Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Tłumaczenie (nieudolne): Peterlin
Naprzód! Ruszcie wasze pieprzone tyłki na to wzgórze
albo wam je skopię!
Naprzód, ruszać pieprzonymi nogami!
Robisz sobie ze mnie jaja, żołnierzu?
Więc powiedz to! Naprzód.
Ostatni będzie musiał zrobić to, kurwa, jeszcze raz.
Nie zatrzymywać się. Zasuwać.
Dalej. Naprzód!
Szeregowa Jackson, powinnaś lizać cipy,
a nie być żołnierzem! Naprzód!
W naszym imieniu
Mówię Ci, im więcej wypiję piwa, tym bardziej mi się podobasz.
zwłaszcza, gdy tu utknęliśmy.
Miłość często bierze się z piwa, prawda?
Czujesz to?
Zastanawiałam się, dlaczego zawsze byliście razem.
Tak, byliście jedynymi facetami w cholernej Basrze.
Jak długo to stoimy? Około godziny.
Godzinę i dziesięć minut.
Gówno!
- Hej, weźmy parę piw. - Zostaw ją w spokoju, człowieku.
Cześć, kochanie. Możemy dostać dwanaście piw?
Nie mam juz piwa. Wszystko wypiliście.
- Co? Już? - Hej, hej, hej!
Oddaj to.
Zostawić ją w spokoju, człowieku. Oddaj to.
Masz...?
Paul, chcesz Bacardi z colą lub coś innego, kochanie?
Spierdalaj.
Eh? Przepraszam, skarbie. Przepraszam.
Co z tobą, ponuraku?
Nic.
Wyglądasz na zmartwionego.
Jestem po prostu zmęczony. Chcę wrócić do domu.
Co się do cholery dzieje z tym pociągiem?
Sygnał awarii czy coś.
Masz, to cię powali.
O kurwa.
Niech to.
Czy chcesz iść na piwo, zanim wrócisz do domu?
- Nie, nie mogę. - Chodź, na jedno. Pożegnamy się jak należy.
- Dlaczego, będziesz za mną tęsknił, czy co? - Spierdalaj!
Nie, muszę wrócić do domu.
Chwila.
W końcu jedziemy, prawda?
Wszystko w porządku, kochanie? Czekasz na mamę?
To wygląda surrealistycznie.
Dobrze być z powrotem.
Choć cholernie zimno.
Tak.
O, nie.
- Czy to jest twój dom? - O, nie. - Flaga na zewnątrz.
To tu.
Tak. Słuchaj, dzięki.
Dzięki? Za co?
Wiesz, za co.
Nie wkurzaj mnie. Chodź tu.
- Dasz radę, prawda? - Tak.
- Pozwól, że postawię ci piwo. - W porządku.
Odezwę się niedługo.
Chodź tu!
- Mam zamiar cię zabić za to spóźnienie. - Jesteś wspaniały.
Och, daj się, jestem tak szorstka!
Patrzcie, kto tu jest!
Maleństwo! Chodź tu.
Daj się przytulić, skarbie!
Urocze!
Cześć.
Cześć, tato.
Byłam w podróży przez wieki.
Wszystko w porządku, że nie kręcimy porno!
Boże. Tu jest zupełnie inaczej.
- Wyglądasz cholernie niesamowicie z tą opalenizną, kochanie. - Tak?
- Tak. - Byłam w podróży prawie dwanaście godzin.
Hej, tam jest mnóstwo ludzi na dole.
- Pieprzyć ich. - Jesteś napalony.
Przestań.
Chodź, moja mama jest na dole.
Mogę wejść, maleńka?
Popatrzeć na ciebie.
Jak urosłaś.
Przytul się do mnie.
Pokażę mi medal, jeśli chcesz.
Chodź. Przejechałam długą drogę, żeby cię zobaczyć.
Nie cieszysz się, że mnie widzisz?
Podoba mi się twoje ubranie.
Chcesz wyglądać jak mama?
Daj spokój, Cass, odeziwj się do mnie.
Dobrze.
Proszę o spokój.
Proszę o ciszę.
Do diabła, tu jest jak na targu.
Dobrze.
Nie jestem przyzwyczajony, i wszystkie te bzdety...
Ale czułem, że dzisiaj, przy tak doniosłej koka...
okazji,
muszę powiedzieć kilka słów.
Jest to dla nas dzień dumy.
Ta dziewczyna, matka mojej wnuczki, wróciła
z jakiegoś piekielnego miejsca do tego idealnego domu w jednym idealnym kawałku.
Suzy, wyglądasz wspaniale, dzieciaku.
Wyglądasz zdrowo, wyglądasz na silną,
wyglądasz mądrzej, i widzę w tych ślepkach nowy blask.
I coś wam powiem. Założę się, że ma nam co opowiadać.
Tato, pospiesz się, do cholery.
Uważaj, co mówisz, synu.
Nie chcę cię zawstydzić przed tymi wszystkimi ludźmi.
No, o czym ty mówisz?
Muszę się przyznać,
że miałem zastrzeżenia, Suzy, ale chcę cię dodać
do pokoleń Jacksonów służących w armii,
która uczyniła dla nas ten kraj bezpiecznym.
Witaj z powrotem, dziecko. Niech Bóg was błogosławi i powodzenia.
Za naszą Suzy, twardego żołnierza.
Za naszą Suzy, twardego żołnierza.
- Chodź, Suzy, powiedz kilka słów. - O nie.
No dalej, idź.
Przemówienie!
Och, prawie spadłam.
Boże, ostatni raz, gdy rozmawiałam z tłumem jak ten,
- miałam w dłoniach karabin maszynowy. - Nie strzelaj! Nie strzelaj!
- Ja pierdolę, człowieku, jak ty wyglądasz? - Jestem Afgańcem.
- Tak, zabawne. - Nawalony Arab.
- Trochę nawalony. - Rozwalić go.
No nie wiem, co powiedzieć.
Po prostu to wspaniale jest wrócić.
Trochę życia w Middlesbrough mnie ominęło.
Nie mogę się doczekać, aby spędzić trochę czasu z moim facetem i moją małą dziewczynką.
Bóg wie, co oni wyrabiali beze mnie.
Nie mogę się doczekać, aby zobaczyć, jak wygląda reszta domu.
Chciałem po prostu wszystkim wam podziękować.
Dzięki wam czuję, że jestem z powrotem.
Przepraszam.
- Wszystko w porządku? - Tak. - Cholerni Arabowie!
Wszystko w porządku?
Tak.
- Przyjdziesz do łóżka, kochanie? - Tak, za minutkę.
Osiem miesięcy celibatu bierze górę.
Po prostu chcę popatrzeć przez chwilę, jak śpi.
Rano też tu będzie.
Po prostu nie mogę uwierzyć, jak bardzo się zmieniła.
- Dobra, jeszcze pięć minut. - Idź już, będę za chwilę.
Stać, gówniarze!
Kurwa!
Pieprzeni gówniarze!
Kapralu, mamy więźnia gotowego do przesłuchiwania.
- Mogę to teraz zdjąć? - Zdejmę ci to, kochanie.
- Kochanie, trzymam cię. - Mark.
- Nie zgniataj mi rąk. - Czy mogę to zdjąć?
- Idź tam. - Mark. - Nie, nie możesz go zdjąć.
- Mark. - Kochanie, nie bawisz się według zasad. - Mark!
- Stań nieruchomo. - Stoję nieruchomo.
Dobrze. Obróć się.
Na litość boską, człowieku.
Jeszcze raz, i jeszcze raz...
- Mark! Przestań. - Obracaj się. - Mark!
I jak?
Przyczepa. Nigdy bym nie odgadła.
Ona to lubi, kochanie. To jest porządnie wyposażone.
Mamy DVD z płaskim ekranem, jacuzzi w tyłu, basen na zewnątrz.
- Chodź, pomożesz tacie z torbami? - Tak.
Chodź więc.
Masz klucze?
- Co masz w środku? - Różności. To wszystko, prawda?
Tak. Na zewnątrz jest wietrznie.
Co chcesz teraz zrobić?
Pomyślałem, że moglibyśmy
zostawić małą na świetlicy
i nadrobić trochę zaległości.
Chyba żartujesz, Mark. Teraz się tu wprowadzamy.
OK. W porządku.
Cass, jesteś głodna?
Czy to znaczy "nie"?
Czekaj, czekaj.
- Tak! - Będzie dobrze!
Och, daj spokój.
Hej, to było dobre. Piątka.
Chodź, tato.
- To było dobre, prawda? - Całkiem dobre. Dobrze ci idzie.
- Chcesz tatuaż? - Nie.
- Dlaczego nie. - Mam tylko dziewięć lat. Nie przeszkadzaj.
- Dostaniesz tatuaż wojskowy. - Nie. - Daj spokój.
Nie, nie chcę.
- Wszystko w porządku, kochanie? Jesteś chyba daleko stąd. - Co?
Jak myślisz, gdzie jesteśmy, w Faliraki?
Tak, ale nadrabiam stracony czas, prawda?
Mamo.
Tak, skarbie.
Zabiłaś kogoś, gdy cię nie było?
Nie, kochanie. Oczywiście nie.
To dobrze.
Mark. Mogę jeszcze jednego? To samo.
Tak. Chcesz coś do picia?
Nie, wciąż mam lemoniadę.
- Odezwiesz się jeszcze do mnie? - Pewnie tak.
- Dlaczego mnie o to spytałaś? - O co?
Czy kogoś zabiłam.
Po prostu chciałam wiedzieć.
Ktoś ci powiedział, że to zrobiłam?
Nie, ale wiem, że tata zrobił.
Co?
Wiem, że tata musiał zabijać ludzi, kiedy go nie było.
Kto ci to powiedział?
On.
Mamo.
- Cześć. - Mogę spać w twoim pokoju? Nie mogę spać.
Nie, nie możesz.
Zamknij się. Oczywiście, że możesz, kochanie.
Wejdź pod kołdrę. Miałaś zły sen?
- Tak. - Co się stało?
Poszłam zobaczyć pogrzeb, nie wiem dlaczego.
Ten człowiek powiedział: "Uważaj"
i uciekłam z moim przyjacielem, zanim zdążył powiedzieć coś jeszcze.
Może by lepiej zostać dziś z nami, dobrze?
- Szczęśliwe rodziny. Wszyscy w jednym łóżku. - Daj spokój.
Miała zły sen?
Dziecko miało zły sen?
- Przynajmniej połóż się po tej stroniey, kochanie. - Zamknij się. - Co?
Tak, tak. Dobrze!
Dopadłaś mnie.
Wracaj tu!
- Spójrz, co mam. - Co masz? - Rybkę.
- Cieszę się, że tu przyjechaliśmy. - Ja też. Małej się tu podoba.
Tak. Choć wczoraj mówiła jakieś straszne rzeczy.
Co?
- Że wie, że kogoś zabiłeś, gdy byłeś na misji. - I?
I... skąd ona o tym wie?
- Powiedziałem jej. - Czemu? Jest za mała, by o tym słuchać.
Ona jest moją córką. Nie zamierzam jej okłamywaś jak ty.
- Wiem, że musiałaś. - Ona jest za mała, żeby o tym słuchać, Mark.
Mógłbym powiedzieć, że ją okłamałeś.
Więc, jak to było?
Co?
Zabijanie. Opowiedz mi o tym.
Hej.
Co jest? Nie trafiłaś.
- Chcesz deser? - Tak, mogę dostać lody? - Tak.
Zejdź ze mnie, zejdź ze mnie!
Suzy. Suze!
Suze?
Suzy, otworzysz drzwi?
Kochanie, o co chodzi?
Suze, przestraszyłaś Cass.
Suze! Co się dzieje, do kurwy nędzy?
Cholernie przestraszyłaś Cass.
Otwórz drzwi!
Co robisz?
Chcę wrócić do domu.
Co jest nie tak? Suze...
Chcę tylko wrócić do domu.
Więc co się dzieje?
Mowiłem ci, żebyś mi o tym powiedziała.
Zostaw to, do cholery!
Wszystko w porządku?
Tak.
O co chodzi?
Nic. Przestraszyłaś mnie dzisiaj.
Przepraszam.
Nie skrzywdzisz mnie nigdy, mamo?
Nie, skarbie. Oczywiście, że nie.
Przestraszyłam się, bo kogoś mi przypomniałaś, to wszystko.
Kogo?
Nie znasz jej, skarbie.
Nie martw się, dobrze?
Suze, śpisz?
Suze, pozwól mi wynagrodzić ci to.
Odczep się.
Gratulacje, Jackson.
Dobrze cię widzieć z powrotem w jednym kawałku.
- Dobrze być z powrotem. - Przepraszam za wezwanie cię,
- ale to... to przepisy. - Bez obaw. - Dobrze.
Notatki z operacji długie, jak twoja ręka. Dość trudna misja
Tak. To było trudne, ale satysfakcjonujące.
Sądzę, że dowiodłam, że mogę objąć stanowisko kierownicze.
A jak na urlopie?
Tak, to było nieco zbyt trudne.
Słyszałem, że nie miewasz się zbyt dobrze.
- Kto panu to powiedział? - Wiesz, że nie mogę tego ujawnić, Suzy.
Ale powiedzmy, że jest ktoś, komu dobro twoje
i wszystkich innych leży głęboko na sercu.
Chcesz mi o czymś powiedzieć?
Na przykład co?
Daj spokój, Jackson, bądź poważna.
Co tam się dzieje?
Zanim przejdziemy dalej, muszę wiedzieć, czy to się znajdzie w moich aktach.
To znaczy, czy to może mieć wpływ na moje szanse na awans?
To zależy od tego, jak poważne są objawy. Więc, co się dzieje?
Nic, naprawdę, po prostu było trochę nieprzespanych nocy.
Pewnie bardziej z powodu różnicy czasu niż jakiegoś innego.
Mam to w głowie i nie mogę spać.
Cóż, wyglądasz na nieco wykończoną.
- Zatem to tylko kilka nieprzespanych nocy, tak? - Tak.
Jakieś powracające koszmary?
Nic poważnego. Tak jak powiedziałem.
Na razie wszystko idzie całkiem dobrze.
Nadal nie znalazłam faceta, ale zdecydowałam, że żadnego nie chcę.
Wszyscy to palanty.
Przynajmniej w pracy idzie mi dobrze.
Co miesiąc idę w górę w zestawieniach.
Tak? To dobrze.
To mi coś nasunęło.
Z jedną z moich klas robię projekt o wojnie.
Niektóre z dzieciaków są zainteresowane żołnierzami,
więc powiedziałem im, że gdy wrócisz, może będziesz mogła z nimi porozmawiać.
- Co? - To nie będzie trudne. Mogłabyś zrobić mały show?
- Och, na litość boską, Marie. Kiedy? - Nie dopóki nie wypoczniesz.
Daję ci szansę na relaks i tak dalej.
Nie wiem, prawdę mówiąc, to trochę dziwne być z powrotem.
Były w okolicy ostatnio jakieś kłopoty?
Nie więcej niż zwykle.
Nie wiem co to jest.
To jest tak, jak gdyby ona nie chciała się do mnie zbliżyć, wiesz, co mam na myśli?
Ani razu nie uprawialiśmy seksu.
To cholernie dziwne.
Nigdy nie mieliśmy z tym problemów w przeszłości.
Nie myślisz, że bzykała się z kimś, gdy tam była?
Co ty gadasz, bzykała się z kimś innym?
Chcesz mnie wkurwić? W czym problem?
Na pewno, człowieku. Zabiłbym ją, gdyby tak było.
Dobrze, Mark, uspokój się. Dobrze, przepraszam. Mów ciszej.
Po prostu, wiesz, większość dziewczyn tam to robi.
Pomyśl.
Przez całe miesiące nie ma innych kobiet niż te z armii.
Większość dziewczyn robi to tylko po to, by chłopaki przestały je nagabywać.
Wiesz, co mam na myśli? Słyszałem o jednej dziewczynie,
która obciągnęła całemu batalionowi w ciągu jednej nocy.
Jeden wychodził, drugi wchodził, musiała być kolejka przez cały Bagdad.
Musiała być tego pełna zanim z nią skończyli.
Mógłbyś się, kurwa zamknąć, Tony? Co się z tobą dzieje?
O co ci chodzi? Ja tylko opowiadam.
Cześć.
Jestem tu po Cassie Jackson. Jest tutaj?
Cass?
Tak. Gdzie ona jest?
Wyszła jako jedna z pierwszych.
Wybiegła bardzo szybko.
Poszła z kimś?
Nie, po prostu wybiegła. Trochę to było dziwne.
Czy wszystko w porządku?
Cholera.
Tak?
Na litość boską, dlaczego mi nie powiedziałaś?
Przepraszam, mamo.
Daj spokój, Mark. Wiesz, jak tam jest.
Wszystkie baby są łatwe. Pamiętasz Janice the Jig?
Tę dziewczynę z naszej ekipy? Każdy z nią był.
Nawet ty przeleciałeś ją w kiblu, ty draniu.
Mówiłem ci, kurwa, żebyś przymknął ryj, skurwielu!
Nie słuchasz mnie, kurwa. Nie słuchasz!
Dobrze, Mark, mam już dość.
- Mark! - Musisz to ciągnąć? Musisz to, kurwa, ciągnąć?
Nie , nie, skończyłem, Mark, skończyłem.
Mam zamiar wezwać policję.
Wezwij pieprzoną policję. No, dalej!
- Nie macie tu więcej wstępu. - Nie wpuścisz mnie?
- Tak. - Pieprzona zdzira.
Powiem o wszystkim twojemu ojcu.
Pierdol się.
Wynocha!
Kim jest ten facet na wszystkich twoich zdjęciach?
Co?
Jest mnóstwo.
Ten facet. Kim on jest?
Tylko jeden z chłopaków.
- Dlaczego jest na tylu zdjęciach? - Bez powodu.
Skasuję je.
- Mark, zostaw to, dobrze? - Zostaw co?
- Oddaj mi to. - Kim on jest? - Oddaj mi to, Mark.
- Dlaczego jesteś taka? - Oddaj to. Mark! Oddaj, kurwa!
- Kim on do cholery jest? - Nikim. Oddaj mi to, kurwa!
Weź to! Kto to, kurwa, jest?
Ten film pokazuje ogromny wachlarz reakcji emocjonalnych
i wyrazy miłości odczuwanej do tych, którzy
zginęli na wojnie.
Możemy doświadczyć ich bólu tylko z dystansu
i dlatego jesteśmy dziś zaszczyceni obecnością
szer. Paul Reynolds i szer. Suzy Jackson, którzy
podzielą się z nami swoimi przeżyciami.
Poza tym to moja siostra.
Cześć.
O czym mielibyśmy porozmawiać?
Może opowiedzcie, jak to jest znaleźć się w strefie działań wojennych
albo strzelać do kogoś?
Tak, zastrzeliliście kogoś?
Może ja zacznę?
Nie, w porządku.
Cóż, otrzymujesz zadanie,
skupiasz się na wrogu i go zdejmujesz.
To wszystko na ten temat. To jest jak wymiana koła.
Zadanie, które musi być wykonane.
A co z przebywaniem w strefie działań wojennych?
Cóż...
Pierwsza rzecz, która cię uderza, to gruz i pył.
Spadające każdej nocy pociski moździerzowe i rakiety.
A czy możecie sobie wyobrazić, jakie to uczucie
gdy idziesz i stajesz na scenie albo idziesz i spotykasz kogoś, komu chcesz zaimponować
i masz wrażenie, że coś ci się rusza w żołądku, jak motyle
w żołądku...
Tak to właśnie jest, ale 24 godziny na dobę.
Nawet teraz, mówiąc o tym, czuję to.
A potem druga rzecz, która cię uderza, to
twoja niezdolność do pomocy tym, dla ochrony których zostałeś wysłany.
Co było najgorsze, co widziałaś?
Byliśmy...
Jechaliśmy przez wieś
i było mnóstwo dzieci wokół pojazdu.
Byliśmy na obrzeżach miasta i wyglądało na to, że jest spokojnie,
więc... więc zatrzymaliśmy się i próbowaliśmy
rozdawać dzieciom słodycze, ale one nie chciały ich brać.
Widzieliśmy, że obserwuje nas grupa mężczyzn, ale gdy na nich patrzyliśmy
uśmiechali się i machali nam, więc myśleliśmy, że są życzliwie nastawieni.
- Suzy. - Ale żadne z dzieci nie brało słodyczy.
Oprócz tej jednej dziewczynki...
która wzięła ode mnie opakowanie.
- Wzięła je, bo przytrzymałam ją... - Suzy.
i wcisnęłam na siłę.
I byłam zadowolona,
gdyż to było coś jak małe zwycięstwo.
Przeprowadziliśmy patrol, lecz gdy wracaliśmy
przez to miejsce
znaleźlśmyi ciało tej dziewczynki w rynsztoku.
Oni ją zabili.
A gdybym jej nie zmusiła, by wzięła słodycze,
nadal by żyła.
Suzy, jesteś tam? Suzy? Suzy, odpowiesz na pytania?
Będę za minutę. Siedzę na kiblu.
Pospiesz się, dobrze?
Niech mnie, to była cholerna katastrofa.
- Tak było? - Tak! Wszystko w porządku?
W porządku.
Może... może powinnaś z kimś o tym porozmawiać. Suzy...
Marie, powiedziałam, że wszystko w porządku.
Proszę posłuchaj nas. Coś się z tobą dzieje.
Zobacz, w jakim jesteś stanie.
Słuchaj, przykro mi.
Nie powinnam była mówić o tym dzieciom. Ja tylko...
Słuchaj, nie chcę o tym więcej rozmawiać, OK?
Nie wspominaj o tym, kurwa, ponownie.
Suzy, słuchaj, jeżeli potrzebujesz...
Marie, powiedziałam, nie wspominaj o tym, kurwa!
Zostań tam.
Chodź do środka. Szybko.
Zostań tam.
Raz, dwa, trzy, cztery. Stać. Salut.
Uwaga!
Jesteś moim najlepszym żołnierzem.
Obserwujesz mnie, chłopcze? Co powiedziałeś?
Spójrz na mnie.
Powiedziałeś coś, sir? Chcesz coś powiedzieć?
Lewa, prawa, lewa, prawa...
Wszystko w porządku?
Cześć.
Wyglądasz jak gówno.
Tak?
Piłaś?
Trochę tak. Chcesz wejść?
Tak, byłoby miło. Strasznie tam głośno.
Suze?
Spójrzcie na to. Piękne tu masz.
Siadaj.
Dzięki.
Chcesz piwo czy coś?
Tak, piwo.
Dostałem pismo, że jadę za miesiąc na szkolenie.
To cholernie szybko.
Ja też dostałam. Szkolenie oficerskie, 16 tygodni.
Cholera. Na pewno jesteś na to gotowa?
Nie wiem.
Tak.
Wszystko w porządku, Suze? Wyglądasz, jakbyś odleciała.
Byliśmy na plaży.
Cass przybiegła do mnie.
Przypomina mi tego dzieciaka.
Co masz na myśli?
Kiedy patrzę na moją córkę, widzę tamtą dziewczynkę.
I muszę ją chronić.
To moja druga szansa.
Musisz wyrzucić to gówno z głowy.
Nie mogę rozmawiać z Markiem, czuję inaczej,
widzę rzeczy inaczej.
Cóż, tak samo wygląda to dla mnie.
Jakby bardziej psychicznie...
W porządku, nie psychicznie,
raczej filozoficznie.
Pieprzony drań znów zaparkował samochód na podjeździe.
Hej, kto to jest?
Mark, to jest Paul. Był w naszej jednostce.
W porządku, kolego?
- Chcesz piwo? - Miło mi cię poznać.
Siadaj. U ciebie w porządku?
Dzięki.
Wiele o tobie słyszałem. Miło w końcu cię poznać.
Ja również cię rozpoznaję.
Dobrze.
Wygodnie?
Tak, dzięki.
Zdejmij kurtkę. Rozgość się.
Właśnie wróciłeś?
Tak. Wreszcie.
Miło być z powrotem, prawda?
Tak. Lepiej jest być w domu, jeśli o tym myślisz.
Paul, chodź. Chodź.
Chcę ci coś pokazać.
Patrz, jak się porusza. Patrz, jak ty się poruszasz.
Mam dla ciebie odpowiednią technikę. Boksujesz?
Nie.
Mam coś dla ciebie.
Jest.
Wiesz, skurwiel strzelał do nas z wieży strażniczej
z około 300 metrów.
Musieliśmy odpalić w drania trzydzieści pocisków.
Kiedy w końcu poszliśmy po niego, jego twarz wyglądała jak spalona
torebka foliowa.
Po prostu stał tam.
Usta otwarte, wali z nich dym.
Kurwa.
Pachniało jak to. Spalone włosy.
Wiesz?
Wziąłem jego chustę jako pieprzone trofeum.
Nadal jest na niej krew. Rzuć okiem.
Kurwa, Paul, jesteś blady. Jesteś bardzo blady.
Na pewno wróciłeś z Iraku?
Tak, jestem pewien.
Musiałeś ukrywać się w cieniu.
Tak robiłeś, Paul?
- Ukrywałeś się w cieniu? - Nie.
Paul,
jeżeli kiedykolwiek jeszcze wrócę do domu
i zobaczę cię siedzącego na mojej sofie,
rozmawiającego z moją żoną, pijącego moje piwo,
rozwalę ci twoją pieprzoną mordę.
Miałaś sporo roboty.
Ona będzie teraz spała tutaj?
Tak. To jest bezpieczniejsze.
Bezpieczniejsz? O czym ty, do cholery, mówisz? Suze, chodź tu.
Suze, chodź tu!
To przestaje być śmieszne.
Robisz wszystko, co możliwe, aby uniknąć seksu ze mną.
Wiem, co się dzieje.
O co ci chodzi?
Czego on, kurwa, chciał?
Przyszedł mi powiedzieć, że chcą z nami zacząć w ciągu miesiąca.
I?
I co?
Więc wzięliście po małym drinku, żeby to uczcić?
Masz zamiar ożywić swój wakacyjny romans z nim?
O czym ty mówisz?
Nie wiem, co ci się tam stało,
ale zachowujesz się bardzo dziwnie od chwili, gdy wróciłaś.
Mam na myśli, że ani razu nie mieliśmy seksu.
Po prostu nie byłam w nastroju, Mark.
Moja głowa jest cholernie rozpieprzona.
Zrób z tym coś, i to szybko! Bo tracę cierpliwość.
Muszę wiedzieć. Czy pieprzyłaś się z Paulem?
Co takiego?
Paul, Pau, ta cipa, która siedziała na mojej sofie, rozkoszując się
wygodą z moim piwem w ręku. Pieprzyłaś się z nim?
Nie. Oczywiście, że nie.
Pieprzyłaś się z Paulem.
- Nie. - Pieprzyłaś się.
Nie.
Robiłaś to?
Nie.
Lepiej zrób coś z tym.
Bo jest w tobie coć, ro robi mnie cholernie nieszczęśliwym.
Suze?
Suzy?
Cholera.
Suze, gdzie do cholery jesteś?
Hej.
Przepraszam.
Hej, Mark, Mark, dobre wiadomości o awansie, tak?
Tak. Dobre wiadomości, bardzo dobre.
Słyszałem, że ty nie dostałeś, prawda?
Tak, umieram z rozpaczy.
Dalej, stary, ona cię zawstydza.
- Zawstydzam was wszystkich. - On siedzi w domu
podczas gdy ona rozwala brudasów, wiesz, co mam na myśli?
Jestem z niej dumny.
Tak, powinieneś być dumny, stary, powinieneś.
Dobrze jej idzie. Lepiej niż tobie, prawda?
Czy to boli?
Przestań, zaraz się wścieknie.
Chcesz jeszcze drinka?
- Tak, kochanie. - To samo?
Tylko cię podpuszczam, stary.
- Ktoś jeszcze? - Nie, dzięki.
Cześć.
Zaraz wrócę.
Co robisz? Mark nas, kurwa, pozabija.
Musimy porozmawiać. Chroniłem cię do tej pory.
Och, daj spokój.
Suzy. Suzy, myślę, że potrzebujesz pomocy.
Musisz uciec od niego.
Pierdol się, Paul.
- Dlaczego nie wypierdolisz stąd i nie zajmiesz się swoimi sprawami? - On jest...
Nie uważasz, że już dość namieszałeś?
- On jest wariatem, jest pieprzonym wariatem. - Pieprz się, Paul.
Rzuć okiem na pieprzony garaż.
Co ty, kurwa, mówisz?
Jesteś pieprzonym psychopatą. Słyszałeś.
To jest kurwa doskonałe!
Paul, po prostu spierdalaj.
Pieprzony psychopata, słyszałeś.
Chodź, twardzielu. No dalej, chodź.
Pokaż mi, jak cholernie twardy jesteś!
Rozwalę cię, ty cipo.
W porządku, kochanie, przepraszam, kochanie.
Pokaż swoim pieprzonym przyjaciołom, jaki jesteś twardy.
Co za pieprzony kutas, jak śmiał przyjść.
Ja pierdolę, powinienem mu przywalić.
Dlaczego nie pozwoliłaś mu przywalić? Chciałbym
przywalić mu w łeb.
Możemy się po prostu zamknąć, Mark?
Co za pieprzona ciota.
Kurwa. Co to za muzyka?
Nie chcesz wiedzieć, stary.
Mów, jestem zainteresowany.
To Rajab Sumbar.
Skąd on jest?
Z Pakistanu, stary.
- Pakistan? - Tak.
Skąd jesteś?
Jestem z Middlesbrough, kolego.
Up the Boro. Up the Boro, człowieku!
Nie, stary, ale skąd pochodzisz?
Skąd są twoi rodzice?
Z Pakistanu, stary.
Tak?
Jestem zainteresowany innymi społecznościami, jak możemy się wszyscy lepiej dogadać.
- Tak? - Tak.
Dobre.
Przy okazji, jesteś muzułmaninem?
Jestem.
Salaam alaikum.
Wa alaikum Alsalam wa rahmatu Allah wa barakatu.
Jakie jest twoje zdanie o tym całym fundamentalistycznym gównie,
które się teraz dzieje?
Wszyscy ci zamachowcy-samobójcy i terroryzm.
Jest teraz pieprzona nagonka na wszystkich muzułmanów.
- Tak. - To są, kurwa, bzdury.
Jeśli spojrzysz na to z innego punktu widzenia, stary, masz
brytyjskie i amerykańskie wojska w krajach muzułmańskich, prawda?
- Tak. - Zabijające naszych muzułmańskich braci.
- Tak. - Gwałcące nasze muzułmańskie siostry, zabijające niewinne dzieci.
Co sądzisz o tym?
Sądzę, że można zrozumieć
dlaczego niektórzy ludzie stają się fundamentalistami.
Wiesz, skąd jestem?
- Tak. - Uważam, że zabijanie niewinnych ludzi,
jest czymś złym, nie zrozumcie mnie źle.
Jasne, jasne.
Ale gdy to jest twoja własna krew, twój własny rodzaj,
to zaczyna wyglądać nieco inaczej.
Mówiłeś, że jesteś z Middlesbrough, stary.
Jestem z Middlesbrough, stary.
Więc, jakie jest twoje zdanie?
Sprowadza się do jednego rzeczy.
Pomyśl o niewinnych cywilach w krajach ogarniętych wojną.
Tu cię mam.
Z czego żyjesz, stary>
Ja jestem strzelcem w armii brytyjskiej.
- Że co? - Jestem strzelcem w armii brytyjskiej.
Naprawdę?
Tak, naprawdę. Tak, kurwa, naprawdę, ona też.
Nabijasz się ze mnie?
Nie, kurwa, nie nabijam się!
Czy ja wyglądam, jakbym się, kurwa, nabijał?
Nie, stary.
Nie? Nie, stary. Nie, kurwa, nie.
Oboje po prostu byliśmy w pieprzonym Iraku
na pieprzonej misji.
Rozwalanie gównianych brudasów, turbaniarzy, Pakistańczyków.
Dla królowej i pieprzonego kraju, stary. Co o tym myślisz?
Co o tym myślę?
Tak.
Nie myślę, stary, nie myślę wcaale.
Dokładnie.
Tato, ktoś atakuje dom!
Mamo, obudź się.
O cholera.
O kurwa!
Mark!
Boję się, mamo.
- Suze! - Mogli spróbować mnie zranić.
Nikt cię nie zrani.
Cholerny gnojek wrzucił gówno przez otwór na listy.
- Cicho, Mark. - Wdepnąłem w to, kurwa!
- Mark! - To ten pieprzony taksówkarz. Jestem pewien.
Wszystko w porządku, kochanie, wszystko w porządku.
O kurwa!
Mark.
O, Jezu Chryste. Sukinsyn.
Już w porządku, kochanie. Wszystko w porządku, tak?
Chcesz dziś zostać z nami?
- Chcesz z nami spać? - Tak.
Allah akbar. Pieprzeni mordercy.
Mark.
Chodź, wracamy do środka.
Jezu, kochanie, chyba trochę przesadzasz.
To jest całkowicie niezbędne.
To na pewno on.
Rozmawiałem z chłopakami, wiedzą, gdzie go można znaleźć.
Jak?
Nie martw się, kochanie, poradzę sobie z tym.
Idę z tobą.
Nie musisz.
Zrobię to. Zabiorę ją do mojej mamy.
Suze, lepiej będzie, jeśli tego nie zrobisz.
Bez nas będzie u mamy bezpieczna.
- Chodź tu, ty skurwielu. - Co się dzieje?
- Weź swoje pieprzone nogi.
Pieprzony draniu. Kładź się na ziemi.
Zabieraj łapy, pieprzona pakistańska cipo. Na ziemię z nim.
Puszczaj!
Pieprzony drań!
Ona jest tylko małą dziewczynką, ty pieprzony...
Wsiadaj do samochodu. Wsiadaj do samochodu.
Puść mnie!
Pakistański skurwiel!
Nie, Mark, nie!
Zamknij się, kurwa, człowieku!
Ona jest tylko małą dziewczynką...
Mark. Skasujesz to?
- Co? - Skasuj to.
Co z tobą?
Przesadziłeś.
Daj spokój.
Przestał się ruszać.
Och, kochanie. O kurwa.
Kochanie, obudź się. Chodź.
Czy my uciekamy?
Jedziemy tylko na małą wycieczkę, dopóki nie poukładam spraw.
Dlaczego?
Bo już nie jest bezpiecznie.
Co to znaczy, że już nie jest bezpieczne?
Po prostu nie jest.
Dlaczego?
Mamo, dlaczego?
Przestaniesz w końcu zadawać tyle pytań?
Boże, odbierz to w końcu. Czy to tata?
Po prostu się go pozbędę.
Nie może nam teraz przeszkadzać, co?
- Nie oddalaj się ode mnie, dobrze? - Tak.
Chodź, idziemy.
Kurwa, Mark. Popieprzyło się. On jest w pieprzonej śpiączce, stary.
On jest pieprzonym warzywem.
Przynajmniej nie będzie w stanie nas zidentyfikować.
Nie jest śmieszne.
Nie mam pojęcia, co myślałeś, biorąc ją ze sobą.
Dobrze, Mark, wszystko w porządku. Zostawmy to.
Straciłeś to, Mark.
Mamo, możemy się zatrzymać?
Mamo, nogi mnie bolą, możemy się zatrzymać?
Mamo.
- Przejdź tędy. - OK.
Jestem zmęczona, mamo.
To jest bardzo ekscytujące, nieprawdaż?
Jesteśmy jak leśni ludzie.
- Jak małpy. - Tak, małpy.
Możemy trochę odpocząć?
Moja noga jest wykończona.
Ty też idziesz spać, mamo?
Jeszcze trochę posiedzę.
Chcesz, żebym posiedziała z tobą?
Po prostu idź spać.
Dobrze. Dobranoc.
Dobranoc.
Co o mnie powiedziałeś?
To cię wykończyło.
Mamo?
Mamo!
Mamo!
Mamo!
Mamo!
Co robisz?
Co ty do cholery robisz? Co robisz?
Wszystko w porządku, mamo. Wszystko w porządku.
Chcesz wrócić do namiotu?
Już dobrze, tak? Chodź.
Wszystko w porządku.
Chodź tu.
Chodźmy.
Nie zabieramy namiotu?
Zostawiamy go.
OK.
Dedykowane tysiącom wojskowych, mężczyzn i kobiet, którzy trafili do brytyjskich więzień po próbie powrotu do cywilnego życia.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.