All language subtitles for The.Outpost.S01E05.Bones.to.Pick.1080p.AMZN.WEB-DL.DDP5.1.H.264-NTG(1)

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish Download
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

/Poprzednio:

Oferuję ci moją przyjaźń.

Od tak dawna jestem sama. Trudno mi zaufać ludziom.

Straż królewska przyjmuje rozkazy od jego córki.

Musi znać jego sekrety.

Była guwernantka, która opiekowała się małą Gwynn.

Nie wolno mi było nawet sprzątać sypialni Gwynn.

Zbierz Kostnych i jedź od razu do Gallwood Outpost.

Idę walczyć z demonem.

Czy pozbyłaś się każdego cienia wątpliwości i strachu?

Demon cię nienawidzi i chce cię zabić.

Nie możesz zabijać. Nie pozwolę ci.

www.NapiProjekt.pl - nowa jakość napisów. Napisy zostały specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.

Puść go!

Proszę.

To mnie chcesz!

Przestań zabijać ludzi!

Puść go!

Znasz język Czarnoskrwistych?

Puść go.

Puść go!

Nie!

HellSubs Team prezentuje:

The Outpost 1x05 "Bones to Pick"

Tłumaczenie: BLU, Igoosia & Statobi

Korekta & Synchro: Overwatch

Odwiedź nasz fp: www.Facebook.com/HellSubsTeam/

Żołnierze robią zbyt wiele hałasu z powodu śmierci jednego z nich.

To dobrze dla nas, co?

Gdybym wiedział, czego szukam, przyszedłbym prosto po to, czyż nie?

Starsza kobieta powiedziała, że nie miała tu wstępu.

Tutaj musi coś być.

Przestań.

Mogą wrócić w każdej chwili.

Szukamy dokumentów, listów, rzeczy osobistych.

No dalej, schyl się!

Stoimy nad przepaścią i żegnamy naszego zmarłego towarzysza,

który zmierza, przed nami, na drugi brzeg.

Niechaj bogowie jego przodków,

Trójgłowy i Dziesięciogłowy,

zabiorą go wraz z powiewem wiatru i językami ognia.

Składają hołd.

Niedługo wrócą.

Danno, mógłbym cię ucałować.

Dalej, otwórz to. Zobaczmy, co tam się kryje.

Odsuń się.

Muzyka ucichła...

nie zostało nam wiele czasu.

Tutaj może coś być, ale znalezienie zajmie godziny.

Co to jest?

Chodźmy.

Dowódco Wythers!

Co tutaj robisz?

Mogę zapewnić, że to zgodne z prawem.

Mistrz Calkussar natychmiast się o tym dowie.

Za chwilę wszyscy wrócą.

Wobec tego usiądźmy i porozmawiajmy o tym.

Nie ma powodu do paniki.

Musisz pamiętać, że jesteśmy dobrymi ludźmi.

Cicho!

To był wypadek.

Wybacz, nie jesteś ubrana.

Bogowie, tylko nie to samo.

Będziesz musiał spojrzeć, jeśli zamierzasz opatrzyć ranę.

- Nie chcę, żebyś czuła się niezręcznie. - Nie czuję się niezręcznie.

Posłuchaj, masz moje pozwolenie.

Potrzebuję odrobiny szarego proszku, którego użyłeś poprzednio.

Robionego ze zmielonych ziaren.

Najpierw musimy zatrzymać krwawienie,

a potem należycie ją oczyścimy.

Proszę, połóż się.

Cokolwiek, co szybko działa.

- Muszę odzyskać siły. - Dlaczego?

Żebyś mogła dopaść tego, kto ci to zrobił?

W zasadzie tak.

Kto ci to zrobił?

To nie było ostrze.

- Czym cię dźgnął? - Czy to ważne?

To bardzo ważne. Zamierzam natychmiast poinformować straż.

To złe!

Kimkolwiek on jest, nie wywinie z tego.

To.

- Co? - Cokolwiek to jest.

W porządku, bardzo dziękuję.

Masz gorączkę i nie powinnaś pić.

Nie pozwolę, by to zabiło kogokolwiek innego.

Bez przerwy powtarzasz "to".

Czym jest "to"?

To nie ma znaczenia.

Tylko mnie ulecz.

Rozumiem, jeśli nie chcesz się przede mną otwierać.

Ale przyjmij dobrą radę od innego samotnika.

- Weź wsparcie. - To by cię zabiło.

Słucham?

Myślałaś, że mówię o sobie? Na bogów, nie. W walce byłbym okropny.

Potrzebujesz kogoś, kto może ci pomóc. Kogoś takiego jak Garret.

Pomocy od kogoś takiego jak Garret.

Jest mistrzem miecza.

To by zabiło was wszystkich.

Muszę zająć się tym sama.

Chłopcze, migiem na górę!

Zaraz przyjdę.

Myślisz, że mnie widziała?

Wątpię. Bardzo słabo widzi.

Nie potrafi nawet odróżnić świni od psa.

A teraz postaraj się zasnąć.

Wrócę tak szybko, jak będę mógł.

Co mogę dla ciebie zrobić, mamo?

Jestem z ciebie dumna.

Dziękuję.

A z jakiego powodu?

Nie jestem ślepa.

Tam na dole widziałam dziwkę.

To nie to, na co wyglądało.

W takim razie, co to było?

Przyłapałaś mnie.

Ja i sprzątaczka. Przerwałaś szał namiętności. Nie zapukałaś do drzwi.

Chwała bogom.

Czego chcesz?

Chcę wysłać list....

do dostawcy Robaka.

I chcę, żebyś go napisał.

Pisz na tym.

Tak.

Co mam napisać?

"Robak jest martwy, teraz z nami robisz interesy".

Nie, nie. Poczekaj.

To zbyt agresywne.

A co powiesz na...

"Najdroższy dostawco colipsum,

w związku z przedwczesną śmiercią naszego...

To nie list formalny, mamo. To meldunek, musi być zwięzły.

Cholera, Janzo, ty to ułóż.

Robak jest martwy.

Mamy złoto.

Chcemy colipsum.

Kiedy i gdzie dokonamy wymiany?

Tak, to na pewno zadziała.

Nie jestem tego pewien, bo nawet nie wiemy, kto jest po drugiej stronie.

To ryzykowne.

Dlaczego tak sądzisz?

Dzień i noc obcy przychodzą pod ten dach.

Piją twoje piwo, spożywają moje jedzenie

i śpią w łóżkach ludzie, których nie znamy. To nasza praca.

Rozejrzyj się wokół.

Mamy wszystko, czego chcieliśmy.

Mamy dobre życie.

Życie polegające na karmieniu świń przy korycie.

Myślisz, że to chciałam osiągnąć w życiu?

Moje całe życie to praca? Nie!

Posłuchaj mnie.

Widziałam ręce trzęsące się za trunkiem, ale mężczyzna...

Mężczyzna jest w stanie sprzedać dzieci za szczyptę tego zielonego proszku.

To właśnie jest władza.

Tego pragnę.

Zatem wyślij ten list.

Tak.

Dobry chłopiec.

Świetnie, dowódca Wythers.

Moja służąca zaginęła, i chcę byś przeprowadził śledztwo.

Nie ma takiej potrzeby, pani. Wiem, gdzie jest.

- A więc? - Zanim odpowiem,

chciałbym zasugerować wyproszenie Garreta.

Chciałbym omówić kilka drażliwych kwestii.

Cokolwiek chcesz powiedzieć mojej córce i mnie...

możesz też powiedzieć swojemu synowi.

Interesujące.

Niech będzie.

Dzisiejszego ranka spotkawszy Lilly...

zapytałem ją o twoje pochodzenie, pani.

Albo raczej Wasza Wysokość.

Co to ma znaczyć?

Dlaczego twoja żona odebrała sobie życie, dowódco?

Gdzie jest Lilly?

Została sowicie wynagrodzona za informacje i uciekła...

bez wątpienia ze strachu przed twoim gniewem.

Nie wierzę ci.

Co z nią zrobiłeś?

Odeszła tam, gdzie jej nie znajdziesz.

Co nam zarzucasz, Wythers?

Po tym jak zdradziłeś króla, ten pałac został przejęty.

Rodzina królewska została stracona przez Najwyższy Zakon.

Król, Królowa, książę Alton i mała księżniczka Rosmunda.

Dziękuję ci za lekcję historii, ale nie widzę związku.

Księżniczka Rosmunda miała małą towarzyszkę zabaw,

której na imię było Gwynn.

Twoją córkę, Corneliusie Calkussarze.

By zachować królewski ród,

Gwynn została ścięta zamiast Rosmundy.

Dlaczego miałbym poświęcić moją jedyną córkę?

Bo król tak rozkazał,

a ty byłeś jego najbardziej lojalnym ministrem,

jego przybocznym strażnikiem.

To absurdalne!

Absurdalne jest poświęcenie młodej dziewczyny

dla dobra przyszłej królowej,

kogoś, kto w przyszłości mógłby wystąpić o tron.

Zabiłbyś własnego ojca, by chronić ich sekret?

Chcesz się przekonać?

Twoja żona się powiesiła, bo nie mogła się pogodzić z tym,

że poświęciłeś jej jedyne dziecko.

Jedyną osobą, którą poświęciłbym bez skrupułów,

byłby zdradziecki Dowódca Bram.

Napisałem dwa meldunki.

Zostaną przekazane Najwyższemu Zakonowi

w przypadku mojej przedwczesnej śmierci.

Oznacza to, że nie zostały jeszcze dostarczone.

Oczekujesz czegoś w zamian za swoje milczenie.

Jej Wysokość jest mądra jak na swój wiek.

Przejdź do sedna.

Po prostu szukam sprawiedliwości.

Wydaj Talon, swoją przyjaciółkę.

Musi zostać stracona,

a jej ciało dostarczone do Najwyższego Zakonu.

Dlaczego żądasz akurat tego?

Dlaczego jej śmierć jest dla ciebie taka ważna?

Bo jest to nasza jedyna szansa,

żeby ochronić Outpost przed Najwyższym Zakonem!

Mój Outpost!

Na pewno przejmą kontrolę.

W takim przypadku,

masz więcej do stracenia.

Prawdziwy przywódca czasami musi poświęcić jednostkę,

dla dobra wielu.

Posłuchaj ojca.

Kto jak kto, ale on powinien zrozumieć.

Nie waż się nas szantażować.

Nazywa mnie Jej Wysokością, a zaraz potem szantażuje.

Jeśli... jeśli się zgodzimy,

Garret będzie ci towarzyszył,

żeby zniszczyć meldunki, które przygotowałeś.

A zaraz potem wbije mi miecz w serce.

Czeka na to już od wielu lat.

Listy zostaną na swoim miejscu.

Będziesz mógł więcej żądać, gdy Talon będzie już martwa.

Chcę po prostu zrobić swoje.

Zapewnij mi to,

a twój sekret będzie bezpieczny.

Niech tak będzie.

By stało się zadość prawu,

Talon zostanie stracona.

Natychmiast?

Natychmiast.

- Zabijałam ludzi za mniejsze występki. - Straż nadchodzi.

Pani powiedziała im, że jesteś tutaj.

Widziała mnie.

Wythers wydał rozkaz zabić cię na miejscu.

- Ale Gwynn... - Nie, to się zmieniło.

Gwynn nie może cię już chronić.

- Dlaczego? - Mój ojciec, on...

Trzeba by długo wyjaśniać.

Idź! Już!

Chciałbym powiedzieć, że jestem zaskoczony, widząc cię.

Możecie to opuścić,

pójdę dobrowolnie.

Opuszczę Outpost

i nie wrócę, przysięgam.

Miałaś szansę odejść.

A zamiast tego znaleźliśmy kolejne ciało pod twoim oknem.

Załóż jej to

albo umrze tu i teraz.

Popełniasz błąd.

To samo mógłbym powiedzieć tobie.

Poczekaj.

Zostań tutaj. Przesuń się.

Bądź cicho.

Witaj, Cedriku. Minęło dużo czasu.

Nie jesteś tu mile widziany, Shek.

Ja decyduję, kto przechodzi przez tę bramę.

Ty i twoja banda zbirów możecie spieprzać.

Nie chcesz mi dzisiaj wchodzić w drogę.

A dlaczego dziś jest inaczej?

Ponieważ dzisiaj,

ja i moi...

Jak to ująłeś?

Banda zbirów.

Ja i moi szanowni towarzysze

jesteśmy tu honorowymi ambasadorami Najwyższego Zakonu,

ściśle powiązanymi z Przymierzem.

I jaka sprawa jest tak nikczemna,

że wymaga twoich pokręconych umiejętności?

Wiesz, kto zabił Toru Magmoora?

Tak, mam kilka tropów.

A co z tą dziwną wiadomością,

którą wysłałeś do Everita Dreda?

"Jeden przeżył".

No i co z nią?

Ułatwię ci to.

Opuszczę twój cenny Outpost, gdy oddasz mi ciało,

które ma ciemne, spiczaste uszy

i czarną krew w żyłach.

Spiczaste uszy?

Czarna krew?

Uznałbym, że żartujesz,

ale wiem, że nie masz poczucia humoru.

"Powiedz Dredowi, że jeden przeżył".

- Wysłałeś to. - Tak.

To były ostatnie słowa Toru Magmoora,

napisane jego własną, czerwoną krwią.

Brak wzmianki o czarnej krwi i spiczastych uszach.

Chcę, żeby zabójca Toru zginął.

Ja też.

Kiedy to się stanie,

Najwyższy Zakon dowie się o tym jako pierwszy.

Wyszedłeś z wprawy, Wythers.

Był taki czas, że znalazłbyś go w ciągu kilku godzin, nie dni.

Nikt z nas nie jest już taki sam, jak kiedyś.

A teraz wybacz, mam robotę.

Dlaczego? Dlaczego jej nie przekazałeś?

Ja też nie służę Najwyższemu Zakonowi.

Dlaczego to robisz?

Chronisz mnie przed Shekiem, żebyś mógł sam mnie zamordować?

Powinnaś mi podziękować.

Moja metoda jest szybka i bezbolesna.

Mogliby torturować cię latami, nim Dred pozwoliłby ci umrzeć.

Błagałabyś o śmierć.

Więc pozwól mi go zabić.

Potem zrobisz, co zechcesz.

Interesujące.

Co masz do Sheka?

On i jego ludzie zabili moją rodzinę.

To kuszące.

Shek martwy, ty martwa,

ale to pozostawia wiele pytań bez odpowiedzi.

Dred wysyła Magmoora do Outpostu,

a on ginie.

Potem wysyła Sheka do Outpost i on też ginie? Nie.

Nagle Dred i Strażnicy Przymierza, zaczynają wszędzie węszyć.

To byłby cholerny bałagan.

Albo...

oddam twoje martwe ciało Shekowi i powiem:

"Spójrz! Znalazłem twojego Czarnokrwistego!

To ona zabiła Toru Magmoora".

Ile pytań pozostanie zatem bez odpowiedzi?

Żadne.

Oni zabili moją rodzinę!

Całą wioskę!

Co było, to było.

Wypuść mnie, ty śmierdzący gnoju!

Skończ z nią.

Przestań!

Puść go.

Puść go!

Lepiej mnie wypuść.

Nie podchodź.

Odejdź!

Idź stąd!

Co to było, do diabła?

Kim ty, do diabła, jesteś?

Te wszystkie morderstwa?

To twoje dzieło?

Twoje i tego czegoś?

Nie mogę nad nim zapanować.

Nigdy bym nie pozwoliła, by zrobił krzywdę tym ludziom.

Ale przed chwilą był ci posłuszny.

Trenowałam.

Pierwszy raz posłuchał.

Pewnie dlatego, że mówiłam moim rodowym językiem.

I co teraz?

Potrzebuję chwili.

Czarna krew.

Czy to dzięki niej możesz go kontrolować?

Coś w tym stylu.

Dlatego tak bardzo Zakonowi zależy na tobie.

Musisz pozwolić mi odejść.

Niby dlaczego?

Bo jestem jedyną osobą, która ma szansę pozbyć się tego czegoś.

"Jeden przeżył".

To o tobie...

czy o demonie?

To o mnie.

Jestem tą jedyną.

Jest dużo więcej Lu-Qiri,

czyli tych demonów.

Wyśmienicie.

Co za ulga.

Masz zrobić z tym porządek.

Ze wszystkim.

Pozbądź się go.

Chcę, żeby Outpost był, taki jaki był,

zanim tu trafiłaś.

Potem możesz odejść.

Dla dobra nas wszystkich.

Rozumiemy się?

Tak.

Muszę wygnać demona.

Dzisiaj.

Żyjesz!

Tak jakby.

Goniłam to do kanałów.

Posłuchało cię?

Tylko po tym jak walczyliśmy.

I przegranej.

Zamiast zabicia mnie, zostawiło mnie.

To wie.

Wie, że jesteś jedyną nadzieją dla jego rodziny.

To tłumaczy, dlaczego właśnie uratowało mnie podczas mojej egzekucji.

Następnym razem pewnie będzie próbowało przekonać cię, żebyś pomogła.

Torturowało, żebyś otworzyła portal.

Nigdy tego nie zrobię.

To wierzy, że zrobisz.

Ale tego nie zrobię.

Odeśle to i nigdy więcej nie otworzę drzwi.

- Tylko powiedz mi jak. - Już ci mówiłem.

Bez cienia wątpliwości albo strachu.

Ale ja się bałam.

Miałam zginąć, a to mnie posłuchało.

Jak mogłam się nie bać?

Może myślałaś, że zginiesz,

więc nie miałaś nic do stracenia.

Nic już nie czułaś.

Dzielimy włos na czworo.

Musisz mu nakazać, żeby przeszło przez portal.

Nie powiedziałeś jak mam to zrobić.

Portal.

Nie mam pojęcia jak otworzyć portal.

Ja też.

Co masz na myśli?

Twoi przodkowie żyli w strachu, że moc zostanie użyta do destrukcji.

Przeszli katorgi, żeby ukryć informacje,

o tym kawałku układanki.

Musi być coś, co możesz mi jeszcze powiedzieć.

Tylko to...

Wszyscy Czarnokrwiści mogą kontrolować demonami.

Ale zawsze jest tylko jeden żyjący,

który może otworzyć portal do ich świata.

Ta moc jest przekazywana z ojca na syna,

z matki na córkę.

Moja matka.

Zanim zmarła, dotknęła mnie.

I poczułam coś.

Wydaję mi się, że wiesz więcej niż ja.

Przyjdź tu, kiedy Lu-Qiri zniknie.

Mam dla ciebie niespodziankę.

Będziemy mogli porozmawiać o twoich przodkach.

Co?

Dlaczego mi nie powiedziałaś?

O tym czym jesteś.

- Bo nadal jestem tą samą osobą. - Nie do końca.

Po tym wszystkim, co dla ciebie zrobiłem,

- powinnaś była mi powiedzieć. - Dlaczego?

- Teraz znasz prawdziwą mnie, brzydzę cię? - Nie!

Nie wiem, co mam myśleć.

Kontrolujesz tego potwora, który zabija ludzi.

- Ludzi, za których jestem odpowiedzialny. - Nie kontroluję tego!

Powiedziałeś Gwynn?

Tak.

Powiedziałem jej, że Wythers cię wypuścił.

Ale nie powiedziałem jej dlaczego.

Powiedziała ci, dlaczego mnie zdradziła?

Dlaczego pozwoliła mi ściąć głowę?

Mogę ci tylko powiedzieć,

że nie miała za dużego wyboru.

Rozumiem.

Ratowała swój tyłek.

Co oni robią?

Sprawdzają uszy.

To Kostni.

Mam rację?

Ludzie, którzy zabili twoją rodzinę.

Najpierw Kostni, a potem ten potwór.

To jest twój plan?

Czy twoim priorytetem nie powinno być pozbycie się tego czegoś?

To się nazywa Lu-Qiri.

Czy powstrzymanie Lu-Qiri nie powinno być ważniejsze od zemsty?

Całe życie ich szukałam.

Nie potrafię tego wytłumaczyć...

Nie sądzę, że będę mogła kontrolować Lu-Qiri,

dopóki nie oczyszczę umysłu z wszystkiego innego.

Dopóki przeszłość nie będzie przeszłością.

Jeśli ci to poprawi humor,

to mam nadzieję, że zajmę się dwoma problemami naraz.

Jeśli chcesz znać moją opinie, uważam, że jesteś samolubna,

i że pakujesz się w akcję samobójczą.

Jeśli to ma jakieś znaczenie,

wolałbym, żebyś odpuściła sobie akcję samobójczą.

Wiedziałem, że kiedyś do mnie przyjdziesz.

Dobrze cię widzieć, stary Wilku.

Zostawiłeś nas dla tego?

Co jest warte więcej niż spokój ducha?

Nie wiem.

Dobry koń?

Para butów?

Na pewno wiesz, dlaczego tu jestem.

Najpierw Magmoor, teraz ty.

Może mamy zjazd?

Gdzie jest Czarnokrwisty?

Czarnokrwisty?

Jeśli dlatego tu przyjechałeś, to pokonałeś długą drogę na nic.

To była długa droga do tego wypierdziewia.

Miałem dużo czasu na rozmyślanie.

"Jeden przeżył."

Jak to w ogóle możliwe?

Zabiliśmy ich wszystkich.

I wtedy sobie przypomniałem.

Dziewczynka w grobowcu.

Moja strzała nigdy nie chybia.

Tak właśnie sobie powiedziałem.

Chyba, że celowo źle wymierzyłeś.

Zacząłem sobie myśleć, dlaczego miałbyś to zrobić?

Jest w niej coś.

Coś większego.

Próbowałem już ją zabić, ale mi się nie udało.

Tobie też się nie uda.

To nie jest jej przeznaczenie.

Mówisz jak ktoś, kto stracił swoją celność.

I rozum.

Zostaw to i pogódź się z tym.

Są pewne rzeczy, których nigdy nie zrozumiesz.

Zabijam co chcę, kiedy chcę.

Nie ma w tym żadnego przeznaczenia, żadnych bogów.

Jest tylko siła i słabość.

Ja jestem jednym, a ty drugim.

Nie będę z tobą walczył.

Zabij mnie jeśli musisz, ale nie będziesz miał z tego nic.

Nic?

Będę miał zemstę.

Nie powinieneś był mnie zdradzać, stary Wilku.

Wilk umarł tego dnia w wiosce Czarnokrwistych.

Kowal umrze dzisiaj, szczęśliwy, że zrobił coś dobrego.

I co dobrego zrobiłeś?

Jeden przeżył.

Nie na długo.

Zanim ona umrze, powiem jej całą prawdę o tobie.

To za wszystkich Czarnokrwistych.

Tędy.

/Prowadź nas.

/W prawo.

/Cicho!

Czym ty jesteś?

Dred miał rację.

Wy, Czarnokrwiści, możecie kontrolować te potwory.

Myślałem, że jest tylko religijnym świrem.

Dobrze, że zlikwidowaliśmy takich jak ty.

Nie potrafisz wygrać w uczciwej walce?

Potrzebujesz swojej bestii, żeby ci pomogła?

Uczciwa walka?

Zabiliście nieuzbrojonych chłopów i dzieci.

Zabiłem wielu Czarnokrwistych tego dnia,

ale nie tak dużo jak twój kolega - Wilk.

Magmoor też powiedział to imię.

Kto to jest?

Nie wiesz?

To ten kowal, z którym spędzasz tak dużo czasu.

Nie.

Jego strzały zabiły mnóstwo Czarnokrwistych tego dnia.

Strzały.

To jego powinnaś zabić.

To byli twoi ludzie.

- Ty byłeś przywódcą. - Tak?

Jeśli miecz zabił twoich ludzi, szukasz i niszczysz miecz?

Nie, zabijam człowieka.

Jestem tylko mieczem.

Zimny kawałek stali w rękach Everita Dreda,

jeśli nie ja, zapłaciłby komuś innemu.

Nawet jeśli mnie pokonasz, co ci się nie uda,

zniszczysz tylko miecz,

a zabójca pozostanie na wolności.

Twój brzydki koleżka się o ciebie martwi.

Nie powinien.

Dobra jesteś.

Lepsza od ciebie.

www.NapiProjekt.pl - nowa jakość napisów. Napisy zostały specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.