All language subtitles for #13big corn

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian Download
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali Download
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Tak więc witam już z Corn

Island Town, moi drodzy, z

Corn Island Town, mam już

godzinę dość późną, bo jest

już 19:45 siedzę sobie na

plaży, zaraz będę sobie

popijał rum lokalny, moi

drodzy, a chciałem tylko

powiedzieć, bo nie miałem

czasu już na Łodzi, bo powiem

wam, ta taka lekka podróż,

która mi się wydawało, że tak

będzie przebiegała, że będę

sobie oglądał, nie wiem,

delfiny i niebieską wodę

i opalał się na słońcu, na

statku, przemieniła się tak

naprawdę w prawdziwy koszmar.

Około 20 minut po wypłynięciu

z portu, kiedy już wpłynęliśmy

na otwarte morze, zaczęły się

fale, zaczęły się wiatry,

ludzie zaczęli wymiotować do

torebek, wszyscy praktycznie,

no nie wszyscy, ale co druga osoba,

Ja na szczęście nie, nie

wiem, być może przez to, że

nie jadłem śniadania rano.

Być może przez to tylko kawę

wypiłem i być może to było

powodem, dla którego nie wymiotowałem.

Natomiast, co druga osoba

wychodząca ze statku już na

wyspie posiadała taki woreczek

właśnie z swoimi wymiocinami,

moi drodzy.

Momentami było dość,

powiedziałbym, na początku było

tak entuzjastycznie, takie coś

nowego, zaskoczenie,

a jednak, kiedy zobaczyłem, że

ludzie zaczynają zakładać na

siebie kamizelki ratunkowe,

wtedy jednak stałem sobie

sprawę, że chyba coś jest nie tak.

Czatek dosłownie momentami

chodził na fale i ta, i ta,

i ta cała woda na nas,

bo nie, tutaj nie byliśmy w

środku, nie mieliśmy miejsc w

środku, a miejsca na zewnątrz.

i po prostu mniej więcej tak

to wyglądało

także, no fajna przygoda, nie powiem

pierwszy raz w życiu tak mi

się zdarzyło płynąć statkiem

doznać takich przeżyć

a tak poza tym to w sumie

trochę się przeziębiłem chyba,

bo kończyłem podróż

statkiem cały mokry oczywiście

bałem się, że mam kamerę

zmokniętą, że mikrofon

że wszystko mi zamokło

a szczęście wszystko działa do tej pory

Tak więc jesteśmy już w

hotelu, rozgościliśmy się,

zjedliśmy kolacyjkę i teraz

taki spacerek po plaży i

sobie tak pierwszy dzień

spędzimy na luzie.

Natomiast zła wiadomość jest taka,

że pogoda będzie prawdopodobnie

do dupy, mówiąc szczerze, bo

z tego co pokazuje pogoda to

nie ma być za dużo słońca, a

ma właśnie padać.

No, niestety, mamy porę

deszczową, tak się zdarza

czasem, natomiast może coś nam

się jeszcze zmieni w pogodzie.

Taki wybrałem termin i

liczyłem, liczyłem, że tak

może być, więc nie będę

narzekał, tylko będę starał

się wykorzystać do maksimum

czas spędzonych na wyspie, a

prawdopodobnie na dwóch wyspach.

Ja będę teraz sobie pil

direczka, zapraszam oczywiście

do lajkowania, subskrybowania

i komentowania

pozdrawiam.

Niestety, ale najczarniejszy

scenariusz się sprawdza i wciąż pada.

Pada od samego rana, pada.

My jesteśmy właśnie na

śniadanku, godzina jest dziesiąta.

Delikatnie plany mogą się

jakoś pokrzyżować.

Mieliśmy wziąć motor i

pojedzić po wyspie.

Natomiast ten deszcz jest dość

mocny, dość mocny.

Zdecydujemy co dalej po śniadanku.

narazie czekamy.

Ja zamówiłem sobie

huevo ranchero

kawka

i sok z maracui.

Ty masz naleśniki?

naleśniki

Tak?

I moja dziewczyna zamówiła naleśniki

motor dojechał

taki właśnie jaki tam stoi

taka Honda

taka bardzo mała

my jesteśmy

razem mamy ponad 150kg

mam nadzieję że ten motorek

nas uciągnie

troszeczkę przestało padać

tak więc pora ruszać

mimo wszystko pada

ale pora ruszać

dlatego wsiadamy

i jedziemy zwiedzać wyspę

na tyle na ile możemy

Gdyby kogoś interesowało, jak

wyglądają tutaj pomniki,

cmentarz na Karaibach

No to różnią się diametralnie

od tego, co znamy z Europy, jak widać.

Przede wszystkim, no, nie jest

to tak zadbane jak u nas na pewno.

Groby są bardzo proste, często

nie mają pomników, tylko coś

napisane jest, a nawet ciężko

rozszyfrować, ale czy

znajdziemy tutaj groby piratów?

Natomiast dla samej

ciekawostki, tak właśnie

wygląda cmentarz, moi drodzy.

Nie ma tu ani ścieżek, ani

jakichś wytyczonych szlaków, po

prostu przechodzi się tutaj

między grobami, nie wiadomo

czy nawet się nie przechodzi

gdzieś po jakimś grobie.

W dokładniejszym research'u

okazuje się, że jesteśmy na

złym cmentarzu.

Okazuje się, że cmentarz jest

gdzieś ukryty w dżungli

i najlepiej tam się dostać z

przewodnikiem, a...

o, nawet kupa, nawet kupa

tutaj na tym cmentarzu.

No niestety czasem tak bywa.

Natomiast samo to, że można

było zobaczyć jak wygląda

cmentarz tutaj

Nicaragui na Karaibach też

jest z ciekawostką samą w

sobie, a ja teraz tutaj

przemykam obok takiego domu

stary, raczej niezamieszkany

przez nikogo, bo ledwo się

trzyma tak naprawdę.

A i sporo tutaj kup.

Tam się krowa pasie, trzeba

uważać, żeby nie wejść w coś,

w jakiś placek, bo jest tutaj go sporo.

A tutaj, moi drodzy, Morze Karaibskie.

Tu akurat są

kamienie, natomiast są tutaj

piękne plaże.

Są tutaj piękne

plaże z białym piaskiem.

Na prawdę takie plaże z

widokówek

natomiast chyba nie

będziemy ich dane zobaczyć w

takiej pełnej krasie

Ze względu na tą pogodę,

która niestety nie jest najlepsza

Ale mimo wszystko się cieszę,

że w ogóle można jeździć i

podziwiać troszeczkę wyspy

Na pewno całą wyspę zjeździmy,

bo nie jest ona duża dzisiaj

I coś jeszcze nagramy akurat

z tego miejsca

Tak więc my ruszamy w kolejny

punkt, który zaraz znajdziemy,

jeszcze nie wiem gdzie, ale

mój przewodnik zaraz wszystko wyjaśni.

Jest pięknie, jest pięknie.

Szkoda, że nie ma słońca.

A tutaj jakieś pozostałości,

domek na drzewie, tam taki

rozwalający się trochę, ale

też w swoim klimacie.

A my jedziemy tam gdzieś, tam

jest taki punkt widokowy i

tam chyba się udajemy.

Kolejny przystanek jest to

Morgan View Point.

jest tu taki

dom

ktoś tutaj w tym domu .....

Ale co to jest ten Morgan Viewpoint?

Rodzina Morgan jest rodziną najbogadszą

na wyspie

Posiadają wiele domów

i wiele miejsc.

I gdzie oni mieszkają?

Oni?

Oni mieszkają w domu, które

ci pokazałam w nocy.

Gdzie była ochrona, pamiętasz?

Tak.

Co się stało?

Co?

Co się stało?

Co się stało?

nie chce tam iść

Dlaczego?

Jest dużo....

dużo czego ??

żab

ale one nic nie robią

Nie, mi się nie podoba

Dobra, idę sam zobaczyć

Morgans view point

należy do

najbogatszej rodziny na wyspie

która ma tutaj

sporo

posiadłości

i mieszkają

wczoraj widziałem ich willę

mieszkają w takiej strzeżonej willi

I po prostu są najbogatszą

rodziną tutaj i mają wiele

posiadłości, a wstęp tutaj

jest oczywiście darmowy.

A tu jak widzimy żaby,

wszędzie żaby moi drodzy.

Taki rezerwat żab bym powiedział tutaj.

Przejdę się dookoła.

Przejdę się dookoła.

Careliz boi się żab, a żaby

a żaby

boją się mnie.

Ciężko tutaj dojechać, znaczy

ciężko, na tym naszym skuterku

dość ciężko tutaj dojechać,

ale mały daje radę, wariat,

trochę za niski, bo drogi są

dość, drogi są dość takie,

powiedziałbym, bardzo gruntowe.

W poro takich kamieni

wystających, jak tutaj na przykład

widać tylko, że

mniejsze trochę i trudno,

trudno, trochę błota, trudno

ma przejechać po prostu.

Mam nadzieję, że tu są tylko

żaby, nie ma tutaj nic większego.

O, tutaj kawałek wody.

Trzeba ostrożnie, żeby się gdzieś nie

poślizgnąć, delikatnie.

Proszę bardzo, wszystkie

uciekają te żaby.

A tu jest kolejny ten,

kolejny zagajnik taki, gdzie ta kamera?

Gdzieś ucieka, do góry kamera,

idziemy dalej.

Tak, widzimy tam w tle willa,

ale opuszczona, w sensie

opuszczona, nikt tam nie

mieszka, jest tylko jakiś stróż chyba.

A ja zmierzam ścieżką do

do góry,

stamtąd

przyjechaliśmy, jak widzicie

piękne plaże, piękny las

palmowy, świetnie to wygląda, naprawdę.

No i to o tyle z tego

miejsca, powoli będziemy udawać

się w kolejne.

Tak więc, zostańcie ze mną

jeszcze jakiś czas.

Pogoda zmusiła nas jednak do

zatrzymania się.

Parasol się złamał i nie ma

już nawet co nas osłonić.

Troszeczkę pada, ale i tak

mamy już porę popołudniową

dlatego pora coś zjeść.

Dlatego robimy postój na jedzonko.

Jesteśmy w takim przydrożnym

tutaj barze, oczywiście

przy plaży

tak to wygląda.

Będziemy zajadać karaibskie

przysmaki, czyli rybę po

karaibsku i krewetki po karaibsku.

Właśnie weszło jedzonko, i

taka porcja kosztuje 8 euro,

czyli krewetki, ryż.

ogórek z pomidorem i jest on platanos

i banany takie zapikane

i coś takiego kosztuje 8 euro

a tutaj rybka w tym samym stylu

sorry że tak z kibla, ale tutaj

moja kolejna obserwacja

mianowicie już kolejne miejsce

łącznie z moim hotelem, gdzie

kibel wygląda w ten sposób

czyli nie ma żadnej deski tutaj

nie ma jak podnieść, nie ma usiąść

Czyli tak jakby, no nie ma

tutaj góry tutaj w ogóle.

Drugi punkt na mapie okazał

się niedostępny, albo nie wiem

co tu się stało, ale coś tu

nie gra, bo niby jesteśmy na

miejscu, a nic tu nie ma,

nic tu nie ma.

Jak widzicie, tam jest kawałek

plaży, tam dojść w ogóle nie można.

Tutaj wygląda jakby coś się

paliło w ogóle przed chwilą.

A poza tym dojazd jest tutaj

mega trudny, drzewa powalone,

tak to wygląda mniej więcej.

Przynajmniej nie pada na

razie, bo jakby tu jeszcze

padało w tym lesie, no to

już jest do widzenia.

Tak więc wracamy, chcemy

objechać wyspę dookoła.

Przy okazji zatrzymując się w

jakichś miejscach ciekawych,

albo miejscach z fajnym widokiem.

Tu miało być takie miejsce,

ale albo nie trafiliśmy do

tego miejsca, gdzie trzeba było

albo nie wiem, albo

może nie ma tego miejsca.

Coś się może tu stało, nie wiem.

W każdym bądź razie jedziemy dalej.

Plaża, na której teraz jestem,

nazywa się West Beach, czyli

plaża zachodnia.

Tutaj zachodzi słońce

prawdopodobnie tam, przede mną,

gdzie widać takie lekkie

prześwity jasnego światła, a

tak poza tym to nie będziemy

przecież dzisiaj widzieć

zachodu, bo jest za bardzo

pochmurno

tak więc tam plaża

ciągnie się

tam w ogóle

gdzie te łódki, chciałem tam

podejść, ale okazuje się, że

tam jest jakaś strefa

militarna i tam wojsko pilnuje

tego jakiś żołnierz, nie wiem czemu.

Tak jak widzimy są bary na wodzie

jest piękna plaża

w okresie, w okresie letnim

ta plaża jest dużo, może nie

dużo, ale podobno 10 metrów

minimum jest dłuższa.

mniej więcej do tej pierwszej

łódki, którą tu widać

Tak więc spory kawałek plaży.

Całkiem

przyjemnej plaży.

Muszę powiedzieć, że tutaj jest bar.

Tam kawałek dalej jest drugi bar.

No i przerwa.

Mamy godzinę już 16.

Przerwa na piwko.

I później jedziemy dalej

Zanim się ściemni.

Tak więc moi drodzy,

pozdrawiam z West Beach.

Ostatni punkt na dzisiejszej trasie.

Kolejna plaża, która nazywa

się Silver Beach.

Piękna woda, piękny kolor wody, plaża.

Ogólnie tak jak mówiłem

wcześniej, plaże są dużo

węższe, krótsze

i przez to wyglądają tak jak wyglądają.

W sezonie wygląda to dużo

lepiej, ale jak widać woda ma

swój ładny kolor, zielonkawy

Więc można ogólnie objechać

skuterkiem chyba godzinę

bo my ruszyliśmy

i powiem wam

zdobiliśmy prawie całą tą

wyspę, a nie tak dużo przejechaliśmy.

Ja do eksploracji wyspy

polecam troszeczkę większy skuterek

aniżeli ten, który nam dali.

Nie sądziłem, że dostaniemy taki mały.

Myślałem, że

dostaniemy jakiegoś adventura.

Takiego 150.

Ten trochę mały.

Trzeba w niektóre miejsca

wjechać i wymaga to...

i tam w tych miejscach nie

ma drogi i wymaga to jakby

troszeczkę większego, najlepiej.

I tym akcentem kończę

dzisiejszy dzień na Corn Island

Island, na Big Corn Island,

czyli dużej Wyspie Kukurydzianej,

bo jutro udajemy się na małą

wyspę Corn Island, która jest

bardzo, bardzo mała, nie ma

tam podobno żadnego ruchu, nie

ma tam motorów, samochodów, są

tylko ścieżki i wyspę można

bardzo szybko pokonać, podobno pieszo.

tak więc

Zobaczcie, bo woda uderza

o moje stopy

a ja uciekam

tak więc moi drodzy

ja się żegnam

tego dnia, zapraszam do

subskrybowania, lajkowania i

zostawienia po sobie komentarza.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.