Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Mam depresję.
Czasem zdarza się, że przez cały dzień nikt nie powie mi "cześć"
ani nawet na mnie nie spojrzy.
Jakbym była niewidzialna.
Nie mogę mieć dzieci.
Właśnie się dowiedziałam.
Mam 28 lat i nie będę mieć dzieci.
Możesz adoptować.
Nawet nie wiem, czy je chcę.
Wygląda pani na kogoś, kto wie, czego chce.
Jaki jest pani sekret?
Pozory mogą mylić.
Porozmawiajmy o zerwaniu.
Na początek zajmiemy się połączeniem H-link.
To tylko mała, ale ważna część operacji. Jakieś pytania?
- Nie. - Super.
- Nie zabierzesz mnie? - Nie.
Ale będziesz samotny, sam z tymi księżmi w Rzymie.
- Żegnaj. - Nie.
Nie, David. Nie!
Nie! Nie odchodź, David!
Nie odchodź, David! Nie, proszę! Nie!
David! Nie!
- Co się dzieje? - Ostrożność.
Udało nam się ściągnąć informacje
z telefonu i jutro wykonamy ruch.
Znaleźliście "Sixty"?
Sprawdziliśmy ich plany podróży
i ustaliliśmy miejsce jutrzejszego spotkania.
- Gdzie? - Tym zajmiemy się sami.
Jak się zajmiecie?
Być może nigdy więcej nie będziemy mieć "Sixty" w jednym miejscu,
nie za naszego życia.
Zabijecie ich.
Nie wszystko jest takie melodramatyczne, Davidzie.
To spotkanie wiąże się z czarną mszą
i złożeniem w ofierze młodej kobiety, więc musimy temu zapobiec.
Brzmi to dla mnie dość melodramatycznie.
Mamy też informację, że pan Townsend
przed jutrem zaatakuje jednego z twoich ludzi.
- Moich ludzi? - Tak, twoich asesorów.
- Jakie informacje? - Tylko tyle mogę powiedzieć.
Ale potrzebujemy twoich notatek z ocen,
żeby je zachować w naszych dokumentach.
David, zostaw pana Townsenda w spokoju.
Zajmiemy się nim.
Potrzebuję twoich notatek.
David, dokąd idziesz?
Powiedziałeś, że mój asesor jest w niebezpieczeństwie, więc jak myślisz?
- Proszę. - Weź to sobie, Lynn.
- Masz je? - Nie. Mama ma za dużo butów.
- Gdzie one są? - Zobacz pod nimi, Lila.
Tak, spójrz pod nimi. Patrz, Laura, nie ma ich tam.
Chcę trochę spokoju i ciszy, bo nigdzie nie mogę ich znaleźć...
Znalazłam.
Tak długo ich nie widziałam.
- Pamiętacie "Haunted Girl"? - Boże,
- to było dawno temu. - Pamiętam.
- Było zabawnie. - To było szalone.
- I jak? - Naładujmy je.
Musimy zrobić aktualizację.
Dziewczynki! Mam ostatniego klienta,
i potem sprawdzę wasze prace domowe, dobrze?
Dobrze, mamo, będą gotowe! Szybciej.
Witam, panie Truman.
Mam nadzieję, że nie miał pan problemu...
Ze znalezieniem gabinetu? Nie, dr Bouchard,
Już tu byłem.
Wprowadzono kilka naprawdę fajnych ulepszeń.
Jestem nowym pacjentem, Ernest Truman.
Mam pewne problemy z poczuciem własnej wartości
i odczuwam pewną pustkę w życiu.
Myślę, że to dlatego, że jestem już zmęczony wygrywaniem.
Tak, 911?
Mam nakaz ochrony wydany przez sąd karny nr 507,
oznaczony jako C-F-1-3-8-5-6
i obecnie jest on naruszany.
Kristen, zastanawiałem się, czy robisz coś
jutro wieczorem. Chciałbym, żebyś poznała "Sixty".
Czy jestem w niebezpieczeństwie?
Tak, jestem.
To oficjalna prośba o przysłanie radiowozu
i będę zgłaszała wykroczenie.
Kristen, dlaczego miałbym...
Dlaczego miałbym cię skrzywdzić?
- Jesteś matką mojego dziecka. - Oczywiście.
Pozostanę na linii.
- Będą za 12 minut. - Policja? Wątpię.
Pomóż mi jutro wieczorem
i już nigdy więcej nie będę cię nachodził. Obiecuję.
No weź. Zniknę z twojego życia.
Paluszkowa obietnica?
Podajmy sobie dłonie.
Co powiedzieli ludzie z Watykanu?
Leland zaatakuje nas przed jutrem
i nie mogę się dodzwonić do Kristen.
- O co chodzi? - Proszę.
- Nic ci nie jest? - Tak.
Nic dramatycznego. Udawał pacjenta.
A pan kim jest?
Dobra, wiesz, skończ już z tymi żartami. Tak, mam krawat.
- Jak długo tak już siedzicie? - Jakieś 20 minut.
To dość satysfakcjonujące.
- Groził ci? - Nie.
Chciał, żebym poznała "Sixty"
- jutro wieczorem. - Poznała? Po co?
- Nie podał szczegółów. - Boże.
- Wracamy. - Zajmę się tym. Chodź.
W porządku.
Co zrobicie?
Porozmawiam o nim z Entity
- i zaraz wrócę. - Dobrze.
Co tam u ciebie?
David?
- Jak chcesz zająć się "Sixty"? - Jak?
Tak.
Zajmiecie się nimi, zanim zaczną
- czarną mszę? - Tak, a co?
Wysyłam zdjęcia obrazu.
- Przyjdą po mojego asesora. - Nie wątpię.
Muszę mieć pewność, że się tym zajmiesz, definitywnie.
Zajmiemy się.
"Sixty" nie będzie już mogła działać.
- Dobrze. - I nie zapomnij, David,
daj mi akta ze spraw. Potrzebuję ich.
Jesteś pewny? Watykan nie będzie zły?
Może mnie zwolnią.
Nie będzie ci brakowało tego studenta medycyny-kanibala?
- Kierowcy ciężarówki-widma? - Tak.
A te duchy kierowców ciężarówek wskrzeszę jako wilkołaki.
Demoniczna winda. UFO.
- Lubiłem to UFO. - Świąteczna piosenka!
Nie, nie śpiewaj. Nie śpiewaj.
Następna.
Jennifer Duarte. Jako "Screaming Girl".
Mój Boże. Co to? Czarna msza?
Nie, proszę, nie rób tego. Proszę, nie dźgaj mnie!
Jestem niewinna!
Bardzo dobrze, będziemy w kontakcie.
Cieszę się, że wracamy do castingów stacjonarnych.
- Przygotowałam też piosenkę... - Będziemy w kontakcie.
Nie potrzebujemy tego.
Mamy już matkę Antychrysta.
- Nie zaszkodzi mieć plan B. - Nie możesz już chronić Kristen.
Nie wiem, co ci się w niej podoba.
Dziecko zostało ochrzczone.
Matka jest niegodna zaufania. Musimy ją wykończyć
- i przejść do następnej. - Następna!
Siostro.
- Co możemy dla siostry zrobić? - Wiem, co robicie.
Jak mnie znalazłaś?
Podążałam za zapachem.
Możesz blefować wszystkich, ale nie mnie.
Nie muszę blefować.
Chcę cię tutaj.
Mam dla ciebie darmowy hak.
Jestem przerażona.
Tylko dużo gada. Nic nie wie.
Upewnij się, że tak zostanie.
Leland już nie wróci.
Nie musicie tu siedzieć i mnie chronić.
Ja tak, ale nie wiem jak Ben.
Przyszedłem się napić.
Tak na was wpłynęłam, prawda?
- Tym? - Nie zaczynaj.
A jak ja wpłynąłem na ciebie?
- Super. - Nie.
Myślę, traktuję to pytanie poważnie.
Myślę...
Teraz czuję się bardziej zaszczycona wiedzą innych ludzi.
- Moją wiedzą? - Tak, twoją wiedzą.
A ty, David?
Jak wpłynęliśmy na ciebie?
Nie mam wielu przyjaciół.
Nie miałem, aż do teraz.
Nie takich, z którymi mógłbym porozmawiać o wielu rzeczach.
Osobistych sprawach.
- Śmierci... - Jezu.
Wolę być przyjacielem, z którym można się dobrze bawić,
niż takim, z którym można gadać o śmierci.
Nie, rozumiem o co ci chodzi.
Mało z kim można pogadać o prawdziwych sprawach.
Wszystko kręci się wokół influencerów i telewizji.
Wiesz, ostatnio na terapii dużo mówię o szacunku.
Zrujnowałeś mnie.
Będę za wami tęsknić.
Dobra, pobrało się. Co mam wybrać?
Słyszałam, że jeden dzieciak dowiedział się z gry,
że zostanie zawieszony.
Przepowiada przyszłość?
"Mother Midnight".
Wchodzisz do szafy, a ona mówi ci twój los.
Jeśli będziesz zły, to ci o tym powie.
- Albo zakonnicą. - Albo trupem.
- Lila! - Co? Tylko tak mówię.
- Zrobisz to? - Jeśli ty, to i ja.
Mother Midnight, wysłuchaj mojej prośby.
Mother Midnight, jesteś wolna.
Mother Midnight, pokaż mi
przyszłość, którą dla mnie planujesz.
- To głupie. - Zaczekaj.
- Na co? - Nie wiem, rozejrzyj się.
Możemy powtórzyć.
Mother Midnight, wysłuchaj mojej prośby.
Mother Midnight, jesteś wolna.
Mother Midnight, pokaż mi...
- Widziałaś to, prawda? - I poczułam.
- Co to? - Patrz.
To jest prawdziwe?
Nie wiem.
Święta Mario, Matko Boska, Pan z tobą...
Co robisz?
- Idę. - Nie.
Chodź, to Mother Midnight.
Nie chcesz zobaczyć przyszłości?
Nie tak. To zło.
Nie wiesz, co to zło.
Chodź, zobaczymy, czy zostaniesz zakonnicą.
A jeśli nie wrócimy?
Wracajmy.
Jak? Nie mogę się obrócić.
Skąd wzięłyśmy się na dole?
To chyba nie jest prawdziwe.
Patrz, tam jest mama i Ben.
Mama?
To nie są oni.
To ich awatary.
Ale skąd gra to wie?
Mamo?
- Halo? - Słyszycie nas?
Tu twoja najstarsza.
- Nic się nie stanie. - Ale może. Mamo?
Nie patrzą na nas. Nie widzą nas.
Halo?
- To tylko gra. - Mamo!
To chyba nie gra. Mamo!
Za tobą! Ktokolwiek! Ten człowiek zaraz...
Mamo, odwróć się, proszę!
- Mamo, odwróć się! - Zróbcie coś!
- Ben! Zrób coś! - Ktoś jest za wami!
- Proszę! - Patrz! Odwróć się!
Kurczę.
To nasze przeznaczenie.
To się stanie. To się stanie niedługo!
- Co się stało? - Nasze przeznaczenie.
- Co robicie? - To nie było prawdziwe!
Nie, Lynn, to się stanie.
- Co macie na myśli? - Aż tak źle? Co widziałyście?
Dziewczynki!
- Co się dzieje? - Te gogle.
Mój Boże.
- Zaraz je zniszczę. - Nie, to pokazuje naszą przyszłość.
Wcale nie. Co robiłyście w szafie?
O co chodzi z tym zegarem?
- Co? - Tu jest zegar.
- Pokazuje 23 godziny. - Nie, to się stanie.
Co? Co się stanie?
Leland zabije mamę i zrobi to za 23 godziny.
Boże, nie. Tak się na pewno nie stanie.
Dziewczynki, co widziałyście?
To był Leland, miał czekan i roztrzaskał ci głowę, mamo.
- Lila, nie. - Zapytał.
Był tam Ben i ojciec Acosta, próbowali cię ratować,
ale nie mogli, a ty tak leżałaś, krwawiłaś i byłaś martwa.
- To była gra. - Wiem, ale jeśli tego
nie powstrzymamy, to to się stanie za 23 godziny.
Boże, skarbie nie.
To jakiś nonsens. Możecie to zniszczyć?
Mamo, bardzo cię kocham.
To tylko głupia gra.
.:StormSubs Team:.
ODCINEK FINAŁOWY
Tłumaczenie: Werusek Korekta: Fretka
EVIL 4x14 "FEAR OF THE END"
Dobrze, dokąd pójdę?
Mamo, nie, to straszne.
Dziewczynki, to moja praca.
Dobrze? Praca.
Wchodzisz do szafy i wypowiadasz zaklęcia.
Oczywiście.
Widziałaś tam Lelanda?
Tak, zabił mamę.
Co robisz?
Coś głupiego.
Dobra, czuję się głupio.
Chyba wypiliśmy za dużo.
- Tak. - Dobra, widzę.
- Widzicie? - Tak.
- Czyli to robimy? - Tak.
Mother Midnight, wysłuchaj mojej prośby.
Mother Midnight, jesteś wolna.
David, też musisz powiedzieć.
Skąd gra wie, że nie mówię?
Ponieważ potrafi odczytywać nasze otoczenie.
Mother Midnight, pokaż mi
przyszłość, którą dla mnie planujesz.
Dobra, ale było zabawnie.
Myślę, że chodzi o odczytywanie naszego otoczenia, chodzi o...
Ja pierdolę!
Widzieliście to?
Widzieliście to?
Chyba mnie zabiera.
Ta grafika jest niewiarygodna.
Dziewczynki. Hej.
Dobra robota, bardzo realistyczne.
Ben, nie zostało mi dużo czasu.
Ta gra jest pojebana.
AI czerpie z moich obaw dotyczących mediów społecznościowych?
Zanim...
muszę wiedzieć...
gdzie jest Allah?
Nie rób tego.
Rozumiem...
naukę, którą oboje dzielimy.
Podziwiałam cię, bracie.
Zawsze.
Ale...
boję się.
Zimno mi.
Nie ma tam nic, prawda?
Jest nicość.
Nie, Karima.
- Nie. - Miałeś rację.
Nie ma nic.
Karima.
Karima.
Przepraszam.
Przepraszam.
Witaj, Kristen. Usiądź.
To mój gabinet.
Kristen, oto 567 prawdziwych lub fałszywych stwierdzeń.
Odpowiedź najszczerzej, jak potrafisz.
Straciłam gabinet? To moja przyszłość?
Nie, to narzędzie, dzięki któremu lepiej zrozumiemy twoje zachowanie.
Dlaczego tak skończyłaś.
- Niby jak? - Nieodpowiedzialny rodzic.
- Co się dzieje? - To interwencja.
Wiemy, że nie chcesz tego słuchać, ale musisz.
Usiądź.
To nie fair, to nie jest prawdziwe.
Twoje córki nie mają ojca, babci.
Praktycznie same się wychowują.
I wprowadziłaś do tego środowiska nowe dziecko.
Traktuję moje córki jak dorosłych.
W tym problem, są dziećmi.
To powód do wstydu.
Twoje córki uprzykrzają życie moim dzieciom.
- Nienawidzą chodzić do szkoły. - To nieprawda.
Są wredne i nie mają szacunku.
Nie masz prawa być matką.
Kurt?
Zauważyłem, że twoje córki są destrukcyjne i podłe.
Bo jesteś wobec nich tak sarkastyczna.
Myślisz, że to fajne,
ale matka, dobra matka, tak nie postępuje.
I dlatego zostaną ci odebrane.
- Mamo, proszę! - Mamo!
Proszę, pomóż nam!
Pomóż mi, David!
- Co tam jest? - Nie wiem.
Widzisz to, David?
Oślepiające, białe światło prowadzące cię do Bram Perłowych?
Nie? Nawet chmury się nie rozwierają?
Szkoda.
To chyba znaczy, że poświęciłeś całe swoje życie bajce.
Jesteś głupcem, David,
wierzyć w książkę napisaną przez złamanych ludzi,
którzy oferowali przeklętemu światu tylko fałszywą nadzieję.
- Co, do cholery? - Boże!
To nie była gra.
Nie wiem, co to było, ale to nie była gra.
Co powiedziały dziewczynki?
- Zobaczyły ją na Redditcie? - Chyba tak.
Jak gogle mogą to robić?
Nie wiem. AI?
Może przeszukuje media w poszukiwaniu informacji osobistych?
Znalazłem tylko, że to gra w fazie beta.
Wciąż odlicza?
Tak, 22 godziny.
Martwimy się?
Że gra przewidziała naszą przyszłość? Nie.
"Rozpacz jest arcydziełem Szatana".
Lidzie?
Co, do cholery?
- Boże. - To prywatna posesja.
- Co robicie?! - Hej!
- Hej! Wynocha stad! - Hej, spryskam cię!
- Hej, złaź! - Hej, chodź tu.
Co robisz? Oszalałeś?
- Do domu! - Uciekać!
- Co wy wyprawiacie?! - Hej!
- Proszę, muszę się tam dostać! - Jezu, pozbieraj się, chłopie!
To zajmie mi 10 minut.
To nie gra, to czyjś dom.
Wiem, byłem tu już.
- Że co?! - W grze.
Byłem w tym domu szukając wskazówki.
Żeby wyłączyć zegar. Tam jest salon.
Schody prowadzące do pokoju dziewcząt, łóżka piętrowe.
- Byłeś w pokoju moich córek? - W grze, to wszystko!
Słuchajcie, też mam dzieci.
Widziałem, jak moja córeczka ginie jadąc na rowerze.
- Muszę tu wejść, żeby to zatrzymać! - Dlaczego tutaj?
Tam na dole jest ceglany mur.
Jeśli usunę jedną z cegieł, zegar się zatrzyma.
- Zostało mi 8 godzin? - Skąd o tym wiesz?
- Skąd w ogóle masz adres? - Jest na Redditcie.
- Co, kurwa? - To nawiedzony dom, prawda?
Ten z zabudowanym tunelem do piekła?
- Dajcie mi 5 minut. - Boże!
Dobra, posłuchaj.
To jest zwykła szafa.
To nie jest piwnica.
Nie wierzę ci! Pokaż.
Nic ci nie pokażę! Wypierdalaj z mojego domu!
Moja córeczka umrze!
Macie jej krew na rękach!
Dokładnie tak! Dzwonię na policję!
Spadać, albo was aresztują!
Wyprowadzę się z tego domu.
Dobrze, Ben. Panie Naukowcu, Panie Empiryczny.
- Jak do tego doszło? - Myślę.
Dobra, w moich goglach widziałem twój hol,
ale myślałem, że to dlatego,
- że znam to miejsce. - Jasne.
Skąd więc inni mogą wiedzieć, jak wygląda wnętrze mojego domu?
Od jak dawna nie ma tych gwiazdek?
- Kilka tygodni, a co? - Były w moich goglach.
Gdy w grze byłem w jadalni.
Spadły cztery tygodnie temu po huraganie.
No dobrze, kto był w tym domu ponad cztery tygodnie temu?
A kto miał aparat cyfrowy, który mógł uchwycić wszystko
- tak realistycznie... - Co?
Dziewczynki korzystały z tej aplikacji.
- Aplikacja Demon Tracker? - Tak.
Myślały, że mamy demony w domu.
Ostrzegałem, aplikacje mogą przechwytywać...
Powiedziałam im to i najwyraźniej jestem złą matką,
więc dzieci zostaną mi zabrane.
Zapisało każdy ruch dziewczynek w domu.
Te spacery są fotorealistyczne.
Pytanie brzmi, skąd to się wzięło w grze?
- Mogę wziąć? - Możesz zabrać
każdy pierdolony komputer z tego domu.
Uwielbiam te stare budynki i to, że teraz są wynajmowane.
Bardzo dziękuję.
Podobnie jak Limelight. Takie fajnie.
I myślicie, że będzie tylko 60 uczestników?
Czy chcecie, żeby byli w sanktuarium?
Możemy wykonać pewne kompozycje kwiatowe, aby określić przestrzeń.
Nie, tutaj na ołtarzu
Będziemy musieli posprzątać to wszystko,
a potem ustawić 60 krzeseł w okręgu.
Bardzo uderzające.
I pentagram na środku podłogi.
Z grafiką, którą dostarczysz?
Tak. Wystarczająco dużo miejsca, aby kobieta mogła się położyć,
z łańcuchami, linami i rzeczami, aby ją przytrzymać na ofiarę.
Czyli to coś gotyckiego?
Dokładnie.
A wiadro na serca i inne organy?
Świetnie. Chcecie balony?
Nie, żadnych balonów.
Ale tam będziemy potrzebować kociołków czarownic,
jeszcze tam i tam.
Co jeszcze zawiera czarna msza?
- To jest dekonsekrowane? - Nie jestem pewna.
- Oczywiście. - Dziękuję.
Później dzisiaj przy ołtarzu.
Tak, siostro?
Nie są tak oczywiści, jak myślisz. Źle to zrozumiałeś.
Dziękuję, siostro.
Co to?
- Interface. - Do czego?
To jak ścieżka mózgowa, taka, jaką miał Taupin.
Łączy chmurę z mózgiem człowieka.
- Bez czipa w mózgu? - Tak. Nie jest tak silne,
- ale działa tak samo. - Kto to robi?
Z tego, co wiem,
jest to modyfikacja beta testowana bez zgody FDA.
Ale wiem, kto stworzył aplikację Demon Tracker.
- Żartujesz? - Nie, DF.
Myślę, że wykorzystali grafikę twojego domu z Demon Tracker
i przenieśli ją do gry.
- Po co? - Żeby mnie drażnić.
Można tak na to patrzeć, ale myślę też, że to kontynuacja
procesu łączenia się komputerów i ludzi,
- tak więc... - Sprzeda się więcej gówna ludziom.
Miałem zamiar powiedzieć "poszerzać ludzką wiedzę", ale tak, może być.
Chwila, a co to?
Chodzi o obszary mózgu połączone ze wzgórzem.
To jest to, z czym łączy się interfejs.
Jakie obszary?
Rozpoznawanie obrazów, mowa, ból,
- kreatywność, dotyk, słuch... - Ile jest obszarów?
Generalizuję, ale neurolodzy rozpoznają około 50-60 przypadków.
O co chodzi, David?
Właśnie wysłałem ci załącznik. Możesz go dać na ekran?
60 pieczęci.
Mój Boże.
60 rodzin demonicznych, 60 obszarów mózgu.
Po co się trudzić kuszeniem,
skoro możesz przesłać rozpacz prosto do mózgu?
David, musisz porozmawiać z Entity.
Jestem trochę zajęty, siostro.
Ten ojciec w ogóle mnie nie słucha.
Musi to usłyszeć od ciebie.
Sądzą, że Sixty spotka się w kościele św. Józefa i się mylą.
Dlaczego?
Siły demoniczne odeszły.
- Chyba nie rozumiem. - Demony.
Były tu przez cały ubiegły tydzień, w sanktuarium, w murach.
Ale ich już nie ma. Uciekli.
Siostro, on jest pragmatycznym człowiekiem.
On chce faktów. Nie chce intuicji o demonach.
Dlatego to ty musisz go przekonać.
- Jak mam to zrobić? - Będąc wysokim.
Wysocy ludzie są przekonujący, nawet jeśli są głupi.
To jest głupie.
Jeśli to prawda, to po co przez cały ten czas
ścigaliśmy te wszystkie 60 rodzin?
Nic z tego nie rozumiem.
Bo jaki jest sens istnienia tych wszystkich czcicieli Szatana,
skoro można się po prostu spotkać online?
Właśnie.
Kurwa.
Czekamy.
Gdzie jesteś, drużyno pierwsza?
Dzielimy się. Północ i zachód.
Co? Nie teraz, ojcze.
Wrobili was, Ojcze!
Nie ma powodu, aby Sixty spotykało się osobiście!
- Porozmawiamy później. - Nie!
Chcieli, żebyśmy sklonowali telefon Lelanda.
Chcieli, żebyśmy zobaczyli kościół na obrazie.
Wrobili was!
Idziemy! Teraz!
Mój Boże! Co to?
Czarna msza?
Proszę, nie róbcie tego! Jestem niewinna!
Niespodzianka!
Miałam to przekazać.
Szukać ich!
Słyszałam, że być może będziecie obsadzać też coś innego.
Grałam w "Midnight Mass". Oto moje zdjęcie.
POZNAJ ZŁO NADCHODZĄCE DO NOWEGO JORKU
CIEBIE
Uciekać!
Już po nas.
Długo na to czekaliśmy, ale udało się!
Nierządnica Babilonu była unieruchomiona przez pokolenie.
18 osób z Entity nie żyje i role się odwróciły!
A to nie wszystko. To dopiero początek!
Norm, włącz mikrofon.
Nie, dalej wyciszony.
To ten przycisk na dole, Norm.
Ma kształt rombu.
Przepraszam. Co słyszymy o tej nowej technologii?
Już nie jesteśmy rodzinami?
Dalej jesteśmy rodziną, ale jesteśmy nią tutaj,
gdzie możemy żyć wiecznie, gdzie nie musimy
codziennie walczyć z Kościołem.
Wykorzystujemy technologię,
żeby zasiać zło i rozpacz prosto w ludzkim mózgu.
Gdy spotkamy się następnym razem,
powitamy apokalipsę
i nowego przywódcę, Antychrysta, wokół którego można się zgromadzić!
Tak, sir?
Co z zabiciem fałszywego Antychrysta, tego ochrzczonego?
Obiecano nam czarną mszę, ofiarę
złożoną z dziecka i matki
oraz ich dwóch bijących serc w wannie.
Tak, sir. Do tego też dojdzie.
Musieliśmy tylko oszukać naszych wrogów z Watykanu.
Kiedy to nastąpi?
Dziś wieczorem.
Dobrze, koniec spotkania.
Dobra robota.
Żadnego opierdalania się.
Chroniłeś Kristen przez cztery lata.
Dziś nastąpi koniec.
Ocaliłeś mnie.
- Skąd wiedziałeś? - O "Sixty"?
Siostra Andrea.
W świecie mediów społecznościowych nikt nie musi się ze sobą spotykać.
Straciłem dziś 18 dobrych ludzi.
Muszę to odbudować. Ruszyć za "Sixty".
Z całym szacunkiem, ojcze,
świat się zmienia.
Nie chodzi już o rodziny z XVI wieku.
Chodzi o kwestie systemowe.
Wprowadzają zło prosto do naszych mózgów, omijając pośrednika.
Potrzebuję cię, David. Potrzebuję twojego myślenia w Rzymie.
- Nie chcę należeć do Entity. - Przyjaciele Watykanu.
Nie wierzę w to.
Nie wierzę w waszą broń.
Za każdym razem, gdy ci pomagam, czuję się mniej pobożny.
To mnie zżera.
To co? Czego chcesz?
Chcę powrotu programu asesorskiego.
Program asesorski.
- W Rzymie? Nie. - Nie, tutaj.
To najniższy szczebel hierarchii.
Jesteś ważniejszy niż to, David.
Podoba mi się najniższy szczebel.
Słucham, że co?
Chcą nas, jako asesorów w Rzymie.
- Nie, ciebie w Rzymie. - Nie, nas.
- Dlaczego? - Muszą się odbudować.
Potrzebują dobrych asesorów, żeby się odbudować.
A my nimi jesteśmy.
David, nie jestem katolikiem.
- A ja nie praktykuję. - Wiedzą o tym.
Nie mają wielu skutecznych ludzi.
To dlaczego nas zamknęli?
Bo nie wiedzieli, co robią.
Nie pojadę do Rzymu. Tu jest moje życie.
Tylko na pół roku.
Pokażemy im, jak to działa.
Zapewnią mieszkania.
Poważnie, w Watykanie?
Nie, w dzielnicy Aurelio.
Będzie darmowa opieka zdrowotna.
Darmowe szkoły.
- Tak będziemy działać. - David.
Kościół to instytucja,
w którą nie wierzę.
Nie tylko jako ktoś, kto ma niestabilną relację z Bogiem, ale...
to patriarchat, który zmusza kobiety do pełnienia określonej roli.
Ale tak nie będzie.
Będziesz mieć pozycję w tej hierarchii.
I będziesz...
sobą.
Możecie nie zdawać sobie z tego sprawy,
ale księża nie zwracają na mnie uwagi.
Nie patrzą na mnie. Jestem niewidzialna.
O czym my w ogóle mówimy?
- Tutaj mieszkam. - Mówiłaś o przeprowadzce.
Tak, do Jackson Heights, nie do Watykanu.
Ile?
- Co? - Ile nam zapłacą?
Teraz zarabiamy 65 000 rocznie.
Ile teraz oferują?
Nie wiem...
Zgaduję, że pewnie...
drugie tyle?
- To dużo ważniejsza pozycja. - Widzisz?
Teraz zarabiam 650 tysięcy.
Możesz to przebić?
Nie.
David?
Wybacz mi, ale mam piątkę dzieci.
Watykanowi się to spodoba.
I nie mówię w żadnym..
wiesz, po łacinie ani po włosku, ani...
w żadnym z...
O czym my w ogóle mówimy?
To nie ma sensu.
Pomóż mi stanąć na nogi i działać przez sześć miesięcy.
Trochę zaoszczędzisz, a potem
wrócisz, jeśli będziesz chciała.
To ma sens tylko dla ciebie, wiesz?
Lody, sztuka, pizza.
Wyobrażam sobie ciebie we włoskich okularach przeciwsłonecznych.
Ben, błagam.
David, przepraszam, ale potrzebuję normalnego życia.
Nie waż się mówić dziewczynkom.
Tak, tak.
To francuski, głupia.
"Cóż, niepodjęte ryzyko to nieprzeżyte życie".
"Nigdy nie rezygnuj z okazji do seksu lub podróży".
Dobra.
Przestań.
Jesteśmy.
Witamy w nowym świecie
komputerów, gier i surfowania.
The Revolution.5.
Jeśli spodobał ci się 24-godzinny okres próbny,
za 7,99 możesz nabyć miesięczną subskrypcję.
Przyszłość jest w twoich rękach.
Wykorzystaj to.
To była tylko głupia reklama.
Wiem.
Masz nr karty kredytowej mamy?
4-2-0-6...
Nadal żyje.
I tak wróci.
Zajmiemy się nim.
Po naszemu.
Nie tak, jak on by to zrobił.
Nie! Czuję zapach twojego kadzidła.
Natychmiast przestań!
Jestem Leland Townsend!
Nie wiecie z kim zadzieracie!
Rozkazuję ci. Mam moc ciemności.
Mam moce Szatana!
Co wy wyprawiacie?
Kto to?
Nie!
Czuję zapach kadzidła!
Przestań natychmiast albo...
Dobra.
No dobrze, słuchajcie, na pewno przyjdę i się z wami zobaczę.
To dobrze, bo dziewczyny chcą cię oprowadzić. Tak?
Tak, zabierzemy cię do Krzywej Wieży.
- Jest ładna. - To niedaleko stąd.
Jest we Włoszech.
Hej, kupiłaś sobie kultowe włoskie okulary przeciwsłoneczne?
- Czy kupiła? - Kupiłaś?
Jesteś taka elegancka.
Dobra, muszę wracać do pracy.
Jasne. Bóg wzywa?
Coś w tym stylu. Kocham cię.
Tak, ja... Ja też, ja ciebie też.
- Pa. - Do widzenia, Benie Wspaniały!
Cześć przystojniaku.
Dobra, czas do domu, odrobić lekcje.
Mamo, kochamy cię.
Coś nie tak?
Nie, w porządku.
Wszystko w porządku.
To bierzmy się do pracy.
Dziękujemy, że byliście z nami przez te cztery sezony.
.:StormSubs Team:.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.