Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
---===[Napisy by .::SMILER::. A.D.2.0.0.4.]===---
---===[Napisy by .::SMILER::. A.D.2.0.0.4.]===---
Mamo!
Wpucie mnie.
Klucze...
***HORROR***
S³uchaj ja...
Mo¿ecie ju¿ wstaæ.
Jeste pewien ¿e nikt ciê nie widzia³?
Absolutnie.
Dobrze siê czujesz?|wietnie.
Daj mi pistolet.
Spadaj.
Daj mi go.|Suko...
Kogo zastrzeli³e?
To by³ ten
szkolny ochroniarz.
To by³o jego przeznaczenie.|Ty nie jeste pieprzonym
centrum wszechwiata!
To by³o z³e.
To brednie.
To po prostu jego fart.|Pieprz siê!
W³anie powiêci³em w³asne ¿ycie dla waszej wolnoci.
To jest Van Fred'a w porz¹dku?
To on jest tym który powiêci³ ¿ycie
za nasz¹ wolnoæ.
Nikt ciê nie prosi³ ¿eby kogo zabija³.
Dok¹d jedziemy?
Dziêkujê.
Hej Fred!
Fred, obud siê stary.
Jestemy kurewsko wolni!
Co tak d³ugo?
Hej, Kevin.
Pamiêtasz jak ten ksi¹dz przyszed³a nas
wczoraj odwiedziæ?
Tak...|Wielebny Sauginger.
Tak.|On mi da³ te grzyby.
W czasie przerwy poszed³em do ³azienki
a on po prostu wszed³ z t¹ torb¹.
Tam teraz jedziemy.
Da³ mi adres i powiedzia³ bymy przyjechali.
***KONIEC JEST BLISKO***
Koniec jest blisko.
Koniec czego?
W³aciwie to powiedzia³
¿e koniec jest dzi.|Ale to tylko
pocz¹tek.|Przynajmniej dla mnie.
Masz.
We to.|To ci pomo¿e.
A to sk¹d masz?
Podró¿ny baga¿ Luck'a.
Wielebny mi da³.
Nie s³ysza³e co w³anie powiedzia³em?|K³amiesz.
Dlaczego ksi¹dz mia³by ci daæ to wszystko?
Pewnie, to trochê dziwne.
Szatañskie w³aciwie.
Powiedzia³ ¿e zaczynam teraz nowe ¿ycie.
Oto co mi powiedzia³.
Tak?
A co z nami?
Phuf...
Tu chodzi o mnie.
S³yszycie go?
B¹d ostro¿ny!
Nie wiesz co to jest.
Hej ch³opaki, czujecie juz co?
Jeszcze nie.
Dziêkuje za docenienie.
Mój problem,
nigdy nie by³ zwi¹zany z bogiem.
Chodzi o niego.
Zapewne.
Poniewa¿ chc¹ co w zamian za nic.
Nigdy.
Zobaczycie ¿e bêd¹ cierpieæ.
Podejd tu.
Panowie.
Stañ tutaj,
bokiem, zamknij oczy.
Z³¹cz stopy.
I ws³uchuj siê w mój g³os.
W³aciwie to mój g³os nigdy ciê nie opuci.
Poczuj i zrób siê sztywnym.
Stoisz sztywno
jak stalowy s³up.
Od czubka g³owy a¿ po sam
koniec stóp.
Panowie, jeli podejdziecie z boku
i uniesiecie jego cia³o to ono
to pozostanie ono sztywne.
Bêdzie sztywne w miarê jak ws³uchuje siê w mój g³os.
Staje siê nawet bardziej sztywne ni¿ 4 sekundy temu.
Coraz bardziej niczym stalowy s³up.
S³yszysz mój g³os i przybierasz sztywn¹ formê.
Wszystko co powiem podtrzymuje ciê
w tej formie.
Pozostajesz tak jak teraz.|S³yszysz mnie.
Nie mo¿esz drgn¹æ, nie mo¿esz siê poruszyæ.
Nie mo¿esz zmieniæ pozycji.|Twoje cia³o jest
ca³kowicie zablokowane w tej pozycji.
Zablokowane dok³adnie w tej pozycji.
Nic co zrobiê nie zak³óci tej pozycji.
Zostajesz nieruchomo.|S³yszysz co mówiê.
Jest tylko mój g³os.
Zostajesz w tej pozycji.|Sztywny, sztywny...
Jak stalowy s³up.
Jak s³up ze stali nie zmieniasz swej formy.
Zostaniesz teraz lekko podniesiony.
Nadal bêdziesz w tej formie.|Masz zamkniête oczy.
Poniewa¿ twój umys³ zablokowa³ twoje cia³o
i odda³ moim sugestiom.
Nie otwierasz oczu,
pozostajesz sztywny.
Zupe³nie jak stalowy s³up.
Za kilka sekund
ten stan minie.
Mija...|Otwierasz oczy
i mo¿esz siê zrelaksowaæ.|Poruszasz swym cia³em.
I to jest wspania³e czy¿ nie?
Wspania³e.
Halo?
Te pigu³ki które ci da³am nie dzia³aj¹?
Zmierzy³a temperaturê?
Nie.
Zmierzê.
Pa mamo.
Zostanê tu.
Przy tobie, dzi.
Kevin.|Zmieniasz kolory.
Jasna cholera!|Jeste niebieski.
Ch³opie, zmieniasz kolory cz³owieku.
Zimno mi.
Zamarzam.
Tak mi zimno...
Co ja teraz zrobiê?
To nie jest zabawne cz³owieku.|Przestañ siê miaæ.
Zamarzam...
Musimy siê st¹d wydostaæ.
Wychodzimy?
O mój bo¿e!|Przestañ!
O bo¿e.|Dobrze siê czujesz?
Zdejmijcie go...
Pomó¿ nam!
Gdzie idziesz?
Luck!
Nie polepszy³o jej siê.
Nigdy nie chcielimy by ni³a.
To od klasy.
Wiedzia³e.|Jak siê czujesz?
Boli mnie brzuch.
Twój ojciec posy³a ciê jutro do tej specjalnej szko³y.
Do wiêtego Stefana?
Tak mi przykro.|Ale ja nie jestem uzalezniona.
Nie jestem chora?|S³uchaj, mam doæ tego
ale co mogê zrobiæ?
Próbowa³em porozmawiaæ z twoim ojcem ale
on ignoruje mnie tak jakbym w ogóle nie istnia³.
Inteligencja.|Masz j¹ po swojej matce.
Wiesz o tym.
Twój ojciec.|On wie ¿e ja
za wszystko p³acê.
Dom.
I ludzi których on leczy
z mojej wspólnoty duchowej.
Twój ojciec...|Jest moim synem.
Nigdy nawet nie koñczy³ liceum.
Wiedzia³a o tym?|Polega na swoim uroku.
Czasami tylko tyle wystarczy.
Hej!
Hej...
Co...|Nawet mnie nie s³ucha³a.
Jak tam mama?
Jak mama?
Udaje ¿e mnie tu w ogóle nie ma.
Nadal jest w ³ó¿ku?
Twoja matka sprzeda³a swoj¹ duszê twemu ojcu.
Wiesz o tym Grace?
S³uchaj, ja...|Przepraszam.
Jak tam szko³a?|Co w szkole?
Dobrze siê czujesz dziadku?
Skaleczy³am siê dzi w klasie.
Jak to siê sta³o?
Siêga³am po moje akta
i przecie³am siê.|Spójrz.
Jest na niej krew.|Grace.
To wygl¹da jak twój ojciec.
Dok³adnie jak twój ojciec.
Naprawdê mylê ¿e nadszed³ ju¿ czas.
Cholera.
Co mnie podrapa³o.
Grace.|Wiedzia³a ¿e masz siostrê?
Mama chcia³a ci o tym powiedzieæ.
S³ysza³e co?|Co?
To ona prawda?
Ja...
Muszê ju¿ iæ.|Grace.
Nie zapomnij wzi¹æ swoich leków.
Nie zapomnê.
Dziadku!
Gdzie jeste?
Dziadku!
Gdzie jeste?
Mamo, wstawaj.
Mamo, co siê sta³o dziadkowi.
Tato.|Dziadek znikn¹³.
Wiem.
Grace powiedzia³a ¿e dziadek znikn¹³.
Ale¿ oczywicie.
Twój dziadek jest ju¿ martwy od tygodnia.
Nie, nie, nie.|W³anie go widzia³am.|Co?
Umar³ w czasie snu.|Wiesz o tym Grace.
Dlaczego udajesz ¿e nie?
Odwióz³ mnie ze szko³y...
Nie by³a dzisiaj w szkole.
Nie pamiêtasz jego pogrzebu?
W³anie go widzia³am.|Bylimy w jego pokoju.
Nie polepsza siê jej.
Co to by³o?
Co to by³o co?
Sk¹d je masz?|Ten ha³as.
Nie s³yszycie?|To moje.
Szuka³em ich.|Sk¹d je masz?
Mówi³am wam.|Z pokoju dziadka.
Ten pokój by³ zamkniêty.|Nie!
W³anie tam by³am.|Rozmawialimy.
Jest zamkniêty.|Na cztery spusty.
O mój bo¿e, przepraszam.
W³anie na mnie wesz³a.
Jak siê czujesz?
Nazywam siê Kevin.
Chcemy ci pomóc.|Jak masz na imiê?
On zabi³ moich rodziców.
To Luck.
Ostatniej nocy twój ojciec przyszed³ nas katechizowaæ.
Luck by³ naæpany gdy zastrzeli³ twoich staruszków.
Wiem to bo mówi³ ¿e widzia³
dwa diab³y.
Goæ zabi³ jak do tej pory 3 osoby.
Jednego dnia.
Powiedzieli ci ¿e twój ojciec da³ mu prochy?
Nie.|Mój ojciec, on by³ dobrym cz³owiekiem.
By³ pastorem.
Tak, wiem.
Pastorem z powo³ania.
Z tych wierz¹cych.|Ale Luck powiedzia³ nam
¿e widzia³ wszystko.
Po co by³a ig³a?
Twój tata nastraszy³ nas podczas spotkania.
Wci¹¿ wspomina³ o mierci.
I ¿e koniec jest blisko.
Takie rzeczy.
Czy on by³ z³ym ojcem?
Kevin, daj to gdzie indziej.
Nie chcê patrzeæ na to gówno.
Luck...
Wpucie mnie!
Luck?
Gdzie jeste Luck?
Luck...
Luck, gdzie jeste?
Przestañ Luck, to nie jest mieszne.
Luck...
To nie jest mieszne Luck.
Co siê sta³o z samochodem?
Znikn¹³.
Nie otwieraj.
To tylko dzieciak.
No to ja mu otworzê.
Poczekaj!
Amanda...
Co siê sta³o z Amand¹?
Co siê sta³o z Amand¹?
Muszê tam wejæ.
S³uchaj...|Wynomy siê st¹d.
Nie wa¿ne co powiecie.|wietnie.
Wiêc id.
Otwórzcie drzwi!
Otwórzcie drzwi.|S³ysza³a to?
To Luck.
Zaraz wracam.
Tam na dole co jest.
S¹ wszêdzie.
To siê nie dzieje naprawdê.
Wygl¹da to na...
To jest mój dziadek.
***ALBUM RODZINNY***
***ZG£OSZONO ZAGINIÊCIE***
***WIDZIA£E MNIE?***
Nie!
Musimy zobaczyæ co jest za tym.
Nie.
Chodmy, proszê.
W porz¹dku.|Ty sprawd a ja popilnujê drzwi.
Piek¹ mnie oczy.
Cholera.
Co zrobimy?
Têdy.
Proszê, chodmy st¹d.
Pomó¿cie mi...
Zatrzymaj siê!
Nie...
Widzê to
na waszych twarzach.
Niektórzy z was,
naprawdê w¹tpi¹ w moje moce
uleczania.
I wasza postawa
jest niedopuszczalna
poniewa¿ pokazujecie s³aboci
cz³owieczeñstwa.
Jak niewidomi.
lepcy którzy nie widz¹.
Kim wy na boga
mylicie ¿e jestecie?
Poka¿e wam jak poprzez moc sugestii
mogê wp³yn¹æ
na ka¿dy miêsieñ
waszego cia³a.|Potrzebujê tylko
kilku ochotników.|Dalej...
Stañcie tu blisko,
obok siebie.
Tutaj, jedno obok drugiego.
Al miejcie przyjació³ za sob¹.
Niech kto stoi za nimi poniewa¿ nikt nie chce upaæ.
Musimy byæ tego pewni.
Kiedy kogo popchnê to trzeba go zatrzymaæ.
Powstrzymaæ przed upadkiem poniewa¿ naprawdê
was popchnê, stracicie balans.
To jest w³anie upadek.
Nie do powtórzenia uczucie.
Teraz.
Upadniecie raz jeszcze ale proszê
bycie zdecydowali ¿e nie chcecie.
Spójrzcie jak,
jedynie mentalna si³a
popycha was.
Popych was do ty³u a potem wraca.
Zgadza sie, wraca.
Do ty³u!
Upadacie!|Teraz wracacie!
Teraz widzicie moc.
Widzielicie moj¹ specjalnoæ.|Co mogê zrobiæ.
Jestecie sceptyczni?|Nie.
Nie jak ci wszyscy inni
sceptyczni którzy tylko siê
miej¹.
miej¹ siê z cierpienia innych.
Pozwólcie ¿e was o co zapytam.|Co by wam zaimponowa³o?
Gdybym uzdrowi³ kogo z bólem?
Kogo bliskiego mierci?
lepego?|Wy mi powiedzcie.
Kogo sparali¿owanego.
By³e kiedykolwiek ca³kowicie sparali¿owany?
Wiesz jak to jest?
Tak wiesz.|Jeste.
W³aciwie to
stajesz siê sparali¿owany.
A teraz na kolana.
Na kolana!|Nie mo¿esz siê podnieæ.
Próbujesz.
Twoje miênie s¹ zbyt miêkkie.
Jak roztopiony wosk.
Jak miêkki roztopiony wosk.
Nie mo¿esz wstaæ.|Mo¿esz jedynie siê czo³gaæ.
Czo³gaj siê.
To nic.|Ju¿ po wszystkim.
To wszystko jest w twoim umyle.
Ju¿ po wszystkim.|To jest tylko w umyle.
Widzisz teraz jaka to moc.
Nigdy ju¿,
przenigdy nie w¹tp.|Nigdy nie w¹tp w to co robiê.
W zasadzie to ¿adne z was.
¯adne nie zapomni mojego imienia
i mojego g³osu.
Bêdziecie je nosili do koñca ¿ycia.|To Salo.
S, a, l, o.
Salo.|S, a, l, o.
S, a, l, o.
S, a, l, o.
Nigdy, nigdy nie zapomniecie
imienia Salo.
S, a, l, o.
Nigdy, przenigdy nie zapomnicie
imienia Salo.
Nie mo¿ecie zapomnieæ.|Zostanie z wami na zawsze.
S, a, l, o.
Wszystko jest poza zasiêgiem waszych mo¿liwosci.
Mo¿ecie tylko podnieæ g³owê.
Choæbycie robili wszystko
co mo¿ecie by siê podnieæ.
Jestecie jak sparali¿owani.
Salo, Salo, Salo.
Kto to?
Mamo, wstawaj.
Mamo...
Nie.
Nie!
Amanda?
Hej Kev...
Kev, obud siê!
Marisa.
Dalej Kev, obud siê.
Kim jeste?
Jestem now¹ terapeutk¹.
Ale dlaczego wszyscy pi¹?
Ty to zrobi³e?
To jest taki sam obrazek
jak dziewczyny z innego pokoju.
Da³a ci go?
Jak ci na imiê?
Nawet nie znam twojego imienia.
Nie, nie wolno ci wychodziæ.
Muszê!
Dalej, puæ mnie.|Ci ludzie mnie przeladuj¹.
Nie.|Proszê.
Trzymaj siê ode mnie z daleka.
Muszê wyjæ!|Powiedzia³em nie.
Nie wiesz co siê dzieje?
Oni s¹ wszêdzie.
Proszê.
Daj mi klucze.
Ja nie chcia³em...
***HORROR***
>>>thx_cenobite
---===[Napisy by .::SMILER::. A.D.2.0.0.4.]===---
---===[Napisy by .::SMILER::. A.D.2.0.0.4.]===---
>> Napisy pobrane z http://napisy.org >>>>>> nowa wizja napisów
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.