Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Sześć kobiet brutalnie wyrwanych z życia.
Zawsze w Dniu Matki.
Do tego utonięcie nastolatki.
Rodziny od lat czekają na odpowiedź, co się stało z ich najbliższymi.
Zakładamy, że sprawca nadal działa.
Być może właśnie szykuje kolejne zabójstwo.
Mamy mało czasu. Jutro Dzień Matki.
Prawdopodobnie był torturowany przez matkę zastępczą
i dlatego stosuje szczególną metodę zabijania.
Ogłusza ofiarą paralizatorem,
zawija ją w folię, topi i zamraża.
Zakładamy, że to psychopatyczny seryjny zabójca.
Nie mam konkretnego podejrzanego.
Może to być Fridtjof Reifenrath, karierowicz skłócony z rodziną;
wychowankowie Ramona i Sascha Lindemann,
mający traumę po torturach matki zastępczej;
Joachim Vogt biorący udział w budowie klatki, pod którą zakopano 3 ciała
i Claas Reker zwolniony z psychiatrii,
skazany za nękanie i groźby wobec żony.
DZIEŃ MATKI
CZĘŚĆ DRUGA
Sprawdzę, co jest obok.
- Kto to? - Nasza nowa Kim.
Profiler dr Harding.
Ten Harding?
- Engel załatwiła. - Rozmawiałeś z nim?
Musi się najpierw wdrożyć.
Wkurzam się, że Kim się nie odezwała.
Fridtjofowi wszystko wolno. Cokolwiek by nie zrobił.
Zajrzyjcie do piwnicy.
Co on miał na myśli?
- Kroeger już wie? - Pojechał sprawdzić tę piwnicę.
Katharina?
Pan doktor pozwoli, że przedstawię komisarz Pię Sander.
Bardzo się cieszę, że pan nas wesprze.
To wielki zaszczyt dla nas.
Zespół jest w sali konferencyjnej.
Spróbowałem powiązać miejsca znalezienia ofiar z wychowankami.
Te punkty leżą na trasie handlowca Saschy Lindemanna.
Ta była blisko szpitala, który badał Rekera.
On był w areszcie.
Dostał przepustkę.
A ta w pobliżu dawnej willi Fridtjofa Reifenratha.
Ofiary pochodziły z całego kraju. Gdzie je znajdował,
jak nawiązywał kontakt i czym się kierował przy wyborze?
To właśnie musimy ustalić. Najlepiej natychmiast. Czas ucieka.
Kroeger.
Zaczekaj.
Zapomniałeś siatki.
Dziękuję.
- Boże. - Owoce uciekają.
Tak.
To się mogło zdarzyć tylko mnie.
Dziękuję.
Bardzo dziękuję. Miłego dnia.
Przecież nic ci nie zrobię.
Coś do jedzenia.
Więc o tym mówił Reker.
Co to za sala?
Trudno powiedzieć. Ale tę ścianę dostawiono później.
- Jest ich więcej? - Sprawdzamy.
O co chodzi z tą bronią?
Walther TPH: od takiego zginęła Rita Reifenrath.
- Odciski? - Fridtjofa Reifenratha.
Zapraszam.
Dziękuję.
- Dla pani. - Dziękuję.
Mam prośbę...
Proszę to podać panu Reifenrathowi.
Oczywiście.
W ŚRODKU CZY NA ZEWNĄTRZ?
Co państwo sobie myślą! Mam zaraz spotkanie z ważnymi ludźmi.
Chcę spokojnie zjeść.
Sprawa jest pilna. Proszę z nami.
Nie. Proszę się umówić przez sekretarkę.
Możemy to skrócić:
jest pan zatrzymany pod zarzutem zabójstwa Rity Reifenrath.
JUŻ DO CIEBIE TĘSKNIĘ
Proszę zostawić wiadomość.
To znowu Fiona Fischer. Proszę oddzwonić.
Nie pozwolę się dłużej zbywać.
Chcę natychmiast nazwisko mojej matki.
W przeciwnym razie... Rozmawiałam z adwokatem.
Będzie naprawdę nieprzyjemnie. Mam do tego prawo. Do usłyszenia.
Skarbie, pomożesz mi z bagażami?
Jak mogę państwu pomóc?
W domu dziadka znaleźliśmy broń.
Jest moja.
To już coś.
Co to za ukryte pomieszczenie?
Dawne przejście do bunkra z czasów wojny.
W dzieciństwie często się tam bawiliśmy. Kiedy się zawalił,
dziadek zamurował wejście, żeby nam się nic nie stało.
Potem w przejściu urządziliśmy arsenał. Zadowoleni?
Ma pan pozwolenie na broń?
Mówimy o zabójstwie, panie Reifenrath.
Boże, broń to moje hobby.
Nie trzymałem jej w domu ze względu na dzieci.
Tam była bezpieczna.
Był tam też pistolet, z którego zastrzelono pańską babkę.
Na broni są pańskie odciski. Podobnie na butelce szampana,
którą znaleźliśmy obok zwłok.
Dziadek zastrzelił żonę w afekcie.
Więcej nie chcę o tym mówić ani nie muszę.
Jako potomek nie miałem obowiązku go obciążać ani zgłaszać tego czynu.
Potem pomogłem dziadkowi ukryć jej ciało. Stąd te odciski.
Dlaczego?
To nie ma znaczenia.
- Zna pan je? - Nigdy ich nie widziałem.
Nie mam związku z zabójstwami i nie wiem, kto ich dokonał.
Pokażę państwu swój kalendarz.
Najczęściej nie było mnie w Niemczech.
Chyba wystarczająco państwu pomogłem.
Teraz chcę zadzwonić do adwokata. Chyba że są pytania.
Wyrachowany i bezczelny.
Prawo go chroni.
Ma gdzieś śmierć babki.
Rozmawia bezpośrednio z prokuraturą.
- Nie możemy go puścić. - Każdy błąd miałby fatalne skutki.
Wykonamy wytyczne prokuratury.
Poza tym nie zabił tych kobiet. Był za granicą.
Nic na niego nie mamy. Rzygać się chce.
DZIEŃ MATKI, ROK 1995
- Im później, tym milsi goście. - Fridtjof.
- Wszystkiego dobrego w Dniu Matki. - Już się skończył.
Wszystko na mojej głowie. On tylko siedzi i głupio się gapi.
Jedyne, co potrafi, to chlać.
Gęsta atmosfera?
Ty i Claas pasujecie do siebie. Lenie i nieudacznicy.
Żadnego z was pożytku. Wyrzutki. Pijaki.
Ja... Zaręczyłem się.
Prawda jest przykra. Nikt jej nie chce słuchać. Opoje.
Z Julią, córką doktora Burgmanna.
Jak masz tak siedzieć i nie pomagać, szoruj do domu!
Tam też możesz chlać!
Spokojnie. Bez nerwów, tak?
Daj to. Uspokójmy się wszyscy.
To ciągłe zrzędzenie!
Słyszałeś, dziadku? Zaręczyłem się.
To go nie obchodzi. Myśli tylko o sobie.
Reszta jest mu obojętna.
Jedyne, co umie, to chlać.
Wszystko inne ma w dupie. Co ty myślałeś?
Nie wygłupiaj się.
Jesteś zbyt pijany, żeby trafić. I zbyt tchórzliwy.
Przestań.
Pijany frajer!
- Ciągłe zrzędzenie. - Cholera.
Babciu!.
Idę spać.
- Nie możemy jej tak zostawić! - Możemy.
Charakterystyczne jest to, że prawie wszystkie ofiary
w ten czy inny sposób oddały swoje dzieci.
Jutta Schmitz ucieka z NRD bez swojego syna.
Eva Scholle idąc na leczenie, zostawia 2 dzieci.
Rianne van Vuuren oddaje dziecko do adopcji.
Mandy Simon w wieku 17 lat zostawia u dziadków córkę,
która potem trafia do sierocińca.
Być może to właśnie je łączy.
Co pan o tym sądzi?
Tylko Elke von Donnersberg tu nie pasuje.
Mieszkała z mężem i dziećmi.
Porozmawiamy z tym mężem.
Słucham?
Umówisz nas z von Donnersbergiem?
Tak.
- Pia? - Tak?
Znaleziono auto Kim.
Słucham?
Ktoś zgłosił, że stoi od wczoraj na łące.
- Ma pani klucze do Kim? - Nie.
Coś jest nie tak. Od paru dni nie odbiera telefonu.
- Pani z nią rozmawiała? - Nie.
Claas Reker szukał zemsty na każdym, przez kogo trafił do szpitala.
Również na Kim. Jej wóz stoi na łące. Ona nie odbiera.
Pani siostra i ja... zdecydowałyśmy, że pójdziemy każda swoją drogą i...
Nie mamy teraz ze sobą kontaktu.
To ostatnia wiadomość od niej.
WYBACZ, ZMĘCZENIE I BÓL GŁOWY. ODEZWĘ SIĘ JUTRO.
OK.
To mógł wysłać każdy.
Tak.
Ogłoszę poszukiwania.
Dwóch od tyłu.
Kim?
Salon czysty.
Jedź do domu, Pia. To za duży stres.
Chcę odnaleźć siostrę.
Wszyscy tego chcemy.
I znajdziemy ją.
Myślisz, że ona zabiła Rekera? To gdzie jest teraz?
- Może ktoś ją porwał? Może Reker? - Znajdziemy ją.
Reker ma na szyi te same ślady. To był ten, którego szukamy, ale...
Co Kim ma z tym wspólnego? A jeśli on ją więzi?
- Odwiozę cię do domu. - Nie trzeba.
- To twoja siostra. - Głuchy jesteś?
Chcę tylko twojego dobra, Pia.
Kiedy chodziło o Arthura...
też nie siedziałeś w domu.
Ciągle nas zaskakuje... jak niewiele wiemy o innych, prawda?
Poszukiwania Kim mają priorytet.
Porzucony wóz, ślady paralizatora...
Zakładam, że więzi ją nasz sprawca.
- Reker to facet. - Brak folii.
Działał pod presją. Reker go zaskoczył. Spieszył się.
Musimy obserwować podejrzanych. Saschę, Joachima Vogta...
Fridtjofa Reifenratha.
- Jego też. - Nie damy rady.
Jest nas za mało, żeby obserwować, przesłuchiwać, szukać...
- Nie wyczaruję ludzi. - Ja się tym zajmę.
I włączę się do śledztwa.
Pytania?
Doktor Kim Freitag...
Ona miała dziecko.
Wie pan, że jest moją siostrą?
Z całym szacunkiem,
miał pan nas wspierać, a nie... zaciemniać obraz sytuacji.
Spróbuję ją teraz złapać w domu, nie mam innego wyjścia.
Tak, będę ostrożna.
Potem od razu łapię pociąg do Monachium.
Tak, proszę, wyjdź po mnie. Przyjeżdżam o 19:16.
Chyba jestem na miejscu. Do zobaczenia.
SIEBERT/VOGT
Dzień dobry.
Dzień dobry. Zastałam panią doktor Siebert?
A kto o nią pyta?
Fiona Fischer. Pani Siebert mnie zna. Rozmawiałam z nią.
Tak, wiem.
Proszę wejść.
OK.
Dziękuję.
Żona powinna wrócić lada moment. Może coś do picia?
Mam niedługo pociąg.
Martina opowiadała mi o pani. To mnie...
Koniecznie chcemy pani pomóc.
Straszne.
To straszne, co robią niektóre matki. Znam to.
Rozgadałem się. Proszę usiąść.
Kawy?
Tak, dziękuję.
Kawa jest dobra, ale się skończyła.
Zaraz wracam.
- Kiedy przyjdzie pańska żona? - Lada moment.
Dobrze.
Skarbie, dojechałam. Ta klinika to marzenie.
Z gabinetu widzę jezioro. Będziesz zazdrosny.
Jak przyjedziesz w weekend, pójdziemy w góry.
Idą koledzy, muszę kończyć. Zadzwonię później.
Całuję. Pa.
Fiona?
Muszę jechać na dworzec. Przykro mi. Miłego dnia. Do widzenia.
Nie, stój!
Pia? Pozwól na chwilę.
OK.
Przejrzałem konto mailowe Kim.
Jest tam dużo wiadomości od niejakiej Tiny. Może ją znasz.
A nazwisko?
Tina... "SłońceKsiężycGwiazdy69" Pojęcia nie mam. Tina.
Pierwsze słyszę.
Pisze: "Twoja córka ma 24 lata,
nazywa się Fiona Fischer i cię szuka".
Niemożliwe. Kim nie ma dzieci. To jakiś kompletny absurd.
- Zapytać Hardinga? - Nie zwariowałam.
Gdzie była Kim 25 lat temu?
Studiowała w Berlinie.
A ty?
Byłam we Frankfurcie.
Rzadko się widywałyśmy, to prawda, ale jednak ciąży nie da się ukryć.
Gdyby Kim faktycznie była w ciąży i oddała dziecko...
idealnie by pasowała do profilu ofiary.
Pomocy!
Sama jesteś sobie winna.
Po co ci to było?
- Pomocy! - Cicho!
Rozpoczęliśmy poszukiwania Fiony Fischer.
I próbujemy ustalić, kim jest ta Tina.
Nie rozumiem.
Dlaczego oddała dziecko komuś obcemu, a nie mnie?
Dlaczego nic nie powiedziała?
To na pewno nie pani wina.
To wszystko na dzisiaj. Powodzenia, dziewczęta.
Dziękuję i dobranoc. Do zobaczenia następnym razem.
Dom Lindemannów, na stanowisku.
Przyjęłam. Grupa 2, co u was?
Jesteśmy na stanowisku.
Centrala do Grupy 3. Jaka sytuacja?
Mamy kontakt wzrokowy.
Przyjęłam. Bez odbioru.
I co? Obserwatorzy coś meldują?
Cisza i spokój.
Nie jedziesz do domu?
Zostaję tutaj. Christoph wie.
Spróbuj się przespać.
Do jutra.
- Cześć. - Cześć, Oliver.
Dzień dobry.
Kluczem do sprawy jest utonięcie Nory Bartels. To był początek.
1981 rok. Narodziny seryjnego zabójcy.
Z akt wynika, że to był wypadek.
Claas Reker był z Norą w łódce.
Ale nie on jest sprawcą. Poza tym nie żyje.
Przestań!
Idiota!
Sama jesteś sobie winna. Głupia koza.
Czekaj!
Claas!
Noga mi uwięzła!
Pomocy!
Claas, wracaj!
Państwa pytania przez telefon dały mi do myślenia.
Przejrzałem papiery Elke...
i oto, co znalazłem.
To wstrząsające, jak mało wiedziałem o życiu żony.
Zapytam Kaia, czy ma już nazwisko tej Tiny.
Nie znałem tych listów.
Pani Reifenrath latami regularnie pisała do żony.
Dziękuje za datki.
Pisze o jakimś chłopcu. O tym, jak się rozwija.
Co roku zaprasza na przyjęcie z okazji Dnia Matki.
"Droga pani von Donnersberg,
Joachim bardzo się ucieszył z pluszowego misia.
W tej chwili pilnie uczy się wiersza,
który chce pani wyrecytować w najbliższym Dniu Matki.
Może być pani dumna z tego chłopca".
Żona latami w Dniu Matki odwiedzała swoją matkę w Hamburgu.
Tak mi przynajmniej mówiła. Ale jeśli dać wiarę tym listom...
naprawdę była w Mammolshain.
Odwiedzić syna.
Przynajmniej do 1980 r. Po śmierci swojej matki
Elke nie miała już usprawiedliwienia dla wyjazdów do Joachima.
Z listów wnioskuję,
że potem już nigdy nie była w Mammolshain.
- Państwo też mieli dzieci. - Dwóch synów.
Ale wychowałbym to dziecko.
Adoptowałbym je.
Dlaczego mi nie zaufała?
- Jak brzmi panieńskie nazwisko żony? - Vogt.
Elke Vogt.
Musimy zatrzymać Vogta.
- Mamy nakaz zatrzymania. - Więc w drogę.
Moment. Ja o tym decyduję.
To wydaj rozkaz.
- Zachowajmy spokój. - Jest Dzień Matki. A on ma Kim.
Otóż to. Nie sądzę, by trzymał ofiary w domu.
Nie ryzykowałby wpadki.
Trzeba to sprawdzić i go zamknąć.
Nie można go spłoszyć.
Technicy sprawdzają dom Vogta termokamerami i TTWS.
Dowiemy się, czy ktoś tam jest.
Spokojnie. Nie dajmy się ponieść nerwom.
Vogt jest pod stałą obserwacją. Monitorujemy jego telefony.
- Nie ucieknie. Co to? - Zobacz.
Ale gdzie jest Kim?
Jestem pewien, że więzi ją gdzie indziej.
Co z domem Reifenratha?
Kroeger szuka tam ewentualnych kryjówek.
Vogt nam musi wskazać drogę.
Jak go do tego nakłonić?
Żona Vogta Martina Siebert jest lekarką medycyny rozrodu.
- To ona pisała do twojej siostry. - Co?
W mailu wspominała o Fionie Fischer.
Teraz zgłosił się jej chłopak. Był umówiony z Fioną w Monachium,
ale nie przyjechała i nie odbiera telefonu.
Wczoraj powiedziała, że chce iść do Martiny Siebert do domu.
Do Vogta?
Gdzie jest ta Siebert?
W Bawarii nad Tegernsee. Zaczęła pracę w nowej klinice.
Musimy ją tu sprowadzić. Potrzebujemy jej pomocy.
Niemożliwe. Może pod koniec tygodnia.
Muszę z panią rozmawiać osobiście. Proszę współpracować.
- Co to ma być? - Wszystko wyjaśnię.
Tak nie można.
Ci dwaj koledzy panią przywiozą.
Proszę z nikim nie rozmawiać. Dlatego koledzy odbiorą pani telefon.
Macie takie prawo?
- Proszę z nami. I proszę komórkę. - Mamy prawo.
Do usłyszenia.
Pomocy!
Proszę, pani Siebert.
- Chodzi o Fionę Fischer? - Też.
- Wiem, że to był błąd. - Tutaj.
Proszę usiąść.
Mogę już go pani oddać.
Dziękuję.
Wie pani, gdzie ona jest?
Nie, dzwoniłam do Kim, ale nie odbiera.
- Po co pani do niej dzwoniła? - W sprawie Fiony Fischer.
Co się wtedy stało?
Bodenstein.
W latach 90. zajmowałam się leczeniem kobiet, które pragnęły dziecka.
I nagle przyjaciółka zaszła w ciążę.
- Pani Freitag? - Tak.
Gdy się zorientowała, było już za późno na aborcję.
Proszę mówić dalej.
Nie chciała dziecka, planowała karierę w USA.
- Mogła je oddać do adopcji. - Też jej to radziłam.
Ale była psychicznie rozbita.
Co dalej?
Wtedy wpadłam na ten pomysł.
Pani Fischer chciała mieć dziecko, a Kim chciała się go pozbyć.
Chciałam tylko pomóc. A tu nagle dziewczyna pyta o matkę.
Co pani zrobiła?
Zadzwoniłam do Kim, ale nie odebrała ani nie oddzwoniła.
Mówiła pani o tym mężowi?
Tak, po wizycie Fiony.
Byłam wściekła na Kim i powiedziałam mu o tym.
Podejrzewamy, że pani mąż więzi Kim Freitag.
Ponadto sądzimy, że odpowiada za śmierć co najmniej 6 kobiet.
Co za absurd!
Kompletna bzdura.
Co pan mówi?
Mąż jest kochanym, delikatnym człowiekiem.
Z laboratorium.
Jest ślad DNA, który zabezpieczyliśmy w domu Kim Freitag.
Jednoznacznie wskazuje na pani męża.
Większość zamordowanych kobiet oddała swoje dzieci.
Jedną z ofiar była Elke von Donnersberg.
Matka pani męża.
Matka męża zmarła przy porodzie.
Okłamał panią.
Mści się na kobietach, które oddają dzieci.
Tak jak jego matka oddała go Ricie Reifenrath.
A teraz się dowiedział, że Kim też oddała dziecko.
Musi nam pani pomóc.
Gdzie pani mąż może więzić Kim Freitag?
Ty głupia świnio!
- Zajęte. - Ona nie przyjedzie.
Dzisiaj mnie zabierze.
Na pewno nie.
Tego nie wiesz.
To niemożliwe.
Dlaczego?
Bękartów się nie zabiera.
Zazdrościsz, bo twoja mama nie żyje.
Joachim, twojej matce tym razem nie uda się przyjechać.
Prawdopodobnie już w ogóle więcej nie przyjedzie.
Pani Schroeder!
Pani Reifenrath.
- Zabierze mnie dziś. Obiecała! - Proszę, usiądź.
- Trzeba do niej zadzwonić! - Wróć do stołu. Potem porozmawiamy.
Piękne kwiaty. Bardzo dziękuję.
Bękart, bękart...
Przestań to robić.
Przestań.
- Claas, przestań. - Nie przewrócimy się. Trzymam cię.
Przestań!
Pomocy!
MUSZĘ ZAŁATWIĆ PARĘ SPRAW. DOPIERO POTEM PRZYJADĘ. KOCHAM CIĘ.
Od męża?
Co mam teraz zrobić?
Zaczyna się.
Kai, to ja. Vogt lada moment opuści dom.
Uwaga, wychodzi.
Jedź za nim. Doprowadzi nas do kryjówki.
Jednak nie. Wraca do domu.
OK. Nie trać go z oczu.
Halo?
Pomocy.
Jest tam ktoś?
Uwaga, Vogt wsiadł do samochodu. Jadę za nim.
Jedzie w stronę Frankfurtu.
Może ma kryjówkę w tunelach lotniska?
Dzielimy się: jedni biorą lotnisko, drudzy dom Vogta.
Jadę na lotnisko.
A my do Martiny Siebert.
Claas Reker to przypadkowa ofiara. Fiona Fischer prawdopodobnie też.
Ale Kim Freitag zabije zgodnie ze swoim rytuałem.
Musi przestrzegać własnych reguł. Inaczej się nie zaspokoi.
Mam go znowu.
- I co? - Na razie nic.
- Christian, bierzemy komputer. - Jasne.
Dziwne.
Co jest?
To się nie zgadza z planem.
Co to ma być? Komin?
Płyta kartonowo-gipsowa.
Może tu były drzwi?
Wezmę siekierę i się okaże.
Działaj.
Idzie do głównego wejścia.
W środku my go przejmiemy. Pan niech wraca do komendy.
Jasne.
- Dzień dobry, do kierownika zmiany. - Dzień dobry. Przywołam ją.
- Cześć, Martin. - Dzień dobry.
To jest korytarz do gabinetu Vogta. Martin, daj go na jedynkę.
- OK. - Ma gabinet na końcu.
Są tam kolejne kamery?
Nie. Tylko przy wejściu i recepcji.
Można tam dotrzeć inną drogą?
Musi przejść tędy, żeby wyjść z budynku.
To już coś. Kolega przy wejściu jest poinformowany, tak?
Co cię zarzuca Vogtowi?
Porwanie i serię zabójstw.
Poświeć tu.
"Rianne van Vuuren".
Jego trofea.
"Mandy Simon".
Tu są kolejne. "Elke von Donnersberg".
Teraz mamy potrzebne dowody.
- Dziękuję. - Jest jeszcze w swoim gabinecie.
- Co robi? - Pracuje. Zalogował się do systemu.
Jens, gdzie Vogt mógł tu ukryć ludzi?
To ogromny labirynt. Ma nieograniczone możliwości.
Zdaniem Hardinga powtórzy swój rytuał.
Do tego potrzebuje wody.
Więc gdzie może kogoś ukryć, mając wodę w pobliżu?
- Woda jest wszędzie. - Woda do utopienia człowieka.
Są zbiorniki retencyjne przy drogach kołowania,
ale to za blisko wyjścia 30. Tu z kolei jest straż.
- A my gdzie jesteśmy? - Tu na górze.
Obok stacji trafo byłaby możliwość. A jeszcze lepiej tutaj.
- Wylogował się. - Co?
Wyłączył komputer.
Niech ktoś tam pójdzie.
- Manuela, zajrzysz tam? - Idę.
Nie ma go tu.
Niemożliwe. Widzielibyśmy go.
Cofnij do wejścia Vogta.
- Jest inne wyjście? - Nie.
OK. Idzie.
I co teraz?
Pokaż, kto od tego momentu wychodził.
Jedna osoba.
Ten?
Tylko on wyszedł.
To nie on. Wygląda inaczej.
Spójrz na teczkę.
To musi być on.
Ma pani rację.
To było 20 minut temu.
Dokąd idzie?
Musimy wiedzieć, dokąd poszedł.
Gdzie jest teraz?
Nie poszedł do wyjścia
- ani do garażu. - Więc jest w budynku.
Musi tu być.
Mamy kamerę w przejściu do tunelu?
Jest.
- Dokąd teraz idzie? - Nie wiemy.
Tak... tutaj.
Co?
Idzie na wschód, na pewno w stronę wyjścia 33. Tam też jest zbiornik
i opuszczone pomieszczenie techniczne.
Zaprowadzi nas pan tam?
- Ja? - Tak.
- Jasne. - Pójdziesz z nimi?
Ja będę obserwować monitoring.
Też zostań na wypadek, gdyby pojawił się gdzieś indziej.
Możesz jeszcze raz cofnąć?
Stop.
A teraz powoli do przodu.
Powoli.
Stop.
On... wie, że jest obserwowany, prawda?
Może nawet tego chce. Może chce...
Rozejrzę się jeszcze w gabinecie.
Za bramą...
Dziękuję.
Na prawo jest pomieszczenie techniczne.
Moment.
OK.
Co jest?
Proszę zostawić wiadomość.
Harding mówi, że Nora Bartels dała początek.
Może wrócił do korzeni. Chyba jest wejście do bunkra.
Musimy tam pojechać. Oddzwoń, Oliver.
Awaria zasilania.
To możliwe na lotnisku?
Praktycznie niemożliwe. Chyba, że ktoś wyłączył prąd.
Vogt?
Sprawdź tamte drzwi.
To pułapka.
Psiakrew.
Potrzebujemy wsparcia. U Reifenratha.
To tam.
Woda.
Cholera.
Płyń!
Panie Vogt?
Proszę się nie przestraszyć. To ja, Pia Sander.
- Odejdź! - Chcę tylko porozmawiać.
I?
Co teraz zrobimy?
Dobrze. Ja...
Nie mam teraz broni. Niech pan odłoży pistolet.
- Chcę panu pomóc. - Stój!
Stój.
Stój.
Rozmawiałam z mężem pańskiej matki. Z Geronem von Donnersbergiem.
Zasmucił się, kiedy mu o panu powiedziałam.
Kłamstwo.
Kłamiesz!
- Chętnie by pana adoptował. - Ona kłamie. Kłamie!
To było złe, co pana spotkało.
Niech pan na mnie spojrzy.
- Nie musi pan tego robić. - Stój!
Pia?
Pia.
Claas, wracaj!
Noga mi uwięzła!
Pomocy!
Pomocy!
Wracaj!
Claas!
Claas!
Noga mi uwięzła!
Pomóż mi.
Joachim.
Pomóż mi.
Nicola... włóż swoją broń.
- W ostatniej chwili się udało. - Tak.
Dobry wieczór, Fiona.
Jestem... Pia Sander.
Komisarz policji.
Miło cię poznać.
Idziemy do karetki.
Uważam, że dobrze się spisałyśmy.
Tak, bez pani...
Może sobie darujemy?
Co?
Mówienie per pani.
OK.
Nicola.
Pia.
Będę się musiała przyzwyczaić.
Dasz radę.
- Odwieźć cię? - Potrzebuję jeszcze chwili.
Rozumiem.
Do jutra.
Rodzina ci się powiększyła.
Obłęd.
Tak.
One jeszcze nic nie wiedzą.
Kiedy z nimi porozmawiasz?
Jutro?
Jutro.
Tekst Dariusz Rogalski
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.