All language subtitles for Rocco e i suoi fratelli (1960) 1080p H264 BluRay ITA AC3 Subs - LoZio

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic Download
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French Download
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian Download
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Wstawaj. Jesteśmy w Mediolanie

Wstawaj, Luca, jesteśmy na miejscu.

W końcu!

Chodź, Mamo.

Jesteś zmęczona?

Rocco, walizka.

Ma, masz wszystko?

- Jesteś zmęczona? - Na pewno masz wszystko?

- Gdzie jest Vincenzo? - Nie wiem.

- Czemu go jeszcze nie ma? - Może jest na zewnątrz?

Czemu Vicenzo jeszcze tu nie jest?

- Czemu Vicenzo jeszcze tu nie jest? - Nie widzę, ty popatrz.

Tutaj!

Ma, chcesz żebym go poszukał?

- Nie zgub się. - Jasne!

Nikogo tu nie ma.

Jak pięknie!

- Ciro, zobacz jak ładnie! - Wielkie, prawda?

Co za miasto!

Rocco, popatrz na te sklepy, te światła.

Jest tu jak za dnia.

Przerpaszam!

Jaki przystanek jest najbliżej tego adresu?

- Ostatni. - Ostatni?

Ostatni, koniec trasy. Na Lambrate.

- I co wtedy? - Wysiądź na Lambrate.

- Mój syn. - Twój syn?

- Najstarszy... - Aaa, najstarszy.

Jedziemy się z nim zobaczyć.

Wznieśmy toast za państwa młodych!

Wszystkiego najlepszego!

Jeden zawsze pije za dużo na tych imprezach.

Jesteśmy!

Dziękuję.

Sami zadecydowali.

Rodzice już się nie liczą.

Kiedyś musieliśmy zacząć.

Poza tym, nie chcę tam wracać.

Chcę tu założyć rodzinę.

Czemu też się nie ożenicie?

My? Tylko moja siostra jest tak głupia.

On się martwi utrzymaniem nas.

Ale poradzimy sobie.

- Racja. - Prawda, Vincenzo?

Dzięki.

- Niczego nie szukamy. - Oh, Boże! Proszę...

To jest Aldo.

Idę do kina.

- Miłego tam! - Narazie!

- Narazie, Mamo. - Narazie. Baw się dobrze.

Dziękuję.

Zawsze w kinie! Żyję o chlebie i filmach.

Można z nim zwariować!

W sobotę też poszłam..

..od razu zasnęłam.

Witam. Giannellis tutaj mieszka?

Nazywam się pani Parondi.

Vincenzo, chodź zobacz kto przyszedł.

- Wejdź, wejdź. - Dziękuję.

Mamo!

Oh, mój syn.

Luca, jak się masz?

Rosaria, kochana Rosaria.

Twoja rodzina? Oh, Boże pobłogosław!

To jest Rosaria.

To twoi bracia?

- To jest Luca. - Cześć.

Simone. To moja narzeczona.

- Dobrze. - Rocco..

..and Ciro. - Cześć.

Zostaw tu wszystko i wejdź do środka.

Śmiało.

Wejdź do środka.

To ona, matka Vicenzo!

Co za długa podróż. Zaproponuj jej trochę wina.

Chodźcie, chłopcy!

Zaproponuj im trochę wina, muszą być zmarznięci.

Przystojne chłopaki, co? Po matce.

Ginetta, podaj ciasteczka.

Naprawdę przystojni chłopcy. Zmęczona, co?

To prawda, są bardzo podobni.

Są padnięci. Długa podróż!

- Co za miła niespodzianka! - Co tam jest?

Co za nieszczęście nas spotkało drogi synu!

Co to?

Nie nosisz żałoby po twoim ojcu?

Nie,..

..ja poprostu...

To jest Ginetta. Pisałem ci o naszych zaręczynach.

Dotarłeś w idealnym czasie żeby nas pobłogosławić.

Małżeństwo?

Jesteś wystarczająco bogaty żeby się ożenić? Szczególnie teraz..

..kiedy cała rodzina na ciebie liczy!

Jeśli tylko byś napisała..

..i dała nam znać! - Pisaliśmy!

Tak, ale wtedy kiedy tata umarł.

Odpowiedziałem: ''Najpierw muszę znaleść im pracę''.

Tutaj w Mediolanie nie jest tak łatwo.

- Usiądźcie. - Rozgośćcie się.

- Opowiedzcie nam o sobie. - Posłuchajmy.

Czujcie się jak w domu.

- Jest nieśmiały. - Pewnie zmęczony.

- Niezupełnie. - Nie? Naturalnie, jest młody.

Było ci zimno?

- Nie. - Cukierka?

A co tam masz?

Pomarańcze.

Amelia! Pomarańcze z naszego rodzinnego miasta.

- Chcesz jedną? - Dziękuję.

Tylko powąchaj!

Dziękuję.

Posłuchaj, Rosaria, myślałem, że przyjechałaś na zaręczyny.

Vincenzo nic nie powiedział bo chciał was zaskoczyć.

Mam za dużo na sercu żeby myśleć o tych imprezach.

I co teraz? Pryszłaś tu prosto..

..ze stacji? - Tak.

Więc gdzie będziesz spać?

Mój syn nie zostawi nas na ulicy.

Zatroszczy się o nas.

Posłuchaj, Rosaria.

Rozumiem czemu tak się martwisz o swoich chłopców,..

..ale co z moją córką?!

Pojawia się ot tak, i wszystko rujnuje!

- Mamo, co masz na myśli? - Mama ma rację.

- Nie rozumiesz. - Nie jestem głupia.

- Nie ma potrzeby krzyczeć! - Mama ma racje!

Wychodzimy z tego domu! Rocco! Simone!

- Mamo, nie! - Zwariowałaś!

- Chodź do matki. - Nie zwariowałam. Zrozumiałam, w porządku.

Chcą żebyś przestał pomagać swojej matce.

Nie mają szacunku dla twojego zmarłego ojca! Poganie!

Jak śmiesz!

- Wynośmy się stąd! - Nie, nie.

Cisza, ty, ty jesteś jednym z nich!

Chłopcy, pospieszcie się!

Bóg was ukaże, on osądzi każdego.

Nie, zaczekaj. Nie chcieli cię urazić.

- Rusz się. - Zostaw mnie, zostaw mnie!

- Ty siedź cicho, durniu! - Myślisz że się boję, co?

Wyjdź z mojego domu!

Słyszysz? Na co czekasz? Chodź!

Wynocha!

Armando!

- Armando! - Kto tam?

Vincenzo. Wpuść mnie.

Co się stało? Czemu tak późno?

Wyjaśnię później.

Pospiesz się! Jest zimno!

Więc, czemu przychodzisz tu o tej porze?

Przespać się, jeśli możliwe.

Już prawie świta.

Opowiadaj, chłopcze, co zrobiłeś?

Mogę wszystko wyjaśnić.

Tędy!

Wejdź. Boisz się psów?

Tu masz drewno, kuchenkę, wszystkie wygody!

Więc wyjaśniaj.

Moja cała rodzina przyjechała niespodziewanie, jak trzęsnienie ziemi..

..i zaczęła się kłócić z moimi przyszłymi teściami.

Musiałem oddać mój pokój, moją narzeczoną i wszystko.

Dla ciebie, pokój i narzeczona są tak samo ważne?

- To nie są żarty. - Nie.

Jak mam utrzymać całą rodzinę?

Gdzie będą mieszkać?

Załatwiłem coś na dzisiejszą noc,..

..ale jutro? Dobry boże!

W czym problem? Mediolan jest pełen pustych domów.

Budynki mieszkalne rosną jak grzyby na deszczu.

A co z czynszem?

Posłuchaj mnie, zrób co wszyscy wy południowcy robicie.

- Wiesz co mam na myśli? - Niezbyt.

Wynajmujesz publiczny budynek mieszkalny i..

..jeśli możesz, płacisz.

ale po kilku miesiącach przestajesz płacić.

- Jak to? - Czekaj!

Miesiąc później eksmitują cię.

- Jak mogę.... - Czekaj!

Wtedy dołączasz innych eksmitowanych gdzie płacisz..

..prawie nic i masz centralne heatingogrzewanie, elektryczność, itp.

Ratusz Mediolanu nikogo nie zostawi na ulicy.

Nie możemy iść tam od razu?

Nie, najpierw musisz być eksmitowany.

- W porządku! - To tajemnica, rozumiesz?

- Dobry wieczór. - Nie bądź takim tępakiem!

Portier!

Portier!

Huh?

Jestem pani Parondi, otwórz!

Idę! Proszę poczekać!

- Skąd ten pośpiech?! - To tutaj?

- Tak. - Nazywam się Rosaria Parondi.

Tak, Parondi, to tutaj.

Na dole, niższe piętro.

Jet ich wiele.

Dzień dobry, Signora Maria.

Widziałaś tych okropnych ludzi? Zulusi!

- Skąd oni są? - Lucania.

Lucania? Dziwna nazwa! Gdzie to jest? Nigdy o tym nie słyszałem.

Na Południu.

Ahh! Kraina nierobów!

Obudź się!

Ciro.

Pada śnieg.

Rocco! Jest praca dla każdego.

Simone! Pada śnieg.

Co się stało?

Nic. Dzisiaj jest dla nas praca.

Śnieg.

Przykleja się do ziemi!

Luca, patrz, pada śnieg.

- Śnieg! - Wstawaj.

Rusz sięb bo się spóźnimy.

Mediolańczycy nie lubią śniegu na ulicach.

Hej, śpiochu, wstawaj!

Popatrz na śnieg!

Simone, kochany, wstawaj.

Pada śnieg! Jak wspaniale!

Powinna być praca dla każdego.

Patrz, inni są prawie gotowi!

Wstawaj, wstawaj!

- Rusz się, Rocco. - Idziemy.

Simone!

Rocco, byłeś chory.

- Ubierz jakiś z moich swetrów. - Ale to damskie.

Daj się podroczyć. Słuchaj swojej matki. Załóż to.

Zrobię jakieś śniadanie.

Simone!

Chodź, Simone, pracujemy dzisiaj.

- Luca! - Luca, przez ciebie się spóźnimy. Przestań!

- Uważaj, nie spadnij. - Złaź!

- Pospieszcie się, chłopcy! - Rusz się, Ciro! Simone!

- Kawa prawie gotowa. - Jestem.

Wypij jajka, są świeże i zdrowe!

Ta kawa jest wrząca. Dodaj dużo chleba.

Zrób też bratu.

Oh, dzięki bogu, jest praca dla każdego!

Bóg jest miłosierny. Zesłał nam śnieg.

- Nosisz mój sweter? - Tak.

Simone, drogi, pospiesz się. Chodźmy!

- Biedaczek, musi iść do pracy. - Jest lodowato.

Zostawiłeś okno otwarte? Zimno leci.

Chodź, miasto czeka na nas, leniu!

Ten gość nigdy się nie zmieni. Dokończ kawę.

Przygotuję lunch. Luca, moja walizka!

- Tak, Mamo. - Nie, ja przyniosę.

- Luca, moja walizka! - Jest tutaj, pod łóżkiem.

- Przyniosę ci. - Pospiesz się!

Macie wasze płaszcze.

Rocco, ubierz się. Nie ryzykuj,..

..byłeś chory. Jak się przeziębisz...

Wszystko gotowe. Chodź, pospiesz się!

Hej, lenie, Pomogę ci z płaszczem.

Ubierz się, ty wałkoniu, ty.

Boże błogosław to miasto! Zadowolony?!

Rocco, mój anioł.

- Ta kawa jest wrząca. - Daj spokój, Ciro.

Szybko! Przestało padać.

Wystarczy na dzisiaj.

Nie zapomnijcie czapek. Pospieszcie się!

Dobry bożę, nie możecie się spóźnić!

Szybko, Mama nas wygania.

- Bądź szybki! - Idziemy, Mamo.

Ruchy, zamarzam tu.

- Pocałuj mnie. - Cześć.

Cześć, Rocco, bóg z tobą.

Badź ostrożny, Ciro.

Dalej, Vincenzo! Dobra robota!

Na wszystkich świętych, jak nie wrócisz z moją forsą..

..nie będziesz już synem Rosaria Parondi!

- Cześć, Mamo. - Powodzenia!

- Simone! - Tak?

- Idziesz z nami? - Gdzie?

- Na delegację. - Gdzie to jest?

Nie wiem.

Simone, Rocco, pospieszcie się!

- Cześć. - Widzisz go?

- Już poszedł. - Jak się masz?

- Nie widywałam cię ostatnio. - Mogę wszystko wyjaśnić.

- Cześć, Ginetta. - Cześć.

Chodźmy gdzieś gdzie możemy porozmawiać.

Nie mogę przychodzić już do ciebie..

..zawsze jesteś w towarzystwie....

Nasze rodziny są nam przeciwne.

- Jakie mamy szanse? - Wciąż mam nadzieję.

- Jesteś urodzonym optymistą. - Cześć, Ginetta.

- Cześć. - Damy radę.

Mamy teraz mieszkanie. Mama mówi, że mężczyzna musi wziąć....

- Cześć! ..kobietę bez pytania,..

..nikogo o zgodę. - Mężczyzna co?!

Co jest nie tak?

Mężczyzna bierze ją, bez pytania.

Ze mną musisz zawsze pytać!

- Zapytam. - Cześć.

Ty dziwko! Nędzna suko!

Zamknij się! Już idę!

- Co się dzieję? - Cicho!

To mój ojciec. Nie dogadujemy się.

Kim jesteś? Mieszkasz tu?

Chciałabym, ale mnie nie chcą. Rozumiesz?

Czemu nie?

Oh, ta sama stara głupia historia:

..wiesz, honor dziewczyny, itp.

Myślą, że to ważne. Co ma zrobić biedna dziewczyna?

Wyobrażasz sobie gdyby wszystkie dziewczyny jak ja nagle zniknęły? Tylko pomyśl....

Taa.... Zostaliby tylko mężczyźni.

- I co by robili? - Cicho!

- Słyszysz? - Co zrobisz?

Odejdę. Co innego?

Czekaj.

Wejdź do środka. Może moja matka..

..ma coś ciepłego dla ciebie do ubrania..

Jesteś słodki.

Jaki?

Słodki.

Chodźmy.

- Jak daleko? - Tutaj.

Wejdź.

- To ty, Vincenzo? - Tak, Mamo.

To na ciebie krzyczeli?

Nie, nie na mnie,..

..na tą biedną dziewczynę, która ma problem.

Masz coś w co mogłaby się ubrać?

- Dziewczyna? - Tak, Mamo.

- Gdzie ona jet? - Tutaj, patrz.

- Przepraszam, jeśli przeszkadzam. - Zamknij drzwi, zimno leci.

Wejdź. Nie wiem co mogę jej dać.

Tu jest stary płaszcz twojego ojca.

Cokolwiek, byle szybko, ma dreszcze.

Popatrzmy.

Wieczór.

Dobry wieczór.

Dobry wieczór.

Twoi bracia, tak?

Tak, wszyscy jesteśmy braćmi.

Tu jest dużo chłodniej.

Jesteś z Mediolanu?

Niedaleko. Dokładnie z Cremona..

..jak marynowane owoce!

Południowcy, huh?

Pracujesz tu?

Dzisiaj odśnieżaliśmy.

To dobrze!

Sprowadził nas tu. Jesteśmy tu od miesiąca.

Ciężko o pracę.

Dlatego dzisiaj odśnieżaliśmy. Usiądź.

Duże chłopaki jak ty od razu znajdują pracę, jeśli..

..tego chcesz.

Twoja rodzina?

taa, Ja jestem w środku.

Więc jesteś w środku. A to ty?

- Ten to.... - To jest Rocco.

- Który to Rocco? - To on. - Tak, to on.

A to ten drugi.

Kto to ten bokser?

Vincenzo.

Kto to Vincenzo?

Ale on nie ma serca do tego.

Czemu nie?

Szkoda. Znam mistrza.

Był nikim.

A teraz jest bogaty, zarobił kupę forsy!

Przysięgam, jeździ samochodem długim jak autobus.

Lepsze niż odśnieżanie!

Widzisz!

Jest przeciwny naszym próbom.

- Co ma do stracenia? - No?

Masz rację.

Jak jesteś przekonany, to zrób to!

Nie potrzebujesz jego pozwolenia. Słyszałeś co powiedzia.

Bzdura! Moja wielka kariera już się skończyła.

Jak będziesz miał szczęście, zapłacą za twój lunch.

Bo nie jesteś mistrzem.

Nie zostaniesz nim z dnia na dzień.

Może Simone i Rocco mogliby.

Są silniejsi niż ty.

I tak dostaną po uszach.

Jeszcze się nie urodził gość zdolny znokautować Simone.

Mama ma rację, Simone jest silniejszy.

Prawie zapomniałem, masz, włóż to.

Nie mogłem znaleść niczego lepszego.

Dziekuję.

Zwrócę ci to jutro.

Czekaj, to mój przyjaciel,..

..Sierżant który mieszka w tym budynku.

- Dobry wieczór. - Dobry Wieczór.

- Mógłbyś ją odprowadzić? - Tak.

Pokłóciła się z ojcem.

- Możesz się przebrać w łazięce. - Dzięki.

Tylko jej nam tu brakowało!

Chodź tu, i zamknij te drzwi!

Co w ciebie wstąpiło, że ją tu przyprowadzasz?

Znasz ją? Mogłaby być nawet dziwką.

- Jest piękna. - Piękna?

Miała gęsią skórkę, jest słaba.

Naucz się patrzeć na kobiety.

Miała gęsią skórkę bo było jej zimno.

Nie, jest anemiczna, ma północną skórę.

Odeszła.

A mój płaszcz?

Wyszła przez okno.

Odeszła? Uciekła? Złodziejka!

Jej sukieka.

Żartujesz...

Przepraszam, Niepotrzebnie cię niepokoiłem.

W porządku, nie przejmuj się.

- Dobranoc. - Dobranoc.

Rozczarowany?

Nie obchodzi mnie to.

Martw się o siebie. I wyczyść te soczewice.

Ginetta nie jest jedyną dziewczyną na świecie.

Chodźcie jeść, chłopcy. Zupa gotowa. Chodźcie!

Rocco, chodź jeść.

Maria Donata, co za piękny kwiat!.

Daj się ucałować.

Oh, te twoje usta, twój nos.

Moja miłość jak róża, jak róża.

Odwróć się.

W prawo!

Stój!

Podnieś tą prawą!

- Merli, poczekaj, zaraz wracam. - Co się dzieje?

- Co tu robisz? - Tylko patrzę.

Wybacz, to moi bracia. To nie był mój pomysł.

Colli, niech się zmienią!

Parondi, wracaj tutaj.

Słyszałeś? Rusz się!

Więc? Co robisz?

Czekasz na zaproszenie?

- Ty, poczekaj. - Do mnie mówisz?

Tak, ty z papierosem.

Włóż spodenki. Pospiesz się!

Te wsioki... Chcą boksować i palić.

Przebierz się.

- Skąd jesteś? - Lucania.

- Gdzie to jest? - Daleko stąd.

- Przyjechałeś tu boksować? - Czemu nie?

- Jest ciężko! - Możemy spróbować.

Cicho!

Vincenzo!

Vincenzo!

Vincenzo!

- Vincenzo, gdzie jesteś? - Tutaj.

- Przyszli nas eksmitować! - W końcu!

Mama nie wie co robić. Idziesz?

Nie mogę.

Poweidź mamie, że ratusz da nam teraz mieszkanie.

Nie musi się martwić. Zrób jak powiedziałem, idź!

Cios, jeszcze!

Cios! jeszcze! Cios! Cios! Cios!

Gdzie idziesz? Chodź tu!

Cios! Cios!

Chodź tu! Cios! Cios!

Cios! Cios!

Cześć, Duilio, jak leci?

W porządku, w porządku. Co nowego?

3 miesiące. Jest wolny, ale masywny.

- Weź prysznic. - Dobrze.

Hej!

Nieźle.

Dobre zęby, ale przebarwione.

Rzuć palenie, jak chcesz boksować.

Bez obrazy, ale jak tu zostanie, nic z niego nie będzie.

Masz chwilę?

Nie zaczynaj podbierać mi najlepszych rekrutów.

Zobaczysz, będziesz szedł z nim.

''Siłownia Cerri'ego'', gdzie ćwiczą najlepsi.

Miejmy nadzieję, że mnie puszczą. A jak nie,..

..i tak pójdę.

Myślą, że się nadaję.

Nigdy nie chcieli Vincenzo.

A ty?

Widocznie ja się nie nadaję.

Poczekaj, Też idę pod prysznic.

Wiek?

21.

Służba wojskowa?

Kategoria E, z powodu wypadku.

Pominiemy to. Chcesz pracować?

Pracować?

Na siłowni.

Wyćwiczyć się.

Tworzymy formację nowicjuszy.

Nie jesteś taki młody,..

..ale zobaczymy.

Colę! Piwo! ''Chinotto''!

Znokautuj go!

Go! Scram!

Walka wagi półciężkiej, w trzech rundach. Pomiędzy..

..Parondi, reprezentujący Mediolan,..

..sponsorowany przez Aurora Club....

- Wychodzę! - Siadaj!

- Puść mnie! - Parondi, zdrajca!

- Wkurzają mnie. - Martw się o Simone.

To bracia Ginetty.

....i Vitolo, reprezentujący Virtus Club, Lucania.

Idź, Vitolo, daj mu nauczkę!

Cisza.

Rodzina Pardoni to zdrajcy!

Ferri, z Genui.

Do narożników.

Pierwsza runda.

Parondi! Parondi!

Dalej, Simone!

- Dość tego!

Oszust!

Zwycięzcą przez nokaut..

..w pierwszej rundzie jest Simone Parondi.

Można?

Witam, wszystkich!

Dobrze, bardzo dobrze! Co to jest?

Nic. W każdym razie... nie dał z siebie wszystkiego.

Co za skromność? ''nie dał z siebie wszystkiego''! Jesteś mistrzem!

Fiolet, Kolor mistrzów i tancerek.

Sam go wyszkolę. Wiem czego mu trzeba.

Zjemy dziś na mieście, będziemy świętować.

Zaczekam w samochodzie. Dobrze?

- Jasne, dzięki. - Cześć.

Dobry wieczór.

Simone!

- Jest afera na zewnątrz! - Afera?

- Tak! - Ale gdzie? - Chodź! Szybko!

Zdraj-ca! Zdraj-ca!

Tchórze!

Tchórze!

Chodź.

Rusz się!

- Ruchy! - Vincenzo!

- Puść mnie! - Chodź!

Alfredo, zaczekaj! Mamy rachunek do wyrównania.

Już go wyrównałem.

Ja będę tym który go wyrówna.

- Czekaj! Ja się tym zajmę! - Zamknij się, idź do domu!

- Idź! - Ginetta!

Powiedziałem idź do domu!

- Zostaw mnie! - Ciro!

Zdra-ca! Zdraj-ca!

Pamiętasz mnie?

Oczywiście.

Więc?

- Idziesz? - ldę.

Więc zdecydowałeś się na boks.

Dobry pomysł!

To niezły zawód.

Smakuje?

Jeśli się nie mylę..

..ty boksujesz z tego powodu, co ja się puszczam.

Dla pieniędzy.

Nie, ja boksuję z uczuciem.

Z uczuciem?

No, wiesz, Ja też pracuję z uczuciem!

A twój brat?

Który?

Najstarszy. Ten który zadzwonił na policje.

Co za dzień!

Najpierw snieżyło, później mój ojciec,..

..później ucieczka....

Nigdy nie znoiłam policji.

Nawet jako dziecko. Co dopiero teraz!

Jestem zmęczona.

Jak zasnę, ty znikniesz.

- Nie. - Tak.

Bo tak chcę.

Lubię spać sama.

Dlatego opuściłam dom.

Kiedy byłam mała, mój ojciec..

..zachorował, i był w szpitalu,..

..i zostaliśmy z naszym wujkiem.

Po wojnie, trudno było znaleść dom.

Pamiętam jak byliśmy..

..wszyscy ściśnięci w jednym pokoju.

Jak u ciebie.

W letnie poranki, po szkole,..

..bawiliśmy się na dziedzińcu.

Byłam duża jak na mój wiek..

..i nie lubiłam dziecinnych zabaw.

Więc tylko się przyglądałam.

Dentysta z parteru..

..skinął na mnie.

Po tym, zaczęłam chodzić tam nocami.

Wielki postęp.

Wtedy byliśmy tylko po dwie na łóżko.

- Ile miałaś lat? - 13.

To nieprawda, to nieprawda z tym dentystą.

Byłam szczęśliwa jako dziecko.

Problemy zaczęły się później.

Proszę, jestem już zmęczona.

Już ci powiedziałam, idź!

O co chodzi?

Znowu?

Jestem tutaj!

Idę!

- Cześć? - Masz...

To jest ogłoszenie ze szkoły wieczorowej.

Były za darmo,..

..ale musisz mieć skończoną podstawówkę.

Mam ukończoną.

- Masz! - Co to?

Przestań marnować pieniądze!

Simone mi to dał.

Ah, Simone! Poszedł do pracy?

Spał jak wychodziłem.

Nigdy nie pracuje rano.

Ta, kto wie gdzie on pracuje?

Coś dobrego! Wczoraj dał mamie 2,000 lirów.

A ty co robisz?

Jestem dostawcą dla spożywczaka niedaleko naszego domu.

Jak tylko skończę 20 lat, wszystkim wam pokażę!

- Cześć. - Cześć.

Na pewno umiesz czytać?

Wszystko jest do góry nogami od kiedy tu jesteś.

- To nie jest ten. - To ten. Popatrz!

- Nie. - To nie prawda,..

..zawsze wszystko było do góry nogami. - Nie, wcale nie było.

Daj mi te rachunki, i sprawdzę.

- Są wszystkie pomieszane. - Pokaż.

Szefowa powiedziała, że boli ją głowa.

Pewnie nie spała zeszłej nocy, biedactwo.

Pamiętasz jego imię? Przynajmniej spróbuj sobie przypomnieć.

Jest tu dopiero od miesiąca.

Rok by nie wystarczył, huh, Rocco?

Nasza ''Śpiąca Królewna''!

lda, daj mu buzi, może to go obudzi.

Mój chłopak by mnie zabił.

Ja to zrobię.

Oooh, klient!

- Witam! Pani Ubaldi? - Kto to?

Mój brat.

Powiedz mu żeby wchodził od tyłu albo wcale.

Szefowa nie chce wizyt rodzin w sklepie.

- Dzień dobry, dziewczyny. - Dzień dobry.

Właśnie tego potrzebuję!

Nigdy nie mówiłeś, że to takie ładne miejsce.

Wieszasz ubrania tam..

Umiesz czytać? Wejdź, rozbierz się..

..i wyjdź jak nowy.

Właśnie tego chciałem!

Jak szybko możesz to zrobić?

To jest drogie.

No i co z tego?!

Co się dzieje?

Powiedziały, że przerobią mnie w 5 minut.

- Chcesz się przekonać? - Tak.

- W przebieralni. Giannini, zajmij się nim. - Dzięki.

- Rocco, jesteś tu jeszcze? - To jego brat.

Pokaż jej paczkę.

Nie ma paragonu.

Należy do twojej krewnej... jak jej tam....

Pani Brighetti!

Tu są moje spodnie.

I poczekaj, moja koszula.

- Proszę Pani! - Tak?

Możemy zrobić tą koszulę?

Nie, nie koszulę.

- Jest zbyt postrzępiona. - Szkoda...

- I co ja zrobię? - Nieważne.

Zobaczymy co da się zrobić.

Rocco, pospiesz się! Spóźnisz się.

Chodź tu.

Musimy porozmawiać.

Reszta była tylko dla zabawy.

Pardon.

Rocco! Mam coś ważnego.

Zapłacili ci już?

- Wieczorem. - Potrzebuję pieniędzy teraz.

Powiedz na siłowi. Nie będzie mnie 2 dni.

Rocco, nie pożyczaj mu nic.

Myślałem, że mnie polubiłaś.

Ja tylko ochraniam Rocco, powinien z tobą uważać.

- Zrobisz to? - Jasne.

Co mam mu dać?

Półmiesięczną pensję?

- Tak, Signora. - Ale po odliczeniu podatku.

- Oczywiście. - W porządku.

- Mama wie? - Wie.

- Cześć. - Cześć.

Rocco, chodź tu.

Twoje spodnie są prawie zrobione.

Mogę wziąć kurtkę?

- Ah... proszę. - Dziękuję.

Podpisz to.

Spodnie!

- Szybko poszło. - Mówiłam ci.

- Cześć. - Cześć.

To kawa i aspiryna, które zamówiłeś.

Czuję się jak nowy. Dzięki.

Zapraszamy ponownie, proszę pana. Do widzenia.

- Jestem. - Tylko popatrzcie na niego!

Przydałaby ci się nowa koszula.

Jak ta.

To są koszule Doktora Fossati'ego!

Wyglądałyby lepiej na kimś jak ty.

Ale takie jest życie: luksusy zawsze przychodzą zbyt późno.

5000 lirów twojego brata. Jesteś mi winien 700.

Nie mam tyle. Rocco ci zapłaci.

Proszę pani, miłego dnia i wielkie dzięki.

- Miłego dnia! - Do zobaczenia!

Więc?

Nie, proszę... moja głowa!

No dalej! Szybciej!

Zakmnij drzwi, chłopcze.

Słyszałeś mnie? Czego chcesz?

Więc?

Mój brat, Simone, jest chory. Nie będzie przychodził.

Świetnie!

Chory? Widziano go na mieście.

Nic o tym nie wiem.

Jest przeciąg, wejdź środka!

Ty nic nie wiesz, ale ja mam na niego oko.

Jesteś jego bratem? Więc posłuchaj.

Zamiast mu pomagać, powinienem go zawiesić.

Dość!

Wystarczy, wy wszyscy...

Nie powinienem go tu sprowadzać.

Przyznaję: mój błąd. Nigdy więcej!

Wystarczy na dziś.

- Więc ty jesteś bratem Simon'a, huh? - Tak.

Twój brat jest dobrze zbudowany, ma dobry cios..

..ale jest wolny. Powinien ćwiczyć więcej niż inni.

Moje biuro.

Trenowali ze mną, świetni bokserzy.

Dzięki mnie.

Zamknij drzwi.

Chcesz pomóc zanim będzie za późno?

Przyjdźcie na siłownie razem, ty i on.

- Ja? - Tak.

Zostań z nim, nigdy nie spuszczaj go z oka.

- Jak masz na imię? - Rocco.

Jak Rocco Mazzola. Z Lucani, lubię cię!

Dobry z ciebie dzieciak.

Nic cię to nie kosztuje, po protu zaopiekuj się bratem.

I powstrzymaj go od zadawania się z pewnymi ludźmi.

Boksowanie to poważna rzecz..

.. musisz prowadzić przyzwoite życie. Jak oni.

Dobre morale są konieczne dla sportowca.

Mam na myśli... kobiety, papierosy, picie..

..i wiele innych rzeczy są zabronione.

Całkowicie zabronione.

Popatrz na tą motorówkę.

Chodź, idziemy!

- Narazie. - Wesołej Wielkanocy.

Co to jest?

Hotel, pierwsza klasa, kochanie!

- Możemy zobaczyć? - Czemu nie?

Nazywa się ''Wielka Brytania''.

Kiedyś były tu tłumy angielskich turystów.

Ludzie są tu teraz przez Święta Wielkaocne.

Mieści 200, 250 pokoi....

- Do zobaczenia. - Narazie.

Ogród!

Jest wspaniały. Powinieneś zobaczyć go od środka.

Byłam tam raz.

- Byłaś tam? - W Środku! Jest fantastyczny!

Powinieneś zobaczyć te pokoje, nie jak nasz pensjonat.

Ten hotel jest pierwszorzędny, naprawdę.

Tak jak i ceny.

- Wiesz ile sobie liczą? Za Pokój? - Nie.

10,000 lirów, za sam pokój.

10 razy 30....

300,000 lirów za miesiąc za sam pokój?

To dużo!

Powariowali. Jak to możliwe?

Tak czy inaczej, niedługo tu przyjdziemy.

Chcesz się założyć?

Jak przejdę na zawodostwo.

- Masz papierosa? - Co za hotel!

- Chcesz jednego? - Oh, nie, nie. Nie powinienem.

Bokser!

Zatrzymam je.

Ile zarobisz?

Dużo. Ale muszę ciężko trenować.

To będzie poświęcenie. Dla ciebie też.

Dlaczego dla mnie?

Kiedy trenujesz, nie można....

Ustalmy sobie coś jasno. Nie jesteśmy małżeństwem.

Tylko czasami się spotykamy.

Możemy się nie spotykać przez następny rok.

Ale teraz jesteśmy razem.

Potrzebowałam zmiany klimatu.

Bez ściągania na siebie zbyt dużo uwagi.

Po każdym romansie, miła odmiana.

Scram!

Rozumiesz mnie?

- Panienko! - Mówisz do mnie?

Nie możesz tu być. Przepraszam, ale....

Jest tu rezerwacja?

O co chodzi, jesteśmy gorsi?

- Przykro mi. - To jest przesada!

Musimy zapłacić?

Ja tylko robię co mi każą.

On tylko robi co mu każą!

Cóż, tak się składa, że mi się tu podoba!

Miłego dnia, proszę pana! Pozdrowienia dla menadżera!

Chcesz pieniędzy, ty matole?!

- Narazie, Rocco! - Cześć.

- Rocco! - O co chodzi?

Widziałeś mojego brata?

Właśnie wyszedł. Nie minąłeś się z nim?

Nie.

Kto tam?

To ja. Jestem bratem Rocco.

Mam tu paczkę. Przyjdę jutro.

Zostawię to portierowi.

Zostaw w sklepie. Chodź.

Tędy. Na lewo.

- Dzięki. - Nie ma za co.

Mogę?

- Jest tam ktoś? - Wejdź.

- Jak się masz? - Aaa, to ty.

Jedna z dziewczyn powiedziała, że mogę to tu zostawić.

Nie mówiła, że tu jesteś. Nieważnę.

Co to jest?

Spróbuj zrozumieć...

Trzeba to wyprać. To nie moje.

To jedna z koszul stąd.

Założyłem ją tylko raz.

Mówiłaś, że wyglądałaby lepiej na kimś jak ja....

Co? Zwariowałeś?!

Odpowiedz mi!

I przestań się śmiać! Przychodzisz tu prosząc o przysługi..

..i kpisz z naszej uprzejmości..

..ze swoją arogancją!

- Złodziej! - Tak naprawdę niczego nie ukradłem.

Trudno w to uwierzyć!

Wykorzystujesz ludzką uprzejmość i szczodrości.

Jestem taka naiwna, gotowa uwierzyć wszystkim i wszystkiemu.

Ciężko jest samotnej kobiecie,..

..nadążyć za wszystkim.

Czego chcesz?

Nie...

Czemu cię podejrzewają?

Nie wiem.

Szefowa ma na mnie oko.

Jest trochę narwana.

To prawda.

Ale dziewczyny też mnie obserwują.

- Pójdźmy jutro na policję i to wyjaśnijmy. - Dobrze.

Parondi!

Parondi, ktoś do ciebie!

Pryszli mnie aresztować!

Kogo niesie?

- No, ja pójdę. - Dobrze, idź.

- Co jest? - Vicenzo ma iść na górę..

- Vincenzo?

Nie ma go tu.

Wiesz gdzie jest? Czego chcą?

Nie wiem. Ja pójdę.

- Dobrze. - Dobranoc.

Wiesz czego chcą od niego o tej porze?

- Nie jest tak późno. - Która jest godzina?

- Dopiero 22. - Oh.

Wracaj do łóżka.

Iść z tobą?

Zostań tu z mamą.

- Narazie, Rocco! - Dobranoc.

Co się dzieję?

Idź spać.

A co z tobą? Kiedy skończysz?

Muszę się jeszcze uczyć. Zaczekam na Rocco.

W porządku.

Simone jeszcze nie wrócił...

Vincenzo też. Ah, te chłopaki!

Hej, ty! Pospiesz się.

- Chciałeś się ze mną widzieć? - Jesteś Vincenzo?

Nie, on jest z Ginettą.

Są zaręczeni, ale mama nie pochwala..

..więc spotykają się na zewnątrz, bo mama zrobiłaby scene.

Nie chcę historii twojej rodziny.

- Coś za jeden? - Rocco.

Aaa, tak...

Muszę z tobą porozmawiać. Wskakuj.

Nie tędy. Z drugiej strony.

Jak nie będę dużo prowadzić, nigdy się nie nauczę.

To jest jednokierunkowa?

- Ja nie prowadzę. - Oh, świetnie!

Taa, to jednokierunkowa.

Cały świat jest ulicą jednokierunkową.

- Gdzie jedziemy? - Gdzie nikogo nie ma.

Tu jest dobrze.

Pytałam o Vincenzo, bo znam go lepiej,..

..ale nadasz się.

Poznajesz to?

Simone mówi, że to kupił,..

..ja myślę, że ukradł to. I nie obchodzi mnie gdzie.

Mam wystarczająco problemów. Nie mogę ryzykować.

Rozumiesz?

Świetnie!

- Czemu kradłby...? - Żeby mnie uszczęsliwić.

Chyba jestem tego warta. Prawda?

Co ty pod tym masz?

Byłem już w łóżku.

Jesteś przyjemny i ciepły.

Nie bój się, ja nie gryzę.

Powiedz bratu, że to zwrócę.

Podziękuj mu, ale powiedz żeby nie przychodził po mnie.

Rozumiesz?

''Nadia wyjechała. Odeszła na zawsze''.

Na co się gapisz? Wyglądam dziwnie, czy coś?

Nie, nie jesteś dziwna. Jesteś bardzo taktowna.

- Dlaczego to zrobił? - A jak myślisz?

Dobranoc, chłopczyku. Cieszę się, że uważasz mnie za taktowną.

Przepraszam, ale nie mogę cię odwieźć, jest za późno.

Nie bądź taki wystraszony. Teraz zmykaj!

Hej!

Wróciłeś! Czego chcieli?

Potrzebowali kluczy do magazynu.

- Kluczy do magazynu? - Tak.

A kradzież?

Nie było kradzieży. Broszka się znalazła. Nie była skradziona.

- Powariowali tam. - Mówiłem ci.

- Rzucam tą pracę. - Ale to dobra robota.

Już nie.

Powinieneś najpierw znaleść lepszą pracę.

Znalazłem.

Widzisz to? To moja karta wojskowa.

Przyszła dziś rano.

Ale przez to zamieszanie zapomniałem o tym.

- Zostałem powołany. - Powodzenia.

Słyszysz?

Teraz jego kolej. Dobranoc.

- Simone? - Co?

Chciałbym z tobą porozmawiać.

Wracając ze sklepu, wpadłem na tą dziewczynę.

Córkę tej rodziny z Lambrate, pamiętasz?

Tak.

Powiedziała, że wyjeżdża

- Kiedy się z nią widziałeś? - Przed chwilą.

Gdzie wyjeżdża?

Nie mówiła.

Ty ją też znasz?

Czego ona chce? Co jest z nią nie tak?

To tylko kolejna dziewczyna..

..próbująca być damą.

Komu ona potrzebna?!

Mam lepsze rzeczy do roboty.

Od teraz, nie chcę jej znać.

Jak ją spotkasz powiedz jej to!

''W końcu wprowadziliśmy się do nowego mieszkania.''

''Każdy nas znał odkąd Simone wygrał tą walkę w Genoi.''

''Wszyscy traktują mnie teraz z szacunkiem. To byłby dobry rok..''

''..ale Vincenzo zapłodnił Ginettę i musiał ją poślubić.''

''Teraz jego nie ma, a ty jesteś w wojsku.''

''Simone nie może pracować, bo musi trenować.''

''Ciro ma nową pracę w fabryce Alfa Romeo.''

''..dzięki dyplomowi ze szkoły wieczorowej.''

''Tylko dzięki niemu mamy pieniądze. I wydatki!''

''Jeśli zostało ci coś z żołdu, przyślij to.''

''I tak nie możesz tego wydać. U nas wszystko w porządku.''

''Mam nadzieję, że u ciebię też. Buziaki od twojej kochającej matki.''

Hej!

Tak myślałam, że to ty.

Skąd taki strój?

Jestem żołnierzem.

To oczywiste. Od kiedy?

Odsłużyłem 14 miesięcy.

Ja też. Mmniej więcej. W tym samym mieści.

Kup mi kawę.

Chciałbym, ale właśnie wysłałem pieniądze do matki.

Ja zapłacę, ty głuptasie!

Ale lepiej wynajmiemy karocę i przejedziemy się przez miasto....

Poniosę ci torebkę.

....i kupimy kawę w porządnej kawiarni.

Kierowco, opuść dach, potrzebujemy trochę powietrza.

- Nie zrozumiałeś? - Nie.

13 miesięcy i 8 dni.

Bez zawieszenia wyroku ze względu na moją przeszłość.

Było ciężko?

Nawet, ale do zniesienia.

Czas leci kiedy każdy dzień jest taki sam.

Wydawałoby się, że nie, ale to prawda.

Hej, obudź się!

Zadwanie się z byłą więźniarką ci przeszkadza?

To nie takie nadzwyczajne.

Nie byłam jedna.

Ale jestem pierwszą, którą znasz?

Nie, niektórzy koledzy z mojego rodzinnego miasta,..

..w moim wieku, biedniejsi niż mogłabyś sobię wyobrazić.

Wmówiono im, że mogliby uprawiać ziemię.

Ale ziemia była jałowa, a praca wyczerpująca, i zajmowało godziny..

..dostać się tam. Jednego dnia zbuntowali się.

Zostali aresztowani..

..w Matera, w Potenza.

Takie było moje miasteczko.

Rozumiem. To dlatego przyjechaliście na północ?

Ja chciałem zostać.

Nie podoba ci się Mediolan?

Jeśli tylko mielibyśmy środki, żeby żyć przyzwoicie,..

..tam gdzie dorastaliśmy.

Jetem zagubiony w mieście.

Nie urodziłem się, ani nie wychowałem w mieście.

Nie tylko ja, ale i moi bracia i moi przyjaciele.

Niektórzy przywykają do miejskiego życia,..

..i gonią za przyjemnościami miejskich ludzi.

Nie ja.

To chyba nieprawda.

To znaczy, ja też chcę mieć samochód.

Ale wszystko po kolei

..stała praca, mieszkanie, jedzenie.

Rozumiesz mnie?

Co o mnie myślisz?

Nic.

Ale jesteś ciekawski.

Mów śmiało.

Zastanawiam się... ile masz lat?

To proste,..

..25, i co z tego?

Powiedziałaś: ''ale jesteś ciekawski''....

Nic innego cię nie intersuje?

Uraziłem cię.

Naprawdę?

Wciąż się mi przyglądasz...

Wybacz.

Ale w jakiś sposób, bardzo mi cię żal.

Jak miło!

Właściwie, jetem bardzo zmęczona.

Nie byłam na wakacjach,..

..a najgorsze jeszcze przede mną.

Nie mów tak. Każdy może żyć jak chce,..

..jeśli tak postanowi.

Ale nie powinnaś się bać a tak to wygląda.

Jesteś niesamowity.

Nic więcej nie mów. Popatrz jaki masz na mnie wpływ.

Mam sobie pójść?

Co za głupek! Weź mnie na stację,..

..ale nie mówmy o mnie, to przygnębiające.

Jakie jest twój sposób?

Miej wiarę i odwagę. Wielką wiarę...

W co?

Nie wiem... we wszystko.

W ciebie?

We mnie też.

- Spotkamy się w Mediolanie? - Tak.

Może możesz mnie nauczyć jak się nie bać.

Jasne!

Tak.

Rocco.

Mój synek Rocco.

Oh, mój synu, ale jesteś przystojny!

Wejdź!

Właśnie ścieliłam ci łóżko

Dostarczyli je wczoraj.

Tylko spójrz na niego, właśnie wrócił ze służby!

Pokaż się.

Ale przystojny jest mój chłopiec!

Jak widzisz, niewiele mebli, ale mamy czas.

Ah, ale święty Rocco zawsze jest w mojej sypiali.

Dobrze wyglądasz.

Tak, ale zęby mnie bolą.

Podoba ci się tutaj?

Tak, ale....

Gdzie wszyscy?

Specjalnie przyszedłem w niedzielę, kiedy każdy jest w domu.

- Nawet napisałem. - Wiem, ale....

Powtarzałem sobie: Ciro na pewno spotka mnie na stacji.

Będą tu w południe. Nie martw się.

Powiedz mi gdzie chcesz łóżko. Chodź!

Śpię tam z Lucą. Wy trzej będziecie spać tu.

Simone, Ciro, i ty, mój kochany chłopcze!

Wiesz...

Ciro był wspaniały, nawet sobie nie wyobrażasz!

Oni są na chrzcinach dziecka Vincenzo.

- A ty nie idziesz? - Nie, ja nie.

- Dlaczego nie? - Ty miałeś przyjechać.

Nie było potrzeby, mogłem do was dołączyć.

- Chodźmy teraz. - Nie, teraz już za późno.

Dalej jesteś zła na Vincenzo?

Nie, zawsze mnie odwiedza.

- A Ginetta? - Ginetta nie.

Nawet teraz jak ma dziecko?

Myślisz, że jej rodzice zaprosili twojego brata?

Pozwól mi iść. Chciałbym ich zobaczyć.

Śmiało.

Dzięki.

- Narazie, Mamo. - Narazie.

- Cześć, Luca. Cześć, Vincenzo. - Więc, wróciłeś!

Cześć, Ginetta. Przystojniaczek!

- Nazwaliśmy go Antonio. - Antonio, jak tata.

- Mogę go potrzymać? - Pewnie?

Antonio. Co za urocze dziecko! Antonio!

Ruchy! Pracuj nogami!

Pure lead!

Nie każ mi walczyć tuż przed walką.

Ja wiem co dla ciebie najlepsze.

Nie umiem mu wytłumaczyć przeciwko komu walczy.

- Kimś kto ma mocne uderzenie. - Mówiłem mu.

- Zawsze tak mówisz. - Tym razem to prawda.

Gość ma szansę, jeśli będzie szybki. A ty nie jesteś.

Cóż, więc to twoja wina.

Nigdy nie sparowałem się z nikim szybkim.

Jasne, Jasne!

Znajdę odpowiedniego gościa.

Załóż rękawice.

Chodź tu!

- Ja? - Tak.

- Bardzo śmieszne. - Daj mu spróbować.

Spróbuj utrzymać się jutro na nogach!

Załóż rękawice!

Cios! Lewa! Lewa!

Patrz, jestem przeciwko pajacom!

Worki ziemniaków, tym właśnie są!

Bedziemy mieć jutro ubaw. Matoły!

Co za bezmózga banda.

Skończyłem!

Mam dość!

Chcę prawdziwych bokserów, którym zależy!

Jesteście prostakami! Ci Mediolańczycy mają rację.

Poradzę sobie bez was!

Hej, chodź zobacz to, chodź.

- Cerri! - Co jest?

- Chodź i zobacz. - Nie chcę na nic patrzeć....

- Chodź! -....nic.

- Wyjdź na zewnątrz, Cerri. - Nie, nie mam ochoty.

- Naprawdę warto. - Co tam jest? - Prawdziwe przedstawienie.

Widzisz to? Czy to nie wspaniałe?

Obudził się.

Świetnie!

Dobrze, rozpracuj go. Słuchaj mnie.

O to chodzi.

Idę tam.

Użyj lewej.

Dalej, Simone! Obudź się!

- Wiesz, ten dzieciak,.... - Jest niezły.

Całkiem dobry!

Jest w porządku. Patrz jak unika ciosów.

Dalej, bierz go!

Zostaw to mnie przed walką.

Denerwuję się!

Wejdź na ring z Rocco.

Twoja kolej, Dal Piaz!

Czas start!

Nieźle boksuje.

Simone, uważaj, bo zajmie twoje miejsce.

Jutro, huh?

Tak, jutro zobaczymy czy spiszesz się jak mówiłem....

Dobra robota! Zaliczyłeś progres, młody!

W wojsku, ćwiczyliśmy razem..

..walczyłem nawet w kilku walkach. - Jak ci poszło?

Dwa remisy i wygrana, ale to....

- Ah! -....nie dla mnie.

- Nie spodobało ci się? - Nie.

Pójdę już, jest późno...

- Najpierw idź na masaż. - Dobrze.

- Co jest? - Nic.

Clod, wracaj na farmę!

Nie dam rady.

- Rzuć ręcznik. - Nie poddawaj się teraz, głupcze.

- Rzuć ręcznik. - Nie poddawaj się. - Nie wytrzymam!

Posłuchaj mnie. Możesz zrobić tylko jedno,..

..użyj lewej, rozumiesz, użyj lewej!

- Nie wytrzymam. - Nie prawej.

- Rzuć ręcznij. - Nie poddawaj się teraz,..

..cholerny głupcze! - 5, 6, 7,..

..8. - Ręcznik!

Oddychaj głęboko.

Cholera! Do teraz był remis.

Przegrywa rundę: ''Ręcznik!''.

- Nie powinienem był go rzucać. - Po siedmiu rundach,..

..zwycięscą jest Webster.

Nie wiń mnie.

Będę winił kogo będę chciał, do cholery!

Zresztą to moja wina! Kogo on obchodzi?!

Moja reputacja, moje interesy są na szali..

..nie jego! - Teraz już po wszystkim.

Świetnie się spisał, twój brat!

Od kiedy wróciłem z wojska zauważyłem, że się zmienił.

Przestań go bronić, obaj wiemy jaka jest sytuacja.

I w tej sytuacji nie możesz mi odmówić.

Jesteś zobowiązany przez kłopoty..

..jakie spowodował mi twój brat. Zgoda?

- Jakim cudem twój chłopak przegrał? - Eh!

Jesteś mielonką.

Zamknij się!

Proszę o uwagę.

Słyszałeś co powiedzieli?

To nic takiego.

Cerri wyprowadził swój typowy atak.

Nie pomylił się, ale się uspokoił.

Powiedział nawet, że zmierzyłby się z twoim bratem.

Z Rocco?

Jeśli twój brat się zgodzi też będzie musiał przychamować.

Z tymi dziwkami.

Po tej walce jest mistrzem świata.

Co z tym krwiopijcą, który zbił cię na kwaśne jabłko?

Nie mów, że nie wiesz?

Całe miasto wie o twoim bracie..

..i jego wielkiej miłości. Widziano ich razem.

Sprawdziłem to.

Przebywa w okolicach Ghisolfa, nocami.

Z Nadią.

Nie mów, że nie wiedziałeś.

Nie, nie wiedziałem.

Mówią, że się zakochała.

Rossi mi powiedział. Nino, pamiętasz?

Nadia zwariowała na jego punkcie.

Teraz się odwróciła od niego i od całej reszty.

Idzie do jakiejś szkoły dla sekretarek.

Prawdziwa św. Agnes.

Przestań!

- Kto płaci za zakłady? - Płać. Wygrałem.

I jedną kawę, zamarzam.

- Jedną kawę! - Z prądem.

I co?

Więc poszedłem za nim,..

..był z blondyną.

- Gdzie? - Przy wiadukcie.

Oni wszyscy tam chodzą, niedaleko torów.

Możecie się mylić, może to nie ona.

Nie bądź głupi, to na pewno ona.

Dobra. Idziemy.

A Camisasca? Riguttini?

Są z nimi, teraz prawdopodobnie są w sanatorium.

Pójdę po rower i pokażę wam.

Jak oni dają sobię radę w tej pogodzie?!

Ruchy.

Hej, Romeo, tutaj!

- Są tam? - Są. Jedziemy.

Jak to nie oni, wkurzę się!

Przed chwilą przeszli tędy.

Idź wzdłuż rzeki. Ja pójdę tędy.

I czekaj na mój sygnał.

- Idziesz? - Tak.

Słyszałeś to? Co to było?

Nic takiego, pewnie jakiś kot.

Nie ruszać się.

Nie ruszać się!

Co złego w byciu z kimś kogo lubię?

Ale nie z nią, ona była moja.

Nie będę tego tolerował. Rozumiesz?

To już skończone. Nie widziałeś się z nią od 2 lat.

Chodźmy stąd, Rocco.

Co się dzieję?

Co, Simone?

Czego chcesz?

Na początek, przeprosin od Rocco.

Dlaczego?

Ty tchórzu!

Popatrzcie, kobieta go broni.

Nedzny szczur!

Proś o wybaczenie!

- Nie widzisz, że jest pijany?. - Powiedziałem proś o wybaczenie!

Przestań!

- Nie, Simone! - Będę robił co chcę.

- Nie! - Zostałem zdradzony dla niego!

Patrz na swoją Nadię! Patrz jak się kocha!

Niech zobaczy czym jesteś!

Trzymajcie go! Niech patrzy.

- Niech się nauczy. - Rocco! Rocco!

Nie, Simone, nie rób tego!

Rocco, pomóż mi!

- Rocco! Rocco! - Simone, nie!

- Trzymaj.... - Rocco!

-....i pocałuj je jeśli potrafisz. - Nie! Rocco!

Możesz się kochać tylko z nimi

Nie! Rocco, pomóż mi! Simone, nie!

Simone!

Rocco!

Rocco!

Powiedz coś. Powiedz, że....

Rocco, powiedz, że....

Dostałeś nauczkę!

Porozmawiamy o tym w domu.

Brzydzę się tobą.

Powtórz to, jeśli śmiesz.

Brzydzę się tobą.

Simone, wystarczy!

Jesteś moim bratem, Nic na to nie poradzę!

To cię nie powstrzymało. Powstrzymuje mnie teraz, bo się boisz.

Nie boję się.

Więc, dawaj. Pokaż mi.

Simone, jesteś szalony? Co gdyby ktoś by to zobaczył?

Spierdalaj!

Simone, przestań!

Chodź, wskakuj.

Vincenzo, dzwonek.

- Dzwonek. - Zobacz kto tam.

Idź!

Rocco!

Co się stało?

- Ginetta, patrz. - Co się stało?

Rocco!

Nic, nic.

Nic, nic.

- Vincenzo, pozwól mi zostać z tobą. - Okay.

Daj znać w domu,..

..bo mama będzie się martwić.

O Boże! Jest omdlały!

Ginetta, wody! Szybko!

Jak mogłem wiedzieć, że Simone tak cię kochał?

Wiedziałem, że coś w nim uległo zmianie....

....w jego dobrym usposobieniu.

Ale nie, że ty byłaś tego powodem.

To nie prawda.

To tylko zdesperowany mężczyzna.

Jest podły, okrutny. Ja cię kocham. Wierzysz mi?

Poza tym nic się nie liczy. W nic nie wierzę.

Jeśli będzie tak dalej, skoczę

Zabiję się!

- Przestań! - Nie!

- Posłuchaj mnie. - Puszczaj.

- Chcę umrzeć! - Nadia!

- Posłuchaj. - Zostaw mnie w spokoju, Błagam.

Pomogłeś mi zrozumieć, że..

..moje życie było obrzydliwe. Nauczyłam się kochać cię.

A teraz, przez brutalność tej wszy..

..która poniżyła mnie przed tobą ...żeby zniżyć nas do swojego poziomu.

I nagle, nic nie jest takie samo.

Co było piękne i prawe stało się zepsute.

Oboje jesteśmy winni. Szczególnie ja.

- Wróć do Simone. - Mówisz poważnie?

Simone cię potrzebuje.

Potrzebuje mnie, wiem. Co z tego?

Ja się w ogólę nie liczę?

Co zrobimy?

Pomożemy Simone.

To szaleństwo!

Myśleliśmy, że zaczynamy on nowa. A wyrządziliśmy tylko krzywdę.

Pójdę do kościoła na kazanie.

Kocham cię.

Kochasz mnie. Co stanie się z naszą miłością?

Czemu torturujesz mnie tak?

Musimy przestać.

To niemożliwe.

Nie możesz naprawdę tak myśleć, Rocco.

Jeśli tak pożałujesz tego..

..i będzie za późno.

Nienawidzę cię! Nienawidzę! Nienawidzę cię! Nienawidzę cię!

Nie mam dziś szczęścia.

Full wygrywa.

Obstawiajcie. Koniec zakładów.

Jedna karta.

Oby się poszczęściło, huh?

Bank wypłaca. Pass.

Cicho! My tu gramy.

I ja, jak idiotka..

..z Madonnami i Świętymi, płacząca w rozpaczy.

Co za pech!

Biedna Nadia. Dasz sobię radę.

Zapomnij.

Jasne, zapomnij!

Ja cierpię.

I ktoś cierpiący tak samo jak ja.

Zobacz kto tu jest! On jest przyczyną całego tego cierpienia.

"Prawdziwa'' ofiara!

Co z nią?

Zrujnowaliśmy go.

Zrujnowaliśmy go, rozumiecie?

Przepraszam.

Zwariowałaś?

Jestem zwariowana...

...muszę być!

Ale to pomysł twojego brata.

Tak, Rocco, jego brat.

Wiesz co powiedział?

Żebym wróciła do ciebie, żebym cię pocieszyła.

Jest nieszczęśliwy, biedaczek.

Nie poradzi sobie sam. Potrzebuje czyjejś pomocy.

Nie chcę kłopotów. Jeśli jest pijana, wyprowadź ją.

Słucham? Poproś grzecznie.

Jestem damą, więc traktuj mnie odpowiednio.

- Nie możesz mnie po prostu wykopać - Uspokój się.

- Słyszysz go? Chce mnie wykopać. - Uspokój się.

To nie pierwszy raz jak ktoś tego próbuje.

- Siedź cicho! - Uspokój się.

Więc wracasz?

Jestem gotów, jeśli ty jesteś.

Z tobą, nigdy!

Nienawidzę cię.

Nienawidzę cię.

Nigdy!

Wolałabym umrzeć!

Ostrzegam cię, zbliż się, a splunę ci w twarz.

Przy wszystkich splunę ci w twarz.

Przestańcie, wy dwoje!

- Przestańcie robić problemy, oboje! - Puszczaj.

Nie podchodź bliżej.

- Czego chcesz? - Chodź tu.

- Puszczaj! - Chodź.

Jasne, z pozwoleniem Rocco.

Chodźmy.

Na godzinę, czy na zawsze?

- Nawet na zawsze. - Czemu nie?

Ty, czy ktoś inny, bez różnicy.

Chodźmy.

Chodźmy, huh!

Chodź!

Nie, zapomnij o tym, Nigdy cię nie kochałam.

Koniec przerwy.

Trzymaj gardę i bij go w oko..

..gdzie ma rozcięcie.

Rozwal go! Rozumiesz?

Runda trzecia. Ostatnia.

Rocco! Rocco!

Proszę o uwagę.

Przez nokaut, zwycięża: Rocco Parondi,..

..reprezentujący włoską drużynę.

Rocco! Rocco!

Jesteś cały?

Wszystko w porządku, Rocco?

Zwycięstwo przyszło łatwo, Ciro,..

..bo nie walczyłem z nim..

..ale z kimś kto wywołał u mnie nienawiść..

..która wyrosła bez mojej wiedzy.

To złe uczucie.

Nie możesz sobię wyobrazić jak złe.

Jak to możliwe, Rocco? Nie ma w tobie nic złego.

Daj spokój, Rocco, rozchmurz się!

Będziesz wielki.

Prawdziwy mistrz.

Ciro, wystarczy, mój ojciec czeka.

- Chodź. - Ciro, wystarczy, mój ojciec czeka..

Muszę ci coś powiedzieć.

O co chodzi?

- Kochasz mnie? - Tak.

Pocałujesz mnie?

Tutaj, Ciro?

Czemu nie?

Tata czeka.

Cześć, tato. Co za ubaw!

- Cześć! - Dobry wieczór. - Powiedziałaś mu?

Zapomniałam. Tata powiedział, żebyś przyszedł jutro wieczorem.

Chce wiedzieć czy nasze plany są poważne.

Mogę już Odpowiedzieć.

Nie, jutro. Dajmy mu szanse na przemyślenie.

- Narazie, Ciro. - Do jutra...

- Miły chłopak. - Ciro!

- Nie wrócisz na parkiet? - Oczywiście, że nie.

Idziesz prosto do domu? Nigdy nie tańcz beze mnie!

Wejdź, jest zimno.

Cześć!

Cześć, Franca.

- Dobry wieczór. - Dobry wieczór.

Jesteś czwarty, huh?

My się już znamy. Pamiętasz?

To kobieta Simone'a. On też wrócił. Jest w Środku.

- Ciro, chodź tu na chwilę! - Idę, mamo.

Nie ma noży w domu?

Tutaj są.

Tu jest lekarstwo na kaca dla twojego brata.

Ciro, mój syn....

Odpoczywaj. Załatwimy wszystko jutro.

Jutro? Nie będzie jutra.

Jutro? Nie będzie jutra.

Ciro, mój drogi synu, powiedz mi: czy wszystko co się dzieje to moja wina?

Zabranie moich silnych, przystojnych synów tu, żeby rozwijali się,..

..a nie trudzili w niewdzięcznej krainie jak ich ojciec..

..który umarł tysiąc razy zanim się poddał...

Zrobiłaś dobrze!

Twój ojciec nie potrafił opuścić swojej ziemi.

Ale przez 25 lat, które byliśmy razem..

..myślałam tylko o wyjeździe

Chciała tego dla Vincenzo, Simone, Rocco i dla ciebie.

Nic nie było tam piękne. Tamten świat był strasznie mały.

Tutaj czuję, że mogłabym sięgnąć gwiazd.

Ludzie na ulicy mówią do mnie ''Pani'', wyobraź sobie....

..ja, ''Pani'', tutaj, w tym wielkim mieście.

Dzięki moim wspaniałym chłopcom.

Ale teraz, wszystko się popsuło

Rocco opuścił dom i zachowuje jakby ktoś rzucił na niego jakąś klątwę.

A Simone, mój kochany Simone, żyje z dziwką!

- Chcesz trochę? - Nie.

Taa, trochę wstrętne.

Nie płacz.

Coś wymyślę.

Zostaw to mnie.

Muszę porozmawiać z bratem.

Jesteś nieodpowiedzialny. Okaż matce trochę szacunku.

Słuchaj, mam dosyć kazań!

To jest też mój dom, będę tu przyprowadzał kogo chcę.

Już mam dług w hotelu na 60,000 lirów.

Chcesz go spłacić?

W każdym razie, tutaj jest pokój.

Rocco jest z Vincenzo. To daje jedno dodatkowe łóżko.

Jakieś objekcje?

- Zostaw mnie w spokoju. - Porozmawiamy o tym jutro.

Porozmawiamy o tym jak będę miał ochotę.

Nie wiń mnie.

Jedyny, który tu traci to ja.

Powiedzmy to sobie jasno.

Masz papierosa?

Nie palę.

Nie pali. Powinnam była wiedzieć.

On nie pali, ale ja tak i skończyły mi się papierosy.

Biedna mama, musić ścilić łóżko nawet dla tej kobiety.

Wiem Jestem bardziej zawstydzony niż ty.

Bracia, czy nie..

..jesteśmy nasieniem z tego samego worka, mającym wydać owowc.

Jeśli nasienie jest zepsute musi być wyplewione.

..jak robiliśmy czyszcząc soczewice.

To wszystko nie wpływa dobrze na młodego Lucę.

Simone nie zmienił się, tylko się zdeprawował.

Jego duma została urażona Daj mi spróbować znów, jeszcze jeden raz.

Wiem co robić.

Cerri jest mną zainteresowany. Będę walczyć dla niego,..

..wie, że mogę odejść jeśli pozwoli Simone walczyć.

Nie zrobiłbym tego jeśli....

Daj mi spróbować, Jakoś sobie dam rade.

Zrób to dla mnie.

Gdybyśmy nigdy nie opuścili domu...

Ale to było nasze przeznaczenie twoje i moje,..

..i Simone.

Wyobraź sobię nędzę jaka tam by nas czekałą.

Ale wciąż bylibyśmy blisko.

Rocco! Jesteśmy tu, żeby ćwiczyć!

ldę.

Nigdy cię nie zrozumiem.

Wiem.

Widzisz go?

...tego w aucie?

- Powiedz mu, że będę czekał w barze. - W porządku.

Koniak.

Nie chcesz walczyć? Boisz się?

Nie czuję się za dobrze.

Więc czemu tutaj siedzisz?

Otrząśnij się z tego!

Co powiesz na drinka w miłym, cichym miejscu, huh?

W porządku.

Simone, już późno.

Odejdź. Zostaw mnie!

Masz papierosa?

Na później.

Lepiej ci?

Będzie mi lepiej, daleko stąd.

Masz tremę?

To się zdzarza, kiedy zdajesz sobię sprawę, że ciosy rujnują twój profil.

Gdzie idziemy?

Do ciebie?

Myslałem, że nigdy nie zapytasz.

- Ile? - 200 lirów.

Dziękuję.

Widzę, że twoja odwaga powraca.

Lepiej późno, niż wcale.

Podoba ci się u mnie?

Wchodź, śmiało.

Pierwszy raz tu jesteś?

Lepiej się czujesz?

Spokojniej?

Usiądź.

Potrzebuję pieniędzy.

Dużo.

Rozumiem.

To nie pierwszy raz, prawda?

Mistrz!

Przewidziałem to. To nie mogło trwać wiecznie.

Jak o tym pomyśleć..

..kiedy pierwszy raz cię zobaczyłem w ''The Lombard Club'', byłeś....

Apollem. Prawdziwy Apollo.

Jesteś skończony..

..jako bokser. I jako mężczyzna.

Tylko ktoś taki jak ja mógłby użyć takiego wraka jak ty.

Potrzebuję pieniędzy.

Żeby płacić swoim dziwkom?

To jeden sposób..

..żeby zachować twarz,

Daj mi się napić.

Chlej.

Nikt się z tobą nie liczy.

Powiem ci prosto z mostu:

..jesteś obrzydliwy!

Nie przeginaj.

Nie ze mną!

Nie możesz tak do mnie mówić, rozumiesz?

- Ciro! - Tak, Mamo?

- Chodź tu. Szybko. - ldę.

O co chodzi?

Rusz się!

- Co się stało? - Szukają Simone.

Są z policji. Wygląda na to, że mają nakaz.

O co chodzi?

Idź do siebie.

Nie martw się.

Mój brat Simone nie wrócił do domu na noc.

Rzadko tu śpi, prawie nigdy.

- Rzućcie okiem. - Nie trzeba.

Czego od niego chcecie?

Jesteśmy tu, żeby go aresztować.

Postawiono mu zarzuty.

To wszytsko.

- Chciałbym wiedzieć więcej - Chodź z nami.

Wejdźcie. Ubiorę się.

To jest Simone?

Tak, mój brat, kiedy jeszcze boksował.

Jestem gotowy.

Jadę na komisariat.

Policja go szuka. Co zrobił? Wiesz?

Nie, nie tym razem, ale mogę sobię wyobrazić.

Jest zepsuty.

Wiesz, że to prawda.

Jak ty możesz tak o kimś mówić? Co za tupet!

Od kiedy tu mieszkasz, wstydzę się pokazać.

Pozwoliłaś mi tu zostać, tylko po to, żeby Simone tu mieszkał.

Gniję tutaj!

Nie, koczujesz tutaj oto co robisz!

Bierz swoje szmaty, i wynoś się!

Powiedział, że mnie utrzyma.

Nie potrafi utrzymać kobiety jak ja. Jest próżniakiem!

Nie potrafi pracować, nie potrafi nawet kraść.

Tak, kraść!

Ty dziwko! Zepsułaś go.

Syn, którego mi zazdroszczono.

Kiedy się ciebię pozbędzie,..

..będzie dawnym sobą. Niech cię diabli! - Nie rób tego!

Nie martw się, już idę.

Nie, on musi ci powiedzieć, że masz iść.

Nie, dlaczego miałabym zostać? Simone się stoczył.

Tego właśnie chciałam, Teraz jestem zadowolona.

Powiedz Rocco jak bezcelowe było nasze poświęcenie.

Nie mam ochoty sama mu mówić.

Chcę stąd iść i nigdy nie widzieć nikogo z was.

Wynocha! Wynocha! Wynoś się!

Myślał, że się boję. Powiedziałem mu:

..''Dotknij tych pieniędzy, a doniosę na ciebię''.

Zaczął się śmiać.

Widziałem jak otworzył szufladę.

Powiedz im, że znalazłeś pieniądze, że je zgubiłeś.

Podpiszę pożyczkę. Cerri poręczy za mnie.

Myślisz, że zaryzykuję pójście na policję..

..za marne 60 czy 70 tysięcy lirów?

Przez ostatni rok zastanawiał się na ile jestem szczodry.

Powiedz mi ile jest ci winien, i tyle!

Tu nie chodzi tylko o pieniądze. narażałem się dla niego..

..kryjąc go..

..przed bandą przemytników.

Zapytałem ile jest ci winien!

400 tysięcy.

Oddam ci w ciągu 3 miesięcy.

Zwariowałeś? Będziemy zrujnowani.

Nie licz na mnie, Nie mogę ci pomóc.

Ginetta jest w ciąży i mamy mieć nowe meble.

Wezmę to na siebie.

Nie możesz, skąd weźmiesz tyle pieniędzy?

Gada od rzeczy, przemów mu do rozsądku.

Mówiłem mu, Nie mogę pomóc.

Mam rodzinę, wiesz o tym.

Cerri na pewno poręczy za ciebie?

Zapytaj go.

To i tak szaleństwo, nawet jak Cerri się zgodzi.

Jak się u niego spłacisz?

Obiecał mi dobrą pensje, jeśli podpiszę kontrakt na 10 lat.

Pojedziemy do Brukseli, Londynu... poza tym, co cię to obchodzi?

Cześć, jest tam Cerri?

Powiedz mu, że dzwoni Duilio.

Nie chciałeś boksować..

..a rujnujesz sobie życie dla tego przestępcy.

Jak inaczej..

..uratować Simone' a przed jego losem.

Tak, zaczekaj.

To Cerri na lini.

Rocco, przemyśl to.

Czekaj. idzie.

Cerri? Rocco.

Tak, oczywiście. Rozumiem.

Skoro tak mówisz.

Zrobiliśmy co mogliśmy, Ciro. Nasze sumienie,..

..jest czyste.

Jak Rocco coś coś postanowi, nie da się go powstrzymać.

Istotnie, ja....

Istotnie, akceptuję twoje warunki.

Zgoda.

W porządku.

W porządku, jutro.

Tak, jutro.

Dobrze.

Cztery, pięć.

To dla ciebie, ale na razie wyjedź z Mediolanu.

Nie masz pracy, żeby ją stracić.

Poza tym, wszędzie jest dla ciebie tak samo.

Trzymaj się z dala od domu!

Czy to decyzja ''Sądu Braci''?

- Komu oni potrzebni? - Wszystko jedno.

Zawrzyjmy umowę.

Skoro masz pieniądze dla tego drania Duilio,..

..może masz trochę ''drobnych'' dla swojego brata.

200 tysięcy, i wyjadę na dobre.

Osobiście dopilnuję, żebyś dostał kolejne 100 tysięcy..

..jak tylko Rocco je załatwi.

Dostanie następną wypłatę po jego następnej walce.

Więc poczekam.

Idziemy. Chodź, Luca.

Puść go!

- Nie! - Uspokój się.

Nie jestem trendowaty.

Zejdź na ziemię.

Kim ty w ogóle jesteś?

Pan. fachowy robotnik w fabryce Alfa Romeo?

Niezła kariera!

Jest z siebie dumny!

- Jesteś żałosy. - Wynoś się stąd!

- Słyzałeś, Luca? - Tak.

Powiedział, że jestem żałosny.

Luca, chodź!

Rocco! Rocco!

Nadchodzi.

Spałeś?

Jak się czujesz?

- Cześć, Rocco. - Cześć.

Co powiesz na masaż?

Lekki masaż. Tylko szybki masaż.

- Nic nie poczuje. - Wymasuj mu też nogi.

- Boli mnie lewe ramie. - To nic.

Simone!

Masz bilety na walkę?

Obiecałeś!

Nic ci nie obiecywałem.

Nawet tam nie idę.

Taa, i wkurza cię to.

Biedak, nawet nie idzie.

Od kiedy zrezygnował, brzydzi się boksem.

Zrezygnowałeś? Już się nie bijesz?

Nie, znudziło mnie to.

Znasz historię o lisie i kwaśnych winogronach?

- Nie, nie znam. - Biedak, nie pamięta.

Odświeżmy jego pamięć.

O co chodzi, chłopaki?

- Cześć. - Cześć, lvo. - Cześć.

Chcesz papierosa?

Hej, niektórzy z nas..

..widzieli na własne oczy jak ujarzmił..

..mistrza Rocco.

Ci, którzy to widzieli nigdy nie zapomną tej nocy.

- Byłem tam. - Ale chciałbym zobaczyć..

..teraz pojedynek braci.

- Kto wygra teraz? - To jest myśl!

Ale teraz musimy to ustawić..

..przy kanale. Słyszałem..

..że ta Nadia pracuje z kobietą niedaleko Ravizza..

..która wynajmuje pokoje i samochody.

''Nadia, zmotoryzowana prostytutka, która obsługuje klientów..''

''..w aucie, przy kanale!''

lvo, jesteś pewien?

Patrz jak się ożywił.

Moglibyśmy zorganizować noc..

..jak wtedy.

Twój brat dalej tęskni za zmotoryzowaną prostytutką?

Czy mierzy wyżej?

Simone, gdzie idziesz?

Wracaj.

Gdzie idziesz?

Simone!

Simone!

Co za tłum! Wszyscy mistrzowie tutaj są!

Pokaż im, Rocco!

Daj mi wody. Suszy mnie.

Nie, woda nadyma brzuch.

To daj mi cytrynę.

Więc...?

O co chodzi?

O pieniądze? Chcesz pieniędzy?

Nie mam żadnych. Zobacz, pusto.

- Nie obchodzi mnie. - Nie chcę....

Nie możesz mi odmówić. Wróć do mnie.

Z tobą mogę zacząć od nowa.

- Nas dwoje? - Tak.

- Znowu razem? - Tak.

Niemożliwe. Idź, odejdź!

- Nadia! - Odejdź!

Pomocy!

- Pomocy! - Nadia!

Zaczekaj! Nie krzycz!

Proszę pana! Nie odjeżdżaj.

Nie zostawiaj mnie!

Nadia, zakryj się, jest zimno.

Nie krzycz. Czemu się trzęsiesz Boisz się?

Patrz jak ja się trzęsę. Nie bój się.

Nie boję się, zostaw mnie!

Kochana, nie! Nadia!

Czemu nie trzyma gardy?

Znowu krwawi.

Podnieś tą lewą!

Zakryj się!

Zakryj się, jest zimno.

Przysporzyłem ci cierpień. Powiedz to,..

..moja kochana....

Nie masz pojęcia jak bardzo cię nienawidzę.

Jesteś potworem.

Wszystko czego się tkniesz staje się plugawe,..

..ordynarne.

Mam nadzieję, że nigdy już cię nie zobaczę.

Ani nie usłyszę o tobie.

Zrujnowałeś jedyną piękną rzecz w moim życiu.

Ty! Ty przestępco!

Pluję ci w twarz całą odrazą jaką czuję.

Rób co chcesz.

Już mnie to nie obchodzi.

Nie chcę umierać!

''Zwycięscą jest: Rocco Parondi!''

Ale się wystraszyłem jak ci przyłożył. Bolało?

Przez chwilę go nie widziałem. To było jak boks we mgle.

Mogłaś też przyjść, mamo. Nie wystraszyłabyś się.

- Zadowolona? - Zachwycona.

- Za przyszłego mistrza Włoch! -....i świata!

Będę naprawdę szczęśliwa w dniu..

..w którym wszyscy moi synowie zjednoczą się przy tym stole..

..jak pięć palców u ręki.

Wypijmy za zdrowie mojego Rocco.

Za twój sukces.

Przynieś wino musujące!

Musimy świętować. I ty, Vincenzo,..

..musisz wznieść toast. - Wstań, Vincenzo!

Maria! Pani Lucia! Chodźcie!

Wszyscy sąsiedzi wyszli!

Wejdźcie, Wejdźcie.

Chodźcie, wszyscy.

Zdrowie, Rocco! Twoje zdrowie!

Twoje zdrowie!

Wejdź.

Usiądź.

Rozgośćcie się.

Cisza...

Vincenzo wzniesie toast.

- Śmiało, Vincenzo! - Co mogę rzec?

Pomyślmy....

''Zanim zgubię rym, dajcie mi pomyślec,..''

''..w górę szkła, z musującym winem!''

Vincenzo, to było urocze.

''To wino, jest tak świetne i wspaniałe..''

''..piję za twoje zdrowie.''

Wstydź się, Ciro! Powinni cię za to odesłać do domu.

On się zmienił.

Stał się mieszczuchem jak Ginetta.

- Twoja kolej, Rocco. - Dajcie spokój!

- Nie ma mowy! - Śmiało..

W porządku, wszyscy na zewnątrz, idziemy.

Dziekuję, dziękuję!

''Ta szklanka, którą wnoszę..''

''..i piję za wasze zdrowie..''

''..w nadziei, że wszyscy jesteście szczęśliwi dzieląc nasz dostatek.''

Cicho, jedną chwilę.

Chyba ktoś zadzwonił do drzwi.

- Idź sprawdzić, jestem pewna. - Nie, mamo.

Nie, mamo, nikogo tam nie ma.

- Nikogo? - Nie.

Nikogo.

Dokończ swój toast. Zobaczymy czy jesteś w tym lepszy.

Nikt nie jest lepszy, Ciro. Nie jestem lepszy od ciebie.

Za co chciałbym wznieść toast..

..jest dzień, wciąż odległy, w którym będę mógł..

..wrócić do domu.

Jeśli ja nie będę mógł..

..jedno z nas pewnogo dnia wróci na naszą ziemię.

Może ty.

Ja bym poszedł z tobą.

Pamiętaj, Luca, nasza jest ziemia drzewa oliwnego..

..księżyca, tęcz....

Pamiętasz, Vincenzo?

przed wybudowaniem domu, główny muraż rzucił cegłą..

..w cień pierwszej osoby, która przechodziła.

Dlaczego?

Jako oznakę poświęcenia..

..żeby dom wyszedł solidny.

Teraz ktoś na pewno dzwonił.

Poczekaj.

Wiedziałam. Moje serce wiedziało, że to ty.

Teraz jestem szczęsliwa. Wejdź! Twoi bracia są wszyscy w środku.

Wejdź!

Jadłeś coś?

Podgrzeję coś dla ciebie.

Powiedz mi czego chcesz.

- Co teraz? - Ciro, nie!

Muszę poprosić was o wyjście. Przykro mi.

Co jest nie tak, Simone?

Co jest nie tak? Byłam taka szczęsliwa.

Każ jej się zamknąć. Każ jej!

- Chodź, musimy porozmawiać. - Wiem...

Ale przy wszystkich!

Nie! Przy mnie, tylko przy mnie.

Tylko przy mnie.

Mów!

Nie jestem tu, ponieważ wygrałeś. Nie obchodzi mnie to.

Potrzebuję pieniędzy. Potrzebuję ich teraz!

- Mieliśmy umowę! - Wyjdź, Ciro!

Przychodź do mnie po wszystko czego potrzebujesz, rozumiesz?

Tylko do mnie.

Jesteś ranny. Co to jest?

- To krew. - Krew?

Nie chciała mnie puścić.

- Nie mogłem jej odrzucić. Nie chciała umierać! - Nie!

- Simone! - Zabiłem ją.

Nie!

Nie martw się, nikt mnie nie widział.

- To koniec. - Nie!

Zadowolony, mistrzu?

Nie tego chciałeś?

To moja wina, wiem. Moja wina!

Mój chłopiec! Simone, mó synu!

Rocco...

Zostawiłem ją tam, przy wodzie.

Już po wszystkim, Rocco, po wszystkim.

Mamo....

Zazdrość, to był powód. Zaślepiła go!

- Oddaj się policji! - Jest twoim bratem! - Niestety!

Nie wierzę w ludzką sprawiedliwość.

Nie do nas należy osądzanie go, ale pomóc mu,..

..uratować go.

Zajmę się wszystkim.

To nie pomaganie mu!

- Co się stało? - Gdzie idziesz?

- O co chodzi? - Wiem co robię.

To bezcelowe!

Pozbył się tej klątwy!

Ty też zwariowałaś?

Wstydź się za odwrócenie się od własnej matki!

Chrystus będzie żałował cierpienia jakie na nas sprowadził!

Nie bluźnij!

Niczemu to nie służy.

Wypadliśmy z bożych łask. Sami jesteśmy sobie wrogami.

Wszyscy staliśmy się wrogami.

Czemu bluźnisz? Możemy winić tylko siebie.

Musimy zapłacić za nasze winy.

- Ciro wyszedł...! - Ciro!

Czekaj!

- Ciro! - Ciro!

Stój!

Przez wzgląd na tatę, nie rób tego!

- Ciro! - Ciro!

Nie ma już nadzei.

Więc? O co chodzi?

Zabrali go tego ranka.

Znaleźli go na dachu..

..ukrywającego się za zbiornikami wody.

Spędził tam 3 noce.

Zadowolony? Chciałeś go wsypać.

Jesteś teraz grubą rybą w domu.

Kiedy będziesz starszy zdasz sobię sprawę jaki byłeś niesprawiedliwy.

Jacy niesprawiedliwi wszyscy byliście w stosunku do mnie.

Nikt nie kochał Simone bardziej niż ja.

Byłem dzieckiem kiedy opuściliśmy dom,..

..i to Simone, nie Vincenzo sprawił, że zrozumiałem,..

..że w naszym rodzinnym miasteczku biliśmy tylko zwierzętami jucznymi,..

..ograniczonym do pracy i ślepego posłuszeństwa..

Mówił, że nie jesteśmy niewolnikami, ale nie możemy..

..zaniedbywać naszych obowiązków.

Ale zapomniał o tym.

I robiąc tak, skończył jak skończył..

..niszcząc siebie, i przynosząc nam wszystkim wstyd.

Zranił Rocco, i ciebie też, naszego najmłodszego brata.

Simone kiedyś miał dobre korzenie.

Ale pozwolił chwastom nim zawładnąć.

Nawet jego dobroć i hojność były niesłuszne.

Rocco jest świętym, ale co on może zrobić na tym świecie?

Nie obroni się.

Jest taki pobłażliwy.

A człowiek nie zawsze musi wybaczać.

Jeśli Rocco wraca, chcę jechać z nim.

Wątpię, że zobaczy ponownie nasze rodzinne miasto.

Może ty zobaczysz, pewnego dnia.

Ale myślisz, że co tam znajdziesz?

Tam też wszystko się zmienia.

Nawet tam zdają sobie sprawę że wszystko musi ulec zmianie.

Wielu nie ma wiary w zmiany..

..ale ja mam.

Ty, Luca, będziesz wiódł bardziej prawe, uczciwe życie.

Syrena. Muszę wracać.

- Ucałuj ode mnie mamę. - Uh uh.

- Narazie, Luca. - Narazie.

Ciro!

Ciro!

- Cześć. - Jak się youmasz?

- Dobrze. - Dlaczego przyszłaś?

- Cześć. - Cześć, jak się masz?

- Hej, już późno. - Zaraz tam przyjdę!

Przyszłam ci powiedzieć Kocham cię.

Ja ciebię też... na zawsze!

Ciro!

O co chodzi?

Przyjdź do domu dziś wieczorem!

Będziemy czekać. Narazie.

Przyjdę.

W moim rodzinnym mieście, gdzie się urodziłem,..

..zostawiłem moje serce porzucone.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.