Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Korvo. Jak ci się mieszka z szefem?
Pewnie jak z królem.
PIERWSZE ZEBRANIE TERRY'EGO
Przymknij się. Terry #NieJestMoimSzefem. Muszę to rozpowszechnić.
Jakie to ekscytujące. Ciekawe, jak tu wejdzie.
Siedzi w pudle.
A może przyleci helikopterem!
Co ty pierdolisz?
Zaraz wyskoczy z pudła
i będziecie zaskoczeni, że cały czas tu był.
Tadi!
Nawet nie wyszło mu "tadam".
Proszę o uwagę. Zebrałem was, gdyż mam olbrzymie obwieszczenie.
Jak wiemy, mój poprzednik, Colin Sarner, niech spoczywa w mocy,
był totalnym dupkiem.
Zrujnował Grabie Davenport.
Mamy jakieś 50 000 grabi,
które leżą w magazynie i ssą własne cyce.
Jeśli ich nie sprzedamy, mamy przesrone.
Daj spokój, Pim. Zejdź na ziemię.
Nie stać nas na tantiemy dla Krasinskiego.
Ale ja mam plan, jak nas wszystkich uratować.
Podpiszemy umowę z Drewnianym Miastem!
JEDZIEMY DO DREWNIANEGO MIASTA
-Tak jest! -Cudownie.
Drewniane Miasto to najbardziej grabiarskie miasto na świecie.
Mieszkają tam same drzewa.
Wystarczy, że oczaruję rewizora,
który podejmuje ważne decyzje
i bum, Grabie Davenport staną się jedynym dostawcą w mieście.
Słuchajcie, to podróż służbowa.
Pojedzie ze mną zaufany zespół.
Mi familia. Pim, Jam, Janice i Korvo...
-No raczej. -...skoczysz po chińszczyznę?
Co? Nie idę po lunch.
W sumie masz rację.
Ostatnio zamówiłeś tylko zupę wonton.
-Doug, załatwisz chińszczyznę? -Jasne!
Głosujmy za usunięciem Douga. Kto za?
Nie możesz go usunąć. Przyniesie lunch.
Doug!
Planeta Shlorp była rajem, dopóki nie uderzyła w nią asteroida.
Stu dorosłych z replikantami
otrzymało Pupę i uciekło w kosmos,
poszukując domu na niezamieszkałych planetach.
My rozbiliśmy się na Ziemi, która jest już przeludniona.
Tak. To mówię ja.
Ten z Pupą. Jestem Korvo.
To mój serial. Psia mać, upuściłem Pupę.
To niedorzeczne.
Nienawidzę Ziemi. Jest okropna. Ludzie są głupi, nie kumam ich.
To obrzydliwe, jak traktują banany.
Zdzierają z nich skórki i je wyrzucają.
Skórki są ich domem, kretyni!
Szlaban jest do bani. Nie zasłużyliśmy sobie.
Zepsuliśmy potańcówkę, bo zmiażdżyliśmy kogoś kłodami.
I pokryliśmy ciało jednej Staci malutkimi penisami.
Wiem, ale się nudzę, a to jest dużo gorsze.
Mam pomysł! Posłuchajmy nowego albumu Daft Trunk!
DAFT TRUNK ALE OGIEŃ
Ale ogień Ale ogień
Nienawidzę Daft Trunk.
Są podróbką Chemical Brothers z Drewnianego Miasta.
Zabierz mnie do Drewnianego Miasta, proszę.
Korvo, to delegacja na poziomie.
-Tylko niezbędny personel. -Bierzesz Janice.
Trzy razy w roku dostaje infekcji ucha od zatykania nosa przy kichaniu.
Współpracownicy bardzo wysoko ją ocenili,
a powiedziała, że jej jedyną słabością jest sernik.
Czego tu nie lubić?
Drewniane Miasto! Mogę jechać?
Daft Trunk organizuje tajną imprezę z okazji premiery albumu.
Super. Spotka się z ich drugim fanem.
-Wykluczone. Masz szlaban. -Ale to mój ulubiony zespół.
Są moim Harrym Stylesem.
Przykro mi. Musimy być normalni, żeby Pupa nie zamienił się w parę.
Dlatego musimy chodzić do pracy, a wy musicie zostać ukarani.
Nie każ mi prosić.
Płoszę!
J-mała, zwracasz się do mnie, bo emanuje ode mnie energia szefa.
Wiem. Ale jestem dorosły, a słowo się rzekło.
Masz szlaban.
Jest i moja limuzyna z Fraglesów!
Kierowca przebrał się za Duzera. Nara!
Gówniany Excel!
Wypchaj się tymi funkcjami i prymitywnymi prostokątnymi komórkami.
Hej, duży Korvi. Lubisz batoniki Mars?
Bliskość nie czyni nas przyjaciółmi. Daj mi spokój.
-A Milky Waye? -Jasne, że je lubię.
Smakują zupełnie
jak promieniowanie tła prawdziwej Drogi Mlecznej.
Poza USA recepturą Milky Waya jest Mars.
Jezu, Doug, dość ciekawostek o słodyczach.
Każda rozmowa z tobą prowadzi do słodyczy!
Jeśli coś jeszcze o nich usłyszę, skrzywdzę cię.
Dobra, załapałem.
A wiesz, że nugat...
Yo, zawołaj Douga.
Doug jest teraz zszywaczem.
Nie możesz zmieniać pracowników w przybory biurowe.
Skąd miałem to wiedzieć?
Nigdy tego nie robiłem. On był pierwszy.
Potrzebowałem go do konkretnego zadania tylko dla niego.
-To nasz Doug. -Co? Uwielbiam konkrety.
Ta, wątpię.
Ale zgoda. Idź do mnie i weź Pupę.
Myślałeś, że nie dam rady tego zrobić?
To mój dom i mój Pupa.
Pasowało mi to do Douga.
Pupa jest bardzo ważną częścią mojej prezentacji przed rewizorem.
Potrzebuję go na cito-logię.
Serio uważasz, że tak się mówi?
Halo?
Rzut!
Brawo. Siatka.
Przestańcie grać w Pupę.
Nie jest grą zręcznościową, do kurwy.
Nie jesteś w pracy?
Biorę Pupę do Drewnianego Miasta.
Inaczej Terry schrzani prezentację dla rewizora.
Rewizor to drugi najbardziej wymyślny zawód polityczny
zaraz po urzędniku ds. zaopatrzenia.
Wyjmijcie piłki z Pupy, a ja się przebiorę.
Możemy wymknąć się do Drewnianego Miasta i zobaczyć Daft Trunk.
Nie. Musimy być normalni.
Wymykanie się w trakcie szlabanu jest nienormalne?
Pomyśl też o tamtejszym street foodzie.
Kebaby z krzaków!
Przekonałaś mnie.
Zastanówmy się, jak się wymkniemy,
żeby Korvo nas nie widział.
Trzy punkty!
-Przymknij się. -Sama się przymknij.
DREWNIANE MIASTO Odrośliśmy!
Nie ćwicz w ciągu dnia!
-Pierdol się! -Ja?
Sam się pierdol, drewniany gnoju!
Dzięki, Pupes.
Czemu płacę za ubezpieczenie Hulu,
skoro nie obejmuje odpłynięcia za kółkiem?
Przechodzę na ubezpieczenie Disney Plus.
Jak to ta sama firma? Jaki to ma sens?
Połącz mnie z Ramym. Żądam rozmowy z Ramym.
Dobra, słuchaj.
W ten sposób dostaniemy się na imprezę Daft Trunk.
Dwa razy taco ze świeżą kolędą.
Macie może falaportfele?
Na koncert można wejść tylko ze złotym burakiem.
Ukryli je w mieście, a wskazówki są w ich tekstach.
To coś w rodzaju podchodów!
Ale ogień Ale ogień
To nie jest muzyka.
Ogień. Płonąć. Śpiewają o miejscu upamiętniającym Wielki Pożar.
Który kiedyś wznieciliśmy?
Był niezły, ale czy znowu taki wielki?
Czekaj! Chcę szarpaną korę!
GRILL Szarpana Kora
HOTEL TRZY DRZEWA
-Dzięki, Doug. -Nie jestem Doug.
Ślusarz PROMIEŃ
Tak przygotowujesz się do najważniejszej rozmowy
w karierze? Z własną rzeźbą z lodu?
Nawet cię nie przypomina.
Nie jesteś taki wąski w biodrach.
Zaczyna się.
Po co ci Pupa?
Nie powinien chłonąć tej głupoty.
Zaraz będzie kibicował Astros i popijał kolorowe drinki.
Jego powięź otwiera moją teczkę.
Co to ma być? Żetony do Woodchucky Trees?
Zabiorę rewizora do Woodchucky Trees
i będziemy świetnie się bawić, aż się zgodzi.
To kasyno dla dzieci.
Rewizor to profesjonalista.
Trzeba go uraczyć czymś biznesowym dla dorosłych,
na przykład 50-letnią szkocką i rozmową o gospodarce.
Zagramy w Skee-Ball i omówimy mój wynalazek.
Grabie do Ziemi.
Wszystkie są do Ziemi.
Narazisz firmę na szwank!
Wykorzystując swoją grabiarską pozycję,
odsyłam cię do biura.
Twoja energia mnie dołuje.
Jechałem trzy godziny, żebyś mógł otworzyć teczkę.
Twój szef przemówił!
Uczcijmy chwilą ciszy tych, których straciliśmy w Wielkim Pożarze.
Jeśli się wsłuchacie, usłyszycie głosy zmarłych.
Może dadzą nam nadzieję, że po śmierci coś na nas czeka.
Nic tu, kurwa, nie ma!
Mokre, niespełnione życzenia innych ludzi, fuj.
Na pewno coś przegapiliśmy.
Płoń, płoń, płoń za Skałą Alba.
Musimy znaleźć skałę w kształcie Jessiki Alby!
-Patrz. -Tak!
Cholera. W moim mieście nie ma teraz dwojga kosmitów.
Jasne, że nie.
-Przepraszamy, my tylko... -Wracajcie, skąd przyszliście!
Drewniane Miasto dla drewnianych mieszkańców. Zbudować mur!
Zrozumieliśmy!
O nie. Mają buraka!
Myślisz, że jak zmiażdżymy im głowy, będą lepiej wyglądać?
Hej, pniaki! Zostawcie ich!
Albo pokażę wam moje ruchy Timothée Chalameta.
Dobra, szyszko. Wypełnialiśmy obywatelski obowiązek.
Nie powinniście włóczyć się samotnie po mieście.
Szukaliśmy gorących buraków.
Na imprezę z okazji premiery albumu Daft Trunk? Ja też! Uwielbiam ich.
-Fuj. -Trunkumple!
Według ich StikToka zostało tylko kilka buraków.
Połączmy siły i znajdźmy je razem.
Znam to miasto jak własną łuskę. No i mam motocykl.
Rany, środek transportu mniej bezpieczny niż samochód?
Zaklepuję to miejsce.
Posiedź tu i baw się tak dobrze, jak nigdy dotąd.
Wiem, że kochasz siedem cudów świata.
Tu masz zabawkę w kształcie Mauzoleum w Halikarnasie.
Janice, ty wariatko!
Wypij shota z mojego gniazda.
Rocznik 2023 rządzi!
Po chuj wróciłeś?
Terry, ciągle mną rządzisz i to jest bardzo seksowne.
Mam ochotę na perwersyjne hotelowe igraszki.
Zniszczymy łóżko, którego już nie zobaczymy.
Wynocha. Janice, będę niedostępny przez 15 minut.
Nie, 16 minut.
Chwila, jednak 15. Wystarczy.
Lubisz, gdy jestem szefem?
Aż mam ochotę lizać twoje obszerne zęby i skuć te delikatne nadgarstki.
Rany, uciskają moje kruche nadgarstki.
Dokąd się wybierasz?
Zostawiasz mnie jak w Grze Geralda?
To ty mnie nauczyłeś
wykorzystywać intrygi średniej klasy Kinga.
Ale dlaczego?
Mówiłeś, że jestem seksowny!
Nie pozwolę ci zawalić tego kontraktu.
Stawka jest zbyt wysoka!
Korvo, nie geralduj mnie!
Czekaj! Zasnąłem na tym filmie i nie wiem, jak się kończy!
Nie ma to jak stary dobry golf po całym tygodniu rewidowania,
mam rację?
A co się stało z Terrym?
Miał mi pokazać grabie do Ziemi.
Widzę, że jesteś rozczarowany,
a może nawet myślisz, że to jakaś lipa,
ale jestem gotów rozegrać najnudniejszą rundkę w golfa, by udowodnić,
że firma Grabie Davenport traktuje tę umowę poważnie.
Zabawimy się?
Stawiam 1000 dolców, że nie trafisz zza tego drzewa.
Mam imię.
Krzysiek Dąbek.
Jasne, jeśli chcesz, żebym ci zaimponował, mogę to zrobić.
Jasna ciasna.
Podnoszę stawkę dwukrotnie.
Trzykrotnie.
Czterokrotnie.
Sutkokrotnie.
W domu mieliśmy podobną grę,
ale przegrany oddawał gałki oczne na strzelnicę.
Miałem trzecie oko pod pachą.
-Recepcja. -Pomocy, zostałem zgeraldowany!
Jeśli pomagalibyśmy wszystkim zgeraldowanym gościom,
nie mielibyśmy czasu wąchać ich majtek.
Jestem dyrektorem ds. grabi w poważnej firmie.
Przepraszam, winda nie działa, wszedłem po schodach.
Zapomniałem wziąć leków na serce.
Na szczęście na głoda pomogła tłuściutka kłoda.
Nie podoba mi się to.
Ja tylko...
Właśnie tak wygląda plakat Gry Geralda.
Nie!
Nie rozumiem, czemu nie było tu buraka.
Śpiewają: "więcej, szybciej, sklep z jabłkami, silniej".
Jasny gwint!
SKLEP Z JABŁKAMI
Hej, przestańcie!
Dopiero zbudowałam tę wieżę.
Chwila. Ten tekst pochodzi z piosenki Weź gryza.
A jeśli...
Dobry pomysł, laska!
Ogarnij się i gryź, frajerze.
DOJRZAŁE I GOTOWE
Zapłacicie za to.
Za to też. I za to.
Burak!
Z tyłu jest mapa, jak dotrzeć na imprezę.
Brawo, młoda!
Wskakujemy na motocykl.
Znam skrót.
A teraz rzuć tego buraka.
Szyszko, co ty robisz?
Dzięki tej przepustce dostaniemy się wszyscy.
Mam to w dupie.
Nienawidzę Daft Trunk. Nie jestem nawet sympatyczną szyszką.
Jesteś zgniłą brzoskwinią.
Żebyś wiedziała.
A teraz oddawaj buraka.
-Ale dlaczego? -Potrzebuję kasy na podróż do Atlanty,
bo to cacko pali na autostradzie 50 litrów na stówę
z powodu przyczepy, w której usiądzie moja dziewczyna,
gdy po nią podjadę.
Muszę się z nią zobaczyć na cito-logię,
bo mieszka z kilkoma facetami,
którzy ciągle ją masują.
Musi być bardzo zestresowana.
Kolego, wątpię, że nadal jest twoją dziewczyną.
Zamknij mordę!
Wszyscy tak mówią!
Nikt mnie nie akceptuje w tej dziurze,
bo brzoskwinie nie rosną w lesie!
Byłem samotnym brzoskwiniowym śmieciem po drinku tiki,
gdy powstało to miasto. Nigdy tu nie pasowałem.
Całe życie udowadniam wszystkim swoją wartość.
Więc zamierzam stąd wyjechać i spotkać się z moją dziewczyną w Atlancie w Georgii.
A gdy się zjawię, moja dziewczyna będzie miała niespodziankę,
bo tymczasowo nie odbiera, gdy do niej dzwonię.
Pewnie ma zepsuty telefon.
Jeden z jej umięśnionych, platonicznych kumpli musiał na niego stanąć.
Daj mi to. I nie ważcie się za mną jechać.
-Straszne z was cioty! -Dasz wiarę?
Nie. Ci faceci na pewno pukają jego dziewczynę.
Przyślijcie kogoś innego.
Wysłaliście samych głupków, którzy na mnie umarli
przez potknięcie, zawał albo alergię na orzeszki.
Ciebie też ktoś zgeraldował? No to piona!
Boże, muszę odzyskać pieniądze.
Załóżmy się o coś innego.
A może zmienimy temat,
zapomnimy, że wisisz mi 250 patoli i pogadamy o Grabiach Davenport?
Nie skupię się na prezentacji dotyczącej grabi,
dopóki nie odzyskam kasy.
Pikantne sowie skrzydełka.
Jeśli je zjem, dług zniknie.
Jeśli nie dam rady, wysłucham prezentacji.
Są wyjątkowo ostre, możesz umrzeć.
Ale tylko idiota by się nie zgodził. Dawaj.
Wykorzystałeś moją obsesję na punkcie seksu w wakacyjnej scenerii.
Powinienem to zrobić dawno temu.
Albo przynajmniej kilka godzin temu
i wszystkiego byśmy uniknęli.
Walka na grabie!
Właśnie dlatego nie mógłbyś być prawdziwym szefem.
Przywódcy muszą robić nudne rzeczy dla dorosłych.
To coś więcej niż imprezy z rzeźbami
i wymyślanie głupich wynalazków.
Właśnie! Moje grabie do Ziemi!
O kurwa!
Jak tu czyściutko.
Spisali się.
Po co w mieście tyle miodu?
Ja cię kręcę, ale pycha.
Pokochałam Daft Trunk, gdy wystąpili w SNL.
Pewnie już nigdy ich nie spotkam.
Wtargnijmy na tę imprezę
w stylu Ocean's 8.
To jedyny film o oceanie, jaki znam.
Nie wiemy, gdzie to jest.
Mapa była na buraku.
Ta zgniła brzoskwinia zabrała moje rzeczy.
Nigdy nie znajdziemy kolejnej wskazówki.
Chyba że znamy ich wszystkie niesamowite teksty.
Chwileczkę.
Znam teksty wszystkich piosenek, jakie wypuścili.
Bo ja, Yumyulack, jestem wielkim fanem Daft Trunk.
Czemu udawałeś, że nie znosisz najlepszego zespołu na świecie?
Chroniłem swoją reputację anarchisty.
Przyszedł mi do głowy jeden ich tekst,
który może nam pomóc.
Imprezuj w niebie Dopóki zapalenie spojówek cię nie zajebie
Nie kojarzę tego kawałka.
Kosztował 10 000 $. Dla ich kumpla, który zmarł na zapalenie spojówek.
-Czuwaj nad nami. -Yum, jesteś prawdziwym fanem.
"Imprezuj w niebie".
Tam!
To twoja wina.
Ja uwolniłem kosmiczne grabie, które uderzyły w miodową wieżę,
zalewając miasto?
Nie doszłoby do tego, gdybyś we mnie wierzył.
Chciałeś zabrać rewizora do Woodchucky Trees!
Rozeznałem się.
Rewizor to zdegenerowany hazardzista.
Woodchucky Trees to kasyno, w którym łatwo wygrać.
Boże, masz rację.
Od rana próbował tylko wygrać.
Terry, przepraszam.
Powinienem w ciebie wierzyć. Widzę w tobie lidera.
Jesteśmy równi. Ty jesteś szefem w pracy, a ja w domu.
Boże, toniemy!
Mamy czas na ostatnią rozmowę!
-Daj telefon. -Nie ma mowy!
Uwierz we mnie jako lidera.
Pizzeria pod Liściastym Manatem.
Jezu, Terry!
-Czemu zamawiasz pizzę? -Mamy wielu klientów.
-Halo? -Poproszę dużą pepperoni.
Z czosnkiem, zieloną papryką...
karczochami i...
świeżymi pomidorami.
Przywiozłem pizzę. Namierzyłem twój telefon.
Poproszę 27 dolców.
-Dobra była. -Skąd wiedziałeś, że się uda?
Jeśli nie dowiozą pizzy, potrącają im z wypłaty.
Przyjeżdżają szybciej niż służby ratunkowe.
Jestem pod wrażeniem.
Nie mam przy sobie gotówki.
-Korvo, zapłacisz? -Naprawdę musiałeś zamówić
najdroższe dodatki do pizzy ratunkowej?
Kotku, spróbuj pizzy z karczochami, a już nigdy nie zamówisz bez!
DOMEK NA DRZEWIE
Rany Julek!
Przeciśniemy się przez tę puchatkową dziurę.
Podsadzisz mnie,
otworzę drzwi i wejdziesz do środka.
Chwila, czemu ty mnie nie podsadzisz?
Jesteś ode mnie silniejsza, bo dźwigasz ciężką fabułę.
Ja jestem pionkiem.
Racja. Masz słabe historie.
Pora podsadzić ten dwuwymiarowy tyłek.
WYJŚCIE
O Boże! Jestem wielkim fanem!
Mam wszystkie albumy. Dacie mi autograf?
Może na pasku? Nie, na twarzy!
To te zbiry!
Patrz, to ten obcy śmieć.
Myślałem, że dzięki nam nie znajdziecie żadnych buraków.
A ty i tak tu jesteś i czołgasz się jak robaczywy i niechciany frajer!
To jak w drugim albumie.
Nie poznawaj swoich bohaterów, bo są zbirami.
Zażyczył sobie autograf. Na twarzy!
Tak jest! Co się stało?
Jesse, muszę ci coś powiedzieć.
-Poznałem Daft Trunk. -Nie gadaj!
O Boże! Gadaj! Mów, jacy są!
Są...
niesamowici.
Lepsi niż sobie wyobrażasz.
Wiedziałam! Muszę tam wejść!
-Jak wyglądam? -Za późno.
Właśnie wyszli.
Rano nagrywają podcast,
więc impreza skończona.
O rany.
Ale mam dla ciebie jeden z ich hełmów.
Nie wierzę! Ale super!
Szlaban z tobą to najlepsze, co mnie spotkało!
Siedem skrzydełek!
Udało się!
Zjadłem wszystkie siedem!
Korvo!
Jestem taki szczęśliwy.
Zgodzę się na wszystko.
Chciałbym sfinalizować transakcję, ale to należy się Terry'emu.
Jest szefem naszej firmy i zasługuje na uznanie.
Dziękuję, Korvo. Panie rewizorze.
-Odchodzę. -Co?
W domu też mogę być szefem.
Zero dojazdów.
-Zero Douga. -Ale dom to moje królestwo.
No i musisz zachować pracę, bo Pupa znów zamieni się w parę.
Jako specjalista od Pupy powiem, że ma się, kurwa, dobrze.
Stoczyliśmy walkę na grabie w Drewnianym Mieście,
a Pupa nie zrobił nic szalonego.
Gdzie on jest?
Nie żyje!
Cholera! Nie otworzyliśmy okien!
Psiajucha!
Dzięki Bogu tylko spał.
Zapomniałem, że jest obrzydliwy, gdy śpi.
-Kurwa! Napędził mi stracha. -To było ostrzeżenie.
Już nigdy nie zostawimy Pupy samego w aucie.
Bar ze stekami u przesiedlonych Aborygenów!
Chodźmy na poppersy Uluru!
Terry, prawie rozplątałem wszystkie kable na statku,
a ty nie kiwnąłeś palcem.
Nie musielibyśmy tego robić,
gdybyś posmarował je odżywką bez spłukiwania.
Jako równorzędny lider mam prawo głosu, czy chcę pracować na statku.
Wolę oglądać filmik z chomikiem jedzącym arbuza.
Terry, ty leniwy skur...
Co to za okropny dźwięk?
Skąd ona wytrzasnęła ten głupi hełm?
Rozerwę cię na strzępy, szumowino z kosmosu.
Skurczybyki.
Co, do chuja?
Witajcie, nowi przybysze. Gratulujemy.
Niby czego?
-Tu jest do bani. -Że zostaliście wybrani. Przez Jesse.
Walić to dziwadło.
Nie oddajecie swych serc i dusz Jesse, naszej jedynej zbawicielce?
To ona i jej durny brat nas tu wsadzili.
-Nienawidzimy ich. -Nie można tak mówić o Jesse.
Łapy precz od mojego zioma!
Nie ma miejsca dla pogan w Kokardowym Niebie!
Nie. Proszę!
Nie!
Napisy: Maria Plicner
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.