All language subtitles for Noise.And.Resistance.2011.DOCU.DVDRiP.XViD-iTSDVD.PL

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese Download
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Dla mnie punk to działanie

Robienie czegoś!

Robienie czegoś własnymi siłami.

Może się przedstawię: Porucznik Putrevko!

Punk dla mnie oznacza sposób na prowadzenie walki,

poszukiwanie alternatywnych rozwiązań i

krytykowanie tego wszystkiego,

co mi przeszkadza.

To jest...

...jeden z niewielu sposobów,

by wyrazić swój gniew i własną opinię.

Punk to moja rodzina i kocham ludzi, którzy są jej częścią.

Uwielbiam tę mentalność i tę nadzieję,

stanowiące ważną część sceny punkowej.

Można powiedzieć: “Nie nazywaj tego punkiem,

tylko ruchem ludzi robiących coś innego.”

W tym rozumieniu wszyscy ci ludzie są indywidualistami,

samodzielnie decydującymi o tym, co chcą zrobić inaczej.

Punk to DIY, bo przecież

każdy mógłby grać w kapeli punkowej.

I nie ma różnicy czy grasz w kapeli, czy jesteś fanem.

Chodzi o to, że wszystko robi się wspólnie w tej społeczności.

Jak można wyjaśnić DIY? To jest oczywiste:

jedziesz w trasę, odwiedzasz znajomych, poznajesz przyjaciół...

...tworzysz miejsca lub stwarzasz sytuacje...

To sprawia, że wszystko jest możliwe.

Robisz coś bez czekania, bez pytania o zgodę,

tworzysz własną wolną przestrzeń.

Chodzi o niezależność.

Kiedy robisz swoje własne rzeczy,

drukujesz własne gazety, nagrywasz własną muzykę

albo nagrania swoich przyjaciół, którzy mają podobną optykę do

twojej - wtedy jesteś całkiem niezależny.

Kultura DIY daje mi możliwość robienia rzeczy na mój własny sposób,

i do atakowania tego co na zewnątrz.

Dystrubucja to jest mój sposób wyrażania siebie,

bycie przeciwko instytucji państwa,

przeciwko status quo,

szukając całkowitej przemiany,

przemiany osobistej, jak również globalnej zmiany politycznej.

Robimy to martwiąc się w jak najmniejszym stopniu o handel.

Więc staramy się zdobywać rzeczy tak tanio, jak to możliwe

To jest tak cholernie DIY, uwielbiam to!

To jest HET FORT VAN SJAKOO, infoszop w Amsterdamie.

Wysłałem im stoisko “Active”, właśnie je odebrałem i

teraz jeżdzę z nim po Amsterdamie rowerem.

Nigdy wcześniej tego nie robiłem.

Nie przyczyniamy się do kapitalizmu,

bo nie jesteśmy zainteresowani pieniędzmi.

Tracenie całego swojego czasu na zarabianie pieniędzy na rzeczy,

które nie są ci potrzebne, jest po prostu głupie.

Kiedy mówisz “zrób to sam”, tak naprawdę masz na myśli

“zrób to dla innych”.

A kiedy myślisz żeby robić coś dla innych to jest to

już zdecydowanie potężniejsza idea niż “zrób to sam”.

Bo nasze koncerty służyły zawsze zbiórce funduszy na jakiś projekt.

Mówiliśmy tylko: "Zorganizujcie miejsce,

A potem wpływy poszły na ten projekt właśnie - to było świetne!

Chodzi NIE o cenę jaką płacisz za wjazd, a o to,

żeby wszyscy wspólnie tworzyli wydarzenie.

Nasz wkład to

nasze koncerty i nasza muzyka.

Na naszych koncertach,

chcemy przełamać barierę

pomiędzy zespołem a publiką.

Muzyka jest do słuchania, do tańczenia, do cieszenia się nią.

Ale czasami – nawet często - szczególnie w punk rocku,

jest też przekaz, a zespół jest po to żeby go nieść.

Stawiając opór razem, sprawiamy, że nadzieja ponownie zaczyna się tlić

Nadzieja, bo jesteśmy silniejsi niż mogliśmy sobie kiedykolwiek wyobrazić

Bo historia jest nasza

Kiedy tworzymy ją własnymi rękami

Myślę, że to istotne – to dla mnie swojego rodzaju obowiązek

- mówienie ważnych rzeczy, kiedy mam okazję być na scenie,

a ci wszyscy ludzie słuchają naszej muzyki i tego, o czym mówimy.

Dostajemy liczne wyrazy uznania

za nasze teksty i za to, że jesteśmy polityczni.

Muszę wykorzystywać szansę, żeby to przekazywać.

Kiedy dajesz mi pieniądze

Czuję się brudny

Ale twoje sumienie nie będzie dłużej tolerować

I nie szukasz już innych sposobów

Ze strachu, że popełnisz błąd

Nie robisz zupełnie nic

I z powodu każdego “zupełnie nic”

Ja odchodzę od ciebie coraz dalej

Nie wystarcza mi być na scenie i śpiewać o tym na zasadzie:

“Siema, jestem gwiazdą rocka i mam dobre teksty, więc słuchajcie”,

a potem po prostu wyjść na scenę i wykonać swoją pracę.

My całą pracę wykonujemy razem.

Grasz muzykę, koncerty dla tych ludzi i po chwili

zdajesz sobie sprawę, że ta scena ma ogólnoświatowy zasięg.

Sprawia mi dużą frajdę bycie częścią rodziny,

takiej trochę paczki, grona osób,

które ma podobny cel.

Mnie osobiście siedzenie w domu

i wykonywanie pracy samemu nie daje poczucia sensu.

Zawsze graliśmy w małych zespołach w najbliższej okolicy

i nie mieliśmy żadnych większych aspiracji –

bycia gwiazdami rocka, czy coś w tym stylu.

My po prostu robimy swoją robotę...

Let it be! Jestem Ringo...

Staliśmy się trochę bardziej upolitycznieni,

kiedy byliśmy na etapie kończenia szkoły.

Wtedy w okolicy grał CRASS i chcieliśmy ich zobaczyć,

jak zresztą przy każdej nadarzającej się okazji.

CRASS

WALCZ Z WOJNAMI NIE NA WOJNACH

NISZCZ WŁADZĘ NIE LUDZI

Punk od początku był polityczny, ale CRASS spowodował,

że nie było już żadnych wątpliwości co do tego.

To co stawało się ruchem punk, wyrastało właściwie

wyłącznie z tego, co my sami w nim robiliśmy.

Wcześniej był rock’n’roll,

a potem przyszedł CRASS

i niejako dał nam punkrocka

o całkiem wściekłej naturze.

Punk z tamtych czasów, w porównaniu z crustem, czy hardcorem

produkowanym obecnie, wydaje się całkiem wolny i melodyjny.

Ale w tamtym czasie to było naprawdę coś na zasadzie „Au, au, au, au!“

Kiedy zaczęliśmy ze Stevem

robić coś w stylu “pankowej” muzyki

byłem świadom tego, że istnieje

awangardowa tradycja zmuszania ludzi do wycofania się,

aby znaleźć swoją prawdziwą drogę

niż po prostu dawania im gotowego produktu.

Pojawienie się CRASS-u,

zainspirowało innych do rozwijania własych idei.

Nie sądzę, że CRASS postrzegał takie działanie jako “państwo totalitarne”

gdzie będą ci mówić “musisz robić to i to”.

Dawali ludziom idee i nadzieję, że można je dla siebie wypracować.

Naprawdę nie mogłeś nie zauważyć, o co im chodzi i że dzieje się

coś ważnego. To nakarmiło wielu ludzi – wielu zareagowało na to

i pomyślało – WOW! To jest coś poważnego.

Koncerty CRASS były organizowane przez aktywistów, ludzi,którzy byli

w stanie pójść i rozwalać bunkry nuklearne albo protestować w bazach

i innych takich miejscach. Ludzie, którzy przychodzili na koncerty

byli totalną mieszanką osób faktycznie intelektualnie zainteresowanych

tym, skąd, do cholery, się wzięli ci “znani anarchiści”!

CRASS i to co sobą reprezentują zostali politycznie zaatakowani

Prawica postrzega ich jako kryminalistów gotowych

zniszczyć istniejące struktury społeczeństwa.

Lewica postrzega ich jako bezradnych utopistów,

dewiantów, prawie że zgrai bandytów.

Jeśli chodzi o przedstawicieli władzy, ci z zasady nie lubią

anarchistów, ponieważ są oni nieprzewidywalni.

Nigdy nie będziesz w stanie przewidzieć jak zareagują na daną

To był proces.

Staraliśmy się stopniowo angażować publikę.

Gdy występowaliśmy widziałeś może ze trzy duże ekrany

na których działy się różne rzeczy

i nie mogłeś zobaczyć zespołu...

Nigdy wcześniej nie widziałem czegoś podobnego.

Można było usłyszeć poezję przebitą dziwnymi dźwiękami,

potem pojawiał się zespół i coś jeszcze,

na przykład film, jakieś multimedia.

Wybuchające telewizory – zupełnie jak ogień zaporowy!

Wszyscy się temu całkowicie poświęcili.

Naprawdę. Włożyli w to serce i duszę. Zwłaszcza na scenie.

Ja na całe szczęcie nigdy tam nie wylądowałam...

CRASS: NAGRANIA 1977 - 1984

Kontrolowałam z przodu, wiesz, światła, dźwięk, taśmy, filmy.

Wszystko było skrupulatnie przemyślane,

co wywodzi się z awangardowego wymogu kreatywności,

zarówno od artysty, jak i od publiki.

Koncerty były naprawdę intensywne.

Wizualnie, od strony muzycznej, pod każdym kątem.

Po koncercie zawsze można nas było później znaleźć.

Dla zespołu było to bardzo ważne by zostać z ludźmi

by odpowiedzieć na ich pytania.

To właśnie było najważniejsze w CRASS:

wydawali się autentyczni, prawdziwi. Wydawało się, że

rzeczywiście mógłbyś uwierzyć, że to o czym mówili było szczere.

Mieli swego czasu wielki wpływ, przez teksty, muzykę.

Jechało się zobaczyć ich na żywo,

a na stacji,

na której zamierzało się spędzić noc

czytało się ulotki.

Mówili o ruchu antynuklearnym, który się rozrastał i był silny.

Mówili o pierwszej fali feminizmu i post-feminiźmie

- mówili o potrzebie wzrostu świadomości wegetariańskiej -

i oczywiste, że wszystkim tym ruchom bardzo przez to pomogli.

Mówiliśmy o szeroko pojętych sprawach, pomimo, że w tym czasie miał

miejsce atak na Falklandy. Ale to również było o opresji, o wojnie

i nie różniło się to niczym od innych form ucisku, o jakich

mówiliśmy - to po prostu był kolejny konflikt, ale problem wciąż

ten sam. Powiedzieliśmy co nam leżało na sercu i koniec tematu

- myślę, że nawet dziś to co powiedzieliśmy, jest nadal ważne.

Twórczość może osłabić.

Może zmienić wyobrażenia ludzkie,

postrzeganie świata.

Musze się dostac do tych skrzynek...

Zaczęłam dawno temu...

Nie jestem w stanie dokładnie określić jakie znaczenie ma moja praca,

a zwłaszcza to co robię teraz. Część jest jawnie polityczna,

a część nie. Jest prowokacyjna.

ŻOŁNIERZE CHRYSTUSA, NA PRZÓD!

To się nazywa “DICK-tator”.

Teraz, 25 lat później,

uważam, że CRASS inspirował i nadal inspiruje ludzi.

Ludzie, których życie jest

zupełnie odmienne od mojego,

od CRASS’u- nadal inspirują się

na tyle by powiedzieć głośno: NIE!

MUZYKA DIY

Schemat jest prosty: jeśli grasz niezłą muzykę i ludzie

ją lubią, wtedy zaczynają słuchać też tego, co chcesz przekazać.

Czytają twoje teksty by sprawdzić jakie są twoje poglądy

i jeśli polubią też twoją muzykę,

wtedy jest duża szansa, że odbiorcy podzielą twoje zdanie

lub chociaż dowiedzą się czegoś nowego!

Raz gdy graliśmy koncert,

po dwóch kawałkach mieliśmy godzinną dyskusję z tłumem.

Poleciało potem jeszcze parę innych kawałków, ale dla mnie

to był jeden z najlepszych koncertów jaki zagraliśmy.

Wierzę w komunikację.

Rozmawiasz z ludźmi, którzy się z tobą zgodzą, lub nie - ale to już

nie jest takie ważne. Ważne jest to że nakłaniasz ludzi do myślenia!

Ilu z was wierzy, że żyje w wolnym kraju?

Podnieście ręce!

Niewiele... Totalnie się z wami zgadzam.

Nie jesteście wolni dopóki

wszyscy jesteśmy jedynie niewolnikami płacy!

Muzyka, którą gramy jest szybka i głośna,

więc dla niektórych ludzi trudna w odbiorze.

Ale za to gramy taka muzykę, jaką lubimy!

Teksty inspirowane są dźwiękami jakie tworzymy…

Gdyby nie teksty.. Nie gralibyśmy…

Odrzuć kapitalistyczne idee

Odrzuć kapitalistyczne wartości

Odrzuć kapitalistyczną filozofię

Odrzuć zysk ważniejszy od ludzi

Zrzuć tę kapitalistyczną małpę z pleców twojego kolektywu

Głównym powodem dla założenia zespołu

było znalezienie ujścia dla naszych poglądów politycznych.

No i może po prostu nie chcemy dorosnąć…

Tak długo jak nic się nie zmienia powinieneś poruszać sprawy,

które były dla ciebie ważne 20 lat temu!

I w pewnym sensie jesteśmy pod tym kątem też bardzo uparci!

Chorzy z powodu wszystkich waszych pierdolonych wojen.

Dużo ludzi odwróciło się od problemów natury politycznej i

od punk rocka, a gdy spotykasz ich na ulicy pytają:

“I co, nadal grasz w tej punkowej kapeli?”

“Kiedy zamierzasz dorosnąć?” I tak dalej.

A ja na to:

“A ciebie nie denerwuje to całe gówno, co dzieje się dookoła?”

Czy zatanawiałeś się kiedykolwiek czym jest życie?

Zasadniczo, dla większości z nas –

mamy zapracować się na śmierć… aż mamy 65, 67 lat –

i wtedy, kurwa, zdychamy! To właśnie to, czym ono jest!

Wszyscy trzej pochodzimy z rodzin robotniczych:

widzisz swojego ojca, jak pracuje przez całe swoje pierdolone życie,

później widzisz go na emeryturze i jak umiera szybko zaraz potem,

ciesząc się tymi kilkoma ostatnimi latami jako „wolny człowiek” -

Wszyscy mamy domy, są obowiązki, których nie da się uniknąć,

trzeba płacić podatki, trzeba płacić czynsz –

i przez te wszystkie mechanizmy

ma się coraz mniej i mniej wolności.

Miałem w sobie duże pokłady kreatywności,

a teraz większość czasu zabiera mi praca – po to, żeby przeżyć.

Dlaczego musi być tak, że wszyscy na koniec

okazujemy się być pierdolonymi niewolnikami wypłaty

i niczym więcej – kiedy przecież można być tak bardzo twórczym.

Wygląda na to, że system nie daje zbyt dużo przestrzeni, żeby tak

żyć. Dla nas wszystkich podstawową potrzebą jest wyrażanie siebie

na innym poziomie. Potrzebuję tego, żeby czuć, że żyję.

Niestety, wygląda na to, że na świecie jest trochę skurwysynów,

którzy są przeciwko temu. Nie mam pojęcia, dlaczego...

...życie musi być właśnie takie.

Dla mnie, muzyka jest

swojego rodzaju wysiłkiem, żeby budować społeczeństwo,

które jest inne niż to, do którego cię wtłaczają.

I właśnie to jest takie ważne w DIY -

żeby być twórczym i żeby mieć z tego frajdę,

a dodatkowo, to daje poczucie wolności!

Zrób To Sam albo zdychaj

Zasadniczo, DIY jest synonimem anarchizmu

albo komunizmu – jak wolisz. Bo jest równoznaczne z tym,

że ludzie mają kontrolę nad swoim życiem prawdopodobnie w

dużo bardziej polityczny sposób, niż my to robimy teraz.

Bo teraz mamy możliwość oddać większość rzeczy w ręce polityków

naszych menadżerów, szefów, księży,

tych wszystkich ludzi, którzy mają teraz władzę –

ale jeśli ludzie wzięliby odpowiedzialność

za swoje sąsiedztwo, okolicę, fabryki i inne tego typu sprawy –

to właśnie byłaby postawa DIY! I myślę sobie – tak! –

że taki sposób życia byłby dużo lepszy, niż system, który mamy teraz!

Czasem wydaje mi się, że wszyscy jesteśmy na jakiejś beznadziejnej

równi pochyłej, ale zaczynam zdawać sobie sprawę, że ten brak nadziei

jest prawdziwą inspiracją, żeby próbować robić różne rzeczy.

Masz jednego człowieka, który mówi “taki jest status quo –

to są ideały, za którymi powinniśmy podążać” i wszyscy za tym idą.

Ale jest wielu z nas, którzy się na to nie godzą i jest wiele

rzeczy, które chcemy zmienić! Może i muzyka nie jest w stanie

zmieniać ludzkich poglądów, ale może być ścieżką dźwiękową zmiany!

Nienawidzę tego społeczeństwa i będę walczyć aż do śmierci!

Punk rock jest o ocaleniu życia, o podążaniu wbrew temu wszystkiemu...

Zacieśnili swoje sieci w Genui.

Osiem supermocarstw dosłownie idzie po trupach.

To jest tak: nie będę się dobrze zachowywał, bo się nie zgadzam.

Ale to nie ja stanowię tutaj problem!

To część tego ucisku,

który zmusza do tłamszenia wszystkiego w sobie

i jesteś zmuszony, żeby po prostu dobrze się zachowywać, być dobrym

uczniem, dobrym pracownikiem, dobrą matką, czy dobrym ojcem…

To niszczy ludzkie życie, ta ciągła konieczność, żeby wpasować się

w jakąś rolę! To jest tak: masz przestrzeń, żeby to robić…

Dla mnie muzyka jest bardzo ważna, jest ogromną częścią mojego życia –

mam w sobie mnóstwo uczuć i muszę je wyrazić. Muszę pokazać, że

mam uczucia, że jestem człowiekiem, że przez cały czas myślę…

Jeśli zwykłeś słuchać muzyki,

w której najpierw jest cztery razy zwrotka,

a później cztery razy refren, a potem dwa razy przejście i koniec,

to nasza robota może się okazać skomplikowana.

Ale to zależy od tego, jak to widzisz i gdy chcesz wyrazić coś,

co jest chaotyczne, nie możesz budować kawałka na zasadzie 4/4/4 –

to nie pasuje w żaden sposób do przesłania, które chce się przekazać.

Lubimy ogłuszać intensywnością

i energią, innymi wymiarami emocji.

Dla nas to jest duża dawka agresji,

ale agresji w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Trzeba złapać kontakt z tymi uczuciami wewnątrz siebie.

Wydaje mi się to trudne w tak złożonym społeczeństwie.

Czuję, że ludzkość stworzyła swój własny świat,

świat który chociażby nie wpasowuje się w prawa natury.

Ciężko jest żyć w tym świecie, który mamy wokół -

to nie jest naturalne – przynajmniej nie dla mnie.

Może dla niektorych jest w porządku spędzanie całego swojego życia

w instytucjach, kończenie szkół, zdobywanie pracy na dalszą część

życia, kupowanie domu, posiadanie dzieci, samochodu...

ale dla mnie to nie jest naturalne.

Chcę czegoś więcej

i jednocześnie nie tego, co społeczeństwo może mi zaoferować,

bo potrzebuję sporo "mniej" niż to.

Chciałbym może zasadzić trochę drzew.

Razem z grupą przyjaciół mamy takie miejsce niedaleko Oslo,

w lesie i budujemy tam swoje domy.

Jesteśmy tam od 10 lat,

to miejsce jest naszą własnością, płacimy tylko za prąd.

Wodę bierzemy ze strumienia, kompostujemy wszystko –

biodegradowalne jedzenie i toalety – więc próbujemy zostawić

tak mało pozostałości po sobie, jak to tylko możliwe.

Zamiast kupować rzeczy, które potrzebujemy - staramy się

zrobić je sami. Próbujemy stworzyć alternatywę dla

tych wszystkich złych rzeczy, które są wokół.

Prawdopodobnie to nie jest pierwsza rzecz, jaką każdy chciałby

robić, ale to jest droga, która sprawia, że czujemy się

KATALONIA

W tym roku tematem jest “Tragiczny tydzień”,

cywilne powstanie, które miało miejsce dokładnie 100 lat temu.

Hiszpania walczyła w wojnie kolonialnej i z powodów

ekonomicznych wysłała żołnierzy do kopalni Rif w Maroku.

Ludziom wmawiano, że muszą iść na wojnę.

To byli w większości zwykli ludzie,

którzy nie mogli kupić swojej drogi ucieczki.

Przede wszystkim armia była stworzona z rezerwistów, głów rodzin.

Oznaczało to pozbawienie wielu rodzin

głównego lub jedynego źródła utrzymania.

Połowa tych mężczyzn zginęła już w pierwszej bitwie.

Ludzie zorganizowali strajk.

To właśnie byli pierwsi powstańcy, pierwsi ludzie,

którzy coś zrozumieli. Uściślając, inicjatorami anarchizmu była

inteligencja, która została zabita.

Ich obecność przeszkadzała większości ludzi.

Powstrzymywanie tej rewolucji

i ludzkich reakcji na nią trwa do dziś,

bo wciąż mamy do czynienia z represjami i

musimy solidaryzować się z ofiarami tamtych prześladowań.

Dorobek anarchizmu ukształtkowany podczas powstania jest

fundamentalny. Powinniśmy zwrócić uwagę na to, co stało się później,

ponieważ - To był dopiero początek! –

Właściwie do dzisiaj jesteśmy pod wpływem wydarzeń z tamtych dni.

Nie pozwolimy na to, żeby to uśpiło czujność naszych umysłów

i jeśli tylko będziemy mieli szansę, będziemy podejmować działania,

tak jak w tym roku. W Barcelonie, czy ogólnie w Katalonii,

tradycja anarchistyczna jest istotna, ale OK, to było sto lat temu.

Dzisiaj jesteśmy w innej sytuacji

i być może powinniśmy rozejrzeć się za innymi rozwiązaniami.

Zaskłotowaliśmy to miejsce, żeby zorganizować festiwal

mającym na celu zebranie funduszy dla ludzi,

którzy byli oskarżeni lub skazani za aktywność polityczną,

głównie dla oskarżonych kolegów – anarchistów.

Mamy też zamiar skierować uwagę na aktualne spekulacje

nieruchomościami w Gracji, w Barcelonie.

Ponieważ wiele przestrzeni takich jak ta, jest kupowanych przez firmy

deweloperskie i potem leżą odłogiem, aż wzrośnie ich wartość.

Skłotujemy przestrzenie, by po prostu tu mieszkać.

Udowadniamy też, że takie wydarzenia

mogą być organizowane w alternatywnych miejscach.

Wielu ludzi będzie uczestniczyło w tworzeniu tego wydarzenia,

często jest to trudne, ale też bardzo satysfakcjonujące,

patrzeć jak różni ludzie są w stanie

zmobilizować się i zrobić coś wspólnie.

Oczywiście, będzie katastrofa.

Ale OK, to właśnie takie momenty nadają imprezom atrakcyjności,

nieprzewidywalności, improwizacji, chaosu i spontaniczności.

Nie moglibyśmy tego przegapić.

- Wchodzimy tędy? - Nie, górą!

- Ciągnij!

- Najpierw tu, będzie łatwiej.

- Mocniej!

Mieszkam tu od pięciu lat.

To właśnie to czego zawsze szukałem.

Wcześniej pracowałem po 12 godzin,

miałem spory dług w banku,

bo moja wyplata nie wystarczala na oplacenie czynszu.

Nie mogłem związać końca z końcem.

Myślałem, że pracuję na lepszą przyszłość, dostatnie życie.

Nie uważałem wtedy skłotingu za rozwiązanie problemu

ze zdobyciem mieszkania, raczej za przestrzeń do działania.

Zeskłotowałm pierwszy dom, bo nie miałem gdzie spać.

Jeśli pracujesz po 12 godzin,

i z tych 12 przepracowanych godzin płacą jedynie za 7-8 godzin

i ledwie starcza ci na czynsz,

podczas gdy pracodawcy się na tym bogacą,

to potworna niesprawiedliwość!

Jeśli chcesz się w to bawić, śmiało. Mnie to raczej nie odpowiada.

Dla mnie to kwestia sprawiedliwości.

Oczywiście żyjemy w świecie pieniądza, gdzie

wszystko ma swoją cenę. Pytanie, jaką cenę?

SKŁOTTING

Pracuję jak najmniej jak to możliwe, kupuję głównie z drugiego

obiegu i staram się nie musieć wynajmować mieszkania, żeby nie stać

się zależnym od pracy. Wolimy skłotować, wybierać ze śmietników,

używać ponownie czy kraść, aby mieć więcej czasu na takie projekty

jak ten, zamiast pracować za grosze jakie tu płacą.

Nawet jeśli zobowiązuję się tylko do jednego dnia, będę pracował

pełne trzy dni. Nikt tu nie traktuje tego jako pracy,

każdy z nas jest wolontariuszem, i wszyscy świetnie się bawimy!

To nie jest festiwal, który zorganizowała wytwórnia czy coś takiego.

To festiwal, na którym występują najróżniejsze zespoły,

bez względu na rodzaj granej muzyki. Ale cel jest nadal polityczny,

wykraczający poza punk, hip hop, czy muzykę zespołów.

Ale my lubimy punk najbardziej! Jednocześnie jest to możliwość

stworzenia więzi i przyjaźni między ludźmi. Zarówno ja, jak i

wiele innych osób wybrało ten sposób życia ze względu na muzykę.

W pewnym momencie zauważasz, że jest to o wiele więcej niż tylko

muzyka. Wielu muzyków tu wierzy w to co mówi i wcielają to w życie.

To trochę nadęte powiedzieć: -

"założyłem zespół, aby zmieniać świat!”

Ale ja chcę zmienić świat!

Teraz, na początku trasy mamy do czynienia z rzeczami,

które nie mają nic wspólnego z samą muzyką.

Dla takiej trasy przyjechaliśmy aż z Meksyku -

płacimy za wszystko sami, po prostu, aby być tutaj i grać muzykę.

Nie bierzemy żadnych opłat.

To sześciotygodniowa trasa

organizowana wyłącznie przez przyjaciół,

którzy myślą podobnie jak my i należą do tego samego ruchu.

Moim zdaniem, zespoły są istotnym

napędem całej sprawy.

Nie chciałbym iść na łatwiznę.

Niektóre zespoły decydują się:

“Tak, podpisuję kontrakt i będę mieć menedżera!” lub takie tam ...

zakładając, że któregoś dnia będą super sławni i tak dalej.

Ale to nie jest ani dobry sposób, aby wyrazić co myślisz, ani

dobra możliwość na zrobienie tego, co chcesz.

Nie byłby to wolny wybór - jak teraz.

Jeśli nie grałbym w zespole DIY odwołałbym to wszystko.

Możesz być DIY na najróżniejsze sposoby

i na najróżniejszych warunkach.

Na przykład wśród nas mój ojciec jest najbardziej “DIY”.

Ponieważ nasz dom jest pełen rzeczy które sam zrobił.

A mój ojciec nie jest punkowcem czy hardcorowcem!

Nie ma nic co wolałbym bardziej od bycia tu i teraz i tego jak żyję.

To nie jest coś

co robimy tylko w weekendy,

to raczej jest częścią naszego życia.

Ja osobiście nauczyłem się wiele w ten sposób,

jak np. filozofii “zrób to sam”, która pozwala uwierzyć w siebie

i swoich bliźnich i w to, że jesteś w stanie zrobić

wszystko co chcesz zrobić,

że możesz przekroczyć granice o których nawet wcześniej nie słyszałeś.

- Trzy, cztery, sześć, siedem, osiem - ile brakuje?

- To pudło tam -.

Myślę, że wielu ludzi jest niewolnikami swoich zachowań.

Zamiast kierować się tym, co się obecnie dzieje,

oni wciąż żyją przeszłością. Oczekują, że następne pokolenie

będzie postępowało tak samo powtarzając ten sam schemat.

To błąd, ponieważ oznacza, że utkniesz w przeszłości,

podczas gdy świat postępuje.

Myślę, że mimo tych wszystkich represji i dzisiejszych ograniczeń,

pojawią się nowe pomysły.

To sprawia, że jestem szczęśliwy!

I że nigdy nie przestanę, nigdy!

Nie wiem, czy jest to część bycia człowiekiem, aby uwolnić się od

kogoś, kto jest u władzy, a tym samym do walki o własną egzystencję.

SZWECJA: EMPOWERMENT I NASTEPNE POKOLENIE

Ludzie zaangażowani w scenę punk są również zaangażowani w

inne rzeczy, w inne ruchy jak “Żaden człowiek nie jest Nielegalny”.

Jesteśmy tutaj - myślę o wszystkich, którzy są tu dzisiaj -

jesteśmy tu wszyscy razem - nie jesteś sam.

Zasada działania opiera się na ruchu “Żaden człowiek nie jest nielegalny”,

który pomaga ukrywającym się uchodźcom.

Zespoły, które mamy na tych festiwalach

grają tylko za zwroty i nocleg.

Wszystkie pieniądze trafiają bezpośrednio do uchodźców.

To idzie na pokrycie opieki medycznej i żywności oraz

szkoły dla dzieci i wszystko, co potrzebne do przeżycia.

Grać tu to wzniosła sprawa i

prawdziwa deklaracja.

To jak stanąć za czymś, coś co sprawia, że czuję się bardzo dobrze.

Jestem bardzo wdzięczna, że zaproszono nas tutaj,

ponieważ czuję się świetnie będąc częścią tej imprezy.

Warto ją organizować, ludzie dbają tutaj o siebie, jest wiele

silnych dziewczyn i dużo ludzi robi naprawdę wiele dobrych rzeczy.

Wszystko może być polityczne, jeśli chcesz. Nawet ja stojąc na scenie

jako dziewczyna, może to mieć charakter polityczny.

Przez jakieś ostatnie 10 lat

mieliśmy naprawdę dużą feministyczną scenę DIY.

I teraz to widać!

Mieliśmy warsztaty instrumentalne i pokazy, festiwale,

aby zachęcić dziewczyny do do grania

i zajmowania miejsca także na scenie!

Tu w Szwecji, prawie 50% odbiorców to dziewczyny!

Więc powinnyśmy mieć też 50% babskich zespołów!

Nie myślę o sobie jako o dziewczynie.

Jestem po prostu kimś, kto interesuje się muzyką.

Nie postrzegam mężczyzn jako mężczyzn i kobiet jak kobiety, wiesz.

A jeśli chcę użyć męskiego atrybutu

po prostu go używam tak, jak chce.

Hej dziewczyny, nie dajcie się,

Jeśli starają się was zgnieść,

Tak sobie z tym poradzicie:

Bądźcie agresywne dziewczyny!

Bądźcie agresywne dziewczyny!

Myślę, że cheerleaderki są bardzo dobre w nakręcaniu ludzi.

A my chcemy nakręcać politycznie nastawionych ludzi.Tak jak zazwyczaj

cheerleaderki są dla męskiej drużyny futbolowej, tak my chcemy

być dla innych dziewczyn i nakręcać je: “Tak, możesz to zrobić!”

Dziewczyny! Robi się gorąco – powiedziałam

Czuć cipki w powietrzu

Jestęśmy sexy, jesteśmy słodkie – jesteśmy feministkami do oporu!

Wiesz, nie postrzegaliśmy się jako dziewczyny kontra chłopaki.

Postrzegaliśmy się jako punki - byliśmy jednym i tym samym.

To jest dokładnie to, co społeczeństwo robi:

zapewnia normy, które każdy powinien wypełniać.

Robię wiele różnych rzeczy, na przykład pracuję

na obozie muzycznym dla dziewcząt.

Byłam już feministką.

Ale wpadłam w gniew

i chciałam mieć dziewczęcy zespół Riot-Grrrl-Band!

To daje mi tyle nadziei, móc was spotkać - to jest 14 i 15-latki

- widzę, że coś się zmienia,

że ludzie nie zachowują się tak jak powinni,

- Że rzeczy są dzieją!

Jestem zainspirowana słuchając Twoich piosenek i tekstów.

Dostaję dużo energii, bo ty masz tyle energii

- tak można obdarzać energią innych!

Myślę, że wiele młodych dziewczyn chce grać muzykę,

ale nigdy tego nie zaczynają.

Może nie będziesz grać całe swoje życie -

to nie jest najważniejsze,

ale poczujesz, że możesz, jeśli chcesz!

Bardzo dobrze - masz to!

Jeszcze herbata z miodem, gdy wrócisz do domu ...

To nie jest tylko sprzeciw wobec tego czym jest społeczeństwo wokół nas,

ale chęć zbudowania alternatywy.

UTOPIA DIY

Żyjemy tutaj w wagonach -

to nie jest budynek, to jest wagon.

Próbujemy żyć według zasad DIY i próbujemy

żyć w niehierarchiczny, oddolny sposób.

Nie mamy prądu, nie mamy ochrony przed złą pogodą.

Tworzymy wspólnie kolektyw -

więc mamy spotkania co tydzień,

żeby pogadać o tym jak organizujemy to miejsce.

Mamy też kuchnię, z której każdy korzysta i gotujemy codziennie

i wypracowujemy podstawy tego jak żyć razem.

Ale grozi nam ewikcja już niedługo -

w najbliższych miesiącach.

Więc na tą chwilę walczymy z ewikcją i szukamy alternatywy,

żeby projekt “Schwarzer Kanal” mógł nadal istnieć.

Bo to nie tylko ludzie, którzy tu żyją są "Schwarzer Kanal" -

to jest projekt.

W ramach tego projektu storzyliśmy festiwale tutaj,

“Queer Film Festival”, “Queer Music Festival”...

Identyfikujemy się z ruchem queer - to nie oznacza z gejami

i lesbijkami, to znaczy, z ludźmi, którzy są otwarci na

kwestionowanie heteronorm w tym społeczeństwie.

Właściwie nie tylko heteronormatywności - hierarchiczności,

kapitalizmu... podważanie tych norm - to dla nas queer!

- To jest Sara, jest zdzirą - Zdzirowata!

- Przyjmij mnie za taką jaką jestem - G646Ach, tak... -

- Proszę weźcie trochę plakatów na nasz festiwal -

"Up Your Ears" jest queer-owym, DIY festiwalem muzycznym.

Pomysł jest taki, aby zaprosić zespoły,

które czują się komfortowo z taką etykietą.

Za każdym razem, gdy organizujemy jakieś wydarzenie, robimy to

zupełnie od podstaw. Nie jesteśmy ekspertami w żadnej dziedzinie.

My naprawdę, naprawdę staramy się przeforsowac tą koncepcję DIY.

- Jestem pod wrażeniem. Wyglądamy na dość zorganizowanych,

a nie jesteśmy!

- Bar jest gotowy. - Bar? MusimG655y zawiesić światła... -

To było na wszystkich naszych ulotkach i każdy kto raz przeczytał

cokolwiek związanego z "Up Your Ears", przeczytał też słowo "DIY"

i zdanie o możliwości pomocy przy czymś.

-To jest Madame Bizah, ona jest całkiem niezłą kucharką.

Pochodzi z Kamerunu, pełna profeska!

Jestem Terry, a to jest dobry deal: - ktokolwiek chce tutaj przyjść

i dostać trochę tego stuffu, bez obaw - zapraszamy!

Zdecydowanie, to jest naprawdę satysfakcjonujące,

budować rzeczy, widzieć i realizować swoje własne wizje -

z drugiej strony budowanie od samych podstaw, zupełnie oddolnie

to ciągła walka i szarpanina.

Po prostu wydaje mi się, że to jest niezwykle naturalna rzecz.

Od kiedy byłem dzieciakiem robiłem własne rzeczy.

Zwłaszcza jako dzieciak urodzony niedługo po II Wojnie Światowej.

trzeba było robić rzeczy samemu, bo nie było za wiele innych rzeczy

do robienia. Zawsze miałem w sobie taką świadomość, że w ramach

świata materialnego, ktoś coś wykonał - cokolwiek to było,

czy radio,czy silnik samochodowy, czy butelka lemoniady -

ktoś to zrobił. Skoro ktoś to zrobił -

a uważam siebie za dość inteligentnego - ja też mogę to zrobić!

Jedna z najokropniejszych rzeczy we współczesnej technologii to to,

że jest ona coraz trudniejsza do zrobienia.

Jeżeli mój laptop się zepsuje, nie mam zielonego pojęcia co z tym

zrobić. Powoli stajemy się oderwani

od naszego środowiska, rozumiesz.

Rozumiem co to znaczy

kiedy ludzie mówią "ruch DIY",

ale po prostu wydaje się to takim oczywistym i jasnym,

że jest oczywiste jak należy postępować.

Wiesz, to kolejne pokolenie będzie musiało

pozbierać kawałeczki, znaleźć własną drogę

i zależy czy mają zdolności w sobie samych, aby przeżyć.

ROSJA

Gułag i Dachau były zbudowane

według jednej zasady

Anarchia nie oznacza chaosu

Anarchia oznacza Wolność

Wiara w rząd umarła

Przestań trzymać się iluzji

Uprzedzenia ponurego brata

to socjalityczna fantazja

Mamo, a ty też nie marzysz o wolności?

Gdy masz po dziurki w nosie tego gówna z ust włodarzy

Mamo, poczytaj Kropotkina

Pomyśl o tym – świat to więzienie

które traktuje nas niesprawiedliwie

Gdy załopoce czarno-czerwona flaga

na bezchmurnym niebie

Wtedy będziesz z nami – mam nadzieję -

matko anarchistów!

Mamo, a ty też nie marzysz o Wolności?

Ta scena powstała już dawno w Stanach Zjednoczonych i tu,

w Europie, a w Rosji, zaczęło się od niczego,

zbudowane od podstaw, przez kilku dzieciaków.

To był mały krąg ludzi,

którzy wierzyli i którzy starali się być razem,

bo to była dla nas jedyna możliwość przeżycia.

Zaangażowany politycznie punk / hardcore w Rosji

zdziałał wiele dla pewnych ruchów politycznych,

bo dużo politycznych, DIY, punk-owo, hardcore-owych

zespołów przekazywało ludziom dobre nastawienie.

Nasza scena polityczna w Rosji jest bardzo młoda -

nie mamy takiej długiej historii ruchu oporu.

Od czasu rozpadu Związku Radzieckiego minęło mniej niż 20 lat -

i czasem ludzie nie wiedzą co mogliby robić...

Mamy prawdziwie totalitarny ustrój i prawdziwą policję państwową,

która nie chroni interesu ludzi mieszkających w Rosji.

Rząd i władze - ich w ogóle nie obchodzą ludzie!

Nie mamy też prawdziwej edukacji na chwilę obecną,

nie ma żadnej dzialalności społecznej -

ludzie są pozostawieni sami sobie.

Jest tutaj 1% obrzydliwie bogatych

i 99% strasznie biednych ludzi.

Ci ludzie zdają sobie sprawę, że nikt o nich nie dba -

jednocześnie, neonaziści świetnie wykorzystują sytuację.

Oni po prostu przedstawiają ludziom taką sytuację:

"Dołącz do nas - dolącz do Neonazistów Rosji - a będzie ci dobrze -

damy ci pracę, zatrudnienie, damy ci wszystko!"

Myślę, że podobnie jest

na Ukrainie, na Białorusi,

w Polsce - i to samo tu! -To kwestia głupich ludzi.

Oczywiście jest tutaj mnóstwo nazistów - wchodzą

głęboko w subkulturę i to gówno jest wszędzie:

są w rządzie, na ulicach, są w

twojej kuchni, kiedy rozmawiasz z rodzicami -

- i są też w punkrock'u!

Zdecydowałem, że nie chcę być częścią takiej sceny.

Jeżeli chcę zostać w punkrock'u

Muszę stworzyć swoją własną scenę!

Więc zaczęliśmy od tekstów o naszej scenie,

o naszym punkcie widzenia, o tym jak się nie zgadzamy.

Rząd kłamie. Policyjne świnie udają.

Każdy tutaj jest gotowy sprzedać swoją duszę

dla pieniędzy i żeby uratować własną skórę od zniszczenia.

Codzienne monitorowanie organów państwa

buduje fałszywy obraz szczęścia.

Nie można wierzyć nikomu,

nawet własnym przyjaciołom.

Każdy tutaj kłamie,

nawet ci, którzy wydają się twoimi przyjaciółmi.

Naprawdę niebezpiecznie jest być antyrasistą, być

innego koloru skóry, być gejem w Rosji.

To jest niebezpieczne na zasadzie, że ktoś powie ci coś

niemiłego na ulicy - tylko, że może cię zabić!

Ruch neonazistowski jest naprawdę ogromny,

i bardzo popularny wśród młodych Rosjan.

Być anarchistą, znaczy każdego dnia,

każdej godziny, gdy jesteś w metrze, w autobusie, na ulicy

- musisz być przygotowany na atak, być gotowym bronić się.

-Więc nosicie noże, dla samoobrony?-

-Tak, dokładnie.-

-Jak do tej pory, użyłeś go, w celu obrony?

-Nigdy!-

-Boisz się go użyć?-

-Nie!-

Ale nie byliśmy w takich sytuacjach...

- I ja się cieszę, że nie byłem w takiej sytuacji...

Jeżeli zdarzy się jakieś zagrożenie mojego życia, użyję go!

Jeden z naszych przyjaciół został zabity na naszym

koncercie, to się stało trzy i pół roku temu.

To był nasz szósty, czy siódmy koncert w ogóle - z "What We Feel" .

Właśnie wychodził ze stacji metra,

gdy został zaatakowany na środku ulicy

przez siedem osób.

i dźgnęli go trzydzieści razy - Trzydzieści! -

W głowę, w szyję, w twarz...

Policja powiedziała:

"Nie chcemy nad tym pracować -

To jest chuliganka. Nie chcemy pracować,

nie wiemy jak znaleźć te osoby" - i takie tam rzeczy.

Zrobiliśmy mnóstwo koncertów benefitowych, sprzedaliśmy

mnóstwo płyt CD, zebraliśmy sporą ilość pieniędzy,

znaleźliśmy prawnika. On znalazł ten gang i czterech

z siedmiu zostało aresztowanych i teraz są w więzieniu.

Myślę, że to nasze zwycięstwo - to czego możemy wspólnie dokonać.

To było naprawdę poważne gówno. Co tydzień miałem telefony od gości,

którzy mówili mi: “albo przestaniesz albo

cie pobijemy, pobijemy twoją dziewczynę,

spalimy ci mieszkanie” - i tak dalej.

Jawnie mi grozili.

Ludzie bali się przyjść na koncerty,

bo bali się, że naziole lub

policja zaatakują te miejsca.

Ale później ruch się rozrastał i teraz

to kilka tysięcy ludzi.

Dostaję wiele maili od ludzi z północnej Rosji, niedaleko Japonii,

którzy po prostu piszą: “Wow! - właśnie o tym myślałem,

a wy o tym śpiewacie!”

- Dla mnie to była największa przyjemność w moim życiu.

W tej chwili mamy scenę. Mamy wiele zespołów,

wiele wytwórni, mamy prawdziwą scenę DIY.

Ludzie czekali aż padną pierwsze słowa.

“Poverochnaja Linejka” i “What We Feel” -

to właśnie my wypowiedzieliśmy na głos to, co mieli na myśli inni!

Zdaliśmy sobie sprawę, że jest wiele innych dzieciaków

takich jak my, które robią to samo;

dzieciaków, które nie chcą mieć nic wspólnego z nazistami.

W każdym mieście zaczęła rozwijać się antyfaszystowska działalność,

ludzie zaczęli wydawać fanziny, zakładać strony internetowe, własne

zespoły, organizować lokalne koncerty.

Po pierwszym albumie wiele osób zaczęło sympatyzować z ruchem

antyfaszystowskim. Dla nazioli staliśmy się wrogami numer jeden.

Jednocześnie policja, widząc w nas zagrożenie,

zamyka nasze koncerty. Nazywają nas ekstremistami.

Nie jesteśmy ekstremistami. Gramy tylko muzykę i

wyrażamy nasze poglądy. Śpiewamy o prostym fakcie, że

rasizm jest zły.

Rząd przyjął nowe prawo -

to prawo przeciwko jakiejkolwiek działalności ekstremistycznej.

To prawo przeciwko wszystkim o poglądach sprzecznych z

poglądami rządu.

Wszyscy jesteśmy teraz pod presją.

I nawet jeśli nie jesteś członkiem grup akcji bezpośrednich,

a tylko grasz w zespole.

W każdym kraju, były społeczne niepokoje,

walki z policją,

a na końcu ci ludzie, którzy walczyli, zmienili społeczeństwo,

zmienili na lepsze, na świat bardziej tolerancyjny.

Być może te słowa są zbyt nadęte, ale walczymy

o lepszą przyszłość, o lepszą przyszłość dla wielu ludzi.

możesz stać bez ruchu

i nie myśleć co będzie jutro

wierzyć w bogów, bo nie rozumiesz nic

i cicho uciekać jak woda z kranu

metrów sześciennych lat kilometry tęsknoty

marzenia przelatują jak w delirium

spojrzenie lekko dotyka przechodniów

tych, którzy nie dają nic w zamian, tych, którzy nie przyjdą

rewolucja jest blisko,

rewolucja jest możliwa

rewolucja zawsze,

rewolucja oi!

opuszczam wzrok, wyruszam

nie wiem dokąd i po co

tam gdzie nadzieja umiera, gdzie miłość ginie,

gdzie moja pewność siebie żyła, moja krew teraz zamarza

to nie jest tak źle umrzeć, tak długo, jak masz rację

krew kapie z nosa, ale pozostajesz wierny sobie,

gdy nagle coś pójdzie nie tak, zdejmij buty i zacisnij pięść

rewolucja jest blisko, rewolucja jest możliwa

rewolucja zawsze, rewolucja oi!

Punkrock jest zawsze polityczny!

Korzenie punkrocka i sceny DIY -

to zawsze opór i próba zmiany.

Myślę, że muzyka jest tylko częścią tego oporu.

To pierwszy krok do zrobienia czegoś

wbrew temu totalnemu chaosowi, która ogarnia świat.

Oczywiście możesz dołączyć do jakichś grup,

w zależności od ich celu i motywacji.

Ale ponieważ wraz ze zwiększającą się liczbą osób w tych grupach,

wzrasta także motywacja, należy raczej zastanowić się nad tym,

jak możemy zachęcić ludzi do przyłączenia się do nas.

To znaczy: jak możemy ich zmotywować, pobudzić do działania?

Kiedy zrozumiesz co przyciąga do nas ludzi,

wtedy będziesz wiedział, jak ich zmotywować, pobudzić do działania.

Może opowiemy o tym, jak każdy z nas się przyłączył.

Byłem zaproszony na spotkanie.

Pomyślałem: “Dlaczego nie?”

Na początku wyobrażałem sobie, że dadzą mi bombę, czy coś

i że będę musiał coś wysadzić... jak to anarchista.

Po prostu zniszczyć dominację i zacząć rewolucję.

Ale byłem naiwny. A potem poszedłem tam i oni siedzieli, robili naklejki

i rozmawiali o anty-militaryzmie i pomyślałem, że to jest lepsze

niż picie alkoholu z idiotami, czy w ogóle nic-nie-robienie.

“Chodźmy rozprowadzić naklejki, dlaczego nie?”

Zacząłem uczestniczyć w spotkaniach

i po przeczytaniu tysiąca książek

i rozmowach z niezliczonymi ludźmi,

stałem się tym kim jestem teraz.

Dla mnie powodem angażowania się jest - z jednej strony -

pytanie: “kto ma to zrobić, jeśli nie ja?”,

a z drugiej strony – “czy rzeczywiście po tych wszystkich latach

zaangażowania mam nagle zaprzestać i oświadczyć, że to nie działa?”

Państwo to prawdziwy terrorysta.

“Na pewno NIE! Jak umierać, to przynajmniej z muzyką w tle!

Jeśli sam nie zrobię nic, nie wezmę się do działania, to nic się

nie wydarzy. I cała ta działalność, i te koncerty okażą się na nic!

Po prostu... trzeba walczyć!

Nasze przesłanie do wszystkich w każdym zakątku świata:

“zacznij działać!” I nie bój się, nie słuchaj ludzi,

którzy powiedzą: “Nie rób tego – to samobójstwo!

To głupie, zacznij żyć jak człowiek.”

Właśnie, zacznij żyć prawdziwym życiem

i rób to, co chcesz robić, a zobaczysz, że będzie ciężko,

pozostaną blizny, ale w końcu zobaczysz, że warto - uzyskasz efekt.

Widzę to raczej jako powolny proces osmozy

niż jako rewolucję w przeciągu jednej nocy.

Długa droga przed nami.

Ale od czegoś trzeba zacząć!

Nienawidzę tego społeczeństwa

i zrobię wszystko co mogę,

aby zmienić je na takie,

w którym ludzie dbają o siebie nawzajem.

To ważne, żebyśmy nieustannie przekazywali, że musimy dokonać zmiany.

Tę zmianę musimy przeprowadzić razem.

Chciałbym nauczyć się jak robić materiały wybuchowe i strzelać do ludzi

i załatwić niektórych skurwieli, którzy zjebali ten świat!

W rzeczywistości raczej nie byłbym w tym zbyt dobry.

Pewnie by mnie złapali, zanim faktycznie udałoby mi się to zrobić.

Abstrahując od tematu akcji bezpośredniej, czy od “terroryzmu”, czy

jakkolwiek byś tego nie nazwał, najważniejsze jest robienie czegoś,

działanie, które w długiej perspektywie okaże się bardziej użyteczne.

Mam na myśli nieustanne rozpowszechnienie naszych idei,

tego że istnieje alternatywa - poważna alternatywa.

Problem polega na tym,

że żyjemy w samym środku tego ogromnego społeczeństwa.

Więc każdy jest ciągnięty w tysiąc kierunków

przez główny nurt społeczeństwa.

To jest ta cała wywierana na nas presja,

która przeszkadza nam w skupieniu się,

uporządkowaniu rzeczy tutaj, na poziomie DIY.

Prawda jest taka: Nie możemy obalić obecnego systemu politycznego

czymś, co stanowi jego lustrzane odbicie.

Robię to co robię, bo wierzę w to i po prostu chce pomóc.

Gdybym nic nie robił, to bym znienawidził siebie za to,

że prowadzę takie życie jak większość społeczeństwa.

Staraj się żyć TERAZ. Staraj się żyć i pracować z tym co masz.

Działaj na takim polu, na jakim to jest możliwe!

Ty o tym decydujesz, czy będzie ono tak wspaniałe jak zechcesz.

Trzymaj się swoich poglądów, wierz w to co wierzysz i po prostu rób swoje!

To właśnie DIY - moc dzięki której mówisz:

“Wow, możemy to zrobić!“ Nie musisz nawet wierzyć,

że uda się to zrobić - po prostu trzeba spróbować!

A potem się zorientujesz: ”Cholera jasna, udało się!”

To proste! To nie żadne czary mary.

Jeśli nie dzielisz się własnymi poglądami na koncertach, w miejscu pracy

wśród rodziny czy gdziekolwiek - to stają się one bezużyteczne.

Musimy dotrzec do wszystkich ludzi, powrócić do społeczeństwa.

I to jest moja droga, to jest mój punkt widzenia -

to jest to przy czym trwam i przy czym mam nadzieję trwać aż do końca,

albo przynajmniej przez dłuuuuuuuuugi czas!

Więc wstań i walcz!

Federacja Anarchistyczna www.federacja-anarchistyczna.pl

Jedzenie Zamiast Bomb www.facebook.com/jedzeniezamiastbomb

Wydawnictwo Oficyna Trojka www.bractwotrojka.pl

Związek Zawodowy Inicjatywa Pracownicza www.ozzip.pl

Centrum Informacji Anarchistycznej www.cia.media.pl

Związek Syndykalistów Polskich www.zsp.net.pl

Viva Akcja dla Zwierząt www.viva.org.pl

Grecja w Ogniu www.grecjawogniu.info

Polską wersję DVD na XX-lecie pisma Inny Świat przygotowali: Riefka, Molly, Seksa, Rysiek

Inny Świat www.innyswiat.most.org.pl

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.