All language subtitles for horror.2002.dvdrip.xd-qix

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French Download
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German Download
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

---===[Napisy by .::SMILER::. A.D.2.0.0.4.]===---

---===[Napisy by .::SMILER::. A.D.2.0.0.4.]===---

Mamo!

Wpuœcie mnie.

Klucze...

***HORROR***

S³uchaj ja...

Mo¿ecie ju¿ wstaæ.

Jesteœ pewien ¿e nikt ciê nie widzia³?

Absolutnie.

Dobrze siê czujesz?|Œwietnie.

Daj mi pistolet.

Spadaj.

Daj mi go.|Suko...

Kogo zastrzeli³eœ?

To by³ ten

szkolny ochroniarz.

To by³o jego przeznaczenie.|Ty nie jesteœ pieprzonym

centrum wszechœwiata!

To by³o z³e.

To brednie.

To po prostu jego fart.|Pieprz siê!

W³aœnie poœwiêci³em w³asne ¿ycie dla waszej wolnoœci.

To jest Van Fred'a w porz¹dku?

To on jest tym który poœwiêci³ ¿ycie

za nasz¹ wolnoœæ.

Nikt ciê nie prosi³ ¿ebyœ kogoœ zabija³.

Dok¹d jedziemy?

Dziêkujê.

Hej Fred!

Fred, obudŸ siê stary.

Jesteœmy kurewsko wolni!

Co tak d³ugo?

Hej, Kevin.

Pamiêtasz jak ten ksi¹dz przyszed³a nas

wczoraj odwiedziæ?

Tak...|Wielebny Sauginger.

Tak.|On mi da³ te grzyby.

W czasie przerwy poszed³em do ³azienki

a on po prostu wszed³ z t¹ torb¹.

Tam teraz jedziemy.

Da³ mi adres i powiedzia³ byœmy przyjechali.

***KONIEC JEST BLISKO***

Koniec jest blisko.

Koniec czego?

W³aœciwie to powiedzia³

¿e koniec jest dziœ.|Ale to tylko

pocz¹tek.|Przynajmniej dla mnie.

Masz.

WeŸ to.|To ci pomo¿e.

A to sk¹d masz?

Podró¿ny baga¿ Luck'a.

Wielebny mi da³.

Nie s³ysza³eœ co w³aœnie powiedzia³em?|K³amiesz.

Dlaczego ksi¹dz mia³by ci daæ to wszystko?

Pewnie, to trochê dziwne.

Szatañskie w³aœciwie.

Powiedzia³ ¿e zaczynam teraz nowe ¿ycie.

Oto co mi powiedzia³.

Tak?

A co z nami?

Phuf...

Tu chodzi o mnie.

S³yszycie go?

B¹dŸ ostro¿ny!

Nie wiesz co to jest.

Hej ch³opaki, czujecie juz coœ?

Jeszcze nie.

Dziêkuje za docenienie.

Mój problem,

nigdy nie by³ zwi¹zany z bogiem.

Chodzi o niego.

Zapewne.

Poniewa¿ chc¹ coœ w zamian za nic.

Nigdy.

Zobaczycie ¿e bêd¹ cierpieæ.

PodejdŸ tu.

Panowie.

Stañ tutaj,

bokiem, zamknij oczy.

Z³¹cz stopy.

I ws³uchuj siê w mój g³os.

W³aœciwie to mój g³os nigdy ciê nie opuœci.

Poczuj i zrób siê sztywnym.

Stoisz sztywno

jak stalowy s³up.

Od czubka g³owy a¿ po sam

koniec stóp.

Panowie, jeœli podejdziecie z boku

i uniesiecie jego cia³o to ono

to pozostanie ono sztywne.

Bêdzie sztywne w miarê jak ws³uchuje siê w mój g³os.

Staje siê nawet bardziej sztywne ni¿ 4 sekundy temu.

Coraz bardziej niczym stalowy s³up.

S³yszysz mój g³os i przybierasz sztywn¹ formê.

Wszystko co powiem podtrzymuje ciê

w tej formie.

Pozostajesz tak jak teraz.|S³yszysz mnie.

Nie mo¿esz drgn¹æ, nie mo¿esz siê poruszyæ.

Nie mo¿esz zmieniæ pozycji.|Twoje cia³o jest

ca³kowicie zablokowane w tej pozycji.

Zablokowane dok³adnie w tej pozycji.

Nic co zrobiê nie zak³óci tej pozycji.

Zostajesz nieruchomo.|S³yszysz co mówiê.

Jest tylko mój g³os.

Zostajesz w tej pozycji.|Sztywny, sztywny...

Jak stalowy s³up.

Jak s³up ze stali nie zmieniasz swej formy.

Zostaniesz teraz lekko podniesiony.

Nadal bêdziesz w tej formie.|Masz zamkniête oczy.

Poniewa¿ twój umys³ zablokowa³ twoje cia³o

i odda³ moim sugestiom.

Nie otwierasz oczu,

pozostajesz sztywny.

Zupe³nie jak stalowy s³up.

Za kilka sekund

ten stan minie.

Mija...|Otwierasz oczy

i mo¿esz siê zrelaksowaæ.|Poruszasz swym cia³em.

I to jest wspania³e czy¿ nie?

Wspania³e.

Halo?

Te pigu³ki które ci da³am nie dzia³aj¹?

Zmierzy³aœ temperaturê?

Nie.

Zmierzê.

Pa mamo.

Zostanê tu.

Przy tobie, dziœ.

Kevin.|Zmieniasz kolory.

Jasna cholera!|Jesteœ niebieski.

Ch³opie, zmieniasz kolory cz³owieku.

Zimno mi.

Zamarzam.

Tak mi zimno...

Co ja teraz zrobiê?

To nie jest zabawne cz³owieku.|Przestañ siê œmiaæ.

Zamarzam...

Musimy siê st¹d wydostaæ.

Wychodzimy?

O mój bo¿e!|Przestañ!

O bo¿e.|Dobrze siê czujesz?

Zdejmijcie go...

Pomó¿ nam!

Gdzie idziesz?

Luck!

Nie polepszy³o jej siê.

Nigdy nie chcieliœmy byœ œni³a.

To od klasy.

Wiedzia³eœ.|Jak siê czujesz?

Boli mnie brzuch.

Twój ojciec posy³a ciê jutro do tej specjalnej szko³y.

Do Œwiêtego Stefana?

Tak mi przykro.|Ale ja nie jestem uzalezniona.

Nie jestem chora?|S³uchaj, mam doœæ tego

ale co mogê zrobiæ?

Próbowa³em porozmawiaæ z twoim ojcem ale

on ignoruje mnie tak jakbym w ogóle nie istnia³.

Inteligencja.|Masz j¹ po swojej matce.

Wiesz o tym.

Twój ojciec.|On wie ¿e ja

za wszystko p³acê.

Dom.

I ludzi których on leczy

z mojej wspólnoty duchowej.

Twój ojciec...|Jest moim synem.

Nigdy nawet nie koñczy³ liceum.

Wiedzia³aœ o tym?|Polega na swoim uroku.

Czasami tylko tyle wystarczy.

Hej!

Hej...

Co...|Nawet mnie nie s³ucha³aœ.

Jak tam mama?

Jak mama?

Udaje ¿e mnie tu w ogóle nie ma.

Nadal jest w ³ó¿ku?

Twoja matka sprzeda³a swoj¹ duszê twemu ojcu.

Wiesz o tym Grace?

S³uchaj, ja...|Przepraszam.

Jak tam szko³a?|Co w szkole?

Dobrze siê czujesz dziadku?

Skaleczy³am siê dziœ w klasie.

Jak to siê sta³o?

Siêga³am po moje akta

i przecie³am siê.|Spójrz.

Jest na niej krew.|Grace.

To wygl¹da jak twój ojciec.

Dok³adnie jak twój ojciec.

Naprawdê myœlê ¿e nadszed³ ju¿ czas.

Cholera.

Coœ mnie podrapa³o.

Grace.|Wiedzia³aœ ¿e masz siostrê?

Mama chcia³a ci o tym powiedzieæ.

S³ysza³eœ coœ?|Co?

To ona prawda?

Ja...

Muszê ju¿ iœæ.|Grace.

Nie zapomnij wzi¹œæ swoich leków.

Nie zapomnê.

Dziadku!

Gdzie jesteœ?

Dziadku!

Gdzie jesteœ?

Mamo, wstawaj.

Mamo, coœ siê sta³o dziadkowi.

Tato.|Dziadek znikn¹³.

Wiem.

Grace powiedzia³a ¿e dziadek znikn¹³.

Ale¿ oczywiœcie.

Twój dziadek jest ju¿ martwy od tygodnia.

Nie, nie, nie.|W³aœnie go widzia³am.|Co?

Umar³ w czasie snu.|Wiesz o tym Grace.

Dlaczego udajesz ¿e nie?

Odwióz³ mnie ze szko³y...

Nie by³aœ dzisiaj w szkole.

Nie pamiêtasz jego pogrzebu?

W³aœnie go widzia³am.|Byliœmy w jego pokoju.

Nie polepsza siê jej.

Co to by³o?

Co to by³o co?

Sk¹d je masz?|Ten ha³as.

Nie s³yszycie?|To moje.

Szuka³em ich.|Sk¹d je masz?

Mówi³am wam.|Z pokoju dziadka.

Ten pokój by³ zamkniêty.|Nie!

W³aœnie tam by³am.|Rozmawialiœmy.

Jest zamkniêty.|Na cztery spusty.

O mój bo¿e, przepraszam.

W³aœnie na mnie wesz³aœ.

Jak siê czujesz?

Nazywam siê Kevin.

Chcemy ci pomóc.|Jak masz na imiê?

On zabi³ moich rodziców.

To Luck.

Ostatniej nocy twój ojciec przyszed³ nas katechizowaæ.

Luck by³ naæpany gdy zastrzeli³ twoich staruszków.

Wiem to bo mówi³ ¿e widzia³

dwa diab³y.

Goœæ zabi³ jak do tej pory 3 osoby.

Jednego dnia.

Powiedzieli ci ¿e twój ojciec da³ mu prochy?

Nie.|Mój ojciec, on by³ dobrym cz³owiekiem.

By³ pastorem.

Tak, wiem.

Pastorem z powo³ania.

Z tych wierz¹cych.|Ale Luck powiedzia³ nam

¿e widzia³ wszystko.

Po co by³a ig³a?

Twój tata nastraszy³ nas podczas spotkania.

Wci¹¿ wspomina³ o œmierci.

I ¿e koniec jest blisko.

Takie rzeczy.

Czy on by³ z³ym ojcem?

Kevin, daj to gdzie indziej.

Nie chcê patrzeæ na to gówno.

Luck...

Wpuœcie mnie!

Luck?

Gdzie jesteœ Luck?

Luck...

Luck, gdzie jesteœ?

Przestañ Luck, to nie jest œmieszne.

Luck...

To nie jest œmieszne Luck.

Co siê sta³o z samochodem?

Znikn¹³.

Nie otwieraj.

To tylko dzieciak.

No to ja mu otworzê.

Poczekaj!

Amanda...

Co siê sta³o z Amand¹?

Co siê sta³o z Amand¹?

Muszê tam wejœæ.

S³uchaj...|Wynoœmy siê st¹d.

Nie wa¿ne co powiecie.|Œwietnie.

Wiêc idŸ.

Otwórzcie drzwi!

Otwórzcie drzwi.|S³ysza³aœ to?

To Luck.

Zaraz wracam.

Tam na dole coœ jest.

S¹ wszêdzie.

To siê nie dzieje naprawdê.

Wygl¹da to na...

To jest mój dziadek.

***ALBUM RODZINNY***

***ZG£OSZONO ZAGINIÊCIE***

***WIDZIA£EŒ MNIE?***

Nie!

Musimy zobaczyæ co jest za tym.

Nie.

ChodŸmy, proszê.

W porz¹dku.|Ty sprawdŸ a ja popilnujê drzwi.

Piek¹ mnie oczy.

Cholera.

Co zrobimy?

Têdy.

Proszê, chodŸmy st¹d.

Pomó¿cie mi...

Zatrzymaj siê!

Nie...

Widzê to

na waszych twarzach.

Niektórzy z was,

naprawdê w¹tpi¹ w moje moce

uleczania.

I wasza postawa

jest niedopuszczalna

poniewa¿ pokazujecie s³aboœci

cz³owieczeñstwa.

Jak niewidomi.

Œlepcy którzy nie widz¹.

Kim wy na boga

myœlicie ¿e jesteœcie?

Poka¿e wam jak poprzez moc sugestii

mogê wp³yn¹æ

na ka¿dy miêsieñ

waszego cia³a.|Potrzebujê tylko

kilku ochotników.|Dalej...

Stañcie tu blisko,

obok siebie.

Tutaj, jedno obok drugiego.

Al miejcie przyjació³ za sob¹.

Niech ktoœ stoi za nimi poniewa¿ nikt nie chce upaœæ.

Musimy byæ tego pewni.

Kiedy kogoœ popchnê to trzeba go zatrzymaæ.

Powstrzymaæ przed upadkiem poniewa¿ naprawdê

was popchnê, stracicie balans.

To jest w³aœnie upadek.

Nie do powtórzenia uczucie.

Teraz.

Upadniecie raz jeszcze ale proszê

byœcie zdecydowali ¿e nie chcecie.

Spójrzcie jak,

jedynie mentalna si³a

popycha was.

Popych was do ty³u a potem wraca.

Zgadza sie, wraca.

Do ty³u!

Upadacie!|Teraz wracacie!

Teraz widzicie moc.

Widzieliœcie moj¹ specjalnoœæ.|Co mogê zrobiæ.

Jesteœcie sceptyczni?|Nie.

Nie jak ci wszyscy inni

sceptyczni którzy tylko siê

œmiej¹.

Œmiej¹ siê z cierpienia innych.

Pozwólcie ¿e was o coœ zapytam.|Co by wam zaimponowa³o?

Gdybym uzdrowi³ kogoœ z bólem?

Kogoœ bliskiego œmierci?

Œlepego?|Wy mi powiedzcie.

Kogoœ sparali¿owanego.

By³eœ kiedykolwiek ca³kowicie sparali¿owany?

Wiesz jak to jest?

Tak wiesz.|Jesteœ.

W³aœciwie to

stajesz siê sparali¿owany.

A teraz na kolana.

Na kolana!|Nie mo¿esz siê podnieœæ.

Próbujesz.

Twoje miêœnie s¹ zbyt miêkkie.

Jak roztopiony wosk.

Jak miêkki roztopiony wosk.

Nie mo¿esz wstaæ.|Mo¿esz jedynie siê czo³gaæ.

Czo³gaj siê.

To nic.|Ju¿ po wszystkim.

To wszystko jest w twoim umyœle.

Ju¿ po wszystkim.|To jest tylko w umyœle.

Widzisz teraz jaka to moc.

Nigdy ju¿,

przenigdy nie w¹tp.|Nigdy nie w¹tp w to co robiê.

W zasadzie to ¿adne z was.

¯adne nie zapomni mojego imienia

i mojego g³osu.

Bêdziecie je nosili do koñca ¿ycia.|To Salo.

S, a, l, o.

Salo.|S, a, l, o.

S, a, l, o.

S, a, l, o.

Nigdy, nigdy nie zapomniecie

imienia Salo.

S, a, l, o.

Nigdy, przenigdy nie zapomnicie

imienia Salo.

Nie mo¿ecie zapomnieæ.|Zostanie z wami na zawsze.

S, a, l, o.

Wszystko jest poza zasiêgiem waszych mo¿liwosci.

Mo¿ecie tylko podnieœæ g³owê.

Choæbyœcie robili wszystko

co mo¿ecie by siê podnieœæ.

Jesteœcie jak sparali¿owani.

Salo, Salo, Salo.

Kto to?

Mamo, wstawaj.

Mamo...

Nie.

Nie!

Amanda?

Hej Kev...

Kev, obudŸ siê!

Marisa.

Dalej Kev, obudŸ siê.

Kim jesteœ?

Jestem now¹ terapeutk¹.

Ale dlaczego wszyscy œpi¹?

Ty to zrobi³eœ?

To jest taki sam obrazek

jak dziewczyny z innego pokoju.

Da³a ci go?

Jak ci na imiê?

Nawet nie znam twojego imienia.

Nie, nie wolno ci wychodziæ.

Muszê!

Dalej, puœæ mnie.|Ci ludzie mnie przeœladuj¹.

Nie.|Proszê.

Trzymaj siê ode mnie z daleka.

Muszê wyjœæ!|Powiedzia³em nie.

Nie wiesz co siê dzieje?

Oni s¹ wszêdzie.

Proszê.

Daj mi klucze.

Ja nie chcia³em...

***HORROR***

>>>thx_cenobite

---===[Napisy by .::SMILER::. A.D.2.0.0.4.]===---

---===[Napisy by .::SMILER::. A.D.2.0.0.4.]===---

>> Napisy pobrane z http://napisy.org >>>>>> nowa wizja napisów

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.