All language subtitles for Double.Echo.2019.HDRip.XviD.AC3-EVO[EtMovies]

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal) Download
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

CZTERY DNI WCZEŚNIEJ

*** PODWÓJNE ECHO ***

Oto co się dostaje, prawda?

Przepraszam, nie wiem co masz na myśli.

Pytaniem jest, czy nam pomożesz?

Tak jak wy mnie?

Lubisz kiedy ktoś cię wyręcza.

Coś ci powiem, ty pomożesz nam,

a ja ci postawię porządny obiad

i zapewnię łóżko na nocleg.

Co powiesz?

Tłumaczenie i Dopasowanie Tekstu TIGERHAM aa2ap@yahoo.com

To jest Mary,

dba tutaj o porządek.

Dobry wieczór tato, wyglądasz na zmęczonego.

Pewnie chcesz odpocząć.

Ale może najpierw mnie przedstaw.

Jestem Paul Mullan.

Ja mam na imię Lindsey.

Johny, zawieź mnie.

Paul?

Idę.

Dziękuję, Mary.

Paul, wybierasz się gdzieś?

Przepraszam, nie usłyszałem.

Pytałam się, dokąd szedłeś?

Nie mam pojęcia.

O, to interesujące.

Jeśli nie wiesz, dokąd szedłeś,

może powiesz nam, skąd jesteś?

Przyjechałem z Pretorii.

- Miałeś dość Pretorii? - Tak.

- A co cię... - Lindsey,

Myślę, że nasz gość wie, że im mniej powie teraz,

tym mniej, będzie żałował później.

Twoje życie to jedna walizka?

Mam także plecak,

Walizka i plecak.

Michelle. masz krótką pamięć.

Ty też przybyłaś tu z jedną walizką,

a co teraz masz w szafie?

Paul,

skoro nie zdecydowałeś o celu podróży,

może to nie jest takie pilne.

Nie, nie jest.

- Prowadzisz? - Tak,

- Masz prawo jazdy? - Tak.

Możliwe, że obaj możemy sobie pomóc.

Szukam nowego szofera.

Co?

To nie jest ciężka praca, nie wyjeżdżamy zbyt często.

Otrzymałbyś wynagrodzenie.

Więc, o to ci chodzi?

Musisz zarabiać pieniądze,

chyba, że jesteś bogatszy, niż wyglądasz.

Krótki pobyt tutaj, może ci dobrze zrobić,

ta to nie jest złe miejsce.

Bernardzie, nic o nim nie wiemy.

Przepraszam, ale nie znamy ciebie.

Dzięki za troskę, Johnny.

O tobie też nic nie wiedzieliśmy, kiedy zjawiłeś się tutaj.

A teraz idź pomóż Mary w kuchni

i w pracach wokół domu.

Od teraz, będziesz jej asystentem.

Czy to jasne?

Dobrze.

Proszę.

Masz parę czarnych butów,

czy musimy je kupić?

- Mam. - To dobrze,

bo nie wiemy, jak długo tu pozostaniesz.

Wiesz co, Mary,

narażacie się, zapraszając obcego do swojego domu.

Pan Bernard ma świetny instynkt.

Wierzy w dawanie szans.

Ale ktoś tego nadużywa.

Johnny?

Ktoś przykłada za dużo uwagi komuś innemu.

Sam będziesz ścielił łóżko. Nie jestem służącą.

Dobranoc.

Podejdź tutaj.

Ktoś coś mówi?

Ktoś mówi, "Proszę."

Jeśli ktoś wie, co powiedzieć, niech mówi.

Proszę.

Byłeś bardzo, bardzo niegrzecznym chłopcem,

przed tymi wszystkimi ludźmi

Nie jestem przekonana, że tego żałujesz.

Przepraszam.

Czy niedobry Bernard, zrobi to jeszcze raz?

Nie, niedobry Bernard będzie grzecznym chłopcem.

Oboje dobrze wiemy, że niedobry Bernard,

potrafi być tylko, złym chłopcem.

Boże, jesteś taka piękna.

Proszę wejść.

Dobrze, już idę.

Dzień dobry.

Trzymaj.

I nie zgub tego w tym chlewie.

Zostaw na krześle.

I jak?

Po Pretorii, wszystko tu musi być dla ciebie dziwne.

Opuściłem Pretorię, kilka tygodni temu.

Nie tęsknię za harmiderem.

Ja tęsknię za Cape Town.

Mieszkaliśmy tam, jeszcze rok temu.

Sądziłem, że byłaś tu, przez całe życie.

Nie, tylko od czasu kiedy ojciec zdecydował się na redukcję.

Redukcję?

Sam został farmerem?

Nie, nic takiego.

On ma ludzi. który dla niego pracują.

Co dokładnie robi twój ojciec?

To dobre pytanie.

On...

Jest pośrednikiem.

Ktoś chce coś kupić,

ktoś chce coś sprzedać, on doprowadza do spotkania.

Teraz wiesz, tyle samo co ja.

Ja już przestałam zadawać pytania.

Ja mam za dużo pytań.

Złe przyzwyczajenie.

Kiedyś byłem policjantem.

Naprawdę?

Dlaczego odszedłeś?

Przepraszam.

W twoim życiu, jest ktoś specjalny?

Nie i na razie, nie zamierzam być żoną jakiegoś farmera.

Zresztą, każdy facet, dla mojego ojca

musi być kimś.

Nie musisz tego robić.

Tylko je odkładam.

Możemy pogadać?

Gadaj.

Nie wiem, co mam ci powiedzieć.

Nie miałem intencji

zabierać twojej pracy i prawdopodobnie,

nie zabawię tu długo.

Dlaczego nie, przyjacielu?

Zgodziłem się z ciekawości.

Próbuję sprawdzić starego, a nie na odwrót.

Jeśli to miejsce mi nie spasuje, spierdalam stąd.

Tak to działa.

To twoja filozofia życiowa?

I co mam z tym zrobić?

Zrób co chcesz.

Chcesz mojej rady?

Bądź ostrożny z Michelle.

- To mnie nie interesuje. - Nie?

Niektóre kobiety przynoszą kłopoty, nie zważając na to, kim jesteś.

Wydaje ci się, że to kontrolujesz, a wtedy...

Tu jest raczej skromnie, ale to ma swoje zalety.

Miasto, czy to miejsce?

W takim miejscu, możesz znaleźć wszystko pod słońcem.

Bernardzie, dlaczego mu po prostu, nie powiesz?

Pozna wtedy, kim jesteś.

Tutaj oboje spotkaliśmy się.

Była kelnerką?

Na pewno nie była menadżerem.

Nie pracowałam za długo, żeby zostać menadżerem.

Kelner!

Nalej nam wina, dobry człowieku.

Ufam, że smakował pani obiad, pani Russell?

Ona nie jest moją żoną!

Proszę mi wybaczyć. Mogę zaoferować wam deser?

Nigdy nie jem waszych deserów,

smakują jak plastyk.

- Bardzo dobrze, sir. - Proszę bardzo.

Wiesz co, Paul? Ludzi ciekawi,

czy kiedyś będzie inna pani Russell.

Jakbym był głupcem, biorąc sobie drugą żonę.

Dlaczego to takie głupie, Bernardzie?

Dlaczego robić aferę, z czegoś, co już masz

i przy okazji być zmuszanym do rezygnacji z czegoś innego?

Z czego miałbyś rezygnować, Bernardzie?

Z pieniędzy?

Tak myślałam.

Zawsze chodzi o pieniądze, nieprawda?

Paul,

to jest dokładnie miejsce, gdzie spotkałam Bernarda

przy tym stoliku.

Naprawdę?

- No cóż... - Z nim i jego żoną.

Tak, przyszli tu razem.

Byłam ciekawa, kim jest ten mężczyzna i ta atrakcyjna kobieta?

I wtedy ktoś mi powiedział, że to Bernard Russell.

Obsługiwałam ich stolik

i robiłam wszystko, aby byli zadowoleni.

Michelle, nasz szofer

nie musi słuchać wszystkie pikantne szczegóły.

Byli lepiej ubrani od innych gości,

rzucali się w oczy.

Oczywiście, Bernard nie był jeszcze przykuty do wózka.

Wiesz co mnie uderzyło?

Wiedziałam od ludzi, że to Bernard Russell.

Ale nikt nie powiedział mi jej imienia.

Później dowiedziałam się tego, czego nikt nie wiedział.

Była jedyną panią Russell, która żyła na farmie.

I nie miała wiele do powiedzenia.

Takie życie na farmie,

chyba nie ma sensu.

Nie, powiedzieli że Bernard Russell

kupił kawałek ziemi dla zabawy.

Dużo ważniejsze rzeczy robił w Cape Town.

Rzeczy których my, prostacy, nie rozumiemy.

Moje sprawy biznesowe nie powinny nikogo obchodzić.

Absolutnie.

Ale ludzie potrafią być ciekawscy.

Boisz się, że ktoś może nas obserwować?

Czy w rozmowie jest coś złego?

Nie, zastanawiam się tylko,

czy twój ojciec nie będzie mnie potrzebował.

Nie. Wiedziałbyś o tym.

On zwykle odpoczywa, po południu.

Tylko nie wiem jak, kiedy ona tam jest.

Ty nie lubisz Michelle, prawda?

Ja...

Nie, to tylko...

Mogłabym tak powiedzieć o każdej innej...

potencjalnej, zdzirowatej, starszej, złej macosze.

Nie ma takiej opcji, abym miała mieć macochę.

To tylko mój ojciec...

Wiesz, jacy są mężczyźni.

Każda kobieta, która wie co robi,

może z łatwością zrobić z mężczyzny swojego pieska.

A mój ojciec,

wcale nie jest twardy.

Ty nie masz żadnego pojęcia,

z czego żyje twój ojciec, prawda?

Nie, już ci mówiłam. Jest pośrednikiem.

Michelle może wiedzieć więcej,

ale do tego czasu, też by zapytała.

Powiedziałaś, że twój ojciec odpoczywa po południu.

Tak, odpoczywa. To tylko jeden z jego wspólników.

Pójdę zapytać, czy czegoś nie potrzebują.

Mary może być czymś zajęta.

Wypijesz ze mną drinka?

Na górze, ważni ludzie,

rozmawiają o ważnych sprawach.

Nie, dziękuję.

Jak można żyć na boisku i nie zagrać?

Czy alkohol był powodem, dla którego odszedłeś z Policji?

Skąd możesz wiedzieć, że byłem w Policji?

Lindsey ci powiedziała?

Nikt nic mi nie mówił. Od razu wiedziałam.

Wielu policjantom trzymałaś ręce na udach?

Wielu policjantów...

lubiło to uczucie.

Uważaj, tu wszędzie są oczy i uszy.

W porządku, dam ci spokój.

Na razie.

Gwiazdy świecą dziś pełnym blaskiem.

W taką noc, nie tęsknię za miastem.

Nic innego nie czyni mnie taką malutką,

i pozuje, że malutcy też mają swoje plany.

Rzeczy się zdarzają, czy je planujesz czy nie, prawda?

Jak się to mówi?

"Człowiek planuje, a Bóg się śmieje"

Albo coś takiego.

Czasami dużo o tym myślę.

Czy ktoś ci powiedział o mojej mamie?

Nie.

Tutaj nie trzymamy sekretów, więc...

To się wydarzyło 4 miesiące temu,

miesiąc przed upadkiem ojca ze schodów.

Odkąd tutaj mieszkamy, wydarzyło się wiele rzeczy.

U matki nigdy nie zdiagnozowano depresji.

Nigdy by się nie przyznała.

Ojciec nigdy nie poruszył tego tematu.

Aż do tamtego popołudnia, w swoim gabinecie.

On zawsze trzymał pistolet w jednej ze swoich szuflad.

Ciągle go trzyma.

Jak można trzymać w domu pistolet,

jeśli jeden z domowników cierpi na depresję?

Ale to zrobił i...

Pewnie teraz myślisz: dlaczego ta dziewczyna opowiada mi tę historię?

Historię, którą wszyscy znają.

A to,

nie pomaga, bo i tak nadal o tym myślę.

Śpij.

Przepraszam, że czekasz, tajemniczy człowieku.

W porządku Johnny. Tego oczekują ode mnie.

Dzień dobry, Paul.

Hej, Michelle.

Mary?

Pan Bernard ma migrenę.

Nie martw się o niego. Już mu coś podałam,

Przypuszczam, że dziś nie wstanie z łóżka, jeśli się nie mylę.

Dobrze, proszę pani.

Jeśli nie będę potrzebny,

może trochę się zdrzemnę?

Nie znam ciebie

i powinienem się wstydzić,

ale wcale tego nie czuję.

Jak tu trafiłaś?

Czasami lepiej nie wiedzieć, za dużo.

Wiem, że Bernard ma dużo pieniędzy.

Mówisz jak łatwo oskarżająca pizda.

Nie rozumiesz.

Ktoś taki jak ja, ma krótki czas użytkowania.

Wózek trochę pomaga, bo ciągle nie odjechał.

Tak to rozumiałam, zanim odkryłam,

że go trochę lubię.

Czasami.

Nie kochasz go.

Nie tak, jakbym chciała.

Jakie jest twoje pełne imię?

Co to ma być, przesłuchanie?

Michelle,

Beth Carlson.

Zadowolony?

Chciałabym, żeby ta chwila, trwała jak najdłużej.

Niestety, złe chwile trwają jeszcze dłużej.

Czego ty pragniesz?

Znaleźć nowy początek.

Świeży start.

Od czego pragniesz, tak bardzo uciec?

Tak bardzo to widać?

To oczywiste, bo nie zdążyłeś się nawet rozpakować.

Nie rozpakowałem swoich rzeczy, od 6 miesięcy.

Uciekasz?

Od czego?

Nazywa się Mike. Jest moim partnerem.

Od tygodni szukaliśmy jednego dilera narkotyków.

Nie wiem, co się ze mną działo tamtej nocy.

Może to był wpływ tamtego miejsca?

Niektóre miejsca...

Są złe.

Cisza! Zamknąć się!

Zamknij się! Rzuć pistolet!

- Zastrzel go! - Puść go!

Rzucaj jebany pistolet!

To była moja wina.

Nie była.

Nie możesz siebie za to winić.

Po co być gliniarzem,

z trzęsącymi rękami?

Hej.

Nie da się wiecznie uciekać.

Wiem.

Hej.

Chyba, że ma się dużo pieniędzy.

Paul Mullan, nie wierzę.

Cześć Sandra.

Jestem w Boland.

Co tam robisz?

Sam chciałbym wiedzieć.

Więc nie wracasz ani do mnie ani do służby w policji?

Posłuchaj, ktoś próbuje się dowiedzieć o mnie więcej, niż powinien widzieć.

Sprawdzisz mi coś?

- Jasne, jak się nazywa? - John Philip Dunne,

Philip D-U-N-N-E.

Nie, nic nie mam.

Co może znaczyć, że jest czysty, albo go jeszcze nie złapaliśmy.

Dobrze.

Dziękuję, że chciałaś pomóc.

O, zaczekaj,

Zrobisz mi jeszcze jedną przysługę? Mam jeszcze jedną osobę.

To było lepsze, niż cokolwiek dotąd, ugotowała Mary.

Słyszałam, jak schodziliście na dół.

Trzeba czegoś więcej od migreny,

żeby zatrzymać moje krążenie.

Zaraz przyniosę panu jedzenie.

Dziękuję Mary.

Więc, co się wydarzyło?

Cieszę się że lepiej się czujesz, tato.

Jadę do miasta na zakupy,

potrzebujesz czegoś?

A jest coś, czego dotąd nie masz?

Mogę cię zawieźć.

Nie, nie jesteś moim szoferem.

On cię zawiezie, jeśli chcesz?

Nie, dam sobie radę.

Ja też się cieszę, że lepiej się czujesz.

Naprawdę?

Oczywiście.

Jeśli chodzi o nią, coś znalazłam.

Ta Michelle Beth Carlson, to zapracowana dziewczyna.

Ma na koncie cały szereg włamań do domów,

narkotyki,

i nawet podejrzenie popełnienia morderstwa, Wiliama Gomeza.

Był jej kochankiem i mentorem

i był od niej odrobinę starszy.

Utrzymywał ją do dnia,

w którym spadł z wysokiego urwiska.

Przywieźli ją na przesłuchanie, ale miała alibi.

W tę noc, była już z innym mężczyzną.

Martwię się o tę dziewczynę.

Jestem zupełnie pewien, że umie zadbać o siebie.

Niektóre dziewczęta, wymagają opieki,

a jej ojciec jest wiecznie zajęty.

Nie myśl, że nie zauważyłam jak kręcicie się wokół siebie.

Zauważaj sobie co tylko chcesz,

jeśli masz bujną wyobraźnię.

Mogę sobie nie wyobrażać.

Okazanie jej odrobiny względów, może jej dobrze zrobić.

- Gdybym tylko była pewna. - Pewna? Czego?

Że tobie nie chodzi o pieniądze.

Paul!

Michelle, co się dzieje?

Stało się coś okropnego. To, Lindsey.

Moje dziecko zostało porwane.

- Co? Lindsey porwana? - Właśnie dzwonił jakiś mężczyzna.

Powiedział, ze jej samochód znajdziemy koło hotelu,

i że kluczyki będą w środku.

To będzie kosztować fortunę, żeby ją odzyskać.

Ile?

3,2 miliona.

Walić pieniądze! Chcę odzyskać dziecko!

- Powinniśmy powiadomić policję. - Nie dzwonimy.

- Zabronili kontaktu? - Każdy idiota wie, że tego się nie robi!

- Bernardzie... - Nigdzie nie dzwonię!

My,

zrobimy to co kazali.

On użył słowa - my.

Blefują.

Ja to wiem, byłem gliniarzem.

A czy jest tu ktoś, kto o tym nie wie?

Nie mają powodu aby robić krzywdę twojej córce.

Powiedzieli, jak ma wyglądać przekazanie?

Powiedział, że się odezwie.

Muszę to przemyśleć.

Kurwa, oni wiedzą, co im powiem.

On powiedział, że zadzwonią z instrukcjami

i że Paul musi tam przyjechać.

Ja?

Skąd, do diabła, wiedzą o mnie?

Oni wiedzą o wszystkich.

A Michelle...

Przepraszam, ale będziesz musiała pojechać razem z nim.

Co?

Chcą, żebyś ty niosła gotówkę.

Co dalej?

Co dalej, Johnny?

Można oszaleć.

Chodź tu Mary, nalej sobie.

Przekonałem ją do jednego drinka, co wieczór.

Mogę dostać jednego?

Wiesz Paul, to dziwne. Zjawiasz się tutaj, przed...

Nasze spotkanie, to czysty przypadek.

To nie to. Cieszy mnie że jesteś z nami.

Dobrze mieć kogoś z jajami,

kto wyjdzie i zrobi to, czego chcą od nas.

Johnny byłby się zesrał.

Tak, szkoda tylko, że nie pomyśleli, aby Paul jechał sam.

Przykro mi, że musisz w tym uczestniczyć.

Żałujesz mnie czy, 3.2 miliona?

Bernardzie, muszę cię o coś zapytać.

Pytaj.

Michelle może wszystkiego słuchać.

3.2 miliona, to bardzo specyficzna kwota.

Chodźcie ze mną.

Wczoraj po południu, miałem gościa.

Kolegę, Ernesto Rodrigo.

Robiliśmy razem interesy.

- Wszystkie były legalne? - Niektóre.

O niektórych, ludzie nie powinni wiedzieć.

Nie zakładałem że tym razem będzie inaczej.

Masz tu swoje, zasrane 3.2 miliona,.

Widzisz? To cię nie zabiło, prawda?

Jak mam to wytłumaczyć?

Wcale mnie to nie obchodzi. Spierdalaj.

Rodrigo dawał jasny przekaz, że pożałuję, i zechce odzyskać pieniądze..

Wiem że to on.

Dzwoniłem do niego, ale skurwiel nie odpowiedział.

Chciałbym, żebyś ty,

wziął to ze sobą.

Dzięki, ale nie.

Kurwa mać, Paul,

Nie proszę cię, żebyś zabił skurwysyna.

To mogę zrobić później.

Co będzie, jeśli coś pójdzie nie tak, a ty nie masz broni?

Jak obronisz dziewczyny?

Proszę cię, Paul.

Weź to.

Zajmij się Bernardem.

Czeka na telefon od nich.

Spałaś choć trochę?

- To nieważne. - Jasne, że ważne.

Nie tylko ty jeden, boisz się broni.

Jestem śmiertelnie przerażona.

O czym ty mówisz?

Tak?

Mogłaś odmówić.

Nie musiałaś jechać.

Zdajesz sobie sprawę, ile forsy leży na tylnym siedzeniu?

Musimy zrobić, to co należy.

Wszystko będzie dobrze.

Halo?

Mamy pieniądze!

Potrzebujemy tego?

Michelle, to bomba.

Przepraszam przepraszam.

Cicho, cicho. Popatrz na mnie.

Patrz się na mnie.

Już dobrze.

Nic ci nie jest, prawda?

Zatrzymam to.

Udało się.

Wszyscy żyjemy.

W porządku.

Już nic się nie stanie.

Dobrze, dobrze.

Będzie dobrze.

Gotowa?

Bernard chce wszystkich widzieć w salonie.

Zakładam, że jesteś z siebie bardzo zadowolony,

panie bohaterze.

Myślisz, że o to chodzi?

Tuman.

Nieważne, teraz ty jesteś jego prawą ręką.

Tą, która będziesz mu czyścił dupę.

Kiedy ostatni raz, spuchła ci morda?

Tak się cieszę, widząc was wszystkich tutaj,

zwłaszcza ciebie, moje dziecko.

Tatusiu.

Rzeczy mogły potoczyć się inaczej,

gdyby nie ty, Paul.

I ty, Michelle.

Przede wszystkim,

odłóżmy nieprzyjemne rzeczy za siebie.

On nikomu już nie zagrozi.

Nieważne, ktoś natknie się na ciało bękarta, prędzej czy później.

To tak nie działa.

Przejdźmy do przyjemniejszych rzeczy.

Odzyskałem moje dziecko i tak powinno być.

Mam też ciebie, Michelle.

Dziękuję Michelle.

Dzięki.

Michelle, Michelle.

Michelle?

Uczynisz mi ten honor i zostaniesz moją żoną?

Co?

Proszę cię o rękę, serduszko.

Dobrze...

Tak!

Musimy to uczcić.

Otwórzmy szampana, pokażę wam gdzie są trzymane.

Wiem gdzie są.

Ja...

Czuję się...

Nie wiem, jak się czuję.

Powinniśmy, wszyscy gdzieś wyjść.

Uczcić to, całą naszą czwórką.

Możemy to zrobić tutaj.

Nie, tato. Nie po takiej wiadomości.

Ja stawiam.

Nalegam.

Jak mógłbym ci odmówić?

Przepraszam.

Wtykasz nos, w sprawy połowy tamtejszych ludzi.

Coś mi się widzi, że chcesz wrócić do służby.

Ernesto Rodrigo...

Dobrze. Najpierw dobra wiadomość, czy zła?

Do diabła z tobą, Sandra, zawsze są dobre wiadomości i te złe.

Dobrze. Jest na niego bardzo dużo.

Nie jest najgrzeczniejszym synkiem swojej mamusi,

ale jest poza zasięgiem.

Co to znaczy?

Twój przyjaciel, Rodrigo, został aresztowany.

Kiedy? Jak dawno?

Bardzo niedawno. Wczoraj wieczorem.

Wczoraj wieczorem?

Za pranie brudnych pieniędzy

i za pieniądze zdobyte w organizacji przestępczej.

Na jutro wyznaczono jego przesłuchanie, przed sędzią.

Paul, jesteś tam?

Tak... jestem.

Muszę lecieć, zadzwonię do ciebie.

Przeszkodziłam ci?

Nie.

Wcale nie.

Przyszłam powiedzieć,

że tata nie czuje się najlepiej.

To przez te ostatnie wydarzenia.

To było do przewidzenia. To jedna z jego migren.

Codziennie?

Tak i wydaje mi się, że też nie powinnam nigdzie nie wychodzić.

Sądzę, ze powinnam z nim zostać.

Ale ty i Michelle, ciągle możecie wyjść.

Nie.

To nie jest dobry pomysł.

Jasne że jest.

Tato też myśli, że to dobry pomysł.

Już wam zabukowałam stolik, na siódmą trzydzieści.

Mary dostała wolne na wieczór,

wam też się należy odpoczynek od obowiązków.

Proszę, pozwól mi to dla ciebie zrobić.

A ty?

Dasz sobie radę?

Jasne, jestem w domu.

Ten człowiek Rodrigo nie będzie na tyle głupi,

żeby ponownie próbować.

Nie spróbuje,

Na co czekasz?

Powiedz: tak.

Tak.

Cześć.

Cześć Lindsey, jesteś tego pewna?

No jasne, tak.

Idź się zabaw, tato i ja, pobędziemy trochę z sobą.

A ty i Paul macie szansę pogadać.

My nie...

Poznaj go.

Powiedz mi, co myślisz.

Ty to planowałaś.

Chciałabym, żebyś go nakłoniła, żeby został tu dłużej.

Zrobiłabyś mi przysługę?

Chciałabym potowarzyszyć swojemu drogiemu ojcu.

Chcę go ściągnąć na dół i posiedzieć razem z nim.

Zechcesz podać to Mary,

zanim przyjdzie nalewać sobie sama?

Oczywiście.

Co cię trapi?

Nic.

Powiedz mi, wyrzuć to z siebie.

Trapią mnie dwie rzeczy.

Człowiek, do którego rano strzelałaś,

nie był Ernestem Rodrigo.

Był pomocnikiem kogoś, z kim pracował.

Nie jestem tego pewny.

Nie sądzę, że Ernesto Rodrigo brał w tym udział.

Dowiedziałem się od kolegów, że został aresztowany,

dzień wcześniej, zanim wszystko się wydarzyło.

Może puścił to w ruch,

pomocnik zaczął działać i wtedy trafił do aresztu?

To możliwe.

A druga rzecz?

Powiedziałaś, "Tak."

- A co innego mogłam zrobić? - Nie rozumiem.

Wiesz co ja czuję!

Żaden mężczyzna nie jest taki tępy.

Wiem też, co czujesz do pieniędzy.

Posłuchaj, wiem co wybrałam wczoraj

i może dokonałabym złego wyboru,

jak często robiłam w przeszłości.

Dzisiaj, musimy podjąć decyzję.

Nie możemy tego robić w domu.

Chcę być z tobą.

Jesteś tego pewna?

Jestem w ciągłym ruchu, a ty nie.

To mnie nie odstrasza.

Ja też byłam w ciągłym ruchu,

wszystko miałam za planowane,

ale chcę być z tobą.

Za nas.

Lindsey!

Lindsey, jeszcze nie poszłaś spać?

Jasne że nie.

Paul, wypijesz ze mną drinka przed snem?

Nie, dziękuję.

Wypiłem już dość.

Pójdę się położyć.

Nie, nie, nie. Nalegam.

Mały drink z moim zbawcą?

Oprócz tego, chciałam coś z tobą przedyskutować.

Dobrze.

Dobranoc, Michelle.

Byłoby lepiej, gdybyś poszła po cichu

i nie załączała światła.

Dobranoc.

- Wam obojgu. - Dziękuję, za wieczór.

Dobrze.

Rzeczy się zmieniły, odkąd tu jesteś, Paul.

Czuję, że dobrze cię poznałam,

albo nie wiem dość o mężczyznach.

No cóż, to wielka szkoda dla wszystkich tutejszych młodych ludzi.

To jest dobra odpowiedź

Ale być może, tutejsi młodzi mężczyźni,

nie są dokładnie w kręgu moich zainteresowań.

Bernard?

Nie widzę tu swoich rzeczy, ruszałeś je?

Bernardzie?

Ty wiesz, do czego dążę.

Więcej wskazówek nie będzie.

Nie rób tego.

Wlepiałeś w nią oczy, od pierwszego dnia.

Po co to wszystko, jeśli o tym wiedziałaś?

Czemu to robisz?

Może ja...

mam głowę do interesów, tak jak mój ojciec?

albo jestem tylko realistką.

Ktoś nie może mieć wszystkiego, a ty masz dość.

Paul, musisz zacząć dbać o swoje sprawy.

Wyjaśnię ci to.

Odziedziczę, bardzo dużo pieniędzy,

pewnie szybciej, niż myślisz.

Paul, nie składam ci złej oferty.

Lindsey, to jest,

nie to, o co chodzi w miłości.

To jest dokładnie to, czym jest miłość.

Albo bierzesz to co chcesz, albo to kupujesz.

Masz po ojcu, za dużo złych nawyków.

Być może, mniejsza o to.

Czy to jest twoja ostatnia odpowiedź?

Tak.

Bernardzie?

W takim razie, to jest zła odpowiedź.

Co ty zrobiłaś?

Michelle!

Co się, kurwa, dzieje?

Znalazłeś czas, żeby do nas dołączyć?

Lindsey?

Paul, to długa historia, ale mamy wiele czasu.

Mary nie będzie nam dziś towarzyszyć.

Wypiła za mocną Brandy.

Michelle to załatwiła.

Michelle, wiesz dlaczego podałaś jej coś na spanie?

Bo to ty, chciałaś wszystko ukraść,

od osoby,

dzięki której, wszyscy jesteśmy teraz, w jednym pokoju.

Lindsey.

Twoja szansa, dawno minęła.

- Moje dziecko... - Nie "dzieckuj" mi!

Powinieneś już dawno gryźć piach,

od tamtego dnia, tatusiu.

Ale, moje dziecko, dlaczego?

Dlaczego?

Dobrze wiesz, dlaczego.

Przez nią!

Lindsey.

Jeszcze nie jest za późno.

Lindsey, proszę cię.

Wiem, co zrobiłaś swojemu ojcu.

Puść nas,

nikomu nic nie powiemy. Obiecuję.

Paul, ty już planowałeś odejście.

Nie.

Tam było tak dużo pieniędzy...

Masz tu swoje, zasrane 3.2 miliona,

Widzisz? To cię ie zabiło, prawda?

Spierdalaj!

Była szansa, że zauważysz.

Bomba nie była doskonała, ale...

ty nie byłeś ekspertem od wybuchów,

w czasie, gdy byłeś policjantem.

Czy wiesz, jak łatwo znaleźć,

pomocnika do czegoś... niezbyt zgodnego z prawem?

Żyjemy w kraju,

gdzie można nająć, każdego, do wszystkiego.

Tu bardzo pomógł Johny.

To był jego stary przyjaciel.

Ktoś, kto znał się na bombach

i sprawił, że otoczenie i bomba, wyglądały na prawdziwe.

We właściwym momencie, sama ją załączyłam.

Paul, czy wiesz,

co by się stało, gdybyś przeciął zielony przewód, zamiast czerwonego?

Absolutnie, nic!

To też byłby właściwy wybór.

Tylko że, tego dnia, powinieneś zabrać pieniądze,

a ja miałam uciec i wrócić tutaj.

To miała być jego pierwsza kara,

za to, że Michelle uciekła z tobą,

z własnej niewymuszonej woli.

Tamten gość, nie powinien próbować zwinąć torby.

A ty, nie powinnaś go zabić.

Paul.

Mam dla ciebie zadanie.

Czego ty, kurwa, chcesz, ode mnie?

Wygląda, że sama doskonale dajesz sobie radę.

Niestety, czasami trzeba mieć pomocnika.

Tak jak Johny, tutaj.

Jest dla mnie bardzo lojalny,

albo dla pieniędzy, które dostanie.

Ale czy to ma jakieś znaczenie?

Teraz powiem wam, jak to zobaczą ludzie.

Ty i Paul, wiedzieliście o pieniądzach

i chcieliście je ukraść.

Johna i mnie obudził hałas,

ale było już za późno.

Mój tato, próbował was zatrzymać, ale ty go zastrzeliłeś.

Co ty na to, panie bohaterze?

Odebrało ci jebany rozum?

To warte debaty.

Weź pistolet.

Twoja historia nie przejdzie, Lindsey.

Jeśli ojciec chciał nas zatrzymać,

jak wytłumaczysz, że zginął od własnej broni?

Odebrałeś mu jego własny pistolet. To wszystko.

A teraz albo ty zabijesz jego, albo ja zabiję Michelle.

Wygląda mi, że trzeba cię troszeczkę nakłonić.

Lindsey, proszę cię.

Nie rób tego. Będziesz tego żałować.

Żadnej psychologi, dziękuję.

Ułatwię ci zadanie, Paul.

Powiem ci, jakim człowiekiem jest mój tatuś!

Tamtego dnia...

Teraz już wiesz.

Zrób to, co musisz zrobić.

Jeden.

Dwa.

Paul! Potrzebujesz mnie powstrzymać, pamiętasz?

Nie mogę! Nie chcę tego robić!

Michelle, nie mogę tego zrobić!

Nie zrobię tego!

Paul, nie!

Najwyraźniej, rzeczy nie poszły

tak jak powinny.

Ale takie jest życie.

Uciekaj.

Zbieraj ze sobą torbę. Wynoś się.

Twoje rzeczy są spakowane.

Paul, teraz zajmiemy się twoją raną.

Kula pochodzi z rewolweru,

znalezionego w jego ręce.

A teraz,

jeśli nie chcesz oglądać, co się następnie wydarzy,

proponuję ci odejść.

Lindsey...

Nie!

Może nawet lepiej, że ja to zrobię...

Dla niej.

Czuję się, jakbym już nie żył.

Jedziemy do lekarza.

Paul!

Patrz się na mnie!

Patrz się na mnie.

Jasna cholera, Paul!

Popatrz na mnie.

Oddychaj.

Nic ci nie będzie. Wszystko będzie dobrze.

Pamiętasz, czego sobie życzyłeś?

Pamiętasz?

Świerzego startu.

Właśnie.

To jest nasz nowy początek.

Zostaniemy zbiegami?

Kocham cię.

Tłumaczenie i Dopasowanie Tekstu TIGERHAM aa2ap@yahoo.com

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.