Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Jeśli zostaniesz, możesz być królem Anglii.
Mogę być mężem królowej Anglii.
Nie pasujemy do siebie. On nie ma manier.
Lubisz ją, Albercie, a ona ciebie.
Wiktoria lubi wielu ludzi. Na przykład lorda Melbourne'a.
Niektórym posłom nie spodobałoby się
że są wizytowani przez niemieckiego księcia.
On jest młodszym synem znikąd, a ty jesteś królową.
Albercie, ożenisz się ze mną?
Dla mnie to nie jest małżeństwo z rozsądku.
Nie, myślę, że to będzie nierozsądne małżeństwo.
VICTORIA [S01E05] "An Ordinary Woman"
Tekst polski: u99artur Korekta: lukmisz
Dobrze spałeś?
Nieszczególnie.
A ty?
Nieszczególnie.
Księżno, rosną tam ciekawie wyglądające krzewy.
Byłaby pani tak miła, by mi o nich opowiedzieć?
Krzewy to moja specjalność, sir.
Albercie, musimy się pobrać najszybciej jak to możliwe.
Zgadzam się.
Ale muszę najpierw pojechać do Coburga.
Chciałabym być zwyczajną kobietą...
a ty mógłbyś zabrać mnie do Coburga
i przenieść mnie przez próg Rosenau.
Ale nie jesteś zwyczajną kobietą.
Jesteś królową.
Trzeba zdecydować o kilku sprawach przed ślubem.
- Ale wszystko, co mam, jest twoje. - Dokładnie o to mi chodzi.
Jest twoje.
Nie chcę cię prosić o pieniądze
za każdym razem, gdy będę chciał kupić... chusteczkę.
W pałacu jest ich mnóstwo.
- Dlaczego uciekamy? - Nie chcę, by mama nas zobaczyła.
Będzie myślała, że to wszystko jej zasługa.
Ale tu nie chodzi o dogodzenie jej ani nikomu innemu, prawda?
Jedyną osobą, której chcę dogodzić... jesteś ty.
Nie mam jej tam.
Pocałowałeś ją już?
- To nie twoja sprawa. - Czyli nie.
Nie, czekaj. Pocałowałeś!
Mój mały braciszek miał pierwszy pocałunek.
Teraz zaczyna się prawdziwa praca.
Na szczęście Wiktoria jest bardzo podatna na wpływy,
więc nie będziesz miał trudności w uformowaniu jej tak, jak chcesz.
Mam nadzieję, że będę dobrym mężem.
Każdy mąż zapewni kobiecie szczęście, poświęcając jej dość uwagi
i ukrywając przed nią kochanki.
Teraz najważniejsze jest ugruntowanie twojej pozycji.
- Naprawdę? - Czas ustalić skład dworu, tytuł,
a nade wszystko, finanse.
Sam nie będziesz zarabiał.
Zdaję sobie z tego sprawę, wuju.
Proszę mi wybaczyć małe spóźnienie, pani.
Zwykle nie spotykamy się tak wcześnie rano.
Muszę panu coś powiedzieć.
Wczoraj miałam rozmowę.
Bardzo... satysfakcjonującą.
Dobrze to słyszeć, pani.
Czyli pan to akceptuje? Uważa pan, że dobrze robię?
Jako, że jeszcze mi pani nie powiedziała z kim
i o czym rozmawiała, trudno mi się określić.
Poprosiłam księcia Alberta, by się ze mną ożenił...
a on się zgodził.
Jest zatem rozsądny i ma szczęście.
Pozwól, że pogratuluję, pani.
Przepraszam, że przerwałem, ale właśnie usłyszałem dobre wieści,
i nie chciałem zwlekać ani chwili z gratulacjami, moja droga bratanico.
Proszę mi wybaczyć, pani...
Proszę zostać na chwilę, lordzie Melbourne.
Powinniśmy omówić pensję mojego bratanka.
Kiedy poślubiłem moją biedną, drogą Charlotte,
przyznano mi przychód w kwocie 50 tys. rocznie.
Tak... przychód, który, jeśli się nie mylę, Wasza Wysokość,
pobierał pan przez 20 lat po śmierci księżniczki Charlotty.
Nie mniej będzie oczekiwał Albert.
A jakie to ma znaczenie?
Z pewnością mam wystarczająco dla nas obojga.
Masz zamiar jej powiedzieć, czy ja powinienem?
Nie ośmieliłbyś się!
Nie?
Nie jestem jeszcze twoim poddanym.
Mamo... Albert i ja mamy wieści.
Moja mała Drino, czyli to prawda?
Tak się cieszę.
Zawsze ci mówiłam, że Albert byłby dla ciebie świetnym mężem.
Nie mogłam wybrać lepiej, mamo.
Baronowa mówi, że ślub ustalono na 10 lutego.
W kaplicy królewskiej.
Jakże piękną będą tworzyć parę,
kiedy jak w bajce będą iść przez farę.
Ja tam widzę same kłopoty.
Dlaczego nie może pan przyznać, że może im na sobie zależeć?
A pani dlaczego sobie pozwala na bezowocne spekulacje, pani Jenkins?
Mam zadania do wykonania.
Dopiero co był tutaj pan Francatelli,
mówił, że sześć tygodni mu nie wystarczy
na stworzenie tortu, jaki ma na myśli.
Nie od razu Rzym zbudowano.
Wszystko, co dobre, warte jest czekania.
To jest ciasto!
Całe sześć tygodni.
Wiem.
Ale potem będziemy już na zawsze razem.
Wiktorio, mam nadzieję, że uda ci się uporządkować sprawy,
o których mówiliśmy.
O moim dworze, pozycji.
Dlaczego musimy rozmawiać o pieniądzach,
kiedy nie będę cię widziała przez sześć tygodni?
Będę za tobą bardzo tęskniła.
Wyobrażaj sobie, że całuję cię w szyję...
i jak często będę chciał cię całować, kiedy wrócę.
To do ślubu, droga siostro.
Jeśli mnie zaprosi.
Spodziewam się przyjazdu wielu gości.
Niemieckich gości.
Najpierw szczury, a teraz plaga Koburgów.
Czuję jakby to był rozdział z Księgi Hioba.
Nawet jeśli jedną z Koburgów jest księżna-wdowa i jej garderobiana?
Czy to naprawdę konieczne?
Przecież to moja decyzja, za kogo wychodzę?
Oczywiście, że tak. Jednakże,
potrzebujemy zatwierdzenia Tajnej Rady Królewskiej.
Wuju Sussex.
Cóż za radość widzieć moją ulubioną bratanicę.
Od naszego ostatniego spotkania, zgłosiłam zamiar
złączenia się węzłem małżeńskim
z księciem Albertem Sachsen-Coburg-Gotha.
Mam nadzieję, że Bóg pobłogosławi ten związek
i że będzie sprzyjał dobru mego ludu
oraz mojemu szczęściu rodzinnemu.
Zanim ci pogratuluję, pani, muszę przypomnieć,
że monarcha nie może poślubić katolika
bez uprzedniej abdykacji?
Książę Leopold, stał się papistą, kiedy został królem Belgów.
Skąd możemy mieć pewność, że książę Albert jest protestantem?
Jak Wellington może być tak nikczemny?
Dobrze wie, że Albert nie jest katolikiem.
Jest konserwatystą, pani.
Podejrzewam, że ma zamiar użyć księcia jako bata na mój rząd.
Dobrze wie, że jedynie papistów, ludzie nienawidzą bardziej niż Niemców.
Przykro mi to mówić, ale to może nie być lubiany związek.
Co złego jest w byciu Niemcem?
Jeśli cofnąć się dostatecznie, to cała moja rodzina jest niemiecka.
Opinia publiczna nie kieruje się logiką, pani.
Nie wychodzę za mąż, by wkraść się w łaski poddanych.
Dokładnie, ale musisz spodziewać się, że będą mieli swoje zdanie.
Musimy ustalić pensję Alberta. Chcę to załatwić, zanim wróci.
- Przedstawię rachunek w parlamencie. - Musi mieć również tytuł.
Mógłby pan przekonać izbę, żeby ustanowić go królem-małżonkiem.
Obawiam się, pani, że jeśli ludzie zaczną regularnie ustanawiać królów,
mogą równie regularnie ich odwoływać.
ZAMEK ROSENAU, COBURG
Gratulacje, mój chłopcze
Jakie znakomite małżeństwo.
Po angielsku, barcie, po angielsku.
Jak oni zwykli mówić, kto opłaca dudziarza, ten zamawia utwór.
Doskonale.
Zatem mogą zapłacić za przeciekający dach.
- Jeszcze nic nie jest ustalone, ojcze. - Nonsens, chłopcze.
Żenisz się z królową najbogatszego kraju na świecie.
I sądzę, że znajdzie się dla Coburga trochę okruchów z jej stołu.
Panowie, proszę. Ustalmy jakiś porządek.
Ile jeszcze jest niemieckich książąt
chcących napaść się na brytyjskim skarbie państwa?
Niech książę uczy się jak być Anglikiem
za 20 tys. rocznie.
Ponadto, czy czcigodny parlamentarzysta może zapewnić Izbę Gmin,
że Jego Wysokość nie otrzyma tytułu,
który pozwoli mu zasiąść na jednym z tych miejsc?
Niemcy nie mogą rządzić naszym krajem.
Już myślałem, że będę musiał błagać o litość.
Chciałbym, żeby o sprawy mogło rozstrzygać ostrze miecza.
Brak tytułu i tylko 30 tys. rocznie?
Lordzie M, wuj Leopold otrzymał prawie dwa razy tyle.
Na nieszczęście wuj Leopold nie wydaje tych pieniędzy dyskretnie.
Co to znaczy?
Cóż, ponoć jest pewna aktorka, pani,
której dom jest opłacany przez twojego wuja.
To szokujące.
O ile wiem, Albert nie ma żadnych tajemnic.
Nie.
One zwykle pojawiają się później, ale nie.
- Wiem, że Albert jest inny. - Jestem tego pewien, pani.
Powiedziałam Albertowi, że to załatwię. Jak się teraz wytłumaczę?
Sugerowałbym, żeby mu powiedzieć, że parlament, który tak sobie ceni,
woli, by go nakłaniano, niż mu rozkazywano.
"Mój najdroższy Aniele, odliczam godziny, minuty i dni
zanim Cię znów zobaczę."
"Wiem, że to nie jest wszystko, czego chciałeś mój kochany,
ale ostatecznie, czegóż jeszcze mógłbyś potrzebować,
kiedy będziesz moim mężem"?
"I nigdy nie zabraknie ci na chusteczki, obiecuję."
Wygląda na to, że Wiktoria mnie chce, ale jej lud już nie.
Jesteś zbyt wrażliwy.
Nie chodzi im o ciebie, ale o ideę.
Chcę być jej mężem, ale nie mogę być jak Dash,
zawsze biegać przy jej nodze, czekać, aż rzuci mi przysmak.
"Nie muszę Ci mówić, że od kiedy wyjechaliśmy,
wszystkie moje myśli kieruję ku tobie."
"Że twój obraz wypełnia moją duszę."
"Nawet w snach nie wyobraziłbym sobie, że mógłbym znaleźć tyle miłości".
"Konieczne jednak jest, najdroższa, abym miał własny tytuł".
"I pensję, która oznaczałaby, że nie jestem wiecznie biednym krewnym".
Mam tylko nadzieję, że będzie tutaj szczęśliwy.
Myślę, że jest największym szczęściarzem.
Dlaczego domaga się pieniędzy i tytułu, skoro będzie twoim mężem?
Młody mężczyzna nie powinien dysponować zbyt dużą kwotą.
Spójrz na księcia Ernesta.
Co masz na myśli?
Nic, pani.
To moja ostatnia noc, Erneście.
Naprawdę nie mam czasu na włóczenie się z tobą.
Potraktuj dzisiejszą wyprawę jako część twojej edukacji.
Jaki kolor pani wybrała?
Księżniczka Charlotte ubrała szytą złotem, jeśli dobrze pamiętam.
Ale to jest mój ślub.
Czy zdecydowałaś, pani, kto będzie cię prowadził?
Na pewno nie wuj Leopold.
Książę Wellington mógłby pomyśleć, że jesteśmy w katolickiej zmowie!
Jest książę Sussex.
On jest taki ekscentryczny.
Gdy go widziałam ostatnim razem, miał na głowie czepek i róż na twarzy.
Lepiej trochę różu niż kochanka
i grupka dzieci z nieprawego łoża.
Chyba chciałabym, żeby moja suknia ślubna była biała.
Wasza Wysokość.
Bardzo mi miło, że mogę cię powitać.
Ernest.
- To jest dom o złej sławie. - Nie.
Pomyśl o nim jak o uniwersytecie... miłości.
- Ale takich rzeczy nie można nauczyć. - Byłbyś zaskoczony.
Spędź godzinę w towarzystwie Gretchen,
a obiecuję ci, że nasza mała kuzyneczka ci za to podziękuje.
A zatem...
raz, dwa...
trzy.
Czy wiedziałaś, że wuj Leopold ma kochankę?
Aktorkę.
Tutaj w Londynie.
Ona ma dziecko.
Naprawdę? Przynajmniej twój ojciec rzucił kochankę, kiedy się ze mną ożenił.
Papa miał kochankę?
Obawiam się, że baronowa nie nauczyła cię zwyczajów mężczyzn.
Myślisz, że Albert ma kochankę?
Albert? Nie.
- Jeszcze nie. - Mamo!
Nie.
Wiem, że nie jestem najmłodsza,
ale mam wprawę.
Dobrze.
Nie chcę się z tobą zaręczać Gretchen,
ale skoro już tutaj jestem, chciałbym żebyś mnie poinstruowała
w sprawach, w których jesteś biegła.
Poinstruować cię?
Tak.
Masz pióro i papier, żebym mógł zrobić notatki?
Notatki?
Spisać najważniejsze rzeczy.
Dziękuję, Gretchen.
Lordzie Melbourne, wiedział pan, że mój ojciec miał kochankę?
Madame St. Laurent? Tak.
Uważam, że byli sobie bardzo oddani.
Naprawdę?
Lord szambelan.
Chciałbym pogratulować, Wasza Wysokość.
Chcę małą uroczystość, a po niej ślubne śniadanie, tutaj w pałacu.
Królewskie śluby zazwyczaj odbywają się wieczorem, pani.
Wieczorem?
Jest taki zwyczaj, że dworzanie kładą królewską parę do łóżka.
Były bardziej bezpośrednie czasy, pani.
Co do samej ceremonii,
myślę, że w tych okolicznościach,
może pani chcieć ominąć wers o posłuszeństwie wobec męża.
A tutaj są pani druhny.
Sporządziłem listę odpowiednich dziewcząt.
Księciu Albertowi bardzo zależy,
aby dziewczęta pochodziły z rodzin o nieposzlakowanej reputacji.
Ale twoje druhny muszą pochodzić z arystokracji, pani.
- Pana to bawi, lordzie Melbourne? - Wybacz, pani,
ale może mogłabyś uczynić zadanie lorda szambelana łatwiejszym,
jeśli zredukowałabyś liczbę druhen, z dwunastu do... sześciu.
Albo do czterech?
Nie najgorzej, co?
Nie najgorzej.
Kiedy będę miał własną firmę, będę potrzebował kogoś u boku.
Z pewnością.
Nie chciałabyś zacząć od początku?
Za późno.
Takie mam życie. Mam... obowiązki.
Wiktoria?
Mama.
Widziałem ją raz.
Po wszystkim.
Bawiłem się w parku w Bad Homburgu.
A ona obserwowała mnie z tarasu.
Pomachałem więc do niej, a ona przyłożyła palec do swoich ust
i stała tam, tak długo jak ja.
Kiedy spojrzałem w górę...
mogłem dostrzec, że ma mokre policzki.
Dlaczego nigdy mi nie powiedziałeś?
Może łatwiej było wierzyć,
że ona nas nie kocha
i mamy tylko siebie.
Ale teraz ty masz Wiktorię...
i ona nigdy cię nie zostawi.
Wiesz, jak bardzo ci zazdroszczę?
I jak będę za tobą tęsknił?
Kiedy przestaniecie się ściskać jak para głupich podlotek.
Powóz czeka.
Może i żenisz się z najbogatszą kobietą świata, Albercie,
ale nie stać mnie, by moje konie czekały.
Wuju Leopoldzie.
Wiktorio.
- Wasza Wysokość. - Wuju.
Kuzynie.
Uważasz, że bardzo się zmieniłam?
Gdybyś nie siedziała na tronie...
nie poznałbym, że to ty.
Mogę zasugerować, byśmy rozpoczęli ceremonię, pani?
Mam zamiar uczynić cię Rycerzem Podwiązki.
Tytuł?
- Myślałem, że to niedozwolone. - To akurat prezent ode mnie.
Mianowano mnie rycerzem w przeddzień mojego ślubu z Charlotte.
To wielki zaszczyt.
To najwyższe odznaczenie rycerskie, sir.
- Pan też je otrzymał, lordzie Melbourne? - Nie, sir.
Ale oczywiście pan zasiada w Izbie Lordów.
Czy pan Penge ubrał nową koszulę? Wygląda niezwykle elegancko.
Kazał mi dziś rano ponownie wypolerować srebrne klamry.
Powiedział, że za słabo się błyszczą.
Panie Penge, służących Koburgów powierzam pańskiej opiece.
Proszę dołożyć starań, by byli traktowani z szacunkiem.
Oczywiście, baronowo.
Mam przyjemność powiedzieć, że pan Penge,
zarządca, mówi trochę po niemiecku.
W imieniu dworu królowej
chciałbym państwu życzyć miłego pobytu w Pałacu Buckingham.
Przez całą drogę z Coburga myślałem o naszym miesiącu miodowym.
Tydzień z dala od tego wszystkiego. Tęskniłem, by być tylko z tobą.
Gdyby to mógł być tydzień, obawiam się, że mogę poświęcić tylko dwa dni.
Całe dwa dni?
Albercie, wiem, że jesteś rozczarowany, ale nie możesz zapominać,
że jestem królową.
To mało prawdopodobne.
Pani,
Wasza Wysokość, chciałbym przedstawić George'a Ansona,
który będzie twoim osobistym sekretarzem.
Do usług, Wasza Wysokość.
Ciekawi mnie, panie Anson, czym zajmował się pan dotychczas?
Pracowałem dla lorda Melbourne'a, sir,
pomagałem mu przy korespondencji.
Wykonywał świetną robotę. Aż żal go tracić.
Wiktorio, wiesz jak chciałbym sam wybierać moich dworzan.
Wiem Albercie, ale lepiej dla ciebie, byś miał angielskiego doradcę,
kogoś, kto rozumie nasz styl.
Wybacz mi, proszę, jestem zmęczony podróżą.
Prawie ze sobą nie rozmawialiśmy.
Myślałem, że taki jest angielski styl załatwiania spraw.
Myślę, że jesteś rozdrażniony.
Rozdrażniony? Nie rozumiem tego słowa.
Może mój nowy sekretarz mi je przetłumaczy.
- Teraz jesteś niegrzeczny. - Nie.
Jestem szczery, Wiktorio.
Wszystkie obietnice sprzed mojego wyjazdu spełzły na niczym.
Mam tytuł, ale nie mogę zasiadać w Izbie Lordów.
Mam pieniądze, ale za mało, bym był niezależny, a teraz okazuje się,
że będę nadzorowany przez szpiega lorda Melbourne'a.
Myślę, że masz rację. Jesteś zmęczony po podróży.
Nie mam ochoty dzisiaj z tobą walczyć.
Czy on ma zamiar znaleźć sobie...
aktorkę, jak wuj Leopold?
Mówił pan, że tak jest później.
Proszę nie słuchać takiego starego cynika, jak ja.
Uważam, że książę jest człowiekiem prawdziwych uczuć.
Naprawdę?
Myślałam, że on pana nie obchodzi.
Nie chciałem byś odniosła takie wrażenie, pani.
Myślę, że będzie doskonałym mężem.
Ale jeśli to cię martwi, to powinnaś mu powiedzieć prawdę.
Zawsze pan mówił, że prawda jest przereklamowana.
Mówiłem, pani.
Ale byłem wtedy nieszczęśliwie żonaty.
Albercie.
Albercie!
Wasza Wysokość.
Dlaczego pensja tak wiele dla ciebie znaczy?
Żebyś mógł utrzymywać kochankę?
Takie masz o mnie zdanie, Wiktorio?
Jak możesz być tak głupia?
Jedyną kobietą, jakiej pragnę...
jesteś ty.
Zawsze będziesz ty, ale nie mogę siedzieć bezczynnie
i czekać aż się do mnie uśmiechniesz.
Nie proszę cię o to.
Zatem zrozum, że wszystko, o co proszę, jest po to,
żebym miał coś swojego.
Pozycję, wolność.
Możliwość... by zrobić coś dobrego.
Nie dadzą ci kwoty, jaką dostał wuj Leopold,
ponieważ on ją ciągle pobiera i trwoni na aktorki!
- To nie jest śmieszne. - Nie.
Kiedy jutro za ciebie wyjdę, to jako zwyczajna kobieta.
I przyrzeknę ci miłość, poważanie...
i posłuszeństwo wobec ciebie.
Posłuszeństwo?
Ale ja jestem twoim poddanym.
Będziesz moim mężem.
A ty, ukochana...
będziesz moją żoną.
Zastąpiono nas, lordzie Melbourne.
Tak właśnie powinno być.
Fraulein Hilde.
Zawsze spotykamy się na ślubach, prawda?
Dzwony weselne. Muszę iść.
Hildo.
Tak bardzo chciałem, byś odpowiedziała na moje listy.
Pisałeś do mnie?
Co tydzień, przez rok od twojego wyjazdu.
Nie otrzymałam żadnych listów.
Co w nich było?
Rzeczy, które powiedziałby młodzieniec...
kobiecie, o której marzy.
Chciałabym przeczytać te listy.
Panie Penge, spóźnimy się.
Strona księcia już wyruszyła do kaplicy.
Dzwony biją!
Panie Penge!
Żadnych diamentów.
Boże chroń królową!
Zadziwiające, że się nie przeżegnał, gdy wchodził.
On nawet chodzi jak papista.
Ale jaki ma profil!
Albercie, czy bierzesz tę oto kobietę za żonę,
by żyć razem w świętym stanie małżeńskim zgodnie z bożymi przykazaniami?
Czy będziesz ją kochał, wspierał ją,
szanował, w zdrowiu i chorobie,
dopóki śmierć was nie rozłączy?
Tak.
Wiktorio, czy bierzesz tego oto mężczyznę za męża,
by żyć razem w świętym stanie małżeńskim zgodnie z bożymi przykazaniami?
Czy będziesz mu posłuszna, uczynna, będziesz go kochać, szanować
w zdrowiu i chorobie, dopóki śmierć was nie rozłączy?
Tak.
Tą obrączką... poślubiam cię...
moim ciałem wielbię cię...
i obdarowuję cię wszystkimi moimi ziemskimi dobrami.
W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.
Amen.
Ogłaszam was mężem i żoną.
Dla ciebie, Mamo.
Szkoda, twojej pensji,
ale jestem pewien, że Wiktoria będzie hojna.
Jeśli rzuciłbyś swoje aktorki, nie musiałaby.
Rzucić moje charytatywne dzieła? Co za sugestia!
Co teraz będziesz porabiał, Williamie?
Św. Chryzostom czeka na mnie w bibliotece w Brocket Hall.
Mocno go zaniedbałem.
Byłeś potrzebny gdzie indziej.
Królowa życzy sobie ciebie widzieć, panie.
Gratulacje, pani.
Nigdy nie widziałem cię bardziej promiennej.
Powiedział mi pan kiedyś,
że kiedy oddam moje serce,
oddam je bez wahania.
Tak, pamiętam.
I prawie miał pan rację.
Prawie, pani?
Nigdy nie zapomnę.
Czy mogę pocałować pannę młodą?
Do widzenia, lordzie M.
Do widzenia, pani.
Pasuje ci.
Królowa chciała, by pokryć je woskiem, zanim zwiędną.
A czy ty nie chcesz wydostać się stąd, zanim zwiędniesz, panno Skerrett?
Cześć.
Chcesz coś?
Trochę...
madery?
Nie, dziękuję.
Nie jestem spragniony.
- Nie chcesz Madery? - Nie.
Śmieją się z moich ubrań, z akcentu.
Widziałem kreskówki, na których rysowano mnie jako kiełbasę.
Nie mogę znieść widoku tak poniżanego księcia.
Chcę zostać ojcem, a ty będziesz wspaniałą matką.
Mam przyjaciół, którzy nie pozwolą, by striptizerki stanęły im na drodze.
Na pewno nie myślę, że grozi ci niewinny flirt z mężatką.
Przez dwadzieścia lat byliśmy razem każdego dnia.
To bardzo odważne zobowiązanie, jeśli mogę tak powiedzieć, sir.
Nasza mała królowa stała się dość dobra w otrzymywaniu tego, co zechce.
Polub nas! www.facebook.com/ProHaven
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.