Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
KRWAWY OBÓZ
Tłumaczenie HarryRoat
13 lutego.
To koniec. Kojąca śmierci, przyszłaś po mnie.
- Jestem już spóźniony. - O nie.
Nie pozwolę ci odejść tak szybko. Nie tym razem.
Kochanie, naprawdę muszę…
Zostań jeszcze trochę!
Miłość nie jest miłością bez odrobiny przytulanek po wszystkim.
O co chodzi?
Nie słyszałaś?
Czego?
To był squonk.
Ach tak?
A co to takiego?
Co to takiego squonk?
Dla twojej informacji, Squonkus Noctunorum
to czarno ubarwiona istota.
Frank, dlaczego mi to robisz?
Jego skóra jest pokryta brodawkami.
Ma długie pazury i wielkie zęby.
Jest sprytny,
ale bardzo łatwo go złapać.
Zawsze wskazuje drogę do siebie,
ponieważ squonk nigdy nie przestaje szlochać.
Wiesz co robi, gdy się go schwyta?
Zalewa się łzami.
Nic się nie zmieniłeś.
Zostawiasz mnie ze złamanym sercem,
zamiast mnie uszczęśliwić.
Squonk ma jeszcze inne cechy:
jest nadąsany,
podejrzliwy
i zaborczy.
Bardzo uciążliwe cechy jak na osobistą sekretarkę.
A może powinienem powiedzieć: wspólniczkę w interesach?
Tak, powinieneś.
Partnerkę w tak ważnej sprawie jak ta.
Nie powiesz mi, gdzie jedziesz?
Nad zatokę.
Mieliśmy zaczekać. Dlaczego zmieniłeś plany?
Nie pozostawisz chyba swojej skromnej sekretarki w niewiedzy…
Oto pierwszorzędna demonstracja nieufności squonka.
Ponieważ mąż hrabiny, który był głównym podejrzanym,
zniknął w dniu zabójstwa,
policja doszła do wniosku, że to nie on był mordercą.
Teraz jest to samobójstwo.
Oczywiście.
Potrzebuję tylko podpisu.
Będę dzwonił do ciebie.
Zaczekaj!
Zabierz mnie ze sobą!
Nie kapryś.
Bądź grzeczna.
Przyjedź dzisiaj wieczorem,
ale najpierw zadzwoń.
Ciao, kochanie.
Ciao, squonk.
Daj mi to.
Któregoś dnia dostaniesz zawału. Wciąż biegasz za tym samym owadem!
Skąd wiesz, że to ten sam?
Bo to jedyny owad, który ci jeszcze nie uciekł.
Nie. Oczywiście, że nie.
Ale muszę przyznać, że ten jest jakiś dziwny.
Nadal pamięta ostatnią jesień,
kiedy założyłem obrączkę wokół jednego z jego rogów
i wypuściłem go.
Po co?
By zbadać jego zachowania.
Jasne. Pomyśl, ile cierpień mu zadałeś.
Człowiek powinien żyć i pozwalać żyć innym.
Nawet ta biedna ośmiornica była kiedyś wolna, Simon.
Badam chrząszcze, bo je kocham.
Tak, przypinasz je do tablic, żeby oglądać pod mikroskopem.
Tak, jest martwa.
Ale ja przynajmniej zjem swoją ośmiornicę.
Nie zabijam dla przyjemności, jak ty.
Dobry Boże, Simon, przez ciebie czuję się jak morderca!
Nie ja to powiedziałem, panie Fossati.
Ale gdy ktoś zabija dla samego zabijania, staje się potworem.
Ale człowiek nie jest owadem, drogi Simonie.
Mamy za sobą tysiące lat cywilizacji.
Nic mi o tym nie wiadomo, nie było mnie tam.
Zmieniłeś się.
Dlaczego?
Od czasu, gdy zabito hrabinę.
To było samobójstwo, panie Fosatti.
Policja powiedziała, że to było samobójstwo.
Oczywiście.
Przepraszam, przejęzyczyłem się.
Proszę się nie martwić, panie sędzio.
Do wieczora będę miał wszystkie dokumenty podpisane przez spadkobiercę.
Oczywiście.
Wszystko będzie dobrze, nasza oferta jest nie do odrzucenia.
A dom?
Zostanie zburzony w ciągu dwóch tygodni.
Czas potrzebny na uzyskanie pozwolenia.
Zależy mi na tym. Ale czy to nie przedwczesne?
Nie, ta osoba popełniła samobójstwo.
Proszę mnie informować.
Będę dzwonił na bieżąco.
Mogę liczyć na pańską dyskrecję?
Absolutnie, proszę się nie martwić.
- Ile płacę? - 4,50.
- Reszty nie trzeba. - Dziękuję.
Zatrzymajmy się, nic nie widzę!
Tu jest tak wspaniale!
Zatrzymajmy się, jest cudownie!
Nie, chcę zobaczyć morze. Obiecaliście.
- Jeszcze jedno kółko? - O, nie!
Oto jesteśmy! Zatrzymaj się! Tutaj!
- Wracaj, bo samochód straci przyczepność! - Ty wystarczysz!
Brunhilda! Do usług!
Uważaj, możesz się przewrócić!
Sam uważaj!
- Gdzie idziesz? - Popływać! Chodź!
Na co jeszcze czekasz? Na zaproszenie? Idź!
- Coś ci pokażę. - Znowu?
Jak pięknie!
Bobby, chodźmy!
- Bobby! - Co znowu?
- Co to? - Klub nocny.
Tu jest klub nocny. Jest nawet parkiet taneczny!
Chodź, Bobby, i poprowadź mnie do tańca!
Louise, daj mi magnetofon.
- Masz, buldogu. - Chciała powiedzieć „hot dogu”!
Teraz, drogie panie, trochę muzyki.
Może na hot dogach się znasz, ale nie na muzyce.
Muzyka to Sibelius, Mahler, Bach…
I Ludvig van Beethoven! A teraz tyłeczek w górę.
I twój!
Parkiet do tańca! Chodź zatańczyć, Bobby!
Jawohl, Brunhilda! Tango dla madame Fandango!
Ruszaj szybciej tyłeczkiem!
Welon strachu
ostatecznie odkryty
ukazuje pustkę.
Linie powietrza,
wody, ognia
i ziemi są kompletne.
Paolo!
Twój świat kręci się lepiej niż mój, Ferdynandzie.
Widzisz? Co mogę ci powiedzieć…
Twoja kobieta jest królową,
a nie pomyloną na umyśle wiedźmą.
Dlaczego zmuszasz mnie, żebym przychodziła do tej wylęgarni insektów?
Odpowiedz!
Chyba możesz mi odpowiedzieć!
Nie wrzeszcz, zdenerwujesz małego Ferdynanda.
Ty i te twoje wstrętne chrząszcze!
To absurdalne myśleć, że mogłabyś pokochać cokolwiek.
Ja?
Kocham wiele rzeczy, ale ty nie zrozumiałbyś.
My nic nie rozumiemy, zgadza się, Ferdynandzie?
Gromadzą się burzowe chmury,
wiele łez zostanie wylanych nad zatoką.
Doprawdy! Tylko pomyśl, Ferdynandzie! Co tym razem?!
Alef wyszedł w końcu z linii ognia.
Aryman zawiesił się między liniami wody i powietrza.
Sierp śmierci zaraz uderzy!
Doprawdy, te twoje karty!
W zeszłym tygodniu Alef wyszedł pierwszy
i radość zatriumfowała nad zatoką!
A tu ktoś udusił biedną Federikę!
Jesteś bardziej nieczuły niż te twoje chrząszcze!
Nie czujesz lodowatego oddechu śmierci?
Słyszałem tylko, że Ventura
odbywa w tej chacie normalne orgie!
Nienawidzisz Ventury z tego samego powodu,
co męża Federiki,
bo on wie jak cieszyć się życiem, a ty nie!
Ostrożnie, formalina!
Nienawidzę go, bo chce zamienić tę zatokę
w morze cementu.
Ale nie pozwolę mu na to! Nawet, jeśli musiałbym…
Niezła chata, co?
Rusz się, Bobby! Dalej, nie siedź sam!
- Puść mnie! - Od kiedy to jesteś taka cnotliwa? Daj spokój!
Nie bądź głupi!
Nie! Przestań!
- Bo wezmę Brunhildę! Dalej! - Jeszcze nie!
Najpierw musisz mnie złapać! Nigdy mnie nie dogonisz!
Żesz to cholera!
Może mnie złapiesz?
Baron Wilhelm czujny i gotowy na twoje usługi!
Chodź, tu jest basen.
Ale śmierdzi!
Ostrożnie, bo się potkniesz!
- Będę nurkować! - Nie rób tego.
Oto nadchodzę!
Oszalałaś?
Chcesz się nabawić tyfusu?
Znalazłem łóżko.
Idę popływać w morzu.
Ryzykujesz tyfus lub zapalenie płuc!
Przeziębisz się!
Nie w zatoce. No już!
Chodźmy poszukać tego łóżka.
Nie zostawiaj mnie z tym zwierzakiem!
Chodźcie, chłopcy!
Czego chcesz? Idź popływać!
Nie umiem pływać.
Chodźcie! Ona jest przyzwyczajona. W jej kraju jedzą tłuszcz wielorybi.
- To jest jak muzeum. - Może tu jest strażnik!
No już, pchaj!
Nie możesz otworzyć?
Pomyliłaś mnie z Herkulesem.
To własność prywatna. Nie mamy tu prawa wstępu. Łamiemy prawo.
I co teraz?
Nie martwcie się. Nadchodzi wujek Willie-Tarzanesque!
Zamknięte drzwi mnie nie powstrzymają!
Zostawiam was.
Nie, zostań z nami.
Zaczekajcie tutaj!
Dalej, Bobby. Widzisz?
Zostaliśmy sami.
Łajdaki! Zaczęliście beze mnie?
Udało ci się!
Chodź z nami, Robercie!
A ty dokąd? Wracaj do swojej Miss. Wieloryb.
Chcesz łyka?
Dennise, idź sprawdzić łóżko.
Zaraz dołączę.
Teraz zostaw nas w spokoju.
Ja biorę Francuzkę, a ty Wikinga.
Ale ona jest naga…
Znalazłam.
Gdzie jest Bobby?
Czy to takie ważne?
- Puść mnie! - Ty dmuchana lalo!
Bobby się stęskni!
Robercie? To ty?
Proszę! Odpowiedz!
Znalazłam ciało w zatoce!
Trzynaście wtajemniczeń…
Nie udawaj, że nie słyszysz!
Albert! Idziesz czy nie?
Ciszej, obudzisz dzieci.
Pół godziny zajęło mi położenie ich spać.
Dlaczego zostawiasz zapalone światło?
Bo dzieci boją się ciemności. Wiesz o tym.
Rozpieszczasz je.
Wolę to niż je zostawić.
Gdybyś mnie posłuchał, byłyby teraz u swojej ciotki.
Od tego już lepsze, żeby zostały sierotami.
Dzieci powinny być ze swoimi rodzicami.
Nie zaczynaj znowu!
Pomyśl, o co zapytać Fossatich.
Ja?
Przecież ja jestem jedynym człowiekiem na świecie, który w ogóle nie myśli.
To prawda, w przeciwnym razie nie byłoby nas tutaj.
Dobry wieczór!
Pan Fossati? Jestem córką Filipa Donatiego.
Przyjechałam, aby porozmawiać o moim ojcu.
Zniknął po śmierci Federiki.
Możemy wejść?
Oczywiście, zniknięcie Filippo Donatiego
rzuciło nowe światło
na śmierć drogiej Federiki.
Policja powiedziała, że to było samobójstwo. Śmiech na sali!
Ona i samobójstwo!
Dobrze ją znałam.
Kurczowo trzymała się życia, i to jak!
I jeszcze bardziej kurczowo trzymała się pieniędzy.
Jak rozumiem, chce pani powiedzieć, że Federica nie popełniła samobójstwa.
To nasz punkt widzenia…
Przepraszam panią, ale staramy się być szczerzy.
Powoli, Ferdynandzie.
Lubisz mleczko, prawda?
To mój mały przyjaciel.
Pij, Ferdynandzie! Pij!
Chcieliśmy tylko powiedzieć, że pani ojciec nie był doskonały.
Jednym słowem, był to libertyn.
Kobiety… hazard…
Mój ojciec był człowiekiem interesu.
Pomysł, by przekształcić zatokę w luksusowy kurort,
był z góry skazany na porażkę,
ponieważ, jak pani widzi, droga pani,
to miejsce pełne jest insektów.
Wyobrażam sobie, że dlatego wy dwoje przybyliście, by tu zamieszkać.
Mój mąż wierzy, że nawet insekty mają duszę.
Z drugiej strony,
gdyby Filippo Donati miał duszę,
to insekty również.
Mojej żonie chodziło o to,
że osiedliliście się tu,
żeby wieść życie bliżej natury.
Bliżej natury czy dalej,
ktoś mógłby nawet zabić żonę,
żeby cieszyć się pełnią życia.
Przyjechałam, by dowiedzieć się czegoś o zniknięciu mojego ojca,
a nie uczestniczyć w jego procesie.
Nie rozumiem, co pani insynuuje.
Nic, droga pani.
Mam tylko nadzieję, że nie zamierza pani wznowić działalności nocnego klubu,
stacji benzynowej i całego tego piekła, które tak kochał pani ojciec,
a które omal nie zniszczyło tutejszej fauny.
Pamiętasz to piekło, Ferdynandzie?
Ferdynand nic nie pamięta.
Ferdynand nie pamięta…
Dziedziczenie, to nie taka prosta sprawa.
Może dlatego testament Federicki
pozostawia wszystko jej biologicznemu synowi.
Biologicznemu synowi?
Tak! Federica miała swoje jaśniejsze chwile.
Nie wiedzieliście, że Simon jest owocem jej sekretnego romansu?
Kim jest ten Simon?
Mieszka w domku nad zatoką.
Jest po części stróżem, po części rybakiem, po części złodziejem.
To dobry facet,
ale trochę tutaj zdziczał, z dala od świata.
Federica umieściła go w szkole, aż nie skończył 16 lat.
Potem zbudowała mu tę chatę i trzymała go tu jak zwierzę.
Trwała pamiątka słabości jej ciała!
- Może on coś wie o moim ojcu. - Wątpię.
Zawsze stronił od niego.
Nie zaaprobował ślubu pani ojca z Federicą.
Ale powinniśmy go zapytać, na wypadek, gdyby coś wiedział.
Może Franco Ventura coś wie.
Jest architektem.
Posiada tu niedaleko willę.
Znał pani ojca bardzo dobrze.
Znajdziemy go nad zatoką?
Nie, lepiej nie brać samochodu.
Widzicie państwo tę ścieżkę?
Zaprowadzi was prosto do niego.
Jest już ciemno.
Mam lampę w samochodzie.
Wyobrażam sobie rozmowę Simona z tymi dwojga…
Co zrobiłeś sobie w rękę?
Zaciąłem się scyzorykiem.
Jakby mało było zniknięcia twojego ojca,
teraz na dodatek jest syn!
Jesteśmy w gorszej sytuacji niż przedtem!
Gdybyś przestał jęczeć i użył mózgu, znalazłbyś rozwiązanie.
Nie widzę tu wyjścia.
Więc już się poddałeś.
O co chodzi?
Tylko on stoi na naszej drodze do spadku.
Nie, nic.
Dobrze, Simon.
Widzimy się jutro.
Idź i zobacz, kim oni są!
Pan jest Simon?
Powiedziano nam, że pan tu mieszka.
Nie, wszystko jest dobrze. Jutro będziemy świętować.
Nie, jest już zbyt późno.
Bądź grzeczna.
To nic takiego, tylko mała komplikacja.
Nic poważnego.
Wszystko jest pod kontrolą.
Daj spokój, nie zaczynaj!
Podpisał wszystko
i sprawiał mniej problemów, niż się spodziewałem.
Zapłaciłaś za nasze bilety?
Dobrej nocy, mój squonku.
Nie pamięta pan, kiedy ostatni raz widział Filippo Donatiego?
Musiał pan mieć z nim jakiś kontakt.
Mój ojciec był właścicielem całej zatoki.
Był najbliżej hrabiny.
W końcu był jej mężem.
Nie jest pan zbyt rozmowny w obecności obcych, mam rację?
Więc nic pan nie wie?
Albercie! To mój ojciec!
Nadal nic pan nie wie?
To odrażające!
Nie patrz! Dobrze, Simon, zacznij mówić, i to szybko!
Znalazłem go w morzu.
Niedobrze mi.
Niech pan ją zabierze do willi Ventury.
Znajduje się na wzgórzu.
No już, uspokój się.
Odpocznij trochę.
Panie Ventura?
Jest ktoś w domu?
Wygląda, jakby nikogo tu nie było. Co teraz zrobimy?
Idź do samochodu, pośpiesz się.
Słyszałam krzyk pańskiej żony.
Znaleźliśmy ciało Donatiego.
Gdzie?
W łodzi Simona.
- Widział pan moją żonę? - Tak, tam, na ścieżce.
Albert, to ty?
Widziałaś co zrobili z Venturą?
Ja to zrobiłam.
Chyba żartujesz? Ty…
A czego się spodziewałeś?
Nie mamy czasu do stracenia! Później ci wszystko wyjaśnię.
Powstrzymaj go, zanim wezwie policję.
Powstrzymaj go, zanim wszystko zepsuje!
Ale jak?
No dalej, ruszaj się!
Policja…
3-3-1.
Halo? Policja?
Proszę do pełna.
- Czy jest tu telefon? - Tak, w środku.
- Mam sprawdzić olej? - Tak, dziękuję.
Daj mi to!
- Zrobione! - Przestań krzyczeć. Oszalałeś?
Zabiłem go.
Tych dwoje mogłoby się uratować, gdyby pilnowali własnych spraw.
Teraz nie ma już więcej świadków.
To znaczy, że ty… żonę również?
Nie bądź starą babą!
W pewnych sytuacjach trzeba działać zdecydowanie.
Starą babą? Jak możesz tak mówić?
Właśnie zabiłem człowieka.
Posłuchaj, wynośmy się stąd.
To się źle skończy, uwierz mi.
Jeśli jesteś takim tchórzem, żeby wszystko zwalić na moje barki,
to proszę bardzo.
Nie mam zamiaru oddać zatoki,
kiedy jesteśmy tak blisko celu.
Ale jak?
Nadal nie rozumiesz?
Simon…
Musimy się tylko pozbyć Simona.
To jego dziewczyna.
I co z tego?
A co, jeśli nas widziała?
Zrobimy to, co będziemy musieli.
Kochanie?
Mój Boże, co się stało?
Idź po Simona, szybko!
Ale ty jesteś ranny!
Przyprowadź go tu, szybko!
Nie trać czasu.
Ventura jest ranny, szybko! Potrzebuje pomocy!
Dlaczego zamknąłeś drzwi?
W końcu wróciłaś, co?
O co ci chodzi?
Przekonałaś tego łajdaka, Donatiego, by zabił moją matkę.
Twoją matkę?
O czym mówisz? Nie wiem, kim jest twoja matka.
Nie graj niewiniątka,
ty kurwo!
Doprowadziłaś go do morderstwa!
Za wszelką cenę chciałaś, żeby cię poślubił, szmato!
Oszukiwałaś nawet Venturę!
- Mylisz się… - Zamknij się!
Ty dziwko!
Chciałaś zostać panią zatoki!
Ale teraz zabiję cię, tak jak zabiłem Donatiego!
Nie miałam z tym nic wspólnego!
Zostałam w to wciągnięta
wbrew swojej woli!
Zmusił mnie! Groził mi śmiercią.
Kto?
Ventura, on za tym stoi.
To prawda. Wszystko to był jego pomysł.
Raz widziałam twoją matkę i polubiłam ją.
Ventura chciał kupić zatokę.
Jak już wspomniałam, panie Ventura,
nie zamierzam sprzedawać zatoki.
Opacznie pojmuje pani nasze intencje.
Tak drogocenne miejsce musi zostać zachowane.
Chcemy tu stworzyć raj.
Z cegły, żelbetonu i kanalizacji?
Nie widzę żadnej potrzeby,
społecznej czy innej,
aby dewastować naturalne piękno zatoki.
Nie kieruje mną chciwość.
Urodziłam się tutaj i nie mogę
sprzedać zatoki, gdyż sprzedałabym siebie.
Tu jest mój dom.
Ale dlaczego nie chce pani podnieść jej wartości?
Zwiększenie jej wartości byłoby niemoralne?
Co innego rozumiemy przez wartość, proszę pana.
Nie wnikam w pana motywacje odnośnie sprzedaży zatoki,
ale wycierpiałam już dosyć
próbując, jak to pan ujął, podnieść wartość zatoki.
Ale pani mąż…
Był wulgarnym i pozbawionym zasad człowiekiem. Nie chcę o nim słyszeć.
I żadne pieniądze nie są pani w stanie przekonać?
Absolutnie nie.
Dżentelmen nie powinien tak nalegać, panie Ventura.
Proszę wybaczyć, to pora mojej drzemki.
- Powodzenia, panienko. - I nawzajem, hrabino.
Nie poddamy się tak łatwo.
Posłuchaj.
8 stycznia.
Jestem teraz pewna, że Filippo zraził się do mnie.
Zgodziłam się co do projektu rozwoju zatoki,
z nadzieją ocalenia naszego małżeństwa.
Nie widziałam innego wyjścia.
Przestań, nie obchodzi mnie miłosne życie hrabiny.
Dlaczego tak panicznie boi się swojego konta?
Interesujące:
zapiski kończą się 13 lutego.
Pisze:
13 lutego. To koniec.
Jestem zmęczona. Moje życie straciło sens.
Biedna kobieta.
Jakie to romantyczne.
Kto by pomyślał?
Przeczytaj to jeszcze raz!
Jestem zmęczona. Moje życie straciło sens. Niech śmierć mnie zabierze.
Co w tym interesującego?
13 lutego…
Mam pomysł.
Czy aby kiedyś Donati nie czuł do ciebie sympatii?
Nie bądź śmieszny.
Spotkałam go, kiedy zabrałeś mnie do tego nocnego klubu w zatoce.
Czas pozwolić mu, by ponownie zaczął cię podrywać.
To nie będzie dla ciebie szczególnie trudne.
Mogę poznać reguły gry?
Wystarczy przeczytać.
Sama je opisała.
Wyjaśniła nam wszystko.
Nie wszystko jednak rozumiem.
Hrabina jest zmęczona życiem i popełnia samobójstwo.
- Samobójstwo? - Tak.
13 lutego. Tak, jak mówi pamiętnik.
Nocą, trzynastego, Donati zabije hrabinę.
Następnego dnia odnajdą ciało, a przy nim notatkę o samobójstwie.
Donati dziedziczy zatokę
i sprzedaje ją mnie.
I chcesz mnie do tego przekonać?
Masz dwa miesiące.
Nie sprawi ci to trudności.
To prawda!
Ventura chciał kupić zatokę, ale Federica odmówiła.
To Ventura przeprowadził cały plan.
Zmusił mnie, żebym wzięła w nim udział.
Nie wiedziałam, że zamierzają ją zabić.
Kłamliwa dziwko!
Doskonale wiedziałaś, co zamierzają.
Wspólnie ją zabiliście!
A ja wam w tym jeszcze pomogłem.
Wplątaliście mnie w waszą ohydną, brudną grę!
Zabiliście ją.
A teraz ja zabiję was!
Nikt cię nie usłyszy.
Okłamaliście mnie!
Pod jednym warunkiem.
Wiesz, że cię kocham. Nie rób mi tego.
Nie chcę być tą drugą kobietą.
Pozbądź się Federiki, wtedy zobaczymy.
To nie takie łatwe.
Rozmawialiśmy już o tym. Co jeśli się nie uda?
Musi się udać.
Trzeba było zadzwonić do mnie.
Nie było czasu. Musiałem to zrobić, znaleźli ciało Donatiego.
To komplikuje sprawę.
Zanieś ich wszystkich do pokoju.
Nocą wyrzucisz ich do morza.
Musisz zniknąć na jakiś czas,
zapomną o tobie.
Ale jak? Nie mam pieniędzy.
Pomogę ci.
Jeśli przepiszesz na mnie zatokę,
mógłbyś dostać pożyczkę.
Ale żeby wszystko poszło gładko,
daj mi kopię tego testamentu.
W porządku.
Tu, podpisz.
Dobrze. Jutro rano dostaniesz swoje pieniądze,
bilet na samolot i paszport.
Dziękuję.
Chodźmy, Alberto.
Są jeszcze dwie sprawy…
Chodź.
Szukaj tych dokumentów.
Ja pójdę do sypialni.
Renata! Są tu, znalazłem je.
Alberto, uważaj!
Gdzie jesteś? Odpowiedz.
Gdzie jesteś?
Odpowiedz!
Tak, kochanie?
Nie wiedziałam, że miałeś to w sobie.
Tylko tyle mogłem zrobić dla swojej rodziny.
Lepiej tu posprzątajmy.
Wrócimy jako właściciele,
kiedy testament wejdzie w życie.
Policja nie będzie nas podejrzewać.
Zmieniłeś się.
Na lepsze czy gorsze?
Mieliśmy szczęście, że znaleźliśmy ciało mojego ojca.
Teraz nikt nie oskarży go o to, że był mordercą.
Wszystko dobre, co się dobrze kończy!
Tak!
Mamo! Tato!
Nieźle grają martwych, no nie?
Chodźmy nad zatokę!
Tłumaczenie HarryRoat
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.