All language subtitles for Cassadaga 2011 DVDRiP XviD-UNVEiL

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hmn Hmong
hu Hungarian Download
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian Download
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian Download
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

www.napiprojekt.pl - nowa jakość napisów. Napisy zostały specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.

Tłumaczenie: Highlander Korekta: Chudy

Mamusia idzie.

Co ci mówiłam o ubieraniu się jak dziewczynka?

Natychmiast zdejmij tę sukienkę!

Zdejmuj ją!

Nie! Mamo!

- To dla twojego własnego dobra! - Nie! Przepraszam, mamo!

To dla twojego dobra.

Ubierz się i won na dwór!

Coś ty sobie zrobił?!

CASSADAGA

/1. Uwierz w siebie /2. Postaw sobie wykonalne cele

/3. Daj z siebie wszystko

Chcesz o coś zapytać?

- Chcę namalować chmurki... - Muszę widzieć twoje usta.

Chcę namalować chmurki, ale nie wiem jak.

Umaczaj pędzel w białej farbie...

i namaluj kółka.

- Tak dobrze? - Świetnie.

Przyszła twoja siostra, Michele.

Cześć.

Odwołali mi kółko teatralne, więc pojadę z tobą do domu.

Dobrze, została mi przemowa. Skończę za jakieś 15 minut.

Poczekam na zewnątrz i doszlifuję mój francuski.

Jeszcze 962 dni i wyjeżdżamy do Paryża.

- 965. Dopiero jak skończysz szkołę. - Skoro musimy.

Przestańcie malować i spójrzcie na mnie.

Zanim zaczniemy sprzątać, powiem kilka słów o pokonywaniu trudności.

Ilu z was sądziło dziś rano, że obrazki wyjdą tak dobrze?

Nikt? Wyszły wam świetnie, są piękne.

Dlatego, że uwierzyliście w siebie. Postawiliście sobie wykonalne cele.

I daliście z siebie wszystko. Problem zmieniliście w arcydzieło.

Stawiając sobie cele, można pokonać każdą przeszkodę.

Najważniejsza lekcja jest taka, że możecie osiągnąć wszystko.

Proszę... Michele!

O Boże! Pomocy!

/Jeszcze 962 dni /i wyjeżdżamy do Paryża.

- Jak ci idzie w szkole? - Dostałam pięć z minusem z testu z fizyki.

Ale nie martwię się, bo nie zamierzam liczyć punktów.

Nie licz, to zła ocena.

Mądrala.

Pani Pearson powiedziała mi, że ci dokuczają.

Grupa dziewczyn przezywa cię i podstawia nogę.

Wszyscy nazywają mnie "płodem" i nie chcą się ze mną zadawać.

Cieszyłam się na myśl wcześniejszego pójścia do liceum.

Ale teraz uważam to za błąd mojego życia.

Wiem, jak okrutne potrafią być dziewczyny z liceum.

Ale nie słuchaj ich, jesteś niesamowita.

- Bystra, zabawna i urocza. - Zamiast tego wolałabym mieć cycki.

One nie są takie jak ty.

Dbają tylko o swoją paczkę, chłopców i popularność.

Niedługo wyrośniesz na piękną dziewczynę.

Mam coś dla ciebie.

Daję ci słowo starszej siostry. Do czasu, gdy skończysz szkołę,

będę miała dość pieniędzy, byśmy mogły wyjechać do Paryża.

- Mówisz poważnie? - Tak, kupimy mieszkanie,

/pójdziesz tam do szkoły,

/będę pracowała jako kelnerka. /Kiedy inne dziewczyny będą wspominały błahostki,

/my będziemy zwiedzać Miasto Świateł.

/Boże, dziękuję, Lily.

Jeszcze jedna sprawa.

Jeśli te dziewczyny, czy ktokolwiek inny, będą ci dokuczać

i poczujesz, że tracisz kontrolę...

to musisz się bronić za wszelką cenę.

- Rozumiesz? - Tak.

Przebrnęłyśmy przez rodzinę zastępczą to i z liceum damy sobie radę.

Siedź w książkach /i ucz się francuskiego.

/- Obiecujesz? /- Tak.

/Na mały palec.

/- Mama często tak mówiła. /- Nie pamiętam.

WITAMY W CASSADADZE

/Po tym, jak straciłam Michele /wpadłam w rozpacz większą niż kiedykolwiek.

Kiedy straciłam słuch, pocieszenie mogłam znaleźć u mamy.

Kiedy mama zmarła, Michele i ja miałyśmy siebie.

Byłam skupiona na tym, by zostać jej prawnym opiekunem.

Ale kiedy Michele zginęła...

Poczułam ogromną pustkę. Nie wiedziałam, co robić.

Kończące się oszczędności okazały się błogosławieństwem,

które zmusiło mnie do odnalezienia nowej ścieżki w życiu.

Cieszy mnie, że to właśnie Uniwersytet Cassadaga posłużył ci za kompas.

Cieszy nas obecność córki tak szanowanej absolwentki.

Jeśli masz choć połowę talentu matki, to będziemy z ciebie dumni.

Jeszcze raz dziękuję.

Nie tylko za stypendium i dach nad głową, ale...

za to, że musiała się pani natrudzić, aby mnie przyjęli.

Wygadujesz głupstwa. Byłaś świetną kandydatką.

To, co osiągnęłaś, pomimo trudności,

jest dowodem na to, że zasłużyłaś na nagrodę Merit.

Dziękuję za miłe słowa.

Przejdźmy się po domu, a potem pokażę ci twój pokój.

Cenimy sobie prywatność,

- zapraszaj więc gości z rozwagą. - Dobrze.

Zapewne zauważyłaś, że niektóre miejsca są zamknięte.

Zrobiłam to dla twojej wygody, żebyś miała całkowity dostęp do domu,

bez zastanawiania się, gdzie wchodzić nie możesz.

W porządku. Nie ma problemu.

- Podobają mi się tutejsze drzewa. - Piękne dęby.

I ten zwisający mech.

Tak, są piękne.

To mój wnuk, Thomas. Zajmuje górne piętro.

Nie odczujesz jego obecności.

Stary dom jest nieumeblowany, ale twoja sypialnia jest przytulna.

Jest dobrze oświetlony i będziesz mogła w spokoju malować.

Tak, jest niesamowity. Nigdy takiego nie widziałam.

Wiem, że to dziwne, ale nie miałam serca go zburzyć,

gdy wprowadziliśmy się do nowego domu.

Ten dom to sto lat historii.

Nasza rodzina mieszkała w nim od 4 pokoleń.

Tu masz klucze. Idź i rozgość się.

Gdybyś potrzebowała pomocy, to daj znać, a wyślę do ciebie Thomasa.

Świetnie, dziękuję.

Wstań, małpko.

Przepraszam za spóźnienie, ale na koniec zmiany wezwano nas do zawału.

Nie szkodzi, tatusiu. Ratowanie ludzi jest najważniejsze.

Wcale nie. Bycie twoim tatą jest najważniejsze.

Ratowanie życia jest na drugim miejscu. Pamiętaj o tym. Powtórz.

Ratowanie życia jest na drugim miejscu.

W wieku 14 lat miała spalenie opon i straciła słuch.

Może chodzi ci o zapalenie opon mózgowych?

Tak. Zna francuski, angielski i język migowy.

Jej mama była muzyczką i nauczyła ją grać na wiolonczeli.

Jest też niezłą nauczycielką plastyki. Może przydałyby ci się prywatne lekcje.

- Proszę, proszę. - Jeśli twoja mama się zgodzi.

- Tam jest. - Haley, uważaj!

Mój tata mówi, że mogę brać lekcje malowania.

Nie widziałaś nadjeżdżającego samochodu? Musisz uważać, mała.

- Cześć. - Cześć.

Jestem Lily Morel. Prowadziłam dziś lekcję plastyki.

- Jestem Mike, jej tata. - Miło mi.

Pana córka jest bardzo grzeczna i aktywna.

Musiało jej się podobać, bo nigdy nie była tak podekscytowana.

Ma dobre oko i wyczucie.

Dam panu ulotkę, którą może pan przejrzeć z żoną.

Jestem rozwiedziony.

Chciałby ją pan od razu zapisać?

Walczę właśnie o prawa do opieki, więc nie widuję jej często.

Ale spędzimy razem sobotę. Chyba że sobota pani nie pasuje.

Dopiero co się przeprowadziłam, więc nie mam żadnych planów.

- Czyli w sobotę o 14? - Tak, o 14.

- Zgoda? - Świetnie, do zobaczenia.

Chodź.

- Podoba ci się moja nauczycielka. - Tak, jest ładna.

Dlaczego pozwoliłaś mi zginąć?

Witam.

- Przepraszam za najście w sobotni ranek. - Nic nie szkodzi.

Ma do mnie przyjść przyjaciółka po książkę, a Thomas nie odbiera,

więc może mogłabyś wejść na górę i ją przynieść.

Jasne.

/Zostaw mnie w spokoju!

/Podoba mi się /twój dobór kolorów i kompozycja.

/Żółć pasuje do całości.

Ale musisz poprawić głębię, zaraz ci pokażę.

Kiedy malujesz wazon, musisz pociągać pędzlem po łuku.

Będzie bardziej trójwymiarowy. Chcesz spróbować?

Świetnie, właśnie tak.

Jest pani moją ulubioną nauczycielką, panno Morel.

To miłe, ja też cię lubię.

Mama, ja i Michele.

- Pięknie wyglądacie. - Dziękuję.

To zdjęcie zrobiono tuż przed tym, jak dowiedziała się, że ma raka.

Świętowałyśmy to, że otrzymała propozycję powrotu

do paryskiej orkiestry.

To ty? A to twój tata?

Nie, to jej przyjaciel z orkiestry.

Nie mam żadnych zdjęć ojca.

To bardzo lubię. Michele na pierwszej gimnazjalnej potańcówce.

Dobra robota. Następnym razem namalujemy ogród.

Przytul mnie.

Idź zaczekać w samochodzie.

Do samochodu, no już.

Co sobotę robimy wypad z kolegami...

Nie mogę czytać z twoich ust, jeśli na mnie nie patrzysz.

No tak.

Wyjdziesz ze mną jutro? Zjemy, wypijemy i poznasz nowych ludzi?

- Tak, chętnie. - Świetnie.

- Może być o 19? - Tak, pasuje.

Do zobaczenia.

Nie wygłupiaj się.

Wybrałaś głupią praktykę. To strata twojego czasu.

Rozmowa z tobą to strata czasu.

- Poproszę kufel piwa. - Oni zawsze się kłócą.

Zgodziła się na praktykę psychologi paranormalnej.

Przez całą noc mnie przekonywała, że ci oszuści od szklanych kul...

- są strażnikami prawdy. - Nic takiego nie mówiłam.

Mówiłam tylko, że zjawiska paranormalne istnieją.

99,9% medium to oszuści.

Ale pozostałe 0,10%

posiada zdumiewające zdolności.

- Skąd wytrzasnęłaś te statystyki? - Nie dajcie się nabrać.

Ubiera bzdury w wielkie słowa.

Dlaczego więc wszystkie rządy od czasu Eisenhowera płaciły medium

i wydały setki milionów dolarów, by wykorzystać ich zdolności w wojsku.

Reagan wydał na nich więcej pieniędzy niż pozostali prezydenci.

Udowodnij to.

Dziś wieczorem.

Otwórz swój spis zjawisk paranormalnych i znajdź mi najbardziej zagadkowe

medium ze wszystkich. Kto chce porozmawiać z Elvisem?

/Medium z Cassadagi

/Wszyscy są mile widziani

- Bingo się skończyło. - Szukamy Susan Baker.

Susan nie urządza publicznych seansów.

Zna mnie, jestem Cherise Henderson i asystowałam przy badaniach...

Jeśli nie byliście umówieni, to nie mogę wam pomóc.

Co słychać u Immanuela? Znalazł już genetyczny składnik?

Pracuje nad tym. Zna go pan?

- Susan i ja uczestniczyliśmy w badaniach. - Mamy jakieś szanse na seans?

- Za 500 dolarów da się zrobić. - Co takiego?

Susan łączy się tak mocno, że potrzebuje wielu dni, by dojść do siebie.

Ludzie z całego świata płacą po trzy tysiące dolarów, żeby ją poznać.

Mimo wszystko dzięki.

Zapłacę.

O ile ktoś głuchy może brać w tym udział.

Słuch nie jest potrzebny, by usłyszeć ducha.

Tak samo jak wzrok, by go zobaczyć.

Połóż palce na fonografie, tak jak na tabliczce ouija.

Przez niego porozumiesz się z siostrą.

My będziemy słyszeć nagranie, ale ty usłyszysz jej głos.

- Jak miała na imię? - Michele Morel.

- A twoi rodzice? - Mama miała na imię Colette.

Wzywam ducha Michele Morel.

Siostrę Lily, córkę Colette.

Wzywam ducha Michele Morel.

Siostrę Lily, córkę Colette.

/Cześć, Lily.

To był jej głos?

Michele jest tu z nami. Możesz mówić bezpośrednio do niej.

- Słyszysz mnie, Michele? /- Widzimy cię i słyszymy, obie.

- Gdzie jesteś i z kim? /- Jestem z mamą.

- Chciałam ci powiedzieć... /- Gdzie masz naszyjnik z wieżą Eiffela?

/Powinnaś go nosić, /by o mnie pamiętać.

W domu odkąd...

/Lily, już cię nie widzę.

Słyszysz mnie, Michele?

Teraz jest z nami ktoś inny.

Opuść nas, duchu. Nie jesteś tu mile widziany.

Będziemy mówić tylko z duchem Michele Morel.

Opuść nas, duchu! Nie jesteś tu mile widziany!

Opuść nas!

Lily, Lily.

- W porządku? - Co się stało?

- Spadłaś z krzesła. - Zabierzesz mnie do domu?

Jasne, chodź.

Jeśli ukazał jej się duch, to będzie potrzebowała przewodnictwa.

Za kolejne 500 dolców? Spierdalaj. Idziemy stąd.

- W porządku? - Nic mi nie jest.

- Na pewno? - Tak. Do zobaczenia.

Jasne.

/- Tęsknię za tobą, mamusiu. - Ja za tobą też.

Niedługo wrócę i pooglądamy kreskówki.

/Do zobaczenia, mamusiu.

- Możesz dać tatusia? /- Tatusiu!

/- Gabbi? - Potrzebujesz czegoś ze sklepu?

/- Nie. - Wrócę za jakąś godzinę.

- Kocham cię. Pa. /- Ja ciebie też.

- Jesteś piękna, Gabriello. - Pewnie inne kobiety ci zazdroszczą.

/- To nie ja. /- Jestem tutaj. Obserwuję cię od tygodni.

/Nie tu. Jestem na górze.

/Pośród drzew.

Dzień dobry.

Chyba ci to nie przeszkadza? Pomaga mi na jaskrę.

Na artretyzm też.

Jasne.

Dziękuję.

Spotkała się pani kiedyś z tutejszą społecznością spirytystów?

Tak, ale nie brałam udziału w seansie.

Dlatego, że pani nie chciała, czy nie wierzy w takie rzeczy?

Wierzę, że są miejsca na świecie, które wzmacniają pewne zjawiska.

Góry Objawień, Trójkąt Bermudzki.

Cassadaga to jedno z takich miejsc.

Na twoim miejscu nie szukałabym u nich odpowiedzi.

Raczej szukałabym jej w pracy.

Ból jest narzędziem artysty,

podobnie jak płótno i farba.

Może zacznij przelewać swoje uczucia na płótno,

zamiast je tłumić za pomocą malarstwa.

Nie mów Thomasowi, że palę.

Ma paranoję na tym punkcie.

/Powiadają, że ludzie /wyrażają siebie poprzez sztukę,

/pokazując nam, jak widzą świat

/lub czasem to, co czują.

/Co skrywa ich serce, /ich mroczne tajemnice.

/Co sprowadza nas do Caravaggio.

/Jego teatralne użycie kontrastu /miało ogromny wpływ

/na rozwój stylu barokowego, /szczególnie ten obraz, Śpiący Amor.

Carravaggio używa typowego dla siebie

kontrastu światła i mroku, niemalże nie stosując odcieni pośrednich.

/Namalowany w 1608 roku /na zamówienie Fra Francesco dell'Antella.

/Wielkiego Mistrza Zakonu Maltańskiego.

/Jego tematem jest śpiący amor /leżący obok swego łuku i strzał.

Tak, Lily?

Lily?

Dobrze się czujesz?

- Cześć. - Zadzwonił do mnie twój wykładowca.

- Jak się czujesz? - Przepraszam za to.

Nalegał, żeby kogoś wezwać, a nie miałam do kogo się zwrócić.

Właśnie skończyłem zmianę i jechałem do domu.

- Pewnie masz mnie za wariatkę. - Tak... Jasne, że nie.

Kupiłem ci coś w necie. Taka instrukcja dla oszustów.

Opis rzeczy potrzebnych do stworzenia iluzji kontaktu ze zmarłymi.

Podskakujące stoły, szepty duchów, jest tu wszystko.

Tu chodzi o coś więcej, Mike.

Słyszałam ją, ale w swojej głowie.

Widziałam pewne rzeczy i nadal je widzę.

Pozwól, że cię gdzieś zabiorę. Widzę się dziś z Haley i obiecałem jej dynię.

Po drodze jest pole z dyniami, zabawmy się trochę.

- Nie chcę się wpraszać. - Daj spokój, ona cię uwielbia.

Musisz się od tego oderwać. Zabawimy się.

To dom mojej mamy.

Mój prawnik zasugerował mi, bym wprowadził się tutaj na jakiś czas.

Od dawna otaczasz się zdjęciami, na których masz żeńskie fryzury?

Idę na górę po parę rzeczy, przynieść ci coś do picia?

Nie, dziękuję.

/Lokomotywa na fali

Ojciec nauczył mnie grać, gdy miałem jakieś 6 lat.

Był twardy, potrafił pracować na 3 etaty.

A mimo to oglądał każdy mój mecz

z uśmiechem na twarzy.

Skąd się wzięło przezwisko Lokomotywa?

Dokładnie to "Loco"-motywa. Szalony pociąg.

Kiedy grałem na mistrzostwach stanu, byłem chudym licealistą.

Chciałem mocno odbić piłkę.

Piłka trafiła do łapacza, potężnego kolesia z południa.

Stwierdziłem, że zaryzykuję.

Pobiegłem na niego i mnie znokautował.

Więc jeden kolega z zespołu zaczął mnie przezywać "Loco"-motywą.

I tak już zostało.

Głupie przezwisko.

Ale coś o mnie mówi.

Potrafię mieć klapki na oczach

i skupiać się tylko na osiągnięciu konkretnego celu.

Za wszelką cenę.

Reszta się nie liczy, osiągnę go i tyle.

To doprowadziło do mojego rozwodu.

Byłem tak skupiony na dostaniu się do pierwszej ligi i zostania gwiazdą,

że wszystko inne zeszło na dalszy plan.

Pewnego dnia budzę się jako rozwiedziony 25-latek,

a moja żona ma prawo do opieki nad moją córką.

Wtedy zdałem sobie sprawę, że muszę wysiąść z tego szalonego pociągu.

Wróciłem tutaj i zatrudniłem się jako sanitariusz.

Staram się odzyskać Haley.

- Przepraszam. - Za co?

Zanudzam cię gadką o Haley.

- To nie jedyny temat rozmów, jaki znam. - Lubię o tym słuchać.

To urocze. Dobry z ciebie ojciec.

Staram się.

Jak tylko mogę.

O mój Boże!

O mój Boże!

Co robisz?

Jesteś chory!

Coś ty sobie zrobiła?

Dzień dobry.

Napijesz się herbaty?

Jak się czujesz?

- Lepiej... Bezpiecznie. - To dobrze.

Potrzebowałaś odpoczynku i rozrywki.

Tak to nazywasz? Rozrywką?

Było świetnie i jesteś...

- Nieważne. - No co?

Muszę lecieć, mam dziś...

pierwszą rozprawę o przyznanie opieki.

Ale mam kilka godzin, nim pójdę do pracy.

- Może wrócę? - Jasne.

Świetnie.

Odpoczywaj.

Jak najwięcej. Wrócę za kilka godzin.

Przepraszam. Nie chciałem cię...

przestraszyć. Zatrąbiłem, ale pewnie nie słyszałaś.

- Jestem głucha. - Przykro mi.

- Czytam z ruchu warg. - Jestem Christian Burton.

To ja zbudowałem tę szklarnię. Mam sprawdzić czy burza jej nie uszkodziła.

Należysz do rodziny?

Jestem Lily. Studiuję tu i mieszkam w pensjonacie.

- Znowu przyznali nagrodę Promise? - Tak, nagrodę Merit.

Kiedyś nazywali ją nagrodą Promise, ale potem...

Możesz przekazać pani Andersen, że starannie sprawdziłem szklarnię?

Jeśli miałbym sprawdzić coś jeszcze, to niech zadzwoni.

/Nagroda Promise /+ Cassadaga + Claire Andersen

/Zaginiona studentka z Cassadagi /była gościem posiadłości Andersenów

/Thomas Andersen /podejrzanym w sprawie zaginięcia

O mój Boże.

/Szeryf okręgowy uznaje zaginięcie /za świadomy wybór

To było normalne mleko.

Nieprawda.

Poszłaś do lodówki i ona tam stała?

- Tak. - Daj spokój, Lily.

Może ci się to przyśniło? Spadłaś z kanapy i się uderzyłaś.

- Zrobiłam to sobie spadając z kanapy? - Sam nie wiem.

Wiesz, że proces mediacji jest częścią walki o opiekę.

Nie chodzi o pojednanie.

- Myślisz, że zmyślam? - Nie wiem, do chuja.

Ale jeśli wykluczyć siły nadprzyrodzone, to cholernie ciężko w to uwierzyć.

To jest realne. Ta dziewczyna miesza mi w głowie.

Mieszkała tutaj, spała w tym łóżku, a teraz...

W porządku?

O mój Boże!

Mówiłam ci.

O Boże.

Tak, dziewczyna z seansu.

Też myślałem, że sama to sobie zrobiła.

Ale właśnie widziałem, jak wymiotuje cholernymi czerwiami.

Jeśli to nie było prawdziwe, to nie wiem, co jest.

Pomożesz mi czy nie?

- Dziękuję. - Cherise mnie zastąpi.

Możesz chwilowo zamieszkać u mojego kumpla w Daytonie. To lepsze niż to gówno.

Dojdę, o co tu chodzi.

- Zamknięte, przyjdźcie jutro. - Musimy porozmawiać z Susan.

- Byliśmy tu na nieudanym seansie. - Odrzuciliście też moją ofertę pomocy.

Susan już się położyła. Przyjdźcie rano, to porozmawiamy.

Potrzebujemy pomocy, skurwielu!

Coś atakuje tę dziewczynę i nie odejdziemy, dopóki jej nie pomożecie.

Zrozumiałeś?

Zostaw pana Banksa albo użyję tego noża.

Puść go.

Jeszcze nie śpię.

Chcę pomóc.

Kiedy mściwy duch nawiąże z tobą kontakt,

to nie ustąpi, póki nie zrobisz tego, czego chce.

Atak w samochodzie miał cię powstrzymać przed wyjazdem.

Powtórzy się, jeśli znów spróbujesz wyjechać.

Cokolwiek masz zrobić, to właśnie tutaj, w Cassadadze.

Musimy się więc z nią skontaktować i zapytać, czego chce.

Seans spowodowałby tylko kolejny atak.

Duchy nie mają wolnej woli w odróżnieniu od dusz.

Jeśli nie przejdą na drugą stronę, to tkwią w tragicznym momencie życia.

Nie mają innych wspomnień. Nie potrafią czytać, pisać czy mówić.

Mogą się komunikować tylko poprzez obrazy.

Starannie dobrane fragmenty ostatnich chwil życia,

byś zrobiła to, czego chce.

To tylko przypadkowe obrazy, które nic nie znaczą.

Znaczą coś i na swój sposób mają ci powiedzieć, co masz zrobić.

Rzucaj niżej.

Chodź tutaj, stary!

Czyż to nie "Loco"-motywa? Jak leci?

- Nieźle, a u ciebie? - W porządku.

Co jest? Nie założyłeś korków, więc raczej nie chcesz dołączyć do drużyny.

Nie, stary. Mam kilka pytań w sprawie Eastman.

- Zaginiona dziewczyna sprzed kilku lat? - Pamiętam, a co?

Mógłbym zobaczyć akta tej sprawy?

- Cześć, jak ci idzie? - Powoli.

- Znajdujesz jakiś wzorzec? - Nie, jeszcze nie.

Jeśli chcesz te akta, to pokaż, że nadal potrafisz uderzyć.

Dobrze.

Mówiłaś, że Thomas zabiera jutro panią Andersen do lekarza.

- Jak długo ich nie będzie? - Jakąś godzinę, a co?

Nie mamy wiele czasu.

- Posterunkowy Hall. Miło mi. - Jeśli czegoś się dowiesz, to daj mi znać.

Z jej bilingu wynika, że skończyła rozmowę z przyjaciółką

około 19:15 i poszła pobiegać z psem.

/Chwilę poćwiczyła /i wracała do domu.

- Podejrzewali rodzinę, u której mieszkała? - Tak, to normalne.

Ale użyli znajomości, by przyspieszyć sprawę.

Jakich znajomości?

Obserwował ją spomiędzy tych drzew.

Potem czekał na idealny moment.

Jennifer, jak leci?

Bez ciała i motywu, nie można było odrzucić świadomego wyboru.

I o to chodzi. Dasz mi kilka dni?

Mówią, że otwarcie zamka wymaga czasu lub umiejętności.

Zostaniemy więc tutaj i trochę poćwiczymy.

/Pojechali.

/Pospiesz się!

Kurwa.

/Zmywaj się stamtąd!

Kurwa.

Cholera.

Kurwa! Jezu!

/- Co się stało? - Pewnie wywaliło korki!

Sprawdzę to.

Tutaj.

Jebany zbokol.

Jest ich więcej.

Fotografował wszystko, co robiła.

O kurwa.

Cześć, co tam? Wiem, już jadę.

Miałem trudnego pacjenta, straciłem przez to dużo czasu.

Wiem, będę za 15 minut i przeproszę nauczycielkę.

Zaraz tam będę! Kurwa!

Muszę jechać. Zapomniałem o jebanej wywiadówce.

- Poradzisz sobie? - Tak.

/Co ci mówiłam o przebieraniu się?

Co ci mówiłem o przebieraniu się?

Proszę, zabij mnie.

Zabij mnie.

Zabij mnie.

Proszę...

Jesteś najładniejszą dziewczyną w miasteczku.

Uważaj na palce.

Zawsze tnij od siebie.

Uważaj na moje palce.

- Gotowe. - Ohyda.

Lily?

Chcesz zobaczyć Bruce'a?

Najpierw pokaż go babci. Powinna go zobaczyć jako pierwsza.

- Co nie? - Dobrze.

Przepraszam.

Minęły cztery lata, to musiało osłabić jego czujność.

Przestał się kryć.

Musi gdzieś chodzić.

W tym domu musi być wskazówka, gdzie znaleźć ciało.

Tyle pracy na marne.

Zabierz ją, niech na to nie patrzy.

Chodź.

Otwórz drzwi, Lily!

Proszę, zostaw mnie.

Lily.

Chodź tutaj, kochanie.

Musimy porozmawiać.

Moja była żona złożyła dziś wniosek w sądzie.

Twierdzi, że mój związek z tobą zagraża bezpieczeństwu Haley.

Ponoć biegły sądowy

jest gotów zeznać, że masz gwałtowne objawy schizofrenii.

To nieprawda. Wiesz o tym.

Mój prawnik sądzi, że nie powinniśmy się spotykać.

Twój prawnik czy ty?

Ja też tak uważam.

Haley jest najważniejsza. Tak mi przykro.

- Wiem o tym. - Nie mam wyboru.

Wymyślimy coś, Mike.

Potrzebuję cię.

Dlaczego ja?!

Daj mi, kurwa, spokój!

Dlaczego tak musi być?!

Daj mi, kurwa, spokój!

/Już to rozgryzłam. /Dziś to się skończy.

No dalej.

Nie.

Nie, nie.

Znalazłam cię.

Dobry piesek.

Masz ładne ciało.

- Mówił pan coś? - To nie ja. Ja jestem tutaj.

Już dobrze. O co chodzi?

Taka ładna z ciebie dziewczyna.

Boże, pomóż mi.

Pomóż mi.

Boga tutaj nie ma.

- Co tutaj, kurwa, robisz? - Wiem, co zrobiłeś, powiadomiłam policję.

Dlaczego to zrobiłaś? To nie twoja sprawa.

Zrobiłem to dla mojej jebanej babci.

Zapomnij, co tutaj widziałaś, a ja się tego pozbędę, nim przyjadą gliny.

- Nie mogę. - Bądź rozsądna.

Ty mała dziwko! Moja rodzina się tobą zaopiekowała.

Tak się odwdzięczasz? Wykorzystujesz nasze zaufanie?

Ręce do góry!

Powoli zejdź z tej dziewczyny.

- W porządku? - Tak.

Ciało jest na dole.

Trochę gotówki, na ubrania i jedzenie.

W takiej sprawie mogą minąć tygodnie, nim będziesz mogła odebrać rzeczy.

Jutro przyjadę po ciebie i złożysz zeznania na komisariacie.

Do tego czasu dzwoń w razie potrzeby.

- Dobrze. - Prześpij się.

Czego ode mnie chcesz? Zrobiłam, co chciałaś. Zostaw mnie w spokoju!

/Niedaleko mnie znajdują się /krwawe szczątki Jennifer Eastman

/z Cassadagi, /która zniknęła cztery lata temu.

/Jej ciało znaleziono /w ukrytym, podziemnym warsztacie.

/Kończyny zostały ucięte, /a następnie przytwierdzone,

/tworząc makabryczną /ludzką marionetkę.

/Główny podejrzany, /ochrzczony przez media mianem Gepetta,

/to Thomas Andersen, spadkobierca...

Haki i bloki, których użył do złożenia ciała są powszechnie dostępne.

Ale sznur posiada warstwę ochronną przeciw gryzoniom.

Zaprojektowany dla leśniczych.

- Czyli nie sprzedają go tutaj? - Musiał go kupić przez Internet.

Sprawdzimy sklepy w pobliżu ich domków wakacyjnych.

- Co z planem szklarni? - Zadzwoniłem do wydziału urbanistyki i czekam.

Dobra robota. Informuj mnie na bieżąco.

- Gotowa? - Tak.

W porządku? Jesteś na to gotowa?

Co znalazłeś w domu, w tych skrzyniach i szufladach?

Kosztowności, akcesoria do narkotyków, nieco pornografii w kufrach na górze.

- Co na to Thomas? - Zaprzecza wszystkiemu prócz hodowli marihuany.

Twierdzi, że nie wiedział o lochu.

W czasie budowy szklarni on i jego babcia mieli być na wakacjach.

Jakie masz dla mnie wieści?

Może nadal ma oryginały? Możesz mi dać adres jego biura?

Co z innymi zezwoleniami? Coś z ostatniego okresu?

Tak, podaj mi ten adres. Wpadnę i zobaczę czy nadal tam pracuje.

Musimy gdzieś podjechać.

Wiesz, co?

Do komisariatu jeszcze z 30 minut drogi, więc możesz się przespać z tyłu.

Chętnie.

Proszę. Słodkich snów. Obudzę cię na komisariacie.

Przepraszam.

Mathesonów nie ma. Powinni wrócić dziś wieczorem.

To z panem chciałem porozmawiać. Nazywa się pan Christian Burton?

Tak, coś nie tak?

Nie, mam tylko kilka pytań na temat posiadłości Andersenów.

- Zbudował im pan szklarnię, prawda? - Tak, cztery lata temu.

- Oglądał pan dziś wiadomości? - Nie, a co?

Thomas wykorzystał szklarnię jako magazyn na szczątki pewnej biedaczki.

Przykro mi to słyszeć, wyrazy współczucia dla rodziny.

Mam kilka pytań na temat piwnicy.

- Mówi pan o pomieszczeniu na grzyby? - To ono służy do hodowli grzybów?

Dla niektórych mikro hodowla jest ważna.

Rozumiem, że to pomieszczenie

jest na pana projekcie, zatwierdzonym przez Thomasa?

- Naturalnie. - Posiada pan może kopię oryginału?

Wydział urbanistyki zgubił kopię. Byłbym wdzięczny.

Tak, mam go. Ale znalezienie go może mi zająć kilka dni.

- Muszę go poszukać. - W porządku. Ma pan wizytówkę?

Wydział nie ma pana danych.

- Dziękuję, będę w kontakcie. - Chętnie pomogę.

Mówił pan, że zbudował szklarnię cztery lata temu.

- Kiedy dokładnie? - Początek września, koniec października.

Wtedy zniknęła Jennifer Eastman. Nie pamiętam pana nazwiska w raporcie.

- Nikt nie prosił pana o zeznanie? - Nie.

Zechce pan pojechać ze mną na komisariat?

/- Coś ty zrobił? - Wracaj do samochodu!

Obudź się. Obudź się!

Nie!

Nie! Boże, nie!

Wypuść mnie!

Chcę, kurwa, wyjść!

Nie, nie!

Proszę, nie.

Proszę, nie!

Proszę.

Nie!

To dla twojego własnego dobra.

Nie słyszę cię!

O Boże.

Pierdol się!

/Opuszczasz Cassadagę /Parapsychiczną stolicę Ameryki

Proszę...

Nie.

/Masz niezłe ciało.

/To nie ja. /Ja jestem tutaj.

/Wszyscy nazywają mnie "płodem"

/i nie chcą się ze mną zadawać.

Cieszyłam się na myśl wcześniejszego pójścia do liceum.

Ale teraz uważam to za błąd mojego życia.

Niedługo wyrośniesz na piękną dziewczynę.

Naprawdę?

Tak.

Mam coś dla ciebie.

Dziękuję.

Do czasu, gdy skończysz szkołę,

będę miała dość pieniędzy, byśmy mogły wyjechać do Paryża.

Mówisz poważnie?

Tak.

Dziękuję, Lily.

Jesteś najlepszą mamą, jaką młodsza siostra może sobie wymarzyć.

Tak mi przykro.

Z powodu tego, co ci się przytrafiło tamtego dnia.

To była moja wina. Mój głupi pomysł wyjazdu do Paryża.

To nie była twoja wina. Cieszyłam się z tego.

Chciałam wyjechać.

Cieszyłam się każdą chwilą spędzoną z tobą, Lily.

Dzięki tobie codziennie byłam szczęśliwa.

- Kocham cię. - A ja zawszę będę cię kochała.

Nie odchodź, proszę.

Tłumaczenie: Highlander Korekta: Chudy

Zaraz ruszam.

Halo?

W porządku?

Gdzie twoja mama?

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.