All language subtitles for Jamestown.S01E08.polish

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal) Download
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

I kogo oni nam przysłali? Kilku słabeuszy.

Większość to jeszcze chłopcy.

Potrzebujemy silnych rąk.

Bez pracowników plantacja to zwykła ziemia.

Ludzie bogacą się dzięki pracy.

WIRGINIA, ROK 1619

Kapitanie, witaj w Jamestown.

Zgromadzenie ogólne przedstawicieli z całej Wirginii

w celu ustanowienia praw.

Zostaną wybrani plantatorzy,

każdy zostanie nazwany mieszczaninem,

by mówić w imieniu pospólstwa.

Dlaczego tak tanio rozdajemy władzę?

To polecenie Kompanii.

Nerwy panu nie przystoją.

Może wyjaśni nam pan korzyści

dopuszczania zwykłych ludzi do władzy?

Sir Edwin Sand przekonał Kompanię,

że w celu przyciągnięcia inwestorów

musimy zapewnić ich, że ich środki nie będą sprzeniewierzone.

Wszyscy mówią o odpowiedzialności.

To zrozumiałe i godne podziwu,

ale co będzie z nami, jeśli zaczniemy odpowiadać przed plantatorami?

Wkrótce się przekonamy.

Nie myśl sobie, że nim odpłyniesz.

Jesteś mężatką. Poślubioną.

Nie jesteśmy poślubieni, głąbie.

Jesteś pijany od zmierzchu do świtu

i nie wiesz, co się dzieje dookoła.

Wmówiłam ci, że się pobraliśmy.

Nie było ślubu?

Verity! Nie jesteśmy małżeństwem?

Wstawaj.

Może jeśli zdasz się na łaskę pani Yeardley,

wytłumaczysz jej to...

Gardzi mną. Nie winię jej.

Drwiłam z niej.

Jestem ekspertką w czynieniu wrogów. A teraz może mnie zniszczyć.

Pani Castell.

Widziałem twe zakłopotanie w porcie.

A teraz proszę,

szukasz pociechy u dobrego doktora.

Miło, że zauważyłeś, sekretarzu.

Nie wątpię, że potrafisz docenić pociechę

ze strony mężczyzny.

Wkrótce nastanie mój koniec.

Pozostaje mi tylko oddychać.

Wielebny. Wasza Świątobliwość.

Załóżmy, że kobieta zamierza wsiąść na statek.

I załóżmy, że jej mąż powiedział, że są małżeństwem,

ale żona powiedziała, że nie jest żoną.

Mogą w pośpiechu złożyć kolejną przysięgę?

Anglia.

Właśnie o to mi chodzi. By powstrzymać ją przed powrotem.

Wracam do domu.

Zostawiam to miejsce.

Znów mogę oddychać.

Poślubiłeś mnie i moją żonę?

Jesteś takim mężem, jak i ja.

Wielebny jest po ślubie?

Silasie.

Zostanie w naszym domu?

To mój brat.

Chodź.

Henry, masz swoją ziemię.

To za mało?

Gdy zaczniesz i ziemia obrośnie, odzyskasz dawne życie.

Henry! Czekają nas żniwa, musisz być silny. Prawda, Pepper?

Pomożesz nam?

Ta dzika determinacja obróciła się przeciwko niemu.

Z powodu srebra.

To nie srebro go złamało,

a upokorzenie przed całym Jamestown.

Racja, powinieneś zadbać o brata.

Ale jak mam spać tak blisko niego?

Uważasz, że znów cię skrzywdzi?

Nie o to chodzi,

ale o wspomnienie.

Szykują się niezłe żniwa.

Czeka nas sporo pracy.

Ile na tym zarobisz?

Pan wie to lepiej ode mnie.

Zapomnij o jakimkolwiek zysku.

Dlaczego?

Ja zbiorę 40 razy więcej niż wy.

Tytoń najlepszej jakości. Zamierzam tak zaniżyć ceny,

że nikt nie zapłaci więcej, niż ja zażądam.

Dopilnuję, byś nie zarobił na ani jednym liściu.

Stać mnie, by robić to rok za rokiem, aż zbankrutujesz.

Zaproponowałem ci umowę,

ale wolałeś stanąć przeciwko mnie.

Teraz poznasz cenę tej decyzji.

Nie podoba ci się życie tutaj? A co czeka cię w domu?

Więzienie, właśnie tak.

Po co one?

Twoje łzy?

Nigdy nie czułam, że gdzieś należę.

A tu...

w tym szalonym,

głębokim gnojowisku,

czuję.

Zobaczyłam te kobiety i wiedziałam, że nigdy stąd nie odejdę,

bo to mój dom.

To wszystko zmienia.

Mam myśli i pragnienia, których dotąd nie miałam.

Czyli nie wracasz?

Nie.

To przynieś nam ale!

Widziałaś kiedyś śmierć na szubienicy?

Tak, pani.

To straszliwy widok.

Skazańcy są gotowi na spotkanie ze Stwórcą

czy błagają, by ich oszczędzono?

Błagają o wybaczenie.

Krzykiem z piekła rodem.

Tak, wystarczy mi taki opis.

Niektórzy przeklinają samych siebie ze wstrętem

jak w oczach Szatana.

Staję przed wami i zwołuję zgromadzenie ogólne.

Główną jego częścią będą mieszczanie,

mężczyźni wybrani, by ustanowić prawa, według których będziemy żyć.

Dwóch mężczyzn z każdej plantacji

będzie tworzyć izbę ustanawiającą prawa.

Niech nasz cel będzie jasny.

Stworzymy Nowy Świat,

obfity w możliwości i harmonię.

Bóg dał nam środki, byśmy mogli czerpać zyski.

Zróbmy to jako jedność

i wybierzmy dobrych ludzi do sprawowania władzy.

Możesz być mieszczaninem, Silasie. Razem z Henrym.

Ponieważ w Jamestown są obecni mężczyźni z innych dzielnic,

pierwsze zgromadzenie ogólne zwołuję w tym tygodniu!

Jesteśmy twórcami

największego politycznego przedsięwzięcia.

Kraju,

w którym wolni ludzie

wspólnie szanują prawa i sumienie wszystkich

mających prawo głosu.

Dziękuję.

Całym sercem wierzę, że mieszczanie przysłużą się naszej kolonii,

ale wyznaczę Radę Stanu do nadzorowania naszych interesów.

I zastrzegę sobie prawo weta przy wszystkich...

powiedzmy, niestosownych propozycjach.

Dobre wieści.

Pani Sharrow.

Chodźmy.

Chcę ci coś pokazać.

Dziękuję, Jamesie. Skąd ta decyzja?

Przybyło więcej kobiet.

Kupię sobie żonę.

Przypłynie kolejnym statkiem.

Henry mieszka teraz z wami na plantacji?

Owszem.

Gdybyś kiedykolwiek chciała, żeby odszedł...

Gdybyście potrzebowali z mężem wsparcia...

Jamesie...

Wspaniały z ciebie mężczyzna.

Mogę się z panem napić?

Jeszcze jeden?

Żyjmy pełnią życia,

bo nie wiadomo, ile życia nam zostało.

Nie ma lepszego kompana na świecie niż kuzynka od kieliszka.

Wystarczy wlać we mnie kilka ale i nogi same mnie niosą.

Tak.

Pokazać pani?

Zabiłam człowieka.

Odebrałam mu życie z miłości.

Kochałam go i dlatego tu jestem.

Dolałam mu do wina trucizny.

Trzymaj się.

Idziemy.

- Zabiłam go. - Pomóż mi, Mercy.

Otrułam go.

Rutter, ani słowa, kogo tu mamy.

Kobieto!

Szybko, tutaj!

Bawisz się sam ze sobą?

Nie, marshalu. Jest nas więcej. Kobiety i...

Może przyśnił ci się własny harem.

Nie, panie.

- Kobiety... - Nieważne. Polej nam.

Siadaj, kapitanie.

Patrzyłam, jak umiera.

Słyszałam jego swawole Kiedy ja tu przybyłam

Ty i ja...

Marshal jest w tawernie.

Musisz być cicho.

Mam informację wymagającą dyskrecji.

Pan Massinger twierdzi, że ziemia bez pracowników nie ma wartości.

Widzę, do czego zmierzasz.

Wielu mężczyzn przysłano

do pracy na ziemi Kompanii, a przypisano ich do Massingera.

Przez Redwicka i Farlowa.

To jawna malwersacja.

Brawo, Samuelu.

Muszę przemyśleć, co zrobić z sekretarzem i marshalem

za kradzież własności Kompanii.

Założyłem, że zostaną oskarżeni.

Wypocznij, Samuelu.

Zostaw to mnie.

Dobranoc.

Po upublicznieniu listu

całe miasto zbierze się na mojej egzekucji.

Panie.

Mercy, musisz przyprowadzić Alice Sharrow. Rozumiesz mnie?

Wyjdź tylnymi drzwiami. Nie pokazuj się marshalowi.

I z nikim nie rozmawiaj.

Z nikim.

Z nikim.

Znajdź żonę... Zanim zrobi się ciemno.

Co tu robisz o tej porze?

Piłaś?

I teraz, mój drogi Usiądź wygodnie

Bo ja ci przyrzekam Wyrosłam dorodnie

Zrobiłem obchód. Nie ma jej.

Czego szukamy, sekretarzu?

Jest tu żona sędziego?

Dlaczego tak zacna dama

miałaby przebywać w towarzystwie takiego cuchnącego szczura jak ja?

Farlow, mam ważne wieści od kapitana statku.

Widziałeś tu kogoś jeszcze?

Nie słyszałeś, co powiedziałem?

Moja żona chrapie jak kocur.

Farlow, musimy pomówić z Massingerem!

Mercy.

Co tu robisz?

Nie pamiętam.

Może przyszłam do ciebie.

Dlaczego odwiedzałabyś mnie nocą?

Bo jesteś najprzystojniejszym chłopcem z dziewczęcych marzeń.

Dlatego. I chcę cię pocałować.

Pocałujesz mnie?

Według kapitana niedaleko stąd płynie ponad 20 angolskich niewolników

na holenderskim okręcie.

Kaperzy ukradli ładunek z portugalskiego okrętu

płynącego do Veracruz.

Możemy ich ściągnąć w kilka dni.

Za jaką cenę?

Wystarczy jedzenie i zapasy dla kaperów.

W Anglii nie ma popytu na niewolników.

Ale potrzebujemy zgody Yeardleya

na sprowadzenie ich tutaj.

Załóżmy, że po zakupie

odbierzemy ładunek w dolnym biegu rzeki,

w Point Comfort.

I wtedy przedstawimy sprawę gubernatorowi.

Niewolnicy.

Nie będziemy musieli polegać na nierobach

przysyłanych nam z Anglii.

Będą moi aż do śmierci.

Postęp, panowie. Postęp.

Silasie.

To zgromadzenie, o którym mówił gubernator,

ma ustanawiać prawa?

Tak powiedział.

Znasz dobrze innych, którzy dostali ziemię?

O co chodzi?

Gdybyś powiedział innym plantatorom, co robi Massinger,

że zaniża ceny tytoniu...

Co ci chodzi po głowie?

A gdybyście zebrali się wszyscy razem

i głosowali za stałą ceną tytoniu na wszystkich plantacjach,

by Massinger nie miał nad wami przewagi?

Cholibka.

Już pamiętam. Pani Sharrow!

Szybko! Żona karczmarza potrzebuje pani pomocy!

Po co ci 20 kilogramów łańcuchów, marshalu?

A dlaczego pytasz?

Chcesz ciężkie łańcuchy na statek?

Czy łańcuchy dla człowieka?

Takie wystarczą.

Czyli dla człowieka.

Skoro przyszedł pan do mnie, spieszy się panu.

Przez lata zauważyłem,

że honor cenisz sobie wyżej niż własne życie.

Wdałeś się w konflikt z gubernatorem,

więc jesteś ostatnią osobą, której zdradziłbym cel tych łańcuchów.

W porcie stoi statek.

Sekretarz ma cię nim odesłać?

Pani Yeardley ma list. Widziałam go w jej dłoniach.

Pół nocy mówiła, że kogoś zabiła.

Verity, zaufaj mi. Musimy słuchać się pani Castell.

Jasne, co mam do stracenia. Poza życiem.

Uciekłam tu przed przeszłością.

Ale przeszłość nie odpuszcza.

Daj rękę.

Powtórzę ci twoje własne słowa,

które wypowiedziałaś do mnie pierwszego dnia.

To zapomniane miejsce jest teraz naszym domem.

Jesteśmy niczym siostry.

Pomówię z panią Yeardley.

Wiem, że ma pełne współczucia serce.

Spróbuję do niego dotrzeć.

Wracaj do męża.

Niby jak?

Jak wytłumaczę nieobecność?

Zaprowadzę cię do niego.

Znam słowa, które uciszą każdego mężczyznę.

Pani, wiem, że napisałaś do kuzynki.

Jaki masz w tym interes, droga Alice?

Wiem też, że kuzynka pani odpisała.

Pani Castell ci się zwierzyła?

Siedzę na krześle gubernatora,

w jego domu, przed jego żoną.

Nie robiłabym tego, gdybym nie miała powodów,

by prosić o łaskę.

To daremny wysiłek.

Proszę.

Proszę mnie wysłuchać przed podjęciem decyzji.

To prawda.

Pani Castell otruła mężczyznę.

Ten złoczyńca zszargał jej reputację.

Pozwolił przyjaciołom oglądać, jak ją uwodzi,

by jej kobiecość została zdeptana.

Zadrwił z rzeczy, które kobieta ceni ponad wszystko.

Z miłości,

zaufania...

nadziei

i czystości.

Znam to uczucie, gdy nie można liczyć na sprawiedliwość

i pragnienie zemsty przysłania wszystko inne.

Potępiając panią Castell, potępi pani również mnie.

Moja kuzynka

wiedziała o Jocelyn Woodbryg tylko tyle,

że szubrawiec złamał jej serce.

To wszystko?

To wszystko.

Co ja uczyniłam?

Jocelyn, gdzie ty byłaś?

Pańska żona czuła się słabo,

więc pozwoliłam jej tu przenocować.

Dlaczego mnie nie wezwałaś?

Posłałam do pana męża. Nie dotarł?

Co ci dolega?

Może zechcą panowie usiąść,

a ja podam ale.

To wskazane, gdy pojawiają się wieści o dziecku.

Jocelyn.

Jocelyn.

Po co tyle łańcuchów?

To zlecenie od marshala.

Co chce z nimi robić?

On nie zdradza swoich planów,

ale widziałem go w towarzystwie kapitana statku.

Możemy spać spokojnie.

Wiemy, że każdego poganina

można ocalić, nawracając na wiarę chrześcijańską.

Z Boga się nie drwi, Read. Zważ na swe słowa.

Marshal zamówił też kajdany?

Nie. Żadnych kajdan.

Zatem może się mylisz. Nie ma tu niewolników.

Porozmawiam z kapitanem. Wybadam sprawę.

Możesz jej powiedzieć,

że spotkanie z panią Yeardley nie poszło najlepiej.

Niech mnie odwiedzi, a wszystko jej wyjaśnię.

Dziękuję.

Wnioskuję, Jocelyn, że nie ma żadnego dziecka?

Będziesz tak miły, Christopherze, i podasz mi coś,

bym nie musiała mierzyć się ze światem?

Jeśli zrobię to szybko, oszczędzę Samuelowi bólu

oglądania, jak jego żonę nazywają morderczynią.

Jocelyn, malujesz kuszące obrazy.

Ale nauczyłem się opierać twym błaganiom.

Zastanawiałem się, kiedy możemy przekazać nowinę sąsiadom.

Może jeszcze nie.

Jestem twoim lekarzem.

Będę u twego boku dzień i noc,

w razie potrzeby.

Plantatorzy nie widzą korzyści w stałych cenach.

Każdy chce zarobić, ile się da.

Powiedziałeś, że gdy skończy z nami,

Massinger zabierze się za nich?

Uważają, że im nie zagraża,

bo jest w górze rzeki.

Gdy siedzieliśmy na brzegu w ten...

ciepły poranek i opowiedziałeś mi o śmierci żony i dziecka...

Meredith.

Mój Meredith.

Zobaczyłam wtedy na twej twarzy pokorę.

I pokochałam cię za to.

Kochałam cię za to każdego dnia od tamtej pory.

Spójrz mi w oczy, byś mógł to dostrzec.

Urodziłam raz dziecko.

Miałam 14 lat.

Moglibyśmy mieć dziecko.

Rozumiesz?

Kobieto, ty wiesz, jak kochać mężczyznę.

Pracownicy pana Massingera.

Daliście mu ludzi przeznaczonych na ziemie Kompanii.

Liczę, że obejdzie się bez kłótni.

Nie mam straży pod drzwiami.

Mogę pana zapytać, czego pan od nas oczekuje?

Massinger kupił niewolników.

- Ilu? - Ponad 20.

Dlaczego mi ich nie zaproponowano?

Spodziewaliśmy się, że to nie w pańskim guście.

Jezus nie wyrażał sprzeciwu wobec posiadania człowieka.

Abraham miał niewolników. Mamy pola do obsadzenia.

Chcę połowę.

Gubernatorze, możemy mówić o takich sprawach przy pańskiej żonie?

Zapominam, że tu jest.

To kobieta. Jej tu nie ma.

Zachowam to sobie.

Mam was w garści.

Panowie.

Czekałam na panią.

Wiem więcej, niż ci się wydaje.

Wie pani dość dużo.

I tylko to się liczy.

Żyję w strachu przed Bogiem,

przed wieloma rzeczami, a głównie przed mężczyznami.

Boję się tego, co uczynią z tym światem.

Poświęciłam życie mężczyznom, jak ty.

Ale nie musiałam przy tym cierpieć jak ty.

Wybaczysz mi, Jocelyn?

Wkrótce nadejdą żniwa. Zorganizujemy tańce.

Chciałabym zobaczyć cię w tańcu, pani Castell.

Henry.

Wiem, że mnie słyszysz.

Uczyniłeś braci silnymi.

Byłeś im jak ojciec.

Massinger chce nas zniszczyć.

Silas musi mieć poparcie plantatorów.

Jeśli staniesz u jego boku,

inni uczynią to samo.

Rozmawiałeś z plantatorami!

Twoi bracia zbierają żniwa,

które mogą im nic nie przynieść. Potrzebują cię.

Henry, będę miała dziecko.

Jesteśmy rodziną.

Wydłubię ci mózg

i położę go na dłoni,

by na niego splunąć. Ty kundlu!

Jeśli skrzywdzisz mojego brata,

to będzie twe ostatnie tchnienie.

Rozumiesz to, panie Massinger?

Jeśli znów zjawisz się na naszej ziemi,

wyrwę ci oczy z czaszki.

Przynajmniej nikt nie powie,

że zabiłem nieuzbrojonego człowieka.

Przysłużyłeś się gubernatorowi, Kompanii i kolonii.

Co pan z nimi zrobi?

Obróciłem ich chciwość przeciwko nim.

Wiedzą, że czeka ich pętla,

jeśli nie będą służyć naszym interesom.

To twoja zasługa.

Nie zostaną oskarżeni?

Jeśli Kompania mianuje nowego marshala i sekretarza,

ich moralność może nie być lepsza.

A tę dwójkę mamy w kieszeni. Czy jest coś lepszego?

Myślałem, że chce pan ich zdemaskować.

I zdemaskowaliśmy, ale polityka

nie jest tępym narzędziem.

Coś taki ponury?

Powinienem się radować, będziemy mieć dziecko.

To była pomyłka.

Szykuje się zgromadzenie.

To cudowna okazja, byś awansował.

Pomyłka?

Mamy tyle pracy. Zabraknie godzin w ciągu dnia.

Ja, Silas Sharrow,

przysięgam wierzyć i być lojalnym Jego Wysokości.

Wszyscy macie dług wobec Sharrowów.

Któryś z was zaprzecza?

Gdy zatrudniał was Massinger,

kto wam pokazał, jak obrabiać ziemię?

Trzymał z dala od jego bicza?

Kto często pracował za was?

Z całych sił będę bronił się

przed spiskami...

Staniecie ramię w ramię z nami czy wykażecie się tchórzostwem?

Moją propozycją jest stała cena tytoniu,

by nikt nie mógł jej zawyżać lub zaniżać

kosztem zarobków sąsiada.

Jaką proponujesz cenę?

Trzy szylingi za pół kilo najlepszych liści

i 18 pensów za gorsze zbiory.

- Uczciwa cena. - Nie!

Posłuchajcie mnie.

Żaden człowiek nie będzie mówić, ile warte są moje zbiory.

To nie człowiek panu mówi,

a my wszyscy.

Czy nie taki jest nasz cel?

Służyć interesom kolonii, a nie jednego człowieka.

Może powinniśmy głosować. W końcu po to tu jesteśmy.

Kto jest za propozycją braci Sharrow?

Ja!

Czy to nie jest sprawa, którą powinniśmy zawetować?

Jeśli to zrobisz, gubernatorze,

kto uwierzy, że mamy na cokolwiek wpływ

i jesteśmy narzędziem sprawiedliwości?

Wynik głosowania pozostaje w mocy.

Ustanowiliśmy prawo. Cena tytoniu jest stała.

Twoja własna ziemia.

Będziemy sąsiadami.

Spłaciłem swój dług i na tym koniec.

Sadź.

Obrabiaj ziemię. Jak ja.

Tekst polski: Michał Urbaniak

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.