All language subtitles for Dark.Heart1.polish

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Film powstał na podstawie prawdziwych wydarzeń.

Nazwiska bohaterów zostały zmienione,

a część scen powstała wyłącznie na użytek filmu.

Wykorzystaj darmowy kod JOINNOW na stronie www.playships.eu

Birger!

Stać!

Tutaj.

Grupa Jeden do Tanji.

Dobrze.

SERCE W MROKU

Birger Ericsson, 83 lata.

Naturalna przyczyna śmierci.

Zgubił się, upadł i uderzył się w głowę.

Widzicie ten wielki kamień? Jest na nim krew.

Tam upadł.

Kim pani jest?

Tanja Thorell. Dyrektor operacyjny z organizacji Missing People.

Pozwól nam wykonywać nasza pracę.

Jasne.

Cześć.

Spóźniłaś się.

Wybacz.

Znaleźliśmy go.

- Martwego. - Zdarza się.

Mam dziś trening, muszę tam być wcześniej, mówiłem ci.

- Wybacz, że ci to schrzaniłam. - Po co to robisz?

Niech ktoś inny szuka zmarłych.

Miał na imię Birger.

Gratuluję.

Czego? On nie żyje.

Zjadła. Będę za tydzień.

Pa, słoneczko, tatuś wychodzi.

ZMIANY W OBSZARZE LEŚNYM

KONTENT

WZROST I WYLESIENIE

- Cześć, tato. - Cześć, kochanie.

Jak podróż?

Witaj w domu.

Dzięki.

Gratuluję zakończenia studiów.

Chcę wam coś pokazać.

Co?

- Co to? - Moja praca magisterska.

Serio?

Pracuję nad tym od pół roku.

Profesorowie byli zachwyceni.

Wspaniale.

Dobra robota, córeczko.

Dziękuję.

Zmiany w zalesieniu.

- O czym to? - O nas.

O nas?

Trzeba się przygotować na przyszłość.

Przyszłość?

A co wtedy będzie?

Wiele się zmieni.

Możemy wprowadzić nowoczesną technologię.

- Cyfrowe mapowanie, ekologia. - Co to ma wspólnego z nami?

Użyłam zdjęć satelitarnych.

- Zielony to nowe nasadzenia... - Wystarczy, Sanna.

- Spójrz tylko... - Pozmywasz, czy potniesz drewno?

Dobra, ja pozmywam.

Dzięki.

Nie słuchaj go.

Znasz ojca.

Według niego komputery są niebezpieczne.

Ignoruj go.

Łatwo powiedzieć.

Dlaczego?

Mieszkasz w mieście, będziesz nauczycielką.

Jeśli tu ci nie wyjdzie, spróbuj gdzie indziej.

Przejmę farmę.

Czemu?

A kto inny?

Muszę jechać. Miło było cię zobaczyć.

PENSJONARIUSZ Z DEMENCJĄ ZNALEZIONY PRZEZ POLICJĘ W LESIE

Przez Missing People, nie policję.

Co robisz?

Przestraszyłeś mnie.

Nie chciałem.

Może trochę.

Ładnie tu.

I cicho.

Dawno cię nie widziałem.

Studiowałaś zarządzanie lasami?

Ciężko było?

Dużo egzaminów?

Halo?

Ojciec zabronił ci ze mną gadać?

Mów,

chcę to poznać.

Gdybyśmy kupili tutejsze tartaki, moglibyśmy zwiększyć produkcję.

Rywalizować z Baltics.

A potem zainwestowalibyśmy w egzotyczne drzewa,

bo szybciej rosną.

Dla zwiększenia produkcji można mapować lasy dzięki dronom,

a potem wprowadzić to do komputera.

Potrafiłabyś?

Jasne, to proste.

Twój ojciec powinien być z ciebie dumny.

Powiedz mu to.

Dobrze.

Ale też spróbuj.

Kawa.

Dziękuję.

Tato?

Spojrzysz na to?

Już.

Tutaj...

-W ostatnich latach był słaby wzrost. -Tak.

Gdybyśmy kupili lepszy sprzęt, oczyścilibyśmy ten teren do jesieni.

Po co?

Pozbylibyśmy się pniaków

- i przegniłych korzeni. - Całkiem nieźle.

Uczyli cię tego na studiach?

Dobrze, że jesteś ambitna,

ale trzymajmy się starych sposobów.

Dlaczego?

To pierwszy krok.

Moglibyśmy zainwestować w nową ciężarówkę, zwiększyć produkcję.

- Wiesz, ile to kosztuje? - Tak. To przyniosłoby zysk.

- Zatrudnilibyśmy pracowników. - Co ty wygadujesz?

Dobrze, że masz ambicje,

ale wiesz, ilu tych,którzy wszystko zainwestowali, zostało z niczym?

To by kosztowało dziesiątki milionów.

Cztery miliony dwieście.

Masz pieniądze.

Bo nie słucham idiotów z ich głupimi pomysłami.

Dokąd to? Mamy dużo pracy.

Tu Tanja.

Czy to Missing People?

Tak. W czym mogę pomóc?

Znalazłam twój numer na Facebooku.

Szukam kogoś.

Jasne. Chętnie pomogę.

Twój ojciec zaginął?

Masz zdjęcie?

Tak.

Jak długo go nie ma?

Dwa lata.

Dwa lata?

Przepraszam.

W porządku.

Bardzo za nim tęsknię.

Muszę wiedzieć, co się stało.

Muszę.

Rozumiem.

Wiesz, co się mogło stać?

Nie.

Nikt nie wie.

Rozmawiałam z policją, nic nie wiedzą.

Mają to w nosie.

Pewnie już za późno...

Nigdy nie jest za późno.

Słyszysz?

Pomogę ci,

obiecuję.

Znajdziemy go.

Przestań!

Marcus! Wystarczy!

-Jesteś piękna, kiedy się uśmiechasz. -Cicho.

Naprawdę.

Zawsze mówię to, co myślę.

Taki już jestem.

Przejmiesz farmę po ojcu?

Tak.

I ją rozwinę.

Jak?

Zwiększę produkcję mięsa.

Pewnie przyjmę nową rasę krów. Hereford.

I świnie.

Skąd na to weźmiesz?

Co?

- To dużo kosztuje. - Wiem o tym.

Dobrze, że mam kogo pytać o radę.

Jesteś najmądrzejszą osobą, jaką znam.

I najładniejszą.

Pójdę już.

Cześć, Sanna.

- Jak ojciec? - Dobrze.

Przekaż, żeby się walił.

Na razie.

Gdzie, u diabła, byłaś?

Jeździłam po okolicy.

- Trzy godziny? - Tak.

Miałaś przyjąć dostawę od Gustavssona.

Czekał, aż wrócę z młyna.

Przepraszam.

To już druga dostawa w tym tygodniu. Miałaś wymienić olej w ciężarówce.

- Zaraz to zrobię. - Oby.

Cześć. Zapomniałaś czegoś?

Nie. Chciałam cię usłyszeć.

Ja...

Już za tobą tęsknię.

Ja za tobą też.

Też nie mogłaś spać?

Zaparzyłem herbatę.

Przelałem ci wypłatę.

Jasne.

Chodź tu na chwilę.

Pomyślałem,

że powinnaś zarabiać o tysiąc koron więcej.

Możesz jechać do przyjaciół w mieście, jeśli chcesz.

Dzięki.

Zagramy w coś?

Idę spać.

Bengt Ljungqvist, 62 lata. Zaginął dwa lata temu.

Jest właścicielem dużego obszaru ziemi w Eketorp.

Właściwie całe miasto dzierżawi od niego ziemię.

Jego ziemie rozciągają się stąd, aż tutaj.

To lasy i ziemie uprawne.

Oprócz tego prowadzi spory tartak.

Według jego córki Emelie regularnie wszystko sprawdza.

Moim zdaniem wpadł w jakąś dziurę i tam umarł.

Może w lesie.

Policja go nie szukała?

Tylko na tym małym skrawku ziemi wokół farmy.

My przeszukamy wszystko, lasy, pola, zbiorniki wodne.

- Wszystko? - Tak.

- To jakieś... - 662 hektary ziemi i 862 hektary lasów.

To zajmie wieki i wymaga setek ludzi.

Pięciuset wystarczy.

Ilu? Żartujesz?

Nie. Tam jest lista, dzwoń.

Do roboty.

Chodź.

- A ty dokąd? - Na policję, po zgodę na poszukiwania.

- Nie masz jej? - Jeszcze nie.

Zacznijcie dzwonić.

Banda idiotów!

Od miesięcy nic nie robili z tą drogą, nagle teraz im się zachciało.

Ruszcie się!

Pewnie żwir biorą z lasu, a kasę do kieszeni.

Wstydzisz się mnie?

Przestań. Ale znasz go.

Mój nie ma nic przeciwko.

Tak, twój.

Zadzwonisz?

Pewnie. Idź już.

Sparaliżowało mnie, nie mogę się ruszyć.

- Przestań. - Serio. Spójrz.

Musisz mnie pocałować, bo będę tu stał.

Szlag.

Idź.

Zadzwonię.

Co tu robisz?

A on?

- Nie mów nic ojcu. - Wściekłby się.

Właśnie dlatego.

Jego rodzina jest dziwna.

Tylko ojciec tak uważa.

Nie słyszałaś, co Marcus zrobił jałówce,

która urodziła się zdeformowana? Skopał ją

na śmierć.

To plotki. Ludzie lubią gadać.

Witam.

Dawno się nie widzieliśmy.

Miło cię widzieć. Zapraszam.

Finanse w Związku Drogowym są w porządku.

Ale sugeruję podniesienie podatku drogowego.

Czemu?

Na przyszłe wydatki.

- A dokładniej? - Będziemy...

Od lat nie podniosłem ceny dzierżawy.

- Może powinienem? - To tylko sugestia.

Jeśli nie chcecie, nie podnosimy podatku.

Chwila. Musimy podnieść podatek drogowy.

Tak? Sam na to wpadłeś?

Wciąż leje, drogi są w coraz gorszym stanie.

Na ich utrzymanie potrzebujemy pieniędzy.

Chyba że wolicie jeździć po dziurach.

Lubisz dziury, bo tam utykasz pieniądze.

Nie ty o wszystkim decydujesz.

Widzę, że nikt inny nie chce podnieść podatku.

Bo to tchórze!

Posłuchaj, jeśli ty i twoi synowie nie umiecie się zająć drogami,

- zatrudnimy zewnętrzną firmę. - Przestań.

Bardzo się staramy.

Czy ktoś chce podnieść podatek drogowy?

Nie?

Rozumiem. Jaki jest kolejny temat?

Maszyny do odśnieżania.

Chodź, Marcus.

Idziesz?

Sanna?

Co to ma być?

- Chodźmy. - Co takiego?

Nigdzie nie pójdziesz, słyszysz?

Poczekaj. Nie słuchasz mnie. Nie rozumiesz, że im chodzi o kasę?

Nic nie wiesz.

Wiem, że to niekompetentni głupcy.

Trzymaj się od nich z daleka.

Tu Marcus, zostaw wiadomość.

Proszę, odbierz. Jestem idiotką.

Przepraszam, wybacz mi.

Nienawidzę tego starego drania.

Wybacz mi, proszę. Odbierz.

Przykro mi, nie wydam zgody na przeszukanie.

- Dlaczego? - Śledztwo jest w toku.

Nie chcę, żeby zniszczono ślady i dowody.

- Zniknął dwa lata temu. - Ale śledztwo trwa.

Co znaleźliście?

Nie pani sprawa.

Proszę wybaczyć, mam dużo pracy.

Minęły dwa lata.

Jego rodzina wciąż nie wie, co się stało.

Musimy się postarać.

Przeszukaliście mały teren.

- Bo nie mamy do tego ludzi. - Ja mam.

Jutro 500 osób zacznie go szukać.

Przejdziemy cały teren.

Niech ta rodzina zazna spokoju.

Z kim pani rozmawiała?

Z córką Emelie.

- Tylko? - Tak.

Dobrze,

zgadzam się.

Dziękuję.

Ale trzymajcie się z dala od farmy.

Nie rozmawiajcie z obecnym właścicielem.

Dlaczego?

- Wyraziłem się jasno? - Tak.

Czasem życzę mu śmierci.

Niech umrze na raka, albo wpadnie pod ciężarówkę.

Albo do jeziora.

Może wypadek przy łowieniu ryb?

Co zamierzasz?

Nic, tylko tak gadam.

Wariatka.

Ty i ja.

Ty i ja.

tekst: Olga Krysiak

Proszę, oceń te napisy na www.osdb.link/abr6u Pomóż innym wybrać najlepsze napisy!

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.