Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranรฎ)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Zolnierze, chce docenic wasza odwage, ktora okazaliscie w bitwie.
Wypelniliscie swoj obowiazek, broniliscie prawa i sprawiedliwosci.
Aguila.
Pochowamy tych biednych ludzi w nadziei, ze Bog im przebaczy.
Tutaj, na ziemi, juz poniesli kare.
Niech zyje Meksyk.
Niech zyje rewolucja!
Niech zyje lud!
- Irlandczyku... - Ojcze...
Jestes w swietym miejscu. Uszanuj to.
Pobudka.
Prawie jestesmy na miejscu.
Sprobuj zrobic, co ci powiedzialem.
Amerykanie twierdza, ze sie zgubili.
Mozesz je zatrzymac.
Dziekuje.
Bardzo ci dziekuje.
Bombo... zdejmij im kajdanki.
Przeszukaj ich.
Nic.
Za paskami.
Co to jest?
Tylko kawalek papieru.
Dokument tozsamosci. Nic waznego.
Dziekuje.
Nie slyszales dzwonu, ksieze?
Przeczytaj to!
Na glos.
Co to ma byc?
Przekonamy sie, kiedy to przeczytasz.
"Posiadaczem tego dokumentu jest oficer armii Stanow Zjednoczonych
upowazniony i bedacy na oficjalnej misji,
zleconej przez meksykanski rzad prezydenta Porfirio Diaza".
Rzad meksykanski?
Nic z tego nie rozumiem.
Chca wyslac tu zolnierzy, zeby nas zabili?
Czy macie z nimi jakies uklady?
Poradzimy sobie z kazdym. Probujemy tylko pomoc.
Slyszales, ksieze? Amerykanie nam pomoga.
No dobrze, witajcie zatem, dranie.
Perl, Carmina!
Tak, panie Carlos?
Bombo, zadbaj o naszych gosci.
Widze, ze ci sie to nie podoba. Daj spokoj, ksieze.
Kazdy zasluguje na to, by moc cieszyc sie kobieta przed smiercia.
Nie wszystkie kobiety sa swiete.
Udzielilbys Pearl lub Carminie ostatniego namaszczenia?
Hipokryta! Judaszu!
Przyjechalam odwiedzic grob mojego meza.
Trumna jest pusta.
Nie mozesz wykopac ukochanej osoby za darmo.
Moge zaplacic.
Bombo, eskortuj pania na cmentarz.
W porzadku, ksieze.
Kazdy zyje zyciem pelnym cierpienia.
W srodku naszego zycia, w godzinie smierci, bladzimy jak zagubione owce,
i nie mamy juz czasu na dokonczenie spraw, ktore zostawilismy niezalatwione.
Spraw, ktorych nie widzimy, kiedy On...
Prosze, kontynuuj...
Wlozylismy to cialo do grobu, aby sie w proch obrocilo,
w oczekiwaniu na zmartwychwstanie ciala, kiedy ziemia wyda pogrzebanych. Amen.
Amen.
Moj maz, jak umarl?
Nie pamietam, Seniora.
- Pani sobie nie przypomina? - Nie, to bylo tak dawno.
Czy to nie on?
Nie... Nie przyszlam po niego.
To dlaczego tu przybylas, pani?
Aby przekazac miastu 20 tys. dolarow w zlocie.
Czym zasluzylem na tyle szczescia i co mam zrobic?
Wystarczy, ze powiesz mi jedno slowo.
Nazwisko czlowieka, ktory zabil mojego meza.
- Czy to ci wystarczy? - Nie jestem taka naiwna...
Kwota zostanie przekazana po przekroczeniu granicy ze Stanami.
Zatem nie pamietasz, kto zabil mojego meza?
Nie martw sie, dowiem sie.
- Bombo? - Tak?
Zabierz pania do hotelu i zadbaj o porzadek w jej pokoju.
To moj przyjaciel.
Halo, przyjacielu!
Jest gluchoniemy.
Jose, dlaczego chowasz sie przed swoim przyjacielem, Don Carlosem?
Idz, idz!
Jose, zapominasz o butelkach.
Culebro, Jose zapomnial o butelkach.
Ale dzisiaj jest goraco. Chcialoby sie cienia.
Co ja widze?
Kupilem je. Za twoja czesc pieniedzy.
- Ile kosztowalo? - Dziesiec peso.
Przysiegam, Don Carlos, znalazlem je pod stolem.
Powies go.
Bombo, Culebro, jestescie moimi przyjaciolmi, co robicie?
Jose, napij sie teraz.
Potrzasnij z nim.
Nie rob tego, Culebro. Bombo, pomoz mi!
Powiedz mi prawde albo zostawie cie tak wiszacego, az zgnijesz.
Moja siostra. Sa od mojej siostry, Pearl.
Dala mi pieniadze, nie ukradlem, mowie ci, jak bylo.
Teraz mowisz prawde, nie masz pieniedzy.
Przyprowadz Perl.
Przysiegam, nie wzialem zadnych pieniedzy.
A co na to twoja siostra? Dalas mu je?
Nie wiem, skad wzial te pieniadze. Mysle, ze je ukradl.
Ty klamliwa kurwo! Jak sie uwolnie, sam cie zabije!
Rozwiaz mnie... prosze... Culebro. Zrobie co powiesz.
Pamietasz, co powiedzial Don Carlos?
Wystarczy, draniu!
Hej, Amigo, jest tu twoja matka.
Pedro!
Sa piekne. Moj ulubiony kolor, czarny.
W porzadku... teraz powiedz Seniorze, co mi powiedziales.
Powiem to, Don Carlos. Ona nie powie niczego, zeby uratowac mi zycie.
Ale ja powiem. Wszystko.
- Seniora, ona zabila pani meza. - Ty klamco! - Zabilas go!
Teraz mozesz ja zabic tak, jak chciales. Popchnij ja.
Prosze cie, Don Carlos.
Zatem ty. Zabij go. Dalej, popchnij go.
Nie, nie, prosze. Zrobie to.
Ojcze! Ojcze!
- Czego? - Ojcze!
Nie mam takiej mocy, aby wskrzesic zmarlych.
Powiedz mi, Jose. Ile osob zabiles?
Dziesiec. Moze dwanascie. Nie pamietam.
- Wykonywalem rozkazy, Don Carlos... - Wiem, Jose...
I pomogles swojej siostrze zabic meza tej pani?
- Tak bylo, ale... - Nie chce usprawiedliwien.
Odpowiedz tak lub nie. Pomogles go zabic?
Tak. Pomoglem... go zabic.
Seniora, jestes pani zadowolona?
Zrobili to razem. Znalazlas to, czego szukalas?
Bandyta! Kryminalista! Obiecales mi lepsze zycie!
- Ona jest szalona. - Morderca!
Wiem, kto zabil twojego meza.
To Aguila!
- Aguila? - Nikt taki nie istnieje, ta kobieta oszalala.
- Teraz musisz ja zabic. - Najpierw zloto.
Nie widzialem zadnego zlota, tylko trumne.
Znales mojego meza?
Znam ciebie.
Czy kiedykolwiek sie spotkalismy?
Skads cie znam.
Dziewczyna przyznala, ze zabila mojego meza.
Kazdy rewolucjonista jest zdecydowany zachowac milczenie do konca.
Skad mnie znasz, ojcze?
Mam sny. Coraz bardziej przerazajace.
Co ci sie sni?
Masz w reku noz. Wchodzisz do mojej sypialni.
I dzgasz mnie w plecy.
Dlaczego mialabym cie zabic?
Powiedz mi to, a bede mogl sie dobrze wyspac.
Czy wiesz, dlaczego tu jestem?
Chcesz, zeby twoj maz spoczal w pokoju.
I jak skoncze? Powiedz mi! W jaki sposob?
Nie wiem. Powinnas wyjechac.
Wyjade, kiedy zabiore ze soba jego cialo w trumnie.
Uwazaj, aby nie to nie bylo twoje.
Wszyscy obcy, ktorzy przyjechali do tego miasta, wyladowali na cmentarzu.
- Oprocz ciebie? - Jestem ksiedzem.
Czy aby na pewno...
nim jestes?
Teraz zabijemy wiedzme.
Czekales zbyt dlugo.
- Hej, klecho! Czy Seniora jest z toba? - Tak.
- Bronisz jej? - Za nikogo nie walcze.
W porzadku, otworz drzwi.
Powiedzialem, ze o nikogo nie walcze.
Idioto.
Wybacz mi, To byl blad. To byl Bombo.
- Nadal jestem twoim przyjacielem, slyszysz mnie? - Slysze.
Sluchaj. Nie masz wody. Nie masz jedzenia, tylko troche naboi.
Jak Seniora sobie z tym poradzi? Dam ci pieniadze, kiedy otworzysz.
Seniora zaoferowala 20 tys. w zlocie za zmarlego czlowieka.
Pozwole jej zyc za te sama cene. Czy tak moze byc?
Nie musisz sie spieszyc. Porozmawiaj z nia.
W miedzyczasie mozemy zawrzec rozejm. I cieszyc sie chwila spokoju, prawda?
Slyszysz mnie, klecho?
Kim jest Aguila?
- Aguila... to tylko rewolucja. - Mow dalej.
Idioto, zostan na strazy. Oslaniaj nas.
Nie slyszales, ze musisz obserwowac, glupcze?
Francisco jest na warcie i to on jest glupcem.
Co teraz robisz?
Seniora....
Powiedz Seniorze kim jest Aguila.
- Powiedz jej! - Aguila jest...
Nie slysze cie, Don Carlos.
Aguila jest...
Umarl.
Cokolwiek sie stanie, nie ruszaj sie. Zostan tutaj.
Irlandczyku!
- Benito! - Milo cie poznac po dlugim czasie, Amigo.
Dlaczego nosisz ten stroj? Zamierzasz kogos pochowac?
Oszalales?
To chyba dlatego, ze ukrylem sie tutaj przed przeszloscia.
Wiec zaloz swoj mundur i chodz ze mna.
Jestes porucznikiem armii.
Za dwa lata mozesz zostac prezydentem i rzadzic Meksykiem.
Dzieki.
Czy to ostatni kosciol, ktory wyzwolilismy?
Wlasnie tak.
Nie mow mi, ze zostales swietym czlowiekiem.
Ty... ktory zabijales.
No, no, no...
Czy naprawde jestes szalony, przyjacielu?
Czy sluzyles w parafii w Irlandii lub innym kraju?
Gdzie cie wyswiecili?
To jest moj pierwszy kosciol.
Ja tez wyznaje pewna religie.
Stoje po stronie bogatych ludzi.
Jestesmy uprzywilejowani, zawsze wygrywamy.
Dlatego przeszedlem na druga strone.
- Co robisz? - Naprawiam.
Naprawiasz?
Irlandczyku, stary przyjacielu, moze mozesz mi pomoc.
Jesli moge, czemu nie?
Gdzie jest Aguila? Gdzie on jest?
- Nigdy ci nie powiem. - Co?
Mowie, ze nigdy ci tego nie powiem.
Widze, ze probujesz... wrocic do Boga.
Zrobilbym to, gdybym wiedzial gdzie go szukac.
Przyjaciel... brat, przyjaciel, towarzysz broni, Irlandczyk...
Jestes tak daleko od swojej ojczyzny, od rodzinnej Irlandii.
Wiem, jak cie uleczyc.
- Poniewaz cie znam. - Ale?
Ale... mozna sie tez wiele nauczyc od innych osob.
Gdzie jest Aguila?
Powiedzialem ci jasno. Tego sie ode mnie nie dowiesz.
Nie? Wiec powiesze ich, zebys mowil.
Mezczyzn, kobiety, starych i mlodych.
Bedziesz musial na to spojrzec z okna. Bedziesz mowil!
Rob, jak uwazasz, ale ja ci nic nie powiem.
Nie bede mial litosci, przyjacielu.
Stracilem ostatnia krople wzajemnych uczuc...
wiec nie polegaj na starych czasach, poniewaz byly wystarczajaco zle.
Bylem wtedy biedny... ale teraz szczescie sie zmienilo.
Jestem teraz bogaty.
Przylacz sie do mnie.
Mozesz cieszyc sie, ile chcesz, lub cierpiec.
Juz ci odpowiedzialem. Nie zmienie zdania.
Wiec wyjrzyj przez okno!
- Benito! - Tak?
- Upewnij sie, ze sie zestarzejesz. - Ty tez.
To jest burmistrz, prosze pana.
- Wiec jestes burmistrzem? - Tak, Ekscelencjo.
A kto cie wybral?
Wybory nie byly oficjalne.
- Nie? - Nie. - A czemu nie?
- Nie bylo wyborow. - To nie ma znaczenia.
Sluchaj, szukam mezczyzny znanego jako Aguila.
Mam powody, by wierzyc, ze jest tutaj w miescie.
A ty jestes burmistrzem. Zgadza sie?
Tak. Przywiazalem go do slupa. Tam.
Zlapalem go dla ciebie.
- Na pewno to on? - Jasne. Znam go jako swojego brata.
Jestes pewny, ze to nie Don Carlos, bandyto?
Ekscelencjo, jestem burmistrzem tylko przez jeden dzien. Powiedzieli mi...
Chcialbys otrzymac sto batow?
O nie...
Burmistrz przykuty lancuchem do pala jak parszywy wiesniak.
Przyprowadz mi jutro rano Aguile.
Znajde go.
Bardzo smaczne.
Jestem twoim przyjacielem. Czy tak jest, Paco?
Rozmawialem z nim. Obiecal wszystkich uwolnic.
Nikt nie bedzie musial umierac.
Aguila...
Wszyscy bedziemy wolni. Zaufaj mi.
Musisz mnie posluchac, Paco. Prosze... Paco...
Dzisiaj jest zly dzien, Carmino.
- A co? - Powinnas wiedziec...
ze pulkownik dotrzymuje slowa. Carmino...
Manuel i Luis patrza na nas, sa zazdrosni. Nienawidza nas.
Nie mozemy dluzej ukrywac, ze ich ojciec to Aguila, prawda?
Manuel, Luis, pomozcie mi, a bedziemy wolni.
Nie mozemy ukrywac przed pulkownikiem kim jest Aguila.
Wszyscy bedziecie wisiec.
Tylko jedna rzecz moze was uratowac.
Jesli powiecie pulkownikowi, kim jest Aguila.
Niektorzy z was musza wiedziec, kim on jest.
Zabic go!
Zostawcie mnie. Pulkownik prosil mnie o przysluge.
Musze znalezc Aguile. Musze go znalezc.
Jak mam go znalezc jesli mnie zabijesz!
Do szeregu!
Niech teraz Aguila wystapi z szeregu.
Jest tchorzem. Powinien sie wstydzic.
Jeden z was mu to przekaze.
O siodmej rano pieciu z was spotka los swojego bylego burmistrza.
Pieciu z was zostanie powieszonych.
Bedzie tak co cztery godziny, dopoki nie wydacie Aguili.
Stac! Przyprowadzcie go tutaj.
Twoje imie?
Jestes odwazny. Doceniam odwaznych.
Ale straciles juz swoja okazje.
Aguila takze ceni odwaznych.
Podejdz tu!
W te strone!
Pulkowniku, zabiles mojego syna, Luisa, i zostal mi tylko jeden syn,
ktory nie moze jutro umrzec.
Dlatego przyszedlem, zeby go uratowac.
Nie mam nikogo innego. Bog mnie nie poblogoslawil.
Boga to nie obchodzi. Tylko Aguile.
Mow dalej, zebym dowiedzial sie czego potrzebuje.
Uratujesz mu zycie.
Poniewaz moj syn widzi zamiast mnie, zna tez Aguile.
- Jak on ma na imie? Nazwisko? - Manuel Sanchez.
- Manuel... - Sanchez. - Sanchez. - Tak, panie.
Przyprowadzcie go tutaj!
A teraz...
powiedz mi wszystko, co wiesz o Aguili.
Bylem jednym z pierwszych, ktorzy dolaczyli do niego 15 lat temu.
Nikt by tego teraz nie powiedzial, ale bylem dobrym zolnierzem.
Tak, spojrz na swoja twarz.
Kiedys bylem jednym z jego zaufanych ludzi.
Byl wielkim czlowiekiem.
Gdyby wygral, nie byloby juz biednych ludzi w tym kraju.
Nie obchodzi mnie co bylo wtedy. Interesuje mnie tylko terazniejszosc.
Tak, prosze pana.
Przygotowanie do powstania bylo bardzo trudne.
Sily rzadowe wszedzie mialy swoich szpiegow.
Nie mogl sie ujawnic z obawy przed zdrada...
Mogl zaufac tylko kilku mezczyznom.
Pojawial sie noca, dlatego nazywano go Aguila.
Jak orzel, nagle pojawial sie i rowniez nagle znikal.
Wygralismy cztery bitwy, a potem zostalismy zdradzeni.
Stracilem wzrok.
Ukrylismy sie w gorach.
Rozdzielilismy sie a niektorzy znalezli schronienie w tym zrujnowanym miescie.
Nigdy potem nie widzialem Aguili.
Bylem wystarczajaco cierpliwy, staruszku.
A teraz powiedz mi, jak poznasz Aguile. Jak chcesz to zrobic?
Rece. Pozwol mi dotknac twarzy podejrzanych i poznam Aguile.
Stara kobieta krzyczala, ze Aguila zabila mojego meza.
Pulkownik mowi, ze go znales.
Mowia, ze walczyles przeciwko niemu.
Ale pulkownik twierdzi, ze nie znal mojego meza.
Gdzie jest prawda?
Nie chcesz mi odpowiedziec?
Odpowiedz albo upewnie sie, ze zolnierze pulkownika ograbia kosciol a ciebie powiesza.
Jeszcze nie skonczylem.
Wchodzic!
Wszystko gotowe, Ekscelencjo.
Mowcie, a unikniecie szubienicy.
- Myslisz, ze powinienem im powiedziec? - Tak.
Zycie ludzkie jest krotkie i pelne cierpienia.
W srodku naszego zycia, w godzinie smierci,
bladzimy jak zagubione owce,
i nie mamy juz czasu na dokonczenie spraw, ktore zostawilismy niezalatwione.
Nasze zycie dobiega konca i nie mozemy dalej zyc.
Mamy nadzieje na zmartwychwstanie cial, kiedy ziemia zwroci to, co zabrala.
Aguila.
Wrocilbym, gdybym mial pieniadze.
swietnie sie bawiles, prawda, Paco?
Tak, swietnie. Warto bylo spedzic te trzy dni w El Paso.
A teraz moge umrzec, poniewaz cieszylem sie przez trzy dni.
Potrzebujemy pieniedzy na bron, a nie na wino i na kobiety.
Jestes morderca, a takze zlodziejem.
Ukradli mi cale zycie, nie tylko trzy dni.
Jestesmy na miejscu.
Jesli kiedykolwiek cie zobacze, przysiegam, ze cie zabije.
Prosze o rozmowe z generalem.
Na to za pozno, gitarzysto.
Nie jestem gitarzysta.
Nie, wygladasz bardziej na bandyte.
Tydzien temu bylem oficerem Armii Ludowej.
Co to jest Armia Ludowa?
Rewolucja.
I przyszedles tutaj, zeby cie zastrzelono?
- Zastrzel go! - Nie.
Zrobisz powazny blad, jesli nie pozwolisz mi rozmawiac z generalem.
- General nie rozmawia z takimi jak ty. - Mysle, ze porozmawia.
Idz mu powiedz, ze chce z nim porozmawiac.
Ten mezczyzna twierdzi, ze za nagrode zdradzi Aguile.
W porzadku, kapitanie. Przesluchaj go.
Chce rozmawiac tylko z panem, Ekscelencjo.
- Ty porozmawiaj z nim, kapitanie. Dowiedz sie, co sie dzieje. - Tak jest.
- Idziemy. - Nie.
To jest bardzo wazna informacja. Tylko dla pana, generale.
Powiedz mu, ze slucham.
Mow!
Jesli pan general chce mnie sluchac,
nie jestem jakims karaluchem, mam imie jak inni.
Aguila to najlepsza osoba, jaka kiedykolwiek znalem...
ale on nie moze mnie upokarzac, nikt nie moze.
Bycie biednym w Meksyku, to to samo co smierc.
- Aguila, gdzie on jest? - Odpowiedz generalowi.
Odpowiem, kiedy na mnie popatrzy.
Ekscelencjo, pozwol, ze zakoncze to z nim.
Strzele kula w jego cialo, ale tak zeby umieral bardzo dlugo.
Potem powie nam, gdzie jest Aguila.
W porzadku, kapitanie. Zabij mnie! Strzelaj...
- No dalej! - Zostaw nas.
Zatem, gdzie moge znalezc Aguile?
Zrobilem, o co prosiles.
Nie musisz go szukac.
Pojawi sie tu dzis wieczorem.
Pojawia od dawna podczas fiesty.
Potrzebuje broni i pieniedzy na zakup broni.
Pojawi sie tu dzis wieczorem.
Musimy sie wycofac.
Mam nadzieje, ze go uratuje. Wskocz na konia!
Dokad uciekli? Wiesz o tym!
Wiesz bardzo dobrze dokad uciekli.
Kto to jest?
- Federalni nas scigaja. - Chodz.
Otoczyc wszystko, wywazyc drzwi!
Otoczyli nas. Nie ma innego wyjscia.
Idz, otworz drzwi!
Nie pozwolcie mu uciec. Ruszajcie, szybko!
Schwytac go!
Aguila...
Ty jestes Aguila.
Nie wierze w to. Sprawiasz mi klopoty.
Powiedz cos, co nigdy wczesniej nie slyszalem o Aguili.
Jasne, nie bylo tego.
Nic dziwnego, ze nikt nie mogl go znalezc. Aguila nigdy nie istnial.
Ukrywasz sie w kosciele? Sprytna sztuczka, Irlandczyku.
Musze cie zabrac do stolicy ze mna. Dostalem rozkazy.
Zywego lub umarlego.
Wiesz dobrze, ze zwlok nie szanuje sie dobrze.
Albo zywy, albo martwy. Musze to zrobic.
Szkoda, ze nie zabawimy sie w Mexico City.
Jedzenie, picie, kobiety.
W rzeczy samej.
Dlaczego nie przyznasz sie do tego i nie przestaniesz sie tak glupio zachowywac?
Dlaczego tobie mam sie przyznac?
Z powodu mojego sumienia.
Nie wierze ci. Nie masz zadnego.
Wezwal mnie pan?
Kazalem ci przyjsc. To jest Aguila.
- Czy sie przyznal? - Nie zaprzeczyl.
Nie wierze panu.
Nie wierzysz mi? Ach, nie ufasz mi.
Czy jestem klamca?
Jestes glupcem.
Wynos sie stad!
Czy uwolnisz innych wiezniow?
- Nie. - Nie ufasz Aguili? - Powinienem?
Jak mozesz byc tego taki pewien?
Leczylem go, kiedy doznal urazu glowy.
Dotykalem go wiele razy.
Jestem pewien, prosze pani. Pewny.
Bylo dwoch mezczyzn, ojcze.
- Dwoch? - Aguila i jego przyjaciel.
A skad wiesz, ze rannym byl Aguila?
Jesli ksiadz nie jest Aguila,
to musi to byc ten drugi czlowiek. Jego przyjaciel.
Moj ojciec jest chory. Umrze.
Musze mu przyniesc lekarstwo.
Bardzo prosze, senior.
Ojcze, jestesmy wolni. Prosze, pomoz nam.
Ubiegam sie o prawo do azylu.
- Nie ma takiej mozliwosci. - Tak, pamietam.
Masz chwile? Starzejemy sie.
Moze sie myle, ale potrzeba czegos wiecej, zeby dojsc do porozumienia.
Jesli wygramy, znowu wlozysz mundur.
Jesli wygramy, zaloz moja sutanne.
Co sie tam dzieje?
Dlaczego nie pojdziesz zobaczyc, pulkowniku?
Nie, wolalbym zostac tutaj z toba.
- Czy wierzysz, ze zaplacimy za nasze grzechy? - Oczywiscie.
Czy musimy pokutowac?
Latwiej jest odpokutowac za popelnione grzechy,
niz za te, ktore zamierzamy popelnic.
Jesli wygramy, popelnie wiele grzechow.
To koniec. Zalozymy sie?
- O co? - O nasze dusze.
Nie chce przewagi.
Aguila byl twoim mezem.
Nie mogl kontynuowac.
Nie mogl dalej walczyc.
Kto go zabil?
Twoj maz byl niesprawny.
Mogl powrocic do mnie.
Nie chcial czegos takiego.
Chcial umrzec, zeby inni mogli zyc.
Skad wiesz, czego chcial? On mnie kochal.
On kochal ludzi.
Powiedzial: pozwol mojemu cialu umrzec, aby moj duch mogl zyc.
Moj duch!
Ukleknal z trudem...
wlozyl mi bron do reki i krzyknal, zebym go slyszal.
Wycelowal pistolet w swoja skron i poprosil, zebym go zastrzelil.
Powiedzial, ze kiedy wroci jak orzel...
caly Meksyk powstanie i krzyknie: Aguila, Aguila.
Potem pociagnal za spust, poczulem cieplo jego dloni w mojej dloni.
Najgorsze jest to, ze od tamtej pory czuje sie zupelnie bezuzyteczny.
Mialem tez swoje idealy.
Stracilem je wszystkie, kiedy on zginal.
Wcale nie interesuje mnie sprawiedliwosc ani wolnosc.
Interesuje mnie tylko to.
Chce to tylko naprawic.
Tylko to ma sens... dla mnie.
- Morderca! - Tak!
Slaby czlowiek zawsze chce wygrac, aby pozostac przy zyciu.
Slabi zawsze moga sprobowac.
Aguila.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.