All language subtitles for Shaolin.Temple.1982.1080p.BluRay.x264.AAC5.1-[YTS.MX]

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic Download
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian Download
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil) Download
pt Portuguese (Portugal) Download
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian Download
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American) Download
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

„Shaolin jest początkiem Kung Fu”.

Są świątynie Shaolin w Hebei, Fujian...

Zhejiang, Guangdong i Syczuan.

Ale gdzie jest ta mistyczna i oryginalna...

Świątynia Shaolin, w której narodziło się Kung Fu?

Songshan znajduje się w centrum Chin.

Znana jest jako „Góra Centralna” i jest jedną z pięciu godnych uwagi chińskich gór.

Wieża Songyue jest symbolem Songshan.

Jest to jedna z najstarszych ceglanych wież w Chinach.

Songshan znajduje się w środkowo-zachodniej części prowincji Henan.

Podzielona jest na dwie części:

Góra Taishi na wschodzie i góra Shaoshi na zachodzie.

Songshan ma ciekawy kształt.

Z daleka wygląda jak śpiąca królewna.

Świątynia Shaolin Kung Fu...

znajduje się po północnej stronie Shaoshi, w lesie na wzgórzu Wuyu.

Świątynia Shaolin została założona w 495 r.,

ponad 1400 lat temu.

Na wzgórzu Wuyu znajduje się Jaskinia Dharmy.

Legenda głosi...

że Dharma siedział w tej jaskini twarzą do ściany przez 9 lat.

Przez ten czas jego oblicze zostało przeniesione.

Na tą skałę. Jest teraz ona znana jako Skała Cienia.

Skała ta znajduje się obecnie w Sali 1000 Buddów.

Sala 1000 Buddów jest najciekawszą salą Shaolin.

Pięciuset Arahanów uwidocznionych na muralu sprawiają wrażenie żywych i niepowtarzalnych.

To tutaj praktykują mnisi.

Na podłodze znajduje się 48 otworów na kałuże,

utworzonych przez mnichów ćwiczących przy drewnianych kolumnach.

Praktyka czyni mistrza.

Jest też mural przedstawiający praktykujących mnichów...

znajdujący się w Sali Białej Sukni.

To jest jak ilustrowany podręcznik Shaolin Kung Fu.

„Zwiń się jak kot”. „Skacz jak tygrys”.

Wszystko tu jest jasno zilustrowane.

Eksperci mogą od razu potwierdzić, że to prawdziwe Shaolin Kung Fu.

Shaolin Kung Fu rozprzestrzeniło się za granicą za czasów dynastii Ming.

Doshin So, japoński mistrz sztuk walki, przybył do świątyni Shaolin 40 lat temu.

Z murali,

stworzył japoński styl Shaolin z mnóstwem ruchów.

Obecnie w Japonii jest ponad milion uczniów tego stylu.

Maj 1980, Doshin So...

zabrał żonę, córkę i najlepszych uczniów...

do Świątyni Shaolin.

Ustawiono tablicę upamiętniającą to wydarzenie.

So uważa się za pierwszego ucznia Shaolin.

Istnieje wiele legend o Shaolin.

Ten film jest oparty na legendzie...

„13 mnichów ratuje cesarza” przedstawionej na malowidłach ściennych.

ŚWIĄTYNIA SHAOLIN

Nowicjusze mnisi z Shaolin, opat Ya Chi Lai cierpiał za Was...

i przez jego ofiarę zostaliście oczyszczeni.

Teraz zapoznam was z dziesięcioma przykazaniami.

Nauczycie się szanować siebie i innych.

Chen Yuan, czy zechcesz zostać mnichem?

Zechcę.

Nie powinieneś zabijać. Czy przysięgniesz tego?

Chen Yuan, czy przysięgasz nie zabijać?

Pracujesz albo umierasz!

Po zakończeniu dynastii Sui wybuchły powstania.

Poszukiwacze przygód walczyli o imperium i dzielili łupy.

Zdrajca Wang Jen Tse wziął Tung Tu za uzurpatora, cesarza Changa.

Jego rządy były pełne terroru.

Armia Li Shi Mina jest w Hwango. Jaki pożytek z tych słabeuszy!

O silnych mężczyzn obecnie trudno. Jesteśmy zmuszeni do rekrutowania zdechlaków.

Przyprowadź do mnie więźniów, w tym Mighty Leg Changa.

Ruszać się!

Wystarczy!

Więc to ty jesteś Mighty Leg Chang. Wkrótce zostaniesz Złamaną Nogą!

Ojcze!

Uważaj!

Chen, uciekaj!

- Ojcze! - Uciekaj!

Ojcze!

Zaczynać.

Kto to?

Niech będzie pochwalony Budda.

Opacie, każdego dnia przybywa coraz więcej ludzi uciekających przed wojną.

Wkrótce nie będziemy w stanie ich wszystkich nakarmić.

Pomaganie innym jest obowiązkiem wszystkich buddystów.

Budda niech będzie pochwalony.

Nie możemy wszystkich przyjmować. Nie mogą tu pozostać.

Opacie, ten chłopak jest poważnie ranny. Potrzebuje pomocy.

Przyniesie nam tylko kłopoty.

- Jen Jih, naszym obowiązkiem jest uratować mu życie... - Cisza.

Opacie, nic o nim nie wiemy.

Mam co do niego złe przeczucia.

Odkąd Wang Jen Tse przejął władzę, ginie wielu niewinnych ludzi.

Wywołało to wielkie niepokoje wśród ludzi.

Opacie, obowiązkiem buddystów jest okazywanie miłosierdzia.

Niech zostanie!

Najpierw przywróćmy go do życia, a potem zdecydujemy, czy może zostać. Pobłogosław go Buddo.

Czyńcie, co nakazał opat.

Nawet jeśli przysporzy nam kłopotów.

Mistrzu, on nie będzie pił. Jest za słaby.

Bez konkretnego posiłku możemy go stracić.

Co tu się dzieje? Mówcie!

„Szybki jak wiatr, mocny jak sosna, lekki jak dzwon, nieruchomy jak ziemia”.

- Więc, co robicie? - My... ćwiczymy styl ropuchy.

Przestańcie!

Złamaliście nasze zasady. Wszyscy zmierzycie się ze ścianą przez trzy dni!

Co znowu?

Dlaczego za mną idziecie?

Z czego się śmiejecie? Narażacie się na mój gniew.

Ty bestio!

Mistrzu, zabij ją.

To jest grzech! To grzech!

Uwolnij ją.

Oczywiście mistrzu.

Budda niech będzie pochwalony.

- Niech będzie pochwalony Budda.

- Mistrzu, zgrzeszyłem. - Jak?

Zabiłem.

„Ten, kto ratuje życie, żyje w niebie”. Żaba byłaby ci wdzięczna.

- Jesteś pewny? - Mnisi nigdy nie kłamią.

Rozumiem.

- To jest bolesne? - Nie.

Dziękuję Ci. Ja tylko...

Porozmawiamy, kiedy wyzdrowiejesz.

- Panie, zupa congee z żabą. - Wu Shu przesyła mu dwa jajka.

Jest bardzo taktowną dziewczyną.

- Mistrzu, jak to smakuje? - Powinieneś wiedzieć.

Mądrala...

Nie wylewaj!

Dalej, Wong.

No chodź!

On naprawdę nadchodzi!

Dorwij go!

Wrócę po więcej.

Jakże bezsensowne jest życie oparte jedynie na jedzeniu i spaniu.

Jakże bezsensowne jest życie oparte jedynie na jedzeniu i spaniu.

Wstawaj. Obudź się! Obudź!

On jest martwy.

Kto tam?

To ja.

Dlaczego tu jesteś?

Szedłem na skróty, żeby nabrać wody.

Nikt nie może przebywać na świętym cmentarzu bez pozwolenia. Oddal się!

Nie chciałem cię zabić.

Mogłem przynajmniej pochować cię w tak pięknym miejscu.

Pochowanie go wydaje się marnotrawstwem.

Zapach tego mięsa skusiłby nawet duchy.

- Jakie smutne życie muszą prowadzić mnisi. - Młodzieńcze...

- Bracie... - Nadal jesteś słaby.

To mięso pomoże Ci odzyskać siły.

Nie jesteś mnichem. Poza świątynią nie musisz przestrzegać naszych zasad.

Śmiało, jedz.

Czy jadłeś kiedyś mięso?

Zwykle gotowane z imbirem i owocami kolcowoju.

Przygotowane w ten sposób widzę po raz pierwszy.

Musisz być wyczerpany opieką nade mną. Ty również potrzebujesz pożywienia.

Budda niech będzie pochwalony.

Dla Buddysty grzechem jest nawet o tym myśleć… ale trudno się temu oprzeć.

Nikt się nie dowie. Dalej, jedz!

Mistrzu, w Świątyni Shaolin pracujemy więcej niż jemy.

To męczące, a takiego jedzenia nam nie wolno!

Masz kawałek.

Mistrzu, zjedzmy razem.

Ci mężczyźni zostali buddystami, aby uniknąć trudności,

ale nie są najbardziej oddanymi kapłanami.

To dobrze smakuje.

Mistrzu, czy nie naruszamy nauk Buddy?

„Z Buddą w sercu wino i mięso są niczym”.

Musimy mieć Buddę w naszych sercach i pomagać ludziom.

- W takim razie w porządku. - Shih K'ung zdał sobie z tego sprawę znacznie wcześniej.

- Bracie, on... - "Żal nigdy nie umiera."

Shih K'ung... Wino tylko potęguje twój smutek. Nie upijaj się.

Zjedliśmy mięso Chen Yuana, więc musimy mu się odwdzięczyć.

Mistrzu, mnisi nie mają nic, więc jak możemy mu się odwdzięczyć?

Shih K'ung, jesteś ranny? On jest pijany.

Co za głupiec.

- Bracie, on... - Wygląda na pijanego, ale nim nie jest.

Wygląda na pijanego, ale nim nie jest... W takim razie to styl "Pijanego Kostura".

Wiele lat temu jego żona odkryła, że ​​jest w ciąży.

Był tak szczęśliwy, że kupił dużą kadź wina, aby to uczcić.

Ale jego żona została zabita przez wodza wojennego Wang Jen Tse.

Zamiast pić na szczęście, utopił smutki.

Teraz spędza dni na upijaniu się i opłakiwaniu żony.

To doprowadziło go do stworzenia stylu „Pijanego Kostura”.

Ma takie dobre kung fu. Dlaczego się nie zemści?

- Sam? Niemożliwe. - Ktoś idzie.

Chowajmy się.

Chować się!

Buddo pomóż mi oprzeć się pokusie.

Tutaj, Wong! Wong!

Szukasz psa?

- Widziałeś go? - Tak, tutaj...

- Zabiłeś mojego psa! - Nie, nie zrobiłem tego. Pozwól mi wyjaśnić.

Oddaj mi mojego psa, oddaj go!

Jeszcze chwila, a zrobię ci krzywdę!

Ośmieliłbyś się podnieść do mnie rękę?!

Pozwoliłem się uderzyć tylko dlatego, że jesteś dziewczyną.

Jeżeli nie przestaniesz, zranię cię.

- Ojciec. - Ojciec?

Dlaczego go zaatakowałaś?

- Najpierw on mnie zranił. - Panienko, nie miałam na myśli...

Zbędne tłumaczenia, nie wybaczę psiożercy!

- Więc mi też nie wybaczysz? - Tobie?

Też go jadłem.

Ojcze, dlaczego stajesz w jego obronie?

Tak szybko wyzdrowiał tylko dzięki twoim jajkom i koziemu mleku.

Dziękuję Ci.

Skoro moje jedzenie było tak dobre, to czemu zjadłeś mojego psa?

- Co mam z nią zrobić... - Czy to naprawdę twoja córka?

Straciła matkę, gdy była dzieckiem.

W tym czasie polował na mnie Wang Jen Tse.

Musiałem schronić się w Świątyni Shaolin i zostawić ją na wychowanie farmerowi.

Stary człowiek ją rozpieszczał, ponieważ był bezdzietny.

Muszę zabić Wang Jen Tse! Naucz mnie Waszego kung fu!

Zasadą świątyni jest używani walki tylko do obrony i zabrania jej nauczania osobom postronnym.

To zostanę mnichem!

- Nie powinieneś zabijać. - Ugryzł mnie.

Drzwi świątyni są otwarte tylko dla ludzi czystego serca.

Wydaje się, że ten człowiek lubi zabijać. Świątynia nie może go przyjąć.

Buddyści muszą być miłosierni.

Chen Yuan był gotów obciąć włosy. Udowodnił swoją wartość.

Człowiek, który chce czynić zło, będzie chciał dążyć do dobra.

Musisz starać się pomagać innym.

Chen Yuan, o co chodzi?

Jestem tu prawie trzy miesiące.

Przynoszę wodę i rąbię drewno, ale kiedy nauczysz mnie kung fu?

Tylko trzy miesiące? Spójrz na swoich braci.

Szybkość ich rąk, moc w nogach.

- To zajmuje pięć lat praktyki. - Co?! Pięć lat!

- Ćwicz kung fu i zapomnij o zemście. - Teraz rozumiem.

Chen Yuan, dobrze!

- Przestań!

Kung fu służy do obrony, a nie do ataku.

Wygląda na to, że lubisz zabijać. Staniesz twarzą do ściany przez trzy dni!

Bracie!

Bracie, czy chcesz znowu zostać ukarany? Wracaj do pracy.

Jeśli zabicie komara jest grzechem, jak mogę pomścić ojca?

Jeśli nie mogę nauczyć się kung fu, po co być mnichem?

- Bycie mnichem nie jest takie proste. - Dłużej tego nie zniosę!

Mistrzu, proszę wybacz mi, że cię zostawiłem.

Panno Pah, zawdzięczam ci życie. Niedługo ci je zwrócę.

Ładna jest. Porwijmy ją!

Szalona suka. Zabić jej stado!

Nie!

Dziękuję Ci.

- Generale, spróbuj penisa barana. - Nie, do cholery!

Mam spróbować tych afrodyzjaków z tą wiedźmą?!

To obraźliwe!

- Generale, mam dla ciebie ptaszka. - Ptaszka?

Wspaniałego.

Ale uważaj, ona jest dzika.

- Dzika... - Sir!

Pewien młodzieniec zranił kilku naszych ludzi.

Dlaczego ty jeszcze żyjesz, chłopcze?

Naprawdę jesteś dzika.

To tylko sprawi, że będziesz wyborniej smakować.

- Chen Yuan! - Ty tutaj?

Uważaj!

- On jest pijany. - Tak... Pijany Miecz.

- A ty? - Muszę się zemścić.

- Przebudziłeś się? - Naprawdę szukasz wczesnej śmierci!

Uciekajmy!

Li Shih Min? Za nim!

Krwawisz.

- Dziękuję Ci. - To ja ci dziękuję za uratowanie.

Panno Pah, nadal jesteś na mnie zła?

- Zła, o co? - Jestem ci winien życie.

Życie psa dla mojego własnego? Z pewnością jesteśmy kwita.

- Nie zabiłem Wanga. - Ma za dużo ochroniarzy.

Tata jest dobrym wojownikiem, ale nawet on musi ukrywać się w Shaolin.

- Lepiej tam wróć. - Ale wymknąłem się.

Więc wróciłeś!

Wiedziałem, że wrócisz.

- Tęskniłeś za nami! - Lepiej być mnichem, prawda?

Nam zajęło to lata, a on zrobił to w jeden dzień.

Dobra robota, braciszku.

Mistrz.

Mistrzu! Proszę, ukarz mnie.

Musisz się jeszcze wiele nauczyć. Nic wartościowego nie osiąga się bez wysiłku.

Masz szczęście, że wróciłeś żywy.

Czy jesteś głodny?

- Pij. - Wypij.

Dziękuję Mistrzu.

Ucz się dobrze od swoich braci.

Stąd nie ucieknie. Łapmy go!

- To ty. - Mój łaskawy Zbawicielu!

Jest ich zbyt wielu. Nie możemy walczyć.

Chodźmy nad urwisko.

Zabić ich.

Za nimi!

Nie waż się nas powstrzymać przed złapaniem uciekiniera.

To jest święta ziemia T'a Lin.

Obowiązuje tu zakaz wstępu bez pozwolenia opata.

Szukasz śmierci łysolcu!

Przestańcie!

Żadnej walki!

Opacie.

Budda niech będzie pochwalony.

Przede wszystkim to jest ziemia cmentarna mnichów Shaolin.

Nawet król Cheng szanuje tę ziemię.

Dlaczego chcesz walczyć, generale?

Ukrywa się tu więzień króla Chenga.

Muszę go znaleźć.

Ten młody łysek pomógł więźniowi w ucieczce.

Jeśli nie pozwolisz mi go tu odnaleźć, król będzie nas obwiniał.

Czy odważysz się wziąć na siebie tę odpowiedzialność?

T'a Lin to nasza święta ziemia.

Proszę zsiąść z koni i wejść do środka by się rozejrzeć.

W porządku!

Chodź ze mną.

Rozproszcie się i bądźcie uważni.

Mistrzu!

Tutaj.

Biegiem.

Zostań tutaj.

Biegnij na wzgórze i nie oglądaj się za siebie, bo cię zabiję. Szybko!

- Co wy robicie?! - Pomagamy ci szukać.

- Cholera! - Uciekają na górę!

Do koni!

Więc jesteś Li Shih Min, który odważył się samotnie zakraść do obozu wroga.

Dziękuję, panienko.

Nie jedliśmy od dwóch dni. Wciągaj!

Na pewno teraz, kiedy jesteś mnichem, nie możesz jeść mięsa?

„Z Buddą w sercu wino i mięso są niczym”.

Mnisi zawsze mają Buddę w swoich sercach.

Proszę.

- Życie mnicha musi być trudne. - To prawda.

Żołnierze Wanga są wszędzie. Lepiej zostań tu na kilka dni.

Dziękuję, ale mam misję.

Muszę przekroczyć rzekę. Znasz jakiś skrót?

- Przeprowadzimy cię przez rzekę. - Ale jak ominiemy żołnierzy?

Nie dotykaj moich włosów.

Moglibyście być parą. Szkoda, że ​​jesteś mnichem.

- Co teraz? - Idźmy.

Co za ładna panna młoda.

Tak, szkoda, że ​​jesteś mnichem!

Panie, robi się późno. Państwo młodzi muszą wrócić do swojego domu.

Naprawdę musimy iść.

- Jeśli mnie oszukujesz... - Pozwól, że postawię ci drinka.

Nie błaznuj!

Pozwólcie, że postawię wam wszystkim drinka za wyrozumiałość.

- Dobra, możesz iść. - Dziękuję Ci.

Nie bądź taki podejrzliwy, bracie. Chodźmy ugasić pragnienie.

- Czy to boli? - Trochę.

Oderwij to szybko.

Krwawisz.

- Dlaczego się śmiejesz? - Wyglądasz jak słodka mała żona.

Dzięki za uratowanie mi życia. Odwdzięczę się za twoją dobroć.

- Li Shih Min, jesteś w pułapce. - Łucznicy!

Generał chce go żywego.

Dostaniemy za to awans i podwyżkę.

Bierzmy ich żywcem.

Przeprowadź go przez rzekę. Szybko!

Pospieszcie się!

Strzelać!

Mistrzu!

Mistrzu.

Glaco, czy odważysz się stanąć do walki!

Buddyści nie mogą zabijać. Chodźmy!

- Co robimy? - Bronimy się.

- Budda nie okazuje litości diabłom. - I o to chodzi!

Chen, zabij go!

- Ośmieliłbyś się zabić! - Budda nie chroni bandytów.

Budda niech będzie pochwalony. Wybacz nam.

Chen Yuan po prostu pomógł im w drodze do nieba.

- Budda nam wybaczy. - Na pewno!

Chen zrobił to dla dobra nas wszystkich.

Wiem, że popełniłem ciężki grzech.

Ale zabiliby mnie, gdybym się nie bronił.

Twoja dusza nigdy nie może być teraz z Buddą.

Od tej chwili nie jesteś już buddystą.

Mistrzu!

Musisz odejść.

Mistrzu...

Wang Jen Tse czeka na niego w świątyni.

Zostaniesz pociągnięty do odpowiedzialności, jeśli pozwolisz mu odejść.

Odejdź!

Wsiadać na konie!

Mistrzu, Budda jest miłosierny.

Proszę, daj mi jeszcze jedną szansę.

Do świątyni!

Mistrzu!

Mistrzu!

Mistrzu!

Nie pozwól mu wejść!

Mistrzu!

Odejdź!

Mistrzu!

Wang jest w środku. Uciekaj, póki możesz.

Nie mogę pozwolić, by Zakon cierpiał przeze mnie.

Mistrzu!

- Związać go i zabrać! - Ty i opat uratowaliście mi życie.

Nie mogę sprowadzić katastrofy na Shaolin z powodu moich działań!

Żałuję, że nie mogę pomóc.

Masz trzy dni na przekazanie mnicha i Li albo spalimy świątynię!

Teraz mamy duże kłopoty. Mówiłem, że mam złe przeczucia co do Chena.

- Nie powinniśmy pozwolić mu zostać. - Niech będzie pochwalony Budda.

Wszyscy buddyści mają obowiązek być miłosiernymi.

Chen Yuan jest naszym uczniem i mamy obowiązek mu pomóc.

Jesteś buddystą od wielu lat, więc jak możesz tak mówić?

- Rozczarowałeś mnie. - Pokornie proszę o wybaczenie.

Wodzu!

- Masz wieści o Li i mnichu? - Znaleźliśmy ich.

- Gdzie są? - Mnisi pomogli im uciec.

Mnich Chen Yuan zdziesiątkował nasz patrol.

Zdrajcy! Spalimy doszczętnie Świątynię Shaolin!

- Świątynia Shaolin jest zagrożona. - Mistrzu, walczmy z nimi.

Tak, walczmy!!

Trenowaliśmy na ten moment. Musimy chronić świątynię!

Mistrzu! Pozwól mi się z nimi zmierzyć. Za wszystko odpowiadam.

Więc jesteś odpowiedzialny! Sam będziesz walczył z armią Wanga?!

Jesteś zbyt żądny zemsty.

Lepiej, jeśli dołączysz do Li Shih Min.

Ale Mistrzu, muszę odwdzięczyć się za twoją dobroć...

Jako mnich nie mam zmartwień, z wyjątkiem mojej córki.

Ojcze!

Obiecaj, że przejmiesz opiekę nad nią, a nie będę się więcej martwić.

Mistrzu.

Opiekuj się nim i bez względu na to, co się stanie, nie wracaj.

Idź już.

- Ojcze! - Mistrzu.

Opacie! Armia Wang Jen Tse przekroczyła Shao Shih Shan!

Niedługo tu będą!

Jeśli zachowamy spokój umysłu, nic w tym iluzorycznym świecie nie może nam zaszkodzić.

- Dlaczego tak się boisz? - Pobłogosław nas Buddo.

- Powiedz mnichom, że nie mogą walczyć. - Tak, opacie.

Rozpoczynamy oblężenie. Żaden mnich nam się nie wymknie!

- Naprzód!

Budda niech będzie pochwalony.

Jakim prawem atakujesz naszą świątynię, generale?

„Ponieważ mnisi z Shaolin spiskowali z Li Shih Min,

zostaną ukarani, a świątynia doszczętnie spalona.

- Spalić ją! - Czekaj!

- Nie odmawiaj mi ostatniej prośby. - Mów.

Kamienie tej starożytnej świątyni nie są winne zdrady.

A i kara nie powinna wymierzana mnichom.

Jako opat biorę pełną odpowiedzialność.

Bardzo dobrze, będziesz pierwszy.

Rozpalić stos!

Opacie!

Opacie!!

Mówi mi, gdzie są zdrajcy...

a opuszczę świątynię w pokoju i oszczędzę opata.

Opacie.

Zabić ich!

- Przemów albo wszyscy zginiecie! - Opacie!

- Żadnego zabijania. - Opacie!

- Dobroć nic nie znaczy dla zła. - „Zabij diabły i wejdź do nieba”.

Czy nie ma końca cierpieniom człowieka?

Opacie!

Bracie! Bracie!

- Mistrzu, zabiłeś! - Oni zasługują na to. Zasługują na to. Zabij ich!

Łucznicy!

Mistrzu! Mistrzu!

Ojcze!

- Ojcze! - Mistrzu! Mistrzu!

Łucznicy!

Spalić świątynię!

Mistrzu, armia Li Shih Mina przekroczyła rzekę.

Musisz... musisz bronić... Shaolin...

i strzec sprawiedliwości.

- Zabić ich! - Wodzu!

Ważne wieści. Armia Li Shih Mina przełamała naszą obronę.

Naprzód, naprzód!

Chen Yuan, łap!

Chen Yuan, czy przysięgasz nie zabijać?

Nie zabiję, chyba że będę bronił sprawiedliwości.

Nie kradnij. Czy podejmiesz się tego ślubu?

Ślubuję to.

Nie będziesz pożądał niewiasty. Czy podejmiesz się tego ślubu?

Mistrzu, na twoim grobie składam przysięgę:

bronić Shaolin i bronić sprawiedliwości.

Czy zobowiązujesz się wyrzec kobiety?

Wyrzekam się.

Czy przysięgasz nie spożywać alkoholu?

Proponuję przeoczyć tę przysięgę.

Wasza Wysokość.

Ponieważ Jego Wysokość tego pragnie,

ślub abstynencji od alkoholu nie jest konieczny.

Cesarz Li z dynastii T'ang zaoferował mnichom Shaolin...

wiele nagród za ich odwagę.

Każdy mnich otrzymał suknię,

zestaw do herbaty i czterdzieści akrów ziemi.

Cesarz pozwolił Shaolinowi stworzyć własne siły obronne.

Taka jest legenda zapisana na kamieniu świątynnym

i opatrzona królewskim podpisem cesarza Li Shih Min.

Sztuki walki Shaolin zaczęły się rozwijać...

a Shaolin kung fu miało stać się nieśmiertelne!

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.