Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
FILM NA PODSTAWIE POWIEŚCI ILKKAI REMESA
Omerta 6/12
WEEKENDOWY WŁAM
- Proszę podać nazwisko. - Markus Johanne Tanner.
- Pracuje pan dla sekcji operacyjnej? - Tak.
- Brał pan udział w operacji w Tallinie? - Tak.
- Chodziło o operację Krindestine? - Tak.
Pana zadanie?
Zabrać komputer z gabinetu.
Włamał się pan do mieszkania osoby prywatnej. Miał pan nakaz?
Nie.
- Był drugi agent. Jak się nazywał? - Sylvia Madsen.
Proszę opisać charakter pani relacji z Tannerem.
Zawodowy.
Traktują was na równi?
Technicznie rzecz biorąc tak, ale jest moim szefem.
- Sylvia, wiem, że to nienajlepszy moment... - Doprawdy?
Pogadajmy.
- Zrobimy to, ale nie teraz. - Dobrze.
TALIN, ESTONIA
Mam sygnał. Możemy działać.
Madsen, Tanner, słuchajcie.
Dom jest pusty. Rodzina Titowów opuściła go po południu.
W domu obok nikt nie mieszka.
- Działajcie ostrożnie. - Prawie na miejscu.
To twój pierwszy „świąteczny włam”?
Nie. To zwyczajny „weekendowy włam”. Do świąt daleko.
- Mamy zgodę. - Ruszajcie.
Cyberprzestępcy nieźle zarabiają.
Fajna chata.
Odblokowuję.
Weszliśmy.
- Ponoć pieniądze nie dają szczęścia. - Przymknij się.
Agenci wchodzą na piętro.
Przeskanuj ręcznie, by oznaczyć urządzenie.
- Mamy potwierdzenie. - Zabierajcie i znikajcie.
- Proszę, nie! - Jasna cholera!
Na ziemię!
Nie skrzywdzę cię.
W domu ktoś jest.
Trafiłem na dziecko w jednej z sypialni.
Mam ruch. Czterech napastników. Idą piechotą.
Przyślijcie auto.
Piętnaście sekund.
- Włączył się alarm. - Wynoście się stamtąd.
Prawie skończyłam.
Boże! Postrzeliłam dziecko.
Słyszeliście?
- Wykryto ruch w domu. - Wydostańcie ich stamtąd.
Oddychaj!
Idziemy! Zostaw go!
Uciekajcie przez balkon od północy.
Raportujcie.
- Macie komputer? - Tak.
Co tam się, kurwa, stało?
To nie twoja wina.
Nie obchodzi mnie, czyja to była wina.
Postrzeliłam dziecko. Rozumiesz?
To nie była twoja wina.
VANTAA, FINLANDIA
Włóż torbę do skrzynki.
Sprawy się skomplikowały. Byłem zajęty.
Zrobiło się ciężko.
- Pracuję nad sprawą przenosin. - Znalazłeś grób Radovana?
- Tak. - Zmieniłeś kwiaty?
Chcesz pieniędzy?
Nie, tato.
Nie... Ja...
Jestem tu, ponieważ jestem twoim synem.
Mój syn zmarł. Był żołnierzem.
Ty nie jesteś.
Więcej tu nie przychodź.
Rozumiem, ale nic nie zrobię. Musisz czekać do poniedziałku.
Zainwestowałem w to.
Rozumiem, ale w tej chwili nie przeleję ci pieniędzy.
Miałeś być za nie odpowiedzialny.
NIEZREALIZOWANE PŁATNOŚCI
Płynę do Szwecji. Zadzwonię w poniedziałek.
- Wiem, gdzie mieszkasz. - Cholera!
KWATERA GŁÓWNA EJPO, BRUKSELA, BELGIA
Pana karta. Dziękuję.
Postrzelony przez Madsen chłopak to Jurij, syn Titowa.
Nie obwiniajcie Madsen. To ja popełniłem błąd.
Nie obwiniam.
Trzeba się upewnić, że zrobiliśmy wszystko jak trzeba.
To komputer Titowa. Jego syn używał go do grania w sieci.
Liczymy, że znajdziemy na nim dowody przeciwko Titowowi.
Pranie brudnych pieniędzy, sianie dezinformacji i tak dalej...
Ale nie możemy tego wykorzystać.
Incydent zgłoszono jako włamanie z zabójstwem.
- Wszystkiego się wypraliśmy. - A nieoficjalnie?
Niewiele możemy. Titow jest chroniony.
Dobrze.
Czeka mnie trochę sprzątania. A ty wracasz do Finlandii.
Przynajmniej teraz.
Coś jeszcze?
Nie.
SZTOKHOLM, SZWECJA
Wiesz, że nie damy rady zamieść tego pod dywan.
Zostaniesz poddana ocenie.
Zdaję sobie sprawę, że to trudne.
Dostaniesz urlop na czas śledztwa.
Uważa pan, że popełniła błąd?
Nie. Zareagowała odpowiednio do sytuacji.
Jak nastolatek zakradł się do pana, świetnie wytrenowanego agenta?
Rozpoznanie było błędne. Dom miał być pusty.
Było w nim dwoje nastoletnich dzieci.
Najpierw natknąłem się na dziewczynę.
Po takim incydencie ruszyłby pan z Madsen na akcję?
Tak.
Cześć!
- Wróciłeś do Finlandii? - Tak.
- Brałeś udział w operacji. - Zgadza się, ale na razie zostaję tutaj.
Czyżby? Nikt nic nie mówił. Co się stało?
Nie mogę o tym mówić.
Taka praca.
Wiesz, że to ja ci płacę?
- Taką masz pracę. - Co ty powiesz?
Podczas operacji Marie Leclair jest moją przełożoną.
- A moją pensję opłacają podatnicy. - Ładna opalenizna.
Cześć Sylvia. Chciałem pogadać.
Oddzwoń, gdy odsłuchasz.
Ty i Sylvia jesteście blisko?
Pracujemy razem, więc musimy sobie ufać.
- Uważasz, że jesteście przyjaciółmi? - Tak.
A może jesteście dla siebie kimś więcej?
Nie. Tylko kolegami i przyjaciółmi.
Pragniecie samotności w doświadczaniu znojów codzienności?
Bycie samemu to nic cnotliwego.
Trzeba odwagi, by stanąć twarzą w twarz z samotną osobą.
Należy je dostrzec.
A takie osoby muszą odważyć się poprosić o pomoc.
Jezus powiedział:
„Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”.
A więc? Gotów odkryć karty?
Piękne kazanie.
Porównałabym je do menu w restauracji.
Te same składniki, inne przyprawy.
Zjedz.
Jako matka chciałabym, byś dzielił z kimś życie.
Zawsze byłeś samotnikiem.
Jest ktoś, ale to...
Skomplikowane.
Ma męża.
- Cóż, jako kapłan... - Wiem.
Dziesiąte przykazanie, prawda?
Jako kapłan powiem, że to wbrew temu, czego uczy nas Biblia,
ale jako matka chciałabym, żebyś kogoś sobie znalazł.
Zakochałem się.
„Ucieszył się, że zobaczył przyjaciela na falach.
Rybę, która pływała, niczym się nie przejmując.
Nie bali się, że skończą jako posiłek.
Tęsknił jednak za czasami dzieciństwa.
Szczególnie nocami”.
- Mamo? - Tak?
Widziałam wilka.
- Wilka? - To był pies.
Pora spać. Dobrze?
Obudzę was rano. Zrobię kanapki.
Przykryj się.
Kocham was.
Dzięki.
Moglibyśmy pojechać gdzieś z dziewczynkami.
- Spodobałoby im się. - Sprawdzałeś prognozę pogody?
Ma być pogodnie. Co sądzisz o winie?
Dobre, prawda?
Czy jednak nie?
Postrzeliłam dziecko.
Nastoletniego chłopca.
Zmarł.
Jestem potworem.
Czemu mi to mówisz?
Możemy jechać na ten piknik. Zabiorę dziewczynki do parku.
Dobry pomysł.
Tak.
VASA, WIEMY O TWOJEJ SYTUACJI.
MOŻEMY POMÓC.
- Vasa, nazywam się Anja. - Jak mnie znaleźliście? Czego chcecie?
Jestem prawniczką. Mam dla ciebie propozycję.
- Więc? - Wiem, że masz problemy finansowe.
A niby skąd?
Mogę pomóc.
Jak?
Twój ojciec to pułkownik Vladislav Janvowić.
- Zgadza się? - Tak.
Został niesłusznie oskarżony, wysłany do więzienia.
Jego historia ma bardzo smutne zakończenie.
Mój pracodawca może twojemu ojcu wynagrodzić wszystkie niedogodności.
Zrobimy z niego bogatego człowieka.
Nie jestem ani złym człowiekiem, ani najemnikiem.
Wielu podobnych do ciebie
wyznałoby lojalność twojemu ojcu oraz zmarłemu bratu.
Pomogą.
Przemyśl to.
Jak bardzo bogatego?
Niewyobrażalnie.
Anja, miło cię widzieć. Wszystko dobrze?
Tak. Chyba połknął przynętę.
Świetnie. Kontynuujemy realizację planu. Znasz rozkazy.
- A cel? - Będzie tam. To potwierdzone.
Dobrze.
Pamiętaj, żadnych błędów.
- Nie popełniam ich. - Dlatego jesteś taka słodka.
Jedziemy.
BRUKSELA, BELGIA
Generał Morel to dość kontrowersyjna postać.
Potrzebuje ochrony w Finlandii.
Przyjaźni się z waszym prezydentem.
I nie tylko, ale miałabym na uwadze to, jakie stosunki łączą twój kraj i Rosję.
Organizować dodatkową ochronę?
To nie będzie potrzebne. Zajmiemy się tym.
Działamy dyskretnie.
Przydzieliłam ci partnera.
- Cześć! Wybacz, że nie oddzwoniłam. - Nie szkodzi.
Naprawdę mi przykro.
Musiałam złapać oddech.
Nie przejmuj się tym. Jak żyjesz?
Wróciłam do pracy.
Jadę do Helsinek.
Zostanę tam na kilka dni. Spotkamy się?
- Byłoby miło. - Daj mi znać. Będę czekać.
- Jasne. - Wspaniale.
Witamy z powrotem.
To Zlatko. Służył pod rozkazami ojca wiele lat.
Poprowadzi operację.
Panowie... Co powiecie?
Mamy dwa tygodnie. Wszyscy muszą dobrze poznać plan.
To poważna operacja.
Wiecie, że walczyłem na wojnie razem z jego ojcem i bratem.
Słowo Vasy jest święte.
Rozumiecie?
- Mamy jasność? - Tak.
Zaczynajmy.
Świetnie. Mamy dwa tygodnie.
Co robisz?
Dziecko zakradło się do agenta?
- Do dwóch. - Właśnie.
Zgadza się.
Albo coś was rozproszyło, albo byliście kiepsko wyszkoleni.
Widzę, ale dlaczego?
Jesteś na urlopie.
- To tylko kilka dni. - Nie możesz pracować.
Skąd wiesz?
Zastrzeliłaś dziecko.
Wiem.
- Więc jest ktoś inny? - Nie ma nikogo innego.
Jesteś strasznie samolubna.
Czego chcesz?
Czy powstał konflikt interesów, który mógł wpłynąć na misję?
Rozpoznanie było błędne. W domu miało nikogo nie być.
Zobaczyłam, jak ktoś atakuje Tannera i zareagowałam.
Czego chcesz?
- Żebyś się uspokoiła. - Jestem spokojna.
Od kiedy robisz za psychologa?
- Nie robię. Znam nasze dzieci. - Ja też.
- Odsuń się. Zejdź mi z drogi. - Uspokój się.
Rusz się.
Co ty wyprawiasz? Wynoś się.
- Co powiedziałeś? - Wynoś się!
Niezłe trafienie.
Założę coś czarnego.
- Chcesz wyglądać jak jego ochroniarz? - Jestem nim.
Naprawdę? Tylko ochroniarzem? Nikim więcej?
Nie.
- Morel jest umoczony? - Nic nie mówiłam.
Jestem tylko ochroniarzem.
Uznam to za potwierdzenie.
- Zdrówko. - Do dna!
Dobrze.
Moja kolej.
Dlaczego nie założyłeś rodziny, nie ustatkowałeś się?
Może nie trafiłem na właściwą osobę.
- A istnieje w ogóle ta właściwa? Tak, ale...
To niemożliwe.
Dobrze.
A co z tobą?
O co pytasz?
Pytali o mnie?
Nie.
- Jak Stefan? - Dobrze. Został z dziećmi.
To mój pokój.
Wchodzisz?
Jesteście przyjaciółmi?
Tak.
A może kimś więcej?
Znam go od wielu lat. Wielokrotnie razem pracowaliśmy.
Bardzo się przyjaźnimy.
- Bardzo? - Tak.
Uprawialiście seks?
Powariowałaś?
Tak ci się wydaje?
- Czy powariowała? - Tak.
- Nie wiem. Ty mi powiedz. - Nie.
- Nie. - To zwykłe pytanie.
- Uważam inaczej. - Jest normalne.
Zachowujemy profesjonalizm. Razem pracowaliśmy.
Jest dobrym przyjacielem.
- Dzień dobry. - Dzień dobry.
Najlepszego z okazji Dnia Niepodległości!
- Chrapiesz. - Udawałam.
Finowie zawsze śpią w ubraniach?
Tylko ci najtwardsi.
Wciąż nie powiedziałeś tego, co chciałeś.
Wiem.
Dobrze, że zostaję.
6 GRUDNIA, DZIEŃ NIEPODLEGŁOŚCI FINLANDII, HELSINKI, FINLANDIA
Uroczystości związane z Dniem Niepodległości
poprzedzi powitanie znamienitych gości.
Wśród nich znajdują się dyplomaci, politycy i ludzie kultury.
Obchody rozpoczęto od wciągnięcia flagi na jednym z placów w Helsinkach.
Prezydent złożył już wieniec przy grobie bohaterów II wojny światowej
i marszałka Mannerheima.
Z wyrazami szacunku i wdzięczności, prezydent Finlandii.
Składam ten wieniec w imieniu wszystkich obywateli.
Obchody przeniosą się do katedry w Helsinkach.
Obsługa do sali trzeciej. Odbędzie się tam briefing.
Zrozumiałem.
Dzięki.
Proszę opróżnić kieszenie.
Zostaw to Zlatanowi.
Dobry wieczór.
Panie Morel, przyszła pana ochroniarz.
Dobry wieczór!
Witaj. Sylvia, moja droga! Napijesz się czegoś?
- Otworzyłem szampana. - Jedna lampka nie zaszkodzi.
Wspaniale. Laura...
- Dziękuję. - Ja też.
Zdrowie!
Widzom życzymy wszystkiego najlepszego.
Zapraszamy na transmisję obchodów z pałacu prezydenckiego.
Przyjęcie właśnie się zaczęło.
Pierwsi gości przybywają już do pałacu.
Wśród gości znajdują się politycy, dyplomaci i ludzie kultury.
Finlandia uzyskała niepodległość w 1917 roku.
Pozostaje ważnym państwem w układzie sił w UE.
To, że graniczy z Rosją,
prawdopodobnie powstrzymuje władze przed dołączeniem do NATO.
Bez powrotu!
Produkty pochodzą jedynie z upraw ekologicznych.
Słynny poncz jest bezalkoholowy.
Za chwilę do pracy prezydenckiej podejdzie
nowo wybrany szef Komitetu Wojskowego Unii Europejskiej,
francuski generał Jean Morel.
Słynie z zainteresowania fińską historią wojskowości
oraz z utrzymywania bliskich stosunków z prezydentem.
Morel naciskał na Unię Europejską, by zacieśniać współpracę z NATO.
A teraz kolejni goście.
Żółty pokój się zapełnia. Podano napoje i przekąski.
Grupa, słyszycie mnie?
Głośno i wyraźnie. Mów.
Wszyscy na miejscach. Siedemnaście minut.
Zrozumiałem.
Napisy: Jerzy Kaźmierczak, Agnieszka Otawska
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.