Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Jasny gwint.
Co za bałagan. Ptasie gówno.
Witam, minęło sporo czasu.
Po prostu mnie tam zabierz.
Tak, proszę pana. Tędy, proszę.
Są tutaj.
Sporo pracy zajęło, żeby położyć ich obok siebie.
Ludzie mieli pretensje.
Przypuszczam, że to zrozumiałe.
Gdzie jest chłopak?
On... Proszę pana, nie ma go w grobie.
Zachowaj to dla siebie.
Tak, proszę pana. Nie powiedziałbym nikomu.
Nikomu.
Dziękuję.
Dziękuję, panie Voorhees.
Dziękuję panu.
Omija was niezłe gówno.
Słyszycie?
Tak, ale wiesz, kto kupił to coś, prawda Ace?
Nie masz niczego innego do roboty?
Miałbym. Gdybyście przywieźli mi jakąś dziewczynę.
-Przywieźliśmy. -Jest nawalona.
Czyja to wina?
Wygląda na to, że będę musiał sam poszukać jakichś cycków...
Co do...?
-Co to było? -Co?
-Słyszałeś to? -Co?
Nie wiem. Brzmiało jak jakiś łańcuch albo coś.
Daj spokój, to pewnie tylko Ace. Kręci się gdzieś tutaj.
Co jest, do cholery?
Znowu mnie znalazłaś.
Chodźmy.
Ashley Jarvis, mistrzyni gry w chowanego,
...12 lat doświadczenia.
Jak ty to robisz?
Mogę dostać z powrotem swój telefon?
Pewnie. Może pojechałybyśmy na jakieś ciasteczkowe lody?
-Kto się pisze? -No dobra.
No dobrze.
Co się dzieje? Co cię trapi?
Nic.
Ach tak. Wiesz, to mi nie wygląda na nic.
Po prostu chciałabym zostać tego lata u mamy...
Miałabym kontakt z przyjaciółmi.
Wiem, ale to jedyna okazja, żeby móc pojechać spotkać się z tatą...
Nie tęsknisz za nim?
Tak, ale...
Dlaczego on nie może przyjechać do nas?
Wiesz, że mama nigdy by się na to nie zgodziła, Ash.
To... dość skomplikowane.
No dobrze.
A może tak byśmy...
...pojechały odwiedzić jutro babcię? Bardzo by się z tego ucieszyła, wiesz?
Jej dom śmierdzi jak kocie siki.
Ty tak śmierdzisz.
Uwaga, teren i namiot.
Sami rozłożycie tyczki, sami naciągniecie plandekę.
Tylko u Franka Killera.
Nauczymy was jak rozpalić ognisko!
Pocierajcie patyki, aż zrobi się iskra.
Chwila... Wycieczki Killera!
Doświadczcie terroru, który był placem zabaw Jasona Voorheesa.
Wycieczki Killera!
Wykopaliśmy z lasu tych drugich!
Legenda 57!
Wycieczki Killera!
A teraz połączymy się z Cameronem Weberem z KIMA.
No dobrze, stoję tutaj razem z szeryfem Jasonem Realotti,
który zgodził się udzielić nam nieco więcej informacji na temat ataków niedźwiedzia..
Tata zostawił ci na stole wiadomość.
Czy biuro koronera z Hrabstwa Wessex
...potwierdziło, że to faktycznie niedźwiedź zabił tych młodych ludzi?
Potwierdzili to, właśnie dlatego ujawniamy to do wiadomości publicznej.
Myślisz, że kim my jesteśmy? Bandą amatorów?
Ale co z tymi plotkami? Co z plotkami na temat tego,
-że w sprawę zaangażował się wydział zabójstw? -Angeliko,
...uważaj proszę na siostrę. Nie wiem, kiedy wrócę do domu.
-A teraz proszę wybaczyć. -On wrócił.
Właściwie to wiemy o tym, że wydział zabójstw jest w to zaangażowany.
-Tata powiedział, kiedy wróci? -Później.
-Kiedy później? -Po prostu później.
Nieważne.
Ale co z Jasonem?
Wie pan... Jason Voorhees...
Czy ludzie powinni się martwić?
Posłuchaj mnie, gnojku.
To ja jestem jedynym prawdziwym Jasonem, którym powinieneś martwić się w tym mieście.
Właśnie przekroczyłeś granicę. I wiesz co?
Zabieraj swoje manatki i spieprzaj z mojego chodnika.
-Chciałby dodać pan coś jeszcze? -Widzę, że chyba nie zrozumiałeś.
Pakuj się i zabieraj z mojego pieprzonego chodnika!
Przepraszamy za ten wykwintny język, to urok programów nadawanych na żywo.
W tym momencie widzicie to, co nagraliśmy wcześniej nad Crystal Lake.
Młoda kobieta, którą zajmują się służby medyczne, została zidentyfikowana jako Milla Wiggins,
jedyna ocalała z brutalnego ataku.
Nazwiska pozostałych trzech ofiar powinny zostać ujawnione po południu,
kiedy już zostaną powiadomione wszystkie rodziny.
Policja i śledczy są nadal na miejscu,
i zalecają, żeby trzymać się z dala tego terenu, aż do kolejnego komunikatu.
-Halo? -Cześć, Gigi. Tutaj Angelica.
Och, Angelica. Zastanawiałam się, kiedy się odezwiesz.
Jesteście z Ashley u taty?
Tak, od kilku dni.
Musicie wpaść z wizytą.
Byłoby świetnie. Właśnie się zastanawiałam, czy rozmawiałaś dzisiaj z tatą.
Nie. Dlaczego?
Po prostu nie było go w domu, kiedy wróciłyśmy tam z Ash.
Po prostu staram się go namierzyć.
Zadzwonię do ciebie, jeśli się odezwie.
Świetnie. Dziękuję.
Obiecuję, że wkrótce przyjedziemy.
-Muszę iść zacząć robić obiad... -Dobrze, kochanie. Pozdrów ode mnie Ashley.
Pozdrowię. Pa, Gigi. Dziękuję.
Realotti, co ty tam znów odwalasz?
Ty podstępny sukinsynu.
Halo? Kto mówi i skąd masz mój numer?
Robercie, gdzie jesteś?
-Kto mówi? -Tu Angelica.
Angelica? Hej! Co tam? Jak się masz? Jak leci?
Gdzie jesteś?
Jestem w kawiarni i robię mały research do swojej książki.
-Co jest? -Zaginął mój tata.
-Co? -Mój tata zaginął.
Dobrze. Posłuchaj, zostań tam, gdzie jesteś. Zaraz tam będę, dobrze?
-Przepraszam pana. -Cześć, Brooker, co jest?
W jaki sposób chce pan załatwić sprawę z zainteresowaniem mediów
...tą sprawą morderstw w obozie nad Crystal Lake?
Nic się nie zmieni. Uwierz mi.
Te palanty z K-I-M-A będą starali się mieszać w gównie, niezależnie od tego, co zrobimy.
Co z tą historyjką o niedźwiedziu?
Trzymamy się jej. Co zrobimy? To moja oficjalna wersja.
Jeśli teraz ją zmienię, prasa dobierze się mi do dupska bardziej niż wcześniej.
Nie mogę jej zmienić.
A co jeśli będzie więcej ciał?
To zawsze "jeśli". Będziemy się tym martwić, jeśli będzie czym.
A wiesz, co będzie później?
Później media rzucą się na kolejną historyjkę, którą od nas dostaną.
Rozumiem, dziękuję panu.
Człowieku, burdel na jak na wyścigach.
Kochanie. Chciałabyś zobaczyć konia?
Hej, dokąd idziecie?
Wracajcie. Posprzątam i będziecie mogły usiąść.
Dzieciaku!
Masz fajkę?
Szlag.
-Hej, nie wypinaj się tak. -Ty dupku!
Przyniosłaś bułki, ja mam mięso.
-Odpieprz się! -Niech to. Twarda sztuka!
Lepiej wsadź tampona do spluwy Nerf.
Nieważne, kotku. Nie przejmuj się.
Cholera.
Nie wiedziałem, że zjawią się tutaj harcerzyki.
Chyba trochę za wcześnie, żeby tak się upić, co Louis?
Cholera, masz rację. Trzeba wypić kolejne piwo.
Dawać tu piwo!
Chcesz jedno, oficerze...
...Fucker?
-Nie sądzę. -W porządku, wypiję za ciebie.
-Dwa piwa! -Daj spokój, Louis. Idziemy.
-To jeszcze nie koniec. -Dla ciebie już tak.
Piwo na drogę.
Daj swoje kluczyki.
Będziesz prowadził?
Tak, będę.
-Cześć. -Cześć.
Co się dzieje? Powiedziałaś, że zaginął twój tata. Skąd wiesz?
On wrócił.
-Czekaj. Czy on ma na myśli... -Tak.
Pieprzony Jason Voorhees.
Wiesz? To dla niego takie typowe.
Przyjeżdżamy, a on nagle otrzymuje nową misję i musi jechać uratować świat.
To niesamowite.
Co?
-Nie chcę, żeby Ash słyszała. -Ona nie wie?
Ma to gdzieś.
Nie chciała nawet tu przyjeżdżać,
...ale prawie wcale go nie widuje, odkąd skończyły się odwiedziny.
Tak, ciężka sprawa.
-Cóż, on jest szalony. -Twój ojciec nie jest szalony.
Na pewno byłby teraz tutaj, gdyby nie działo się coś ważnego.
Słyszałaś o tym gównie, które wydarzyło się przy Forest Green?
Tak, założę się, że właśnie tam pojechał.
Ale... Realotti powiedział, że to niedźwiedź.
Realotti to palant, OK?
Przypadkowy niedźwiedź zabije troje ludzi. Naprawdę w to wierzysz?
-W przeciwieństwie do ciebie i taty, tak. -W przeciwieństwie do wariatów, tak?
Wiem, że minęło już 30 lat, ale dlaczego to nie może być Jason?
Pomóż mi go znaleźć. I sprowadź go tutaj, zanim zrobi sobie krzywdę albo gorzej.
Oczywiście.
Znam ludzi, którzy mogą pomóc.
Wszystko będzie dobrze. Znajdziemy go.
-Tak? -Tak.
-W porządku? -Tak.
Jesteście gotowi na ciary
...epickiej wycieczki Legends 57?
Pozwoliliśmy sobie zawieźć już wasz sprzęt na miejsce obozu.
Już za kilka chwil zaczynamy wycieczkę.
Mamy taką nadzieję.
Widzieliśmy, że w innej firmie jest 10 dolców taniej.
Mieliście po prostu lepsze oceny.
-Nie zawiedźcie nas. -Nie zawiedziemy. Gwarantuję to.
Thomas znów obniżył ceny, co?
Musi czymś rywalizować. Wciąż zabieramy jego klientów.
Drań.
W ten weekend też będzie miał tutaj grupę.
Słyszałem.
Chyba nie sądzisz, że wejdzie nam w paradę, co?
Nie, nie martwię się gościem,
który boi się wchodzić do lasu po zmroku.
To jedno z najważniejszych miejsc naszej wycieczki do obozu Crystal Lake.
Przygotujcie się więc...
na gęsią skórkę.
Jeśli będziecie wystarczająco cicho, usłyszycie krzyki ofiar torturowanych przez Jasona Vorheesa.
To chyba krzyki twoich torturowanych klientów.
Ona...
To mi się podoba. Dobre... Na czym to skończyłem...
A tak. O nie. Co to za hałas?
Czy to Jason Vorhees idzie, by nas zabić?
Boże, mam nadzieję, że tak.
Chyba tak.
Boże, ty idioto!
Kto tak robi? Serio?
-Właśnie się obszczałem. -Widzisz, co zrobiłeś?
To nawet nie jest dobry kostium.
To na dobry początek, panie i panowie.
To Alex Joiner, który dołączy do nas dzisiejszego dnia.
Cześć, przepraszam, jeśli was przestraszyłem.
No dobrze, naszym następnym punktem wycieczki będzie...
..to ta sama część, w której Pamela Voorhees ścigała następną ofiarę.
I kiedy Jason Voorhees...
...wpadł w szał i zaczął mordować...
...gdy zobaczył śmierć swojej matki.
Cały czas słyszał w swojej głowie jej głos,
...który mówił: "zabijaj dla mnie".
Zabijaj dla mnie, Jason.
No i oszalał. Naprawdę. Zabijał wszystkich.
I co o tym myślicie?
Przynajmniej ten kostium jest lepszy.
Tak?
O kurwa.
Poważnie? Zapłaciłem za to 600 dolarów.
Jak to ma być czymś innym od programów nadawanych w TV?
Będzie zabawa.
Naprawdę? Zawsze podkręcają nastrój, ale tak naprawdę nigdy nic się nie dzieje.
Myślę, że będzie fajnie. Jestem podekscytowana.
Tak?
Nie to miałam na myśli.
Jeszcze zobaczymy.
-O co chodzi z tym kijem? -Nie mam zamiaru spotkać niedźwiedzia.
Poważnie, ten niedźwiedź mnie wkurza. Będzie tego żałował.
W porządku... Czy jesteście gotowi
...na najstraszniejszą wycieczkę waszego życia?
Tak jest, ekipo. Nie ma żadnej innej wycieczki, którą mogłaby z nią konkurować.
Przygotujcie się więc na przerażenie.
Idźcie za mną.
Chodźmy...
Co? Jak ty to zrobiłeś? To niesprawiedliwe.
-Cześć, Rob, już są. -OK.
Dzięki, że pozwoliłaś mi wygrać.
Następnym razem nie będzie tak łatwo. Lepiej ćwicz.
Będę ćwiczył.
Dobra, Rob. Co jest grane?
Cześć.
Dzięki za szybką reakcję.
Nie ma sprawy. Co się stało?
Cóż... Angelica zauważyła, że zaginął jej ojciec.
Może mieć kłopoty. Myślę, że możecie pomóc.
Angie, to jest Jeff Dier,
-...Joey Higgins i Heather Field. -Zaraz, co?
Jak pewnie się domyślacie, mój tata...
Tak jak wszyscy tutaj, jego rodzina ucierpiała od Jasona Voorheesa.
Tak.
-Robert, wiesz, co o tym myślę. -Posłuchaj mnie chociaż raz, Angie, OK?
-Jason zabił jego ciotkę, Sandrę. -I mojego wujka Roba.
Wyszedł zapolować na Jasona i nie wrócił do domu.
Jej matka była jedną z nielicznych, która widziała Jasona, zanim zaczął mordować.
A jej ciotka Jenny przeżyła spotkanie z nim twarzą w twarz.
Właściwie to raz go powstrzymała.
A jak ma się do tego Angelica?
Uwaga...
Chciałbym, abyście poznali Angelicę Jarvis.
Zaraz, twój tata to Tommy Jarvis?
Tak.
Jezu, on jest tutaj żywą legendą.
Cóż, teraz zaginął.
On uważa, że Jason powrócił i pewnie pojechał go znaleźć.
-Znowu... -To właśnie na to czekaliśmy, co nie?
To szansa na to, żeby oczyścić rodzinne nazwisko
-i przedstawić prawdę. -Masz na myśli odnalezienie taty Angeliki?
Tak, ale...
Wszyscy żyjemy z tym samym piętnem, tak?
-Każde z nas. -Właśnie.
Znajdziemy Tommy'ego, ale jeśli ten sukinsyn znów tutaj jest,
przynajmniej zdobędziemy jakiś dowód.
Próbowałem dowiedzieć się wszystkiego na temat tych ataków.
Jeff, Joey i Heather są jedyni,
którzy czekali i przygotowywali się na ten dzień.
Dzień na zemstę.
Wszyscy wiemy, że twój tata zrobiłby dla nas to samo.
Jedziemy na misję poszukiwawczą i znajdziemy twojego tatę, OK?
Jeśli to naprawdę jest Jason i uda się go nam znaleźć. Jaki jest plan?
Broń.
Całe mnóstwo.
Hej, doszłam prawie do levelu 7.
Ash, muszę gdzieś na chwilę pojechać.
Odwiozę cię do Donny Elaine, dobrze?
Dlaczego?
Moi przyjaciele i ja mamy coś naprawdę ważnego do zrobienia.
-Nie mogę pojechać z wami? -Nie, to sprawy dla dorosłych.
Ale mogę pomóc.
Nie, kochanie, będziesz się dzisiaj dobrze bawić z Donną. Wrócę jutro.
A co z naszym latem sióstr? Myślałam, że na pierwszym miejscu jest rodzina.
Nagle chcesz poszwendać się z przyjaciółmi?
To nie tak.
Chodzi o tatę, prawda?
Wyjaśnię ci wszystko później, dobrze?
Hej, Jim, słyszałeś to?
Co jest gorsze od mrówek w gaciach?
Nie wiem, Chad. Co?
-Wujkowie. -Wujkowie? Teraz to wymyśliłeś?
-Daj spokój. Teraz już wiem, czemu twoja żona cię nienawidzi. -To nieprawda.
Po prostu cieszy się, że jestem tutaj z wami.
-Tak ci powiedziała?
Mam jeszcze jeden. Więc ten gość z problemem przedwczesnego wytrysku pojawia się znikąd.
Jezu, Chad. Poważnie?
A mogłem zostać w obozie razem z Davem i Bobem.
Chyba coś słyszałem.
Jezu Chryste.
-Nie. -Zgubiliście się?
Zgubiliście się?
-Obozujecie? -Tak, niedaleko.
To należy do taty. Nie zgub tego.
Idziemy.
Posłuchaj. Baw się dobrze, OK?
Bądź dzieciakiem. Graj przez całą noc w gry video.
-Kocham cię. Wiesz o tym, prawda? -Tak.
Kelly, co jest z tym nie tak?
Nie wiem.
-Spóźnimy się na wycieczkę. -Dziewczyno, to twój samochód.
-Ty nawet nie masz samochodu. -Spróbuj jeszcze raz.
Chyba mam.
Czy któreś z was ma doświadczenie w stawianiu namiotu?
Ja chyba właśnie swój postawiłem.
To raczej namiocik.
Może podejdziesz tutaj, David, i pokażesz swoim kolegom, jak to się robi?
Chyba wszyscy chcielibyśmy to zobaczyć.
Przede wszystkim trzeba mieć dziewczynę.
Albo dobrą stronę internetową.
Uważam, że dresowe spodnie nadają się do tego najlepiej.
W porządku, w porządku.
Chyba zaszło jakieś nieporozumienie co do tego, jaki namiot mamy tu stawiać.
Na szczęście mamy tutaj Deana, który jest w tym mistrzem.
Pewnie, że jestem, Frank. Oto klucz do rozstawienia namiotu.
Upewnijcie się, że są w porządku.
Początkowo może to wyglądać dość koślawo,
ale nie martwcie się tym. Im dłużej pracujecie, tym sztywniejsze się stają.
-Weź końcówkę, Frank. -Dziękuję.
Marilyn, ty potrzymaj środek.
Jak widzicie, kontynuuję pracę. Patrzcie, jakie robi się długie.
Właśnie tak rozkłada się namiot.
-Do środka? -Niezupełnie.
-Ale powiedziałaś... -To Angelica tego chce.
Mam zamiar ją śledzić.
Masz dodatkowy rower?
Mamo, spędzę dzisiejszą noc u Ashley.
Będziesz musiała mówić, OK, Angie?
Tak.
Jeśli wie, gdzie jest tata, musi nam to powiedzieć, OK?
Może nie chcieć.
Hej. Dasz radę.
-Dr Crews, ma pani kilka minut? -Chodzi o twojego ojca, tak?
Tak.
Gdzie on jest tak w ogóle?
Miałam nadzieję, że nam to pani powie.
Poznaję was.
Chyba zna pani moją ciocię, Jenny.
Właśnie. A ty jesteś Jeff Dier i Joey Higgins, prawda?
O co wam chodzi?
Mój tata zaginął. Uważa, że Jason powrócił i pewnie znów pojechał go znaleźć.
-Boże, Tommy. -Wie pani o tym wszystkim więcej niż inni.
Mieliśmy nadzieję, że może wie pani, gdzie go szukać.
-I pomóc mu zabić Jasona? -Nie.
Tak.
Nie wierzycie w te historie, prawda?
Boże, ja nie. Ale mój tata wierzy.
-Jak możemy zabić Jasona? -Zajmuje się tym pani od lat.
A to pewnie znaczy, że wie pani jak zabić go raz na zawsze, prawda?
-Prawda? -Proszę, przestańcie.
Twój ojciec wróci tak jak zawsze,
a ja nadal z przyjemnością będę mu doradzać.
On tego potrzebuje i wiem, że ty o tym wiesz.
Po prostu jedźcie do domu.
To strata czasu. Powinniśmy pojechać nad Crystal Lake.
Crystal Lake to bardzo niebezpieczne miejsce.
Jeśli tam coś się dzieje, musicie pozwolić zająć się tym policji.
Naprawdę sądzi pani, że szeryf Realotti może tutaj pomóc?
Przepraszam, że przeszkodziliśmy, dr Crews. Pojedziemy już.
-Mam nadzieję, że wiecie... -Dziękuję za poświęcony czas.
Cześć. Dr Crews... Ja...
Naprawdę chciałbym kiedyś przeprowadzić z panią wywiad.
A pan jest?
Robert Thompson, autor i poszukiwacz prawdy.
Ten sam Robert Thompson, który od roku wysyła do mnie maile.
Tak, proszę pani.
Dzięki, że pan wpadł.
Jeszcze dwa tygodnie tego gówna.
Mam już dosyć tych pomarańczowych wdzianek.
-Uważaj, co mówisz. -Tak, sir.
Von, sir.
Co będzie pierwszą rzeczą, jaką zjesz, kiedy już się stąd wydostaniesz?
Swoją żonę.
Na razie.
Myślałem, że mówiłeś, że ona ma wszy.
Nie, człowieku. Już się tym zajęła. Poddała się leczeniu. Mówiłem ci.
Reggie, Dwight,
mniej gadania, a więcej roboty.
Ken Slate!
Cholerny Ken Slate! Mówię do ciebie, więźniu.
-Co? -Masz coś do powiedzenia?
Chciałbyś.
Masz zwiększyć tempo.
Może sam sobie zwiększysz? . Wiem, to dla ciebie za dużo, co?
Leniwy skurwiel.
Ken, stary, chcesz wylądować w izolatce?
To lepsze niż tkwienie tutaj.
O co ci chodzi?
Nic nie słyszałeś o tym miejscu?
W tych lasach grasuje pieprzony Jason Voorhees.
Jeśli zostaniesz tu zbyt długo,
skończysz zarżnięty przez tego świra.
Reggie, Reggie, słyszałeś o tym skurwielu Jasonie Voorhees.
Słyszałem o nim.
Zabił kiedyś kupę ludzi nad jeziorem Crystal Lake.
Nie, to był Forest Green. Forest Green. Tak.
Słyszałem, że to zdarzyło się nad Crystal Lake.
To to samo miejsce, idioci.
Uwierzysz? Nigdy go nie złapali,
a on nadal może gdzieś tutaj być. -Zamkniecie się wreszcie?
Co tam się dzieje, więźniowie?
-Halo? -Czy to szeryf Realotti?
-We własnej osobie. Kto mówi? -Tammy Crews.
Proszę zachować czujność. Grupa dzieciaków zmierza nad Crystal Lake.
Pamiętam cię. Słucham.
Nikt nigdzie nie będzie mnie wysyłał,
a już z pewnością nie muszę niańczyć jakiejś bandy dzieciaków.
Przykro mi, ale jeśli to nie jest nagły przypadek, to mam związane ręce.
Niczego nie mogę zrobić.
Proszę, szeryfie. Nie może pan oddelegować jednego zastępcy?
W porządku, wie pani co? Zobaczę, co da się zrobić.
Dziękuję, szeryfie.
Tucker, jesteś tam?
Tu Tucker, proszę mówić.
Mam zgłoszenie o jakichś dzieciakach na Cunningham Road...
Zachowują się głośno.
Zobacz, co się dzieje i jeśli ich zobaczysz, odeślij do domu.
Rozumiem, sir. 10-4.
10-4, sir. Mój dzień nigdy się nie kończy.
Jezu Chryste.
Co jest, do cholery!
-O mój Boże, to był on. -Nie, to tylko jakiś ptak.
A co jeśli to był on?
-Powinniśmy stąd iść? -Nie możesz tak sobie biegać po tym lesie.
Tam może być Jason. Angelica, czekaj!
Czekajcie.
-To jakieś zwierzę, co? -Cholera, nie wiem.
Cholera, spójrz.
Ktoś zostawił tu zupełnie dobrego Jeepa.
To totalna strata.
Gówniany kolor.
Chyba się nie obrazi.
Pieprzone gliny.
Tak!
-Zaczekajcie! -Co?
-To mój samochód. -Chyba jednak będę prowadził panie oficerze.
To mój samochód.
Kurwa.
Sukinsyn.
-O mój Boże. -Jasna cholera.
Jestem pewien, że ma ubezpieczenie. Masz ubezpieczenie, co?
Tam są nasze spluwy. Pieprzony dupku.
O cholera.
Co teraz zrobimy?
Wracać i dzwonić na gliny? Nie możemy tam pójść bez broni.
Boże, co z moim tatą?
Możecie wracać, jeśli chcecie.
Ja zostanę tutaj z Angelicą.
Chwileczkę.
Chodź tutaj.
A to?
Wiem, że to niewiele, ale...
To lepsze niż nic, co?
Kurwa.
Weź to.
No dalej.
Na pewno?
Nie wiem.
Trzymamy się razem, to nic nam nie będzie.
Którędy mamy iść?
Myślę, że to jest najszybsza droga do obozu.
Kto położył drzewo na samym środku drogi?
Cztery na cztery, akurat.
A ty co tutaj robisz, do diabła?
Myślisz, że to jakieś Halloween?
Mówię do ciebie, cholerny Mickey Myers!
Głuchy jesteś czy co?
Zejdź mi z drogi.
Jezu Chryste. Śmierdzisz jak jakaś koza.
Myślisz, że taki z ciebie twardziel?
Zejdź mi z drogi, do cholery.
W porządku.
Mówimy, że to kolejny atak niedźwiedzia?
Nie.
-To oczywista nieudana próba ucieczki. -Rozumiem.
-Realotti chce posprzątać jak najszybciej. -Tym się zajmujemy.
Zacznijcie rozwieszać taśmy.
Brooker, gdzie jesteś?
Cześć, Tuck. Na posterunku. Realotti chce, żebyś tu wracał.
Już jadę.
Najpierw chcę znaleźć te dzieciaki,
zanim będę miał większy bałagan do posprzątania.
Co to jest?
To badania dr Crews
nad morderstwami nad Crystal Lake.
Pożyczyłem to z jej biura.
Ukradłeś to?
To bardzo przyda się... do mojej książki.
Wiesz co? Nie bądź taki zadowolony.
Wcale nie jestem zadowolony.
Osobiście uważam, że świat musi...
Jest cała masa pytań bez odpowiedzi...
A pani doktor wie tak dużo.
Patrz. Tutaj są szczegóły odwiedzin Jasona w Nowym Jorku.
-Nie mów. -To nie może być prawda.
To totalna bzdura. Ale tak najwyraźniej jest.
Te wszystkie historie i raporty...
Ktoś musi przebrnąć przez to wszystko i dowiedzieć się, co jest prawdą.
-I to będziesz ty? -Tak, może Jeff,
a może nie. Ale to i tak musi się stać.
Pewnie, czemu nie?
Najlepiej będzie, jak pójdziemy dalej.
Dalej.
To nie fair.
Może powinnyśmy zostawić rowery i iść przez las...
W porządku. Byłam harcerką.
Mój tata zabierał mnie na polowania, odkąd byłam dzieckiem.
Łowił także w jeziorze.
Zawsze mówił mi, żebym nie włóczyła się blisko starego obozu.
A robiłaś to?
Kiedy zapytałam go, dlaczego nie powinniśmy tam chodzić,
powiedział, że to coś związanego z jakąś klątwą.
Jak tam było?
Wkrótce sama zobaczysz.
Jutro wielki dzień, ludziska.
Sugeruję zażyć odrobinę snu.
Ładujcie się.
Kiedy się obozuje, ranek przychodzi nadspodziewanie wcześnie.
Nie mówcie, że was nie ostrzegałem.
Do zobaczenia rano, Frank.
Tak będzie, jeśli przeżyję noc.
Dobranoc.
Więc kto opowiada straszną historię?
-Nikt? W porządku. Ja mam jedną. -Świetnie.
-Założę się, że będzie dobra. -Będzie.
Więc tak...
Co ty robisz?
Jeśli będziemy iść, dogonimy ich.
Nie, jeśli będziemy zataczać okręgi.
Co? Nie zataczamy.
Byłyśmy już tutaj dwa razy.
Zgubiłyśmy się. Przyznaj to
Dobra, zadzwonię do Angie.
Co?
Brak zasięgu.
Dean?
Lepiej, żeby to nie był jeden z twoich kawałów.
Nie jest.
To nie jest śmieszne, dupku.
Lepiej wybij to sobie z głowy.
Nie chcemy powtórki z zeszłego roku ze Springwood.
Słyszysz?
Dobrze.
Wyłącz światło.
O cholera.
Poznaję te koszulki.
To te przeklęte wycieczki.
Myślisz, że wiedzą, że tam może być Jason?
Prawdopodobnie mają to gdzieś. O to właśnie chodzi w tej zabawie.
Żeby nastraszyć ludzi legendą Jasona.
Pewnie pomyślą, że robimy sobie jaja.
Może widzieli tatę.
Wiesz co? Być może mam pomysł.
Idź za mną.
Cała masa szalonych rzeczy. Nagle z pudełka wyłazi dłoń w rękawiczce.
Co jest?
Czekaj, robi się coraz lepiej.
Jasny gwint.
Kim do diabła jesteście?
Przepraszamy za wtargnięcie.
Rozbiliśmy niedaleko obóz i poszliśmy sobie na wycieczkę...
I zgubiliśmy się.
Stale ktoś się tutaj gubi.
Nie widzieliście tutaj kogoś przypadkiem? Starszy facet w dżinsowej kurtce?
Raczej nie.
Zawsze macie ze sobą takie coś?
To w razie czego. Tu są niedźwiedzie.
-Mówiłem ci. -Nieważne.
Może się do nas przysiądziecie?
A rano pomogę wam znaleźć obóz.
Dean jest świetny w nawigacji.
Jestem pewna, że wam pomoże.
Byłoby wspaniale. Dziękujemy.
Nie ma za co.
Siadajcie i rozgośćcie się.
Jest mnóstwo miejsca.
Dziękuję.
Na pewno?
Po prostu postawiłem się w miejscu Tommy'ego i jestem pewien, że tak by zrobił.
-Zgadza się, Angie? -Tak, na pewno.
Tutaj robi się dość tłoczno.
Co powiesz na to, żebyśmy poszli sobie na spacer nad jezioro?
Jasne.
Dobra, idziemy.
W porządku.
Idę się odlać.
Zaraz wracam.
Tylko znów się nie zgub. Bo wiesz, wcześniej się zgubiłeś.
To nagrania z kamery, sir.
Jezu Chryste. Kto je dostarczył? Pieprzona firma kurierska?
Przepraszam, mam urwanie głowy. Dobranoc.
Nie! Nie!
O mój Boże!
-Do zobaczenia w pracy. -Na razie.
-Hej, Realotti, możesz się ode mnie odczepić? -Wczoraj wieczorem mówiłaś co innego.
-Jesteś straszny. -Jestem.
Co powiedziałby twój mąż na mały, letni romansik?
Nasze prace nam odpowiadają.
Ja go nie pytam co dzieje się na wyjazdach służbowych,
a on nie pyta, co dzieje się tutaj.
Hej, Abigail,
co powiesz na szybki numerek?
Dobrze, ale nie tutaj.
Realotti. Jarvis. Co wy robicie?
Co jest, do diabła? Właśnie utonął dzieciak. Co wy robicie?
-O czym wy mówicie? -Dzieciak kucharza, Jason Voorhees.
-Kilkoro dzieciaków widziało, jak wchodził do wody... -O mój Boże.
Zanurzył się i nigdy nie wypłynął. Gdzie wy byliście, idioci?
Jezu, przysięgam, że tam nikogo nie było.
Powinieneś go pilnować, głupi sukinsynu.
Gdzie byłeś, do cholery?
Mamy przerąbane.
-To pewnie tych dzieciaków. -Chcesz to zgłosić?
Nie.
Jeszcze nie.
Przejedźmy się po terenie i zobaczymy, czy coś uda się znaleźć.
Rozumiem.
Zawsze.
Co do cholery?
Tak to jest, jak idzie się za napalonymi dzieciakami.
Robi się coraz lepiej.
Co ty tam znalazłeś?
Mnóstwo rzeczy.
Nigdy nie znaleziono ciała Jasona w jeziorze.
Szukali prawie przez tydzień,
a potem, jego tata...
...Elias Voorhees, odwołał poszukiwania.
Powiedział, że to już nieważne.
Wiesz, co stało się z jego ojcem?
Odszedł.
Samotny i zdruzgotany.
Chyba naprawdę kochał tego dzieciaka.
Halo?
Jak to nie możecie go znaleźć?
No.
Nie.
Nie!
Może byli po prostu zwichrowaną rodzinką.
A może tylko to ta legenda sprawiła, że tacy się wydają.
To dziwne, kiedy się pomyśli, że Jason miał rodzinę.
Wiesz, że oryginalnym mordercą z Crystal Lake była jego mama, tak?
-Czy Mary Ann całuje tak dobrze jak ja? -Skąd mam wiedzieć?
Ty.
-Myślałam, że jesteś wyjątkowy. -Miałem na myśli wszystko.
Ktoś tam jest.
Niczego nie robiliśmy. My tylko się wygłupialiśmy.
Pozwoliliście utonąć mojemu chłopakowi.
Wow. Myślę, że na jak jeden wieczór, mi już wystarczy.
Idę spać. Miło było was poznać.
-Dobranoc! -Dobranoc!
Halo?
-O cholera! -Cześć, księżniczko.
-Cześć. -Przepraszam, że cię wystraszyłam.
W porządku. Co się stało? Myślałam, że już poszłaś.
Miałam iść po rozbiciu obozu.
Nie chciałam cię jednak zostawiać samej z tymi wilkami.
Masz na myśli Franka i Deana. Są zabawni.
Ja bardziej.
Myślałam o tobie przez cały dzień.
Cieszę się, że wróciłaś.
Chyba nie powstrzymam swoich rąk.
Mam nadzieję.
-Nie słyszałaś tych historii? -Tak, ale to tylko historie.
Nie wszystko.
Dean jest ekspertem.
W każdym razie ta rozmowa strasznie mnie znudziła.
Którędy idzie się nad jezioro?
I wy. Pewnie powinienem iść spać.
Częstujcie się jedzeniem.
Dzięki za wszystko, Dean.
Nie ma za co. Przykro mi, że nie ma tutaj lepszych warunków do spania.
Zabraliśmy za mało rzeczy.
Rozumiemy. Przy ognisku będzie nam dobrze.
Dobranoc więc.
Dobranoc.
-Chodźmy.
Powinniśmy zaczekać do rana.
To znaczy,
bezpieczniej jest trzymać się w grupie.
Sytuacja znacząco się zmieniła.
Dlaczego Jeff i ci inni jeszcze nie wrócili?
Chcę zostać przy ogniu.
Przepraszam, nie umiem galopować w ciemności.
Zaczekam na Jeffa.
-Na pewno, Heather? -Tak.
Jeśli coś się wydarzy, zawołam gościa z baseballem.
Jezu Chryste. Może byście się tak pośpieszyli...
Co to było?
Pewnie robią sobie z nas jaja.
To naprawdę śmieszne!
Kurwa.
Tam ktoś jest!
Zostań tu, dobrze?
W porządku?
A teraz jest nieśmiały.
Przepraszam. Zimna woda mnie ostudziła.
David?
Jaja sobie robisz, skurwielu? O, cholera.
O, cholera!
To Realotti i... jasny gwint!
-To nie może być prawda. -Co?
Co takiego znalazłeś?
Angie, twoja babcia i Realotti...
To oni to zaczęli.
-Oni zaczęli to wszystko. -O czym ty mówisz?
Spójrz,
kiedy Jason Voorhees utonął, byli ratownikami na służbie.
To ich wina. Kryli to przez całe lata.
Jak mogła zrobić coś takiego i nigdy niczego nie powiedzieć?
Pieprzony Realotti
przez cały czas to krył.
Idziemy.
Nie widzę tutaj żadnego jeziora.
Kurwa.
Może powinienem zawrócić.
Chyba tak.
Co?
Jesteś niedźwiedziem?
Dla mnie jak niedźwiedź.
Cholera.
Co to w ogóle za imię, Flora? Brzmi jak jakaś stara panna.
Co to za imię, Abigail?
Jak jakiś niedźwiedź z południa.
Z piekła rodem.
Ty zajmiesz się Archiem.
Tak.
Nie wiem dlaczego. Bo jestem miła.
Och, BS.
Archie, ty głupi kocie. Wracasz do domu jedynie na posiłek, prawda?
Abigail!
Jezu Chryste.
Ty! Pozwoliłaś umrzeć mojemu chłopakowi.
Pierdol się, Voorhees! Jesteś zły!
-Mówię, że tego nie rozumiesz. -Właśnie.
-Stój! -Nie ruszaj się!
Niech to szlag. Żartujecie sobie?
Dzieciaki? O mało co nie dostałem zawału.
Język.
Co wy robicie tutaj same?
W porządku. Możecie powiedzieć. Nie wpadniecie w żadne kłopoty.
-A co z moją siostrą? -A co z twoją siostrą?
Nie chcę, żeby ona wpadła w kłopoty.
Jest tutaj jej siostra?
Jest z przyjaciółmi?
Wiedziałem. Zawsze, kiedy są tutaj te dzieciaki, robi się niedobrze.
Oni myślą, że gdzieś tutaj jest mój tata, więc poszli go szukać.
Chciałyśmy pójść za nimi. Niestety, zgubiłyśmy się.
Ona się zgubiła.
Kim jest twój tata?
Tommy Jarvis.
W porządku.
Zabierz je z powrotem, a ja jeszcze ich poszukam.
Bądź w zasięgu radia, OK?
Dobra.
Chodźcie dziewczyny. Idziemy.
Pozwoliłeś utonąć mojemu chłopakowi.
Wiedziałem, że ten dzień kiedyś nadejdzie, sukinsynu.
Jason, nie!
Jason, matka mówi do ciebie.
Dobry chłopiec.
Już dobrze.
Wszystko będzie dobrze.
-O to się nie martwię. -Wiem, że nie, ale...
Pójdę przodem i sprawdzę tę ścieżkę...
Upewnię się, że jest bezpiecznie. Zostańcie tutaj, dobrze?
Co to?
To pewnie nic. Wszystko będzie dobrze, ale...
Zostańcie tutaj. Zaraz wracam.
Odważna jak tata.
Nie!
Uciekaj!
Kurwa.
Brooker, jesteś tam?
Niech to szlag, Brookie, lepiej teraz ze mną nie zadzieraj.
Brooker, jeśli mnie słyszysz, ale nie możesz mówić, stuknij w mikrofon.
Jestem tu.
Nigdy nie myślałem, że tutaj przyjdę, ale proszę...
Może powinniśmy poczekać na Jeffa.
Nie podoba mi się to miejsce.
W porządku,
zobaczmy, czy to działa.
Jej.
To tutaj zdarzyło się to wszystko.
Chyba tu zostanę i będę pilnować.
Jesteś pewna?
-Tak. -W porządku.
Miej oczy i uszy otwarte,
a jeśli czegoś będziesz potrzebować...
Krzycz.
Zważając na obecną sytuację, to jest właściwa sugestia.
Nic mi nie będzie. Idźcie.
Dobra.
Cholera, czuję, jakby za chwilę ta podłoga miała się zapaść.
Idź spokojnie, a będzie dobrze.
Tak.
Dobra, dosyć już widzieliśmy.
-Idziemy sprawdzić resztę obozu? -Zaczekaj.
Gotowa?
Heather?
Jeff? To ty?
-O mój Boże. -Co to jest?
-To jest taty. On tutaj był. -Jesteś pewna?
Przewróciłam się i rozbiłam to o skały. Zrobiłam to wgniecenie, kiedy miałam 8 lat.
Możesz mieć rację, Angie. Co, jeśli próbował uciec przez to okno?
Co?
To był on.
O kurwa! On...
-On nie żyje... On nie żyje... -Nie, nie...
Nie rozumiesz.
-Nie, on nie żyje. On nie żyje! -Chodź tutaj. On żyje.
On żyje. On nadal tu jest. Jest tam gdzieś. Nadal tam jest.
Nadal gdzieś tam jest.
Spójrz na mnie. Już dobrze On tam jest. Wiem o tym.
Nic mu nie będzie. Nic mu nie będzie.
Wiesz co? Pieprzyć to.
Joey!
-Joey! -Joey!
Kurwa!
-Sprawdź drugie jezioro. -Czekaj, nie możemy się rozdzielać.
-No idź! -Angelica!
Kurwa! Nie jest dobrze.
Oh, cholera!
To zastępca Tucker!
Ktokolwiek mnie słyszy. Jestem nad Crystal Lake, potrzebne wsparcie.
O mój... Joey!
Kurwa.
Nie! Nie, nie...
Joey...
Angelica!
Joey!
Ktokolwiek!
Nie!
Zostaw moją siostrę!
Zabij ich, Jason!
Zabij ich!
Zabij ich wszystkich!
Zabij ich, chłopcze!
Nie jesteś moim synem.
Już dobrze. Już dobrze. Nic ci nie jest.
Mogę użyć...
Wyciągniemy cię stąd. On jest z tobą?
Kim on jest?
Kurwa.
Tutaj Tucker, mam tu dwa ciała.
Mam jedno ciało.
Dokąd on poszedł?
Dobra, wyciągniemy was stąd.
Zabierajmy się stąd.
Dalej, idziemy!
Chodźmy.
Hej, Tucker. Daj mi chwilę.
Ta dwójka, o którą pytałeś mnie wcześniej...
Nic na nich nie mam.
Nie ma na liście Toma Jarvisa.
Niemniej, Elias Voorhees...
Mamy trzy akty zgonu...
...z trzech różnych hrabstw.
Co o tym sądzisz?
-To jakieś wielkie gówno. -Szaleństwo.
Tak, gdybyś tylko widział to, co ja.
Hej, dzieciaku.
Gdzie twoja siostra?
-Hej. -Znaleźliście go?
Mamy dobre wieści.
Dobre wieści są takie, że na liście ofiar nie ma Tommy'ego Jarvisa.
To znaczy, że on nadal gdzieś tam jest?
Tego nie powiedziałem.
Wiemy jedynie tyle, że nie ma go na liście ofiar.
Tata?
To tata. To naprawdę on. Gdzie jesteś?
-Co? Nie słyszę cię. -Ashley, pokaż telefon.
Daj mi ten telefon.
Tommy. Tommy, słyszysz mnie?
Tommy?
Co powiedział?
-Musimy tam wracać. -Dobra, jedziemy.
Co on powiedział? Gdzie on jest?
Nie wiem.
Nie zrozumiałam go.
Hej, już dobrze.
Hej.
Nie martw się. Znajdziemy twojego tatę.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.