Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Watch Online Movies and Series for FREE www.osdb.link/lm
Nie!
Gdy umiera ktoś, kogo kochasz,
dowiadujesz się, czym jest pustka
i jak to jest być zupełnie...
samotnym.
Nigdy tego nie zapomnisz
i przenigdy...
nie wybaczysz.
Na motywach komiksów JAMESA O'BARRA
KRUK
Zadie?
Shelly. Widziałaś, co ci wysłałam?
Co takiego?
Pokazałam komuś to nagranie. Chyba już wiedzą.
Co to za posrana akcja?
Sprawdź w SMS-ach.
Shelly.
Przestań!
Kurwa, co jej zrobiłaś?!
Skąd to masz?
Dom to nagrał.
Możemy go tym załatwić.
Nie jest wszechmocny.
No właśnie jest.
Pakuję się i spierdalam stąd.
Jedźcie ze mną. Ty i Dom.
Uciekniemy we trójkę.
Na cholerę ci to było?
Tu już nie jest bezpiecznie.
Czekaj tam. Jadę po ciebie.
Mają coś na mnie.
Jeśli mnie śledzą, to ciebie też.
Witaj, Zadie.
Zadie?
Zadie!
Shelly...
Przestań!
Można to było inaczej rozwiązać.
Mogłaś ze mną porozmawiać.
WYKASUJ WIADOMOŚĆ. ANULUJ.
Tu skrzynka Doma. Zostaw wiadomość.
Dom, to ja. Zadie kompletnie odwaliło.
Przysłała mi twoje nagranie.
Spotkajmy się tam. Sprawdzę, co z nią.
Mamy tu kobietę po 20-stce.
OŚRODEK LECZENIA UZALEŻNIEŃ
Powiedz coś!
- Obudź się, Eric. - Postawisz im się?
I co zrobisz?
- Broń się, pizdo. - Tatuś ci nie odpuści!
No mów coś!
- No gadaj. - Jest tam kto?!
Gadaj, gnoju!
Obudź się, do cholery.
Gadaj, do chuja pana!
Wiem, że ci ciężko, Eric,
ale te zajęcia mają cię oduczyć
szkodliwych nawyków, przez które tu trafiłeś.
Zagłuszanie ich narkotykami...
to tylko pozory.
W ten sposób jedynie ukrywasz ból.
Dołączysz do nas?
Hemingway napisał,
że świat każdego złamie,
ale potem wielu czerpie siłę z tych doświadczeń.
Ci, którzy się nie łamią,
giną.
Po tym terapia grupowa.
Zero telefonów i rozmów po zmierzchu.
Zero spoufalania się z innymi.
Panie Roeg.
Oto nasz wiedeński narybek. Wspominałem o niej Marion.
Miło pana poznać, panie Roeg.
Proszę.
Usiądź.
Urodziłem się w Wiedniu,
kolebce nieśmiertelnej muzyki.
Żyję tak długo, że widziałem koncerty największych.
Słyszałem, że z ciebie też żywe srebro.
- Mogę cię porwać? - Tak.
Nie mogę się doczekać twojego koncertu.
Co jest?
Znaleźliśmy ją.
W porządku, Zadie.
Co się stało, to się nie odstanie.
Szukamy twoich przyjaciół.
Widziałaś się z Shelly?
Nie.
Dobry z ciebie człowiek.
Gdybyś wiedziała i tak byś nie powiedziała.
Prawda?
Przez wieki, odkąd tu jestem, zabiłem dziesiątki takich niewiniątek.
I z czasem nie jest mi wcale łatwiej.
Chciałbym się nasycić mordercami, gwałcicielami
i całym ludzkim ścierwem,
ale oni i tak trafiają do piekła.
Tacy jak ty, z kolei,
to dusze, których on pragnie.
Zawarłem z nim taki pakt,
że ty pójdziesz do piekła zamiast mnie.
Proszę cię, wypuść mnie.
Jesteś wolna.
Co ty odpierdalasz?!
Ogarnij się, do cholery!
Wiesz, czemu tu jesteśmy?!
Przez twoje odpały!
Cześć.
Nie jesteś tu ulubieńcem.
Nie bardzo.
Dostają świra,
- gdy faceci siedzą z kobietami. - Wiem.
Mówili mi.
Fajna dziara.
Dzięki.
Śmiej się, potem zapłaczesz.
W sumie streszczenie mojego życia.
Moje życie to płacz teraz i później.
Powiedzieć ci suchara?
Śmieszny?
Nieszczególnie.
Dobra, dajesz.
Jaką ość najtrudniej przełknąć?
Nie wiem.
Rzeczywist-ość.
No powiem ci...
To było coś.
Poprawię się.
Siadamy w grupach.
A ten, kurwa, jak w zegarku.
- Jak ci na imię? - Eric.
Shelly.
Na razie, Shelly.
Jeśli odbierano wam głos,
wejdźcie do kręgu.
Jeśli wmawiano wam, że to, co złe,
jest waszą winą, wejdźcie do kręgu.
Jeśli was porzucili,
zaniedbywali,
albo wykorzystali ci, którzy mieli was chronić,
wejdźcie do kręgu.
Jeśli jeszcze czekacie na coś dobrego w waszym życiu,
wejdźcie do kręgu.
Cieszymy się, że ją znalazłaś.
Uwielbiamy ciebie i twoją córkę.
Wszystko gra?
Zrobili ci tu niezły chlew.
To ja?
Jasne.
To piosenki czy wiersze?
Ani ani.
Bazgrzę takie tam bzdury.
Piszesz piękne rzeczy.
Niektóre świetnie pasowałyby do muzyki.
Grasz coś?
Kiedyś grałam.
Może razem...
Znaczy moglibyśmy...
zagrać coś razem.
Może.
Sprawdzimy, czy się zgramy.
- Dlaczego tu jesteś? - Nie wiem.
Chyba... życie mnie trochę przytłoczyło.
Pacjentka 005.
Shelly, masz gościa.
Nikt nie wie, że tu jestem.
Zerknę, dobra?
Wyglądają na zwykłe papugi.
Sama spójrz.
O, cholera.
- Co to za jedni? - Jak mnie tu znajdą, mam przerąbane.
Jej pokój jest niedaleko stąd.
Muszę wiać. Nie mogą na mnie wpaść.
Kurwa!
Chodź.
Gdzie jest pacjentka 005?
Tutaj.
Widzisz te okna? Tędy wyjdziesz na dziedziniec.
Zaczekaj. Najpierw zdejmij identyfikator.
Można ich namierzyć?
Są w pralni.
Co robisz?
Spierdalam stąd.
Jak wiać, to razem.
Ja jebię, udało się!
Stój.
Zatrzymaj się.
Kim byli ci ludzie?
Moim poprzednim życiem.
Jasne.
Ja też takie miałem.
Na pewno.
- Jezu, ale wypas. - To mieszkanie kumpla.
Mieszka w Antigui.
Pozwala mi tu kimać.
I co teraz?
Nie musisz zostawać.
Może bezpieczniej będzie się zmyć.
Chcę zostać.
Zadekujemy się tu na chwilę.
A potem?
Gdzieś indziej.
Coś się rozkmini.
Niezły plan.
Żebyś wiedział.
Ale ty cuchniesz.
Przepraszam, mogę pod prysznic?
Jeszcze nie.
Całkiem przyjemnie.
Co ci się najpierw we mnie spodobało?
No wiesz...
Masz taką aurę.
Intensywną.
A tobie we mnie?
Jesteś genialnie porąbany.
Serio.
Co zrobiłaś najgorszego?
Uciekłam z odwyku z pojebanym wykolejeńcem.
To najlepsze, co ja zrobiłem.
Coś mi się przypomniało.
Masz tu tajną skrytkę?
To ten sztos?
Baranek Boży.
Nie gap się tak, bo wydłubię ci to oko.
- Oko? - Przecież ci niepotrzebne.
Masz już mnie.
Ile razy kochałeś?
Tak na poważnie.
Ja też.
Obiecaj mi coś.
Co takiego?
Jeśli kiedyś będzie ciężko mnie kochać,
próbuj z całych sił.
Marion.
Macie kłopot.
Telefon, panie Roeg.
Tak?
Znaleźli ciało Zadie.
Miało nic z niej nie zostać.
To mała przeszkoda,
ale namierzamy pozostałych.
Jeśli to nagranie wycieknie,
wiesz, co mi grozi.
Ta bieganina już mnie męczy.
Czuję, jak się pocisz.
Kończymy z tym.
Co to?
Rimbaud.
Poczytać ci?
Tak.
Niech to się nie kończy.
Wcale nie musi.
Może tak być, kurwa, wiecznie.
Czemu przestałaś? To było piękne.
Może zagrasz?
Nie.
Jesteś lepsza w te klocki.
Proszę cię.
Nie mogę teraz.
Wszystko w porządku?
Możemy na chwilę wyjść?
Już dawno nie grałam na pianinie.
Kochałam to.
To było całe moje życie.
Ale matka mi to odebrała i wypaczyła.
Zmuszała mnie do występów, na które byłam za młoda.
Nie chciałam tego robić.
Widziałam coś, czego nie powinnam.
Skrzywdziłam innych.
Po prostu...
wiem.
Już dobrze.
Nieprawda.
Co zrobiłaś?
Nie mogę ci powiedzieć.
Gdybyś wiedział, zostawiłbyś mnie,
a wtedy...
umarłabym.
Gdybym cię zostawił, sam już bym nie żył.
Chcę zacząć wszystko od nowa.
Czemu nie razem?
I dokąd pójdziemy?
Gdzie-kurwa-kolwiek.
Byle dalej od tego syfu.
- Gdziekolwiek? - No.
Czyli jak ja skoczę,
to ty ze mną?
Oczywiście.
I pogubione nastolatki budowałyby nam ołtarzyki?
Tabunami składałyby w ofierze pety i whisky.
Nie.
Lilie.
Całe morze białych lilii.
Dobra, mogą być lilie.
Mówiłem ci, stary!
Pójdę po wodę.
Ja ci przyniosę.
- Zostań tu. - Dobra.
- Mogę wodę? - Shelly!
- Dom, co ty? - Posłuchaj mnie.
Zadie nie żyje.
Przyjdą po nas.
Musimy uciekać.
- Mówię prawdę! - Nie wyjadę bez Erika.
Shelly, posłuchaj!
Dociera to do ciebie?!
Zadie, kurwa, nie żyje!
Musimy wiać.
Co jest?
- Zmywamy się stąd. - Kto to był?
Wszystko opowiem, tylko wracajmy do ciebie.
Shelly?
Shelly!
Zostaw ją!
Nie róbcie tego!
Nie, proszę!
Zostawcie ją!
Shelly?
Gdzie ja jestem?
Co to jest?
Mogli wybrać coś z większym połyskiem, prawda?
Ale nie oczekują, że się tu zadomowimy.
Tylko od ciebie zależy, jak długo tu posiedzisz.
Tylko od ciebie zależy, jak długo tu posiedzisz.
Gdzie ja jestem?
Odwaliło mi?
Kiedyś uważano, że gdy ktoś umiera,
kruk zanosi jego duszę do krainy zmarłych.
Ale czasami dzieje się coś tak okropnego,
że niesie z nią ogromny smutek
i dusza nie zaznaje spokoju.
O czym ty mówisz?
Kruk pomoże ci naprawić całe zło.
Jak to?
A chuj z tym.
To się nie dzieje.
Nie zbliżaj się do mnie!
Jest już tylko to, co widzisz.
Posrany koszmar.
Posrane.
To się obudź.
Smutek zabija...
Shelly?
Teraz ja.
No weź, Shelly.
Trochę szacunku dla mojej roboty.
Jestem.
Co mam znaleźć?
Jej komórkę. Ktoś nam przeszkodził, gdy jej szukaliśmy.
- Co tam jest?- Nie twój interes.
Po prostu ją znajdź.
Dobra, dobra.
Możesz już wyjść, młody.
Kim jesteś?
Gliną.
Chodź.
No już.
Spokojnie.
Rzuć to.
Ja już wariuję.
Nie odróżniam snu od jawy.
Mojej dziewczynie chyba stało się coś strasznego.
Kurwa mać.
Co jest?
Ja pierdolę.
Nie!
Co, do chuja?
Kruk pomoże ci naprawić całe zło...
Kruk pomoże ci naprawić całe zło...
Kiedyś uważano...
że gdy ktoś umiera,
kruk zanosi jego duszę do krainy zmarłych.
Ale czasami dzieje się coś tak okropnego,
że niesie z nią ogromny smutek
i dusza nie zazna spokoju.
...pomoże ci...
...dusza nie zazna spokoju.
Shelly?
Kochanie?
Nie rób tego.
Zejdź stamtąd.
Spokojnie. Nie!
Nie!
Ona nie żyje, prawda?
Ja też.
Niestety tak.
Kim jesteś?
Jakimś aniołem?
A wyglądam na takiego?
Nie rozumiem.
Dlaczego ja tu jestem, a ona nie?
Nie spodoba ci się odpowiedź.
Już mów.
Idzie na dół.
Do miejsca o wiele gorszego.
Powiedziałeś, że mogę naprawić wyrządzone zło.
Co to znaczy?
Twój morderca nie powinien żyć w twoim świecie.
Zawarto pakt z szatanem
dla życia wiecznego w zamian za niewinne dusze, wysyłane do piekła.
To nie jest równowaga.
Zabij ich.
Wybij ich w pień.
Wtedy odzyskasz życie was obojga.
Mogę ją uratować?
Tak.
Zabij tych, którzy wam to zrobili
i ją odzyskasz.
Gdy tam byłem,
poważnie oberwałem.
I dało ci to do myślenia?
Czym jestem? Sam się odradzam?
Nie zginę?
Ciało? Nie zginie.
Czy będziesz czuł ból? Owszem.
Jeśli twoja miłość pozostanie czysta, nie zginiesz.
Jak mogę ci ufać?
A masz inny wybór?
Gotowy?
No ja pierdolę.
Eric, co jest?
Gdzieś ty był?
Wszyscy myśleli, że już po tobie.
I mieli rację.
Kupa śmiechu. Właź.
Musisz mi pomóc.
Czego ci potrzeba?
Spluwy.
Spluwy. Co chcesz z nią z...?
Zresztą luz, nie moja sprawa.
Jeszcze to.
Jestem znajomym pani córki.
Musimy porozmawiać.
Kto jej szukał?
Dlaczego pani do niej wtedy przyjechała?
Widziałem panią z ludźmi, którzy ją zabili.
Co ty wygadujesz?
Ona przedawkowała.
Skąd możesz o tym wiedzieć?
Bo tam byłem.
Nie wiesz, z kim masz do czynienia.
Kochałem ją.
Muszę się dowiedzieć, kim oni są,
żeby ich zabić.
Każdego z osobna.
I wtedy sprawię, że ona wróci.
To niemożliwe.
Mój skarb nie żyje.
Odeszła...
i już nie wróci.
Zostaw mnie, proszę! Wyjdź!
Jej już nie ma!
ZŁOTY WIEK ARTHUR RIMBAUD
PRZEPUSTKA SHELLY WEBSTER
Przecież ja cię zajebałem.
A i owszem.
Nie ruszaj się.
Wyłącz to.
Nazwiska wszystkich, dla których pracujesz.
Nie...
MARION: ZNALEŹLIŚMY DOMA. JEDŹ TAM. 440 GRATIOT AVE.
Na ziemię!
Jedź!
Do tyłu!
Witaj, Sophio.
Przykro mi, że tak dawno się nie widzieliśmy.
Szczerze.
Wyrazy współczucia.
Shelly była wyjątkową dziewczyną.
Słyszałem, że miałaś gościa.
Czego chciał?!
On chce cię zabić.
Och, gniew.
Pierwszy odruch.
- To nie gniew. - A co takiego?
Miłość.
Kochał ją nad życie.
Powiedział, że chce ją odzyskać.
Jak to?
Myśli, że jeśli cię zabije,
zdoła ją wskrzesić.
Moja Shelly.
Tyle razy mnie potrzebowałaś, a nie mogłaś na mnie liczyć.
Przestań.
Jej już nie ma.
Zamieniłaś ją na lepsze życie.
To wymagało nie lada odwagi.
Twój dar był przekleństwem.
Lepiej było umrzeć.
To do niej dołącz.
Marion.
Odesłano go z powrotem.
Jest w stanie wywinąć się od śmierci.
Przyprowadź go do mnie.
O cholera.
- Nie rób mi krzywdy! - Czemu nie, kurwa?
- Ja nic nie zrobiłem! - Widziałem was.
W klubie. Wystawiłeś nas.
Nie, chciałem ją ochronić. Miała stąd uciec!
Od czego? Przed kim miała uciec?!
Kim jest kobieta, która jej szukała?
Marion? Ona jest tylko pionkiem.
Pracuje dla niego.
O kim ty mówisz?
Nazywa się Vincent Roeg.
Kiedyś zapraszał nas na imprezy.
Myślałem, że to dobre źródło towaru.
Ale zrobiło się mega groźnie.
Gość jest samym złem.
I ten jego głos.
Głos.
Wdziera się nim w ciebie.
Znajduje najciemniejsze zakamarki duszy
i daje im głos.
Potem jest coraz głośniejszy,
aż robisz coś złego.
Wciąż to słyszę.
Nie nakręciłbym tego filmu, gdybym wiedział, co się zdarzy.
Jakiego filmu?
Gdzie on jest?
Shelly miała go w swojej komórce.
Podobno go ukryła, żeby nikt go nie widział.
Ostrzegałem ją, ale nie chciała wyjechać bez ciebie.
Długo się znaliśmy.
Gdy zobaczyłem, jak na ciebie patrzy,
to było coś nowego.
Chciałem pomóc.
I wszystko spieprzyłem.
Przepraszam.
Oni zaraz tu będą.
Zrób to, co nam się nie udało.
Spieprzaj stąd, gdzie popadnie.
Dzięki, stary.
Ile razy kochałeś?
Tak na poważnie?
Przestań!
Ja tu wrócę.
Co, kurwa?!
Co ty jej zrobiłaś?!
O Boże, wszędzie jest krew! Pomóż mi!
Ona umiera.
Boże.
Już wiem, za co ją zabili.
Shelly zrobiła coś strasznego.
Nie mogę teraz o tym zapomnieć.
Nie dam już rady.
Naprawdę nie mogę.
Usiądź, mordo. No już.
Co się stało?
Ja pierdzielę.
Dlaczego mi się nie przyznała?
Powinna być ze mną szczera.
Gdyby to zrobiła,
mógłbyś ją kochać?
Eric?
Ki chuj?
Pójdziesz z nami.
Kurwa!
Coś ty zrobił, debilu?
Dlaczego tu znowu jestem?
Nie umiałeś tego doprowadzić do końca.
Czemu...
przestałem wracać do życia?
Twoja miłość miała pozostać czysta.
Wrogiem miłości nie jest nienawiść, tylko zwątpienie.
Ja nigdy w nią nie wątpiłem.
Na pewno?
Miałeś szansę i ją zmarnowałeś.
Obdarzono cię boską mocą,
a okazałeś się zwykłym chłoptasiem.
Twoja dusza przynajmniej może ruszyć dalej,
jej na zawsze przepadła w ciemnościach.
Dla ciebie wieczność to pryszcz.
Wystarczy oddychać.
I pozwolić jej odejść.
Nie potrafię.
Przykro mi.
Zamienię się z nią!
Jej dusza za moją!
Jej dusza jest przeklęta.
Trafi do miejsca, którego nie możesz sobie wyobrazić.
Tu nie chodzi o mnie.
Nawet jeśli ją uratujesz,
już nigdy z nią nie będziesz.
Wiem.
Pozwól mi to zrobić.
To nie zależy ode mnie.
Od tego nie będzie już odwrotu.
Dzięki tej czarnej krwi
będziesz poruszał się między światami,
tak jak oni.
Idź naprawić krzywdy.
Potrzymaj.
MARION: SPIEPRZYLIŚMY TO. ON NIE ŻYJE. SPOTKAJMY SIĘ W OPERZE ZA 2H.
PŁACZ PÓŹNIEJ
Marion.
Vincent.
To prawda?
Niestety.
Zabili go.
Na pewno?
Przykro mi.
Cholera.
Zapraszamy państwa na miejsca.
Stefan?
Wejście zabezpieczone.
On tu jest.
Jest tutaj.
Wybija naszych w pień.
Jestem ci niewymownie wdzięczny.
Za co?
Za to, że tak daleko zaszliśmy.
Nic więcej nie powiesz?
Jedziemy na jednym wozie.
Tyle, że ty siedzisz na przedzie.
- Gdzie on jest? - Nie tutaj.
- Gdzie?! - Jest...
w swoim dworku Hillhurst.
Zabiliście nas, skurwysyny.
Za co?
Warto było?
Zaczyna się od drobiazgów.
Niczego ci nie ujawniają.
Wiesz, co się dzieje, ale w tym nie uczestniczysz.
A potem, jak gdyby nigdy nic,
jesteś wciągnięty po samą szyję.
I wpadasz coraz głębiej.
Patrzysz dokładnie tak jak on.
Czyli jak?
Jak ktoś, kto nienawidzi wszystkich zamiast siebie.
On tylko to lepiej ukrywa.
Lilie. Morze białych lilii.
Odwróć się.
Kim jesteś?
Zwykłym starcem...
ale ja żyję.
Widzisz?
Z krwi i kości.
Nie taki jak ty.
Słyszałem, że chcesz ją wskrzesić.
Nie uda ci się.
Nikt stamtąd nie wraca.
Widziałeś to nagranie?
Wiem, przykro mi.
Nie jest taka, jak myślałeś.
To nie ona.
To ty.
- Ty wszystkich psujesz. - Psują się tylko ci już zepsuci.
Perły są takie od ziarenka.
Popatrz na siebie.
Zobacz, czym się stałeś.
Te oczy.
Ta twarz.
Co ona miałaby w tobie widzieć?
Nie ma już w tobie miłości, tylko nienawiść.
Głupcze.
Niczego nie czujesz.
Prawda? Nic a nic.
Czuję wszystko.
Powiedz coś!
No gadaj!
Nie ma już w tobie miłości, tylko nienawiść.
Nie jest taka, jak myślałeś.
Jeśli będzie kiedyś ciężko mnie kochać, próbuj z całych sił.
Ile razy kochałeś?
Tak na poważnie?
Nie zostawiaj mnie.
Nie bój się.
Co to jest?
Miejsce, w którym wszystko się kończy.
Gdzie płacisz za to, co zrobiłeś jej
i im wszystkim.
Boisz się?
Powinieneś.
Głupi gnojek.
Tego chcesz?
Ona jest tego warta?
Tego wszystkiego?!
Piekła po wsze czasy?!
Po co?
Dla twojej kurwy?!
Nie masz pojęcia, gdzie będziesz się smażył.
Właśnie mam.
Eric.
Śniło mi się coś strasznego.
Spadałam.
Myślałam, że cię straciłam.
Już dobrze, kochanie.
Już po wszystkim.
Możesz wrócić.
Eric...
Co ty zrobiłeś?
Nie mogę z tobą wrócić.
Jak to?
To było jedyne wyjście.
Nie.
Idę z tobą.
To nie miało się tak skończyć.
Zrobiłbym to jeszcze raz.
Wszystko, co było między nami.
Kocham cię.
Na zawsze.
Słyszysz mnie?
Już dobrze.
Walczył o ciebie z całych sił.
PŁACZ TERAZ, PŁACZ PÓŹNIEJ
Nasza miłość
będzie we wszystkim, co ona zrobi.
Wiem, że kiedyś...
nasze dusze znowu się odnajdą.
Do tej chwili pozostanie mi wspomnienie.
Miłość, która jest ideałem.
I ona mi wystarczy.
No... prawie.
Tłumaczenie na zlecenie Monolith Films: Piotr Licki
Wspomóż nas i zostań członkiem VIP, by pozbyć się reklam z www.OpenSubtitles.org
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.