All language subtitles for Workin.Moms.S01E01.polish

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali Download
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Czuję się, jak pies wystawowy, którego dni są policzone.

Popatrzcie na nie, jak skóra kurczaka.

O czym ty mówisz? Twoje są niezłe.

Żadnej nagrody już nie zdobędą.

Ale trzymają się.

Może są lekko sflaczałe, ale wciąż nie rzuciły ręcznika.

- Lubię je. - Ja też.

W pornusie raczej teraz nie zagram,

ale karmiłam przez pięć miesięcy

i oto jesteśmy.

Mogło być gorzej, prawda?

- Nie, mogło być lepiej. - Mogło być lepiej.

Okej.

Sadzę, że tu się zatrzymamy.

Myślę, że po karmieniu najlepiej się ubrać.

Nawet nie karmiłam. Ale to takie odświeżające.

To dziwaczne.

Ty jesteś dziwna, Alicia. Z tą torbą na pieluchy.

Dzidzia Mabel lubi torbę.

Dzidzia Mabel nie lubi torby. Ona nic nie lubi.

- Bo jest dzidzią. - Dzidzią.

Okej.

Porozmawiajmy dziś o tym, że niektórym was

kończy się urlop macierzyński.

Kate, podsłuchałam, że wracasz do pracy.

Podekscytowana?

Uch... tak.

Chyba trochę onieśmielona.

W czym tkwi tajemnica tego wszystkiego?

Próbuję myśleć pozytywnie, ale...

To wszystko wydaje się...

Niemożliwe.

Dla mnie kluczem jest ustalenie sobie granic.

Dobrym początkiem będzie dotarcie do domu na wieczorne obowiązki.

Okej.

Czy ktoś inny stresuje się powrotem?

To bezpieczne miejsce.

Mam dzisiaj pierwszy dzień otwarty.

Nie do końca pewnie się czuję.

Chyba mam maciupką depresyjkę poporodową.

Rano jechałam samochodem i...

Wyobrażałam sobie, że uderza we mnie inne auto.

Uwalnia mnie od wszystkiego.

Nie zabija. Nie chcę się zabić.

- Nie. - Po prostu...

- Nie, przepraszam was. - Tak.

Daje mi martwicę mózgu na tydzień.

Właściwie dziesięć dni. Byłoby łatwiej.

- Ona mówi o wakacjach. - Tak!

Wakacje z martwicą mózgu.

TRASA BIEGOWA ROSEDALE

Niedźwiedź zaginął zeszłej nocy.

Władze wzywają mieszkańców do wzmożonej czujności i zgłaszania...

Może dzisiaj pomiń park.

Dla dobra Olly i Charliego.

Zostawiłam szczegółowy plan.

Ale wrócę na czas kąpieli.

Więc nie kąp go, ponieważ ja to zrobię.

- Dzieci to lubią? - Ładna piosenka.

- Czemu mu nie śpiewałaś? - Nie lubię śpiewać.

- Myślałem, że musisz iść. - Tak, już.

Mamusia idzie do pracy

a ty spędzisz dzień z Rebeccą.

- Hura! Rebecca! - Hura!

Spóźnisz się.

Tylko się żegnam. To tradycyjny ziemski zwyczaj.

- Żegnamy się. - Dobrze. Pa, kocham cię.

- Pa! - Pa, pa!

Pa!

Mamy taką więź.

Ciężko ją przerwać.

- Zwolnią cię, Kate. - Okej, już idę.

A któż to wrócił z ławki rezerwowych?

Richard!

Świetnie cię widzieć.

No dobrze.

- W porządku. - Okej.

Ciężko uwierzyć, że jesteś teraz mamą.

Coś o tym wiem.

Muszę przyznać, naprawdę dobrze tu być.

Dziewczyny mają dla ciebie babeczki czy coś.

- Gdzieś tu powinny być. - Znajdę je.

Pewnie są w kuchni.

Przepraszam, Pani Foster. Jestem pani nową asystentką, Rosie.

Miło cię poznać, Rosie. Mów mi Kate.

Kate. Okej.

W kadrach mówili, że masz pokój do...

- tego z mlekiem. - Tak, to biuro.

Będzie niezłe przedstawienie.

Tak, skorzystam z łazienki.

À propos, podobno przychodzi Nabiał z Radosnej Farmy?

Prezes zmarł, zostawił wszystko żonie a ona objeżdża agencje PR.

Mogę zrobić prezentację. Czuję się jak krowa, więc jeśli nie ma...

Prowadzącego?

Cały tydzień pracowałem nad Farmą.

Kate, poznaj Mo. Jest nowym wiceprezesem.

Wiceprezes? Mo Daniels.

- Vasero i Burns? - Skaperowali mnie.

Pali na wszystkie cylindry.

Staram się sprostać legendzie Kate Foster.

Masz tu spore dziedzictwo.

A tak, dzięki.

To dość dziwne, kiedy zachodzisz w ciążę, będąc na szczycie.

Jedyne, co by mnie wygoniło z biura, to pożar.

Rozumiem, że jesteś prowadzącym,

ale gdybyś dzisiaj potrzebował kobiecej perspektywy,

- to chętnie cię wesprę. - To brzmi nieźle.

- Mo? - Oczywiście. Prześlę ci materiały.

Świetnie! Od razu się w to wgryzę.

Idę na kawę. Widzimy się na spotkaniu.

- Kuchnia... - Wiem, gdzie jest.

Tak, pewnie, że...

wiesz.

Sprawdź u mojej asystentki. Spotkanie jest koło czwartej.

I będzie trwało godzinę, czy...

Nie wiem. Czemu, musisz gdzieś być?

Przepraszam, chcę być w domu przed kąpielą.

Kąpiel? Preferuję prysznic, ale co kto woli.

- Będzie dobrze. - Dziękuję.

Szczerze, ile to może trwać?

Nie ty, tu idzie dobrze.

Wszystko tam w porządku?

Co się dzieje?

Mam coś, prawda?

Anne, jesteś w ciąży.

Nie.

To jeszcze raz...

Sprawdzisz ponownie? Osiem miesięcy temu byłam w ciąży.

I ona ledwo żyje.

Szczęśliwie dla was, teraz jesteś u mnie.

Żebyś zmieniła zachowanie.

- Zaczęłaś może palić? - Nie.

Ale stosuję inne formy medycyny.

Z polecenia psychiatry, czy nie, znasz zasady, Anne.

Musisz wszystko odstawić.

Całkowicie.

Myślę, że to havarti.

Może gouda, jeśli mamy szczęście.

Och, jednak jej nie widzę.

Dobrze, więc...

Odkurzacz centralny.

Zabudowana lodówka.

Ta kuchnia naprawdę...

ma wszystko.

Jest doskonała.

Słyszeliśmy kilka samolotów. Dom jest na trasie przelotów?

Myślicie, że drzwi z samolotu spadną z nieba?

Przez sufit w sypialni?

Z takiej wysokości przebiją was jak toffi.

- Co proszę? - Nie przeżyjecie tego.

Tyle wam powiem.

Hej, kochanie.

Jak wam mija dzień?

Świetnie się bawimy. Prawda, Rhoda?

Cześć, mamusiu.

Jak dzień otwarty?

Fantastycznie. Tylko...

Tłoczno, wielu zainteresowanych.

To czemu jesteś na dworze?

Ponieważ uprzejmie poproszono mnie o wyjście.

- Kto cię prosił? - Nie wiem, kilkoro ludzi.

- Nic wielkiego. - Kochanie, wszystko dobrze?

- Wydajesz się nieswoja. - Żartujesz?

Jestem swoja. Mocno swoja.

Dobrze, kochanie. Oddzwonię.

Miłego dnia.

NIERUCHOMOŚCI CRENSHAW NA SPRZEDAŻ

Muszę wrócić za 15 minut.

Wiem, tylko muszę to opłacić.

- Wszystko gra? - Tak.

Przestań mnie nękać.

Okej, co się dzieje? Wyczuwam coś...

Co to za przesłuchanie? Muszę coś zjeść. I nie brać piguł.

I opłacić ten walnięty parkometr.

O, jest.

Czemu nie możesz brać leków?

Czekaj.

Co jest?

Czy ty... chyba nie znowu!

Jak masz coś do powiedzenia, to to wyduś.

Nie jesteśmy ponad to? Kto mówi pierwszy?

- Ponad co, Kate? - Jesteś w ciąży.

- Tak, jestem. - Gratulacje.

Dzięki, jestem wstrząśnięta.

O tak, to będzie dobre. Dobry wybór.

Mówiłaś Lionelowi?

Nie. Jestem zbyt zdenerwowana.

Nie chciał trzech. Dwa i dość.

Wiesz...

masz różne wyjścia.

Co jest z tobą nie tak? Czemu to powiedziałaś?

Mówię tylko, że jeśli dwójka wystarczy, to świetnie.

Nie musisz rujnować małżeństwa i zadłużać się przez wpadkę.

Po prostu...

ledwo co zaczęłam poznawać te dwie osóbki, które stworzyłam.

Nie!

Cicho, potworze, twoja mama to cholerny anioł!

Dziękuję.

To sprawia, że wszystko się komplikuje.

Halo.

Tak, mówi Kate.

Nie, nie jestem zajęta.

Tak, czytałam o tej sprawie.

A, nie, to tylko...

Naprawiają kanalizację w budynku.

Czy mogę oddzwonić?

Nie.

O, cholera!

NABIAŁ Z RADOSNEJ FARMY SPOTKANIE O 15

Spokojnie.

O, Boże.

W porządku, bułka z masłem.

Wszystko dobrze? Bo...

- Poproszę ręczniki. Mały wyciek. - Oczywiście.

Widziałaś notkę, że spotkanie jest przesunięte na 15?

Jaką notkę? Nie widziałam notki.

- Dałam na biurko... - Nie ma jej, a jest 15:20.

- Przyniesiesz ręczniki? - Tak.

Cholera.

Okej.

Nie.

Przysięgam, że dałam na biurko.

Widziałaś notkę, bo położyłam ją...

Dziwne, była dokładnie tu.

Nie mam czasu patrzeć, jak bawisz się detektywa

ani na inne wygłupy. Przez ciebie będę pośmiewiskiem.

Wraz z firmą zmierzającą w tym nowym, i co mogę dodać, odważnym, kierunku

wierzę, że to chwila, by pokazać nabiał

niczym kobieta.

To będzie dobre.

Zdrowe.

Matczyne.

Słodkie.

Wierzę, że to odpowiednia chwila,

by Nabiał z Radosnej Farmy zbliżył do siebie kobiety

w każdym miejscu.

Co to, cholera, w ogóle znaczy?

To wszystko?

- Oczywiście, że nie. Mo? - Ja...

Zleciłem projektantom przygotowanie kilku obrazów.

Chyba pojmuję koncepcję.

Pani Sheffield,

prezentacja Mo to tylko jej część.

- Czy to pani mleko na koszuli? - Tak.

Mo ma rację. Kobiety patrzą.

Ale tu nie chodzi o punkt widzenia dowolnej kobiety.

Pani by pasował.

Pani historia i pani twarz.

Moja twarz? O, nie.

Ludzie chcą nabiał z ładnymi zwierzętami, nie ze staruszkami.

Ludzie chcą opowieści.

Klienci znają wasze towary, ale nie wiedzą,

że wychowywała się pani na farmie, nie jak mąż.

Że mając siedem lat harowała pani godzinami,

a pani mąż firmę odziedziczył.

Dla mnie w tym wieku osiągnięciem było pieczenie sera na czipsach.

Nachos.

Nie tylko przemawia pani do kobiet, ale ma ręce z odciskami od pracy.

To prawda, że mój mąż odziedziczył firmę od dziadka

a jego babka nie uczestniczyłaby w takim spotkaniu.

Więc myśleli, że jestem stuknięta.

Nie potrafił wydoić krowy, ale był przy mnie.

Bystry człowiek.

Zgadza się.

Jeśli czuje się z tym pani komfortowo, chętnie przygotuję szczegółowy plan.

Tak.

- Pięknie - Dobrze.

- Miło było panią poznać. - Dziękuję. Wzajemnie.

Dobra robota, Kate. Mo, ucz się.

Ludzie chcą narracji. Kate, gotowa przejąć sprawę?

Jasne. Mo, pomysł był dobry, ale ona chciała więcej troski.

Chodźmy.

Pięć minut przerwy i wracamy. Natalie!

Co do... Co do cholery...

O, mój Boże.

Jaki błogi sposób by odejść.

Więc...

Dom wam się podoba?

Jest basen.

Kochanie, zamówiłaś coś? Umieram z głodu.

Gdzie dzieci?

Co? Na dole?

Co jest?

Nie chcę o tym mówić.

Dobra, siedzę na cholernym fotelu cierpliwości.

- Jak się z tym czujesz? - Boże.

Mam wrażenie, że chodzi o tę pożyczkę?

Dobrze wyczuwam? Tak, przyznaję, bywam rozrzutny.

Rozumiem, o co chodzi.

Musisz mi zaufać, kiedy mówię, że to wypali.

Nie mogę tego zrobić. Nie możemy tego i...

Zajmę się tym.

Dobrze, inicjatywa. Czym dokładnie się zajmiesz?

Nie chcesz wiedzieć. Ja... Załatwię to. Nie przejmuj się.

W porządku. Boże, te gnojki są takie dobre.

O czym ty mówisz? Nienawidzisz ich.

Tylko kiedy jesteś...

Jesteś?

Noc z margaritą?

Przepraszam. Ja... nie mam pojęcia.

- Nie... - To niesamowite.

- Co? - Kochanie...

Tak właśnie się rozwijam, wiesz?

Kiedy się pobraliśmy, byłaś spoza mojej ligi. I...

Wyluzowałem. Nie stać nas było na ten dom.

I wiesz co? Poszedłem i znalazłem lepszą pracę.

Nie wiem, jak się zająć trójką dzieci. Nie mam zielonego pojęcia,

ale obiecuję, że jak zwykle, stanę na wysokości zadania.

Bo, kochanie...

Rozwijam się.

- Uwielbiam, kiedy jesteś taka delikatna. - Milcz.

Czyli nie ma drugiej randki?

Cuchnęła natarczywością.

Stary, nie znoszę tego. Cały czas tak mam.

Ile masz lat, 17?

- Nie, 26. - Niby 26? Pokaż dowód.

Nie gnębcie go, to jak dręczenie chihuahua.

Okej.

Nie powinnaś być w domu i kłaść dziecko?

No właśnie, Kate. Jak to jest?

Potrzebujecie mnie tutaj. Nie skończyliśmy pracy.

Niezłe priorytety.

Nie okradam dziecka z dobrego życia. Pamiętasz dobre życie, Mo.

Matka karmiła cię piersią, aż nauczyłeś się wiązać buty.

Po raz kolejny: byłem karmiony przez normalny okres.

Spokojnie, tylko się droczymy.

Dziecko nazywa nianię „mama”?

Myślisz, że to lubi?

W porządku, Kate?

Nic mi nie jest.

Kurwa, Kate. Tylko się z tobą droczyłem.

Po prostu on...

Powiedział dzisiaj pierwsze słowo.

Powiedział: „bąbel”.

A nawet nie widział bąbli.

I to ominęłam. Ta chwila przepadła.

Powinnaś jechać do domu.

Chcę pracować.

NABIAŁ Z RADOSNEJ FARMY SPOTKANIE O 15

WYBACZ, OD TEJ CHWILI UTRZYMAM PORZĄDEK, KATE

Hej, mały.

Wszystko okej?

Hej, już dobrze.

Filipińska piosenka

Jak to szło?

Napisy: Kornel Łysikowski

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.