Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Może jakąś zniżkę?
To małe przedszkole w dzielnicy...
Tak, zaczekam...
Tak.
Przecież kino i tak jest o tej porze puste.
Sprawiłabyś radość dzieciakom.
Nathan znów zwymiotował.
Tak? Dziękuję! Posprzątamy po sobie, słowo.
Świetnie. Doskonale, dzięki!
- Selmo, gdzie namiary jego ojca? - Już jedzie.
Jesteś aniołem.
Przestań. Dziś ty ścierasz rzygi.
Strzelanina w liceum Beauforta
- Czy są ofiary? - Nie znamy na razie liczby.
Szkoła twoich dzieci!
Uczniowie wybiegają w popłochu, karetki wywiozły wielu rannych.
Do gmachu wkroczyli antyterroryści.
Jest w szarych dżinsach,
w granatowym szkolnym polo i czerwonych butach.
Léa?
Nie wolno wchodzić.
Jérémy? Widzieliście ich?
Widzę nieruchome ciało, parter, korytarz B.
Uzbrojony osobnik w głębi korytarza B.
Jérémy!
Nie!
BESTIA
Gdzie znajdę sierżanta Boisverta?
Puśćcie dzieciaki, przeżyły wstrząs, chcą być z rodzicami.
Ale odbierzcie zeznania.
Pocieszmy je, jasne?
Panie Boisvert, Eliane Sirois, koroner.
Niepiękny widok.
Co z zamachowcem?
Strzelił sobie w łeb. Nie mógł od tego zacząć?
Gdzie jesteś? Stój tam, już idę.
Lourno, Cassandre się odezwała?
- Dzwonili ze szpitala. - Operują ją, tyle wiemy.
- Nie wiesz, czy była z Léą? - Nie.
Wyjdzie z tego, jest silna.
Luc, dzwonili do ciebie od św. Jana?
Mam nadzieję, że dzieciom nic nie jest! Oddzwoń!
Idźcie szybko.
Ręce w górze, nie biegnijcie.
Właśnie. Prędziutko.
To zapytajcie kogoś! Chcę wiedzieć, co z dziećmi!
Odezwały się?
Nie, ale wiem, że zawieźli wszystkich do świetlicy.
Czegoś takiego jeszcze nie widziałem.
Dziedziniec, parter.
Ciała pięciu osób, wyglądają na martwe.
Ofiara nr 1: chłopiec w wąskich szarych dżinsach,
granatowym polo i czerwonych trampkach.
Leży na brzuchu.
Rana postrzałowa z wlotem w klatce piersiowej.
Dowód tożsamości w kieszeni spodni.
Broń nadal w lewej dłoni.
Jedyny znak szczególny: tatuaż na przedramieniu.
Typ plemienny, wygląda na świeży.
Musisz wyjść.
Już po wszystkim, jest bezpiecznie. Chodź.
Doktor Sirois, koroner. Pozwoli pani?
Jestem psychiatrą.
Strach to nic dziwnego,
na twoim miejscu też bym się bała.
Ale opanowano sytuację,
w szkole jest tylko policja.
Już nie ma zagrożenia.
Daję słowo.
Chodź.
Natychmiast na psychiatrię. Dzwonię tam, wyjaśnię sytuację.
Wszystko będzie dobrze.
Kurczę! Félix go nagrywał.
Serio? Wiadomo, kto to?
Widać tylko od tyłu.
Rodzice Xaviera Bélangera?
To my.
Proszę ze mną.
- Jest ranny? - Zaraz wszystko powiem.
A Léa i Jérémy Tremblay? Wiadomo coś?
Państwa także poproszę. Państwo tutaj.
A państwo tam, proszę.
- Co się dzieje? - Zaraz przyjdę.
- Kto to? - Moja mama.
- Odbierz. - I co jej powiem?
Dość tego!
Przepraszam za zwłokę. Wiem, że to trudne chwile.
- Chcę zobaczyć dzieci! - Córka ma się dobrze.
A Jérémy?
Proszę usiąść.
Usiądźcie.
Przykro mi. Jest wśród ofiar.
Ofiar?
To znaczy?
Odebrał sobie życie.
A przedtem zastrzelił sześcioro uczniów.
Nie...
To niemożliwe.
Nie Jérémy, wykluczone.
W jego kieszeni znaleźliśmy legitymację szkolną.
Sześć osób! Zabił sześć osób!
Niemożliwe. Mój brat by tego nie zrobił.
Nie!
To nie Jérémy! Niemożliwe!
Syn ma tatuaż na przedramieniu?
- Nie! - Nie ma!
To świeży tatuaż, więc...
Nie.
Legitymacja przedstawia osobę, którą znaleźliśmy martwą.
To nie pomyłka.
Wiesz, czego chcę.
Nie zdobędę.
Ale zorganizuję coś innego.
- Z kim rozmawiasz? - Z kolegą, o teście z fizyki.
I tak nie uwierzysz.
Zdjęcie pistoletu, którym się posłużył.
Wygląda znajomo?
Nie wiem, skąd to. Nie mamy w domu broni.
Chcę się zobaczyć z córką.
Rozumiem.
Pójdę po nią.
Zróbmy przerwę w przesłuchaniu.
Dobrze.
Chodź, zjesz śniadanie.
Mamo?
Dziękuję.
Moje maleństwo...
Jérémy nie żyje?
Tak.
To twoje torby?
Strzelał do Cassandre? To prawda?
Zawieźli ją do szpitala.
Ale nic jej nie będzie?
Według ostatnich informacji operowano ją.
Wyjdzie z tego.
Jérémy ją znał?
To przyjaciółka Léi, często u nas była.
Dlaczego według ciebie miałby do niej strzelać?
Nie wiem.
Znałaś pozostałe ofiary?
Xavier Bélanger...
Sofia Lasri...
Lou Potvin, Flavie...
To nie może zaczekać?
Jutro rano porozmawiam z państwem indywidualnie.
Chodź.
Przykro mi, ale nie możecie wrócić do domu.
Przedtem musimy go przeszukać. Zgodnie z procedurą.
Mają tu państwo rodzinę?
Poradzimy sobie.
- Może pan prowadzić? - Tak!
Koroner ogranicza się zwykle do czytania raportów.
W tej sprawie nic nie jest takie jak zwykle.
Posłuchaj.
Nie pracowaliśmy razem, więc powiem ci, jak działam.
Póki się nie dowiemy, czy nie miał wspólników, to moje śledztwo.
- W porządku? - Tak.
A ja muszę zrozumieć, dlaczego się zabił,
zabierając ze sobą sześć osób.
Potrzebuję współpracy rodziców.
A przez pana ojciec stał się niemal wrogi.
Pozwoli pan?
- Jedziesz? - Widzisz, że nie skończyli.
Nie nocujemy w hotelu.
Poczekamy do rana, jeśli będzie trzeba.
Jedźmy do szpitala spytać, co z Cass.
Nie bylibyśmy mile widziani.
Z hotelu zadzwonię do szpitala.
Ty, dokąd?
Wynoszą rzeczy naszego syna!
Mélanie, mają nakaz!
Państwa reakcja?
Skąd syn wziął broń?
- Czy miał problemy psychiczne? - Bez komentarza.
Jest nieletnia, nie wolno wam!
Czy dręczono go w szkole?
Proszę powiększyć!
Tutaj, widzi pan? Mówi jej coś.
Nie zgadnę z ruchu warg.
Dziewczyna nie odpowiada. Chłopak odchodzi.
Zaraz wracam.
Chcę wiedzieć, co usłyszała.
Nie powie. Dostała leki, jest w szoku.
Cholera!
A drugą, Cassandre, operują.
Jego powiązania z ofiarami?
W społecznościówkach jedni piszą, że był dręczony,
inni, że nie.
A prawda przedstawia się pewnie jeszcze inaczej.
Porozmawiajmy z nauczycielami.
Coś takiego robi się z trzech powodów: dręczenia,
radykalizacji i kłopotów z psychiką.
Można tak przyjąć...
Wiesz, dlaczego to zrobił?
Domyślasz się?
Coś się stało w szkole?
Nie wiem.
Dogadywali się chyba z Cassandre?
Tak...
Nie jesteś pewna?
To mnie chciał dosięgnąć, mierząc do Cass.
Czemu tak mówisz?
Dlaczego, Léo?
Nie wiem.
Jeśli coś wiesz, mów.
- Nie wiem, mamo. - Rozmawiaj ze mną!
Daj jej spokój. Wszyscy jesteśmy wykończeni.
Doktor Sirois, jest tu pan Fournier.
Dobry wieczór.
Mówi, że to jego sprawa. O co chodzi?
Doktor Sirois pracuje na godziny.
W tak dużym dochodzeniu potrzebny jest koroner pełnoetatowy.
To moja jurysdykcja i ja decyduję, czy zatrzymam sprawę.
Jest siedem rodzin ofiar.
Plus analizy psychiatryczne.
Czuje się pani bieglejsza w tej materii.
Logiczne.
Jak to?
Pani doktor czyni aluzję do tego, że jestem notariuszem.
Koronerem może zostać lekarz, adwokat... lub notariusz.
To kto będzie moim koronerem?
Ja.
Wie pani, jaka to presja.
Oczywiście.
Świetnie.
Nie odbierają, na pewno są przeciążeni.
Zły znak dla Cass.
Nie martw się.
Weź prysznic, dobrze ci zrobi.
Nadal nie znamy właściciela?
Jeszcze go nie namierzyliśmy.
Skąd on to wziął?
Tylko twój brat ma broń.
Policjanci mówili o pistolecie.
Steve ma strzelby myśliwskie.
Tato? Nie mam ciepłej wody.
...z domu sprawcy. Była tam Annie Douyon.
Nie wiemy, mamo. Jutro spotykamy się ze śledczymi.
Nie, nie potrzebujemy adwokata, nic nie zrobiliśmy.
Nie, mamo! Zadzwonię.
Zrobił sobie tatuaż, a myśmy nawet nie zauważyli.
Ja wiedziałam.
Co robisz?
- Chcę zobaczyć syna. - To zły pomysł.
On nie ma tatuażu!
Léa mówi, że ma.
- Chcę go zobaczyć! - Zaczekaj.
Kazał mi nic nie mówić.
Nie twoja wina.
Wracamy za godzinę, wytrzymasz?
Tak.
W razie czego dzwoń.
Czego? Spadaj!
Tatuujesz się?
Wyjdź.
- Rodzice się wściekną. - Nie mów im.
Sami zobaczą.
Ty milcz. Jesteś mi to winna.
Tam.
To oni.
Co tu robicie?
Macie tupet!
- Uspokój się. - Uspokoić się? To dzieło ich syna!
Proszę ze mną.
Na dodatek wchodzą pierwsi?
Daj spokój.
Wiem, że nie mam prawa o nic prosić,
ale chciałabym zobaczyć swojego syna.
Nie jesteśmy gotowi.
Nieważne! Nie wiem, czy pani jest matką...
ale proszę mnie zrozumieć.
Chwileczkę.
Dziękuję.
Zaczekajcie tu.
Nie!
Mogą państwo wyjść wyjściem służbowym, na parking.
Pójdę po samochód.
Nikt się nie spodziewa,
że jego dziecko może kiedyś tak skończyć.
Po urodzeniu... prawie nie płakał.
Niemowlę marzeń.
Mogłabym mieć dziesięcioro takich.
Jérémy nie był potworem.
Jestem pewna.
Też w to nie wierzę.
Jak mogłam być taka ślepa?
Proszę na mnie spojrzeć.
Zrobię wszystko, żeby pomóc wam zrozumieć.
Razem zrobimy.
Dziękuję.
Wołałbym cię tu nie widzieć.
Przecież to jej przyjaciółka.
Pomodlisz się ze mną?
Dobrze.
Jeszcze na nogach?
Pan też.
Kiedy ta dziewczyna z nagrania zacznie mówić?
Trudno powiedzieć.
Dlaczego ją oszczędził?
Co jej powiedział, zanim się zabił?
Znaleźliście coś w jego komputerze?
Nic konkretnego, to komputer rodzinny.
Uważał, kiedy z niego korzystał.
Technicy sprawdzili jego komórkę. Pusta, wszystko skasowane.
Jest tylko niespełna minutowe połączenie przez WhatsUp.
WhatsUp?
Wiadomo, z kim rozmawiał?
Na razie nie do ustalenia.
Nic nie wiadomo o tym chłopaku.
Wiemy, że coś ukrywał.
To owszem.
Proszę się napić wody.
Ta historia z konsolą...
Doszło do przepychanki.
Do czego?
Do szarpaniny.
Sprowokował mnie, straciłem cierpliwość.
Zagram z tobą.
Nie.
Nie chcesz iść na rower, więc pokaż tę grę.
Zaraz.
Uderzyłeś go?
Nie, popchnąłem.
To mój syn, oddałbym za niego życie.
- Tato, przestań. - Dodaj mnie.
Chcę z tobą pobyć. Daj tego pada!
Dawaj go!
Nienawidzę cię! Nienawidzę!
Jest jeszcze na bloku.
To potrwa do rana, jeśli nie dłużej.
Wracajcie do domu.
Nie!
Chodź, zjesz śniadanie.
Muszę to skończyć.
Mélanie?
Jestem tutaj.
Nie odbierasz komórki?
Nie słyszałam.
Wzięłaś coś na sen?
Nawet sporo.
Przepraszam za wczoraj.
Nikt nie morduje z powodu kłótni z ojcem.
Dlaczego to zrobił?
Jak my przez to przejdziemy?
Nie wiem.
Léa, w porządku? Zadzwoń.
Twój brat to czub! Całe szczęście, że się zabił!
Co jest? Kto to zrobił?
Nie wiem, nie widziałam.
Dobrze mu tam.
A to krwawienie?
Nic groźnego, ale...
spróbuj przystopować w pracy. Stres zawsze szkodzi.
Będę uważać.
Obiecuję.
Jedzie jego ojciec!
Pierwsza wiadomość:
Cześć, Steve. Zadzwoń zaraz po odsłuchaniu.
Chodzi o Jérémiego.
Druga wiadomość:
Steve, gdzie jesteś?
Mógłbyś łaskawie oddzwonić?
To naprawdę pilne!
Trzecia wiadomość:
Steve, tu Luc. Jérémy przyszedł wczoraj do szkoły z bronią.
Zabił sześcioro kolegów i strzelił sobie w głowę.
Nie wiem, co robisz, ale rzuć to i zadzwoń do siostry!
Tekst: Grzegorz Schiller
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.