Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
PIERŚCIEŃ
- Synku, obudziłeś się? - Cihangir.
- Dobrze, nic mu nie jest. - Wszystko minęło, chwała Bogu.
Kaanowi nic się nie stało?
- Kto to jest Kaan? - Zaraz go wezwiemy.
Jeśli mówisz o chłopaku, który był z tobą, to nic mu nie jest.
Kiedy poszedłem do magazynu, był tam problem, nie zrozumiałem go.
Zaproponowali mi wyjazd, nie wiedziałem dokąd. Tak to było.
Przyjechaliście w to samo miejsce. W to samo.
Tak, a co miałem powiedzieć?
To, że już to widziałem w nagraniu, wiecie tylko wy.
- Byłeś z Cihangirem w samochodzie? - Tak.
Mówiłeś mu o zasadzce?
On i tak wiedział.
O czym on wiedział?
Cihangir też wiedział, jaka tu będzie zasadzka. Dlatego wcześniej zaatakowaliśmy.
Chcesz powiedzieć, że on wiedział co i jak będzie? Dobrze zrozumiałem? Jakby oglądał nagranie?
Tak dalece nie mogę powiedzieć. Ale wiedział, jaka pułapka tu będzie. Wiedział przynajmniej tyle, co ja.
Powiedz mi, czego chcesz.
Nie znam się na sztuce, ale znam się na handlu, panie Bekir Aç.
Na przykład, jeśli handel będzie się rozwijać, życie będzie trwać.
Będziesz jeść zupę, kupisz obraz, dasz wykształcenie swojemu dziecku, zgromadzisz pieniądze...
Nie przeszkadzaj mi.
- Iskender naciska na mnie... - O niczym nie słyszałem.
Ale on nie może robić tego bez waszego pozwolenia.
Okradli mnie, Cihangir.
Jak to?
Gdybym wiedział...
Kiedy siedziałem tutaj z tobą, ktoś wszedł do środka i mnie okradł.
Niech zostanie w przeszłości.
Ty...
Gdyby cię tutaj nie było, pomyślałbym, że to ty. Ale ty przecież jesteś tutaj, prawda?
Może relacje między nami...
Tutaj jest twoja narzeczona, i ja tutaj jestem...
Nie mam żadnej broni, zarżnę cię jak barana. Wiesz o tym, prawda?
Nie mów tak do mnie, Müjde. Jak on to zrobił?
Wprowadził tutaj człowieka, jako kuriera. Ten wziął te pieniądze i ukrył na dachu, na jakiś czas.
A potem po prostu wyszedł.
Potem ten człowiek Cihangira, z którym podzieliłeś się kolacją…
- Adem. - Tak, on.
Patrząc prosto w oczy, jakoś wyszedł na zewnątrz i zabrał pieniądze z dachu.
A skąd ty to wszystko wiesz?
- Ja bym tak zrobiła. - To znaczy, okradłabyś ojca?
Gdybyś ty, tak jak ja, mógł patrzeć im w oczy, tato.
Oni dobrze się najedli i wyszli.
Jeśli zrobił to Cihangir, to tak. Zrobił to dokładnie tak.
Pozdrowienia od Iskendera Akaya.
Co to jest?
Ptasia dola.
- Pojawił się pewien problem. Spóźniłem się z płatnością. - Wiem o tym.
Ptaki nazywają głupimi. Jaka to niesprawiedliwość.
Ja to naprawię, proszę pana. Wiem, kto to zrobił, odpowie mi za to.
Iskender, nas interesuje płatność. Kto to zrobił i dlaczego - nie interesuje nas.
Mówię o tym, żeby znaleźć.
Robi się nam lżej, jeśli popłaczemy lub się pośmiejemy.
Nie jest to najlepszy sposób, ale sposób. Nie jest wstyd płakać.
Czyli mówi pan, żebym pozwolił sobie na spokój.
Chcę, żebyś przynajmniej w tym pokoju był spokojny.
Jest takie pojęcie, jak "buteleczka na łzy", prawda? Łzy zbierają się i zatrzymują w butelce?
- Dobrze, trzymaj. - Bardzo szybko się udało. Jestem w szoku.
Tutaj są wszystkie skargi i zeznania z tego dnia, który podałeś. Gdybyś dał mi dokładniejsze informacje, przyniosłabym ci jeszcze precyzyjniejsze rzeczy.
Nie, to nieistotne, to wystarczy.
- Co to jest? - Ten człowiek złożył zeznania związane z pewnym zdarzeniem.
Ale potem wycofał swoje zeznania. Dlatego nie otwarto żadnej sprawy. Nieporozumienie, nieścisłości. Tak bywa.
Rano jest wściekły na swojego sąsiada, skarży się, składa zawiadomienie…
A w porze obiadowej żałuje tego i wycofuje. Takich jest bardzo dużo.
Rozumiem.
Co jest w szufladzie? Może tam jestem ja?
Jak sprytnie znalazłeś.
Witaj, bracie. Wejdź.
Bracie, jest tu pewien pracownik, Emrah. Chcę się z nim zobaczyć.
Emrah pracuje. Po co ci on?
Mam dług u niego. Nie chcę być dłużnikiem, zwrócę.
On pożyczył ci pieniądze? Daj spokój. Wszyscy tutaj go szukają, pytają o niego.
Poszedł do kuchni, o tam. Widzisz, bracie?
Dzięki.
Emrah powinien tu być. Lekkiej pracy.
Dziękuję. Zobacz za kulisami.
Dzięki.
Ty jesteś Emrah?
Chodź tu, muszę z tobą porozmawiać.
Hej!
Czego uciekasz przede mną?
Bracie, nie wciągaj mnie w kłopoty.
I tak już masz kłopoty. Ja nim jestem.
Posłuchaj. Polazłeś na policję i opowiedziałeś o wszystkim co tu było.
Potem zmieniłeś zeznania.
Bracie, tak nie było.
Przestraszyłeś się czegoś i zmieniłeś zeznania. Czy to nieprawda?
Bracie, wszystko źle zrozumiałeś. Przysięgam, nic takiego nie było. Przysięgam!
Nie doprowadzaj mnie do szału! Słuchaj, tutaj zabito człowieka, rozumiesz?
A potem wszystko zatuszowali. Jakby nie było ani zabójstwa, ani strzelaniny, Zatuszowali, jakby ten człowiek nigdy nie istniał.
Posłuchaj, ten człowiek miał mi pomóc, rozumiesz?
Zabili go przeze mnie.
A ty wszystko widziałeś. Widziałeś kto to zrobił.
Powiesz mi kto jest zabójcą!
Bracie, ja niczego nie widziałem.
Widziałeś, widziałeś. Mnie też widziałeś, prawda?
Odpowiadaj! Widziałeś?!
Widziałem. Byłeś tam.
Hej!
Odcinek 3 Powiesz, taki jest świat...
Tu zabito pewnego człowieka, rozumiesz?
Potem wszystko wyczyścili.
Jakby nie było ani zabójstwa, ani strzelaniny. Jakby ten człowiek nigdy nie istniał. Wszystko zatuszowali.
Spójrz na mnie.
Ten człowiek miał mi pomóc. Rozumiesz? Zabili go przeze mnie.
Byłeś świadkiem tego zabójstwa.
Widziałeś kto to zrobił.
Powiesz mi kim jest zabójca!
Bracie, niczego nie widziałem.
Widziałeś! Widziałeś! Mnie też widziałeś, tak?
Widziałem. Ty też tam byłeś.
To znaczy, że wiesz kto jest zabójcą. Powiesz mi kim jest zabójca!
Mów, synku! Kto popełnił to zabójstwo?
Choćbyś zabił, nie wiem.
Synku, odpowiadaj na moje pytanie! Zaraz strzelę ci w łeb.
Mów!
Co to?
Cihangir?
Co ty tu robisz?
Policja! Rzuć, rzuć, rzuć! Ręce do góry!
Rzućcie broń! Rzucajcie!
Obszukajcie ich.
Chodź, chodź tutaj. Idź!
Na kolana! Na kolana!
Na dół!
Powiadomcie patrole.
Ręce do góry!
Tłumaczenie: K4, Alicja z Krainy Czarów, Monika Emilia, Daga, BLS, Yolqa
Napisy: Wiola, Alicja z Krainy Czarów, Monika Emilia Korekta: K4
Grupa na fb: Serialowe Gwiazdy Tureckie
UWAGA!!!!!!!!!!!!!! Udostępnianie linków - do tłumaczonych przez nas seriali - poza grupę Serialowe Gwiazdy Tureckie jest KRADZIEŻĄ!!!
PIERŚCIEŃ
Co znaczy "wsadzili go"?
Szefie, z miejsca zdarzenia przyszło zawiadomienie.
Patrole pojechały tam.
Kaan nie miał zezwolenia na broń, dlatego go zatrzymali. Tak przypuszczam.
A ty gdzie wtedy byłaś?
- Ograł mnie. - Ograł?
Cihangir też był z nim. Jeśli tak, to nie powinnaś zostać w tyle.
Co znaczy "pokonał mnie"?
Szefie, masz rację. Ale Kaan zrobił to już po raz drugi.
- Wie, że go obserwuję i znajduje sposób, żeby zwiać. - Stop, stop, stop.
Ogrywa, ogrywa, ogrywa...
Jeśli ogrywa, to znaczy, że nie radzisz sobie ze swoją robotą, wiesz o tym?
- Szefie... - Posłuchaj. Ten człowiek pracuje z nami.
Gdyby policja nie zatrzymała go, nie wiedzielibyśmy o tym. O tym mówisz? Tak?
- Szefie, wszystko naprawię. - Co naprawisz? Jeśli zabiją go tam?
Nawet nie dowiemy się o tym. Co naprawisz?
Rozmawiałem z Ademem. Adwokat jest w drodze.
Nie składaj zeznań, dopóki nie przyjedzie.
Nie złożę.
Mój Boże...
W czterech ścianach...
Co tam robiłeś?
Był moim dłużnikiem. Zanim nie poszedłem do więzienia. Chciałem odebrać.
Powiesz mi, kim jest zabójca! Mów, synku! Kto dokonał tego zabójstwa?
Gdzie jest ten kelner? Jego też zatrzymali?
Pewnie trzymają go oddzielnie. To, co zrobił, to...
A ty co tam robiłeś?
Przypadek.
Miałem się z kimś zobaczyć. Ale zobaczyłem ciebie. Zacząłem martwić się, że nie wracasz. Poszedłem za tobą.
- Policja przyjechała po dwóch minutach... - Co?
Mówię o policji. Przyjechała po dwóch minutach.
Może przejeżdżali obok.
Panie Cihangir, wychodzi pan. Rozmawiałem z prokuratorem.
- Wyciągniemy cię. - Nie ma problemu.
- Adwokat działa? - Tak, pracuje.
Dobrze.
- Dziękuję. - Nie ma za co.
- Do zobaczenia. - Do zobaczenia.
- Aj, niech to wkrótce mnie. - Dobrze, że przyjechałeś.
- Niech to minie, mój drogi. - Dziękuję, mamo.
Na pewno ktoś dzwonił i pytał.
Nie powiadomiłam Irem.
Zwykle wszystko zbyt wyolbrzymia.
- Nie chciałam, żeby wiedziała. - Dobrze zrobiłaś.
Bracie, jak to tak nagle się stało? Co?
Adem, Kaan wciąż tam jest.
Adwokat zajmuje się nim, ale ty też się zajmij, pilnuj tego. Niech długo tam nie zostanie.
Nasz chłopak?
No, no, no, zobacz...
Nie martw się bracie, Wszystko załatwię.
Idę załatwić, bracie.
Nie ma Ilhana Tepeli. Jeśli przyszła tylko matka, to znaczy, że to nic poważnego.
- Ojciec słyszał? - Nie.
Był telefon, nie wiem kto dzwonił. Szybko wyszedł z domu i pojechał.
- Kto zadzwonił? - Najprawdopodobniej ktoś z góry zadzwonił. Inaczej nie wybiegłby.
Jakaś góra...
Sekretne życie mojego ojca z problemami... Tylko ja jeden o tym nie wiem.
- Gdyby to było ważne, już dawno by mi opowiedział. - A ty się nie interesowałaś?
Mamo, co mam ci powiedzieć? Ja też teraz mam się tym nie interesować?
Synku, lepiej od twojego ojca zarządzasz naszymi firmami.
Twój ojciec już dawno jest przeszłością. Mówię, żebyś się nie niepokoił.
- Chodź, idziemy. - Chodź.
Szefie, tam coś się wydarzyło z jednym z kelnerów.
Bahar, jeśli Kaan i Cihangir z bronią w ręku uganiają się za kimś, to nie jest to zwykła kłótnia.
W raporcie, który dałaś Kaanowi, było imię tego kelnera?
- Tu są wszystkie zgłoszenia i zeznania związane z twoją sprawą. - Kto to jest?
A jeśli było?
Jeśli było, to powstaje pytanie, co tam robił Cihangir?
Porozmawiamy z Kaanem.
Nie wstyd wam? Co?
- Mówisz do mnie? - A do kogo mam mówić?
Dlaczego tu jestem? Przez twoje ego.
- Jakie ego? Mów jaśniej, przyjacielu. - Czy nie mówiłaś, że mnie wsadzisz?
Nie mam żadnego związku z twoim aresztowaniem.
A ja uwierzyłem. Nie tak mówiłaś, jak odkładałaś telefon.
Zaszło nieporozumienie.
Bez naszej wiedzy.
Naprawdę? W takim razie wyjdę stąd. Dlaczego jestem zamknięty?
Tak nie będzie. Przejdziesz takie same procedury, jak inni.
To, że przyszliśmy do ciebie, już jest ryzykiem.
Ty nie mów. Może ona nie będzie mówić? Nie ufam jej.
Co ty gadasz? Myślisz, że potrzebuję twojego zaufania?
Kaan, wyciągnęliśmy cię z więzienia. Pracujesz z nami.
- Ehe. Nie po raz pierwszy urządzacie na mnie pułapkę. - Co za pułapka? O czym ty myślisz?
Jeśli coś wiesz, mów.
- Nie wiem. - W takim razie nie oczerniaj.
Spokojnie.
Co robiliście w tym miejscu?
Nie wiem. Poszliśmy tam z Cihangirem. Byłem ochroniarzem. Potem przyjechała policja. I tu jestem.
- To wszystko? - Wszystko.
Tłumaczenie jest wyłączną własnością grupy Serialowe Gwiazdy Tureckie.
Dobry wieczór, panie Bekir Aç.
Ilhan, znasz się na rybach?
Jeśli się złapie, to zjem.
Okazuje się, że skumbria i cziroz, palamut i tuńczyk, to to samo.
Zrozumiałem to po 30 latach.
Znam sardele, pozostałe to to samo.
Spędzanie czasu z takimi ludźmi jak ty, jest bardzo nudne.
Chcemy, żebyś załatwił tę sprawę.
Tak każecie, tak zrobię.
Dobrze.
A teraz na drugą stronę.
Nie chcę więcej komunikować się z tobą.
Załatw tę sprawę i wystarczy.
Powiedz wszystko, co wiesz. Kto mógł to zrobić? Wróg...
Znasz mnie.
Wszystko co jest, jest u starych.
Nie, po prostu włączyłem i oglądam. Coś się stało?
Potrzebuję twojej pomocy. Usłyszałem, że tu jesteś.
Mów, jeśli mogę pomóc.
Przy okazji, co ty tu robisz?
Teraz wywiad tutaj dyżuruje?
Nowy system.
Powiedzieli, że trzeba dyżurować, to siedzimy. Wystarczy o mnie. Co u ciebie?
Koledzy zatrzymali w pewnym miejscu chłopaków przez drakę.
Zamiast na komendę, przywieźli tutaj.
Wśród nich jest pewien kelner. Muszę z nim porozmawiać. To jest ta pomoc.
Nie mogę go znaleźć. Pomóż mi.
Dowiedz się gdzie go trzymają. Porozmawiam z nim.
Załatwię to.
Kim jest ten kelner?
To jest związane z pewną sprawą, którą prowadzę.
Temu chłopakowi grozili bronią.
Oczywiście, goniąc za wieloma sprawami, zostajesz pośrodku.
Szefie.
Gdzie jest ten kelner?
Szefie, pytałeś o niego, ale już go wypuściliśmy.
- Dlaczego? - Szefie, złożył zeznania.
Dwóch ludzi z bronią groziło mu. Nie jest winny i go wypuściliśmy.
Daj, daj. To są jego zeznania?
Źle wyszło?
- Źle? - Byłoby lepiej, gdybyśmy porozmawiali. Teraz jakoś go znajdziemy i porozmawiamy.
Kiedy nie trzeba - spieszą się. Kiedy trzeba - nie zatrzymują.
Altan, tutaj jest twój podpis.
Ile podpisałeś w czasie dyżuru?
No popatrz.
Teraz źle wyszło. Gdybym wiedział.
Jak coś, przyjdę wypić herbatę.
Będę czekać.
Grymasisz. To nie moja wina, że tu jesteś.
Aż lżej się zrobiło.
Jakbym wyszedł na wolność.
Chcę ci coś wyjaśnić, jeśli zapomniałeś.
Przecież słucham... komisarzu.
Dla ciebie okłamywałam komisarza Cemala.
Chciałam, żebyś spokojnie pracował.
Zobacz, co się stało.
Nie mam z twoim pobytem tutaj nawet najmniejszego związku.
Czyli mówisz, że to przypadek?
Mówię, że to może być przypadek, ale nie ma związku ze mną.
Dobrze, w porządku, przyjęte.
Mój problem w tym, że nie wierzę policji.
Przecież mówiłam, ale policja ufa tobie.
Powinienem wiedzieć.
Dobrze, rozumiem. Nie chcesz być tutaj.
W takim razie wiedz, że to część twojej pracy. Czasem tak się dzieje. Kaan, nie trać ducha.
Mów "wszystko minie".
Wszystko minie.
Wszystko minie... To wszystko minie.
Dwa lata wcześniej
Wpadłeś w pułapkę.
Chcieli się ciebie pozbyć.
A o czym zapomnieli? O mnie!
Kim oni są?
Wiesz? Znam ich ojca.
Znam ich przeszłość, ich życie.
Minie.
Wszystko minie...
Minie...
Poczekaj trochę, zaraz wrócę.
Gdzie prowadzą te drzwi?
Na podwórze, proszę pana. Proszę iść prosto, skręcić w prawo i wejść po schodach.
Hej!
Panie policjancie, tam z tyłu zabili człowieka.
- Rzuć broń! Ręce do góry! - Tam zabili człowieka! Zabójca ucieka!
Rzuć broń, bo strzelę!
Rzuć broń. Przeszukajcie go.
Na kolana.
Załóż kajdanki.
Usłyszałem strzał, wyszedłem. Zobaczyłem, że ranny człowiek leży na ziemi.
A ten, co strzelił, przeskoczył przez mur i ucieka... Strzeliłem i pobiegłem za nim.
- A gdzie jest ten ranny przyjaciel? - W tym miejscu, w którym mówiłem. - Tam nikogo nie było.
Jak to możliwe? Mówię panu, że widziałem na własne oczy.
Ale nie ma.
Nawet jeśli nikogo nie widziałem, to ktoś na pewno musiał to słyszeć. Padły dwa strzały.
Na pewno.
Człowiek, który umarł, powinien ci pomóc, tak? Zastawił na ciebie pułapkę i wezwał cię tam, tak?
Powiedział: "Przyjdź, pomogę ci, uratuję cię".
Dobry człowiek.
Nie zawsze można mieć do czynienia z dobrymi ludźmi.
Ja, na przykład, codziennie modlę się o to. Masz szczęście, młody człowieku.
Czemu zamilkłeś?
Przecież powiedziałem to panu już kilka razy.
To przejdziemy przez to jeszcze raz. Żebyśmy niczego nie pominęli, chłopcze.
Tłumaczenie jest wyłączną własnością grupy Serialowe Gwiazdy Tureckie.
- Od Tepelich nikt nie przyszedł. - A po co mieli przychodzić? Znają się zaledwie dwa dni.
Mimo wszystko myślałam, że Cihangir przyjdzie.
- Robi pani zdjęcia? - Sobie robiłam zdjęcie. Selfie.
- Proszę tu nie stać, proszę odjechać. - Oczywiście. Lekkiej pracy. - Dziękuję.
- Widzieli dokumenty? - Widzieli.
Był ktoś kto odwołał swoje zeznania. To był on.
Czy ze względu na Kaana...
Czy ze względu na Cihangira, posłużył się tą informacją. Dowiedz się tego.
Ale na razie nie pytaj się Kaana o to.
I dowiedz się, co to za zeznanie, które odwołał ten kelner.
Wedle rozkazu.
- A teraz gdzie? - Porozmawiać z Kaanem.
- Dzień dobry, bracie. - Dzień dobry. Dobrze spałeś?
Można tak powiedzieć. Dzień dobry.
Bracie, panie Nurten przygotowała dla ciebie takie śniadanie...
Że jeśli ktoś odważy się powiedzieć, że brakuje ptasiego mleka, niech zrobi zdjęcie.
- Ale, Adem, nie wystarczy herbaty z rumianku. - Nic się nie stało.
Szybko pójdę i kupię. Najważniejsze, żeby z bratem Cihangirem wszystko było w porządku.
Siostro...
Kiedy był wykonany rysunek, który wisi w moim pokoju, pamiętasz?
- Mówisz o pokoju, w którym śpisz? - No, gdzieś z półtora roku temu.
- Tam jest narysowany stary dom, prawda? - Nie ma nic lepszego od dzieciństwa, Adem.
Cihangir go narysował, żeby pamiętać stary dom.
Człowiek, który powinien pisać wiersze. Przysięgam, nawet się nie dziwię.
- Adem? - Słucham, bracie? - Zapytam cię o coś.
- Oczywiście. - Na pewno pamiętasz tego człowieka, który jest na zdjęciu.
Którego, bracie?
A ilu ich tam jest?
Nie… Myślałem, że jeszcze jacyś będą.
Nieważne. Widziałem go razem z panem Ilhanem.
- Razem z ojcem? - Tak. On był takim dziwnym facetem, zawsze przychodził w żółtym...
Dobrze.
Kaan wyszedł?
Na pewno, bracie. Adwokat się tym zajmuje.
Ty jesz tutaj jajko, a tym niech zajmuje się adwokat, tak?
Obrażasz mnie, bracie...
Jajko, które widzisz, to wolne jajko od wiejskiej kury, która wolno spaceruje.
Dobrze, powiedziałem, prawda?
Pięknie.
- Bardzo śmieszne. - Dzięki, bracie.
Mam zlecenie, Terzi.
My prawie... Dwa lata się nie widzieliśmy, prawda?
Co powie syn, jeśli mnie zobaczy?
Powie, że umarłem?
Nie sądzę, że on ciebie pamięta.
Może porozmawiamy o pracy...
Zawsze mówię o pracy.
Doskonale.
Masz ze mną sprawę.
W tej teczce...
Bardzo kochasz swojego syna?
Wszyscy kochają swoje dzieci.
Mój ojciec mnie nie kochał.
I ja jego nie kochałem.
Może zajmiemy się już sprawą?
Czyli Cihangir...
Nie pamięta mnie?
Gdybym się z nim spotkał... Przypomniałbym mu o sobie.
- Czego chcesz, Terzi? - Przecież powiedziałem.
Chcę, żeby Cihangir sobie mnie przypomniał. Nie znoszę, gdy mnie nie pamiętają.
To, co widziałem, okazało się być prawdą.
- Chcesz powiedziesz, że przypomniałeś sobie? - Nie, to nie tak.
Przeżyłem to... Ale zapomniałem. Ale coś się dzieje i znów sobie przypominam.
To się dzieje.
Ale jak człowiek może zapomnieć to, co przeżył?
Odpowiedź na to pytanie nie jest taka prosta.
Być może chciałeś zapomnieć.
Nie, to nie jest coś, o czym chciałbym zapomnieć. To jest coś, co chciałbym sobie przypomnieć.
Cihangir, tak mówisz dzisiaj. Ale może wtedy lepiej ci było o tym zapomnieć.
Czy może być tak...
Tracisz przytomność...
Ktoś uderza cię czymś w głowę i tracisz przytomność.
A kiedy się ockniesz...
Najpierw nie rozumiesz, co się stało...
Dlatego, że głowa jest nie na miejscu.
Ale potem, powolutku... Wracasz do ustawień fabrycznych.
Tak... Kontynuuj.
Być może coś podobnego mi się przytrafiło?
Chcesz powiedzieć, że ktoś cię uderzył w głowę?
Nie.
Zapytałem o to, żeby zrozumieć, jak mogłem wszystko zapomnieć...
To, co przeżyłem... To ważna sprawa.
Nie mogę pojąć, jak mogłem zapomnieć.
Cihangir, nie da się odpowiedzieć na twoje pytanie od razu.
Co ważniejsze. Wydarzenia, o których mówisz, że przeżyłeś i zapamiętałeś, mogą okazać się fałszywymi wspomnieniami.
Chcesz powiedzieć, żebym nie miał nadziei?
Nie... Wiem, że żartujesz.
Ale ja nie mówię niczego negatywnego.
Ja po prostu staram się zrozumieć i zinterpretować to, co mi powiedziałeś.
Przecież przyjmujesz lekarstwa, prawda?
- Tak. - Dobrze.
Udaje ci się wymknąć Bahar i robisz coś za jej plecami?
Nie robiłem nic tajnego. Jest człowiek, który jest mi coś winien, ścigam go.
Posłuchajcie, chcę o tym porozmawiać.
Świetnie, niech nie będzie żadnych niedomówień. Dalej, porozmawiajmy.
Czemu Bahar mnie śledzi?
Biorę udział w tajnej operacji. Pracuję dla policji pod przykryciem. Ale policja mnie prześladuje.
Nie, w takim razie dajcie mi mundur i dokumenty i tak będę chodził.
Niech wszyscy wiedzą, że dla was pracuję. Niech nie będzie nic skrytego i tajnego.
- Kaan, nie przesadzaj. Dopiero co zacząłeś. Chcemy cię chronić. - O jakiej ochronie ty mówisz?
Szefie, posłuchaj. Znów wracamy do początku. Mamy pewien problem z zaufaniem.
Nie ufacie mi? Czy tym ludziom, których ścigamy.
Nie mogę tego zrozumieć.
Czego ty chcesz?
Bahar, ani nikt inny, niech mnie nie prześladuje.
Dobrze.
Dobrze.
Chcemy, żebyś spokojnie pracował.
Tak, Bahar robiła to w dobrych intencjach.
Być może źle cię zrozumiała. Lepiej, gdyby to się nie stało, ale stało się.
Dogadajmy się co do jednego.
My wszyscy, tak czy inaczej, ścigamy tych samych. Będziemy wierzyć i ufać sobie nawzajem, żeby bezpiecznie zakończyć tę sprawę.
Zrozumiałeś?
Masz rację.
Kim jest ten kelner?
Chciałem iść i porozmawiać z nim. Ale wypuścili go wcześniej. I nie mogłem porozmawiać.
- Czemu wypuścili go wcześniej? - A jaka jest jego wina?
- Może ten kelner coś wie, co? - Może.
Nie masz żadnych przypuszczeń?
Skoro Cihangir go ściga, to znaczy, że jest dla nas ważny.
Mnie też ciekawi, w jakim celu ściga go pan Cihangir.
Będzie dobrze, jeśli dowiemy się wcześniej niż oni.
Często jest tak... Że szczegół, który wydaje się nieważny...
Może zniszczyć całą organizację przestępczą.
Sądzę, że ten kelner jest ważny.
A ty musisz zwracać uwagę na wszystko, co jest dla nas ważne.
Dobrze?
Adem dzwoni, człowiek Cihangira.
Słucham, Adem?
Jestem z mamą.
Dobrze, już jadę.
Ilhan Tepeli wzywa mnie.
On wcześniej nie spotkał się z Ilhanem Tepeli.
Tak. Ale kiedyś powinno się to stać.
I to znaczy, że to dzisiaj.
Tłumaczenie jest wyłączną własnością grupy Serialowe Gwiazdy Tureckie.
Taxi!
Jakie hasło?
"Może dlatego, że wywierają na mnie zbyt dużą presję... Ja uciekam... to znaczy..."
Tylko nagrania Cihangira są zaszyfrowane?
"Nie chcę wplątywać się w kłótnie... Potem..."
Nie mogę powiedzieć, że dokładnie zrozumiałam, o co chodzi.
Ale ten człowiek, którego wypuściliśmy, pojawia się w dokumentach, które daliśmy Kaanowi.
Co to znaczy?
To znaczy, że Kaan ma jakiś problem z tym człowiekiem, którego wypuściliśmy.
Tak jest. Ale nie rozumiem, co do tego ma Cihangir.
Ten człowiek, kelner, Emrah, czy jak tam... Wypuścili go. Czemu go wypuścili?
Dlatego, że jest niewinny.
I to wszystko. Kto go wypuścił? Kto pozwolił go wypuścić, córko?
Spójrz, czyj tu jest podpis.
Wypuścił go komisarz Sandıkçı.
- Naczelniku, jak to możliwe? - Możliwe, córko, możliwe.
Powiesz, taki jest świat... Wszystko może się zdarzyć.
Ale to komisarz Sandıkçı najbardziej chciał z nim porozmawiać.
To znaczy, że nie chciał. To znaczy, że jemu to na rękę.
To znaczy, że on coś ukrywa. To znaczy, że my postępujemy słusznie.
Bahar, przynajmniej my jesteśmy na dobrej drodze.
Cemal czegoś chce i my musimy dowiedzieć się czego.
Muszę pracować, zbierać pieniądze, a potem tracić je.
Te niewykorzystane pieniądze rozwieje wiatr.
Oooch, nic podobnego!
Na próżno gadam. Dach sąsiada też zniosło! Bach! Bach!
Ja będę mówił, a wy słuchajcie, dobrze?
Tak… Kiedy nie ma Iskendera, jak nazywać gruszkę?
- Bracie, obiecuję ci. Znajdę tego kuriera. - Tak, synu, znajdziesz.
No już, to koniec, idźcie. No dalej, idźcie.
- Słyszałam, tato, słyszałam. - Co słyszałaś? - Nie znaleźliście tego kuriera.
Adwokat Ilhana Tepeli. Czy wcześniej nie był twoim adwokatem? Ty zerwałeś z nim stosunki, ale ja nie.
Kiedy adwokat powiedział mi, że policja zabrała Cihangira, a razem z nim był ktoś jeszcze...
Zrozumiałam, kto to był.
Rano przyjechałam i odczekałam, póki nie wyszedł.
Ten kurier, którego szukaliście... Ale nie mogliście znaleźć... To ten - to on.
Z wyglądu porządny...
Ale ja nie będę dowiadywał się o jego imię. Bo nie chcę się dobrze odnosić do tego faceta.
Czasami może się zdarzać coś takiego, jak tej nocy, pani Hümeyro.
Pani może się przestraszyć, my też możemy się przestraszyć.
To znaczy, ja rozumiem pani niepokój. Ale my zajmujemy się niebezpieczną sprawą.
- Jest różnica. - Odpowiadamy za życie Kaana.
A my tych, którzy dla nas pracują, nie traktujemy źle.
Nie obchodzi mnie czy pracuje dla was czy nie, panie Cemal. Nie rozumiem tego i nie podoba mi się to.
Poza tym ci, których nazywa pan "zaufanymi", przechodzą z rąk do rąk. Komuś się przyda, ktoś na tym skorzysta...
Albo go wykorzystają, albo jest nieistotny.
Kogo pan nazywa "zaufanym"?
Mojego syna, prawda?
- Jesteśmy po tej samej stronie. - Daj Boże, żeby tak było.
Niech mi panie coś powie...
W przeszłości Kaana. W życiu przed pójściem do więzienia... Jest coś, co on ukrywa, a co powinniśmy wiedzieć?
O ile wiem, to nie ma.
Całkiem nie rozumiem, czemu to się dzieje z nami.
Kaan był chłopcem, który żył sobie samodzielnie.
Ktoś zastawił na niego pułapkę, ktoś go wrobił. Mojego syna wysłano za kratki.
Kto to zrobił?
Gdybym wiedziała... kto to zrobił...
Gdybym wiedziała, powiedziałabym na rozprawie.
Nie pozwoliłabym tak łatwo wsadzić mojego syna do więzienia.
Ciężko... Bardzo ciężko, panie Cemal.
Jestem sama...
Połowa życia przeleciała. I ono się kończy.
Ono minie, oczywiście.
Dla mojego syna mogę poświęcić swoje życie.
To mój syn.
Ale nie kończy się. Nie kończy się.
Myślę...
Myślę, komu co złego wyrządziłam.
Nic złego nikomu nie zrobiłam.
Razem sobie z tym poradzimy, proszę się nie martwić.
W ostatnim czasie często się spotykamy.
Przyszedłem poprosić pana o pozwolenie.
- Jakie pozwolenie? - Jeśli pan pozwoli, jednym ruchem zakopię Ilhana Tepeli.
- Jaki będziemy mieć z tego pożytek? - Określimy to jakoś.
Jeśli pan powie... Cena tego jest taka - taka suma, to dam ją panu.
Jeśli pan powie, że nie, to pójdę inną drogą.
Chcesz powiedzieć, że wszystko przemyślałeś? To znaczy, że umiesz myśleć.
Nie mam prawa, ale kiedy nóż doszedł do kości, to wszystko może się zdarzyć.
Powiedziałem sam sobie: "zaczynaj działać, Iskender". "Dopóki Ilhan żyje, twój ból serca nie minie". "Jedzenie, które jesz, nie będzie miało smaku".
Jaka piękna jest miłość w tych pieśniach, nieprawdaż, Iskender?
Ale małżeństwo - to coś zupełnie innego.
Jest odpowiedzialność, trudności, jest obowiązek, jest rutyna.
Nie możesz zrobić tego, czego chcesz.
Nie możesz ruszyć Ilhana, nie możemy na to pozwolić.
- A na przykład, jeśli sprzątnę jego syna - Cihangira? - Nie możesz ruszyć Tepeli.
Co, ty ze swoim ptasim mózgiem targujesz się ze mną?
Nie, to nie jest targ. Ale mam w głowie masakrę.
To prawda. Ale proszę mnie zrozumieć Moja dusza płonie.
Oszukali mnie, okradli, zdradzili, poniżyli. Czy za to, co przeżyłem, nie ma kary?
Po co są tu te pieniądze? To jest ta kara.
Ty zarabiasz pieniądze. A przychód - to siostra straty.
Tak bywa. Powiesz, taki jest świat. I pójdziesz swoją drogą.
Wiem, ale i pan niech mnie zrozumie. Tracę rozum, nie mogę stać w miejscu.
Chociaż kuriera... Niech mi pan chociaż pozwoli zabić tego diabła, który ukradł mi pieniądze.
Targuj się nie ze mną, a z Ilhanem. Jeśli to, co wy zrobicie, dotknie mojej pracy, to wtedy zobaczysz, kto umrze.
Powiesz, taki jest świat, widzicie go.
Przyjdzie na tym świecie taki dzień, że rzuci na kolana i szacha, i wezyra.
Wiedz o tym. Głupek.
Wchodź.
Posłuchaj mnie. Nie zachowuj się jak nowicjusz. Nie wyrywaj się, kiedy cię nie zapytają.
Posłuchaj, pan Ilhan jest dobrze wychowanym człowiekiem. Wcale nie podobają mu się takie rzeczy. Zrozumiałeś mnie, chłopcze?
- Adem, zajmuj się swoimi sprawami. - Chłopcze, dzielę się z tobą swoim doświadczeniem, wyświadczam ci przysługę.
Potem nie mów - "Dlaczego nie posłuchałem?"
Więc, to ty, syn Erena.
Jednym z morderców twojego ojca jest Ercan Saner, pseudonim Kavak.
Drugim - Iskender Akay. Ci dwaj mordercy dokonali zabójstwa na rozkaz Ilhana Tepeli.
- Ilhan Tepeli zabił jego ojca. - Zemścisz się za ojca.
A jeśli zabiję Tepeli, to co będzie?
Więc, przeznaczenie. Kiedyś pracowałem z twoim ojcem.
A teraz ty pracujesz z moim synem.
Chodź, siadaj. Siadaj.
Adem, ty też zostań.
No więc… jak masz na imię?
Kaan.
Kaan...
Posłuchaj, to co teraz powiem, to nie jest kłamstwo. Jesteś dla nas jak "powierzony" przez twojego ojca.
Gdybyś nim nie był, gdybym nie chciał, gdyby to mi nie pasowało…
Nie przyłączyłbym ciebie do Cihangira.
Rzecz w tym, że Adem nie może poradzić sobie z naszym chłopakiem.
Potrzebuję, żebyś pilnował Cihangira, tego od ciebie chcę.
Jeśli zdarzy się coś nie tak, powinieneś zaraz zadzwonić do mnie…
I powiedzieć: "Panie Ilhanie, pana syn popełnia błąd".
Na przykład, dlaczego wczoraj nocą trafiliście na komisariat?
Musiałem coś zabrać i pana syn także tam był.
- Adem, a ty czym się zajmowałeś? - Towarem w urzędzie celnym… - Milcz, chłopcze, milcz. Wymówki!
- Dzwoni brat Cihangir. - Dobrze, chciałem ciebie poznać. Zajmijcie się swoimi sprawami.
- Halo, bracie. - Musimy znaleźć wczorajszego kelnera. - Znajdziemy, bracie.
- Ale na razie niech nikt nie wie. Gdzie jesteś? - Obok pana Ilhana, bracie.
- Adem, uważaj, żeby mój ojciec nie usłyszał. Dobrze? - Dobrze. Bądź spokojny, bracie.
Nikt nie usłyszy. Znajdę i przyprowadzę ci tego typa, gdziekolwiek by się nie schował.
Dobrze, zuch.
Spójrz tutaj!
Poznałeś mnie?
- Nie. - Poznaliśmy się niedawno.
No dobrze, nieważne. Jesteś mi potrzebny. Muszę natychmiast uciekać.
Poczekaj trochę.
- Salam alejkum. [Pokój z wami] - Alejkum salam. [I z wami pokój]
Słucham, bracie.
- Szukam Emraha. - Gdybyśmy go znaleźli… On zabrał cały nasz utarg i uciekł.
A tobie on po co?
- No, szukam go. Jeśli znajdę, to go tu przyprowadzę. - Otrzymasz dobrą modlitwę.
Ale jego wielu szuka. Przypuszczamy, że uciekł za granicę.
- Sądząc po tym, że okradł to miejsce… - Właśnie.
A kto go jeszcze szukał? Jest jeden brunet, mojego wzrostu. Czy to on?
Nie. Gdybyś go widział, nie jest podobny do normalnego człowieka. Jakiś ohydny typ.
- Policja też go szuka. - Ten typ jest wszystkim dłużny.
Dziękuję.
Szefie, poszukiwany przez nas człowiek okradł bar, w którym pracował.
Czyli ucieknie.
- Dokąd? - Daleko, być może za granicę. On się boi. - Kogo? Tepeli?
Boże, jeśli to coś nowego, to mógł znaleźć się między Iskenderem i Tepeli.
A jeśli to coś starego, to wtedy w sprawę mogą być zamieszani i Kaan, i Cihangir.
- Dlaczego Cihangir? - Tak jak mówiliśmy, on mógł obejrzeć nagranie.
- Ale Kaan mówił, że to kwestia długu. - Niech mówi. Więc co, jeśli kelner jest mu winien?
Możliwe, że był świadkiem… Albo widział to, czego nie powinien widzieć.
Sprawy mojej córki wiecznie się nie kończą. To zebranie rodziców, to egzaminy wstępne na uniwersytet, to karta kredytowa, to sukienki, to buty na obcasach. Co?
Mów, córko. O co chodzi?
- Lubisz tak mówić, prawda? - Córeczko, wzywasz mnie tutaj, do siebie, a potem pytasz, czy to lubię?
O, mój Boże! Nie śmiej się! No i? Co będziemy teraz tu robić?
- Może ci coś pokażę? - Co pokażesz? Masz mapę? Będziemy szukać skarbu?
- Patrz tam. - Córko, co to jest?
Tarcza? Mówię do ciebie, dziewczyno.
To dlatego cię tu ściągnęłam.
Ładne sprawy, przyjacielu! Popatrzcie na moją córkę.
Przynieście mi ją.
- Dlaczego zabrałaś się za strzelanie? - Taki jest świat, tato. To moja sprawa.
Chodź.
No jak?
Nie, córko, nie Broń nie pasuje do twoich rąk.
Co to ma być? Dokąd idziesz?
Mam sprawy, córko.
Starałam się tu miesiącami, pracowałam nad tym. Tyle się starałam. To wszystko, co możesz powiedzieć?
Wszystko.
Tłumaczenie jest wyłączną własnością grupy Serialowe Gwiazdy Tureckie.
- Nadal obrażony? - Ja nie.
Ja też nie.
I tak nie jesteś niczemu winna.
- Jesteś? - Język ci opuchnie, jeśli będziesz miło rozmawiał?
A nie mówię miło?
Weź.
Ten wasz kelner. Zdaje się, że zamierza uciekać za granicę.
Złapię go.
Ale musisz go złapać wcześniej od Cihangira. Najpierw my chcemy z nim porozmawiać. Jeśli będzie trzeba, możemy go chronić.
Jest coś szczególnego u tego Emraha, o czym nie wiem?
Ty powiedz.
- Co mam powiedzieć? - Kaan, nie myśl, że nie wiem.
W raporcie, który ci dałam było imię Emrah.
- A ty chcesz się dowiedzieć, dlaczego Cihangir szuka Emraha, tak? - Ja wykonuję swoją robotę.
Przecież jestem pod ręką. Zmusisz mnie do mówienia, prawda?
Zabierzemy się wreszcie do pracy?
A teraz posłuchaj mnie uważnie! Nawet możesz to nagrać na telefon. Bo znowu zapomnisz.
Wielu tych, których Europa nie przyjmuje legalnie, wpada w ich ręce.
Sądzimy, że Emrah będzie działał ze Stambułu. Zwykle umawiał się z pośrednikami przez Internet.
Czasami mogą nawet tu dostać się cichcem.
Jest pewna kawiarnia, o której wiemy… Zbierane są tu pieniądze od uchodźców.
Zbierają się w 1-2 domach i czekają na noc. Potem przewożą ich na statku do Grecji.
- A co jedzą na śniadanie? - Co?
Mam na myśli to, że skoro tyle wiecie, dlaczego ich nie zatrzymujecie?
Po co? Złapany wąż nie ma nawet ogona.
Tylko na dzień wszystko zamkniesz, potem oni znów zorganizują wszystko.
- Kto jest na szczycie wszystkiego? - Iskender.
Mi to odpowiada.
Gdzie znajdziemy tego Emraha?
Już mówiłam o kawiarni. Jeśli tam pójdziesz i powiesz, że chcesz uciec…
I będziesz zachowywać się trochę szczodrze, wtedy możemy znaleźć Emraha.
Jest tam kelner, który roznosi herbatę… Trzeba będzie z nimi porozmawiać, z nimi będziesz musiał być szczodry.
Bracie, można cię prosić?
Bracie, mam małe problemy. Powiedzieli, żeby zwrócić się do ciebie. Powiedzieli, że tylko ty możesz je rozwiązać.
- Źle powiedzieli. - Poczekaj. Poczekaj. Powiedzieli mi też, żeby odnosić się z szacunkiem.
- Czego ty chcesz?? - Muszę dostać się do Grecji. - Nie znam się na tym.
Poczekaj, bracie. Poczekaj, błagam. Naprawdę nakłamali mi o tobie?
Wiesz, lubię pomagać ludziom. To mój styl.
Tak, to widać! Piękno twojego serca odbija się na twarzy.
- Usiądź, zrobię ci turecką kawę z cukrem. - Bez cukru. - Dobrze.
Mocna kawa.
Adem, jeśli ten kelner ucieknie gdzieś, to schowa się pod dachem Iskendera.
Pójdzie do Şenera „Szerokie spodnie”.
To na pewno! Ten od telefonu, przemysłowiec. Pójdzie do niego, zobaczysz!
Ma magazyn w Adalet. Tam wszystkich zbiera i stamtąd minibusem do portu.
Dobrze. W takim razie pojedziemy sprawdzić.
Szukam pana Şenera.
- Wejdź, bracie. - Pan Şener? - Kto pyta?
Przysłał mnie roznosiciel herbaty. Powiedział, że Şener pomoże mi uciec, że może pan kupić skradzioną herbatę.
- Dokąd się wybierasz, bracie? Co? - Wystarczy mi przedostanie się na drugą stronę.
Na benzynę wystarczy?
Chcę jak najszybciej, myślę, że wystarczy.
Kiedy nas ponaglasz, nam też mieszasz, wystawiasz nas. Zrobimy to w tygodniu. Nie pasuje?
W następnym tygodniu nie, bracie, nie pasuje.
Czy można ogniem w morze?
Posłuchaj, bracie.
Przynieś mi takich 7500, na benzynę wystarczy, przewiozę cię.
Możesz nie mówić.
Dobrze.
Chodź ze mną.
Tak, bracie, mówię ci. Trzeba wprowadzić zakaz klaksonów. Zaapeluję do rządu.
Niech państwo postawi ograniczenia. Jeśli nacisnąłeś więcej niż raz na klakson, będziesz otrzymywać mandat.
Zobaczysz, bracie. Stambuł stanie się cichy. Nie będą od tak trąbić. A teraz jest bezpłatnie, no i trąbią.
- Adem, co ty robisz? - Trochę się wkurzyłem, bracie.
Wypij herbatę z rumianku.
Mi też pomoże? Daj spokój, przyjacielu!
Jeśli zapytać, to rzemieślnicy płaczą, że nie ma roboty. Weź to i handluj, możesz tyle zarobić.
Wezwijcie do mnie „szerokie spodnie" (Şenera).
Będziemy wyjeżdżać gdzieś o 23. Posiedź na razie tutaj, odpocznij. Jesteś głodny? Zamówić ci jedzenie?
- Nie, nie jestem głodny, bracie. - Ale zgłodniejesz. Przysięgam.
Dobrze, w takim razie wejdź. Potem powiesz.
Zwykle nikogo nie odprowadzam, postanowiłem zaprowadzić cię po drodze do domu.
- To znaczy, że polubiłeś mnie? Coś jeszcze? - A jeszcze, nie mów nikomu, ile dałeś mi pieniędzy. Powiedz, że mniej.
- Dlaczego? - Pracujemy razem. Jeśli wymienisz większą sumę, to zechce więcej.
Jeszcze ode mnie weźmie procenty.
- Czyli Stambułu wystarczy dla każdego. - Tak, tak. - Tak, tak.
Tyle ode mnie. Ostatnie piętro, pierwszy pokój na prawo.
- Dobrze. Dziękuję. - Na razie.
Bracie Terzi? Witaj, bracie. Dlaczego nie uprzedziłeś, że jedziesz? Nakrylibyśmy do stołu.
Czego potrzebujesz, mój bracie?
Jego szukam.
Popatrzcie na tego typa. Ale morda.
Jeśli przyjdzie tutaj, na pewno go znajdziemy, bracie Terzi.
Poprosisz nas o coś, będziemy traktować to jak rozkaz. Znajdę ciebie.
Co zrobimy? Będziemy szukać, bracie Terzi.
Bracie, w takim razie poczekaj 2 minuty, zapytam… Chłopaki! Wejdźcie tutaj!
Chłopaki, przynieście bratu kawę, w ustach mu zaschło.
Bracie Terzi, jeśli chcesz, to poczekaj na balkonie, tam jest wygodniej, więcej powietrza.
Odbierz, szefie, odbierz! Dwa słowa powiedział.
- Halo! - Czego chcesz, Şener? - Bracie Iskender, przyszedł przyjaciel Terzi.
- I? Czego chce? - Nie wiem.
- Nie wiadomo, czego pies potrzebuje. Dostałem rozkaz. - Ten wąż gdzieś zniknął.
Tak, ale pojawiła się sprawa i przyszedł. Po co tu przyszedłeś? Świetnie, zostań tam.
- Bracie Iskender, co mam teraz robić? - Co jest? Dlaczego szuka?
Propozycja, bracie. Bracie Iskender, ten pies, to duży kłopot na głowie.
- Od kogo zlecenie? Powiedział? - Nie, bracie. Nie powiedział. A ja nie zapytałem.
Ilhan, Ilhan, wpadłeś w moje ręce, żmijo.
Bądź spokojny, synku. Nie warto się martwić. Stoję za tobą.
Powiedz, że jego tam nie ma. Powiedz, że nie widziałeś i nie słyszałeś. Wykręć się jakoś.
Jak mam się wykręcić? To Terzi. Przysięgam, on mnie zabije.
Jeśli to jest Terzi (krawiec), to my jesteśmy sprzedawcami tkanin.
- Lepiej bój się mnie. Rób to, co mówię.
Dobrze, bracie.
Szefie, nie ma go.
Pytałem wszystkich chłopaków, nie ma go.
Ale my i tak go znajdziemy.
Jest zimno, przynieść coś?
- Masz długopis? - Długopis?
Długopis, bracie.
Daj tu rękę.
Stój! Stój. Jak ty mocno lubisz uciekać.
Posłuchaj mnie! Spokojniej! Spokojnie! Wszystko mi opowiesz. Rozumiesz?
Chodźcie tutaj! Szybko tam! Szybko!
- Będziesz mówić. Mów! Powiesz, kogo widziałeś. - Nikogo nie widziałem.
Co się dzieje? Puśćcie!
- Tutaj, bracie - Jeśli coś mu się stanie, to mnie pokroją. Szybko! Szybko!
- Bracie, to nie nasz Kaan? - Idziemy!
Emrah, uciekaj stamtąd! Zejdź na dół! Szybciej!
- To nie jest kelner? - Adem, ty idź za nim, a ja pójdę do Kaana.
- Jak ja ciebie samego zostawię? - Szybko!
Spokojnie.
Idź! Tutaj, tutaj!
- Zamykaj. - Otwórz drzwi!
Emrah, chodź tutaj! Wsiadaj szybciej! Szybko!
Czy mogę cię zostawić, przyjacielu? Szybciej!
Dziękuję, bracie.
Ilu ich było?
A gdyby poszli za nami?
Cihangir, bracie!
- Wszystko w porządku, bracie? - W porządku. Co z chłopakiem, Adem?
- Nie wiem, bracie, Ktoś zabrał chłopaka samochodem. - Co ty mówisz, Adem?
- A ty co, bez naszej wiedzy łazisz w takie miejsca? - Hej, teraz nie pora na to, potem.
I ciebie też nie można zostawiać bez kontroli. Nie zostawiłeś tego chłopaka.
Ile był ci winien?
Dużo. Dobrze, że przyszliście.
- Skąd się tam wzięliście? - To nasza praca. Praca.
Wiesz, czyje to miejsce?
To jest miejsce Iskendera.
Teraz z nim walczymy. Po to przyszliśmy.
Ale, kiedy ciebie zobaczyliśmy, to plany się zmieniły.
- Patrzymy, zaraz odrąbią twoją głowę. - Dobrze, że przyszliśmy.
Jakie hasło ustawiłeś?
Nazwisko pisarza, Kohut.
Nieprawidłowy. Już 20 raz próbowałam. Co to może być?
Halo, mój drogi. Wyświadczysz mi koleżeńską przysługę?
Nie, zrobisz tylko pewną robotę, techniczną.
Jest pewien plik, którego potrzebuję. Zaszyfrowany, nie mogę otworzyć.
Tak, ustawili hasło. Długo się z tym bawię, ale nie mogę otworzyć. Oczywiście za wszystko zapłacę.
Jeśli jest programistą, to może zrobić, tak?
- Najadłeś się, Şener? Może jeszcze przynieść? - Nie, bracie. Dziękuję, bracie Iskender.
Pracujesz dla mnie, Şener. Czy to jest proste? Ktoś coś ci powie lub zrobi. Nie można tak, rozluźnij się.
Jesteś u mnie w gościach. Jesz mój chleb. Czy to jest takie proste?
Weź.
Co mam ci powiedzieć, bracie Iskender. Po prostu jesteś królem. Niech Bóg cię chroni. Dziękuję, dziękuję.
Teraz porozmawiamy o tobie. Sprawdzimy ile jesteś wart.
Kim jesteś? Skąd pochodzisz?
Czym się zajmujesz? Dlaczego Terzi ugania się za tobą?
Bracie, przysięgam, nikogo nie znam.
Co on mówi, Şener? Synu, zadałem ci poważne pytania.
Bracie Iskender, wystraszył się. Popatrz, po prostu się wystraszył.
Nie bój się, bracie. Mimo wszystko dowiemy się o wszystkim.
Cihangir też przyszedł. Synu, żebyśmy wiedzieli, po co jesteś im potrzebny.
Dobra, dobra. Rozluźnij się, synu. Teraz jesteś ze mną. Teraz będziesz razem ze mną.
Niech któryś z was podejdzie.
Mów, bracie.
Posłuchaj, będziecie trzymać tego chłopaka z dala od wszystkich.
Dopóki nie wyruszy w drogę, będziecie stać nad jego głową. Kiedy przyjdzie rozkaz, to przewieziecie go daleko od wszystkich. Zrozumiałeś?
Terzi zechce cię zabić. Ale nadal będziesz żyć.
Jesteś bardzo ważny.
Nie wiem, co i komu zrobiłeś, albo kogo bardzo rozzłościłeś.
Posłuchaj, tak tego nie załatwisz. Idź i porozmawiaj z człowiekiem. Wyjaśnij sytuację.
Wasz szef jest tutaj?
Zgaś światło, chłopcze.
Tłumaczenie jest wyłączną własnością grupy Serialowe Gwiazdy Tureckie.
Chłopaki, gdzie jesteście?
Włącz światło, włącz.
Bracie? Bracie Terzi, co tu się stało? Moi koledzy potraktowali cię bez szacunku?
Rozzłościli cię? Przysięgam, nie wiedziałem. To nie mój grzech.
Ja mam wiele.
Ale ja podporządkowuję się rozkazom.
- Powiedz mi, do kogo odwiozłeś. - Odwiozłem do brata Iskendera, bracie. - Co Iskender zrobi?
Nie wiem. Bracie, kiedy się dowiedział, że potrzebujesz człowieka, kazał przywieźć do siebie.
Powiedziałem mu, nie rób tego, bracie Iskender. Mówiłem, że brat Terzi mnie zabije.
Ale powiedział, że powinienem nie ciebie, a jego się bać. Kim on jest?
Powiedział, że wyśle chłopaka w góry i ukryje.
Bracie Terzi, przysięgam, ja tylko wypełniałem rozkazy.
- Przysięgnij. - Przysięgam. Przysięgam, bracie.
Bracie, nie rób tego. Bracie, proszę, nie rób tego, bracie Terzi. Bracie, bracie, na Boga, nie rób tego. Bracie.
Ten człowiek miał mi pomóc, rozumiesz? Zabili go przeze mnie.
Byłeś świadkiem tego zabójstwa. Widziałeś, kto to zrobił. Powiesz mi kto jest zabójcą!
Bracie, powiem ci coś... Ale nie złość się.
Bracie, co ten chłopak tam robił? Nie, on pracuje z nami? Pracuje dla siebie? Przysięgam, nie rozumiem.
- Zobaczymy, Adem. - Czy nie mam racji, bracie? Gdyby tam umarł, wyszłoby na to, że umarł człowiek Tepeli.
To, co on robi, dotyczy nas. To znaczy, na przykład ja… Nigdy w życiu tak nie zrobiłem i nie zrobię…
Mamy przecież odpowiedzialność przed rodziną. Tak nie można.
Zobaczymy, Adem. Wziął go ojciec.
- Dalej, chodźmy. Jutro mamy dużo spraw. - Dobrze, bracie.
- Wczoraj w jednym z lokali Iskendera zabito sześć osób. - Gdzie?
W miejscu, gdzie siedzą ci, co porywają ludzi. W jednym z miejsc, o którym ci opowiadałam.
- Byliśmy tam po obiedzie. - Była tam strzelanina?
- Kiedy próbowaliśmy zabrać kelnera, wywiązała się bójka. Jak zwykła uliczna draka. - Po co tam byliście?
Cihangir też potem przyszedł... Pomógł mi.
- Śledził cię? - Nie. Ale widocznie też chciał porwać tego kelnera. Kiedy zobaczyłem go tam, skłamałem.
Zbyt wiele kłamstw jest w tej sprawie.
- Co jest z tym kelnerem? Czego Cihangir chce od niego? - Gdybyście go nie wypuścili, sami byście zapytali.
- Czyli nie macie związku z tymi zabitymi, tak? - Nie.
Nasze spotkania na ulicy są bardzo ryzykowne i niebezpieczne.
Odtąd nie działaj bez mojej zgody. Będziesz czekać na moje rozkazy.
Będziesz uważać, że nas nie ma.
Znajdę inny sposób łączności. Zadzwonię do ciebie.
Nawet uroniłem łzę, Ilhan. Potrzebujesz kebabu? Czego szukasz? Dlaczego dzwonisz? Co się stało?
Iskender, doskonale wiesz, dlaczego dzwonię.
Chcesz powiedzieć, że źle postąpiłem z tym Iskenderem. Tyle kazałem mu pracować prawie za darmo. Powiesz, że zmarnowałem jego część.
- Użalasz się, Ilhan? - Iskender, nie igraj ze mną. Doskonale wiesz po co dzwonię.
Tak mnie nie interesuje. Chcę usłyszeć to na własne uszy.
Czegoś chcesz, poprosić, to jasne. Będziesz się targował i to zrozumiałem.
I? Co jeszcze? Masz to, co powinienem mieć ja... To, co należy do mnie.
Zabiorę go. Wiesz, on nie należy do żadnego z nas. Daj mi go, a dostarczę do adresata.
Ale mamy zasady. Nie możemy się targować przez telefon, proszę pana.
Twój głos tak słabo słychać, Ilhan. Nie mogę usłyszeć.
Lepiej podejdź do mojego biura. Porozmawiam z tobą.
Dobra, Iskender. Przyjdę, Iskender.
Nie doprowadzaj mnie do szału, synu. Posłuchaj. Tu był zabity pewien człowiek, jasne?
Ten człowiek miał mi pomóc, rozumiesz? Zabili go przeze mnie. Widziałeś to zabójstwo. Widziałeś, kto to zrobił. Powiesz mi, kto jest zabójcą!
- Bracie, dzień dobry. - Dzień dobry.
- Bracie, dzwonili chłopaki. Pan Ilhan powiedział, żebyś natychmiast pojechał do niego. - Dobra, chodźmy.
Tak pomyślałem - o co chodzi?
To nie jest do niego podobne, żeby dzwonić z samego rana.
- Kiedy Adem powiedział, że od razu pojedziecie, przygotowałam to. Zjesz po drodze. - Dziękuję, siostro.
Mogli chociaż herbatę wypić.
Mamo?
- Coś się stało? - Synku... Przecież uganiasz się za kimś.
Nie, za nikim się nie uganiam.
Trafiłeś na komisariat. Kto to jest? Nie martw mamy.
- To sprawka Tepeli? - Nie.
Jeśli nie, to ich syn pomaga ci?
Nikt mi nie pomaga. Staram się rozgryźć pułapkę, którą na mnie przygotowali.
Synu, bardzo się o ciebie martwię. Bardzo się boję. Jeśli zepsujesz robotę policji…
Jeśli będziesz sam prowadzić sprawy, ukrywać przed nimi… Nie wiem, oni zauważą.
Tak? Policja od razu zauważy. Z połowy drogi wrócą cię z powrotem.
Ten Kaan i tak nam nie pomaga... Przecież ukrywa sprawy, powie policja. Co potem będzie, synu? Co?
Znowu wrócisz do więzienia?
O tym pomyślę wówczas, kiedy powiedzą. Teraz robię to, co powinienem robić.
- Kto to? - Cihangir.
- Panie Ilhanie. - Idź ty!
Wpuśćcie, niech wejdą.
Od teraz ten, kto chodzi bez broni, jest głupcem.
Chciałbym coś zaproponować. Ale kuchnia właśnie jest zamknięta.
Będzie otwarta, kiedy wyjdziecie.
Twoje prawo, Iskender, twoje prawo.
Uważaj, że zjedliśmy.
Przejdźmy do rzeczy, nie owijajmy w bawełnę, Ilhan.
Posłuchaj, ta sprawa nijak nie jest związana z walką między nami.
Ta sprawa nie jest jak jedna, czy dwie torby, Iskender. Mówię ci, na niego został wydany rozkaz…
Ja się tym zajmuję. Pomyśl o sobie.
Ty nie martw się o mnie, Ilhan. Wszyscy umrą, ale ja będę żyć.
Powiedz, ile chcesz, dam ci. Niech ten temat się zamknie.
Ile pieniędzy? A ile masz pieniędzy, Ilhan?
A ile chcesz, Iskender? Co? Przyprowadź tego typa tutaj i dam ci, ile zechcesz.
Czy ja jestem człowiekiem, który odda życie za pieniądze, Ilhan? Co?
- Posłuchaj, znowu popełniłeś błąd. W ostatnim czasie zawsze nieładnie postępujesz. - Iskender!
Wystarczy już! Zabawiłeś się, powiedziałeś swoje słowo, skarciłeś. Dobrze.
Ale posłuchaj, co ci powiem.
Dobrze, wygrałeś.
Potrzebujemy twojej pomocy. Nazywaj to jak chcesz. Powiedz, czego chcesz. Dam ci.
Dobrze, bracie. Nie chcę od ciebie pieniędzy.
W zamian za życie, którego domagasz się ode mnie… Ja domagam się życia od ciebie.
Twój nowy człowiek… Który przyszedł tutaj i zrobił coś za plecami. Oddasz mi tego chłopaka.
Chcesz Kaana?
Jeśli powiem Cihangir, to będzie zbyt wiele, jest twoim synem.
Z tego, co jest z Çorum, nie mam żadnego pożytku.
Daj mi tego chłopaka. A ja mu dam nowy wygląd.
Iskender, nigdy się nie zmienisz, tak? Nigdy nie dorośniesz.
Zawsze jedno i to samo. Zawsze jedno i to samo.
Albo zostawisz tu tego chłopaka i odejdziesz… Albo zostaniesz z niczym. Twój wybór.
Przecież błagasz, żebyśmy się pogodzili. Oto masz możliwość.
Zostaw tu tego diabła. Podamy sobie ręce i rozejdziemy się.
Iskender, nie mam ludzi, których mogę ci oddać.
Pożegnaj się z tymi, którzy zostali.
Dlatego, że zostało im niewiele życia.
Koncentrujesz się na strojach i doradzisz mi. Który jest lepszy?
- Żółty. - Tak myślisz?
A teraz jak?
Żółty.
- Dlaczego? - Piękniejszy.
Czy ten nie jest lepszy?
Nie.
- Kto tam? - Dzień dobry. Rozmawiałam z panem przez telefon.
Mam zakodowane pliki. Mój przyjaciel dzwonił do pana wcześniej.
- Włamię się. - Będę bardzo zadowolona. A kiedy będzie gotowe?
Kiedy będzie… Wieczorem o 7. A o pieniądzach już wcześniej z panią rozmawiałem.
- Rozmawialiśmy. - Dobrze.
Panie Ilhan, dziękuję. Ochronił mnie pan.
Czy pan Ilhan zostawi swojego człowieka w rękach takiego łotra jak Iskender?
Adem, zdaje się, że orientujesz się w tych sprawach, zuch, zuch.
Porozmawiamy, kiedy następnym razem Iskender poprosi o ciebie.
No, co pan? Pan nie zostawi, dlatego tak powiedziałem, panie Ilhan.
Od teraz możemy mieć z Iskenderem tylko wojnę.
Zrobiłem wszystko, co było w moich siłach, żeby tak nie było. Ale co zrobić, tak wyszło.
Tak się stało. A teraz powiedźcie, kto jest najsilniejszy. Co? Ja, czy on?
Co to są za słowa, panie Ilhanie? Oczywiście, że pan.
Posłuchajcie. Te sprawy załatwia się nie tylko rozumem i pięściami.
Ale jednocześnie partnerstwem i prawidłową polityką.
To znaczy… Jeśli ktoś z naszych przyjaciół o coś was poprosi… powinniście to zrobić.
Żeby w przyszłości, kiedy sprawy pójdą nie tak, trzymał waszą stronę.
I żebyście mieli twarz, jak w przyszłości będziecie go o coś poprosić.
A teraz…
Ten typ jest w rękach Iskendera. Porwał go.
Porwał go na złość mi, bo go ścigałem.
Przecież chce pokazać, że nic nie mogę. Głupi idiota, głupi.
Jeśli wykończymy tego typa, zanim Iskender podejmie działania…
Wtedy ci, którzy nam ufają, pozostaną po naszej stronie.
A jeśli nie poradzimy sobie, to wtedy wszystko będzie inaczej. Zostaniemy sami.
I to jest to, czego właśnie chce Iskender.
Co wtedy powie? Powie: "Zobacz, człowiek, którego szukasz jest u mnie".
Zrozumieliście? Cihangir, Kaan? Co?
Musimy natychmiast wykończyć tego typa.
- Dlaczego, tato? - Cihangir.
Mówię. Nie słyszysz?
Typ, który powinien być w naszych rękach, teraz znajduje się u Iskendera. I dlatego nie będzie żyć.
Zrozumieliście? Pospieszcie się.
Kaan!
Pojedziemy razem.
Jedźmy.
- Adem. - Słucham, bracie. - Pogadaj z chłopakami.
Niech będą blisko portu. Dobrze? A dwóch niech stoi na granicy. Spróbują przejść z różnych stron.
Dobrze.
Ten człowiek, jest gościem pana Iskendera.
Przyjdą instrukcje. Pierwszy wyruszy w drogę ten człowiek.
Skupcie się na nim.
Bądź spokojny, bracie. Co moje, to i twoje. Siadaj.
- Bracie, chciałbym się umyć. - Wejdź do pokoju na górze, tam jest szatnia.
Halo. Kim jesteś?
Halo, mamo. To ja, Emrah.
Jaki zbieg okoliczności. Popatrz, ojciec w sekundę znalazł tego, który był ci potrzebny.
Tylko wczoraj chcieliśmy uwolnić się od tego człowieka, a dzisiaj mamy z nim robotę.
To znaczy, że jest potrzebny nie tylko mi, ale i innym.
Co mam robić? Ja mogę tylko naciskać na niego, ale... Jeśli natkniesz się na niego... to go przygwoździsz.
Przychodząc do nas... Myślałeś, że czym się zajmujemy jako rodzina Tepeli?
Nie wiem.
Różnymi sprawami, podobnymi sprawami.
Jak nie wiem. Myślałeś, że zajmujemy się jakimiś czekami, dokumentami?
Myślałeś, że sam Ilhan Tepeli wyśle swojego syna, by śledził jakiegoś kelnera? To pomyślałeś?
Nic takiego, Cihangir. Jestem związany z tym człowiekiem tylko przez dług.
To jasne, że niełatwo nam będzie. Przez te pieniądze obrywam.
- Czyli mówisz, że poza tym, w żaden sposób nie jesteś związany z tym kelnerem. - Nie.
- Słucham. - Kaan, znalazłam miejsce, gdzie jest Emrah. - Serio?
Nie ode mnie otrzymałeś te informacje. Usłyszałeś to nie ode mnie.
A poza tym, z powodu tych informacji... Nic nie stanie się z temu człowiekowi. Odwrotnie, on będzie żył.
- Rozumiem. - Dobrze. Teraz wyślę ci szczegółowe namiary.
Całuję twoje ręce, cioteczko.
Cioteczko?
Znalazłem Emraha.
Cioteczko, co u ciebie? Dobrze? Dobrze. Po co znowu przyszedłeś?
Posłuchaj, co ci powiem. Ci ludzie stwarzają trochę problemów. Daj mi swój numer, a ja dam ci mój.
Jeśli oni znowu przyjdą i będą cię niepokoić… Zadzwonisz do mnie, dobrze?
No dobrze, pisz.
Bahar, Bahar!
To jest numer telefonu mamy Emraha. Jeśli będzie chciał uciec, to na pewno do niej zadzwoni.
- Jeśli zadzwoni, będziemy mogli znaleźć miejsce, w którym się znajduje. - Proszę.
Kaan i współpraca? I ja miałam zaszczyt to zobaczyć.
Posłuchaj, jego życie jest w niebezpieczeństwie. Być może będę mógł mu pomóc, jeśli znajdę go szybciej niż inni.
Dobrze. Ale zanim będziesz cokolwiek robił, najpierw mnie powiadom.
Dogadaliśmy się.
Halo, mama? To ja, Emrah.
Och synku, Panie! Gdzie ty łazisz? Przychodzą do mnie różni bandyci i złodzieje.
Mamo, posłuchaj, posłuchaj.
- Wyjeżdżam, mam problemy. - A kiedy ich nie miałeś? Kiedy ich nie było? Kiedy?
- Mówię, że wyjeżdżam. Wyjeżdżam. Uciekam za granicę. - Powiesz chociaż, gdzie wyjeżdżasz?
- Słucham. - Kaan, znalazłam miejsce, gdzie jest Emrah.
Znalazłem miejsce Emraha. Matka Emraha myśli, że jestem jego kolegą z wojska.
Poprosiłem ją, żeby zadzwoniła, jeśli się odezwie. Powiedziała mi.
- Dobrze. I gdzie on jest? - Poyrazköy.
Tato! Wróciłam. Straciłam bardzo dużo pieniędzy.
Co się stało? Gdzie patrzysz?
Kto to?
Szofer.
- Kim jesteś? - Pani nowy szofer.
Dlaczego nic nie wiem? Nic mi nie powiedziano.
Pan Iskender chciał, żeby to był człowiek, który potrafi posługiwać się bronią.
To znaczy, że ty potrafisz.
- Ojciec cię wybrał? - Tak, on.
Nie mów mi, jak masz na imię. Sama ci je dam i będę się tak do ciebie zwracać.
- Tak? A on ma prawo jazdy? - Pana córka dała mi imię.
Postanowiłam nazywać go Bahadir. A kto to jest?
Wejdź. Siadaj. Porozmawiamy.
Kim jesteś?
Przecież sama nazwałaś mnie Bahadir.
Potrzebny mi jest kelner.
Wejść.
Szefie, znalazłam miejsce pobytu Emraha.
- Emrah. Kto to jest, Bahar? - Kelner, który pracował w barze.
- A, ten, którego wypuścił Cemal. Dobra, świetnie. - Co mam powiedzieć komisarzowi Cemalowi?
- Niczego nie będziesz mówiła. - Ale wtedy stanę się winna.
Nic takiego się nie stanie. Wiemy, dlaczego on go tropił?
Nie wiemy. A wiemy, dlaczego go wypuścił? Tego również nie wiemy.
Jeśli dowiesz się, o co zabiega, to wtedy podzielisz się informacją. W innym przypadku, nic nie mów.
Życie Emraha jest w niebezpieczeństwie.
Zajmę się tym, nie bój się. Zajmij się pracą.
Adem. Znaleźliśmy miejsce pobytu kelnera. Jedziemy tam razem z Kaanem.
- Bracie, proszę, poczekajcie na mnie. Bracie, gdzie on jest? - Kaan wyśle ci namiary.
- Jak go znaleźliście, bracie? - Jego matka to powiedziała.
Jeśli wiesz, gdzie znajduje się mój syn, to powiedz. Nie każ mi tu stać na próżno.
- Bracie, w jaki sposób? - Jego matka niczego nie wie.
Adem, przecież wiesz, że nie lubię gadać przez telefon. Nie przeciągaj.
- Dobrze, bracie. - Wysłałem.
Przyjeżdżaj pod wysłany adres.
Jak zakończymy tę sprawę, powinniśmy porozmawiać.
Porozmawiamy.
Tu zobaczymy jego współrzędne. Możemy poinformować najbliższe grupy przechwytujące.
- Zrozumiałem, dziękuję. Czekajcie na mój sygnał. - Według rozkazu.
- A ty chodź ze mną. - Gdzie, szefie?
Siadaj.
Podsłuchujemy telefon Kaana.
Dlaczego o tym nie wiem?
Są rzeczy, o których i ja czasami nic nie wiem.
Co pan chce przez to powiedzieć, szefie?
Słyszałem twoją rozmowę telefoniczną z Kaanem.
Śledzimy i podsłuchujemy.
W innym czasie pomyślałbym... Że jesteś zakochana w tym chłopaku.
- Szefie, ja… - Ale tak nie mówię!
Gdybym się nie dowiedział, że jesteś donosicielką, którą podsunął mi Altan, to bym tak powiedział.
Gdybym nie wiedział, że przekazujesz to, o czym tu rozmawiamy…
Donosisz każde słowo, które tu mówimy, to pomyślałbym, że to miłość i bym zapomniał.
Teraz już ze mną.... już z nami nie pracujesz…
Chciałbym, żebyś oddała legitymację i broń, ale…
Zabranie ich... to robota innych przyjaciół policjantów.
- Żegnaj. - Szefie.
Tłumaczenie jest wyłączną własnością grupy Serialowe Gwiazdy Tureckie.
Dzień dobry!
Przyszłam!
- To tutaj? - Tutaj. Czekamy na Adema?
Nie wiadomo co i kiedy mogą zrobić. Lepiej to załatwić.
Pasuje mi to.
Ostrożnie.
Ważne, żeby mieć zimną krew. Ładujesz broń i strzelasz "bam".
- Boję się, że wystrzeli przypadkowo załadowany. - Dlaczego ma wystrzelić?
Magazynek zamknięty, nie uda się. Ładujesz, opuszczasz.
- Korki wybiło? - Popatrzeć? - No, popatrz.
Co się dzieje?
- Elektryczność się zacięła. - Spokojnie.
Jestem szybszy i groźniejszy od ciebie.
Ach, nie żyjesz.
Aa! Stracił przytomność.
- Często tu wyłączają elektryczność? - Czasami wyłączają.
Płacilibyście trochę więcej, nie wyłączaliby.
Wpadałoby wezwać dobrego elektryka.
Ho ho! To długo trwa. Elektryk przyjdzie i wtedy naprawi. Pieniądze, jak pieniądze, bracie.
Ach, bracie! Kiedyś mnie zabijesz. Dlaczego mnie nie informujesz? Co?
No, dalej Adem... Śmiałości twojemu sercu, rękom siły, Adem Dalej, Adem.
- Chodź, zobaczymy. Podróżnik powinien wyruszyć w drogę. - Idziemy, bracie?
Jacht jest w przystani, przesadzimy cię na morzu na inny.
Ten jest mały? Żebym nie utonął po drodze.
Nie, nie popłyniesz takim, który by utonął w czasie drogi. Nie martw się, to ogromny statek.
Stać w miejscu! Ty też stój, nie ruszaj się! Z tobą porozmawiamy.
Co, my żartujemy? Rzucić broń.
Stań tam, ruszaj.
Kaan!
Chłopcze, uciekasz przede mną? Chłopcze, uciekasz przede mną?
Nie, nie. Puść, bo inaczej mnie zabiją.
Chłopie, ciebie zabiją, jeśli cię wypuszczę. Idiota!
Cały Stambuł cię szuka. Posłuchaj, te typy cię zabiją. Rozumiesz?
Uratuję cię. Pojedziemy stąd, dobrze? Dobrze.
Dobrze.
Zobacz, puszczam cię, dobrze?
Bracie! Bracie!
Bracie, co się dzieje? - Nie teraz, najpierw złapiemy!
Kapitanie, ruszaj! Kapitanie!
Bracie, bracie, na Boga, zostawcie mnie!
Bracie, ja i tak stąd wyjeżdżam! Przysięgam, z nikim nie będę rozmawiał!
Wyjadę stąd daleko!
Chłopie, nie bój się chociaż 2 minuty. My tylko z tobą porozmawiamy! Porozmawiamy!
Bracie, bracie, na Boga, zostawcie mnie!
- Chłopie, uspokój się! Jesteś ranny! Ranny! - Kapitanie, pomocy!
Panowie, gdzie beze mnie?
Tłumaczenie: K4, Alicja z Krainy Czarów, Monika Emilia, Daga, BLS, Yolqa
Napisy: Wiola, Alicja z Krainy Czarów, Monika Emilia Korekta: K4
Grupa na fb: Serialowe Gwiazdy Tureckie
UWAGA!!!!!!!!!!!!!! Udostępnianie linków - do tłumaczonych przez nas seriali - poza grupę Serialowe Gwiazdy Tureckie jest KRADZIEŻĄ!!!
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.