Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
AGA: Jakiś menel zarąbał go siekierą? To zbyt proste.
Żałujesz, że to nie byłaś ty? Będziesz musiała znaleźć nowy cel.
Podobno szukacie tu organisty.
Na razie nikt nie może wiedzieć, że żyję.
Bo są jeszcze ludzie, którzy mnie nienawidzą.
Mam w sobie pewne pragnienia,
które nie zawsze potrafię okiełznać.
- Pani syn chce mnie zabić! - To zwykła szarpanina.
- MIRA: Nie ruszaj się! - PIOTR: Jest kamera.
Na pewno chcesz kogoś wzywać?!
MIRA: Nie szarp się, to nie będzie bolało.
- Teraz przyznanie się do winy. - Wiesz dobrze, kto zabił Karolinę.
- Który miesiąc? - Drugi.
To nie ja jestem twoim wrogiem. To one chcą zabrać ci wolność.
Nie dotrzymasz słowa. Nie puścisz mojego syna wolno.
Nigdy ode mnie nie uciekniesz.
Tata?!
Policja! Nie ruszać się!
- Jesteś aresztowany. - Co u twojej dziewczyny?
[KRZYK]
Gdzie jest pochowany pani ojciec? Gdzie jest jego grób?
- Szybciej! - Do góry!
Ewcia! Ewcia!
- Nie wierzę ci. - Stój! Policja!
Jak mogłeś?
[STRZAŁ, JĘK BÓLU]
Nie zasłużyłeś na śmierć. Przegrałeś. Nie masz już rodziny.
[MUZYKA PEŁNA NIEPOKOJU]
[PODMUCHY WIATRU, MUZYKA PEŁNA GROZY]
Aniele Boży, stróżu mój, ty zawsze przy mnie stój.
Rano, wieczór, we dnie, w nocy bądź mi zawsze ku pomocy.
Strzeż duszy i ciała mego
i zaprowadź mnie do żywota wiecznego. Amen.
[ŁOMOT]
STRAŻNIK: Szybciej!
Ruchy! To nie spa!
[BRZĘCZEK]
[MUZYKA PEŁNA GROZY]
[WZBURZONE KRZYKI WIĘŹNIÓW]
[DŹWIĘK OTWIERANYCH DRZWI]
Biblioteka przyjechała.
- Co to ma być? - Ta książka o aniołach, co pan chciał.
Ja prosiłem o książki teologiczne.
Tak dostałem napisane.
Może pójdę i sam pokażę, co ma być.
- Skujcie mnie, jeśli trzeba. - Nie da rady.
Teraz w bibliotece są inni więźniowie.
Będę cicho.
A potem ktoś zajebie naszego gwiazdora i mi polecą po premii. Po co nam to?
Nie oczekuj cudów.
Zamordowaliście faceta, żeby mu ukraść samochód.
Maciej Janik zamordował. Ja tylko nie udzieliłem pomocy.
Mhm. Byłam na rozprawie, słyszałam.
A sąd nawet uwierzył.
Ty nie?
A ja dziękowałam Bogu, że Janik nadal się ukrywa
i nie zeznał prawdy.
Bo wtedy dostałbyś co najmniej dwa razy tyle.
I tak dostałem za dużo. Co znalazłaś?
Nie przesłuchano właściciela samochodu służbowego,
którym poruszał się zamordowany.
Nie uwzględniono, że kobieta, która znalazła zwłoki,
była w stanie nietrzeźwym.
No i dwóm świadkom dostarczono wezwanie po terminie.
To wystarczy do kasacji?
Jak się ma dobrego prawnika.
Jak prawnik tyle bierze, to musi być dobry.
Kiedy wyjdę?
Nie wiem.
Wniosek składam w przyszły poniedziałek.
Jeżeli przejdzie, to wtedy sprawa zacznie się od nowa.
Nie jest powiedziane, że wyjdziesz.
To zrób tak, żebym wyszedł.
Prokuratura cały czas szuka podstaw, żeby oskarżyć cię o kolejne zabójstwa.
Jeżeli znajdą nowe dowody,
no to mogą wrócić nawet do tej umorzonej sprawy.
Nic nie znajdą, bo jestem niewinny.
- Wniosek składam w przyszłym tygodniu. - Postaraj się bardziej.
Bo nudzę się tu.
[SZCZĘK OTWIERANYCH DRZWI]
Jest pani wolna.
To gdzie teraz?
- Malediwy? Zanzibar? - Jeszcze się zdziwicie.
- Chcecie herbaty więcej? - Mhm.
Dzięki. Spróbuj, pycha.
Szwagier zatrudnia u siebie w sklepie. Mogę cię polecić.
Nie, dzięki. Wolę gdzieś dalej.
Tutaj w Srebrnej Górze ludzie za dużo gadają.
- W końcu przestaną. - No nie wiem.
Ja już miałam dosyć. Dlatego wyniosłam się do lasu.
Otwórz cukiernię i sprzedawaj ciasta. Naprawdę pycha.
Musicie wszystko zjeść.
- Ja się teraz odchudzam na plażę. [ŚMIECH]
A Maciek?
Odzywał się?
Nie.
Nie wiem nawet, czy żyje.
Może lepiej, żeby nie żył.
Daj spokój. To jest twój syn.
Strzelał do mnie.
Mówił takie rzeczy, że...
Nie mam już syna.
[PONURA MUZYKA]
Kazali nam cię obserwować. Wiesz, jakby Maciek wrócił.
- Rozumiem. - No, ale powiem tak.
Nie będziemy się specjalnie przykładać. Znamy się, szanujemy.
Dzięki.
[TAJEMNICZA MUZYKA]
Po co ci to?
- Na wypadek, jakbyś mnie zakapowała. [BRZĘK BUTELEK]
Nie wygłupiaj się. Oddaj mi to.
Wiesz, że jak znajdą u mnie broń, to mnie od razu zamkną.
[PRYCHA]
[MUZYKA KLUBOWA]
- Stać! Policja! - Łapy do góry! Zostaw to!
- Rzuć broń! - Puść to!
- Rzuć broń! [PISKI]
- Stój! [STRZAŁ, KRZYKI]
Zostaw to! Zostaw to, powiedziałem.
Nie rusz!
Wypierdalać.
[MUZYKA PEŁNA NAPIĘCIA]
[KRZYK]
[JĘK BÓLU]
- Hasło. - Spierdalaj.
[RAFACZ KRZYCZY Z BÓLU]
- Hasło! [RAFACZ KRZYCZY Z BÓLU]
Cztery, dwa, sześć, siedem.
- Tamtego. - AGA: Zawińcie go.
MRÓWIEC: Ulala.
- No co, broniłam się. - Chodź.
Za chwilę.
Gościu, nie wiem, kto przyniósł te dragi.
Może te dziewczyny, które zmuszasz do seksworkingu?
- Nikogo nie zmuszam. Same się garną. [TELEFON WIBRUJE]
- No? - Możesz wyjść do mnie na chwilę?
Matka przełożona.
Rozumiem, dlaczego się na niego uwzięłaś. Pasujecie do siebie.
Muszę go docisnąć.
Proszę bardzo. I tak muszę znaleźć pojazd dla mojej mróweczki.
A mógłbyś wyjść na korytarz i sprawdzić, czy Suzin nie wraca?
O co ci chodzi?
Muszę gościa docisnąć. Ale obiecuję, będę delikatna.
Ok.
O masz. Przyszła zła policjantka.
To chyba nielegalne.
Lubisz kamery, co?
Masz je porozstawiane po całym domu i nagrywasz wszystkich gości.
Potrzebuję nagrania, którego niestety nie ma na twoim komputerze.
- To masz problem. - No, może mam.
Ale mam też propozycję.
Albo uszkodzę ci drugą rączkę, albo jeszcze dzisiaj wypuszczę.
Może Nowa Zelandia?
Masz rację, za daleko. To wiem, wiem, wiem.
Wyspy Kanaryjskie?
- Nie. - Czarne plaże, wulkany. Zastanów się.
Nie chcę nigdzie jechać.
Helena, co się stało?
No ale to przecież wakacje, tylko trzy tygodnie.
- A tata wie? - Słucham?
Mówiłaś tacie, że to tylko wakacje?
Nie. To nie jego sprawa.
A co jeżeli znowu będzie chciał nas zatrzymać?
Helena. Tata siedzi w więzieniu. Nic nam nie grozi.
Coś wymyśli.
Dlaczego tak mówisz?
Tata zawsze nas znajdzie. I nie uciekniemy przed nim.
Pierwszy dzień bez bransolety.
Trzeba to opić.
Zdrowie.
Co będziesz robić?
Mówiłem ci. Mam robotę od Wolnickiego.
Czekam tylko na znak, kiedy mam zacząć.
Przez niego mamy wszystkie problemy.
- Dlaczego chcesz to robić? - Bo mi zapłaci.
I ufasz mu?
Śmieszna jesteś.
Co będziesz dla niego robić?
Zabijać suki.
Wiesz, że nie musisz tego robić.
Ale chcę.
I gówno ci do tego!
A jak będę to robił, to będę myślał o tobie.
[ODDYCHA SZYBKO]
No już.
Leż.
[SMUTNA MUZYKA]
[DZWONI TELEFON]
Halo?
Cześć, siostra.
No... Cześć.
- Czym sobie zasłużyłam? - Stęskniłam się za tobą.
Dzieci też.
Jezus, ile ja ich nie widziałam. Pewnie już są wyżsi ode mnie, prawda?
No, Jasiek na pewno.
Słuchaj...
Mam do ciebie prośbę.
Mogłybyśmy się zobaczyć?
- Czyli chcesz tu przyjechać, tak? - No, chciałabym się wprosić. Mogę?
No... Jasne.
- Super, to do zobaczenia. - Pa.
[PONURA MUZYKA]
[OKRZYKI OSADZONYCH]
Trzy minuty.
W czym mogę pomóc?
Wiem, że Maciek dostał od ciebie zlecenie.
Odwołaj je.
Ja naprawdę mogę ci zaszkodzić.
Mam jeszcze dojścia w policji.
Zrobię tak, że nigdy stąd nie wyjdziesz.
Proszę cię, nie rób tego.
Nagrasz Maćkowi wiadomość.
Że jest wolny. Że robota odwołana.
I że nic mu nie zapłacisz.
Pomogę ci.
Zrobię tak, że będziesz miał krótszy wyrok.
Naprawdę możesz to zrobić?
Tak.
Mów.
Ja nie mam pojęcia, co planuje Maciek.
I nie dawałem mu żadnego zlecenia.
Jeżeli wiesz, gdzie się ukrywa, musisz to zgłosić policji.
On jest poszukiwany.
Przestań. Błagam cię.
Uwolnij Maćka. Nie wciągaj go bardziej w to gówno.
Proszę cię, zapłacę ci!
Zostaw mojego syna w spokoju. Przecież to rozumiesz. Masz dzieci.
Ja wiem, co czujesz. Naprawdę.
Porażki wychowawcze bolą nas...
najbardziej.
Ale niestety nie mogę ci pomóc.
Niedługo wychodzę na wolność.
Odwiedzę cię.
Muszę się jakoś odwdzięczyć za twoją gościnność.
[PUKANIE DO DRZWI]
[ZGRZYT KLUCZA W ZAMKU]
[SPOKOJNA MUZYKA JAZZOWA]
Fajna miejscówka.
Byłaś już tu kiedyś?
Ciekawe, co tutaj mają dobrego?
Od rana nic nie jadłem.
- O, dzięki. - Proszę bardzo.
Ośmiornica w winie.
Co jest?
Chciałabym, żebyś się wyprowadził.
Nie rozumiem.
Monia...
Ja wiem, jak miałaś przerąbane życie.
Piotr, dzieciaki, to wszystko...
Myślisz, że nie zasługujesz na szczęście, ale ja cię kocham.
Ale ja ciebie nie kocham.
Nie kocham ciebie.
Nie będę dzisiaj nocowała w domu.
Spakuj swoje rzeczy i się wyprowadź.
A mogę się przynajmniej z dzieciakami pożegnać?
- Nie ma ich, pojechały do siostry. - Kto to jest?
- Kto? - Ten, u którego nocujesz.
Nie znasz.
[SZLOCHA]
[PRZEJMUJĄCA MUZYKA]
JERZY: Halo, słucham? Coś się stało?
Co to za niespodzianka? Powiedz.
A o co wam obiecywałam od roku?
Wow!
Piesek?! Przecież mówiłaś, że nie możemy!
Jest śliczny!
- Jaki słodki. - Super jest.
- Jakie ma oczka. - Ile jeszcze urośnie?
Nie wiem. Zobaczymy.
- HELENKA: Spójrz na nosek. - JASIEK: Widzisz te jego łapki?
- Jak go nazwiemy? - Zastanówmy się.
- Może... - Dzięki, mamo!
- Może Łatek? Łatek? - Może.
- STRAŻNIK: Koniec wycieczki. - Co jest?
- Mam spotkanie z prawniczką. - Nie mogła przyjść.
Jest na telefonie.
Nie tak byliśmy umówieni. Miałaś przyjść. Co się dzieje?
- Co z kasacją? - Nie masz szans na kasację.
To się nie uda.
No to postaraj się bardziej.
Nie mogę nic więcej zrobić. Musisz odsiedzieć wyrok. Przykro mi.
Zadowolona?
W drugiej minucie wciągasz koks,
w piątej przyjmujesz kasę na łapówkę dla sędziego.
Czekaj. A skąd wiem, że nie zrobiłaś kopii?
Nie wiesz.
[TRZASK DRZWI]
Pani Polkowska! Ale przypadek.
Myślałem, że ty odpuściłaś Wolnickiemu
i ścigasz innych przestępców. Ale jednak nie.
Szukasz haka na jego prawniczkę. Po co ci to?
Przynajmniej nie złoży wniosku o kasację.
- Znajdzie innego prawnika i zrobi to. - Nie rozumiesz?
- On może wyjść nawet na godzinę! - Od tego jest sąd i prokuratura!
W dupie mam sąd działający na korzyść przestępców!
Nie mogę dopuścić do tego, żeby ten świr znowu kogoś zabił!
Hej.
Kiedy z tym skończysz?
Jak Wolnicki dostanie dożywocie.
I tak będziesz go ścigała. Nawet po jego śmierci.
Dobra, możesz na mnie nakapować. A teraz spadaj.
Maciek?
Maciek?
[CICHY OKRZYK MIRY]
- Gdzie byłaś? [PRZERAŻAJĄCA MUZYKA]
Nikomu nie powiedziałam, że tu jesteś.
Mów! Mów, gdzie byłaś.
[ODDYCHA SZYBKO] - Chcę ci tylko pomóc. Chcę tylko...
Mów.
Kocham cię. Nigdy bym cię nie zdradziła.
A ty mnie nigdy nie zabijesz.
[WARKOT SILNIKA]
Kogo tu sprowadziłaś, co?
Maciek?
Przyjechałem ci pomóc.
Odłóż to, synek.
Możemy spokojnie pogadać?
Tata.
Nie wierzę. Lał cię po pijaku, a ty go sprowadzasz na pomoc?
- Taka jesteś pojebana? - On się zmienił. Posłuchaj go.
Maciek, jesteś moim synem.
Wiem, co czujesz.
Też miałem w sobie to coś. Ten wkurw na świat. Przez niego piłem.
Ale wszystko można w życiu naprawić.
Posłuchaj go.
On ci pomoże. Naprawdę.
Dziękuję, mamo.
Miałem jedno marzenie i ty je właśnie spełniłaś.
Zawsze chciałem go zajebać.
I co? Zabijesz mnie?
Nie.
Wpierdolę ci, jak za dawnych lat.
Zostaw go! Przecież go nie zastrzelisz! [STRZAŁ]
[MACIEK ODDYCHA SZYBKO]
[ŁKA] Mamo...
[DZWONIENIE SZKŁA]
MRÓWIEC: O! Wielkie brawa, Włodzimierz! Będzie mówił!
[APLAUZ] - Kochani! Kochani!
Przyjechałem do was pół roku temu jako szef grupy specjalnej.
Potem poproszono mnie, żebym został i zastąpił waszego szefa,
- który poszedł na urlop. [CICHY ŚMIECH]
Przez cały ten czas miałem świadomość,
że w waszych głowach kołacze się jedna myśl.
Co tutaj robi ten stary chuj z Opola?
[ŚMIECH, APLAUZ]
Poczucie humoru - tysiąc!
Dlatego, kochani...
spełnię wasze życzenie!
Spadam do Opola!
Upijcie się dzisiaj za moje.
Wasze zdrowie!
Włodzimierz! Włodzimierz!
RAZEM: Sto lat! Sto lat! Niech żyje, żyje nam!
[MUZYKA ROCKOWA]
Cześć, kochanie. Jak ci poszło wczoraj?
- Wczoraj? - No, na rozmowie o pracę.
A, to nie poszłam tam wczoraj. Wiesz, to chyba nie dla mnie.
Dlaczego? Coś się stało?
Nie, wszystko ok. Przeziębiłam się trochę wczoraj.
Hello, Her Majesty!
- Muszę kończyć. Trzymajcie się. Pa! - AGA: Jola...
- Spłoszyłeś ją. - O, biedna naćpana sarenka.
- Co? - Znam się na dragach. Jest przyćpana.
Ty się akurat na niczym nie znasz.
Właśnie. Nawet wózka nie umiesz kupić. Myślał, że gondola służy do pływania.
- Nie możemy mieć jednego? - Nie możemy.
Bo zniszczysz i nie będę miała na moje dni.
A jak zepsuję dziecko, to się nie martwisz.
- Za dziecko cię zamkną, a za wózek nie. - Wtedy będą tylko twoje dni.
Chcecie się dzielić opieką zaraz po urodzeniu? To się nie uda.
No, dzięki za dobrą radę. Słuchaj, a jak to było u ciebie?
Chlałaś już na porodówce czy dałaś sobie trochę czasu?
SUZIN: Aga! Możemy porozmawiać?
W cztery oczy.
Dobra.
Nakapowałeś, zdrajco.
No co tam?
Rozmawiałem o tobie z komendantem głównym.
Mam się pakować?
W pewnym sensie. Pytał mnie, kogo bym polecił na swojego następcę.
- A co, kutasiarz nie wraca? - I co ty na to?
No nie wiem, kogo mu poleciłeś.
Nie. Nie. Nie.
- Nie. - Czyli się zgadzasz.
- Nie. Powaliło cię. - Współpracownicy cię chwalą.
- Ciekawe kto. Mrówiec też? - Zwłaszcza Mrówiec.
O, a co powiedział?
Że to ostatnia szansa, żeby zrobić z ciebie człowieka.
[PARSKA ŚMIECHEM]
- Co się stało?! Ewelina, co się... - O kurwa.
- O, kurwa mać. Nie ruszaj się. - Lekarza!
Szefie! Plis, możemy jechać do szpitala na bombach?
Kochani! Rodzi mi się dziecko!
- Brawo! - Cud!
- Wytrzyj swoje ślady. [MACIEK PŁACZE]
Łuska jest.
A więc teraz... Widziałeś pocisk?
Ona nie żyje. Nie ma jej.
Trzeba posprzątać. No?
Miała skitrany jakiś pistolet?
Tam w szafce.
[STRZAŁ]
Może uwierzą w samobója.
Tylko ten pocisk, Maciek.
Maciek?
[SMUTNA MUZYKA]
[SZCZEKANIE PSA, GŁOSY DZIECI]
Cześć, tu Basia. Masz może Monikę gdzieś tam obok?
Chciałam dopytać o lekarstwa dla Helenki.
- Nie. Nie mówiła ci? - Tak, wszystko wiem.
- Romantyczny wyjazd. - To już nie ze mną. Rozstaliśmy się.
To co ona robi?
- A nie mam pojęcia. - Wiesz co, dała mi te papiery...
i powiedziała, że to jest na wszelki wypadek...
Jakie papiery?
Papiery dotyczące opieki nad dziećmi.
[MUZYKA PEŁNA GROZY]
[DŹWIĘK OTWIERANYCH DRZWI]
Wolnicki!
Widzenie!
- Prawniczka? - Nie.
Niespodzianka.
Żonka przyszła. Spuścisz z krzyża w mokrej celi.
- Moja żona? Monika? - No. Widać, że wyposzczona.
Jak nie chcesz, to sam zagadam.
Miłej zabawy.
Stęskniłaś się?
Czego chcesz?
Chcieliśmy wyjechać na wakacje, ale...
Helenka bała się, że będziesz miał coś przeciwko.
Kochane dziecko.
Przyprowadź ją do mnie kiedyś.
Ona nie przyjdzie. Boi się ciebie.
Bo ją tak nastawiłaś.
- Okłamujesz moje dzieci. - Przestań.
Nie chcę tej rozmowy.
A czego chcesz?
Uwolnić się od ciebie.
To ci się udało.
I tak w końcu wyjdziesz.
Wymyślisz coś, jak zawsze.
Moglibyśmy wyjechać na koniec świata, a ty i tak nas znajdziesz.
Tego akurat nie możesz mi zabronić.
- Mogę. [ŁUPNIĘCIE]
Ale ostro.
[STĘKA Z WYSIŁKU]
[UDERZENIA]
STRAŻNIK: Odsuń się! Leć po lekarza!
Kurwa mać.
Dzisiaj rano ciężko pobity został Piotr Wolnicki,
pisarz i wykładowca podejrzewany o zabójstwa młodych kobiet.
Sprawczynią pobicia jest żona. Odwiedziła go w zakładzie karnym.
SZEPTEM: Jeszcze raz wielkie dzięki.
Ej, ej, ej.
- Zrobiliśmy sobie małego człowieka. - Zajebisty człowiek.
Super.
Żona Wolnickiego właśnie skatowała go krzesłem w więzieniu.
- Ale co? Zabiła go na śmierć? - No niestety nie.
Ale ma poważne uszkodzenia mózgu. Lekarze walczą o jego życie.
- Może się nie postarają. [DZWONI TELEFON]
SUZIN: Przepraszam.
Znowu nam spierdolił.
SPIKERKA: Pacjent może być pilnowany przez strażników.
Trudno wyrokować, w jakim stanie będzie Wolnicki i czy przeżyje operację.
Jest mało prawdopodobne,
żeby w najbliższym czasie wrócił do zakładu karnego.
[NIEPOKOJĄCA MUZYKA]
Dzień dobry.
- Dzień dobry, pani Judytko kochana. - Dzień dobry, panie Heniu.
Proszę pozdrowić Piotrusia.
Wpadnę na ploteczki. Opowiem, jak było na przepustce.
JUDYTA: Oczywiście, pozdrowię. Na pewno się ucieszy.
Ploteczki z Piotrusiem. Tak, jasne.
- Dzień dobry. - Dzień dobry.
Dzień dobry.
Jak się dzisiaj czujesz?
Henio cię pozdrawia.
Poćwiczymy dzisiaj buzię.
Ale wszystko po kolei. Tak jak lubisz.
Aniele Boży, stróżu mój, ty zawsze przy mnie stój,
rano, wieczór, we dnie, w nocy,
bądź mi zawsze ku pomocy.
Strzeż duszy, ciała mego,
zaprowadź mnie do żywota wiecznego.
Amen.
[MUZYKA PEŁNA NIEPOKOJU]
Napisy na zlecenie HBO HIVENTY POLAND i Fundacja Siódmy Zmysł
Opracowanie: Karolina Woicka
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.