All language subtitles for Victoria.S01E03.720p.HDTV.2CH.x265.HEVC-PSA

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic Download
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian Download
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal) Download
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

- Naprawdę zamierza pan mnie porzucić? - Nie mam wyboru.

"O ile dotkliwiej niż ukąszenie zjadliwego gadu

boli niewdzięczność dziecka"

Możliwe, że osłabienie jej pozycji, rozstroiło jej nerwy.

Jak ja sobie poradzę?

Nie ma znaczenia, kogo lubisz, a kogo nie!

Lordzie Melbourne, zapomina się pan!

Byłem pewien, że już panią widziałem. Jak pani dotarła aż do pałacu?

Od Lorda Melbourne'a.

- Królowa musi wyjść za mąż. - Wtedy będzie patrzeć na męża.

VICTORIA 1x03 BROCKET HALL

Tłumaczenie: u99artur Korekta: lukmisz

Moi lordowie i panowie...

zewnętrzny spokój, który szczęśliwie panuje...

jest przyczyną pomyślnych czasów dla rządu tego wielkiego narodu.

Modlę się, aby błogosławieństwo Wszechmogącego Boga

spoczęło na waszej radzie.

Prezentuj broń!

Cel!

Strzelajcie!

W imię królowej!

Ognia!

Jak wczoraj wypadłam, lordzie M?

Starałam się nie patrzeć na wuja Cumberlanda.

Wpatrywał się we mnie tak wściekle.

- Sądzę, że starał się mnie zniechęcić. - Bardzo możliwe.

Jestem dręczona przez moich wujów.

Brat matki, Leopold, napisał, że przybywa z wizytą.

Jakże jest pani zachwycona tą perspektywą.

Chce wmówić mi, że moim obowiązkiem jest wyjść za mąż.

Nie wszystkie królowe wyszły za mąż.

Myśli pan, że była samotna?

Uważam, że...

znalazła towarzyszy.

Nie mam na razie zamiaru wychodzić za mąż.

Nie widziałam zbyt wielu szczęśliwych małżeństw.

Ani ja, pani.

Ani ja.

Przepraszam, Wasza Wysokość, posłaniec prosi,

by Lord Melbourne jak najszybciej wrócił do parlamentu.

Jego Wysokość król Leopold!

Witaj w Pałacu Buckingham, wuju Leopoldzie.

Jakież to szczęście że, odziedziczyłaś swoją doskonałą sylwetkę

po naszej rodzinie, Wiktorio.

To rekompensuje niedobór wzrostu.

Pomyśleć, że gdyby moja biedna Charlotte i nasze dziecko przeżyli,

żyłbym sobie w tych złoconych salach...

a ty bez wątpienia wiodłabyś przykładny żywot w Coburgu.

Siostro.

Drogi bracie.

Tak się cieszę, że cię widzę.

Musisz pomówić z Wiktorią o Albercie.

Dlaczego wuj Leopold ma mi mówić o Albercie, mamo?

Coś mu się stało?

Przeciwnie, skończył studia i jest zachwycającym młodzieńcem.

Nie mogłabyś marzyć o lepszym mężu od mojego bratanka.

W takim razie musiał się zmienić od naszego ostatniego spotkania.

Nie uśmiechał się, nie tańczył i zasypiał wpół do dziesiątej.

Przesadzasz, jak wszystkie młode dziewczyny.

Dlatego potrzebujesz mądrzejszych głów wokół siebie,

by chroniły cię przed twoją głupotą.

Radzę sobie całkiem dobrze.

Oczywiście. Masz znakomitego i oddanego lorda Melbourne'a.

Ale nie zawsze będzie przy tobie.

To prawda.

Potrzebujesz męża, żeby ci doradzał.

Jeśli nie masz mi do powiedzenia niczego nowego, wybacz,

muszę się zająć sprawami rządu.

Ale jestem pewna, że mama ma z tobą wiele do omówienia.

Pięć lat temu był zaledwie niemieckim księciem, a teraz jest...

Leopoldem, królem Belgów.

Przybył, aby zeswatać Wiktorię z tym wyrostkiem Albertem.

Ma zamiar wsadzić Koburgów na każdy tron w Europie.

Zatem sugeruję, byś wypromował swojego bratanka.

George'a Cambridge'a?

Może masz rację. Wszystko zostanie w rodzinie.

Pamiętam, że Leopold był najbardziej ambitny z Koburgów.

Nic się nie zmieniło.

Planuje wydać mnie za kuzyna Alberta.

Nie sądzę, by małżeństwo między kuzynami było rozsądne.

Nie ma powodów do zmartwień, lordzie M.

Powiedziałam mu, że nigdy do tego nie dojdzie.

Jeśli wydaję się zmartwiony, to nie z powodu Leopolda.

Obawiam się, że w Walii wybuchło powstanie,

wzniecone przez grupę zwącą się Czartystami.

Co za dziwna nazwa.

Wydali kartę praw, żądają praw wyborczych, corocznych wyborów,

tajnego głosowania, a nawet diet dla posłów.

Ich pomysły to mrzonki, ale mają poparcie pewnych klas.

Zawsze mówił pan, że Brytyjczycy nie są rewolucjonistami.

I wciąż tak sądzę.

Ale tegoroczne zbiory były kiepskie, a głodujący lud staje się radykalny.

Jedynie pani bezpieczeństwo zaprząta mi umysł.

Ale pójdzie pan ze mną dziś do opery?

Nie zniosłabym wieczoru sam na sam z wujem Leopoldem.

Zapomniała pani, że będzie tam również Wielki Książę Rosji.

Na balu koronacyjnym zdawała się pani świetnie bawić w jego towarzystwie.

Dość dobrze tańczy, ale pana nie zastąpi, lordzie M.

Schlebia mi pani.

A jak jak każdy mężczyzna, jestem podatny na pochlebstwa.

Scena szaleństwa zawsze zmusza mnie do płaczu.

Myślę, że o to chodzi w operze.

A my nie mamy zbyt wielu okazji do płaczu.

Racja.

George, idź do królewskiej loży, zanim usiądzie na kolanach tego Ruska.

Jeśli tylko uniknę drugiego aktu.

Lepszy śpiew słyszałem w kantynie.

Ponoć książę Albert jest najbardziej odpowiedni.

Dokładnie. My jednak potrzebujemy

angielskiego pana młodego, jak książę George.

Słyszałam, że królowa lubi Wielkiego Księcia.

Przystojny z niego młodzieniec.

A co pani myśli, panno Skerrett?

Jest pani bardzo cicha, ale...

podejrzewam, że w sprawach sercowych jest pani ekspertką.

Jedynym mężczyzną, którego królowa naprawdę lubi jest lord Melbourne.

Powinniśmy zrobić zakłady.

Rusek dla pani Jenkins...

niemiecka kiełbasa dla pana Francatellego,

ja wezmę angielskiego buldoga.

Po sześć pensów każdy.

Przyłączy się pani, panno Skerrett?

A ty, Brodie?

Nie mam sześciu pensów, panie Penge.

A chciałbym mieć.

Wierzę, że zna pan mojego kuzyna Georga, księcia Cambridge.

Miałem zaszczyt wizytować jego pułki.

Wyśmienite mundury.

Jest pan bardzo uprzejmy.

Co sądzisz o scenie szaleństwa, George? Napełniła twe oczy łzami?

Oczywiście.

Droga bratanico...

zawsze próbowałem być ci ojcem.

Pisywałeś do mnie wystarczająco często, prawda, Dash?

Rozmawiaj, proszę, ze mną, a nie ze swoim pieskiem.

Mam ci coś ważnego do powiedzenia.

Słuchamy.

Powiedziałaś, że nie chcesz poślubić Alberta,

chcę zatem spytać, czy masz zamiar wyjść za kogoś innego?

Nie planuję obecnie wychodzić za mąż.

Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę,

że twój lord M nigdy nie będzie nikim więcej niż twoim premierem?

Nie będę odpowiadać na takie sugestie.

Jak władca władcy, radzę ci, byś była ostrożna..

Zapominasz,

że pochodzę z królewskiego rodu, który istnieje od tysięcy lat...

podczas gdy ty jesteś królem Belgi, która przed dekadą nie istniała.

Nawet brytyjska korona nie jest niezniszczalna.

W tym tygodniu wybuchło powstanie w Newport.

Któż wie, gdzie czartyści uderzą teraz?

Uważasz że twoja monarchia świeci jasnym płomieniem...

ale wystarcz podmuch, by ten płomień zgasł.

Poślub Alberta i załóż rodzinę, z której będą dumni twoi poddani...

w przeciwnym razie...

Od pani siostry z Monmouth, pani Jenkins.

Za doręczenie jest pani dłużna szylinga.

Wszystko w porządku, pani Jenkins?

Podobała się panu "Łucja"?

To nie Mozart, pani.

A pani?

Dobrze się panią opiekowano.

Wielki Książę jest zabawny.

Dobrze być z kimś, kto rozumie troski mojej funkcji.

Ale on jest zbyt obcy, by czuć się zupełnie komfortowo.

A książę Goeorge?

- Jest z siebie bardzo zadowolony. - Cóż...

Możliwe, ale myślę, że chciałby panią poślubić

Angielskie małżeństwo byłoby bardzo aprobowane.

Angielskie małżeństwo?

To byłoby dobre rozwiązanie.

Wezmę je pod uwagę.

Mam nadzieję się, że potrafi pan przekonać królową,

jakie korzyści wynikłyby z poślubienia pańskiego bratanka Alberta?

Są pewne...

przeszkody, które najpierw należy usunąć.

W rzeczy samej.

Dzień dobry, Leopoldzie.

- Sir Johnie. - Pani.

Proszę wybaczyć, ale mam coś do załatwienia.

Ale będzie pan później?

- Na ceremonii? - Oczywiście.

Liczyłam, że pożyczysz mi trochę pieniędzy.

Żyję jak nędzarka.

Bardzo bym chciał, ale Belgia to biedny mały kraj,

w przeciwieństwie do Wielkiej Brytanii.

Zastanawiam się, czy Wiktoria nie byłaby hojniejsza,

gdybyś dokonała zmian w swoim otoczeniu.

Zdaje się, że nie przepada za wspaniałym Conroyem.

On jest moim przyjacielem.

- Nie mogę bez niego żyć. - Możliwe.

Zastanawiam się, droga siostro, czy sir John czuje tak samo?

Pani Jenkins?

Baronowa potrzebuje kluczy do kredensu.

Powiedziałam, że jest pani chora, ale kazała mi je przynieść.

Dlaczego jest tam tylu żołnierzy?

Obawiam się, że czartyści mogą zakłócać porządek.

Po Newport ruch urósł w siłę.

Czartyści noszą czepki?

Widzę tu wiele kobiet.

Część czartystów uważa, że powinny mieć prawa wyborcze.

Droczy się pan ze mną.

Mamy szczęście,

że pański ojciec przysłał pana na odsłonięcie monumentu

na cześć księcia Kentu.

Wraz z ojcem podziwiamy brytyjskie instytucje,

zwłaszcza waszą królową.

Nigdy nie poznałam ojca, ale wiem, że byłby zachwycony,

iż jego charytatywne dążenia zostały upamiętnione

przez najhojniejszych mieszkańców tego miasta.

Dlatego mam wielką przyjemność odsłonić monument ku jego pamięci.

Bardzo dziękuję, poradzę sobie.

Uwolnić czartystów z Newport!

Uwolnić czartystów!

Lordzie Alfredzie, królowa odjeżdża. Odeskortujesz ją oraz księżną?

Z przyjemnością.

Lordzie Melbourne, mogę prosić na słowo?

- To nie może zaczekać? - Nie sądzę.

Chcę porozmawiać o mojej bratanicy.

Słucham.

Musi pan przyznać, że im wcześniej wyjdzie za mąż, tym lepiej.

Jej rządy póki co są trudne.

Rodzina pomogłaby zapanować nad jej lekkomyślnością.

Nie widzę powodu, by się z tym spieszyć.

O wiele ważniejsze jest, by wybrała mądrze.

Może nie być lepszego wyboru niż jej kuzyn Albert.

Jest do mnie bardzo podobny i oczywiście są w tym samym wieku.

Chyba go nie polubiła.

Zmieni zdanie, kiedy zrozumie, że małżeństwo leży w jej interesie.

Sądzę, że może ją pan do tego przekonać.

Przecenia pan mój wpływ na nią.

Widziałem w jaki sposób na pana patrzy.

Skomplikowana panna Skerrett.

Jest pani teraz również praczką?

Praczka zwichnęła stopę, pomyślałam, że zajmę się praniem.

Kiedy się pani do mnie uśmiechnie, panno Skerrett?

Jak przyjdzie pani do kuchni, zrobię trochę słodyczy specjalnie dla pani.

Zwykle wysyłam je do klasztoru. Chyba bardzo je tam cenią.

Nie lubię słodyczy, panie Francatelli.

To moja sprawa, co robiłam i skąd tu przybyłam.

Ufam, że doszłaś do siebie po wczorajszym, pani.

Ta zuchwałość czartystów.

Wyglądali bardziej na głodnych niż niebezpiecznych.

Gdzie jest lord M? Powinien już tu być.

- Jest niedysponowany? - Nie, czuje się wprost świetnie.

Dlaczego więc go nie ma?

Wyjechał do Brocket Hall.

Emmo, twój powóz jak sądzę, jest nieoznakowany.

To ty, pani. Nie zgadłbym.

Kamerdyner powiedział, że tutaj pana znajdę.

Przyjeżdżam tu dla gawronów. To bardzo towarzyskie ptaki.

Takie zgromadzenie nazywa się parlament.

Zdecydowanie bardziej cywilizowane niż ich ludzki odpowiednik.

Przepraszam, że przeszkadzam...

ale musiałam z panem pomówić.

To zaszczyt dla Brocket Hall, pani

- Przyjechałam incognito. - Oczywiście.

Ale pani obecności nie da się całkiem ukryć.

Wczoraj coś sobie uświadomiłam.

Tak, pani?

Pomyślałam, że może teraz...

Mówię jako kobieta, nie królowa.

Na początku...

traktowałam pana jak ojca, którego nie miałam.

Ale teraz wiem...

że jest pan jedynym towarzyszem, jakiego kiedykolwiek pragnęłam.

Czy wie pani...

że gawrony łączą się w pary na całe życie?

Każdego roku budują razem gniazdo...

wznawiając te wszystkie małe uprzejmości...

które nadają małżeństwu blasku.

Myślę, że możemy się od nich wiele nauczyć.

Gdybym poświęcił więcej czasu na obserwację gawronów...

lepiej zatroszczyłbym się o żonę.

Nigdy nie powinna była pana zostawić.

Nigdy bym tego nie zrobiła.

Nie.

Wiem, że kiedy pani odda swe serce, zrobi to pani bez wahania.

Ale nie może pani podarować go mnie.

Myślę, że już je pan zdobył.

Musi je pani zachować nietknięte dla kogoś innego.

Ja nie miałbym co z nim zrobić.

Jak gawron, mam partnerkę na całe życie.

Rozumiem.

Zatem przepraszam, że pana niepokoiłam, lordzie Melbourne.

Baronowo,

trzyma pani straż na wypadek, gdyby pani podopieczna znów zniknęła?

Słyszałem, że wybrała się samotnie do Brocket Hall.

Nie jestem już guwernantką królowej, sir Johnie.

Ani jej powiernicą.

Jesteśmy jedynie zabawkami książąt, baronowo.

Miałem nadzieję, że w monarchii zapanuje odrobina dyscypliny.

Ale królowej pozwolono zmarnotrawić dobrą wolę kraju

w serii najplugawszych epizodów.

Nie ma pan prawa mówić o królowej w ten sposób.

Nie mam prawa?

Cała nadzieja w tym, że poślubi mężczyznę, który będzie ją kontrolował.

Gdzie byłaś, Drino? Nikt nie wiedział, gdzie jesteś.

Nieważne, mamo.

Gdziekolwiek byłaś, wygląda na to, że cię to nie uradowało.

Może teraz będziesz bardziej otwarta, by omówić wizytę Alberta.

Nie? Muszę zająć się kostiumem na bal, który w swojej uprzejmości wyprawiasz.

Zaproś Alberta. Byłby dla ciebie bardzo dobrym towarzyszem.

Nie chcę głupiego chłopaka, jak Albert. Ani żadnego innego.

Może się pani poczęstuje, panno Skerrett?

Nie, dziękuję. Mówiłam, że nie przepadam za słodyczami.

Zabawne.

Dziewczyny od pani Fletcher nie mogą się nasycić truskawkowymi tartami.

Nie wiedziałam.

Nie byłam dziewczyną z góry. Pracowałam w pralni.

Niezły skok...

od sprzątania po prostytutkach, do cerowania pończoch królowej.

Za nic w świecie nie mogę rozgryźć, jak pani to zrobiła.

To prawdziwa zagadka.

Nie wiem, czego pan chce, ale na nic nie może pan liczyć.

Chcę, żebyśmy zostali przyjaciółmi, to wszystko.

Ciężko pracowałem, by się tu dostać, zupełnie jak pani.

Myślę, że możemy być bratnimi duszami.

Ja nie mam przyjaciół, panie Francatelli,

bratnich dusz również.

Wspaniale wyglądasz, pani.

Naprawdę tak myślisz?

Jakie piękne kwiaty.

To orchidee.

Skąd się tu wzięły?

Z Brocket Hall.

Myślałam, że William zamknął szklarnie po tym jak Caro...

- Musiał je znów dla ciebie otworzyć. - Nie sądzę, by cokolwiek zrobił dla mnie.

Wie pani jak trudno wyhodować orchidee? Źle go oceniasz, pani.

Jego obchodzą tylko wspomnienia o żonie.

Tak pani powiedział?

Zatem chce, żeby w to pani wierzyła.

Te kwiaty, pani...

Carpe diem, George. Musisz być usłużny.

Przylgnę do niej niczym kej, choć to pewnie niewiele pomoże.

- To ona musi przejąć inicjatywę. - Nonsens.

Jest 19-letnią dziewczyną. Ty jesteś sir Galahadem.

Raczej sir Lancelotem.

Moi lordowie, panie i panowie...

Jej Wysokość królowa i Jego Wysokość Leopold, król Belgii.

Wasza Wysokość! Czy mogę prosić o pierwszy taniec?

Czy Kozak może zatańczyć z królową?

Wiem, że Kozacy mogą być niebezpieczni jeśli pokrzyżować im plany,

zatem zatańczę najpierw z panem, a następnie z panem, sir Galahadzie.

Lancelocie.

Mam nadzieję, że królowa zachowała taniec dla ciebie.

Jest dziś zajęta.

W końcu będzie musiała wyjść za mąż, Williamie.

I wyjdzie.

Mam tylko nadzieję, że jej mąż ją doceni.

Pozwoliłam sobie przynieść pani trochę brandy, pani Jenkins.

Pomyślałam, że zechce się pani napić.

Dziękuję.

Muszę z kimś porozmawiać.

Mogę również dobrze porozmawiać z tobą.

Umiesz dochować tajemnicy.

Mam siostrzeńca.

Syn mojej siostry jest także moim chrześniakiem.

Gdy go ostatnio widziałam, jego głowę pokrywały blond loki.

Zawsze myślałam, żeby go znów zobaczyć, ale...

jak wiesz, praca tutaj sprawia, że jest mi bardzo trudno tam wrócić.

Pisywał do mnie czasami, że pewnego dnia przyjedzie i mnie odwiedzi.

A teraz przybywa do Londynu...

by zostać powieszonym

i pociętym żywcem.

- Jest jednym z czartystów z Newport? - Proszę.

Pani Jenkins, tak mi przykro.

Jest nierozważnym głupcem i zasługuje na karę.

Ale nie taką.

Królowa czeka.

Dlaczego zatem z nią nie zatańczysz?

Mam dość kuzynki Wiktorii.

- Ma nogi krótsze od moich ramion. - Kretyn.

Nie chcesz zostać najważniejszym mężczyzną w kraju?

Mogę być mężem krasnoludka, ale nie byłbym panem we własnym domu.

Nie, dziękuję.

Czy mogę prosić, pani?

Myślę, że ten akurat mam wolny.

Tańczyła już pani z Goergem?

On chce tańczyć z królową...

niekoniecznie ze mną.

Zatem jest głupszy niż podejrzewałem.

Nie byłam pewna, czy zatańczę dziś z panem.

Byłoby to nieuprzejme, gdyby Elżbieta odmówiła swojemu Leicesterowi.

Leicester był jej towarzyszem?

Tak.

Miał żonę,

ale ona zmarła.

Ale mimo, że był wolny, nigdy się nie pobrali.

Myślę, że oboje zrozumieli, iż nie są w stanie się pobrać.

Niezależnie od ich pragnień.

Jestem zaszczycony, że zechciałaś ze mną zatańczyć, pani.

Pomyślałam, że powinnam zrozumieć co moja matka widzi w panu.

Myślę, że ceni sobie moje towarzystwo.

Od dawna jest wdową i jako pani matka nie może ponownie wyjść za mąż.

- Rozumiem. - W przeciwieństwie do pani.

Kraj potrzebuje następcy tronu, a pani męża,

by hamował pani zachowania.

Doprawdy? Kogo pan poleca, by mnie kontrolował?

Pani matka uważa, że byłaby pani szczęśliwa z kuzynem Albertem.

A co pan myśli?

Myślę, że jest rozsądnym młodzieńcem,

rozumiejącym obowiązki nowoczesnego monarchy.

Nie zachwieją nim sentymenty albo szaleństwo.

A pan zapewne uważa, że będzie potrzebował doradcy.

Cóż, kto to wie?

Obecnie nie mam zamiaru wychodzić za mąż.

Ale gdybym miała, nie byłby to nikt, kto wybrałby pana na doradcę.

Może pan mieć w kieszeni moją matkę, ale nigdy mnie.

Rozumiem.

Podobno moja bratanica złożyła spontaniczną wizytę w Brocket Hall.

Jest pan dobrze poinformowany, sir.

Zdaje się, po tej wizycie dopadła ją chandra.

Być może nie dostała tego, czego chciała.

Nie mam pojęcia.

Powinien pan wiedzieć, że posłałem po mojego bratanka Alberta.

Bez pozwolenia królowej?

Im wcześniej przybędzie, tym lepiej.

Młodej dziewczynie łatwo zawrócić w głowie.

Mam coś dla Waszej Wysokości.

To mały... symbol naszej przyjaźni.

Jaki piękny.

W i A.

Wiktoria i Aleksander.

Może nie być właściwy, ale mam nadzieję, że mi pani wybaczy.

Ojciec nakazał mi powrót do Petersburga.

Wybrał duńską księżniczkę.

Zapomniałem jej imienia, ale mówił, że bardzo lubi śledzie.

Jestem pewna, że będzie czarująca.

Ani pan, ani ja nie możemy wybierać małżonków.

Głupi bratanek.

George udał się dziś rano do pałacu i odmówiono mu audiencji.

- Mogliśmy wracać do Hanoweru. - Ale wciąż jesteś następcą tronu.

Mam 67 lat, moja bratanica 20 i do tego jest zdrowa.

A pamiętasz księżniczkę Charlottę? To takie smutne.

Nawet zdrowa kobieta może umrzeć przy porodzie.

Faktycznie.

Myślę jednak, że musimy wracać do Hanoweru.

Ani chwili dłużej nie zniosę widoku naszej małej, mizdrzącej się królowej.

Rosjanin jest zaręczony z inną, więc pani szcześciopensówka przepadła.

Georgie Porgie również ma daleko do pałacu, więc moja też przepadła.

Nie było sensu zakładać się o taką rzecz.

To robota diabła.

Nie sądzę, by królowa miała zamiar poślubić kogokolwiek, panie Penge.

Może wszyscy powinniście odebrać pieniądze.

Książę Albert wciąż pozostaje w grze.

A jest tutaj? Jeśli tak, to go nie zauważyłem.

Są dni, kiedy naprawdę chciałabym być mężczyzną.

Nie spędzają całych dni związani jak kurczaki.

Muszą się golić, pani. To nie może być wygodne.

Wolałabym się golić niż ubierać coś takiego.

Coś się stało, pani Jenkins?

Może się pani położy?

Mogę wyjść, pani?

Oczywiście.

Jest chora?

Chodzi o czartystów z Newport, pani.

Niebawem zaczną się egzekucje.

Pani Jenkins pochodzi z tych okolic. Ciężko to znosi.

Wielu ludzi ma takie odczucia jak pani Jenkins?

Myślę, że tak, pani.

Może nie trzymają z czartystami,

ale nie chcą, by umierali jak zdrajcy.

Nie.

Nie, to...

okropna śmierć.

Wzywała mnie pani?

Kiedy odbędą się egzekucje czartystów?

W następny piątek, pani.

Będą wieszani, wleczeni końmi i ćwiartowani?

Taka jest kara za zdradę, pani.

Sądzę, że niektórzy biskupi przygotowują prośbę o łaskę.

Zatem powinnam ją podpisać.

Taka kara jest niecywilizowana.

Obawiam się że nie rozumiesz powagi tego przestępstwa, pani.

Rozumiem, ale myślę, że pan nie rozumie surowości kary.

Takie rzeczy, mogły być konieczne za panowania Elżbiety...

ale ja chcę, by moje rządy były miłosierne.

Zatem musisz wiedzieć, pani, że jako królowa...

możesz złagodzić ich wyroki.

Zamiast egzekucji mogą być wywiezieni do Australii.

W takim razie chciałabym skorzystać z tego prawa.

Jesteś pewna, pani?

Całkowicie.

Mamo. Sir Johnie.

Dobrze, że was tu znalazłam.

Przyszłam, ponieważ chciałam wam osobiście powiedzieć,

że zdecydowałam wyrazić zgodę na pańską prośbę, sir Johnie.

- Jaką prośbę? - Nie powiedział ci, mamo?

Mam zamiar nadać sir Johnowi irlandzki tytuł i 1000 funtów rocznie,

w zamian opuści dwór.

Zostawisz mnie...

dla pieniędzy?

Nie zmienił pan zdania, sir Johnie?

Nie.

Zdecydowałam też podnieść twój przydział, mamo.

Czas, byś kupiła sobie nowe ubrania.

Chodź, Dash.

Musisz zrozumieć, że nie miałem wyboru.

Nie chcę cię opuszczać.

Ale twoja córka nie da sobą rządzić,

a ja muszę gdzieś wykorzystać moje talenty.

Królowa powiedziała, że to niecywilizowane.

I ma rację, niech ją Bóg błogosławi.

Może trzeba być królową, by widzieć rzeczy tak jak trzeba.

Mam list od brata z Dover.

Książę Coburg przybywa.

Oczekuję mojej wygranej.

Myślę, że jest pan zbyt pochopny, panie Francatelli.

Nie ma gwarancji, że królowa połknie haczyk.

Pożyjemy, zobaczymy.

Naprawdę myśli pan, że niemiecka kiełbasa skusi naszą królową dziewicę.

Myślę, że moja sześciopensówka jest wciąż bezpieczna.

Mamo?

Mam coś dla ciebie.

Koronka zrobiona w zakonie w Brugii.

Spójrz, jaka jest delikatna.

Odesłałaś go, Drino.

Nie, mamo, on chciał odejść.

Masz poczucie straty. Rozumiem to.

Wiem, jak to jest stracić kogoś, na kim ci zależy.

To takie trudne.

Żaden mężczyzna nie zrezygnowałby z ciebie, Drino...

gdyby nie wiedział, że taki ma obowiązek.

Myślę, że nigdy nie będę szczęśliwa.

Nigdy.

Zdaje się, że Elżbieta została kimś w rodzaju faworyty.

Zdecydowałam pójść za jej przykładem i rządzić samotnie.

Być może z towarzyszami.

Doprawdy, pani?

Powiedziałaś o tym swoim kuzynom Koburgom?

Słyszałem, że bracia zmierzają do naszych brzegów.

Albert i Ernest? Nie zapraszałam ich.

Mimo to przybywają.

Wuj Leopold musiał po nich posłać wbrew moim poleceniom.

Dlaczego nie rozumie, że jestem całkiem szczęśliwa w obecnym stanie?

Nie będę twoim premierem na zawsze, pani.

- Proszę tak nie mówić, lordzie M. - Muszę.

Niech Koburgowie przyjadą.

Może książę Albert panią zaskoczy.

Nie chcę, by coś się zmieniło.

Wiem, pani.

Ale uważam, że samotna nie będziesz szczęśliwa...

nawet z towarzyszami.

Potrzebujesz męża, by cię kochał...

szanował, miłował.

Ale na nikim mi nie zależy.

Nie sądzę, byś naprawdę szukała.

Byłam taka szczęśliwa.

Odkryłem, że szczęście zawsze można wspominać w spokoju, pani.

Pan też był szczęśliwy?

Wie pani, że tak.

Nie mam zamiaru wyjść za mąż, by panu dogodzić.

Nie, musi pani dogodzić sobie.

Wiktorio.

Albert?

Przeznaczeniem Alberta jest poślubić Wiktorię.

Nie jestem pewien, czy Wiktoria się zgodzi.

Nie pasujemy do siebie.

On nie ma manier.

Mnie się wydaje, że całkiem dobrze razem gracie.

- Taki sztywny i dziwny. - "Mechaniczny książę".

Uważasz, że książę jest przystojny?

Chciałabym, żeby się do mnie uśmiechnął.

Na co patrzycie? Na kobietę czy na najdoskonalszą parę Europy?

Nie potrzebuję, byś mówił mi, co mam myśleć, Albercie.

To zadanie lorda Melbourne'a.

Polub nas! www.facebook.com/ProHaven

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.