All language subtitles for Szadz.S04E03.PL.1080p.AMZN.WEB-DL.H264.DDP5.1-K83.srt - pol(2)

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish Download
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

[MUZYKA PEŁNA NIEPOKOJU]

Co się gapisz?!

Do ciebie mówię, pojebie!

- Co się gapisz na mnie?! - Zostaw go! Zostaw go!

On nienawidzi kobiet! On nas wszystkich pozabija!

Ale ja się ciebie nie boję! Patrz!

[ŚMIEJE SIĘ NA POKAZ]

Z Heleną były ostatnio problemy?

Jak zawsze. Ma górki i dołki.

Ogólnie w oddziale kobiecym jest poruszenie,

od kiedy on się pojawił.

Wolnicki?

Opowiadają, że to morderca kobiet.

Niektóre się go boją, a inne są zainteresowane.

I bardzo dobrze.

Ludzie muszą się mierzyć z tym, czego się boją.

To przynosi paradoksalne efekty. Często pozytywne.

[PUKANIE DO DRZWI] - Proszę.

Chciał pan ze mną rozmawiać?

Od dziś włączam Piotra Wolnickiego do moich spotkań terapeutycznych.

Pan chyba żartuje!

Jego stan się poprawia, ale wciąż jeszcze z nikim nie rozmawia.

Nawet jak nic nie powie,

to jego obecność może korzystnie wpłynąć na dynamikę grupy.

No skoro pan tak zdecydował...

I chciałbym też wyjątkowo

zrobić łączoną terapię mężczyzn i kobiet.

- Proszę zawiadomić pacjentki. - Ale to jest wbrew regułom.

To są moje metody. Stosuję je od 20 lat.

Chcę uczestniczyć w tej sesji jako obserwator.

Poradzę sobie. Dziękuję.

[PONURA MUZYKA]

MRÓWIEC: Spalony na popiół.

AGA: Janik zaciera ślady. Znowu kogoś zajebie.

Może trzeba zadzwonić do jego ojca?

Rozmawialiśmy po śmierci Miry. Twierdził, że nic nie wie.

Mieszka poza Warszawą. Ma nową żonę. Nie widuje tamtej rodziny od lat.

- A myślisz, że to jest prawda? - Nie wiem. Emerytowany policjant.

Dobrze umocowany. Sam z siebie nic nie powie.

[PŁACZ DZIECKA]

Co ty, dzieciaka zabrałeś?

Usypia tylko w aucie, więc wziąłem go na przejażdżkę.

- No to chyba znowu musisz jechać. - Ty też.

Nie możesz cały czas uciekać przed papierkową robotą.

A zdziwiłbyś się. Pokochałam moje papierki.

Wszystko mam w segregatorkach pięknie poukładane.

Komenda?

Nie no, do domu muszę jechać.

[DZIECKO PŁACZE] MRÓWIEC: Achtung, jesteśmy głodni!

Już idziemy do cioci robić mleczko, tak?

No nie bardzo. Na rogu jest knajpa, tam zapytaj.

- No, Aga. Weźże się nie wygłupiaj. - Bałagan mam.

- Jaki bałagan? - Dobra, daj. Sama zrobię.

Wiesz jak?

No, coś tam pamiętam. Do słoneczka i 60 stopni.

Nie. Sama pij 60 stopni. Do 40 i tu do gwiazdeczki.

Wstrząśnięte, nie mieszane.

[MUZYKA, GWAR, ROZBAWIONE KRZYKI]

- Dzień dobry. - Dzień dobry.

JOLA: A, luz. To tylko moja stara.

Możesz powiedzieć swoim kumplom, żeby spierdalali?

Niestety nie mam siły! Bardzo przepraszam!

To jest ciągle moje mieszkanie.

A, to sorry! To proszę, dorzucę się do czynszu. O!

[TRZASK DRZWI]

Co tutaj się dzieje?

- Mówiłam, żebyś tu nie przyłaził! - O tej godzinie imprezka?

- Antek, zobacz. Trzymaj. - Nie.

Melanż o tej godzinie.

I już.

- Co ty robisz? - Nie słuchaj, co tata mówi, tak?

- Co, macie ćpanie? - Mamy. Chcesz?

- Super. Cześć. [MUZYKA URYWA SIĘ]

- Chcesz coś? - Wydupczać w tym momencie stąd!

W podskokach! Blondi, już cię nie ma, kurwa!

Ty też!

Możesz nie wpierdalać się w moje życie?

Masz dzieciaka, który na razie je i sra.

Wolę, żeby ćpała na chacie niż w melinie.

- Przynajmniej mam nad tym kontrolę. - I z tą samą emocją do Joli.

- Sprawdź, czy cię nie ma na komendzie. - Jeszcze muszę odwieźć małego.

Pa. Pogadaj z nią. I trzymaj ten wkurw.

ANETA: Duża czarna i hot dog z meksykańskim.

- ON: Ja idę do sklepu? Ostatnio byłem. - No, świetnie ci poszło.

[MUZYKA POP Z RADIA]

[MUZYKA KLASYCZNA]

Jebać policję!

[MUZYKA PEŁNA NAPIĘCIA]

Stój!

Gleba, gnoju!

Łapy za głowę. Łapy za głowę!

Powtórz, co powiedziałeś.

Jebać policję!

To które kolano wolisz?

[PRZERAŻAJĄCA MUZYKA]

[ODDYCHA SZYBKO]

No, ja wiem. Ja, no tak. Ja wiem.

Ale niektóre dziewczyny, one mówią, że on im się podoba.

One w ogóle tego nie widzą, że on jest potworem.

Nie widzą tego.

[PŁACZE] Ale ja się go boję.

[MUZYKA PEŁNA NAPIĘCIA]

To on! To on!

- Jesteś mordercą? - Jesteś mordercą?

Jesteś mordercą?

[SZUM WYPOWIEDZI]

[PRZECIĄGŁE, METALICZNE PISZCZENIE]

Ty jesteś mordercą?

Proszę o spokój! Proszę się rozejść!

Proszę się rozejść! Proszę się rozejść!

Panowie!

Uspokójcie się! Zapraszamy do sali.

Już! Zapraszamy do sali! Zapraszamy do sali.

Proszę państwa, zapraszam do sali.

- Celowo prowokuje pan konflikty? - O czym pani mówi?

Przeprowadza pan eksperyment? Bawi się ludźmi?

Pomogłem setkom osób, które nie stanowią zagrożenia

ani dla siebie, ani dla innych.

A pani czym się może pochwalić?

Pragnę tylko przypomnieć, że wszystko, co się wydarzy, zostaje między nami.

Tu nie ma kamer, nikt niczego nie nagrywa. Możemy być sobą.

Pan Piotr jest z nami po raz pierwszy. Panie Piotrze?

Jak się pan czuje?

Może nam coś pan powie? Cokolwiek.

Wiem, że pan potrafi.

Badania nie wykazały uszkodzeń mózgu.

Może pan z nami porozmawiać. Pod warunkiem, że się pan odważy.

No dobrze, może następnym razem.

Pani Heleno?

Słyszy mnie pani?

Tak.

[HELENA ŁKA] - Sypia już pani lepiej?

- Nie. W ogóle nie sypiam. W ogóle. - Znów pani to słyszy, tak?

Tak. Słyszę.

- Słyszę. Tak. To są moje dzieci. [METALICZNE PISZCZENIE]

ORDYNATOR: Pani Heleno?

Pani dzieci tutaj nie ma.

Słucham?

- Bo mi je zabrali. [PŁACZE]

Bo mi je zabrali.

- Przez mojego męża zabrali. [SZLOCHA]

A co pani czuje do swojego męża?

[ŚMIEJE SIĘ]

[ŚMIECH]

Ja go nienawidzę!

Nienawidzę skurwysyna! Kurwa, nienawidzę!

- To niech mu pani to powie. - Ale...

Niech mu pani powie, jak bardzo go pani nienawidzi.

Ale tutaj go nie ma.

Pani Heleno, pani mąż tu jest.

Nie.

Nie ma go.

Pani Heleno...

to jest pani mąż.

Widzi go pani?

Niech mu pani powie, jak bardzo go pani nienawidzi.

HELENA: Ale to...

To nie jest mój mąż.

Nienawidzę cię, skurwysynu!

Nienawidzę cię!

Zabiję cię!

Zapierdolę cię, ty skurwysynu!

Panie Piotrze, niech się pan broni!

Panie Piotrze, proszę walczyć!

ORDYNATOR: Sanitariusze!

[HELENA KRZYCZY]

[HELENA WYJE]

Nie ma co się dziwić. To jest Praga.

Szkoda babki.

Trudno, nie ma co się dziwić. Policja takie numery odwala...

- Co, to on ją zabił? - POLICJANT: Mówi, że nie.

- MRÓWIEC: To kto? - Tego nie chce powiedzieć.

- Widziałeś kogoś jeszcze? - Nie, tylko tego kolesia.

Świadkowie mówią, że to on rozbił szybę w radiowozie.

- Też nie widzieli nikogo więcej. - Przejebane.

Dobra. Trzeba przejrzeć monitoringi z okolicy, wszystkich przepytać.

Jak w przedszkolu. Przepraszam cię.

- MRÓWIEC: Halo? - AGA: Jesteś na miejscu?

Tak. Od trzech minut.

Ale dzięki, że dzwonisz, a nie przyjechałaś osobiście.

- Widzę progres. - Nie płacz, tylko mów, co masz.

Kibola, który chce jebać policję. Jak większość okolicznych mieszkańców.

- Przyznał się? - Nie.

Ale wszystko inne na niego wskazuje.

Jesteś tam?

Jestem.

Poczekaj chwilę. Mam coś.

AGA: Archanioł Michał?

We własnej osobie.

Ja jebię.

Geniuszu...

Zaraz prokurator oskarży cię o zabójstwo.

Więc jeżeli masz coś na swoją obronę, to teraz.

[PLUJE]

TECHNIK: Tomek!

Chodź, zobacz!

- Masz coś? - Mhm.

Jakiś koleś wszedł tam za nią.

To on mógł zabić.

- A jakieś inne ujęcie? - Niestety.

- Na inne kamery się nie załapał. - Nie widać twarzy.

Czekaj. Cofnij trochę.

Jeszcze trochę. To może być Janik, a może nie. Chuj to wie.

No, ja nie wiem.

A gdzie nasza mała mróweczka?

Jak to gdzie? W żłobku, pierwszy dzień. Mówiłam ci.

A, tak. Zapomniałem. Za dużo pracy.

A ty co?

Wracam na swoje stare stanowisko. Aga mnie przyjęła.

- Słucham? - No też ci mówiłam.

Mówiłaś o kursach, nie o czynnej służbie.

Już raz byłaś w trumnie.

- Znaczy co? Zabraniasz mi? - Nie. Mówię, że to jest niebezpieczne.

Mam w dupie twoje zdanie.

Jesteś matką dziecka z mojego plemnika.

A ty ojcem dziecka z mojej komórki!

- To jest coś innego! - Bo mam cycki? Jest mleko w proszku.

- Robisz ze mnie seksistę. - Ty ze mnie kalekę!

Mrówiec! Wrońska! Do mnie.

Jesteś u pani.

Przepraszam bardzo, ty ją przyjęłaś?

- No, jak widać. - No. Siostrzeństwo.

- Wróciła po macierzyńskim. - Do czynnej służby?

Szukamy zabójcy czy się bawimy? Macie coś?

Kibol nie chce gadać.

A ten facet na nagraniu to jest ktoś inny.

To musi być Janik. Trzeba docisnąć jego ojca.

- Mówiłem... - Mamy nowe fakty!

Mira przed śmiercią dzwoniła do byłego męża.

Pojawiły się nowe fakty? Sprawdzaliśmy bilingi.

Tak, ale stary Janik ma znajomości w psiarni,

które wykorzystał, żeby wszystko ukryć.

Dotyczy to też ostatniej ofiary, podkomisarz Anety Jaskólskiej.

Sprawdziłam ją.

I co?

Zatrzymani oskarżali ją o stosowanie przemocy.

Koledzy zamietli wszystko pod dywan.

Podobno lubiła pieścić swoich przesłuchiwanych paralizatorem.

[PIKANIE APARATURY]

Przy lekoopornej depresji albo schizofrenii,

to jest jedyny sposób, żeby im pomóc.

Proszę zobaczyć.

Ona jest całkowicie znieczulona.

Mięśnie za chwilę będą rozluźnione.

O! Bo to nie są już czasy, kiedy prądem łamało się pacjentom kości.

No właśnie. To już nie te czasy.

Ja wiem. Jestem barbarzyńcą, bo stosuję elektrowstrząsy.

Ale są nowocześniejsze metody. Przezczaszkowa stymulacja magnetyczna...

Leczenie tutaj opiera się na trzech filarach:

farmakoterapia, elektrowstrząsy i terapia grupowa.

- I nie mam zamiaru tego zmienić. - Rozumiem.

Co się wydarzyło dziś na terapii?

Nic specjalnego.

Ktoś zaatakował Piotra Wolnickiego?

A skąd pani to wie? Rozmawiał z panią?

Przecież doskonale pan wie, że on nie mówi.

Co panią łączy z tym człowiekiem?

Jestem jego terapeutką.

Ale poświęca mu pani znacznie więcej czasu niż pozostałym pacjentom.

To samo mogę powiedzieć o panu.

Robi pan wszystko, żeby go złamać. Tak jakby chciał pan coś udowodnić.

Bo chcę go wyleczyć. Tak jak wszystkich pozostałych.

I wszystkich traktuję równo.

Ale są tacy pacjenci, którzy wymagają trochę więcej pracy.

- Dzień dobry! - JERZY: Dzień dobry!

- Tomasz Mrówiec, komenda stołeczna. - Witam kolegę.

W czym mogę pomóc?

Chciałem porozmawiać o twoim synu.

To pomyłka. Nie mam z nim żadnego kontaktu.

Zadzwoń do Kowalczyka z wojewódzkiej. Już mu to wszystko wyjaśniałem.

Kowalczyk już tam nie pracuje. Wyrzucili go, bo ukrywał twoje bilingi.

Była żona dzwoniła do ciebie przed śmiercią. Zataiłeś to.

Nie zrobiłem nic złego. Chciałem mieć spokój.

Żeby nikt mnie nie nachodził.

Zamordowano dwie policjantki.

Rozmawiamy tutaj czy na komendzie?

Żeglujecie?

ANNA: Tak trochę.

- Kawy? Herbaty? - Zostaw nas na chwilę samych. Proszę.

- Coś się stało? - Później ci powiem.

Moje małżeństwo z Mirą skończyło się lata temu.

To był zły czas. Odciąłem się od tego.

Mam nowe życie, jestem nowym człowiekiem.

W więzieniu będziesz jeszcze nowszym.

Za ukrywanie informacji o przestępcy grozi odpowiedzialność karna.

Mira zadzwoniła do mnie wtedy.

Odezwała się pierwszy raz od lat.

Bała się o swoje życie, prosiła o pomoc.

A ja...

nic nie zrobiłem.

Nie pomogłem jej.

- Czego się bała? - Maćka. Naszego syna.

Mówiła, że chce ją zabić.

Powiedziałem, żeby nie histeryzowała, a potem...

A potem dowiedziałem się, że nie żyje.

Popełniła samobójstwo.

Tak.

Tak?

Masz jakieś wątpliwości?

Źle wychowałem syna.

Piłem wtedy.

Byłem strasznym człowiekiem i on to widział.

Boję się, że przeze mnie stał się okrutny.

Zabił własną matkę?

Nie wiem.

[SKRZYPNIĘCIE]

[NIEPOKOJĄCA MUZYKA]

[WARCZY]

[SZCZEKNIĘCIE]

Za tatusia.

Panie Heniu, proszę nie pomagać.

Pan Piotr poradzi sobie sam.

- No nie wiem. - Panie Heniu, proszę odnieść talerz.

Zagra pan ze mną?

Pańskie czarne.

Rozumiem, że nie chce pan rozmawiać.

Żeby nie uważali, że przedtem pan symulował.

Ale proszę się nie bać.

Do więzienia pan nie wróci.

Co pan na to?

Niektórzy mówią, że jest pan potworem.

Ale ja w to nie wierzę.

Proponuję tak.

Prowadzę terapię, która zmienia ludzi.

Mogę panu pomóc wyzdrowieć.

Pod warunkiem, że będzie pan współpracował.

Co pan na to?

[MUZYKA PEŁNA NAPIĘCIA]

To bardzo zły ruch.

Hej.

- Mogłabym przesłuchać podejrzanego? - Właśnie do niego idę.

Wiem, ale to jest gówniarz. Pomyślałam, że może szybciej do niego dotrę.

- Bo co? Bo jesteś młodsza? - Nie o to mi chodzi.

Jesteś szefową i pomyślałam, że masz inne rzeczy na głowie.

Nie martw się moimi rzeczami, dobra?

Mrówiec miał rację.

Nie umiesz delegować obowiązków.

A ty skończyłaś kurs z zarządzania? Jeden weekend czy dwa?

[DZWONI TELEFON]

Halo? Poczekaj.

Grzebała pani w przeszłości Anety Jaskólskiej.

AGA: Nie taka znowu przeszłość.

Rok temu raziła faceta paralizatorem, aż zemdlał.

Jedyny dowód to słowa przestępcy.

On był niewinny. A ona go torturowała.

W polskiej policji nie ma tortur! Proszę nie używać takich słów! Jasne?!

Macie już sprawcę zabójstw. To pseudokibic.

Nienawidzi policji za to, że robimy porządek na ulicach.

Wszystko się zgadza, ale to raczej nie on.

Liczę na zamknięcie śledztwa. I komunikat do mediów.

[SYGNAŁ ZAKOŃCZONEGO POŁĄCZENIA]

- Gdzie jest Wrońska? - Przesłuchuje tego kibola.

Co ja ci powiedziałam? Chcesz wylecieć od razu pierwszego dnia?

Tylko najpierw zadzwonię po rysownika.

Facet zaczął się pruć.

Chyba że sama chcesz poprowadzić to przesłuchanie?

Przepraszam, że cię napadłam.

Nie chciałam.

[POWOLI, WYRAŹNIE] Zabiłaś...

ojca własnych dzieci.

To je chcesz przeprosić, nie mnie.

Ale one ci...

nigdy nie wybaczą.

Wydaje ci się, że...

z nimi rozmawiasz.

Ale to nie ich głosy słyszysz w głowie.

To nie są głosy twoich dzieci.

Diabeł.

On mieszka w twojej głowie.

I każe ci robić te wszystkie straszne rzeczy.

Musisz go zabić.

[METALICZNE PISZCZENIE]

Pomocy! Ratunku!

- Co się stało? - Helena!

Trzeba ją ratować!

[KRZYKI]

Nie skacz!

[METALICZNE PISZCZENIE, STŁUMIONE KRZYKI]

Przestańcie do mnie gadać.

Błagam.

Nie, nie, nie. Nie podchodź.

Nie skacz! Zostań tam!

Nie, nie, nie. Nie podchodź. Ja muszę zabić diabła.

To on mi każe robić te rzeczy!

Nie rób tego, co ci każe.

To co ja mam robić?

Przestań brać tabletki.

Oni nas nimi tylko ogłupiają.

Nie słuchaj ich. Tylko mnie.

Ja cię poprowadzę.

[KRZYK]

Jestem tu. Już jestem. Nie bój się.

Wygonię diabła Boga ręką.

Dam ci skrzydła.

I będziesz mogła frunąć.

Przecież ona prawie się zabiła. A wcześniej mogła zabić ciebie.

To jest psychopata, który ma syndrom Boga,

i wydaje mu się, że jest nieomylny.

Trzeba się go stąd pozbyć.

Zobacz, co on ci zrobił.

Nie przejmuj się.

Wszystko będzie dobrze.

Pięknie mówisz. Bardzo wyraźnie.

Zrobiłeś bardzo duże postępy.

Dzięki tobie.

Nie. To ty.

Ty jesteś wyjątkowy.

[SPOKOJNA MUZYKA]

[NIE SŁYCHAĆ WYPOWIEDZI]

Kibol zeznał, że jakiś gość zapłacił mu

za zaatakowanie radiowozu i wyprowadzenie policjantki.

- Ten sam gość poderżnął jej gardło. - Co to za gość?

Ten.

Maciej Janik.

Kibol twierdzi, że kojarzy go z okolicy. Że sypia w ruderach i pustostanach.

Jak ty to wszystko z niego wyciągnęłaś?

- Urokiem osobistym. - Oh my God.

- A na poważnie? - A na poważnie to spadaj.

Mam adres.

AT-ecy w drodze. Zbieramy się.

Zaraz zamykają żłobek.

Ej, no to idź po niego.

- Słuchaj, to ja go namierzyłam. - Ale to jest moje śledztwo.

Nieodebrane dzieci zabiera policja. Na razie.

- Gadałaś z Jolą? - Tak.

Pyta, jakie zioło ci załatwić. Coś na trzepnięcie czy na uspokojenie?

Są.

[MUZYKA PEŁNA NAPIĘCIA]

Czysto! Czysto!

Czysto!

[W TLE HUK WYWAŻANYCH DRZWI] POLICJANT: Czysto!

Kurwa, jeszcze ciepłe.

Był tu przed chwilą.

Blokujcie ulice wokół pustostanu na Sikorskiego.

I podajcie komunikat do mediów.

Poszukiwany Maciej Janik, uzbrojony i niebezpieczny,

podejrzewany o zabójstwo policjantek.

- Główny nie będzie zadowolony. - W dupie mam głównego.

Powinniśmy zgłosić ten incydent. Ktoś mógłby wygadać się.

Niczego nie będziemy zgłaszać. Ja to biorę na siebie.

To wszystko. Proszę mi już nie przeszkadzać.

Jasne. Dobranoc.

Dobranoc.

[POWOLI WYPUSZCZA POWIETRZE]

[DŹWIĘK OTWIERANYCH DRZWI]

Prosiłem, żeby mi nie przeszkadzać.

Co pan tu robi?

Podziwiam pańskie metody.

Ratuje pan ludzi.

Oczywiście...

nie wszyscy to rozumieją.

Nożyczki, próba samobójcza.

Lepiej nie mówić o tym głośno.

Dobrze pamiętam?

Tak było?

To ja... tak.

Co pan na to?

Pan mi grozi?

Interesujące.

A jeśli zgłoszę, że pan symulował, wróci pan do więzienia.

Oczywiście.

I wtedy będę musiał opowiedzieć o tym wszystkim, co tu widziałem.

Obaj będziemy mieli problemy.

Czego pan chce?

Podziękować panu.

Bardzo mi pan pomógł.

[MUZYKA PEŁNA NAPIĘCIA]

Miałbym też małą prośbę.

- A ty gdzie się wybierasz? - Idę na miasto.

Nigdzie nie idziesz.

A co ci się stało? Problemy w pracy?

Musisz porządzić w domku, żeby się lepiej poczuć?

[DZWONI TELEFON] - Już się naćpałaś?

Może tak, a może nie. Odbierz to?

Jesteś uzależniona. To się musi skończyć.

Nie wpadłabym na to! Jesteś genialna! Może zostaniesz coachem.

Pomogę ci, tylko musisz zrozumieć, że masz problem.

Tak, mam! Boli mnie łeb od dzwonka! Możesz to odebrać?!

Polkowska, słucham.

Dobrze, już jadę.

- Muszę iść. - Świetnie, bo ja też!

Nie! Ty zostajesz, trzeźwiejesz i czekasz tu na mnie!

Jak wrócę, porozmawiamy!

Chyba kpisz.

Nalegał, żeby panią wezwać. Mówił, że chce pilnie porozmawiać.

- Przecież on nie mówi. - Nastąpiła duża poprawa.

- Terapia działa. - Jak to możliwe? Tak szybko?

W wyjątkowych sytuacjach zmiany mogą być skokowe.

Myślę, że wizyty pani i syna mogły mieć wpływ na jego stan.

Kamil, zaprowadź panią do Wolnickiego.

Do zobaczenia.

Zapraszam.

Pomogę wam...

zatrzymać Macieja.

Podejrzewam, co planuje.

Napisy na zlecenie HBO HIVENTY POLAND i Fundacja Siódmy Zmysł.

Opracowanie: Karolina Woicka

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.