All language subtitles for APB.S01E07.720p.HDTV.x264-AVS

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew Download
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal) Download
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish Download
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

/Ekscentryczny miliarder...

/Nazywam się Gideon Reeves.

/Zbudowałem imperium, tworząc /rakiety, komputery i roboty...

/Zarobiłem ponad 100 miliardów. /Jak tego dokonałem?

/Jestem inżynierem.

/Dotknięty przez osobistą tragedię...

- Pieniądze! - Nie!

Mój przyjaciel został postrzelony.

Gdzie do cholery jesteście?!

/Podejmuje się największego /wyzwania w karierze...

Chcę sprawiedliwości za Elliota Jamesa Sully'ego.

Pozwólcie mi przejąć 13-ty posterunek.

Cywil nie może zarządzać posterunkiem policji.

Może, za specjalną zgodą tego komitetu.

/zrewolucjonizowania /pracy policji...

Technologia nie rozwiązuje spraw, robi to policja.

Nie znasz mojej technologii.

/i uratowania miasta.

Jesteście moimi partnerami.

Zmienimy świat.

DREAM TEAM

/W imieniu Reeves Industries

witam na tegorocznym święcie kujonów,

na SuperBowlu dla wybitnie inteligentnych,

na Targach Technologicznych Wietrznego Miasta!

Hologramy! Niezłe?

Kto nie lubi porządnych hologramów?

Tak właśnie myślałem.

Jako główny fundator dzisiejszych atrakcji,

Reeves pokazuje w czym tkwi ich niesamowitość.

Sprawianiu, że patrzycie na różne rzeczy inaczej,

zmienianiu świata,

jedna niesamowita, bombowa demonstracja na raz!

Tak, w porządku.

Z mojej strony to byłoby tyle,

przynajmniej do mojej wyćwiczonej przemowy,

która będzie świetna, tyle powiem.

Więc bez zbędnych...

Wiecie co? Właściwie to chcę powiedzieć jeszcze jedno.

Ostatnio pojawiły się w prasie artykuły,

które niezbyt miło mówiły o mnie i mojej firmie.

Określały mnie jako "miotający się prezes z policyjnymi fantazjami."

Chciałbym przekazać wszystkim tym hejterom,

że ta firma ma się lepiej, niż kiedykolwiek.

Aby to udowodnić,

chciałbym przedstawić prezesa zarządu.

No nie chce się pokazać. Ludzie, zachęćcie ją, co?

Tak.

Od czasu studiów na MIT

była dla mnie cudowną przyjaciółką i nieocenioną podporą

Reeves Industries...

Błyskotliwa i piękna...

- Ty cwaniaku jeden... - Lauren Fitch,

panie i panowie! Tak!

Jesteście świetni!

Niech rozpocznie się święto kujonów!

/Witamy na Targach Technologicznych /Wietrznego Miasta.

Niezła próba, Gideon.

Co? Ja tylko przedstawiałem cię na tej imprezie.

Nie jesteś moją dobrą przyjaciółką? Cześć.

Nie jesteś prezesem zarządu?

Prezeską... prezesuniem...

Kim byś tam nie była, idzie ci świetnie.

Jeśli uważasz, że przez publiczne włażenie mi w tyłek,

wybaczę ci te twoje wybryki, to wybij to sobie z głowy.

Co? Przepraszam.

Rozkojarzyłem się po wspomnieniu o twoim tyłku.

Dobra, ale flirtowanie też ci nie pomoże.

Przewalasz pieniądze na tym swoim policyjnym hobby.

Uspokój się, proszę.

Tyle razy organizowaliśmy te targi,

że moglibyśmy się nimi na ślepo zajmować,

nawet blask bijący od ciebie oślepia.

- Przestań. - No co...

Przestań.

Tym razem jest inaczej.

Czekaj. Gideon, nie chcesz wejść do środka?

Co? Tam? Nigdy w życiu. Zostałbym osaczony.

Autografy, nieproszone pomysły wynalazków...

Dobra, ale powinieneś być szczęśliwy,

że chcą ci dawać do całowania własne dzieci.

Niedługo mogą przestać cię tak kochać.

Co? No błagam. A czego tu nie kochać?

Gideon uwierz mi, kiedy mówię,

jeśli te Targi nie będą idealne,

mogą równie dobrze być naszymi ostatnimi.

To pierwszy raz, kiedy wpadłeś

w głęboka dziurę, a ja nie mam pojęcia jak cię z niej wyciągnąć.

Jeśli nie przestaniesz sprawdzać statystyk policyjnych,

to wsadzę ci ten telefon tak głęboko w gardło,

że twoi przyjaciele będą mieć nową sprawę do zbadania.

No dobra. Mordercze zapędy są...

Bardzo ci pasują.

- No już. - Zamorduję cię.

Kiedy pan Reeves zajmuje się tą całą imprezą,

my załatwimy nasze bieżące sprawy.

Bez obaw.

Nadal mamy dotychczasowy sprzęt,

ale nikt nie będzie wymyślał

żadnych nowych robotów, przynajmniej do jego powrotu.

Miejcie oczy i uszy otwarte. Ruszajcie.

Murphy?

Musimy pogadać.

Powinnaś jechać na 77. i Freemont.

- Co jest? - Morderstwo.

Dwudziestokilkulatek znalazł martwego współlokatora.

Wszystko wskazuje na to, że ofiara spotykała się z kimś

od sprzedaży w sieci.

Mamy tylko tyle?

To i jego laptop.

Świetnie, co mam niby zrobić tym laptopem?

Bez Gideona na miejscu,

jedyne wsparcie techniczne daje policyjny dział I.T.,

a oni nadal używają faksów.

Może powinnaś zabrać ją.

Adę? Na miejsce zbrodni?

Chyba, że masz lepszy pomysł.

To nasza jedyna dziewczyna od komputerów. Ada?

Jedziesz z Murphy do morderstwa.

Co? Dlaczego ja?

Nie jestem nawet policjantką.

Nie wyglądam jak policjantka, nie zachowuję się jak policjantka,

a już na pewno nie ubieram się jak policjantka.

Nie martw się i trzymaj mnie.

Co ja mam robić?

Wszystko będzie dobrze. Tylko obserwuj.

Dam ci znać, jak będziesz potrzebna.

I spróbuj nie zwymiotować.

Tak zazwyczaj się zdarza za pierwszym razem.

Dobra.

Znalazłeś ciało Josha,

- kiedy wróciłeś do domu? - Tak, właśnie kupiłem nowe

Total Combat, strasznie chciałem zagrać

i wtedy go znalazłem

bez życia.

Dobra, spotykał się z kimś poznanym w Internecie?

- Wiesz z kim? - Przykro mi, ale nie.

No dobrze, zaczekaj na zewnątrz. Później dokończymy twoje zeznanie.

Masz coś?

Nie, jest chroniony hasłem, więc to trochę potrwa.

Umiesz wszystko, nie? Na przykład włamać się do niego?

Mogłabym zadziałać ostro

albo spróbować kryptografią.

Hasło to Mookie22, wielkie "M".

Może być.

Wyglądasz na wkurzająco zadowolonego.

Przepraszam.

Wiesz, Gideon ma tę swoja imprezę,

fajnie jest wrócić do tego, co było kiedyś.

Ta, zwłaszcza jak dopiero zacząłeś się przyzwyczajać do nowych zabawek.

Do niektórych. Ale ten cały dron?

Nie, przeraża mnie.

No wiesz, cały czas krąży nad nami, ma podgląd.

Cały czas boję się, że utnie mi głowę.

Stary, wczoraj siłowaliśmy się z dwoma pijaczkami z nożami.

Naprawdę martwi cię dron?

Zawsze roboty w końcu obracają się przeciwko ludziom.

Terminator, Westworld.

To tylko kwestia czasu.

Co się dzieje?

Możliwe samobójstwo.

Nienawidzę takich wezwań. Przekieruj do jakiegoś patrolu.

My nim jesteśmy.

A poza tym nie znosisz, jak inni gliniarze nam co wciskają.

Mówię tylko, że wezwania do samobójców są najgorsze.

To strasznie dołujące.

Zgłoszenie przyszło od 19-letniego studenta z Rockwell.

Adres jest akademika.

Nie odpuszczamy tego.

Nie widziałem Evana od wczoraj.

Co się dzieje?

Musimy sprawdzić jego pokój.

Jasne.

Evan Finley, policja.

Jesteś tam?

Otwórz!

Otwórz.

Dobra, nic tu nie ma.

Upiekło się nam. Może on zwątpił.

Nie wiemy tego.

Miejmy nadzieję, że zmienił zdanie i wyszedł po pizzę.

A skro o tym mowa, to zjadłbym coś.

PRZEPRASZAM.

Nie skończyliśmy tutaj.

Ile to jeszcze potrwa?

Jeszcze trochę, bo nie widzę tu ikony folderu "Motyw Zabójstwa".

Jak ty możesz żyć tak przyklejona do tego monitora.

Ja bym oszalała.

To lepsze niż gapienie się na rozerwaną tchawicę.

Mam coś.

Co?

Wygląda na wymianę maili między ofiarą a kolesiem, z którym handlował.

Co sprzedawali?

Tego właśnie próbuję się dowiedzieć.

Wygląda na to, że cena to 2 tysiące gotówką.

Wczoraj ustalili miejsce spotkania.

Nie.

Ada, co jest?

Sprzedawał bransoletkę pozwalającą wejść wszędzie na targach Gideona.

Miło poznać.

Chcielibyśmy tu dzisiaj zakomunikować,

że udało nam się zmniejszyć nasz skaner fal o 70%.

Nasz mały, wygodny w użyciu skaner...

Przyszłam po wygraną.

I podobało ci się?

Jestem zachwycona.

Aż tak cię wzięło?

Nudno mi.

Zamknij się.

Patrzę na nudziarzy z szarymi pudłami.

/Z MilliScan...

Znasz ich kapitalizację rynkową, ich wycenę?

Nie słyszę cię, bo śpię.

Koniec z byciem w tłumie.

Nie trzeba być na miejscu na 2 godziny przed odlotem.

W lotniskach jest sporo pieniędzy.

Przy stanowiskach ochrony nieźle zajeżdża.

Gideon.

Co? Uruchamiam rakiety.

Wiesz co mówią.

Jak już raz miniesz mezosferę, to już nigdy...

Dobra, ci goście chcą partnerstwa z nami.

Właściwie rzucają w nas kasą.

A z takim bilansem, jak twój ostatnio,

powinieneś kręcić dupskiem jak striptizerka dla tej kasy.

Co robią tu

- Ada i Murphy? - Tutaj jest.

Nie, Gideon, nie dzisiaj.

Przykro mi, ale nie powinnyście tu dzisiaj być.

Załatwiamy tu sprawy Reeves Industries.

To tak jak i my. Zostało popełnione morderstwo.

A jakżeby inaczej, to w końcu Chicago.

Kim do cholery jest ona?

Murphy, Lauren. Lauren, Murphy.

Gideon jest zajęty.

Musisz rozwiązać swoje problemy sama.

Musimy porozmawiać z Gideonem teraz. To ważne.

Co jest ważniejsze,

to niepodzielna uwaga twojego szefa w dniu dzisiejszym.

Widzisz moją odznakę? Nie proszę.

Firma płaci za tę odznakę i firma jest na krawędzi.

Lauren, skończ mówić

o profitach, tak, na jedną sekundę, dobrze?

Zabójca ukradł opaskę na to wydarzenie.

I żeby było jeszcze gorzej, śledziłam jego adres IP.

Poprowadziło mnie do tego forum nienawiści.

Przeczytaj ostatni komentarz.

"Zabiję Gideona Reevesa"?

Mój dzień tak pięknie się rozwija.

Tłumaczenie: Ezria, AfterDark, AriHanna, Maze Korekta: Dżoana

APB 01x07

Myślę, że wszyscy bierzemy to zbyt poważnie.

To znaczy, nie jesteś celebrytą,

dopóki ktoś nie grozi, że cię zabije.

To nie jest śmieszne.

To nie była tylko jedna groźba.

Kimkolwiek jest ten koleś, ma obsesję.

I jest dość mądry, żeby ukryć swój adres IP.

- Nie mogłaś go w ogóle namierzyć? - Nie.

To co mogłam zrobić to znaleźć administratora tej strony.

Murphy i...

Ada będą go przesłuchiwać.

Co? Nie wiem jak to zrobić.

Będziesz tylko tłumaczyć, chodź.

Jak długo to potrwa?

To śledztwo morderstwa.

Takie rzeczy trochę zajmują.

Tak, ale my nie mamy "trochę".

Również się rozejrzałam.

Widzę tu ponad 10 milionów dolarów z Reeves Tech,

na które nigdy nie otrzymałam odpowiedniej prośby.

To jest inwestycja.

To dziura bez dna.

Przynieść ci pączka?

Dobrze.

Więc jesteś maklerem internetowym?

Tak jakby.

Więc znasz ReevesReaper26?

Może.

Wygląda to tak jakbyś go znał.

Cóż, handel na twoim forum pokazuje

na to, że uruchomiłeś sprzedaż opasek pełnego dostępu

na Targi Technologiczne Wietrznego Miasta!

od JoshMan5 do...

ReevesReaper26.

- I? - I myślimy, że

ReevesReaper26 zabił JoshMan5 dzisiaj rano.

Więc AngryCop1 chce wiedzieć

jak twój malutki chat dokonał morderstwa.

Chwila.

Myślałem, że mówimy tutaj o nękaniu w Internecie.

Słyszałeś mnie.

Morderstwo.

Więc masz prosty wybór: zostaniesz oskarżony

o konspirację albo dasz nam coś,

co będziemy mogli wykorzystać.

Niby co? Nawet nie wiem, kim jest ReevesReaper.

Nie śledzisz swoich użytkowników?

Nie. To strona dla trolli.

Dobrze? Ludzie po prostu pozbywają się stresu.

Uwierz, nie mam ochoty spotykać się z nimi.

Zwłaszcza nie z tym gościem.

Dlaczego? Co z nim?

Wszystko co wiem to jego posty, dobrze?

Ale koleś naprawdę jest opętany przez demony.

Coś jak poziom psychiatryka.

Mówi, że Gideon kradnie

pomysły wprost z jego mózgu.

To wszystko co mam, dobrze?

To niezbyt dobre. Myśl.

Czekaj. Czekaj.

Opaska, którą sprzedawał ten gość,

dodał zdjęcie, żeby udowodnić, że jest prawdziwa.

Mogę je dla was pobrać.

Może ma kod.

To coś warte, prawda?

Tak.

Wygląda na to, że to twoja karta "wychodzisz z więzienia", Carter.

Proszę pana, musimy wiedzieć, gdzie jest pański syn.

Gdybym to wiedział.

Ale to jest dokładnie to,

co Jego Wysokość, Królowa Dram mógł napisać.

Tak, cóż, operator, który z nim rozmawiał

stwierdził, że brzmiało to poważnie.

Jestem pewien. Tak jak poprzednio

i dwa razy wcześniej.

Dzieciak potrzebuje uwagi.

Kiedy ostatni raz widziałeś Evana?

Wczoraj w nocy. Wyszedł krzycząc i płacząc.

Mógłbyś powiedzieć, co się stało?

Nie mógłbym.

To sprawy rodzinne.

To twój syn.

I nie możesz powiedzieć nam nic o...

Nie i nie muszę.

- Znam moje prawa. - Jackson Barrett.

- Cholera, Maura. - Słucham?

Jackson Barrett. To przyjaciel Evana ze szkoły.

Może wiedzieć, gdzie go znaleźć.

Dziękuję.

Proszę, dajcie nam znać, że jest bezpieczny.

Jezu, myślałem, że zdejmiesz tego gościa.

Byłam blisko.

Musimy wrócić do szkoły.

Słyszałaś ich. Dzieciak już robił tak wcześniej.

Dostaliśmy 3 wezwania, gdy się za to wzięliśmy.

Musimy wrócić na ulicę.

Nie, musimy znaleźć tego dzieciaka.

Jeden z nich to uzbrojony napad.

Mówisz, że uganianie się wokół

- jest ważniejsze niż to? - A ty,

że w tym napadzie są ofiary śmiertelne?

Nie.

Więc prawdopodobieństwo, że ten dzieciak się zabije

jest cholernie ważniejsze.

Dobra.

Więc to mamy.

Według dziennika logowania kodów,

ta opaska została skanowana o 12:22.

Dobra. To dobrze, prawda?

Więc będzie na nagraniach ochrony. Mamy go.

Nie, nie mamy go. Spójrz.

- Co jest z kamerą? - To, że

nasz zabójca wiedział to i owo.

To się nazywa maska I.R.

Kamery ochrony nie lubią świateł LED.

Zakładasz tego wystarczająco, wtedy zmieniasz się w Kacperka.

Kiedy wchodzisz do środka, pozbywasz się wszystkiego

i jesteś niewykrywalny.

Nieźle.

Chodzi mi o technologię.

Psychiczny morderca nie jest wcale fajny.

Nie możesz namierzyć jego opaski?

Nie. Nie kiedy jest w środku.

Dopóki znowu jej nie zeskanuje.

Gideon, tam jest facet, który chce twojej śmierci.

Myślę, że czas

zamknąć ten pokaz.

Zwolnij, funkcjonariuszko. To nie wchodzi w grę.

Detektywie.

I mogę robić wszystko, co trzeba dla bezpieczeństwa.

Dlaczego po prostu nie znajdziesz kolesia? Czy to nie twoja praca?

Tam jest prawie 3 tysiące ludzi.

Nie mam wystarczającej liczby ludzi, żeby przeskanować każdą opaskę

- w tym samym czasie... - Czekaj. Po prostu...

nie pozabijajcie się, proszę.

Uspokójcie się.

Jestem pewien, że to rozwiążę.

Mogę cię prosić

na sekundę?

Usiądź tutaj, proszę.

Co ty robisz?

Więc, żeby odczytać kod QR,

potrzebujesz światła,

komputera...

i kamery.

Daj tutaj swoją opaskę.

I to...

Mogłaś być milsza dla Murphy.

Cóż, wiesz, że zawsze mam problem z autorytetami.

Racja. Oprócz tych, z którymi sypiasz.

Jesteś pewien, że chcesz stracić ten przywilej?

Słuchaj, Murphy może nam pomóc.

Więc jej odpuść, dobrze?

Dalej.

Jest. Jest! Mam to!

Niewiarygodne.

Dobrze!

Co jeśli powiem, że możemy przeskanować cały tłum?

- Co? - Nie ma mowy. To zbyt niebezpieczne.

Morderca kryje się w otoczeniu.

I jak myślisz, co zrobi

jeśli zakończymy targi? Albo zaczniemy przeszukiwać ludzi

jednego po drugim? W najlepszym wypadku,

stracimy go.

W najgorszym wypadku, jemu odbije.

Ma rację.

Decyzja należy do ciebie, Murphy.

Jaki masz plan?

Użyjemy mnie, żeby znaleźć tego faceta.

Mój hologram.

Słuchaj, obiekt ma kamery ochrony, prawda?

Więc musimy obrócić lasery hologramu tak,

by zeskanować tłum.

Wtedy połączymy je z oprogramowaniem, które czyta kody QR.

Wtedy masowo zeskanujemy każdą opaskę w tym miejscu.

Dobrze, ale to nigdy wcześniej nie było robione.

Cóż, jeśli próbujesz łechtać moje ego,

to działa.

Ludzie nie zorientują się,

że będą trafieni przez wielki laser?

Cóż, to najlepsza część...

Kiedy zmienię długość fali światła,

nie będą nawet w stanie zobaczyć laserów.

Murphy, proszę.

Daj mi szansę. Mogę to zrobić.

Dam ci pół godziny.

To dość rozsądne.

Oliver, kolego, jak długo dla mnie pracujesz?

Trzy lata i siedem miesięcy, od kiedy

przeczytałem twoją autobiografię i

- byłem na rozmowach 6 razy... - Tak.

Racja. Więc wiesz, o czym mówię.

To czego potrzebuję, to przekierować kamery ochrony

na mojego laptopa,

by czytnik QR mógł je przeanalizować.

Ale proszę pana,

z całym szacunkiem, nie rozumiem,

jak zamierzasz zmienić

- hologram w... - Więc, nowy plan.

Zejdziesz mi z drogi, przeczytasz ponownie rozdział w mojej książce

o tym jak jestem niecierpliwy, a ja zrobię to sam.

Słuchaj, myślę, że źle zaczęłyśmy znajomość.

Chcę, żebyś wiedziała, że to nic osobistego.

Tak? Więc co to było?

Cóż, chroniłam Gideona przez lata.

To znaczy, głównie przed nim samym.

Największym zewnętrznym zagrożeniem byli prawnicy od patentów i...

ostrzeżenia lekarzy o przedawkowaniu kofeiny.

A teraz goni za nim morderca.

Naprawdę nie rozumiem jak to moja wina.

Ale ja nie mówię, że to twoja wina.

Takie coś nigdy się nie zdarzyło

zanim Gideon nie znalazł nowego hobby.

To nie ma nic wspólnego z jego pracą z nami.

A bycie policjantem to nie hobby.

Zaufaj mi,

wydział prawa

zakończy na prywatnej, Reeves Industry

wyspie niedobitków, wraz z geofizyką

i chemią biofizyczną i...

A ty wciąż tu będziesz?

Ja jestem pieniądzmi.

Może być miliarderem,

ale weźmie to miliardy więcej, żeby stworzyć nowe imperium.

Zainteresowanie Gideona pojawia się i znika,

ale potrzebuje mnie, żeby opłacać swoje marzenia.

Skończyliśmy?

Prawie.

Gideon, zegar tyka,

a to wydaje się skomplikowane.

Zaufaj mi, to zadziała.

Miejmy nadzieję. Bo zaraz to wszystko odwołam.

Na mnie nie patrz.

Jestem tylko geniuszem.

Jackson Barrett?

Tak. Co się dzieje?

Szukamy Evana Finley'a.

Wiesz, gdzie jest?

Nie bardzo. Nie...

Możemy porozmawiać na zewnątrz?

Mówiłem wam,

nie wiem, gdzie jest Evan.

Jego rodzice sądzili, że możesz wiedzieć.

Dlaczego?

Nie wiem.

Jego rodzice mówili o mnie?

Posłuchaj, twój przyjaciel, Evan, może mieć kłopoty.

Dzwonił na linię samobójczą.

Więc jeśli chcesz nam coś powiedzieć...

Nie?

W porządku.

Chodźmy.

Jackson.

Nie będziemy rozmawiać z twoimi rodzicami.

W raporcie nie będzie o tobie wzmianki.

Tylko pomóż nam znaleźć Evana.

Ja też nie chciałam, żeby rodzice wiedzieli

o mojej pierwszej dziewczynie.

Przepraszam.

Po prostu...

Jeszcze się nie ujawniłem...

To twoja sprawa.

Nam chodzi tylko o Evana.

Nie widziałem go od wczoraj.

Próbowałem dzwonić.

Odezwała się jego poczta. Myślicie, że on...

Tego staramy się dowiedzieć.

Mamy sekretne konto Ubera.

Na wspólne wyjścia.

Może go użył?

To świetnie.

Naprawdę. Możemy zobaczyć?

Tak.

Dziękuję.

Bardzo dziękuję.

Chodźmy.

Jak zobaczymy tego gościa,

- zgarniamy go łagodnie. - Nie potrzebujemy więcej wsparcia?

- Ciężko złapać go w tłumie. - Nie chcę go wystraszyć

mnóstwem mundurów. To wywoła panikę.

Jak twój genialny szef zamierza znaleźć jedną opaskę

w pomieszczeniu pełnym opasek?

Jeśli twierdzi, że może, mnie to wystarcza.

Rozdzielmy się i czekajmy w gotowości.

Dobra, Gideon,

teraz albo nigdy.

Muszę zmienić długość fali.

Jak ci idzie, Gideon?

Mam.

Przedstawienie czas zacząć.

Gideon, co się tam dzieje?

Technologiczny cud.

Skanuję tysiące opasek laserami.

Więc daj mi trochę czasu.

No dalej. Gdzie jesteś?

Tak. Dobrze.

Namierzam go teraz, Murphy.

Jest w południowo-zachodnim korytarzu.

Cobb, Reyes.

Już idziemy.

Gdzie on jest?

/Czekaj, niech go ponownie namierzę.

/Południowo-zachodni korytarz.

Zaraz za stoiskiem z dronami. Pomarańczowy kaptur.

Nie widzę tego, co ty, Gideon.

Będziesz musiał mi pomóc.

Chwileczkę.

/Sprawdź telefon.

Na godzinie szóstej.

Mam. Cobb,

Reyes, pomarańczowy kaptur.

Policja Chicago!

Kieruje się na schody.

Ręce do góry.

Odwróć się powoli.

Nie krzywdźcie mnie.

Przepraszam.

/Co mogę wam powiedzieć? /Złapaliśmy złą osobę.

Jesteś pewna, że tego nie zrobiła?

Myślałem, że chodziło o to,

żeby znajdując opaskę, znaleźć też zabójcę.

To szesnastolatka, Cobb.

Co z tego? Umawiałem się z wieloma laskami w liceum,

które z chęcią poderżnęłyby mi gardło.

Jest nagranie, na którym przechodzi

z inną opaską.

Opaskę, którą namierzamy?

Powiedziała, że znalazła w łazienkach.

Jeśli tego nie zrobiła, dlaczego uciekała.

Bo miała skradzioną opaskę, Sherlocku.

Myślała, że aresztujemy ją

za próbę zaimponowania

podrasowanym dostępem.

Dlaczego nasz złoczyńca

miałby ją tu podrzucać?

Może był tam.

/Czego by tu chciał?

Część mnie, która się o ciebie troszczy, naprawdę ma nadzieję,

że go złapią. Ale część mnie,

która zajmuje się Reeves Industries

potrzebuje twojego podpisu na kilku umowach.

Nieważne.

- Kup je wszystkie. - Nie możemy.

Dobrze. Sprzedaj je wszystkie.

/Są tam kamery?

Nie.

Nie w tej części.

Chodzi o politykę prywatności.

Kupa wystawców ze sprzętem, którego nie chcą pokazywać aparatom.

Naprawdę Gideon, musisz zerknąć na te...

Lauren, ścigamy mordercę!

Priorytety.

Nie, policja ściga mordercę.

Ty patrzysz w ekran.

Nigdy nie oglądałaś Kości?

Powinien być tam strażnik.

Tutaj.

Jest strażnik. Na ziemi.

Ma puls.

Centrala, potrzebujemy karetki.

/Przyjęłam.

Może zabójca potrzebował dostępu do zaplecza.

Albo broni.

Nie ma jego broni.

Jesteś pewna, że to tu?

Nic nie widzę.

Kierowca Ubera podrzucił go tutaj.

Więc gdzie on jest?

Chyba go znalazłam.

O rany.

Evan?

Nie zbliżajcie się!

Spokojnie, kolego.

- Nie chcesz tego robić. - Powiedziałem, nie zbliżajcie się.

Nie znasz mnie.

Ale spędziłam cały dzień na poznawaniu ciebie.

Poznałam twoją mamę.

Twojego chłopaka Jacksona.

Oboje bardzo cię kochają.

Poznałaś też mojego tatę?

Owszem.

Wyślij mu zdjęcie, jak będę skakał, dobrze?

Pewnie powie, że to jedna rzecz, którą zrobiłem dobrze.

Zadzwoń do ojca. Podtrzymam rozmowę.

Nie sądzisz, że jest ostatnią osobą, z którą chce rozmawiać?

Nie, to z nim najbardziej potrzebuje rozmowy.

Co mam powiedzieć?

Cokolwiek.

Hej, Evan.

Uspokój się, dobrze? Mów do mnie.

/Panie Finley, tu funkcjonariusz /Brandt, policja Chicago.

Nie chcesz tego robić.

Powiedz mi, o czym myślisz.

Pozwól sobie pomóc.

Pozwól, że ci pomogę.

Byłam na twoim miejscu.

/Nie będę się z panem kłócił.

Pański syn jest o krok od skoczenia z budynku.

To nie żaden popis. Naprawdę chce skoczyć.

Nie sądzi pan chyba

że istnieje szansa,

- że on... - Proszę posłuchać.

Służyłem za oceanem.

Cztery lata.

Wielu moich kumpli

nie radziło sobie za dobrze po powrocie.

Straciłem wielu w imię samobójstwa.

Wiem, jak to wygląda, kiedy mówią poważnie.

A pański syn jest poważny.

Ma pan problem z tym, kogo kocha,

proszę spiąć dupę i sobie z tym poradzić.

Słyszy mnie pan?

Teraz musimy ratować jego życie.

Dobrze. Porozmawiam z nim.

Hej, Evan.

Przyniosę ci telefon, dobrze?

Twój tata chce porozmawiać.

Nie. Skończyłem rozmowy z nim.

- Dobrze. - Nie zbliżajcie się!

Spokojnie.

Panie Finley, telefon nic tu nie da.

Nowy plan.

Ma pan komputer z kamerką?

Tak, ja...

Dobrze. Zaraz oddzwonię.

Hej, Pete, tu Brandt. Słyszysz mnie?

Tutaj Pete. Mów.

Potrzebuję pomocy.

Przesadzasz.

Nie możesz mnie tu zamknąć.

Zostajesz tu, póki nie zamknę tych targów.

Po moim trupie.

Nie kuś mnie.

- Proszę... - Przykro mi, jest niebezpieczny.

Nie wiemy, co planuje.

Ma pistolet, na miłość boską.

Pistolet.

Tak, to broń.

Taka długa i strzela.

- Murphy... - Posłuchaj.

Pamiętasz strategiczną spółkę z MilliScan?

Nudne szare pudełka? Tak. Nie mogę uwierzyć,

- że chcesz mówić o interesach. - To idealny moment,

żeby o tym mówić.

Te nudne szare pudełka znajdują broń.

Jesteś dobra.

Podstępne.

Musimy znaleźć miejsce, żeby to umocować

i możemy skanować ludzi na obecność broni.

Będziemy musieli umieścić to wysoko.

Tak.

Krokwie.

Kocha tę część.

Uwierz mi, wiem.

Naprawdę twierdzisz,

że to przeskanuje tłum na obecność broni?

Tak. To przenośna wersja

pełnych skanerów z lotniska.

Wszyscy przyjdą tu, aby posłuchać

mojej głównej mowy.

Nie ma opcji, żeby facet, który ma na moim punkcie obsesję

to przegapi. I wtedy go złapiemy.

Przeczucie mówi mi, że chce cię załatwić publicznie.

Pewnie podczas przemowy.

Naprawdę chcesz ryzykować życie dla kilku dolarów?

Nie tylko pieniądze są tutaj na szali, Murphy.

Także moja firma. Wszystko, co zbudowałem.

13-ty posterunek również.

Będę miał na sobie kamizelkę kuloodporną.

To nadal ryzyko.

Tak.

Ryzyko, które podejmujesz codziennie.

Evan, pomyśl o swojej przyszłości.

O tym jak skończysz studia

i zaczniesz żyć swoim własnym życiem.

Nie, to nie będzie moje życie. Nigdy.

Będzie, obiecuję.

Musisz być silny.

Już nie mogę. Koniec gadania.

Pete, za ile będziesz?

Robi się tu gorąco.

Prawie jestem na miejscu.

Muszę was tylko ostrzec, nie jest to dzieło mojego życia.

Było klejone na szybko.

Co to jest?

Evan.

Czego chcesz?

Proszę, Boże, oby się udało.

Evan, chcę ci tylko powiedzieć, że tu jestem, synu.

/Że przepraszam.

Mówiłeś, że mam odejść. Tak mówiłeś.

Mówiłem wiele głupot.

/Może zejdziesz stamtąd i...

/Próbuje powiedzieć, /że cię kocha.

Tak. Kocham cię.

Oboje cię kochamy.

Tak jest. Trzymaj to, Pete.

Próbuję, ale to trochę wzruszające.

/Proszę, wróć do domu.

Dalej, dzieciaku.

Dobra robota.

Dobra, Cobb, bierzesz pierwszą ćwiartkę.

York, Wolfe, bierzecie drugą.

Reyes, Cotin, wy trzecią.

Ja będę w czwartej.

Jest tam z tysiąc osób, wszyscy wpatrujący się w Gideona.

Jak do cholery mam znaleźć tego,

który chce go zabić?

Będziecie musieli zaufać technologii.

Gdzie to już słyszeliśmy?

Ten człowiek nie usiedzi długo w miejscu.

Jak tylko Ada go wypatrzy, zgarniamy go.

Cholera.

Pomysł na nowy wynalazek: uniwersalne śruby.

Działa.

Musieliśmy oddać 12% udziałów MilliScan,

żeby tak szybko to sprowadzić.

Oby działało.

O której otwierają się drzwi?

Już są otwarte. Wóz albo przewóz.

Kiepskie określenie.

Trochę.

W porządku. Trochę ciasna.

Prawda?

Czekaj. To twoja?

Nie mieliśmy czasu, żeby załatwić nową.

- Nie będę brał twojej... - Gideon,

to na ciebie ktoś poluje.

Jeśli usłyszysz strzał padnij, rozumiesz?

Trzymaj się nisko, chroń głowę,

postaraj się za czymś schować.

Postaram się nie posikać.

Nie chcę, żebyś to robił.

Wiem o tym.

Ale obliczyłem to wszystko, Murph.

Według moich obliczeń,

są trzy solidne argumenty za tym, że powinienem.

Po pierwsze, Lauren ma rację.

Ta konwencja jest bardzo ważna dla Reeves Industries.

A teraz, na dobre i na złe,

cokolwiek dzieje się Reeves dzieje się 13temu posterunkowi.

Po drugie, niezależnie od tego jak szalony może być ten zabójca

niezaprzeczalnie jest mądry.

Musimy go złapać zanim zrani innych ludzi.

Czego potrzebuje geniusz, żeby złapać innego geniusza?

Tylko geniusz wie, że nasza jedyna szansa

na złapanie tego szaleńca dotyczy nas obojga,

a to sprowadza się do mojego trzeciego argumentu.

Prawdopodobnie najważniejszego.

Wiem, że mogę tam wyjść, bo ty mnie ochraniasz.

Oczywiście, że cię ochraniam.

Ale co z tym wartym miliardy dolarów twoim mózgiem?

To coś? Twarda jak skała.

/A teraz panie i panowie,

/moment, na który wszyscy czekaliśmy.

/Organizator Targów Technologicznych /Wietrznego Miasta,

/pan Gideon Reeves!

Tak!

Witajcie, Gideomaniacy!

Tak się mówi? Możemy zacząć tak mówić?

/Witajcie.

Mogę mieć szerszy obraz widowni?

Nie, ma zasięg 10 na 10. Musiałam zrobić wyszukiwanie po siatce.

/Moja przemowa miała dotyczyć tego,

jak to samochody autonomiczne przejmą kontrolę nad światem bla, bla, bla.

Chyba trochę namieszam.

Pasuje to wam?

- Tak! - W porządku.

- Jak nam idzie, Ada? /- Mam wiele dopasowań,

ale to głównie przypadkowe metalowe rzeczy,

które ludzie mają w kieszeniach.

Dalej, Ada. Musisz działać szybciej.

Jeśli zrobimy to szybciej, możemy coś przeoczyć.

Bo tak naprawdę to chcę porozmawiać o ryzyku.

Nasza pierwsza podróż w kosmos, była rewelacyjna?

Tak. Czy to było ważne dla nauki? Absolutnie.

Ale pomijając to wszystko?

Była niesamowicie niebezpieczna.

Sprawdź północno-zachodni róg najbliżej wyjścia.

- Jest w trakcie... - Zrób to.

To najlepsze miejsce dla strzelca.

Najlepszy widok,

najlepsza droga ucieczki.

Dobra. Czy ta kobieta ma pojęcie o tym co robi?

Właściwie to tak.

/pionierskie loty balonami.

Ale hardkor.

Decyduje się na własną rękę przekroczyć Kanał La Manche

lecąc torbą wypełnioną powietrzem,

ogrzewaną otwartym ogniem.

Pierwszy raz ktoś próbował czegoś takiego.

Cholera, gdzie on jest?!

/Wiecie co się stało?

/Balon sflaczał w połowie lotu,

a jego zabił upadek.

/Nie opowiadam wam tego, /żeby was zdołować.

Ten, z ręką w kieszeni.

Bo wiecie co? De Rozier zmienił świat.

- Broń! - Murphy, miałaś rację!

Północno-zachodni róg, niebieski sweter.

Przemieszcza się do przodu!

Podjął to ryzyko dla nas wszystkich w tej sali.

Bo bez balonów nie byłoby rakiet.

Nie byłoby samochodów, które same jeżdżą.

Nic z tego.

Mam go. Policja Chicago!

Opuść broń!

W porządku. Spokojnie.

Zachowajcie spokój. Sytuacja jest opanowana.

W porządku. Nic mi nie jest.

Radzicie sobie? W porządku tam na dole?

Panie i panowie oklaski

dla najlepszych funkcjonariuszy i funkcjonariuszek

z 13. posterunku w Chicago za uratowanie mi życia!

To była dobra decyzja.

Wykorzystanie drona.

Tak, czasem się do czegoś przydają.

Dopóki się nie przebudzą i nie będą próbowały nas zabić.

Chcesz pogadać?

Nie, znasz mnie. Nie jestem typem gaduły.

Ale skoro o tym wspominasz,

nie wiedziałem, że jesteś...

w stanie wytrzymać tyle bez jedzenia.

Możemy iść coś zjeść?

Jasne.

Chodźmy coś zjeść.

Więc Morgan to laska?

Jak tam żebra?

Mają się dobrze.

I tak szukałem wymówki przed ćwiczeniami.

To się nazywa duch walki.

Sprawdziłem strzelca.

- Tak? - Ted Griffin.

Nigdy go nie poznałem, ale okazuje się,

że pracował w Reeves przez jakiś czas.

Wydawał się mądry,

ale HR musiało go zwolnić, bo nie przeszedł badań psychologicznych.

Wychodzi na to, że miał

„obsesje i urojenia na temat wspaniałości pana Reevesa.”

Przysięgał, że słyszy jak mu szepczę do ucha.

Przynajmniej wiemy,

że nie tylko ty masz obsesję na swoim punkcie.

Miałeś dziś szczęście.

13 centymetrów wyżej...

albo 40 centymetrów niżej, to byłaby katastrofa.

Ale nie była.

Tobie należą się podziękowania.

Mam pytanie.

Co się stało z wydziałem geofizyki w Reeves?

Lauren mi o tym powiedziała i o paru innych wydziałach.

Powiedziała, że zacząłeś je, znudziłeś się i porzuciłeś.

I martwisz się, że z posterunkiem będzie podobnie?

Przeszło mi to przez myśl.

Racja.

Całe życie goniłem za najciekawszymi problemami,

najtrudniejszymi zagadkami,

niektóre z nich okazywały się być za łatwe,

inne niewarte rozwiązania.

Ale wierz mi, Murphy, to jest najtrudniejsza z nich.

Nigdzie się nie wybieram.

Bez względu na to, co mówi Lauren.

Kim ona jest dla ciebie?

Studiowaliśmy razem na MIT.

Ja poszedłem w stronę technologii, ona w finanse.

Moja pierwsza rakieta, ona...

Gideon, kim ona jest dla ciebie?

O to chodzi. To skomplikowane.

Boże.

Jesteś niesamowita.

Co w ciebie wstąpiło?

To dlatego, że o mało nie zginąłem?

Może trochę.

Widziałeś dziennikarzy na konferencji?

Wiesz co? Byłem trochę rozkojarzony.

To było niesamowite.

To znaczy, ludzie w końcu zobaczyli twoją technologię w akcji.

Więc zmieniłaś swoje zdanie o 13. posterunku?

Tak, absolutnie.

Myślę, że się ograniczasz.

Ze wszystkich ludzi, powinnaś być mądrzejsza.

Mówię poważnie.

Ludzie widzieli cię, jak zostałeś postrzelony w kamizelkę Reeves,

ochroniła cię policja Reeves...

Technicznie rzecz biorąc, to nie moja policja, ale...

Chodzi mi o to, że ludzie zechcą za to płacić.

Co proszę?

Moglibyśmy mieć prywatną policję.

To nie jest jakiś mały eksperyment w Chicago.

Moglibyśmy być globalni.

To mógłby być multi-milionowy interes.

Jesteś genialny.

Lubię to! www.facebook.com/DreamTeamNapisy

DREAM TEAM

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.