All language subtitles for Inherit.the.Wind.1960.720p.BluRay.x264.YIFY.pl

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic Download
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian Download
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil) Download
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian Download
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Napisy przygotował: Quohog Napisy do tej wersji dopasował: Niereformowalny

KTO SIEJE WIATR

Dajcie mi tę starą dobrą wiarę,

żadnej innej mi nie trzeba.

Dajcie mi tę starą dobrą wiarę,

żadnej innej mi nie trzeba.

Była dobra dla małego Dawida,

więc dobra jest i dla mnie...

Dzień dobry dziewczęta i chłopcy.

Witam naszych gości.

Na dzisiejszej lekcji,

będziemy kontynuować naszą dyskusję na temat

darwinowskiej teorii pochodzenia człowieka.

Jak mówiłem wczoraj,

teoria Darwina dowodzi,

że człowiek wykształcił się z bardziej prymitywnych istot,

od morskich pierwotniaków,

poprzez małpy, aż w końcu powstał człowiek.

Pewnie powiecie, że to dlatego czasami ludzie

zachowują się jak małpy.

Ale tym co Pan Charles Darwin usiłuje w ten sposób dowieść...

Bertram T. Cates?

Ależ, Sam.

Przecież znasz mnie od dziecka.

Bert, jesteś oskarżony

o naruszenie ustawy nr 31428 prawa stanowego,

która czyni niezgodnym z prawem,

nauczanie w publicznych szkołach

teorii dotyczących stworzenia człowieka,

które są sprzeczne z biblią

oraz nauczania, że człowiek pochodzi

od prymitywnych gatunków zwierząt.

Bertramie Cates, jesteś aresztowany.

"Nauczyciel aresztowany za teorię ewolucji"

"Jesteśmy ludźmi czy małpami?"

"Święte Hillsboro wraca do średniowiecza"

"Małpi proces w Hillsboro"

Małpi proces!

Tu to samo...

"Małpi rozum w Hillsboro."

Cały świat się z nas śmieje.

Ta jest z Chicago...

"Święte Hillsboro -

"głupota czy ciemnota?"

Mówię wam, posunęliśmy się za daleko.

Niech się śmieją.

Toczymy walkę w imię Pana, prawda, pastorze?

Wolę, aby jakiś poganin śmiał się ze mnie,

niż aby moi synowie śmiali się z biblii.

Z Chrystusa też się śmiali,

bili go i opluwali,

a on nadstawiał drugi paluszek.

Amen.

Pastorze, my nie chcemy im oddawać.

Chcemy tylko ich powstrzymać.

Tom, jesteś prokuratorem.

Co możemy zrobić?

Postawcie się w mojej pozycji...

Etyka zawodowa nie pozwala mi wypowiadać się w tej sprawie.

Więc lepiej wracaj na studia.

Panowie, pytam was...

co nas właściwie obchodzi opinia reszty świata.

Frank, czy w twoim hotelu mieszkał kiedyś jakiś Francuz?

Albo kiedy ty ostatnio sprzedałeś funt kaszy

jakiemuś mądrali z Nowego Jorku?

Niebiosa wybrały nas abyśmy sprowadzili zbłąkanych,

z powrotem do pasterza, z powrotem do owczarni.

Nie jesteśmy owcami, pastorze.

Wolę być raczej owcą niż judaszową kozą.

Chwileczkę. Chwileczkę.

Jako burmistrz Hillsboro,

będę popierał prawo obowiązujące w tutejszej społeczności,

obojętnie jak to wpłynie na moją karierę polityczną.

Zamierzam zignorować te... te zniewagi,

tak jak ignoruję muchy na ścianie.

Twoja kadencja i tak kończy się za 2 miesiące,

a na pewno nie zostaniesz znów wybrany.

Byłeś fatalnym burmistrzem.

Przyjaciele,

jak wiecie moją domeną są cyfry...

rachunki, czeki, bilanse.

Mój bank kieruje się zasadą praktycznego realizmu...

i ja też.

Czy jesteście świadomi, moi przyjaciele,

że żaden szanujący się uniwersytet w tym kraju

nie przyjmie do siebie żadnego naszego ucznia,

jako nienadającego się, i to właśnie z powodu tego prawa?

Nie wiem czyj to był pomysł,

aby zawiesić nad Hillsboro

szyld z napisem "Skansen".

Ale ja nie zamierzam inwestować w antyki.

Chcę, aby mój bank miał kredyty

w Nowym Jorku, Pensylwanii, Illinois,

i chcę, aby mój syn studiował kiedyś w Yale.

Wierzę, jak każdy z was,

w podstawowe zasady zawarte w biblii,

ale nie możemy przymykać oczu na wszelki postęp,

na wszystko co reprezentuje...

Chwileczkę!

"Matthew Harrison Brady chce wystąpić jako oskarżyciel

w małpim procesie."

Matthew Harrison Brady.

Bóg zsyła nam swoją prawą rękę.

A ja mu będę asystował.

Ludzie będą walili do nas z całego kraju.

Miasto będzie pękało w szwach.

Zrobi się większe niż Chattanooga.

Ludzie będą potrzebowali noclegów...

i będą chcieli jeść.

To uczyni Hillsboro sławnym.

Dziękujmy Panu.

Módlmy się.

Lepiej zacznij się modlić, synu.

Wyobraź sobie... jedzie tu sam Matthew Harrison Brady.

Głosowałem na niego w wyborach prezydenckich,

dwa razy...

najpierw w 1900, a potem znów w 1908

Byłem zbyt młody i nie mogłem głosować, kiedy startował po raz pierwszy,

ale mój ojciec wtedy głosował.

Raz go nawet widziałem w Chattanoodze.

Kiedy przemawiał ziemia się trzęsła.

Kto cię będzie bronił, synu?

Jeszcze nie wiem.

Napisałem do gazety w Baltimore.

mają kogoś przysłać.

Oby miał donośny głos.

Pewnie kolejny dziennikarz.

Stałeś się sławny.

Och, Bert, nie obraź się.

Trzeba zachować pozory.

Czort wie, kto idzie.

W porządku, Mort.

Kto tam?

Mort.

Rachel. Wejdź.

Masz prezent dla Berta.

Mort, nie mów mojemu ojcu, że tu byłam.

Pastor nie opowiada mi o swoich sprawach.

Więc i ja jemu nie muszę.

Czy Bert dobrze się czuje?

Jasne.

Areszt to najbezpieczniejsze miejsce na świecie.

Chodź.

Powiesz im, że ci przykro.

Powiedz im, że się pomyliłeś.

Proszę pow...

Mam obiecać, że jeśli uwolnią moje ciało,

to ja aresztuję swój umysł?

Zniosła byś to, Rachel?

Przynajmniej bylibyśmy razem.

To nie byłoby...

To nie byłoby to samo.

Rachel, czy pamiętasz

te ciepłe, ciemne noce nad rzeką,

patrzenie w wodę,

rozmowy o... cudzie istnienia,

o tym, po co są gwiazdy...

i co jest po drugiej stronie księżyca?

Tego by już nie było, Rach.

Mogłoby być.

Nie.

To by zostało w tej aresztowanej części mózgu...

Cóż...

Więc to tu rozstrzygnie się

los nauki na następne 10.000 lat.

O tempora, o mores.

widzę, że mamy...

po swojej stronie i naukę, i urodę.

Kim Pan jest?

To twoje pismo?

Tak.

A to moje.

Jestem Hornbeck. E.K. Hornbeck,

Z redakcji Baltimore Herald.

Nareszcie.

Czytaj.

Moja maszyna wyśpiewała

słodką, smutną pieśń o heretyku z Hillsboro...

B. Cates, współczesny Dreyfus.

Ok. Romeo z podręcznikiem biologii.

Skosztujesz?

Nie bój się.

Mała Ewo, nie jestem wężem.

A to nie jest owoc z drzewa mądrości.

O, nie.

Ono nie rośnie...

w "Świętym Hillsboro."

Najwyżej parę krzewów ignorancji,

ale nie drzewo mądrości.

Spytaj Adama.

Robi Pan tu ze mnie męczennika.

Czemu nie?

Męczennicy zawsze maja rację,

tak jak ty,

ale na aureolę jeszcze za wcześnie.

Najpierw rzucą cię na arenę...

z lwem.

Czyli z Brady'm?

Nie chcę, aby Bert był męczennikiem.

Co ty chcesz w ogóle udowodnić?

Rach, niczego nie chcę udowadniać.

Chcę jedynie uczyć młodzież,

że człowiek nie został zasadzony na ziemi,

jak Geranium w doniczce.

Że powstanie świata to nie cud,

który dokonał się w zaledwie 7 dni.

Ale to łamanie prawa.

Zawód nauczyciela to służba publiczna.

Musimy wykonywać zalecenia władz szkolnych.

Czy oskarżony ma coś na swoją obronę?

Jeśli nie, zostajesz skazany...

na dożywotnią służbę na rzecz społeczeństwa.

Śmietnik na zbędne myśli znajduje się w hallu.

Nie widzę w tym nic śmiesznego, Panie Hornbeck.

Sprzeciw przyjęty. Ja też nie.

Więc niech Pan nas zostawi w spokoju.

Prasa już i tak zatruła Bertowi życie.

Po co Pan tu przyjechał?

Żeby powiedzieć naszemu młodemu Sokratesowi,

że Baltimore Herald nie popiera cykuty,

i przysyła mu obrońcę.

Kogo?

Kogo?

Nie wiem, ale co za różnica?

Każdy adwokat ma swoje sztuczki.

Obudź się, Koperniku.

Prawo nadal broni ustawodawców,

a ich terra firma jest nadal pępkiem świata.

więc dlaczego wy, Pan i redakcja, zawracacie sobie głowę?

Bo ja wiem, że wschód słońca

to złudzenie optyczne.

Mój nauczyciel mi to powiedział.

Nie wygląda Pan na takiego, który chce walczyć.

Jest Pan taki...

Cyniczny? Prawda.

Na tym polega mój geniusz.

Robię okropne rzeczy,

za który ludzie mnie kochają...

i miłe rzeczy, za które mnie nienawidzą.

Uwielbiają mnie za to, że mogą mnie nie znosić.

Ale nie martw się, mała Ewo.

Przynajmniej jestem po twojej stronie barykady.

Dajcie mi tę starą dobrą wiarę,

żadnej innej mi nie trzeba.

Panie Matthew Harrison Brady...

jako burmistrz Hillsboro chcę powiedzieć,

że miasto to jest dumne, iż może gościć

wielkiego wojownika, który zawsze walczył o sprawy zwykłych ludzi.

Nasze kobiety nie mogłyby głosować,

gdyby nie wywalczył Pan dla nich praw wyborczych.

Pan Prezydent Wilson nie zasiadłby w Białym Domu

i nie wygrał wojny,

gdyby Pan nie był jego Sekretarzem Stanu.

Na koniec, chciałbym ogłosić, że gubernator...

upoważnił mnie do nadania Panu Brady'emu

honorowego stopnia pułkownika naszej stanowej milicji.

- Śpiewajmy! - Jeśli jest dobra dla Pana Brady...

więc jest i dobra dla mnie.

Pułkownik Brady...

Brzmi ładnie.

Przyjaciele, Pani Brady i ja jesteśmy zachwyceni

mogąc przebywać wśród was.

Wszyscy na Pana głosowaliśmy... 3 razy!

Mam nadzieję, że nie w jednych wyborach.

Szkoda tylko...

że zgotowaliście mi aż tak gorące powitanie.

Panie Brady!

To dla Pana.

Och, Bóg zapłać.

I dla Pani Brady.

Dziękuję.

A teraz...

czy mogę zapytać, kto tu jest waszym duchowym przywódcą?

Pastor Jeremiah Brown.

Witam, pastorze.

Proszę stanąć obok mnie.

Drodzy przyjaciele z Hillsboro...

wiecie po co tu przyjechałem.

Nie tylko po to, by oskarżyć przestępcę,

młodego człowieka, który podważył Słowo Boże.

Przyjechałem tu...

ponieważ to, co się stało w tutejszej szkole

wywołało na was nagonkę w całym kraju.

My nie chcieliśmy tej walki.

Jesteśmy prostymi ludźmi,

którzy pragną żyć w braterstwie i pokoju,

kochać naszych bliskich,

i uczyć nasze dzieci, aby żyły zgodnie z nakazami Boga.

A czego uczą ich ci bałwochwalcy,

kapłani "złolucji"?

Chcą by nasze dzieci mierzyły odległości pomiędzy gwiazdami,

nie pamiętając o Tym, który umieścił je na niebie.

Czeka ich zguba!

Gdyż człowiek, który wierzy, że pochodzi od zwierzęcia,

na zawsze pozostaje zwierzęciem!

I jak młody wilk zwraca się przeciwko staremu,

tak te niewinne, zagubione dzieci,

zwrócą się przeciwko swoim ojcom,

a na Ziemi zapanuje Sodoma i Gomora

zaleją ją plagi ognia, nienawiści i śmierci.

Nieprawda.

Kim Pan jest?

Jestem Hornbeck.

E.K. Hornbeck z Baltimore Herald.

Tak, znam Pańską gazetę...

i Pańskie artykuły.

Panie i Panowie,

moja redakcja z radością donosi,

że przesyła swoich dwóch przedstawicieli

do "świętego Hillsboro"...

najbardziej utalentowanego dziennikarza Ameryki...

czyli mnie...

i najsprytniejszego prawnika XX wieku,

Henry'ego Drummonda.

Kim jest Henry Drummond?

Wyślemy go do piekła!

Wygonimy z miasta!

Nie wpuścimy go!

Nigdy!

Przyjmiemy Henry'ego Drummonda.

Jeśli wróg przysyła swojego Goliata,

to znaczy, że jest o co walczyć.

Henry Drummond od 40 lat budzi grozę na salach sądowych.

O jego procesach piszą wszystkie gazety.

Cały świat będzie światkiem naszego zwycięstwa nad Drummondem.

Gdyby Święty Jerzy zabił jaszczurkę zamiast smoka,

kto by o nim pamiętał?

Pokonamy tu, w Hillsboro, nie tylko zwolenników szatana,

ale samego szatana osobiście!

Jeśli jest dobra dla Pana Brady...

więc jest i dobra dla mnie.

Pan jest tu obcy, prawda?

Szuka Pan miłego, czystego kąta?

Miałem miły i czysty kąt, proszę Pani,

ale opuściłem go przyjeżdżając tutaj.

Rachel.

Przygotowałem ci kolację. Jest na stole.

Znów zapanuje pokój, moja córko.

Dziękujmy Bogu,

że grzesznik stoi nagi i odkryty.

Nie wygłaszaj kazania.

Muszę ci coś powiedzieć.

Jesteś zdenerwowana, córko.

Zjedz coś teraz i porozmawiajmy rano.

Nie. Teraz. Ja nie opuszczę Berta.

Nie rozumiem.

Słyszałaś, co powiedział Pan Brady.

Kocham go, tato. Kocham.

Nie. To miłość Judasza.

Ten człowiek nie może ci dać nic prócz grzechu.

Mówiłem ci to od początku.

Co on zrobił...

Co on zrobił takiego strasznego?

Dlaczego tak go nienawidzisz?

Bo kocham Boga i nienawidzę jego wrogów.

Bert też kocha Boga.

Więc po mu Henry Drummond?

Po co tu przywiódł Henry'ego Drummonda?

Aby sączył ten swój ateistyczny jad w uszy naszych obywateli.

Jesteś nauczycielką.

Wiesz, jak łatwo jest wpoić ludziom dobro

i jak łatwo ich nakłonić do złego.

Bert nic takiego nie robił.

Ten agnostyk zatruł ci umysł.

Padnij na kolana i proś o przebaczenie.

Przebaczenie za co?

Bo zdradziłaś mnie i swoją wiarę.

Nikogo nie zdradzam.

Całe szczęście, że matka tego nie doczekała.

Tato, proszę, posłuchaj.

Jeśli patrzy na nas z nieba,

błagam ją aby ci przebaczyła ... i mnie też.

Tato, kiedy byłam mała,

budziłam się przerażona w środku nocy

i wydawało mi się, że cały dom jest przewrócony do góry nogami

i jeśli nie będę trzymała się łóżka,

to spadnę prosto do nieba...

Wybacz jej, matko.

Wybacz jej, Panie...

chciałam biec do ciebie,

abyś mi powiedział, że nic mi nie grozi.

ale zawsze bardziej bałam się ciebie niż tego upadku.

Teraz jest tak samo.

Panie, powiedz mi, co mam zrobić!

Wskaż mi drogę!

Tato, tato!

Kocham swoją córkę. Jak ją mam ratować?

Tato, proszę cię, wstań.

I pokropię was czystą wodą,

abyście stali się czystymi.

I oczyszczę was od wszelkiej zmazy i wszystkich waszych bożków,

i dam wam serce nowe,

i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza,

i odbiorę wam serce kamienne,

a dam wam serce z ciała.

Witaj, szatanie. Witaj w piekle.

Witaj, Hornbeck.

Hillsboro, Święte Hillsboro

Klamra u biblijnego pasa.

Gdzie nocujemy?

W hotelu, który jak wszystko w tym mieście

nie zasługuje na swoje miano.

Za mną, a ja odkryję przed tobą

jego skrzypiące i cieknące pułapki.

Może biblię?

Hot dogi, tylko 5 centów!

Oto dylemat.

Co nakarmić - żołądek czy duszę

Hot doga.

co Pan sądzi o tym procesie?

Nic. Wygłaszanie opinii nie służy interesom.

Jest Pan ewolucjonistą?

Niewiernym? Grzesznikiem?

Najgorszym z możliwych. Pisuję do prasy.

Chcesz hot doga?

Nie, dziękuję.

Zatem Pan musi mieć Boga w sercu.

Nie, nie, wrzody na żołądku.

Panie i Panowie,

degeneracja nie jest teorią lecz dowiedzionym faktem.

Moi przyjaciele, to nie człowiek wywodzi się z małpy,

to małpa w drodze degeneracji powstała z człowieka.

Spójrzcie na tę tu istotę.

Oto widzicie przykład niełaski,

w jaką człowiek może popaść w wyniku swego zezwierzęcenia.

Spójrzcie na te krzaczaste brwi.

Spójrzcie na te kaprawe oczka.

Wiemy, że Bóg wyrzucił z nieba szatana...

i wiemy też, że zdegenerował człowieka do tej oto istoty.

Nie gap się na mnie, synu.

Taka jest cena grzechu, przyjaciele.

Niech to będzie dla was nauczką.

Patrzcie i strzeżcie się.

Dziękuję wam.

Wasze datki będą mile widziane.

Dziadku.

Witam Pana w Hillsboro.

Wystąpisz jako świadek oskarżenia czy obrony?

Pan.

To Pan jest Henry Drummond?

Tak.

Jestem Royce McHenry, farmer.

Miło mi, Panie McHenry.

Chcę Panu powiedzieć, że jesteśmy prostymi ludźmi.

Ale nie potrzebujemy obcych, którzy chcą nam mówić,

jak i co mamy myśleć.

Nie mam takiego zamiaru, Panie McHenry.

Więc niech Pan wraca tam, skąd Pan przyjechał.

Krewki facet.

Wczoraj przyjechał ich mesjasz.

Drummond, daj swojemu wrzodowi odpocząć i wracaj do domu.

Tu nie wygrasz.

Jako stary prawnik wiem, że człowiek właściwie nigdy nie wygrywa.

W tym miasteczku jest tylko jeden myślący facet,

ale siedzi w areszcie.

Dlatego przyjechałem.

Prości ludzie, drugie pokolenie.

Panie Drummond...

jesteśmy uczniami Pana Cates'a.

Wszyscy go bardzo lubimy.

Mamy nadzieję, że Pan go obroni.

Ja tez, synu, ja też.

Sarah!

Miło cię widzieć, Henry.

Szkoda tylko, że spotykamy się w takich okolicznościach.

Sarah, wyglądasz prześlicznie.

Znasz Pana Hornbecka?

Dzień dobry, Pani Brady.

Dzień dobry, Panie Hornbeck.

Wybaczcie.

Henry! Henry Drummond!

Jak się masz, Henry.

Witaj, Matt.

Widzę, że masz już przyjaciół wśród młodzieży.

Tak, lubię dzisiejszą młodzież.

Pokój 206, Panie Drummond.

Dziękuję.

Przybyło nam lat, co, Henry?

Matt, wiesz, że lekarz zabronił ci

objadać się w czasie upałów.

Nie martw sie, mamo.

Muszę nabrać sił przed walką.

Zabiorę Pana bagaż.

Dziękuję.

Och, to znów Pan, Hornbeck.

Czytałem wczoraj Pański artykuł.

Muszę powiedzieć, że szalenie stronniczy.

Panie Brady, obowiązkiem prasy

jest pocieszać zaniepokojonych... i niepokoić zadowolonych.

Nie lubię tego faceta.

Henry, poznaj paru mieszkańców Hillsboro.

Pan Carter, burmistrz.

Witamy w Hillsboro.

Prokurator, Pan Davenport.

Będzie mi pomagał.

Panie Drummond, zapewniam Pana,

że choć nie podzielamy Pana poglądów,

przyznajemy, iż ma Pan prawo je głosić.

Henry Drummond i ja...

stoczyliśmy wiele bojów o prawa prostych ludzi w tym kraju.

Dwa razy był szefem mojego stanu wyborczego.

Prawda, Henry?

Tak, Matt.

A teraz, po tylu latach,

stajemy po przeciwnych stronach barykady.

Na tym polega ewolucja.

Dobrego dnia, Panowie.

Dobrego dnia, chłopcy i... dziękuję.

Sarah.

Dobrego dnia, Henry.

Przerwijmy na razie fotografowanie.

Panie Drummond, czy obrona może już przystapić

do wyboru następnego członka ławy Przysięgłych?

Obrona jest gotowa, Wysoki Sądzie.

Pułkowniku Brady, czy oskarżenie jest gotowe?

Oskarżenie jest gotowe, Wysoki Sądzie.

Dobrze, Mort, wezwij kandydata

na ostatnie, dwunaste, miejsce w ławie.

Jessie H. Dunlup.

Proszę o spokój!

Proszę o spokój!

Uprzedzam publiczność,

że sąd nie będzie tolerował

żadnego zamieszania na sali.

Mam nadzieję, że wyrażam się jasno.

Nie będę się powtarzał.

Daję dziennikarzom jedną minutę na zakończenie rozmów telefonicznych.

Przez cała noc i dzisiejszy ranek,

legiony maluczkich i świętych

napływają zewsząd polnymi drogami

jak ich tłuściutki mesjasz grzmi i grucha.

Arcykapłan i bożyszcze tłumów,

Matthew Harrison Brady,

na zmianę, opycha się pieczonymi kurczętami

i czka frazesami.

odkąd tylko tu przyjechał.

Możemy kontynuować, pułkowniku Brady?

Wysoki Sądzie, zanim zaczniemy,

czy Sąd przyjmie wniosek

w sprawie procedury?

Zechce Pan przedstawić ten wniosek?

Zauważyłem, że temperatura w sali

wynosi aktualnie 36 stopni Celsjusza...

i może jeszcze wzrosnąć!

Chyba powaga Sądu nie ucierpi,

jeśli pozbędziemy się nadmiaru wierzchnich okryć.

Czy obrona ma jakieś zastrzeżenia

do wniosku pułkownika Brady'ego?

Nie wiem, czy Sąd zdoła zachować powagę

na widok moich szelek.

Zaryzykujemy, Panie Drummond.

Ci, którzy mają ochotę, mogą zdjąć marynarki.

Czy szanowny obrońca

prezentuje nam tu najnowszą modę

wielkiej metropolii Chicago?

Cieszę się, że Pan spytał.

Specjalnie je włożyłem.

Tak się składa, że te szelki kupiłem

w pańskim rodzinnym mieście, Panie Brady...

Weeping Water, Nebraska.

Panowie, kontynuujmy wybór ostatniego członka Ławy.

Podaj nazwisko i zawód, Jess.

Jessie H. Dunlap, farmer.

Panie Davenport.

Wierzy Pan w biblię, Panie Dunlap?

Wierzę w Słowo Boże,

i wierzę w Matthew Harrison Brady'ego.

Alleluja, bracia.

Oskarżenie akceptuje tego człowieka.

Panie Drummond?

Nie mam pytań. Nie przyjmuję go.

Czy Pan Drummond odmawia temu człowiekowi miejsca w Ławie

tylko dlatego, że wierzy w biblię?

Jeśli znajdzie Pan tu ewolucjonistę,

też go Pan odrzuci.

Sprzeciwiam się odrzucaniu zacnego obywatela

bez zadawania mu choćby jednego pytania.

Dobrze. Zadam mu pytanie.

Jak się Pan miewa?

Cóż... trochę gorąco.

Mnie też.

Jest Pan wolny.

Jesteś wolny, Jessie.

Możesz zejść.

Wysoki Sądzie,

nie podoba mi się ta...

żartobliwa nuta, jaką obrona

wnosi do rozprawy.

Sąd się z Panem zgadza pułkowniku Brady.

A ja się nie zgadzam na tytułowanie go pułkownikiem.

Pierwsze słyszę, aby Pan Brady był w wojsku.

Nadano mu honorowy stopień

pułkownika stanowej milicji, tu, w Hillsboro.

Używanie tego tytułu działa na niekorzyść mojego klienta.

Przywołuje na myśl oskarżyciela, jako wodza,

jadącego na białym koniu,

na czele armii bojowników,

walczących o prawo i moralność.

Proszę mi wierzyć, chcemy aby Pański klient

został sprawiedliwie osądzony.

Bez żadnych uprzedzeń.

co Pan proponuje?

Zdegradujcie go. Do szeregowca.

Nie będę oponował,

jeśli Sąd będzie go nazywał szeregowym Brady.

Załatw to jakoś, Jason.

Wezwij go tutaj.

Panie Drummond.

Zna Pan naszego burmistrza, Panie Drummond?

Tak.

Ma pewną propozycję.

Z upoważnienia...

Jestem pewien, że gubernator nie wniósłby sprzeciwu...

mianuje Pana, Panie Drummond,

tymczasowym honorowym pułkownikiem stanowej milicji.

Cóż...

Panowie, co mogę powiedzieć...

Nieczęsto nadają człowiekowi tytuł

tymczasowego honorowego pułkownika.

Dziękuję.

Pułkowniku Brady, pułkowniku Drummond,

Przesłuchamy teraz następnego kandydata.

George Sillers!

Teraz ty, George.

Podaj nazwisko i zawód, George.

George Sillers. Pracuję w magazynie pasz.

Czy uważa się Pan za człowieka religijnego?

Tak, jak każdy z nas.

W Hillsboro to oznacza bardzo wiele.

Panie Sillers,

czy ma Pan dzieci?

Nic mi o tym nie wiadomo.

Załóżmy, że ma Pan syna lub córkę.

Co by Pan pomyślał, gdyby Pana dziecko powiedziało,

po powrocie ze szkoły,

że jego bezbożny nauczyciel...

Sprzeciw! Wybieramy dopiero przysięgłych.

A oskarżenie orzeka o winie,

jeszcze przed rozpoczęciem rozprawy.

Podtrzymuję sprzeciw.

Panie Sillers, czy istnieją jakieś osobiste względy

który mogłyby ustosunkować Pana pozytywnie do oskarżonego?

Do Catesa?

Właściwie go nie znam.

Raz kupił u mnie trochę torfu.

Zapłacił.

Pan Sillers wygląda na uczciwego i bogobojnego człowieka.

Akceptuję go.

Dziękuję, pułkowniku Brady.

Pułkowniku Drummond?

Panie Sillers,

Usłyszeliśmy tu, że jest Pan człowiekiem religijnym.

Jak wiele czasu poświęca Pan religii?

Cóż, mam sporo pracy w składzie pasz.

Żona zajmuje się religią w imieniu nas obojga.

Och, rozumiem, rozumiem.

Pan dba o życie doczesne,

a żona o przyszłe.

Sprzeciw, ta uwaga nie ma nic do rzeczy.

Podtrzymuję sprzeciw.

Proszę powiedzieć, Panie Sillers,

czy zajmując się religią,

Pan albo żona, trafiliście kiedyś na nazwisko Karola Darwina?

Dopiero niedawno.

Proszę mi powiedzieć...

Czy takiego człowieka jak Darwin,

zaprosiłby Pan na niedzielny obiad?

Wysoki Sądzie, mój oponent z Chicago

gmatwa sprawę zadając hipotetyczne pytania.

wiem już, że Pan Sillers zbytnio się nie przykłada do religii.

Teraz, ze względu na Pana,

próbuję ustalić, czy nie pracuje nad teorią ewolucji.

Ja tylko pracuję w składzie pasz.

Panie Sillers, czy potrafi Pan obiektywnie...

Sprzeciw! Oskarżenie już przyjęło tego człowieka.

Chcę uczciwego procesu.

Ja również.

Poziom dyskusji sędziów przysięgłych

musi odpowiadać ogólnie przyjętym normom społecznym...

Jak Pan to osiągnie?

Zmieli w maszynce firmy Brady'ch

aby byli wszyscy jednakowi?

akceptuję Pana, Panie Sillers.

Wysoki Sądzie! To są kpiny!

Panowie, naruszacie powagę Sądu.

Ława przysięgłych została skompletowana.

Z powodu upału...

Sąd przerywa rozprawę do godziny 10:00 jutro rano.

Chwileczkę, proszę!

Proszę o spokój.

Pastor Brown prosił mnie o zawiadomienie,

że dziś wieczorem na łące odbędzie się wspólna modlitwa

"O sprawiedliwość i wsparcie duchowe". Zapraszamy wszystkich.

Wysoki Sądzie, protestuję. To była reklama handlowa.

Reklama handlowa?

Produktów pastora Browna.

Dlaczego Sąd nie ogłosi,

że odbędzie się spotkanie ewolucjonistów.

Nic nie wiem o takim zebraniu.

To całkiem zrozumiałe.

Czy nie wystarczy,

że każdy, kto wchodzi na sale sadową,

musi przejść pod transparentem z napisem "Czytajcie biblię"?

Żądam, aby go zdjęto, Wysoki Sądzie.

Nie! Nie!

Jeśli nie, to proszę zawiesić tam drugi,

równie duży.

z napisem "Czytajcie Darwina".

Sami widzicie, co to za człowiek.

Spokój!

Wysoki Sądzie, chcemy aby szanowny mecenas z Północy

miał w tym procesie równe szanse.

Pamiętajmy, że jest naszym gościem.

Do diabła! Jestem prawnikiem, a nie gościem.

więc zachowuj się jak prawnik.

Nie wygłaszaj na tej sali bezeceństw i przekleństw,

które deprawują naszą młodzież.

Udzielam Panom upomnienia. Sąd ogłosił przerwę.

Moje zachowanie nie powinno cię obchodzić.

Ale język owszem!

Nie przeklinam tylko po to, aby kląć!

Język jest marnym środkiem komunikacji.

Musimy używać wszystkich słów, jakie znamy.

Szczególnie, że tych, które wszyscy rozumiemy jest cholernie mało!

Henry Drummond, ateista!

Pan! Co Pan teraz napisze w swojej gazecie?

"Kto z diabłem igra, ten się osmali."

Załatwimy się, Cates. Wypędzimy cię z miasta.

Cóż, tak czy inaczej,

Baltimore Herald jest z tobą...

aż do samego linczu.

Bert...

Bert, musisz to wszystko odwołać.

Kim Pani jest, młoda damo?

To Rachel Brown, moja narzeczona.

Córka pastora Browna?

Nie widzisz, co się dzieje, Bert.

Oni cię wykorzystują przeciwko tutejszym ludziom.

Twoje przekonania nie mają tu nic do rzeczy.

Oni robią coś złego, a ty im pomagasz.

Nie, młoda damo, to nie jest takie proste...

dobro czy zło, czerń czy biel, dzień czy noc.

Czy Pani wie, że na biegunie

dzień trwa sześć miesięcy?

Bert i ja nie żyjemy na biegunie.

Mieszkamy w Hillsboro.

A tu, kiedy słońce zachodzi, jest ciemno.

Czemu Pan tu przyjechał i chce to zmieniać?

Nie przyjechałem zmieniać Hillsboro.

Chcę tylko bronić jego prawa do bycia innym.

Tylko tyle.

A ty co na, chłopcze?

Ja już nic nie wiem.

Chciałem oświecić ich dzieci.

Dać wiedzę, z której mogliby skorzystać.

A oni mi z niej ukręcili stryczek na szyi.

Masz nauczkę, Cates.

Stracone złudzenia są nagrodą bohaterów.

Skończę z papierowym medalem na piersi:

"Bert Cates, największy idiota na świecie - umarł walcząc."

Nie oszukujmy się... dla niego jestem tematem artykułów. Dla Pana - sprawą.

A dla siebie?

Dobrze, nie oszukujmy się.

Sam się w to wpakowałeś.

Nie przez jego artykuły.

Nie przez moją sprawę,

może nawet nie przez ich dzieci.

Wpakowałeś się ponieważ w coś wierzyłeś, sam dla siebie.

Nie sądziłem, że tak to się skończy.

Może być gorzej.

Ci ludzie są jak wygłodniałe wilki.

Patrzą na mnie, jakbym był mordercą.

Bo jesteś.

Wiesz, że uśmierciłeś ich najpiękniejszą baśń,

i za to ściągają na ciebie

gniew boży, Brady'ego i prawo stanowe.

Pan wszystko obraca w żart.

Młoda damo...

wiem co czuje Bert.

Czuje się najbardziej samotną osobą na świecie.

Jakby szedł pustą ulicą

słysząc tylko odgłos swoich kroków.

Ale wystarczy, abyś zapukał do którychkolwiek drzwi

i powiedział: "Jeśli mnie wpuścicie,

będę żył i myślał, tak jak sobie tego życzycie".

a natychmiast otworzą się wszystkie drzwi i okna,

i już nigdy nie będziesz samotny.

Wszystko zależy od ciebie, Cates.

Powiedz tylko słowo, a się wycofam...

jeśli oczywiście wierzysz, że to prawo jest słuszne,

a ty byłeś w błędzie.

W takim przypadku, proszę po prostu powiedzieć,

a ja pakuję manatki i wracam do Chicago,

gdzie jest teraz zaledwie 40 stopni w cieniu.

Bert, odkąd pamiętam, co niedziela chodziłam do kościoła mojego ojca.

Tutaj mieszkam.

Tu urodzą się moje dzieci.

Jak będziemy mogli tu żyć?

A jak będziemy żyć jeśli się poddam?

Jak twój ojciec?

Alleluja, ciemnoto!

Rach, to co się dzieje w tym miasteczku

nie wszędzie nazwano by religią chrześcijańską.

Rach, nie mogę żyć tak, jak ty byś tego chciała.

Musisz wybrać.

Jego kościół albo nasz dom.

W obu na raz nie możesz mieszkać.

Wybacz, Bert.

Musze cię już zabrać.

Byłeś kiedyś zakochany, Hornbeck?

Tylko w dźwięku własnych słów, dzięki Bogu.

Odwiedzałem ich miasta...

i widziałem ołtarze, na których przyszłość swoich dzieci

składają w ofierze bogom nauki.

A co dostają w zamian?

Zagubienie i zniszczenie.

Nowe sposoby zabijania się na wojnach.

Wierzcie mi, Panowie, droga nauki wiedzie ku przepaści.

Panie Brady, czy Pan naprawdę wierzy,

że większość Amerykanów podziela Pańskie poglądy?

To nie tylko poglądy M.H.Brady'ego, Panie Hornbeck.

Nie ma takiego stanu,

w którym ewolucjoniści mieliby przewagę.

Nasi obywatele mówią sami za siebie.

Panie Brady, więc jak Pan wyjaśni nieprzychylne komentarze

na temat Pańskiej krucjaty.

Te ataki wywołuje krzykliwa mniejszość,

która akurat rządzi prasą.

Mam nadzieję, że wy, Panowie

będziecie bardziej obiektywni.

Pobłogosław Panie te święte dary, które spożywać mamy,

i niech będzie pochwalone imię Twoje, amen.

Jedz, Henry. Za ciebie też zmówiłem modlitwę.

Ewolucjonistów Bóg nie obchodzi,

bo życie wieczne nie ma dla nich uroku...

Sarah.

Usiądź ze mną.

Matt jest zajęty.

Gdzie twój kapelusz z niebieskim piórkiem?

Z niebieskim piórkiem?

Wkładałaś go na wszystkie konwencje. Byłaś w nim taka piękna.

A gdzie się podział

twój wąziutki, czarny krawat?

Niezbyt atrakcyjny... jak stare sznurowadło.

Wrócił do buta.

Jak się miewasz, Sarah?

Posiwiałam, Henry. A ty?

Posmutniałem.

Nie wierzę. widziałam cię dziś w sądzie.

Tryskałeś humorem, jak zawsze.

To Matt. Budzi we mnie najgorsze instynkty.

Brakowało nam ciebie, Henry.

Tak trudno jest o prawdziwych przyjaciół.

Nie przypuszczałam, że nasze poglądy kiedyś nas rozdzielą.

Nadal ma donośny głos.

Bo nadal ma coś do powiedzenia.

Na temat tego, jak inni maja żyć?

Och, nie bądź cyniczny.

Każdy człowiek marzy o tym, aby się kimś opiekować

i być za to kochanym.

Ty chyba mogłabyś mnie przekonać.

Bo on nie ma kapelusza z niebieskim piórkiem.

Wiesz...

Matt chyba nie nadawał się na prezydenta,

ale byłem gotów go wybrać nawet na króla.

Po to abyś ty była moja królową.

A ty kim byś wtedy był?

Opozycjonistą Waszej Wysokości.

"Wierzę, że Hillsboro..." Przepraszam...

"...stanie się świątynią

dla tych milionów, które widzą sens

w wypełnianiu woli Bożej."

To wszystko na dziś, Panowie.

Słuchajcie Słowa Bożego!

Ono mówi nam, że świat został stworzony w 6 dni.

Na początku ziemia była bezładem i pustkowiem,

a Bóg rzekł: "Niechaj się stanie światłość."

I stała się światłość!

I Bóg ujrzał światłość, a światłość Boga.

I światłość zapytała: "Jestem dobra, Panie?".

I Bóg odpowiedział: "Jesteś dobra".

I tak upłynął wieczór i poranek pierwszego dnia.

I potem Bóg rzekł: "Niechaj powstanie niebo."

I kiedy to powiedział, powstało niebo.

I tak upłynął wieczór i poranek drugiego dnia.

Trzeciego dnia Bóg stworzył suchy ląd, trawy i drzewa,

a czwartego dnia słońce, księżyc i gwiazdy,

i ogłosił, że są dobre.

Piątego dnia zapełnił wody rybami,

i powietrze ptactwem,

i stworzył wielkiego wieloryba,

i pobłogosławił je!

Ale...

rankiem szóstego dnia,

kiedy Bóg wstawał, oko jego było ciemne,

a twarz zatroskana.

Dlaczego?

Dlaczego Bóg był zatroskany?

Dlaczego? Powiedz nam!

Powiedz nam dlaczego był zatroskany!

Bóg spojrzał na swoje dzieło,

leżące u jego stóp i powiedział:

"Ono nie jest dość dobre!

Ono nie jest skończone!"

"Stworzę...

człowieka!"

Czy wierzymy?

Tak!

Czy wierzymy w Słowo Boże?

Tak!

Czy wierzymy w prawdę Słowa Bożego?

Tak!

Czy przeklinamy tego, który mu przeczy?

Tak!

Czy chcemy, aby ten grzesznik

smażył się w ogniu piekielnym?

Tak!

Co się stało z cichą modlitwą?

O Panie, ześlij grzmoty i błyskawice,

ukaraj tego grzesznika,

jak zesłałeś je na swych wrogów w czasach faraonów.

Niechaj pozna ostrza tego miecza!

Niechaj jego dusza przez cała wieczność

wije się w męczarniach!

Nie!

Nie, ojcze!

Nie módl się o potępienie dla Berta!

Panie, przeklnij i tych,

którzy proszą o łaskę dla grzesznika,

choćby byli krwią z mojej krwi i ciałem z mojego ciała!

Pastorze Brown... wiem, że ta modlitwa

płynie z twojej głębokiej wiary,

ale może trochę przesadziłeś.

Jeśli zniszczysz to, co chciałeś uratować,

pozostanie jedynie pustka.

Pamiętasz przypowieść Salomona

"Kto zamieszanie wnosi w dom swój,

odziedziczy wiatry."

Biblia uczy, że Bóg wybacza swoim dzieciom,

i my, jego dzieci, musimy wybaczać swoim bliźnim.

Przyjaciele, wracajcie do domów.

Idźcie.

I niech Bóg was wszystkich błogosławi.

Odprowadzimy cię do domu, kochanie.

Nie mogę tam wrócić. On mnie nienawidzi.

Nic podobnego.

Przeklął mnie. Mój własny ojciec skazał mnie na potępienie.

Żaden człowiek nie ma takiej mocy.

On zawsze to robił.

Przeklął Berta i małego Stebbinsa.

Małego Stebbinsa?

Od tego to się wszystko zaczęło.

Mały Stebbins był niewinnym dzieckiem.

Bóg nie gniewa się na niewinnych, moja droga.

Tak powiedział Bert.

Mówił tak, kiedy byliśmy razem.

Gdybym mogła to Panu wytłumaczyć,

na pewno by mnie Pan zrozumiał.

Panie Brady, proszę, ja...

Pomożemy ci.

Chodź. Wracamy do domu.

Zaraz przyjdę, Sarah.

Dobrze, Matt.

Dobranoc, Henry.

Dobranoc.

Jeszcze nie śpisz?

Za gorąco na spanie.

Nie ma się co oszukiwać, Henry.

Już nie jesteśmy tacy jak dawniej.

Sądząc po tym, ile jedzenia dziś w siebie wpakowałeś,

to nic się nie zmieniłeś przez 40 lat.

Dziwne, jak mogą się rozejść drogi dwóch bliskich sobie ludzi.

Taka jest kolej rzeczy.

Kiedyś się rozumieliśmy...

podziwialiśmy się, Henry.

Dlaczego, stary przyjacielu...

tak bardzo się ode mnie oddaliłeś?

Wszelki ruch jest względny, Matt.

Może to ty oddaliłeś się ode mnie przez to, że stoisz w miejscu.

Jeśli postęp oznacza odejście od Boga,

porzucenie wiary naszych ojców...

Widziałem dziś demonstrację tej wiary.

Przeraziłem się.

to co widziałeś jest odbiciem...

przemocy i nienawiści,

jakie panują na świecie, Henry... twoim świecie.

Zostali sprowokowani,

ponieważ poczuli, że ich wiara została zagrożona.

To są prości ludzie, Henry, biedni ludzie.

Ciężko pracują...

i chcą w coś wierzyć...

coś pięknego.

Szukają czegoś lepszego, od tego co ich otacza.

Raj za szybą wystawową.

Czemu chcesz im to odebrać, Henry?

To wszystko co mają...

złoty kielich nadziei.

Jak moja złota tancerka.

Jak co?

Złota tancerka.

Stała na wystawie sklepu w Wakeman, Ohio.

Posiadanie jej było moim największym marzeniem.

miałem wtedy 7 lat i byłem wytrawnym znawcą koni na biegunach.

Miała jasnoczerwona grzywę i niebieskie oczy,

cała była złota we fioletowe łatki.

A kiedy słońce oświetliło strzemiona,

jej widok był olśniewający.

Niestety jej cena była równa tygodniowej pensji mojego ojca,

Tak więc od złotej tancerki ciągle dzieliła mnie wielka, szklana szyba.

Aż kiedyś...

Pomyślmy...

To nie mogła być gwiazdka.

Więc to musiały być moje urodziny.

Obudziłem się rano,

i obok łóżka ujrzałem moją złota tancerkę.

Mama oszczędzała na zakupach,

a tata przez miesiąc pracował po nocach.

Wskoczyłem na siodło,

zacząłem się bujać...

a ona się rozleciała.

Na dwa kawałki. Drewno było spróchniałe.

Całość trzymała się na słowo honoru.

Z wierzchu blichtr i połysk, a w środku pusto.

Tak samo odebrałem tę dzisiejszą demonstrację wiary, Matt...

Wszystko blichtr i połysk.

Mówisz, że dajesz ludziom nadzieję.

A ja myślę, że ty im ją kradniesz.

O, nie, Henry...

Jeśli drogą do tego raju...

jest ignorancja, bigoteria i nienawiść...

Mówię: "To do diabła z nim."

Uczyliśmy się o pochodzeniu gatunków.

To bardzo interesujące, Howardzie.

Bardzo interesujące.

Mów dalej, Howardzie,

czego jeszcze Pan Cates uczył was na lekcjach.

Mówił, że na początku

Ziemia była za gorąca, aby mogło na niej istnieć życie,

a potem trochę się ochłodziła

i komórki zaczęły się rozwijać.

Panie McKinnon.

Panie Galbraith.

Myślę, że pozostali Panowie się znają.

Komórki, Howardzie?

Małe żyjątka, w wodzie.

A potem z tych małych żyjątek zrobiły się większe,

aż w końcu wyszły na ląd.

Jak długo to trwało według Pana Cates'a?

Kilka milionów lat... może dłużej.

A potem pojawiły się ryby, gady i ssaki.

Człowiek jest ssakiem.

Jak psy...

i bydło.

Czy tak powiedział?

Tak, proszę Pana.

Howardzie,

W jaki sposób wyłonił się człowiek z tej oślizgłej masy

robaków i wężów,

według twojego... Pana profesora?

Człowiek tak jakby ewolutował...

z małp starego świata.

Słyszeliście przyjaciele?

Małpy ze starego świata!

Czyli według Pana Cates,

nie pochodzimy nawet

od poczciwych, starych małp amerykańskich.

Howardzie, posłuchaj uważnie.

Czy w tym całym wykładzie o robakach i ewolucji

szlamu i mułu,

Pan Cates wspomniał kiedyś o Bogu?

Nic takiego nie pamiętam.

A o cudzie Stworzenia,

opisanym w pięknej księdze rodzaju?

Nie, proszę Pana.

Panie i Panowie...

Sprzeciw!

Proszę Sąd o przypomnienie mojemu uczonemu przeciwnikowi,

że nie znajduje się na wiecu wyborczym.

Ma przedstawić przysięgłym dowody.

Nie musi robić wrażenia na Paniach, gdyż nie zasiadają w Ławie.

Wysoki Sądzie...nie chcę wygłaszać mowy.

Więc nie ma takiej potrzeby.

Jestem przekonany, że sędziowie przysięgli,

widząc jak rozpaczliwie zagubiony czuje się ten chłopiec.

Wmówiono mu, że wypełznął z błota i gnoju jak zwierzę.

Powiadam, że ci szydzący z biblii ludzie,

ci ewolucjoniści, ważą nam truciznę!

Całe szczęście, że prawo tego stanu

żąda, aby ci handlarze trucizną nazywali swe produkty po imieniu,

tak abyśmy wiedzieli dokładnie, co sprzedają.

Twierdzę, że jeśli to prawo nie zostanie utrzymane w mocy,

ten chłopiec i jego pokolenie

zostaną odarci z wiary przez bezbożną naukę!

Ale, jeśli Bertrama Catesa spotka przewidziana prawem kara,

wierni na całym świecie, którzy nas obserwują,

którzy słuchają każdego naszego słowa,

powstaną i okrzykną ten sąd błogosławionym!

Świadek jest Pański.

Rad jestem, że pułkownik nie wygłosił przemówienia.

Howardzie...

Powiedziałeś, że na Ziemi było kiedyś bardzo gorąco.

Tak mówił Pan Cates.

Myślisz, że było bardziej gorąco niż teraz?

Chyba tak.

Pan Cates czytał nam o tym z książki.

Z tej książki?

Teoria Karola Darwina, o ewolucji i pochodzeniu człowieka.

Tak, proszę Pana.

Tę właśnie książkę Pan Cates czytał wam w klasie.

Powiedz mi, Howardzie,

czy uważasz, że było w tym coś złego?

Nie wiem...

Sprzeciw, Wysoki Sądzie.

Obrona żąda, aby 15-letni chłopiec wypowiadał się w kwestii moralnej.

Próbuję tylko wykazać, że zarówno Howard,

jak i pułkownik Brady, czy Karol Darwin,

czy każda z osób znajdujących się na tej sali, łącznie z Panem,

ma prawo myśleć.

Pułkowniku Drummond, nie sądzimy tu prawa do myślenia.

Z całym szacunkiem dla Wysokiego Sądu, owszem.

Bronię tu właśnie prawa do myślenia.

Przez ten proces znalazło się ono w śmiertelnym niebezpieczeństwie.

Mamy osądzić człowieka!

Myślącego człowieka!

Któremu grozi się karą za to,

że chce mówić to, co myśli.

Pułkowniku Drummond,

proszę inaczej sformułować pytanie.

Dobrze więc, Howardzie...

czy cała ta gadka o ewolucji...

sprawiła ci jakąkolwiek przykrość?

Słucham?

Czy zrobiła ci coś złego?

Czy czujesz się gorzej?

Czy może gorzej grasz w baseball?

Czy to wpłynęło na siłę twojego ramienia?

Nie, proszę Pana.

Jestem mańkutem.

Spryciarz z ciebie.

Nadal szanujesz ojca i matkę?

Pewnie.

Od śniadania nikogo nie zamordowałeś?

Sprzeciw.

To jest perfidna kazuistyka.

Pan mecenas używa słowa,

którego Ława nie rozumie.

Kazuistyka.

Naginanie argumentów dla uzasadnienia tezy,

tu w odniesieniu do pytania o zabójstwo.

Podtrzymuję sprzeciw.

Niech Pan spyta tego chłopca, czy jego wiara w biblię nie została zachwiana.

Jeśli będę potrzebował pańskiej pomocy, pułkowniku Brady,

pokornie o nią poproszę.

Służę uprzejmie, pułkowniku Drummond.

To chyba jedyny człowiek, który siedząc potrafi puszyć się jak paw.

Howard, powiedz...

czy wierzyłeś we wszystko, co mówił Pan Cates?

Nie jestem pewien.

Musiałbym pomyśleć.

Bardzo dobrze. Bardzo dobrze.

Twój tata jest farmerem, tak?

Tak, proszę Pana.

Macie traktor?

Nowiutki.

Czy posiadanie traktora jest grzechem,

skoro nie mówi się o nim w biblii?

Nie.

Mojżesz nigdy do nikogo nie dzwonił.

Czy uważasz, że telefon to narzędzie szatana?

Nie przyszło mi to do głowy.

Ani nikomu innemu!

Wysoki Sądzie, obrona popełnia ten sam, stary błąd,

co wszyscy bezbożnicy...

myli rzeczy materialne,

z duchowym przesłaniem Pisma Świętego.

Dlaczego Pan mąci w głowie temu dziecku?

Czy słowo "przyzwoitość" nic dla Pana nie znaczy?

Kiedy działa na niekorzyść mojego klienta - nie.

Wtedy nie ma ona dla mnie żadnego znaczenia.

Za to prawda ma znaczenie... jako cel działania!

Ale...

jednym z największych idiotyzmów naszych czasów jest to,

że wpisujemy ludzkie postępowanie w siatkę moralności,

na której każdy czyn człowieka jest dokładnie wyznaczony...

krzyżującymi się liniami dobra i zła,

a jego miejsce jest precyzyjnie opisane...

w sekundach, minutach i stopniach.

Howardzie, czy zrozumiałeś to, co powiedziałem?

Nie, proszę Pana.

Może kiedyś zrozumiesz.

To wszystko, synu. Dziękuję ci. Jesteś wolny.

On może nie rozumie, ale ja tak.

Już widziałem, jak potrafisz ogłupić ludzi.

W procesie wydawnictwa Endicott,

wmówiłeś Przysięgłym, że to nie książka jest obsceniczna, ale ich własne myśli.

Oszukałeś ich! Ogłupiłeś!

Tu nie próbuj takich sztuczek!

Nie próbuję nikogo ogłupić!

Nie chcę jedynie dopuścić do tego, by wstecznicy

zaśmiecali naszą konstytucję stekiem średniowiecznych bzdur.

To nie jest Sąd Federalny, pułkowniku Drummond.

Gdzieś trzeba ich powstrzymać!

Wysoki Sądzie, on chce abyśmy zamiast przestępcy osądzali tu prawo!

Ale nic z tego, mamy następnego świadka.

Wzywam pannę Rachel Brown.

Rachel Brown!

Rachel Brown, proszę o podejście!

Wiedziałeś o tym?

On nie, ale my powinniśmy byli to przewidzieć.

Rach, co mu powiedziałaś?

Spokojnie, synu.

Siadaj, Samsonie.

Za chwilę zetną ci włosy.

Rachel, czy przysięga Pani mówić prawdę, całą prawdę i tylko prawdę?

Przysięgam.

Moja droga,

chcę tylko abyś powtórzyła tylko to,

co powiedziałaś mi wczoraj wieczorem.

Panie Brady, proszę...

Rachel, chciałaś aby ludzie zrozumieli, prawda?

- Tak. - Więc odpowiadaj na moje pytania.

Panno Brown,

zna Pani bardzo dobrze oskarżonego, Bertrama Catesa?

Jesteśmy zaręczeni.

Czy oboje uczęszczacie do tego samego kościoła?

Tak...uczęszczaliśmy.

A teraz?

Co?

Nadal chodzicie do tego samego kościoła?

Nie.

Czy Pan Cates porzucił kościół?

Nie, niezupełnie.

Nie jego ducha.

Ale ciało owszem.

Pan Cates opuścił kościół, do którego chodziliście razem.

- Tak. - Dlaczego?

Z powodu małego Stebbinsa.

Mały Stebbins.

Proszę nam o tym opowiedzieć.

To było dwa lata temu.

Mały Stebbins miał wtedy 13 lat.

Był jednym z uczniów Berta.

Mieszkał obok internatu,

i często przychodził do Berta popatrzeć przez mikroskop.

Bert mówił, że był bardzo bystry i...

i mógł zostać nawet naukowcem.

Tak?

Kiedyś poszedł popływać w rzece z kolegami.

Złapał go skurcz... i utonął.

Co dalej.

Na pogrzebie...

mój tata powiedział, że Tommy nie dostąpi łaski,

ponieważ... ponieważ jego ojciec nie pozwolił go ochrzcić.

Powtórz dokładnie, co twój ojciec mówił!

Że dusza Tommy'ego wije się w ogniu piekielnym!

Cates, ty grzeszniku!

Religia ma dawać ludziom pocieszenie,

a nie siać grozę!

Proszę o spokój.

Siadaj, Bert.

Bert uważał za niesprawiedliwe to,

że małe dziecko nie może iść do nieba!

On nie odrzucił Boga, tylko Kościół!

Bardzo dobrze, moja droga. Czyli prawdą jest,

że z powodu tego, co się stało z małym Stebbinsem,

Bert Cates odszedł od Kościoła!

Nie powiedziałaś nic złego.

Zaczynamy rozumieć, jakie przeżycia

mogą spowodować, że młody człowiek błądzi.

Sprzeciw!

To, czy mój klient zbłądził

jest kwestią interpretacji.

Strike it from the record.

Podtrzymuję sprzeciw.

Proszę, aby sędziowie

zignorowali uwagę oskarżenia.

Dobrze.

Moja droga, opowiedz sędziom nieco więcej o poglądach Pana Catesa

na temat religii.

Sprzeciw!

Plotki nie są materiałem dowodowym.

Oddalam sprzeciw.

Proszę dalej, pułkowniku Brady.

Po prostu opowiedz nam o rozmowach, jakie prowadziłaś z oskarżonym.

Rachel, nie wolno ci.

To, co ci mówiłem,

to były pytania... jakie człowiek zadaje sobie w duchu.

Powtórzone głośno,

zabrzmią jak odpowiedzi.

Ja... ja nie mogę.

Nie słuchaj go, Rachel. To dla jego dobra.

Mów.

Panie Brady, powiedziałam to Panu w zaufaniu...

Chcemy poznać tylko prawdę, Rachel, tylko prawdę.

Nie pamiętam.

Rachel, zeznajesz pod przysięgą.

Nie wolno ci zatajać ważnych informacji.

Proszę opisać Sądowi, co Pani czuła.

kiedy Bert Cates powiedział Pani,

"Bóg nie stworzył człowieka. To człowiek stworzył Boga."

Bert tego nie powiedział!

Miał żal o małego Stebbinsa!

Powiedział tylko, że mściwy bóg narodził się z ludzkiej bigoterii,

a szatan z ludzkiego piekła!

A czy patrząc na księżyc,

wspominał o królestwie niebieskim?

Czy też mówił, że nie ma tam nic,

oprócz gwiazd, księżyców, galaktyk i międzygwiezdnego pyłu?

Powiedz, co mówił o świętym stanie małżeńskim?

Czy nie porównywał go z hodowlą zwierząt?

Sprzeciw!

Ci ludzie muszą wiedzieć, co się działo w jego umyśle,

żeby przywrócić mu rozum!

Mów! Mów wszystko! Mów! Mów!

Matt!

W tej sytuacji...

chyba powinniśmy... zwolnić świadka.

Pułkowniku Drummond, czy zgadza się Pan, aby zwolnić świadka

i przełożyć pytania na inny termin?

Wysoki Sądzie, obrona powinna mieć możliwość podważenia zeznań

jakie oskarżyciel wymusił na świadku.

Proszę jej nie męczyć. Niech Pan ją zwolni.

Proszę o chwileczkę...

Chcesz, aby każde jej słowo znalazło się w protokole?

To nie jest takie ważne.

Przecież oni rozszarpali cię na strzępy.

Musi Pan ją zwolnić.

I posłać cię do więzienia?

Proszę ją puścić.

O, amerykańska głupoto,

ona podała im twoją głowę na tacy.

Niech Pan się nie wtrąca!

To nie Pana sprawa.

Nie wiąż mi rąk, chłopcze.

Albo Pan ją puści, albo przyznam się do winy.

Nie mam pytań.

Świadek może odejść.

Mogę prosić o autograf?

Czy oskarżenie chce wezwać kolejnego świadka?

Nie w tej chwili, Wysoki Sądzie.

Możemy zatem oddać głos obronie.

Pułkowniku Drummond.

Powołuję na świadka Doktora Amosa Kellera...

z Wydziału Zoologii na Uniwersytecie w Chicago.

Sprzeciw!

Na jakiej podstawie?

Jakie znaczenie dla tego procesu

może mieć zeznanie profesora zoologii?

Ogromne.

Mój klient uczył teorii ewolucji.

Każde zeznanie, które może mieć związek

z tym, tak zwanym, naruszeniem prawa

powinno zostać przez Sąd dopuszczone.

Zbędnie, nie na temat, niedopuszczalne.

Ale dlaczego?

Czy gdyby Bertram Cates był oskarżony o morderstwo,

nie powołano by biegłych do zbadania broni?

I czy odrzucono by opinię, że z tej broni nie da się wystrzelić?

Nie bardzo rozumiem, co Pan ma na myśli.

Wysoki Sądzie,

Obrona chce, aby Pan Keller wyjaśnił przysięgłym

na czym dokładnie polega teoria ewolucji.

Jak mogą wydać werdykt, skoro nic o niej nie wiedzą?

Ustawa, której tu bronimy, wyklucza takie zeznanie.

Obywatele tego stanu wyraźnie powiedzieli,

że nie życzą sobie, aby te zoologiczne brednie

opowiadano w ich szkołach.

Dlatego nie zgadzam się, aby agnostycy

używali tej sali jako mównicy,

z której będą wykrzykiwać swoje herezje

prosto na pierwsze strony gazet.

Pułkowniku Drummond,

Sąd stwierdza, że zoologia nie ma nic wspólnego ze sprawą.

Agnostycy?

Powołuję doktora Allen Pagea,

pastora kościoła kongregacjonalistów,

profesora geologii i archeologii.

Sprzeciw.

Podtrzymuję sprzeciw.

Czy Wysoki Sąd jednym tchem zaprzecza

istnieniu zoologii, geologii i archeologii?

Sąd nie zaprzecza, że istnieją takie nauki,

ale nie mają one nic wspólnego ze sprawą.

Powołuję Waltera Aaronsona,

antropologa, filozofa, pisarza,

który jest jednym z najbardziej światłych umysłów naszych czasów. Jakiś sprzeciw?

Sprzeciw!

Wysoki Sądzie, obrona sprowadziła do Hillsboro,

niemałym nakładem środków, 6 światłych uczonych.

Na ich zeznaniach opiera się obrona mojego klienta...

Zamierzam wykazać,

że to, co Bertram Cates mówił w szkole nie było przestępstwem.

Dla wszystkich światłych umysłów są to fakty równie niepodważalne jak geometria.

Ale w naszej społeczności, pułkowniku Drummond,

i w naszym suwerennym stanie,

jest właśnie dokładnie odwrotnie.

Język prawa jest jasny, Wysoki Sądzie.

Nie potrzebujemy opinii ekspertów

na temat prawa, które jest od dawna stosowane.

Czego wam trzeba? Szubienicy, żeby go powiesić?.

Pan ubliża całej naszej społeczności.

A ta społeczność ubliża całemu światu!

Wysoki Sądzie, proszę o pozwolenie na wycofanie się z tej sprawy.

Panie Drummond, nie może się Pan teraz wycofać!

Dlaczego nie? 5 minut temu sam tego chciałeś!

Pułkowniku Drummond,

jakie Pan ma powody?

Jest ich ze dwieście!

Ale jeśli to mało, to mam jeszcze jeden.

Mój klient już został uznany za winnego.

Czy Pan Drummond sugeruje, że ta szczerość reakcji

może przeszkodzić Sądowi w wydaniu sprawiedliwego wyroku?

Złe prawo nie pozwala na sprawiedliwe wyroki.

Pozwala tylko niszczyć i karać.

Ale ostrzegam was.

Złe prawo jest jak zaraza,

która zabija każdego, kogo dotknie,

zarówno przeciwników, jak i sojuszników.

Pułkowniku Drummond...

Nie rozumiecie...

że jeśli dziś zabronicie nauczania teorii ewolucji w szkołach państwowych,

to jutro będziecie mogli zakazać tego w prywatnych,

a pojutrze zabronicie czytania na ten temat,

a potem w ogóle wyrzucicie książki i gazety.

Potem napuścicie katolików na protestantów,

a potem jednych protestantów na drugich

i będziecie mogli narzucić wszystkim ludziom swoją religię.

Jedno pociąga za sobą drugie!

Bo fanatyzm i ignorancja są wiecznie żywe

i potrzebują pokarmu.

I wkrótce, Wysoki Sądzie...

powiewając sztandarami i przy dźwięku werbli,

będziecie maszerować wstecz! Wstecz!

Aż do XVI wieku,

kiedy to bigoci spalili człowieka,

za to, że chciał nieść oświecenie ludzkim umysłom.

Mam nadzieję, że Pan nie zarzuca bigoterii temu Sądowi.

Wysoki Sąd ma prawo mieć taką nadzieję.

Mam znacznie większe prawa.

I znacznie większą władzę!

I skorzystam z niej.

Pułkowniku Drummond, jutro o godzinie 10:00 rano, w tym miejscu,

będzie Pan odpowiadał za obrazę Sądu.

Do tego czasu pozostanie Pan w areszcie.

Kaucja wynosi $2,000.

$2,000...

Dlaczego nie $4,000?

Zatem $4,000, pułkowniku Drummond.

Wysoki Sądzie, moja redakcja wpłaci kaucję.

Czy Pańscy pracodawcy upoważnili Pana do składania takich zobowiązań?

Zaraz do nich zatelegrafuję.

Zgoda. Do tego czasu,

pułkownik Drummond może korzystać z wygód miejskiego aresztu.

Wysoki Sądzie...

Dam swoją farmę w zastaw za Pana Drummonda.

Nie wiemy, ile jest warta Pańska farma.

Powinno wystarczyć.

Przepisy mówią, że kaucja powinna zostać wpłacona gotówką.

Mój bank udzieli pożyczki gotówkowej

pod zastaw tej farmy.

Jej wartość znacznie przewyższa wysokość kaucji.

Zgoda.

Proszę się zgłosić do kancelarii.

Kim Pan jest?

Nazywam się John Stebbins.

Sąd wznowi rozprawę jutro o 10:00 rano.

"Powiesimy Berta Catesa

na najwyższej jabłoni."

"A Bóg dalej powiedzie nas w bój."

Noc prześpi spokojnie.

Rano daj jej te pigułki i zatrzymaj ją w łóżku.

Dziękuję ci, John.

Rachel.

Rachel.

"Powiesimy Berta Catesa

na najwyższej jabłoni."

"A Bóg dalej powiedzie nas w bój."

"Powiesimy Henry'ego Drummonda

na najwyższej jabłoni."

"A Bóg dalej..."

Huligani wszystkich krajów, łączcie się!

Nie macie do spalenia nic, oprócz waszych myślicieli.

Oto ci, którzy tworzą nasze prawo.

To jest demokracja.

Ty pewnie masz jakiś lepszy pomysł.

Wygląda na to, że odchodzisz w blasku chwały.

Zrobiłeś dziś w sądzie wielkie wrażenie, Henry

"Wysoki Sądzie, wkrótce będziecie

szczuć ludzi przeciwko sobie"...

"Religię przeciwko religii", i tak dalej, i tak dalej,

aż do znudzenia.

Henry, obudź się wreszcie.

Darwin się pomylił.

Człowiek jest nadal małpą,

i nadal oddaje cześć totemom.

Kiedy pierwszy raz stanął na dwóch nogach,

spojrzał na gwiazdy...

...pomyślał, że to coś do zjedzenia.

A kiedy nie mógł ich dosięgnąć,

uznał, że te smakołyki należą do jakiegoś większego stworzenia...

...i tak narodził się Jahwe.

Zazdroszczę ci takiego rozumienia historii.

Wyraźnie ułatwiłoby mi ono życie.

O, nie! Nie tobie!

Nie, ty nadal usiłowałbyś zrozumieć to,

co ironicznie określa się jako rasę ludzką.

Przejrzyj na oczy.

Nie widzisz, że przyszłość nie istnieje?

Zdaje ci się, że człowiek nadal ma przed sobą wielkie zadania?

A ja ci mówię, że już rozpoczął marsz wstecz

do głupiego, słonego morza, w którym się narodził.

A co z takimi ludźmi jak Bert Cates?

Cates?

To małpa, która usiłowała pofrunąć.

Wspiął się na szczyt swojego totemu

ale...kiedy skoczył,

na dole nie było nikogo, kto by go złapał...

Nawet ciebie.

Ty tam byłeś.

Widziałeś jak potraktowali moich świadków.

Potrzebuję kielicha.

A ja potrzebuję cudu.

Cudu?

Tu masz ich cały worek.

W prezencie od Matthew Harrisona Brady'ego.

Wysoki Sądzie...

Wysoki Sądzie, ja...

chciałbym przeprosić za wszystkie niestosowne uwagi,

które doprowadziły do oskarżenia mnie o obrazę Sądu.

Wygłosiłem je pod wpływem impulsu i bardzo tego żałuję.

Moi przyjaciele...

Pułkowniku Drummond...

Człowiek, który narodził się by uchronić ludzkość od grzechu

nauczał, że należy przebaczać.

Ja też w to wierzę.

Przyjmuję przeprosiny pułkownika Drummonda...

i cofam oskarżenie o obrazę Sądu.

Dziękuję, Wysoki Sądzie.

I ja chciałbym dodać,

że nie czuję urazy do mojego szanownego oponenta z Chicago.

Wiemy, że czasami lubi wsiąść na swojego konika,

może więc wyciągnie z tego nauczkę.

Niechaj zachowa w sercu słowa Tego, który powiedział:

"Jeśli ktoś jest spragniony, niechaj przyjdzie do mnie."

Oto dlaczego nie ma żadnych wrogów,

tylko przyjaciele go nienawidzą.

Może rzeczywiście mógłbym się wiele nauczyć uczonego mecenasa Brady'ego.

Wysoki Sądzie, prosiłem wczoraj o zgodę...

na wycofanie się ze sprawy.

Ale jeśli Sąd pozwoli,

chciałbym nadal występować jako obrońca Bertrama Catesa.

Sąd przychyla się do prośby pułkownika Drummonda.

Proszę kontynuować, pułkowniku Drummond.

Dziękuję.

Wczoraj Sąd nie dopuścił do zeznań naukowców

na temat teorii Darwina.

Czy Sąd dopuści opinię biegłego

na temat księgi znanej jako Pismo Święte?

Jakieś zastrzeżenia, pułkowniku Brady?

Jeśli Pan mecenas chce bronić pozwanego

przy pomocy Pisma świętego,

oskarżenie nie widzi przeszkód.

Dobrze. Powołuje na świadka

jednego z najznakomitszych znawców biblii...

Matthew Harrisona Brady'ego.

Wysoki Sądzie, to niedopuszczalne!

Módlmy się, bracie.

Cóż, to daleko odbiega od normy.

Nigdy dotąd nie słyszałem,

aby obrońca powoływał oskarżyciela na świadka.

Wysoki Sądzie, cały ten proces odbiega od normy...

Ale jeśli ma to posłużyć prawdzie i sprawiedliwości...

będę zeznawał jako świadek.

Ale, pułkowniku Brady...

Sąd Pana poprze, jeśli odmówi Pan...

zeznawania przeciwko swojej sprawie.

Wysoki Sądzie,

nie będę zeznawał przeciwko.

Zamierzam przemawiać tak, jak to robiłem całe życie,

w obronie prawd zawartych w Piśmie Świętym.

Nie, nie, nie.

Nie musi składać przysięgi.

Mogę ją złożyć. Nie widzę przeszkód.

Nie. wierzę, że będzie Pan mówił prawdę.

Nie mylę się chyba, nazywając Pana autorytetem w sprawach biblii?

Chyba nie przesadzę, jeśli powiem, że ją pilnie studiowałem,

i zawsze starałem się żyć zgodnie z jej nakazami.

Znakomicie.

Pewnie potrafi ją Pan wyrecytować całą z pamięci?

Rzeczywiście, obszerne jej fragmenty znam na pamięć.

Ale tego dzieła zapewnie tak pilnie Pan nie studiował?

"O pochodzeniu gatunków".

Nie interesują mnie...

pogańskie hipotezy zawarte w tej książce.

Nie czytał jej Pan?

I nie zamierzam.

Jak więc miał Pan czelność wywołać tę świętą wojnę

przeciwko czemuś, o czym nie ma Pan zielonego pojęcia?

skąd ta niezachwiana pewność,

że wiedza naukowa, przedstawiona w pracach Karola Darwina,

jest nie do pogodzenia

z duchem Księgi Rodzaju?

Czy może Pan powtórzyć pytanie?

Spróbujmy inaczej.

Na stronie 10 pracy "O pochodzeniu gatunków",

Darwin pisze...

Sprzeciw, Wysoki Sądzie.

Pułkownik Brady został powołany, jako autorytet w sprawach biblii.

A szanowny Pan z Chicago usiłuje wykorzystać okazję,

aby przedstawić naukowe dowody,

które Sąd już uprzednio odrzucił.

Niech więc wypytuje pułkownika Brady'ego z biblii,

tylko biblii, i niczego poza nią.

Proszę ograniczyć pytania do biblii.

Zgoda.

Zapomnijmy o tym.

Pogramy na Pańskim boisku, pułkowniku.

Upewnijmy się najpierw co do jednego.

To jest księga, której jest Pan znawcą, tak?

Zgadza się.

Czy według Pana, każde zawarte w niej słowo

należy rozumieć dosłownie?

Tak, dokładnie tak, jak jest to napisane.

A ten fragment...

w którym...

wieloryb połyka Jonasza.

Sądzi Pan, że coś takiego miało miejsce?

W biblii nie jest napisane "wieloryb".

Pisze, że "duża ryba"

Mówiąc ściśle, tu jest napisane "wielka ryba".

Ale to chyba żadna różnica.

Więc co Pan o tym sądzi?

Wierzę, że Bóg mógł stworzyć wieloryba i człowieka,

i spowodować, by robili to, czego on pragnie.

Niech Bóg cię błogosławi, Matthew Harrison Brady.

Amen.

Proszę zapisać te okrzyki do protokołu.

Przypominam sobie opowieść o tym,

jak to Jozue zatrzymał Słońce.

Czy Pan, jako ekspert, wierzy w nią równie głęboko,

jak w tę o Jonaszu?

Niezła sztuczka.

Ja sobie nie kpię z cudów boskich,

jak wy, niedowiarki.

Zastanawiał się Pan,

co stałoby się z Ziemią, gdyby Słońce naprawdę się zatrzymało?

To Pan nam powie, kiedy będzie świadkiem.

Skoro napisali, "Słońce się zatrzymało",

to musieli sądzić, że krąży ono wokół Ziemi.

Pan też tak uważa?

Czy może jest odwrotnie i to...

Wierzę w biblię.

Ale nie w układ słoneczny.

Słońce się zatrzymało.

Dobrze.

Jeśli więc to prawda...

jeśli Jozue rzeczywiście zatrzymał Słońce...

to ziemia przestała obracać się wokół własnej osi,

kontynenty powpadały jeden na drugi,

góry odfrunęły w kosmos,

a ziemia spalona popiół,

rozbiła się o słońce.

Jak to możliwe, że taki kataklizm umknął ich uwadze.

W ogóle się nie wydarzył,

Musiał się wydarzyć, zgodnie z prawem natury,

a może Pan nie wierzy w prawa natury Panie Brady?

Czy prócz Darwina, chciałby Pan zakazać w szkołach również Kopernika

i unieważnić wszelkie naukowe odkrycia dokonane od czasów Jozuego?

Prawo naturalne zrodziło się w umyśle Boga.

Tylko on może je zmieniać i unieważniać.

Nie wiem dlaczego wy, apostołowie nauki,

mimo całej waszej wiedzy,

nie potraficie pojąć tego prostego faktu.

Proszę posłuchać.

Księga Rodzaju, 4-16.

"I wyszedłszy Kain od oblicza pańskiego,

mieszkał wygnańcem na wschód od Edenu,

i poznał Kain żonę swoją."

Skąd ona się wzięła?

Kto?

Pani Kainowa. Żona Kaina.

Skoro na początku byli tylko Kain i Abel,

oraz Adam i Ewa,

to skąd tam się wzięła dodatkowa kobieta?

Zastanawiał się Pan kiedyś nad tym?

Nie.

Poszukiwania zostawiam wam, agnostykom.

Nigdy to Pana nie dręczyło?

Nigdy.

Nie próbował się Pan dowiedzieć?

Nie.

Może ktoś dokonał drugiego stworzenia

w sąsiednim okręgu.

Wierzę w biblię. To mi wystarcza.

Starch pomyśleć,

jaki byłby stan dzisiejszej nauki,

gdyby każdy był tak dociekliwy jak Pan.

Ta księga aż się roi od "zrodzeń".

"Arfaksad zrodził Salego...

a Sale zrodził Hebera..."

i tak dalej, i tak dalej.

Czy to bardzo ważne osoby?

To całe pokolenia świętych mężczyzn i kobiet.

A jak oni załatwiali te sprawy?

Nie rozumiem?

Czy w tamtych czasach ludzie... rodzili się tak samo jak dzisiaj?

Proces jest ten sam.

Waszym naukowcom chyba nie udało się go ulepszyć.

Innymi słowy,

zostali poczęci i urodzeni

w wyniku normalnych czynności biologicznych, znanych jako seks.

Co Pan sądzi o seksie, pułkowniku Brady?

Jaki jest cel tego pytania?

Nie pytam Pana jako ojca, męża,

czy nawet kandydata na prezydenta.

Jest Pan tutaj jako znawca biblii.

Jak biblia ocenia seks?

Jest uważany za grzech pierworodny.

Czyli wszyscy ci święci ludzie zrodzili się z grzechu?

Czy przez to grzeszenie nie są mniej święci?

Wysoki Sądzie, co to ma wszystko wspólnego ze sprawą

przeciwko Bertramowi Catesowi?

Pułkowniku Drummond, sąd chciałby wiedzieć

czy te wszystkie pytania mają jakiś związek ze sprawą.

Sąd odrzucił wszystkich moich świadków.

Proszę mi pozwolić spokojnie przesłuchać

przynajmniej tego jednego.

Wysoki Sądzie,

jestem gotów siedzieć tu

i znosić bluźnierstwa i szyderstwa Pana Drummonda.

Potępiając wszystko co święte, działa on tylko na korzyść oskarżenia.

Sprzeciw! Sprzeciw! Sprzeciw!

Dlaczego?

Czyżby nasz szanowny agnostyk uznawał jednak jakieś świętości?

Tak!

Rozum jednostki.

W zdolności dziecka do opanowania tabliczki mnożenia

jest więcej świętości,

niż we wszystkich waszych okrzykach "Amen" czy "Hosannaa"!

Myśl jest potężniejsza niż katedra,

a postęp ludzkiej wiedzy

większym cudem niż jakiekolwiek laski zamienione w węże,

czy rozstąpienie się wody.

Czy mamy zrezygnować z postępu,

tylko dlatego, że Pan Brady straszy nas bajkami.

Panowie,

Postęp ma swoją cenę.

Czasem trzeba za niego płacić.

To tak, jakby za ladą stał sprzedawca i mówił:

"Proszę bardzo, możesz mieć telefon,

"ale oznacza to utratę całego uroku samotności."

Może Pani głosować, ale to też ma swoją cenę.

Traci Pani prawo do chowania się za puderniczką.

"Proszę Pana, może Pan latać," ale wtedy...

ptaki stracą swój czar,

a chmury będą śmierdziały benzyną.

Darwin poprowadził nas na szczyt góry,

abyśmy mogli obejrzeć się w tył

i zobaczyć drogę, którą przeszliśmy.

Ale w zamian za to wtajemniczenie,

musimy porzucić wiarę w poezję Księgi Rodzaju.

Nie wolno nam porzucać wiary!

Wiara jest najważniejsza!

Więc dlaczego Bóg pokarał nas zdolnością myślenia?

Panie Brady, dlaczego odrzuca Pan tę jedyną cechę,

którą wywyższa człowieka ponad wszystkie inne stworzenia na ziemi?

Zdolność rozumowania...

Jakież inne mamy zalety?

Słoń jest większy,

koń szybszy,

motyl dużo piękniejszy,

komar bardziej płodny,

nawet zwykła gąbka jest bardziej wytrzymała.

A może gąbka potrafi myśleć?

Nie wiem.

Jestem człowiekiem, a nie gąbką.

Sądzi Pan, że gąbka myśli?

Jeśli Bóg chce, aby myślała, to myśli.

Czy człowiek ma te same prawa co gąbka?

Oczywiście.

Ten człowiek chce mieć te same przywileje, co gąbka.

Chce myśleć!

Pański klient się myli!

Dał się omamić! Zbłądził!

Szkoda, że nie wszyscy mamy taką pewność,

co jest słuszne, a co nie, Panie Brady.

Ile lat może mieć ten kawałek skały?

Bardziej interesuje mnie skała wiekuista

niż wiek skały.

Dr Page z Oberlin College mówi,

że ten kamień ma co najmniej 10 milionów lat.

Pułkowniku Drummond,

w końcu udało się Panu przemycić opinię naukowca.

Proszę spojrzeć, Panie Brady...

oto skamieniałe szczątki morskich istot,

które żyły tutaj miliony lat temu,

kiedy te góry znajdowały się pod wodą.

Wiem.

W biblii jest dokładny opis Potopu.

Ale Panu profesorowi pomyliły się daty.

Ten kamień nie może mieć więcej niż 6.000 lat.

Skąd Pan to wie?

Wybitny znawca biblii, biskup Usher,

ustalił dokładna datę stworzenia.

miało ono miejsce w 4004 roku przed Chrystusem.

To... opinia Biskupa Ushera.

To nie opinia.

To fakt,

stwierdzony na podstawie skrupulatnych obliczeń...

wieku proroków ze Starego Testamentu.

Wiemy, że Bóg rozpoczął akt tworzenia

23 października 4004 roku przed Chrystusem,

o godzinie 9 rano.

Czasu wschodnio...

czy zachodnioamerykańskiego?

To nie mógł być czas letni,

ponieważ Bóg stworzył Słońce dopiero czwartego dnia.

Zgadza się.

Czy ta pierwsza doba...

miała 24 godziny?

Biblia mówi, że to był dzień.

Ale nie było Słońca,

więc skąd wiadomo, jak długo trwał?

To był dzień.

Dzień w dosłownym znaczeniu czyli 24-godzinna doba?

Nie wiem.

A jak Pan myśli?

Nie myślę o rzeczach nad którymi się nie zastanawiam,

A czy czasami zastanawia się Pan nad rzeczami, o których Pan myśli?

Czy to możliwe, że ten pierwszy dzień...

miał na przykład 25 godzin?

Nie ma sposobu, by to zmierzyć.

Mógł więc mieć 25 godzin?

To możliwe.

Czyli twierdzi Pan, że pierwszy dzień

opisany w Księdze Rodzaju

mógł być nieokreślonej długości?

Twierdzę tylko,

że to nie musiała być 24-godzinna doba.

A więc mogła trwać 30 godzin, ale mogła też trwać tydzień.

Mogła trwać miesiąc, rok, tysiąc lat,

albo nawet 10 milionów lat!

Protestuję!

To jest bezprawie!

Jaki jest cel tego przesłuchania? Do czego Pan zmierza?

Powiem wam do czego on zmierza!

On chce obalić wiarę w biblię i w Boga.

To nieprawda i Pan dobrze o tym wie.

Biblia to wielkie dzieło, wspaniałe, ale nie jedyne.

To Słowo Boże.

Bóg przemówił do ludzi, którzy napisali biblie.

Skąd Pan wie, że Bóg nie przemówił do Karola Darwina?

Bo Bóg kazał mi przeciwstawić się złu, którego on naucza.

- Bóg do Pana mówi? - Tak!

- Mówi Panu, co jest dobre, a co złe? - Tak.

- A Pan to powtarza? - Tak.

Czyli Pan, Matthew Harrison Brady,

przekazuje światu rozkazy Boga.

Proszę, poznajcie Proroka z Nebraski!

A więc to tak!

Bóg mówi Brady'emy, co jest dobre!

I ten, kto nie zgadza się z Brady'm przeciwstawia się Bogu!

Nie! Każdy człowiek jest wolny!

Więc co Bertram Cates robi w więzieniu?

Co byłoby gdyby to Pan Cates miał siłę przebicia

i nakłoniłby władze stanowe, do wprowadzenia ustawy,

że w szkołach można nauczać wyłącznie nauki Darwina?

Bzdura! Bzdura!

Na świecie jest tylko jedna wielka prawda.

Ewangelia...

Ewangelia według Brady'ego.

Bóg przemawia do Brady'ego, a Brady przemawia do świata!

Brady, Brady, Brady wszechmogący!

Pan...Pan jest moją siłą!

A może jakiś mniej wybitny człowiek...

jakiś Cates albo Darwin

miał czelność pomyśleć, że Bóg przemówił do niego?

I powiedzieć, że nie tylko Brady ma rację?

Czy musi być karany za to,

że ma inne poglądy niż samozwańczy prorok?

Uzupełnijmy biblię i dodajmy księgę Brady'ego.

Podzielimy Pięcioksiąg i wpasujemy Pana

pomiędzy Księgę Liczb i Księgę Powtórzonego Prawa!

Przyjaciele...

Wysoki Sądzie, moi stronnicy..

Panie i Panowie...

Świadek jest wolny!

Przecież wszyscy wiecie, w co wierzę.

W co wierzę...

Wierzę w Księgę Rodzaju,

Wyjścia, Kapłańską, Liczb, Powtórzonego Prawa,

Jozuego, Sędziów, Pierwszego Samuela,

Drugiego Samuela, Pierwszą Królewską, Drugą Królewską,

Izajasza, Jeremiasza, Lamentacji, Ezechiela...

Sąd ogłasza przerwę do jutra do godziny 10:00 rano.

Matt

Matt, kochanie,

chodźmy do domu.

Do domu?

Do hotelu.

Kto tam?

Gdzie on jest?

Muszę z nim pomówić.

Nie teraz, Rachel. On się źle czuje.

Właśnie teraz.

Musi powiedzieć Bertowi, że to nie była moja wina.

Rachel, proszę. Bądź cicho, on śpi.

Dlaczego mam być cicho?

Niech cały świat dowie się, że Matthew Harrison Brady to oszust.

Rachel!

Przepraszam.

Spałam dziś w ciągu dnia.

Śniło mi się, że siedzę na miejscu dla świadków...

przykuta łańcuchami.

Błagałam go, żeby mnie puścił.

Och, Rachel, Rachel, to był koszmar dla nas wszystkich.

Ja swój przeżyłam na jawie.

Zwróciłam się do Pani męża o pomoc.

Zachęcał mnie, abym otworzyła przed nim serce,

a potem przekręcił moje słowa.

Oszukał mnie.

Dlaczego to zrobił?

Nie wiem.

Nie wiem dlaczego.

Może za bardzo mu zależało.

Może był zmęczony albo przestraszony.

Mówiłam swoim uczniom,

że Matthew Harrison Brady to wielki człowiek...

niemal drugi po Bogu.

Co mam im powiedzieć teraz?

Nadal jest wielkim człowiekiem.

Nie, skoro mógł popełnić takie zło,

to on sam,

i wszystko co głosi

również musi być złe.

Przestań! Przestań!

Młodość jest taka niewinna.

Co ty możesz wiedzieć o tym, co jest dobre, a co złe?

Co się składa na sumę ludzkiego życia?

On mnie oszukał.

Sama się oszukałaś.

Najpierw widziałaś w nim świętego,

więc wszystko, co mówił i robił musiało być dobre.

Teraz widzisz w nim diabła,

więc wszystko, co mówi i robi musi być złe.

Mój mąż nie jest ani świętym, ani diabłem.

Jest zwyczajnym człowiekiem...

i popełnia błędy.

Jak Pani może go bronić?

Nie jego bronię.

Bronię tych 40 lat, które z nim przeżyłam,

patrząc jak ugina się pod ciężarem ludzi, takich jak ty.

Jeśli nawet się mylił,

to przynajmniej w coś wierzył.

A ty?

Czy wierzysz w Bertrama Catesa?

Ja wierzę w swojego męża.

A ty w co wierzysz?

Matt.

Spałem, ale...

W czym mogę ci pomóc, moje dziecko?

Już nie jestem dzieckiem, Panie Brady...

ani Pańskim...

ani niczyim innym.

Czego ona chciała, Sarah?

Czuje się pokrzywdzona, Matt.

Ty ją skrzywdziłeś.

Matt,

zawsze byłeś dobrym człowiekiem.

Dlatego cię kochałam.

Ludzie mówili, że popełniasz błędy, podejmujesz niewłaściwe decyzje.

Trzy razy mogłeś być prezydentem,

ale ja nigdy w ciebie nie wątpiłam, Matt,

bo zawsze byłeś uczciwy.

Nigdy nie łamałeś zasad tylko po to, aby wygrać.

Nie chciałem jej skrzywdzić.

Sarah...

Sarah, ale zwyciężając tutaj,

mógłbym wystawić Bogu pomnik,

który trwałby 1000 lat!

Ale Matt,

ludzie muszą budować własne pomniki.

Nie możesz tego robić za nich, Matt.

Bo wtedy to jest twój pomnik, nie ich,

i strącą go z piedestału, jak tylko zauważą w nim jakąś rysę.

Rysę we mnie, tak, Sarah?

Dziś się od ciebie odwrócili, Matt.

Nie rozumieli mnie.

Ale ja im wytłumaczę.

Będą musieli zrozumieć.

Przemówienie. Gdzie jest moje przemówienie...

Matt...

Zmuszę ich, aby mnie słuchali.

Matt!

Gdzie moja mowa!

Już oni zrozumieją!

Matt, proszę cię, uspokój się.

Tu... tu jest. Wszystko sobie zanotowałem.

Sarah.

Tu nie chodzi o Catesa.

To sam Bóg jest sądzony.

Będą... będą musieli mnie posłuchać.

Będą mnie słuchać.

Posłuchają, kochany.

Oni się ze mnie śmiali.

Cicho, kochanie.

Nie znoszę, kiedy się ze mnie śmieją.

Już dobrze, kochanie.

Już dobrze.

Kochanie...

Kochanie...

Przyniosłaś mi czyste koszule?

Bert, opuściłam ojca.

Strasznie tu narozrabiałam, prawda?

To nie była twoja wina, Rach.

Wiem, jaki jest Brady...

To nie przez niego.

Już dawno powinnam była odejść.

Chcę...

Nie musisz nic mówić.

cieszę się, że przyszłaś.

Usiądź.

Witamy po naszej stronie, panno Brown.

Co to jest?

Mikrofon

Będziecie nadawać?

Mamy połączenie z rozgłośnią w Chicago.

Nadamy werdykt zaraz po ogłoszeniu.

Radio...

Mój Boże, to dopiero zburzy wiele murów.

Na antenie nie wolno mówić "Boże".

Czemu nie, u diabła?

Nie można też mówić "u diabła".

Strasznie mdła będzie ta rozrywka.

Pułkowniku...

Panu ta zabawka nie jest potrzebna,

nie przy Pańskich płucach.

Radio...

Człowiek szepcze przez mikrofon, a ono wrzeszczy przez głośniki

do milionów ludzi.

I co?

Można coś powiedzieć po ich minach?

Proszę wstać.

Proszę bardzo.

Panie i Panowie, mówi Harry Esterbrook z sądu w Hillsboro,

Sędziowie przysięgli wrócili właśnie z z narady i zaraz ogłoszą werdykt

w historycznym małpim procesie.

Sędziowie zajęli swoje miejsca,

więc za chwilę dowiemy się, czy Bertram Cates...

jest winny czy niewinny.

Napięcie jakie panuje na sali jest trudne do opisania...

Przepraszam...

Od rana dzwoni do nas Gubernator.

Prasa bardzo nas krytykuje.

a chłopcy z Kapitolu uważają, że najlepiej byłoby,

gdyby ta cała sprawa rozeszła się po kościach.

Chwileczkę, Jason, ja mam obowiązek służyć prawu.

Jasne, Merle,

ale pamiętaj, że do listopadowych wyborów jest niedaleko.

Sędziowie przysięgli, czy uzgodniliście werdykt?

Tak, Wysoki Sądzie.

Werdykt jest jednogłośny.

Bertram Cates jest winny zarzucanych mu czynów.

Usłyszeliście Państwo werdykt odczytany przez sędziego Coffey.

Bertram Cates, oskarżony w jednym z największych

pojedynków etycznych w naszym kraju,

został uznany za winnego.

Sprawiedliwości stało się zadość.

Ale jakie będą długofalowe skutki tego werdyktu okaże się dopiero w przyszłości.

Proszę o spokój.

Proszę siadać.

Sąd nie ogłosił jeszcze końca rozprawy.

Proszę to już zabrać.

Oskarżony, proszę o powstanie i wysłuchanie wyroku.

Bert, czy chcesz jeszcze coś powiedzieć

przed wysłuchaniem wyroku?

Wysoki Sądzie, nie jestem mówcą.

Brak mi elokwencji panów adwokatów...

Jestem tylko nauczycielem.

Już nie jesteś!

Byłem nauczycielem.

Uważam...

że prawo, o którego złamanie mnie oskarżono...

nie jest sprawiedliwe i w przyszłości będę z nim walczył

na wszelkie możliwe sposoby.

Bertramie Cates, Sąd uznał Pana za winnego

naruszenia ustawy nr 31428.

Czyn ten podlega karze grzywny lub więzienia.

Ale ponieważ nie istnieje precedens, na którym Sąd mógłby się oprzeć wydając wyrok,

Sąd postanawia skazać Bertrama Cates na zapłacenie grzywny w wysokości...

100 dolarów.

Czy dobrze usłyszałem... 100 dolarów?

Zgadza się.

Na tym chyba zamkniemy rozprawę.

Wysoki Sądzie, oskarżenie wnosi odwołanie.

W sprawie tak ogromnej wagi...

Sąd musi wymierzyć dużo surowszą karę...

Sprzeciw.

która byłaby ostrzeżeniem dla innych,

i aby pokazać światu...

Chwileczkę, chwileczkę.

Wysokość grzywny nie ma żadnego znaczenia,

ponieważ Bertram Cates nie zamierza jej płacić

bez względu na wysokość.

Nie zapłaci jej nawet gdyby wyniosła dolara.

Złożymy apelację w Sądzie Najwyższym tego stanu.

Proszę Sąd o 30-dniowy termin na jej przygotowanie.

Przychylam się do wniosku.

Kaucja wyniesie 200 dolarów.

To już chyba wszystko, ogłaszam odroczenie rozprawy.

Wysoki Sądzie, proszę o zgodę...

na dołączenie do protokołu...

krótkiego oświadczenia.

Sprzeciw.

Pan Brady może wygłaszać swoje mowy,

długie czy krótkie, to obojętne,

na zebraniach parafian albo podczas kampanii wyborczej.

Ale posiedzenie Sądu w Hillsboro zostało zamknięte.

Wnoszę o odroczenie rozprawy.

Ale... ja mam kilka uwag...

Chętnie ich wysłuchamy.

Ale Sąd przychyla się do opinii pułkownika Drummonda.

Jestem pewien, że po zamknięciu posiedzenia wszyscy pozostaną w sali,

aby Pana wysłuchać.

Ogłaszam odroczenie rozprawy.

Sine die.

Przyjaciele... przyjaciele!

Proszę o uwagę!

Ze świętej Góry Synaj dotarło do nas prawo, które przez całe wieki...

było naszym bastionem i nasza tarczą...

i tu, tu na tej sali...

tu na tej sali...

Och, nie, nie.

I z niego, od niepamiętnych czasów, czerpali siłę...

gdy cierpieli głód i prześladowania...

w chwilach smutku i rozpaczy...

I tu na tej sali...

żyje nadal, chodź zwalczane ogniem, mieczem i więzieniem...

Lody, 5 centów!

Lody!

Lody, słodkie jak miód!

Tu, na tej sali,

potwierdziliśmy słuszność wiary naszych ojców.

która nadal żyje, mimo ognia, miecza i więzień,

Och, serce we mnie rośnie,

kiedy słyszę te słowa.

Wiaro naszych ojców, święta wiaro,

będziemy cię bronić...

aż do śmierci...

Dobry Boże. Matt!

Cofnąć się. Dajcie mu powietrza.

Panie, uczyń cud

i uratuj naszego świętego proroka!

Wezwijcie lekarza.

Nie wyobrażam sobie świata

bez Matthew Harrison Brady'ego.

Proszę z redakcją Baltimore Herald.

Powiedzieli na co on umarł?

Z przejedzenia.

To był wielki człowiek.

Mam cię zacytować w jego nekrologu?

Pisz co chcesz...

Jak się pisze nekrolog dla kogoś,

kto nie żyje od 30 lat.

Co on powiedział do pastora?

Wiesz, to by pasowało.

Napisał własny nekroog.

Gdzie masz tę...

A, tu jest.

Jego księga.

Księga przysłów, prawda?

"Kto zamieszani wnosi w dom swój...

...odziedziczy wiatry".

"A kto głupi jest, będzie służył mądremu"

Proszę, proszę...

No, pułkowniku Drummond, jacyś dziwni ci współcześni agnostycy...

Wiesz, Hornbeck

zaczynasz mi grać na nerwach.

Dlaczego?

Każdym swoim słowem wyrządzasz komuś krzywdę.

Typowa sztuczka prawnicza...

oskarżać oskarżyciela.

O co mnie oskarżasz?

O obrazę sumienia.

O sentymentalność pierwszego stopnia.

Bo nie godzę się, aby przekreślać całe życie tego człowieka.

Nie, ponieważ dobrze wiem, co o nim myślałeś.

Zostawmy te lamenty analfabetom.

Co to ma być? Tydzień dobroci dla bigotów?

Dlaczego mamy go opłakiwać?

Dlatego, że nie żyje?. O, nie.

Poza tym sam się dość nad sobą napłakał

przez całe swoje życie.

Narodowy mazgaj

z Weeping Water, Nebraska.

Zalewał kraj potokami łez, jak Mississippi.

Znałeś go przecież,

tego bębniącego w biblię błazna.

W jego ciele mieszkał kiedyś olbrzym,

ale Matt Brady się pogubił,

ponieważ szukał Boga zbyt wysoko i za daleko.

Ty hipokryto.

Ty oszuście.

Ateista, który wierzy w Boga.

Jesteś tak samo religijny jak on.

Wszystko jest wodą na twój młyn, prawda?

Proszę bardzo, miel co chcesz,

przeszłość Brady'ego, przyszłość Catesa.

Mój Boże, nie rozumiesz,

co znaczą te dzisiejsze wydarzenia?

Nic nie znaczą.

To ty nic nie znaczysz.

Jesteś jak duch, który wymachuje pustym rękawem

i szydzi ze wszystkiego,

co ludzie czują i czego pragną... o co walczą.

Żal mi ciebie.

Żal?

Czy nie ma nic...

co by cię wzruszało... rozgrzewało.

Każdy człowiek ma jakieś marzenia.

A ty o czym marzysz?

Czego potrzebujesz?

Niczego, prawda?

Ani ludzi, ani miłości, ani idei, której mógłbyś się trzymać.

Biedaku.

Jesteś zupełnie sam.

Kiedy umrzesz, nie będzie nikogo, kto by przyszedł na twój grób.

Nikt nie będzie cię żałował, nikt nie zapłacze.

Jesteś zupełnie sam.

Mylisz się, Henry.

Ty przyjdziesz.

Właśnie ty.

Któż inny uznałby moje prawo do samotności?

.:: Napisy24 - Nowy Wymiar Napisów ::. Napisy24.pl

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.