All language subtitles for Sitiados - 1x5

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Zareklamuj swój produkt lub Firmę skontaktuj się www.OpenSubtitles.org dzisiaj

Poprzednio w serialu...

Jesteśmy na progu buntu, señor.

Kupcy podnieśli ceny, a mieszkańcy żądają pańskiej interwencji.

Obwołuje nas buntownikami i zdrajcami,

ale jedynym zdrajcą jest on!

Co chcecie osiągnąć, siejąc niezgodę,

i nastawiając ludzi przeciwko komendantowi?

Pozwolimy, by rządziła nami kobieta?

Żołnierze podlegają Juanowi de Salasowi.

A gdyby zabrakło Juana de Salasa?

Jak sądzisz, kogo by słuchali?

Wdowa zjednoczyła kobiety, a Alonso - handlowców.

Poszłabym za tobą na koniec świata.

Więc nie odmówisz zrobienia z nim tego, co on zamierzał zrobić ze mną?

Ktoś zbliża się do fortu!

To posłaniec, señor.

Sztab Generalny powołuje na komendanta Villa Rici dona Alonsa Carvallo,

i nakazuje aresztować dona Juana de Salasa.

Czas, by udać się na południe i zakończyć tę wojnę.

Pojadę, gdy moja żona będzie bezpieczna.

Nie będę narażać swych ludzi przez jakąś Huincę.

Nosi moje dziecko w swym łonie.

Myślisz, że to gra, Rocío?

Myślisz, że ten Indianin przyjdzie cię ratować, jak w bajce?

Ziemia...

Polityka...

- Co się stało? - Pomocy, doktorze!

- Spokojnie... - Ratuj mnie!

Połóż się.

Zdrada...

od najmniejszej - w kłótni,

do największej - na polu bitwy.

Wszystko sprowadza się do jednego:

żądzy władzy.

Tłumaczenie: nkate

OBLĘŻENI odcinek piąty

Postaw tu ziemniaki, a marchew - tam.

Ile mamy cebuli?

Tak... A ile papryki?

Dokąd to niesiesz? Wszystko widziałem!

Nie twój interes, idioto!

Co robicie, do diabła!

Popełnił przestępstwo! Widziałem, jak kradł jedzenie!

Zamknij się! Nic ci do tego!

Nie rozumiecie, że w ten sposób tylko marnujemy siły?

Nie można przetrwać na bulionie i połówce kartofla.

Nie można tak dalej! Dbanie tylko o siebie, to nie wyjście!

Od tej chwili będziemy notować, co każdy dostał!

By prawi nie płacili za grzeszników.

Co się stało?

Nie wiem, słyszałam, jak wczoraj wymiotował,

ale potem ucichł.

Dobrze, don Alonso. Pamięta pan, co ostatnio jadł?

Kawałek ryby, doktorze.

Widocznie ryba była nieświeża.

Tylko owoce kolokwinty wywołują podobne wymioty.

Don Alonso, ktoś próbował pana otruć.

Doktorze...

Pójdę do domu, przyniosę... czyste ubranie dla Alonso.

Dobrze.

Kiedy miałaś po raz ostatni?

Trzy miesiące temu...

Będziesz miała dziecko.

Dziecko Nehuéna.

- Wiesz, co to oznacza? - Tak.

Musimy wyrwać cię stąd i odwieźć do niego.

- Powinien się dowiedzieć. - Już wie.

Nie zostawimy cię samej.

Ale musimy zrobić to krok, po kroku. Po pierwsze, napraw stosunki z ojcem.

- Nie jest moim ojcem! - Na litość boską!

Przekonaj go, by wyszedł do ludzi i przejął kontrolę nad osadą!

Zanim Alonso Carvallo zrobi to za niego.

Później trzeba znaleźć człowieka, który zechce się z tobą ożenić.

- Nie będę z nikim, poza Nehuénem. - Oczywiście, że nie!

To tylko na pokaz.

Musisz być z kimś widywana.

Musimy grać na zwłokę, aż Nehuén przyjdzie po ciebie.

Teraz najważniejsze jest dziecko.

Chłopcze!

Zanieś to komendantowi. Ale migiem!

Przyszłam przeprosić.

Tak szybko zmieniłaś zdanie?

Trudno mi uwierzyć, że nagle się zmieniłaś.

Myślisz, że odwołam ochronę, byś mogła znowu uciec?

Sam zdecyduj, czy mi wierzyć, czy nie.

Ale, gdy ty siedzisz tu zamknięty, na zewnątrz ludzie umierają z głodu.

Mam powód, by tu pozostać.

Tak?

Jakiż to powód? Wojna? Fort?

Alonso szykuje zamach na mnie.

Od kiedy to boisz się Alonsa?

Wiesz, jak długo przetrwa Villa Rica po mojej śmierci?

Uważasz, że zaprzepaszczę lata pracy z powodu kilku tygodni głodu?

Już przegrałeś wojnę. A teraz tracisz kontrolę.

Najpierw nie chciałaś nawet ze mną rozmawiać, a teraz będziesz mnie uczyć?

Myśl, co chcesz.

Powiedziałam, co chciałam.

Jedź z nami walczyć na południu.

Potem wrócisz po nią.

Nie mogę jej zostawić.

- Potrzebujemy cię. - Ona bardziej!

Nehuén...

Nehuén!

Ludzi we wsi drażni twoje miotanie się z powodu tej Huinci!

Narażasz nasz układ z Ancanamunem.

- Jesteś naszym toqui! - Już nie!

Już nie jestem toqui.

Cañupán i Ancanamun odsunęli mnie, dopóki nie przyniosę im głowy Huinci.

Więc na co czekasz?

Dziś wieczorem, pójdę po Rocío.

Jesteś ze mną, czy nie?

Najważniejsze dla nas - to wygrać wojnę.

Jeśli nie jesteś w stanie tego zrozumieć,

to znaczy, że niczego nie rozumiesz.

Mój syn jest o wiele ważniejszy od jakiejkolwiek wojny!

A ty?

Dlaczego nie pójdziesz z nią?

Mówiłeś, że pójdziesz dziś po swą żonę?

Dotrzymanie słowa przez Mapuche - uratowało życie de Salasowi.

Alonsa próbowano otruć, ale przeżył.

Absurdy życia, kapitanie.

Kapitanie?

Wczoraj, o ile pamiętam, mówiła mi pani "Agustin".

Nadal chcesz odejść?

Zabierz stąd kobiety i dzieci.

Tylko ciebie mogę wziąć ze sobą.

Mapuche wkrótce znów zaatakują.

Oblężenie się przeciąga nie bez powodu.

Nie ma żadnego powodu.

Po prostu taktyka wojenna.

Mogą pokonać nas głodem.

Ale wciąż coś im przeszkadza.

Rocío oczekuje dziecka Nehuéna.

Ancanamun odmówił mu pomocy, dopóki nie zobaczy głowy de Salasa.

Tak się nie stanie.

Nehuén znajdzie sposób, by wydostać stąd Rocío.

- Dotrzyma słowa, że go nie zabije. - Dlatego musimy coś zrobić.

Nie zdołamy wyprowadzić z oblężenia 30 osób.

Nie to miałam na myśli.

Trzeba dać Nehuénowi to, czego żąda Ancanamun.

Podanie Ancanemunowi na tacy głowy de Salasa nie rozwiąże problemu.

Ancanamun chce, by to Nehuén go zabił.

Możemy zrobić to za niego.

W zamian za przepuszczenie nas na północ.

Niech się smażę w piekle,

ale jeśli mam wybierać między dziećmi, a zabiciem de Salasa -

ręka mi nie drgnie.

Przeklęci zdrajcy!

Głowa mi pęka.

Dostali już od ciebie swój roczny dochód w złocie.

Po co mieliby cię truć?

By dostać resztę.

To prości ludzie.

Gdyby któryś z nich chciał cię zabić,

po prostu poderżnąłby ci gardło, i koniec.

Więc kto to zrobił?

Ktoś...

zdolny wymyślić tak wyrafinowany sposób,

jak śmierć bez świadków.

Mów wprost, Quiroga, kogo podejrzewasz?

Wdowę.

Nie.

Nie jest do tego zdolna.

Pozbywając się ciebie, może zdobyć pełną władzę w osadzie.

Tego właśnie chce!

Trzeba było pozwolić rybakowi, by się nią zajął.

- Jest jeszcze czas. - Nie.

Najpierw chcę się dowiedzieć, co przyniósł goniec.

Nikt nie ryzykowałby swej skóry dla drobnostki.

Wiem z wiarygodnych źródeł,

że Alonso chce mnie zabić, by przejąć władzę.

Od tej chwili, będziecie mą osobistą ochroną.

Zamkniemy się w forcie.

Dominguez!

Bez mego pozwolenia nie wpuszczajcie tu ani jednego cywila.

Tak jest, komendancie.

Señor! Przyszła do pana wdowa Uriondo.

- Gdzie ona jest? - W komendanturze.

Do rąk własnych Alonsa Carvallo

Nie próbuj nawet kiwnąć palcem, González!

Kogo ja widzę!

Co za niespodzianka...

Proszę usiąść, señora.

Jeśli można, wolałabym stać.

Muszę przyznać, że jestem wdzięczny za to, co robi pani dla ludzi.

To dla nas trudny czas.

Niektórzy zamierzają podnieść bunt.

Staramy się tylko przeżyć.

Nie panią miałem na myśli.

To nie w osadzie jest nasz wróg, komendancie.

Goniec przyniósł wieści z Santiago.

Korona wysyła Villa Rice wsparcie.

Wkrótce tu będzie.

Señor! Dobija się do pana Malaspina. Mówi, że to pilne.

- Zaopiekuj się panią. - Tak jest.

Proszę za mną, señora.

Najpierw dezerterujesz, a potem szwendasz się po forcie.

Czego ty chcesz, González?

Chciałem się upewnić, że wdowa wyjdzie od pana.

Nie wiedziałem, że przedkładasz tę kobietę nad własną wolność.

Karmi mnie w zamian za ochronę.

Był kapitanem, a skończył jako ochroniarz wdów.

Co jeszcze od niej dostajesz?

Trzyma cię za jaja, prawda?

Od tej chwili wracasz do swych obowiązków.

- Udam, że dezercji nie było. - Proszę na mnie nie liczyć.

Wręcz przeciwnie, jasne, że liczę na ciebie.

Gdyż nie masz wyboru.

Przez swe żądze postawiłeś się w sytuacji bez wyjścia, rozumiesz?

Nie, nie rozumiem.

To bardzo proste.

Czego byś nie zrobił, i tak trzymam cię za jaja.

Dał mi dwa dni na schwytanie Nehuéna.

Jeśli tego nie zrobię - powiesi mnie, jak zdrajcę.

Znalazłam to w torbie gońca.

Myślałam, że to złe nowiny, ale wydaje się, że wręcz przeciwnie.

Sztab Generalny i Rada Królewska ds. Indii

powołuje na komendanta Villa Rici dona Alonsa Carvallo,

i nakazuje natychmiastowe aresztowanie dona Juana de Salasa.

To nasza jedyna szansa ratunku.

Porozmawiałam z ojcem.

Nie uwierzył w ani jedno me słowo.

To zajmie trochę czasu, zanim znowu ci zaufa.

Ten wydaje się najlepszym kandydatem.

Rocío... Musisz myśleć o dziecku.

Malaspina nie spuszcza cię z oka.

Twój ojciec musi uwierzyć, że zapomniałaś już o Nehuénie.

Nie wiem, ile to zajmie, Antipan.

Ukryj się.

Nawet nasi ludzie nie powinni wiedzieć, że tu jesteśmy.

- Do zobaczenia, bracie. - Do zobaczenia.

Potrzebujemy więcej broni.

Bądź czujna.

Niełatwo będzie się jej pozbyć, Quiroga.

González nie odstępuje jej na krok.

Więc podzieli jej los.

Co tu robisz, do diabła?

A jak myślisz?

Idiota.

Juan de Salas kazał mi przynieść twą głowę.

Więc na co czekasz? Już raz mnie zdradziłeś.

Nie zdradziłem cię!

Złamałeś umowę i moja matka nie żyje!

To Juan de Salas złamał słowo.

Zdradził nas wszystkich.

A teraz, z powodu jednego zdrajcy, urządziłeś oblężenie i cierpi cała osada.

Potrzebuję twej pomocy.

I jeszcze masz wymagania!

To nie dla mnie.

Dla Rocío i mego dziecka.

Muszę ich stąd wyrwać.

- Odwołaj oblężenie, to ci pomogę. - Nie mogę tego zrobić.

Jesteś toqui. A słowo toqui jest święte.

Już nie jestem toqui.

Pozbawili mnie władzy, dopóki nie przyniosę głowy zdrajcy.

Twojej osadzie pozostały tylko dwie doby.

A ty co wybierzesz?

Życie na wygnaniu i ukrywanie po lasach przez resztę życia?

Zanieś im głowę Juana de Salasa i skończmy z tym wszystkim.

Obiecałem Rocío, że nie zabiję jej ojca.

Nie jestem Huincą - krzywoprzysięzcą.

A jeśli ci ją przyniosę?

Don Alonso ma dla was robótkę.

Nehuén jest tutaj. Przyszedł po Rocío.

- Gdzie jest? Muszę z nim porozmawiać. - Czekaj.

Nehuén nie jest już toqui.

Ancanamun objął dowództwo. Za dwa dni zrównają nas z ziemią.

Czyli już nie ma sensu układać się z Alonsem.

Wręcz przeciwnie.

Alonso powinien przejąć władzę i aresztować de Salasa.

Wtedy będzie łatwiej zdobyć jego głowę.

Nehuén odzyska władzę i to wszystko się skończy.

Zdołasz stąd odejść razem z dziećmi.

Dziękuję.

Przekaż Rocío, że Nehuén na nią czeka.

Malaspina nie spuszcza z niej oczu.

Musimy go odciągnąć.

Pamiętasz, jak ludzie tańczyli na biesiadach?

Ile wody upłynęło, kapitanie!

Nawet się stęskniłam.

Naprawdę?

Więc mogę poprosić cię o przysługę?

Cudowne wykonanie, señora.

Gratuluję.

Bez wątpienia, jest tu pani najbardziej wykształconą kobietą.

Ja i moi ludzie chcielibyśmy wiedzieć, czy jesteśmy tu mile widziani?

Oczywiście, komendancie.

Nie pojawiałem się wcześniej,

gdyż byłem skupiony na ważniejszych sprawach.

Ale córka przekonała mnie, bym do was dołączył.

Goniec, który zginął na naszych oczach, przyniósł wieści z Santiago.

A dla nas też są listy?

Niestety, w jego torbie był tylko list do mnie.

Ale wieści są dobre, szczególnie w naszym położeniu.

Wkrótce nadejdą posiłki, i wszystko będzie jak dawniej.

Wasze zdrowie, mieszkańcy Villa Rici!

Za wsparcie, które jest już w drodze!

- Na zdrowie! - Na zdrowie!

Dziękuję za nakarmienie mych ludzi, señora.

Pańscy ludzie też są częścią osady.

Cieszę się, że spędzasz czas z synem Vallejosa.

To dobry chłopak.

Żołnierze! Na nas pora!

Ojcze, będę czekać na ciebie w domu.

Niedługo przyjdę.

Señora...

- Dobranoc! - Dobranoc...

Teraz albo nigdy.

Bądź szczęśliwa.

Spokojnej nocy!

Komendancie...

Muszę z panem porozmawiać.

Wybacz, Juan.

Naprawdę nie wiem, co się stało.

Zrobiłam wszystko, jak mówiłeś.

Nie wiem...

To kwestia ilości.

Cztery wystarczą, by zabić konia.

Mercedes!

Powoli...

Bez pośpiechu.

Alonso...

Czekałam na ciebie.

Zrobiłam wywar, by złagodzić ból w żołądku.

Dziękuję bardzo, Mercedita.

Nie nazywałeś mnie tak od naszego ślubu.

Pewnie to nostalgia?

Jak ładnie pachnie.

Nie sprawi ci trudności przygotowanie mi następnego, prawda?

Cztery... wystarczą.

Alonso...

Od dawna z nim śpisz? Od dawna?!

Teraz chodzi pani z obstawą?

Nie mam nastroju, by dyskutować o ziemniakach i marchwi.

Mamy coś dla pana.

Ale chcemy coś w zamian.

Mieszkańcy Villa Rici!

Mam dla was ważne wiadomości,

odsłaniające kłamstwo, którego ofiarą padliśmy.

Zresztą, jak zwykle.

Mam tu list,

z pieczęcią Sztabu Generalnego,

potwierdzony przez Radę Królewską ds. Indii,

i zaadresowany do mnie osobiście!

I nikt inny, jak Juan de Salas, zadbał, by ukryć go przed wszystkimi.

Jak i pozostałe listy, które przyniósł posłaniec.

Oto dowód!

Garrido, Miranda, Vallejos!

Wszystkie były ukryte, a teraz skonfiskowane z komendantury!

Ale mój okazał się najważniejszym.

Przeczytam go.

Instrukcja dotycząca tego, co powinni przedsięwziąć

członkowie Rady Miasta Santa Maria Magdalena de Villa Rici.

Sztab Generalny i Rada Królewska ds. Indii

powołuje na komendanta Villa Rici

dona Alonsa Carvallo de Vásqueza,

i nakazuje natychmiastowe aresztowanie dona Juana de Salasa.

Niech żyje Alonso Carvallo y Vásquez!

Drodzy obywatele!

Dzisiaj dla naszej osady rozpoczyna się nowa era!

Brawo!

Niech żyje Alonso Carvallo y Vásquez!

Co się dzieje, do cholery?

Przegapiłeś mój ingres, Juan.

Jaka szkoda.

Zdrajca!

Zdrajca! Żołnierze, aresztujcie tego człowieka!

Zabierzcie go do więzienia!

Co teraz będzie z zapasami?

Musieliśmy je oddać. To część umowy.

Przyznaję, że byłbym bardziej miłosierny, gdybyś nie spał z moją żoną.

Powiedz, co robisz, że tak ją rozpalasz?

Gdyż ze mną, jest jak zdechła ryba.

Po prostu bez ustanku z nią kopuluję.

To wszystko.

Bardzo dobrze.

Teraz, gdy tu jesteś, wypróbuję ten sposób na twej córce.

Ale nie zostawię cię tu samego, Juan. Nie jestem aż tak okrutny.

Quiroga!

Kto wydał rozkaz, by posadzić ich razem?

Klucze!

O co chodzi, González?

Myślisz, że zamierzam go zabić?

Potrafię się kontrolować.

Jeszcze jeden cios...

i oddam cię Indianom.

Związać go!

Niech żyje nasz komendant!

Wszystkie nasze zapasy się skończyły.

Co zrobimy jutro?

Jeśli Bóg da, jutro nas tu nie będzie, Josefa.

Alonso de Carvallo!

- Nikt nie tańczy na zabawie? - Wszyscy do tańca!

Dobrej zabawy!

Agustin! Co się stało z Nehuénem?

Czyż nie miał przyjść po Rocío?

Alonso zamknął go w więzieniu.

Co...?

Witamy w Villa Rice.

Don Alonso Carvallo y Vásquez, komendant fortu.

Z kim mam zaszczyt?

Justo Domingo del Valle, biskup Świętej Inkwizycji,

wysłannik Rady Najwyższej Inkwizycji.

Co mają znaczyć te bezeceństwa, komendancie?

Złapali Nehuéna.

Poszliśmy we dwóch ratować jego żonę Huincę.

Won!

Dlaczego pozwoliłaś, by poszedł sam?

Było jasne, że to się nie uda.

Widziałam jego wcześniejsze próby.

Dlaczego miałabym dla niego ryzykować swą skórę?

Bo jest twoim bratem.

Nie chciał mnie słuchać, gdy go uprzedzałam.

Przez zachcianki Nehuéna znaleźliśmy się w trudnej sytuacji.

Przycisnąłeś go do muru, gdy zażądałeś głowy Huinci!

Więc śmierć twej córki była bez znaczenia?

Nie można zapominać o zmarłych, Cañupán.

Trzeba ich pomścić.

Ani Nehuén, ani żaden inny mężczyzna,

nie zaryzykuje życia swego dziecka, by pomścić zmarłych.

A ja - tak.

Dla dobra mego ludu jestem gotów zaryzykować wszystkim.

Czy chcesz powiedzieć, że cała ta sytuacja - to moja wina?

Mówię tylko,

że zażądałeś od Nehuéna niemożliwego!

Czego chciałeś?

By złamał przysięgę i zostawił żonę,

by zadowolić ciebie?

Ja i moi ludzie, ruszymy na południe.

Obiecałeś, że dziś zaatakujesz osadę!

Jeśli nie ufasz memu osądowi,

to znaczy, że nie potrzebujesz moich ludzi.

Ancanamun...

Pomóż mi uratować Nehuéna.

A potem...

pójdziemy za tobą na południe.

Masz moje słowo.

A jeśli Nehuén zginie podczas ataku,

to też będzie moja wina?

Sami zdecydowaliście się rozpocząć oblężenie,

więc sami powinniście rozwiązać ten problem.

Gdy to zrobicie, dołączcie do nas.

Z radością was przyjmiemy.

Przyprowadź swego brata żywego.

Udowodnij, że szanujesz swego toqui.

- Dziadku, sam go pozbawiłeś... - Zrób to!

Obrzydliwy pederasta - wysłannikiem Świętej Inkwizycji?

Minęło tyle lat, że z trudem cię poznałem.

A ja ojca pamiętam, jakby to było wczoraj.

I ojca, i jego kochanka.

Wiele lat spędziłem na pokucie, by oczyścić mą występną duszę.

I udało się?

Byłeś miłosierny pozwalając mi odejść.

Nadszedł czas, by zwrócić ci dług.

Nie może ojciec tego zrobić! Mam pismo podpisane i opieczętowane,

mianujące mnie komendantem, Wasza Ekscelencjo!

Chce pan powiedzieć, że Sztab Generalny stoi ponad Świętym Kościołem?

Nie! W żadnym wypadku.

Ale nawet Święta Inkwizycja odpowiada przed Koroną, Wasza Ekscelencjo!

Wezmę na siebie ten obowiązek i osobiście opowiem Królowi,

jaką rozpustę i deprawację zastałem w tej osadzie!

Proszę zrozumieć, Ekscelencjo!

My tylko świętowaliśmy, po długich miesiącach głodu i niedostatku,

w jakie nas wpędziły zaniedbania tego człowieka!

Poza tym, on bezwstydnie spał z moją żoną!

Ona również poniesie karę.

Wasza Ekscelencjo, błagam! Błagam!

Proszę okazać współczucie i miłosierdzie, wejść w nasze położenie.

Błagam, na litość boską!

Nie! Wasza Ekscelencjo! Nie trzeba!

Nie! Puśćcie mnie!

Wasza Ekscelencjo!

W imię Matki Bożej! Wasza Ekscelencjo! Nie!

Pomódlmy się, by ani jeden sługa boży więcej nie zboczył z drogi.

Pokalaliście Słowo Pańskie!

Zaprzedaliście się grzechowi, nadużyliście miłosierdzia Pana!

Odstąpiliście od wiary!

Uważaliście się za podobnych Bogu!

Stawialiście się na równi z Nim!

Nie liczcie teraz na łaskę Pana żegnając się znakiem krzyża!

Okażcie swój żal, okażcie chęć poprawy!

Padnijcie przed Nim na kolana!

I przyjmijcie karcącą dłoń Wszechmocnego!

Gdyż wszystkich was dosięgnie kara!

Będzie gorzej, niż myślałam.

To dopiero początek.

Ojcze nasz, któryś jest w niebie!

Święć się imię Twoje,

przyjdź królestwo Twoje,

bądź wola Twoja...

jako...

Nehuén!

Nehuén!

Jak mogłeś pozwolić sobie to zrobić?

Nie martw się o mnie, Rocío!

Nic mi nie jest.

Musisz się ukryć.

Jesteś tu z mojej winy.

Nie zostawię cię teraz.

Antipan prawdopodobnie jest już we wsi.

Zaatakują w dowolnym momencie.

Wyciągniemy cię stąd, nie martw się.

Najważniejsze, byś ty była bezpieczna.

Muszę iść.

Trzymaj się!

Poddaliście się zepsuciu i grzechowi.

Razem z człowiekiem, który ośmielił się pokazać wam fałszywy dokument,

by przejąć władzę i sprowadzić was na drogę szatana!

To nieprawda. List Alonsa był autentyczny.

Nawet nie myśl o tym wspomnieć.

Alonso Carvallo i jego poplecznicy chcieli mej głowy.

I nie dlatego, że dbali o wasze dobro!

Serafinie Vidal!

Jose Quiroga!

Za zdradę i usiłowanie zabójstwa

zostajecie skazani na śmierć przez powieszenie!

Honorio Beltrán!

Za zdradę i usiłowanie zabójstwa

zostałeś skazany na śmierć przez uduszenie garotą!

Alonso Carvallo y Vásquez!

Na mocy danej mi przez Króla,

i za zgodą przedstawiciela Świętej Inkwizycji,

obecnego tutaj,

skazuję cię na śmierć za zdradę,

zgodnie z tym, co napisano w Piśmie:

kto mieczem wojuje - ten od miecza ginie.

Bądź przeklęty, ty i twe potomstwo, Juanie de Salasie!

Cholerny sukinsyn!

Niech to będzie lekcją

dla tych wszystkich, którzy zamierzają

zepchnąć nas ze ścieżki Pana Wszechmogącego!

Władzę można wywalczyć, i można ją stracić.

Można ją podarować, i można odebrać.

Chciałeś złota, Alonso?

Więc bierz swoje złoto.

A czasami...

...po prostu spada z nieba.

Tłumaczenie: nkate

na podstawie napisów Íris i Ludmiłki:) z mundolatino.Ru

Wspomóż nas i zostań członkiem VIP, by pozbyć się reklam z www.OpenSubtitles.org

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.