All language subtitles for Total Recall 2070 [1x01-1x02] Machine Dreams

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French Download
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew Download
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian Download
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American) Download
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Właśnie uratowałeś setki ludzi.

Za to mi płacą.

Cóż za skromność.

Tak mnie zaprogramowali.

Mam ci podziękować teraz, czy później?

Wolę od razu.

Powinieneś się wstydzić.

Hej! To ty chciałaś się wybrać na darmową wycieczkę z REKALL'em

Owszem ale w moją fantazję, nie twoją.

Daj spokój Nie mów, że ci się nie podobało!

Tego nie powiedziałam.

Czego chcesz?

To już nie jest program REKALL'u, prawda?

Tu Centrala, wysyłamy was do centrum REKALL'u.

Do Centrum REKALL'u?

Tak powiedzieli.

To jakaś pomyłka.

Pewnie jacyś młodociani hakerzy włamali się do systemu i włączyli alarm.

To miła odmiana. Ten cholerny spokój uśpiłby cierpiącego na bezsenność.

To chyba tutaj testują nową maszynę

Byłeś kiedyś na wakacjach z REKALL'em?

Nie stać mnie.

To skąd wiesz tyle o firmie?

Z ich broszury.

Jakiej broszury?

Zastanawiamy się z Olivią nad kupnem sublimatora.

Do uprawiania wirtualnego seksu?

Nie mam pojęcia do czego. To ona się upiera.

Gdybym miał taką żonę jak ty, robiłbym to po staremu.

Jasne. Włóż wreszcie tę kartę.

Wejście odblokowane.

Zalecam ostrożność.

Na terenie obiektu znajdują się trzy androidy klasy BETA.

Co do diabła?

Androidy obsługowe nie mają tu wstępu.

Sam im to powiesz. Lepiej przygotuj broń.

Gotowe.

No to mamy poważne kłopoty.

Androidy klasy BETA nie są do tego zdolne. Są zaprogramowane by chronić ludzi.

To element ich bioetyki.

Później o tym pogadamy. Teraz wezwij wsparcie.

Załatwione.

Może zaczekamy na nich na zewnątrz?

Pomóżcie mi!

Skąd oni wzięli te lasery?

Osłaniaj mnie.

Nicky, nie umieraj! Nie waż się umrzeć! Nie umieraj!

Raport złożę rano.

Mamy inną procedurę.

A ja ją zmieniam.

Android obsługowy został zniszczony strzałami z broni kalibru 12 mm,

która nie jest używana od 20 lat.

Nie wiesz co się stało z tą spluwą?

Wolałbym się dowiedzieć co te androidy robiły w REKALL'u?

I jak weszły do działu programowania.

Przypuszczamy, że zabity programista

miał kartę dostępu do sprzętu REKALL'u.

Chciał uwieść swoją dziewczynę.

Biedaczka miała paskudnego pecha.

To jakieś żarty?

W tym mieście zdarzają się dwa samobójstwa rocznie.

Przez pół dnia odbieram telefony od ludzi, twierdzących, że szpiegują ich własne komputery.

Detektywie Hume, to jest Richard Collector, szef ochrony REKALL'u.

Przykro mi z powodu pańskiego partnera.

Przyrzekam panu, ze dołożymy wszelkich starań,

by pomóc wam w dochodzeniu.

A tymczasem pozwolą panowie,

że zabiorę doktora Gish'a do domu.

To był dla nas wszystkich męczący wieczór.

O tak.

Androidom chodziło o niego.

Dlaczego tak pan sądzi?

Dlaczego tak sądzę? Bo chciały wyprowadzić go stamtąd pod lufą.

Zapewniam pana, że doktor Gish otrzyma najlepszą ochronę.

Dobranoc panom.

Niech nie wyjeżdża. Chcemy go jeszcze przesłuchać.

Oczywiście.

Proszę za mną.

Mówiliśmy o broni, która zniknęła z miejsca zbrodni.

Mojego partnera zabito laserem. Może o tym byśmy pogadali?

Sekcja nie potwierdziła, że to był laser.

Widziałem to na własne oczy.

Wypalił Blanchardowi w piersi dziurę wielkości piłki do baseball'a.

Widziałeś to kiedyś Calley?

Czułeś swąd palonego ciała? Przysuń się i powąchaj,bo ja wciąż tym cuchnę.

Hume.

Jesteś wstrząśnięty śmiercią partnera.

Odłóżmy tę rozmowę do rana.

Dobra.

Ale zanim wyjdziesz,

wróćmy do tej 12 mm broni, która załatwiła androida.

Do tej nielegalnej spluwy?

Nie wiesz gdzie się podziała?

Pojęcia nie mam.

Jeśli chcesz, możemy go zatrzymać.

Nie. Niech na razie zatrzyma tę broń.

Bardziej niż jej pochodzenie interesuje mnie to, po co ją zabrał.

Przybiegłam natychmiast. Co z Nickiem?

Nicky nie żyje.

O Boże, NIE!

Owen mówiła, że to sprawka androidów.

Nie wiemy kto to był.

To tajemnicza sprawa...

Jak to możliwe?

Androidy nie mają w programie przemocy. To nieprawdopodobne.

Wiem...

To nie mogło się zdarzyć...

Zaparzę herbaty.

Nie. Zostań.

Nie odejdę daleko.

To nie jest służbowa broń David...

Nie.

Skąd ją masz?

Z miejsca przestępstwa.

Zgubił ją jeden z androidów.

David!

Wziąłem ją odruchowo.

Oddam jutro do magazynu dowodów, dobrze?

Hej!

Co robisz przy tym biurku?

Z pewnością jesteś David Hume? Ian Farve.

Nie odpowiedziałeś mi. Co tu robisz?

Pogadamy o tym tutaj, czy u mnie?

O czym tu gadać?

Farve będzie twoim partnerem.

Tymczasowo.

Słyszałem o tobie wiele dobrego.

Jakim prawem siedzi przy biurku Blancharda, choć od jego śmierci nie minęła doba?

Chodźmy do mojego biura.

Nie, to moja wina. Nie wiedziałem, że to jego miejsce.

Postąpiłem bemyślnie i niewłaściwie.

Przepraszam.

Masz rację. To też było nie na miejscu.

Na razie będziecie razem pracować.

Nadaje się do ścigania androidów?

Nie będziecie gonić androidów.

Tym zajmuje się prokuratura.

Póki Calley nie zakończy dochodzenia, dyżurujecie przy wejściu.

Mamy być portierami?

Nie mam zamiaru kwestionować poleceń prokuratury. Rób co Ci każą albo Cię zawieszą.

Z całym szacunkiem...

Nikt nie poradzi sobie lepiej z Collectorem i jego ochroną niż Calley.

Zaufaj mu chociaż raz.

Dobrze piszesz?

Tak. 180 słów na minutę.

Dobra. Zajmiesz się papierami.

Doskonale.

Dane zastrzeżone.

Tak proszę pana. Rozumiem, że jest pan zdenerwowany, ale proszę opowiedzieć

wszystko po kolei to na pewno dojdziemy do sedna.

Co było potem.

Chciałem poćwiczyć wysokie podania.

W instrukcji jest to ustawienie czwarte.

I co zrobił ten rzekomo bezpieczny, holograficzny instruktor tenisa?

Nie mam pojęcia proszę pana.

Walnął mnie piłką prosto w lewe oko. Mam uszkodzoną rogówkę.

Wie pan jak to boli?

Oczywiście był pan u lekarza?

Próbowałem wyłączyć tego profesjonalnego trenera najwyższej klasy.

I wie pan co? Kopnął mnie trzy razy w krocze!

Nie bardzo rozumiem co mielibyśmy zrobić?

Aresztujcie go.

Nie można aresztować maszyn.

Proszę złożyć reklamację u producenta.

Uprzedzam, że czeka pana badanie psychiatryczne. Kiedy robił pan ostatnio tomografię mózgu?

Tomografię?

Czy mam przez to rozumieć, że Biuro Ochrony Obywateli

odmawia mi pomocy w tej sprawie?

To nie należy do naszych obowiązków.

Jeszcze zobaczymy.

Miłego dnia życzę.

Co pan robi? Proszę jej nie szarpać!

Zakłócenie porządku. Przedtem nie notowana.

To uchodźcy z jednego ze skażonych rejonów wschodniej Europy.

Przyjechali niecałe dwa tygodnie temu.

Oskarżona o porwanie. Chciała uprowadzić dziecko w centrum handlowym.

Dzieciaka oddano rodzicom. To jest jej mąż.

Złożono oficjalną skargę?

Dane są w komputerze. Dziękuję.

Przepraszam pana. Mógłby pan zdjąć te kajdanki?

Dziękuję.

Witamy w Biurze Ochrony Obywateli pani... Soodor.

To jakieś nieporozumienie.

Okropne nieporozumienie.

Państwo Soodor, zamieszkali przy ulicy Scanlane 318, mieszkanie 226?

Rozumiem państwa zdenerowanie. Tutaj życie wygląda inaczej, niż tam skąd aństwo pochodzą.

Co się właściwie stało?

To dobra kobieta.

Nigdy nikogo nie skrzywdziła.

Była nauczycielką.

Nauczycielką?

Zna pani tego chłopca z centrum handlowego?

Dokąd pani chciała go zabrać?

Nie chciała go porwać.

To się dotąd nie zdarzało.

Ma pan rację. To szok.Nowe miasto.

Wszystko jest tutaj inne.

Mają Państwo dzieci?

Nie.

Oczywiście. Mam tu wszystkie dane.

Panie Soodor, czy pańska żona bierze jakieś leki?

Nie! Jest zupełnie zdrowa.

I czuje się szczęśliwa.

Ale odkad wróciliśmy

bywa smutna.

Skąd Państwo wrócili?

Byliśmy na wakacjach na Galapagos.

Oglądaliśmy żółwie. Po powrocie Maria zrobiła się smutna.

Nie wiedzie się na dobrze. Wszystko się zmieniło.

Pojechaliście na wyspy Galapagos?

Żeby zobaczyć żółwie?

Tak.

Kiedy tam byliście?

Nie pamiętam.

Czasami mi się to zdarza.

Czy to były wakacje z REKALL'em, panie Soodor?

Z REKALL'em?

Nie.

Nie pamiętam jak się tam dostaliśmy.

Połącz z działem obsługi klienta REKALL'u.

Witamy w REKALL'u.

Gdzie spełniają się wasze sny.

W czym mogę pomóc?

CPB, mówi David Hume.

Chwileczkę detektywie.

Jakiej pomocy oczekuje od nas Biuro Ochrony Obywateli?

Chodzi o państwa Soodor. Potrzebne nam dane o ich podróży.

Już sprawdzam.

Przykro mi, brak danych. Państwo Soodor nie byli naszymi klientami.

Dziękuję. Rozłączam się.

Jak państwo tam trafili?

Zwyczajnie. My...

My polecieliśmy tam transportowcem.

Przypomną sobie państwo z którego doku?

Bardzo możliwe.

Tak.

Jeśli ich akta są kompletne, w ciągu ostatnich dwóch tygodni nie mieli czasu na wyprawę na Galapagos.

Chyba, że była to wycieczka z REKALL'em.

Przekonajmy się.

Z jakiego wydziału cię przenieśli?

Z jednostki specjalnej OPS.

Z jednostki specjalnej, która podlega bezpośrednio prokuraturze?

Wiem co myślisz. Na twoim miejscu sądziłbym tak samo.

Masz mnie obserwować.

Nie. Wcale nie.

Akurat.

Panie Soodor, czy poznaje pan to miejsce?

Tak.

Chyba tak.

Czy tędy jechaliście na dworzec?

Chyba tak.

To ta droga. Na pewno?

Tak sądzę.

Proszę się przyjrzeć.

Zajmowałem się delikatnymi sprawami,

ale nigdy nie szpiegowałem kolegów z Biura Ochrony Obywateli.

Uwaga! Otwarte drzwi!

Mario, co robisz?!

Co się stało? To tutaj.

Proszę tu zaczekać.

Przepraszam pana.

Do pana mówię.

Carla, do samochodu!

Billy!

Następny pieprzony android.

Nie lubisz ich?

Tak.

Tylko tych, które zabijają.

Nic ci nie jest?

Nie, wszystko w porządku. Zniszczył mi tylko garnitur.

Dobrze, że to nie Armani.

Racja.

No cóż...chyba dałem Ci właśnie pretekst, żeby na mnie donieść.

Cieszę się, że go sprzątnąłeś.

Uratowałeś mój tyłek.

Tylko się zanadto nie rozczulaj.

David, lasery, których używali spaliły dokładnie wszystko, łącznie z odciskami palców, włóknami i wszelkimi innymi śladami.

Więc to nie jest zwykła sprawa?

Nie. Spójrz co znalazłam na ścianie. Wygląda jak odprysk dysku programującego.

Nie jest tego wiele.

Można go zidentyfikować?

Tak, jak tylko wrócę do laboratorium.

Czy może pochodzić z REKALL'u?

Nie wiem. Może.

Słuchaj David, przykro mi z powodu Blancharda.

To był wspaniały facet.

To prawda.

Jak się trzyma Olivia?

Nienajgorzej.

To musiało obudzić w niej złe wspomnienia.

Minęło sporo czasu.

15 lat to nie tak wiele.

Dwa incydenty z androidami w ciągu 24 godzin.

Spotkamy się w komendzie.

Musimy pogadać.

Będziemy losować, kto pierwszy zacznie?

Najpierw oddaj mi tę spluwę.

Mogłem Cię za to wsadzić już wczoraj. Rental ma na biurku skaner termiczny.

- Kiedy serce Ci tak zmiękło? - Byłem ciekaw co z tym zrobisz.

Podziwiam Twoją lojalność.

Pragnienie pomszczenia kolegi, to coś czego się już nie spotyka.

Tak, to chyba jasne skoro żyjemy pod czujnym okiem kamer.

Czy sugerujesz, że choć świat jest lepszy i bezpieczniejszy, ucierpiały na tym swobody obywatelskie?

Czy ten android z laserem to zabójca Blancharda?

- Nie widziałem twarzy. - Czy to ta sama broń?

Może.

Nie wierzę, że to zbieg okoliczności.

I nie wierzę, że pan Collector mówi nam prawdę o tym co wie.

Znaleźliśmy fragment dysku programującego.

Może pochodzić z REKALL'u.

Dobra, wybierz się tam z partnerem.

Ja zajmę się naszymi emigrantami.

- Co mamy powiedzieć Collectorowi? - Powiedzcie mu, że chcecie porozmawiać z dr Gish'em.

Jest naszym jedynym świadkiem.

Skąd mogę wiedzieć, czy w ten sposób nie chcesz zadrzeć z Collector'em?

Nie możesz.

Tu nie nie wolno wchodzić klientom.

Nie jesteśmy klientami. Pokaż mu legitymację.

Prowadzimy śledztwo z ramienia Biura Ochrony Obywateli.

Rozumiem, ale bez nakazu...

Zeszłej nocy zabito tu trzy osoby.

Nie potrzebujemy nakazu.

Panowie nie rozumieją... tutaj nie wolno wchodzić.

Myślę, że panowie o tym doskonale wiedzą.

Co mogę dla panów zrobić, detektywie Hume?

Chcę się spotkać z Gish'em.

Obawiam się, że to nie będzie możliwe.

Jest jedynym świadkiem zabójstwa.

Myślałem, że odebrali panu tą sprawę?

I znowu oddali.

Chcę się widzieć z Gish'em.

Jest w drodze na Marsa.

Z czyjego polecenia?

My naprawdę dbamy o bezpieczeństwo naszych pracowników.

Wczoraj powiedzał pan, że androidom nie chodziło o Gish'a.

Powiedziałem, że nie wiem o co im chodziło.

A to spora różnica.

To prawda, ale pan to wie w przeciwnym razie nie fundowałby pan

Gish'owi podróży na Marsa. - Zgadza się.

Ale to tylko przejaw ostrożności.

A teraz zapraszam panów dalej.

Znaleźliśmy fragment dysku programującego

był w ścianie budynku gdzie zginął drugi android.

Cóż za eksplozja przemocy.

Decyzja o wysłaniu doktora na Marsa była chyba słuszna.

Sądzimy, że to dysk z REKALL'u.

Nie używamy już dysków.

Nie? A czego?

To informacja chroniona przepisami prawa patentowego i stanowi własność firmy.

Doszło do zabójstwa w tym budynku zginęło troje ludzi i android.

Dziś zginął kolejny android i to może mieć związek z REKALL'em.

Mam w dupie wasze prawa i własności.

Czyżby?

REKALL nie ma z tym nic wspólnego.

Nie stosujemy dysków.

Nie używamy też implantów.

Czy to jasne?

Udowodnij to.

Czemu ja się na to zgodziłem.

Proszę się odprężyć i pozwolić działać maszynie.

Co to jest? Zestaw przygód ekstremalnych?

Takie jest zapotrzebowanie rynkowe.

Gdy sublimator znajdzie się już w każdym domu będziemy musieli dostarczać ludziom coraz silniejszych wrażeń.

Jeździł pan już kiedyś na nartach detektywie?.

Nigdy. Mam lęk wysokości.

Doskonale.

Zaczynajmy.

Nieźle sobie radzi jak na debiutanta.

Widzi pan? Żadnych dysków i implantów.

Muszę was opuścić.

Ivon zajmie się wami gdybyście czegoś potrzebowali.

Mam jeszcze jedno pytanie

zanim pan odejdzie.

Jak te androidy przeszły przez wasz system zabezpieczeń?

Sam chciałbym to wiedzieć detektywie.

Dziękuję za odwiedziny.

O ile wiem, z każdym ochotnikiem należy przeprowadzić rozmowę wstępną.

Cierpię na lęk wysokości i chorobę lokomocyjną.

Szkoda, że nie wiedziałem.

Powinniśmy kiedyś szczerze porozmawiać jak partnerzy Jak partnerzy? Innym razem.

Detektywie Hume. Co to za afera z wysłaniem Gish'a na Marsa?

Chrzanił, że tam będzie bezpieczniejszy.

Sukinsyn.

Zgadzam się. Gish to nasz jedyny świadek.

Wystąpię o ekstradycję.

Chcę prowadzić obie sprawy.

Zastanowię się.

Wiedziałem, że tak powie.

Dobra, zabawmy się w doktora.

Co ci jest?

Mam wrażliwy żołądek...

To tylko android. Chodź tu.

Dla mnie wygląda zbyt prawdziwie.

Powiedziałam coś nie tak?

Nie wiedziałem, że androidy praktykują samookaleczenie.

Wiesz co to jest skaryfikacja?

To stary zwyczaj plemienny. Daje poczucie przynależności.

Do kogo?

Do grupy noszącej takie same blizny?

Androidy klasy Beta maja w tym miejscu kody paskowe.

Ten nie chciał nosić odczłowieczającego piętna i jednocześnie gdzieś należeć.

To cholernie ludzkie.

Wczorajszy miał identyczną bliznę.

Uważasz, że coś ich łączyło?

W pewnym sensie nas wszystkich też coś łączy - nazywamy to ludzką świadomością.

Możesz mi to pokrótce wyjaśnić?

Niezależność działania, blizny, włamanie do REKALL'u.

To wskazuje na świadomość jakiej nie mają androidy obsługowe.

Ale ten dysk, który znaleźliśmy...

Nie pochodzi od REKALL'u.

Oglądasz właśnie wirtualną ekstrapolację znalezionego fragmentu.

Okazało się, że to jest gra.

Bardzo popularna wśród chłopców w wieku od 10 do 12 lat.

Spróbuj.

Impulsy nerwowe są ładowane do mózgu,

a grający steruje postacią, dzięki koordynacji ruchów oczu.

Włącz.

Bardzo zabawne.

Ale co to ma wspólnego ze zbuntowanymi androidami i imigrantami z Europy?.

Może nic. Ten dysk mógł tam leżeć od wielu tygodni.

Wierzycie teraz, że to pomyłka? Maria nie chciała porywać żadnego chłopca.

Ktoś zrobił wam coś złego. Chcemy się dowiedzieć co.

Moje dziecko. Mój synek. Moje kochane dziecko.

Ten chłopiec ze sklepu przypomniał jej kogoś kogo straciła. Najprawdopodobniej przyczyną jest śmierć dziecka.

David, spójrz tutaj.

Trzeba ją dokładnie przebadać i sprowadzić psychologa.

Jeśli się na to zgodzą.

Będą musieli. O co chodzi?

To jest wniosek wizowy złożony przez Soodor'ów w urzędzie emigracyjnym.

Pochodzą z obszaru skażonego radioaktywnie 50 lat temu.

Ale coś tu jest nie tak.

Ktoś majstrował w tych danych.

Hume.

Moralez wytropił androida.

To może być zabójca Blancharda.

Oddajecie mi sprawę?

Tak. Bo przyda się każda pomoc.

Tego androida trzeba wziąźć żywcem. Muszę wiedzieć co jest grane.

Ja też.

David.

Słyszałam o porannej strzelaninie.

Nic ci nie jest?

Tym razem to co innego.

David, powinieneś spojrzeć w lustro.

Nie zaczynaj teraz, dobrze?.

15 lat temu mój ojciec miał taką samą minę.

Tamtej nocy też chciał zabić androida.

Ich nie można zabić, nie żyją naprawdę.

Mylisz się.

Nie żyją. To maszyny.

Nie popełnij tego samego błędu co mój ojciec.

Nie traktuj ich jak maszyny.

Ross.

To nasz facet. Miał laser z którego zabito Blancharda. Zapędziliśmy go na dach w pobliżu jego kryjówki.

Ma chyba we łbie jakiegoś wirusa.

Gdyby nie był androidem, powiedziałbym, że mu odbiło.

Dobrze słyszałem, że mamy go zgarnąć żywego?

Taki mamy rozkaz. Zaczynajmy.

Czym mogę służyć? Mam przyjąć zamówienie?

Wiesz po co przyszedłem.

Wyrównać rachunki. Tak, to takie ludzkie. Cudownie i tragicznie ludzkie.

Ale nie możesz zabić już martwego.

Jesteś pieprzoną maszyną!

Pochlebstwem nic nie zyskasz.

Brak mi pojemności na przyjmowanie pochlebstw. To mają tylko ludzie. To takie ludzkie.

Brak ci pojemności? Co to znaczy?

Wasi naukowcy nazywają to pojmowaniem zwrotnym.

Jest to zdolność zapamiętywania myśli, pojęć, ulotnych chwil. Poeci mówią o tym "dusza"

Ludzie w białych fartuchach pożyczyli nam te dusze jako czasowe ulepszenie.

Miałem tylko 900 godzin na naukę o życiu, miłości, filozofii.

Ale nie dali mi instrukcji obsługi. I tak nie miałbym czasu na jej czytanie.

Powiedz kto ci to zrobił?

Powiedz, a może będę mógł ci pomóc.

Pomoc.

Jesteś zmieszany człowieku.

Przyszedłeś mnie zabić.

Muszę wiedzieć kto ci to zrobił. Tylko tak można z tym skończyć.

To nie śmierci się boję,

tylko życia bez możliwości pamiętania.

Zabiorę cię do Instytu Uber Brown.

Tam poszerzą ci pamięć.

Obaj dostaniemy to czego pragniemy.

Uber Brown.

Oni dali mi tylko ciało.

Duszę dał ktoś inny.

Dostałeś ją w REKALL'u.

To jasne. Dlatego się tam włamałeś.

Żeby Gish rozszerzył ci pamięć, zwiększyłby ci pojemność.

Zostało mi 60 sekund. Potem znów będę tępy jak słup. Albo jak glina.

Mogę Cię zabrać do REKALL'u.

Za późno. Jest już za późno.

Dlaczego podchodzisz bliżej?

Możesz mnie przecież zabić z daleka.

Nie chcę cię zabijać.

Ależ chcesz.

Jednak nie.

Chcesz.

Nie.

Strzelaj. Strzelaj. Strzelaj.

To nie musi się tak skończyć.

Zastrzel mnie!. Strzelaj!

Nie!

Wstrzymać ogień!

Nie strzelać! Moralez, przerwijcie ogień!

Nie!

Jezu.

Nie musiał tego robić.

Musiał. Myślał, że przez to stanie się bardziej ludzki.

Proszę. Gorąca herbata. Taką lubisz?

Dzięki.

Dobrze, że przyszłaś.

To chyba normalne.

Tylko tak mogłam się z Tobą zobaczyć.

Witam panią. Czy potrzebuje pani adwokata?

Nie Robin. Jest moim gościem.

Tak jest, detektywie Hume. Co mogę dla pana zrobić?

Przynieś mi kawy.

Szkoda, że nie wszystkie androidy są takie.

Takie powinny być.

To odosobnione przypadki. Od dawna nie było takich problemów.

Wiem jak od dawna, David.

Twojego ojca zabił wojskowy android.

Powinni go złomować zaraz po wojnie.

To co spotkało twojego ojca to był czysty przypadek.

Przepisy już zmieniono bardzo dawno.

Przepisy można zawsze obejść.

Proszę detektywie Hume.

Taka jaką pan lubi.

Dziękuję Robin.

Nie przeżyję tego po raz drugi. Nie chcę tego przeżywać.

Nie musisz się tak martwić.

Rozwikłamy tą zagadkę najdalej za kilka dni.

Wierzysz w to?

Wierzę, że to były wyjątki.

Rozszerzoną świadomość jaką miały te androidy, dano tylko wybranym.

To jakiś eksperyment.

Pracuję w instytucie Uber Brown, Davidzie.

Zasady budowania androidów klasy Beta zmieniono dzięki takim jak ja.

Nie oszukuj się, że jest ich tylko kilka.

Czy tego chcesz, czy nie, one mają świadomość.

Nie taką jak nasza.

Ale są czymś więcej niż maszynami.

Kocham Cię.

Ja Ciebie też kocham.

I dlatego nie będę czekała w domu,

aż zadzwoni telefon.

Czytałem raporty ze zdarzenia, ale chcę to usłyszeć od ciebie.

A najważniejsze to skąd wiadomo, że to robota REKALL'u?

Tylko oni mają odpowiednią technologię.

Ten android z dachu...

Winston, bał się utraty pamięci.

Tej nocy gdy zginął Blanchard, androidy włamały się do działu prac nad pamięcią.

Chciały zmusić Gish'a, by rozszerzył im pamięć

i uczynił bardziej ludzkimi.

Czy mamy na to choć cień dowodu?

Nikomu bardziej nie zależy na tym by przygwoździć REKALL.

Wiemy, że pracują nad rozszerzeniem pamięci androidów.

Planują chyba przejęcie instytutu Uber Brown.

Ale nie mamy na to dowodów.

Więc pozwól mi je zdobyć.

Trzymajmy się Soodor'ów.

Oddaliśmy ci tę sprawę. Śledztwo w sprawie REKALL'u prowadzi prokuratura.

Chcemy poddać pana Soodor hipnozie.

Może to odświeży mu pamięć.

Dajcie znać jeśli czegoś się dowiecie.

Czemu się tak uwziął na REKALL?

Nie na cały REKALL, tylko na Collector'a.

Pracował dla niego.

10 lat temu,

Collector był jego szefem w biurze prokuratury.

Czy to jest konieczne?

Pomoże się panu rozluźnić.

Nie chcę się rozluźniać,

tylko odzyskać pamięć.

Tak będzie panu łatwiej, zaraz się pan uspokoi.

Wszyscy tak się denerwują?

To zależy od tego co przeżyli i jak bardzo cierpieli.

Najwyraźniej on doznał głębokiego urazu.

A co z jego żoną?

Niedobrze.

Przytłacza ją poczucie straty i czuje się winna.

Dlatego badamy jego.

Skoro o tym mowa, to ty też nie wyglądasz najlepiej.

Ostatnio mało sypiam.

W domu wszystko w porządku?

Znów rozmawiałaś z Olivią?

Nie muszę i bez tego wiem jak bardzo się tym martwi.

Cofnijmy się do poprzedniego dnia.

Może to pomoże się panu uspokoić.

Jestem z Marią.

Mówię im, że nie mamy czasu.

Kogo pan ma na myśli?

Tych którzy namawiali nas na tę wycieczkę.

Jaką wycieczkę?

Na Galapagos.

Żeby obejrzeć wielkie żółwie.

Ale pan już tam był panie Soodor.

Nie.

To było następnego dnia.

Następnego dnia poszliście na zakupy.

Przebywaliście w tym kraju od dwóch tygodni.

Jeśli mówił pan prawdę na Galapagos byliście przedtem.

NIE!

Ta wycieczka to klucz do całej sprawy.

Nie byliśmy na Galapagos przed wizytą tego człowieka.

Jakiego człowieka?

Akwizytora.

Był bardzo uprzejmy.

Ile miał lat?

Około 40.

Chcę, żeby go sobie pan przypomniał.

Jego twarz.

Oczy.

Jego oczy były niebieskie.

Proszę przypomnieć sobie jego twarz.

Miał bardzo ujmujący uśmiech i perfekcyjne zęby.

Nigdy nie widziałem takich białych zębów.

Był bardzo miły.

Powiedział jak się nazywa?

Spencer Martin.

Mówiłem mu o wyprawie na Galapagos...

o której zawsze z Marią marzyliśmy.

Chcieliśmy zobaczyć wielkie żółwie.

Zaproponował wycieczkę z REKALL'em.

Tak.

Powiedział, że to najlepszy sposób, żeby zobaczyć wyspy.

Niedobrze z nim.

Dostanie zawału.

Przerwijcie to.

Jest w hipnozie.

Chcesz wiedzieć co się stało i kto zabrał ich do REKALL'u, inaczej się nie da.

Nie.

O mój Boże!

Co pan widzi Mario?

Zabiera mnie z rodziną do biura REKALL'u.

Jak mogłem stracić to co najcenniejsze.

Całe moje życie.

Mówi pan o rodzinie.

Chodzi o pańską żonę, Marię.

I o syna Taavo.

Mojego kochanego synka.

Ma pan syna o imieniu Taavo?

Tak.

Jak to się stało?

Jak? Mój Boże! Co oni z Tobą zrobili Taavo?!

To on.

Przedstawił się jako Spencer Martin.

Zawiózł nas do biura REKALL'u.

O mój Boże!

Jak to możliwe?

Nigdy bym go tam nie zabrał. Ale oni wszystko załatwili.

Przyjechali do wsi, i zrobili Taavo badania.

Jakie badania?

On jest sahirem. Ma dar. Umie bez słów czytać w myślach.

Jest telepatą.

Jak mogli kazać mi zapomnieć o własnym synu?!

Daj to Moralezowi. Ma to dostać każdy glina i każdy komisariat w mieście.

I sprawdźcie tego faceta.

Może trafimy na jakiś ślad albo zdjęcie.

Tak jest.

To jest chłopiec.

A to jest fałszywy akwizytor REKALL'u,

który przyszedł do Soodor'ów i zwabił całą rodzinę na lipną wycieczkę.

A oni z nim tak po prostu poszli?

Nowi imigranci rzadko wpadają w ręce oszustów. Są w nowym otoczeniu i

panicznie boją się złamać prawo, którego mogą nie znać.

Nie dają się nabrać na takie numery.

Ok.

Ale ci dali się namówić i po wycieczce ich syn zniknął.

Wraz z pamięcią, że w ogóle istniał.

Po co tyle zachodu, żeby porwać dwunastolatka?

Bo ma wyjątkowy dar.

Dobra. Jest niezwykły.

Umie czytać w myślach.

Tak twierdzi jego ojciec. Sprawdzamy dostępne dane z Europy.

Jeśli to prawda, to wyjaśnia dlaczego jest taki cenny.

Czy oprócz wypowiedzi ojca, jest coś co by to potwierdzało?

Pochodzą z rejonu poważnie skażonego opadem radioaktywnym w roku 2020.

Dzieci z drugiego, a nawet trzeciego pokolenia na pierwszy rzut oka zwyczajne,

są nosicielami mutacji objawiającej się w ten sposób.

Przed zmianą przepisów REKALL i prokuratura rekrutowali spośród nich telepatów.

To znaczy, że REKALL wciąż ich szuka.

Wszystkie nici prowadzą do nich.

Wiem w jaki sposób rekrutowali te dzieci.

To obrzydliwe.

Dlatego prokuratura tego zakazała.

Kto bardziej na tym stracił: REKALL czy prokuratura?

Chyba wszyscy.

Mamy szczęście.

Znaleźlismy faceta, który jest podobny do Spencera Martina.

I wiecie co?

Był programistą w REKALL'u.

Zgarnijcie go.

Włącz.

Skup się na Spencerze, Taavo.

Powiedz co myśli.

Ta gra mi się nie podoba.

Czemu?

Spójrz jaki Taavo jest dobry.

Boi się, że nie dostanie reszty obiecanych pieniędzy.

Co jeszcze?

Ma zamiar skontaktować się z kimś kto nazywa się Collector.

Bardzo dobrze Taavo.

Co jeszcze myśli?

Boi się, że...

go zabijecie.

Bez wygłupów.

Panie Martin?

Dziwne miejsce... Tu mieszka były programista REKALL'u? To nie ma sensu.

Wręcz przeciwnie. To ma sens.

Ta okolica to cybernetyczne getto.

Mieszka tu wielu byłych programistów. To paranoicy.

Co ty pleciesz?

Na dachu jest urządzenie zagłuszające aparaturę podsłuchową.

Raj dla paranoików.

Sprawca podłączył to bezpośrednio do nerwu. Impulsy elektryczne są przesyłane przez rdzeń kręgowy do nogi.

To raczej nie jest robota zwykłego elektryka.

Raczej nie.

Zrób coś z tym, dobrze?

Dzięki.

Nie znam się na tym, ale to chyba nie jest system przeciwpożarowy?

Wygląda jak kamera.

Spencer zainstalował własny system zabezpieczeń.

Odkąd tu weszliśmy wszystko się nagrywało.

Słyszałeś?

Wzywałeś posiłki?

Nie.

Powinienem był zabrać swoją spluwę.

Lubisz stare filmy?

Co?

Czy lubisz stare filmy?

Nie. Jak stare?

Butch Casidy i Sundance Kid wpadli podczas ostatniego napadu dokładnie tak samo.

I zginęli na końcu. Obaj.

Może mi chodziło o inny film?

Pięknie.

Na trzy wychodzę i mówię "Jesteśmy z Biura Ochrony Obywateli. Rzućcie broń. Jesteście zatrzymani".

Jeśli nie podziała i będę stał z portkami koło kostek i kulą w głowie, zrób coś dla mnie.

Zabij ilu tylko możesz.

Dobra. Dlaczego masz mieć portki koło kostek?

Tak się mówi. To tylko wyrażenie.

Nie strzelać.

Co pan do cholery tu robi?

Prowadzę dochodzenie z ramienia firmy, detektywie.

Bzdura.

Według mnie mamy dwa wyjścia.

Możemy pogadać na komendzie albo rozegrać to tutaj.

Ale to pan dostanie pierwszy między oczy.

Farve, zaczekaj u mnie.

A ty chodź ze mną.

Wyjaśnij mi to.

Oskarżasz Richarda Collectora o utrudnianie śledztwa CPB?

Wpadłem na to, gdy tuzin nielegalnych giwer celowało mi w twarz.

Nie rozumiesz z kim zadzierasz?

Collector to drugi po prezesie ważniak w REKALL'u.

Tak wysoko tam cenią bezpieczeństwo.

Ja się go nie boję.

A ty?

Za Collector'em stoi nie tylko REKALL.

Bedą go wspierać najlepsi prawnicy Konsorcjum.

Ostatni od nas, który próbował go dopaść,

stracił swoją odznakę i pracę.

Hej.

Od kiedy jesteśmy na usługach Konsorcjum?

Władza chadza własnymi ścieżkami.

Te firmy płacą 90% podatków zasilających budżet państwa.

Więc powiedz mi,

jak mam pracować jeśli policja mnie nie poprze?

Pracuj głową.

Dobierzemy się do nich. Ale nie od razu.

Powiedziałem swoim przełożonym, że jesteś dobrym gliniarzem.

Postaraj się, żebym się na tobie nie zawiódł.

Wiedziałem, że REKALL ma własne siły bezpieczeństwa, ale nie wiedziałem o komandosach.

To oddział do zadań specjalnych.

Noszą broń, która zabija. To przestępstwo.

Nie znam się na broni.

Dokonaliście bezprawnego nalotu na prywatne mieszkanie i omal nie zabiliście dwóch agentów CPB.

Przykro mi.

Doprawdy?

Kodeks z roku 2055 daje nam uprawnienia do ścigania szpiegów przemysłowych.

Spencer Martin nie pracował u was od ponad roku.

Uważamy, że wykradał tajne projekty.

Ciekawe. Czytałem jego akta.

Określiliście go jako utalentowanego programistę specjalizował się w procesach poszerzania pamięci.

Zajmował się implantami.

To zarzucona technologia.

W takim razie dlaczego obawialiście się, że komuś to sprzeda?

Bo może się przydać do rozszerzania pamięci androidów, prawda?

REKALL nie buduje androidów.

Ale tworzycie pamięci. Najważniejszą część tych maszyn.

Detektyw Hume ma rację.

Dowody wskazują, że zbuntowane androidy stanowią część badań nad stworzeniem bardziej ludzkiego umysłu.

To jest nakaz przeszukania

działu projektów REKALL'u, a zwłaszcza pracowni tworzenia pamięci.

Założę się, że dowody na nielegalne doświadczenia wciąż tam są.

Pojedzie pan z nami? Czy zechce pan na miejscu udzielić nam pomocy?

Pan Collector dawno już by wyszedł, gdyby nie chciał nam pomóc.

Ukryłby się za plecami prawników REKALL'u.

Ale pan Collector ma kłopoty.

Ktoś zdołał złamać system bezpieczeństwa REKALL'u, za który odpowiada.

Póki tego nie wyjaśni, nie pomoże mu żaden prawnik.

Przeciwnie. Chętnie sami go oskarżą.

Trafna uwaga.

Chciałbym obejrzeć nagranie z dysku.

Tak?

A po co?

Może rozpoznam androidy, które go zabiły.

Ma zamiar skontaktować się z kimś kto nazywa się Collector.

Bardzo dobrze Taavo.

Co jeszcze myśli?

Boi się, że go zabijecie?

Bez wygłupów.

Nie bój się Taavo.

To tylko gra.

Nie możecie mnie zabić. Tylko ja wiem gdzie jest Gish.

Na Marsie. Podsłuchaliśmy komunikat REKALL'u. Chciałeś nas wykiwać.

Zabiorę was na Marsa i do Gish'a.

Sami tam trafimy.

Gish i Spencer Martin pracowali razem dla REKALL'u, tak?

Tak.

Martin nie żyje, a Gish zaraz po pierwszym napadzie został wysłany na Marsa.

Wysłałem go na Marsa, bo uznałem, że tam będzie bezpieczny.

Nie wiedziałem, że jest taki ważny.

Od niego wszystko się zaczęło.

To on rozszerzył pamięć tych androidów.

Tak, to prawda.

Czemu mamy panu wierzyć?

Straciliśmy łączność z naszą placówką na Marsie.

W zasadzie jest doskonale chroniona.

Ale istnieje prawdopodobieństwo, że te androidy jakoś się tam dostały.

Jak to możliwe?

Dzięki rozszerzonej pamięci.

Mogły polecieć na gapę każdym zwyczajnym statkiem transportowym.

Jeśli się im nie uda co zrobią z chłopcem?

Chłopiec jest dla nich tylko narzędziem.

Zabiją go jak tylko wyciągną z Gish'a to czego chcą.

Masz rację.

Ma tylko włamać się do mózgu Gish'a.

Panowie, czeka was wyprawa na Marsa.

Lecę z wami.

Nic z tego.

Doktor Gish znajduje się w chronionej placówce REKALL.

Tylko ja mogę tam wejść.

Jeśli zależy wam na chłopcu, weźcie mnie ze sobą.

Dobra.

Może pan lecieć, ale sam..

Załatwię transport.

Oby to była słuszna decyzja.

Gdybym przyszła dwie minuty później, już by cię nie było.

Przepraszam. Mam mało czasu.

Jesteś temu przeciwna?

Byłoby miło gdybyś chociaż spytał mnie o zdanie.

Teraz nie mam na to czasu.

Jasne.

Musisz przecież ratować świat.

Zostały tylko dwa zbuntowane androidy.

Gdy wrócę z Marsa, będzie po wszystkim.

Czeka cię długi sen.

17 godzin.

Chciałabym, żebyś miał o czym śnić.

Wciąż nie ma łączności z placówką badawczą.

- Próbowaliście na częstotliwościach awaryjnych? - Są w stanie hibernacji.

Można tam wejść tylko przez luk towarowy. Wstrzymaliśmy się z tym do pana przyjazdu.

Czy to daleko stąd?

Na krawędzi tego bloku.

Weźmiemy dwóch waszych ludzi.

Będą czekać na poziomie 43.

Czemu schowali te laboratoria tu, pod ziemią?

Żeby chronić ludzi przed katastrofami na powierzchni.

Gdyby doszło do kataklizmu, ludzie przeżyliby tu nawet wojnę jądrową.

Wstęp zabroniony.

Zmienili hasło.

Zejdźcie z pomostu. Jest pod napięciem.

Nie dotykaj go!

Uciekajmy stąd! Tu nic nie jest uziemione!

NIE!

Jak to zrobiłeś?

Natychmiastowa regeneracja.

Pierwszy raz widzę to poza laboratorium.

Natychmiastowe co? Co jest grane?

Pański kolega nie jest zwyczajnym człowiekiem. Prawda?

Odpowiedz mi!

Jest androidem plazmowym. Mam rację?

Gadaj!

Jestem Alfa 1, Davidzie.

Prototypem numer jeden.

Pracuję z androidem?

To nie jest zwyczajny android.

Kto cię skonstruował?

Nie mogę tego powiedzieć. Davidzie?

Na pewno nie powstałeś w konsorcjum.

Dopiero zaczynają prace nad projektem Alfa. Kto cię skonstruował?!

Może ktoś z konkurencji?

Nie jest z sektora prywatnego. Kto cię zbudował? Zadałem ci pytanie!

Tracimy czas. Mamy uratować chłopca.

Kto cię zbudował?!

Otworzę te drzwi.

Davidzie?

Później pogadamy.

To doktor Gish.

Nie możecie mnie tu tak trzymać.

Powiedz to co chcemy wiedzieć.

To czego chcecie nie istnieje.

Rozszerzyliśmy waszą pamięć czasowo wszczepiając implanty.

Włącz.

Nie nadają się do regeneracji.

Gdy się zużyją to koniec.

Czy to prawda Taavo?

Tak.

Mówi prawdę.

Ale nie mówi nam wszystkiego.

Co on jeszcze ukrywa Taavo?

Na pewno jest coś czego nie chce nam powiedzieć.

To jakiś rodzaj DNA?

To jest DNA ludzkiej pamięci.

Święty Graal naukowców.

Dzięki temu stworzyłeś naszą pamięć?

Tak.

To żywy system.

Wzięliście ludzkie DNA i połączyliście z układem elektronicznym.

Tak.

Od jakich ludzi to pochodzi?

Zabiję go!

Nie rób tego!

Zabiję go!

Nie rób tego.

Wtedy zniszczysz to czym chciałbyś być.

Niedługo stanę się bezużyteczny.

Spokojnie. Spokojnie.

Jak masz na imię?

Jason.

Marzysz o wyższej świadomości?

Jeśli go zabijesz to nie będzie to już możliwe.

Rozlaliśmy już zbyt dużo krwi.

Skończmy z tym.

To cię odmieni.

On ma rację.

Tylko ludzie zabijają się w gniewie.

Ty możesz być lepszy.

Możesz osiągnąć poziom o którym oni mogą tylko pomarzyć.

Ta wiedza jest w jego głowie i on może to zmienić.

Nie wiem czy marzę o takim człowieczeństwie.

Wykorzystał nie tylko ludzkie DNA.

Co pan robi?!

Nie żyje?

Tak. Nie żyje.

Powinienem pana wykończyć.

Spanikowałem. Chodziło mi o androida.

Chciał pan zabić nas wszystkich.

Próbował pozbyć się chłopca.

Nie. Chciałem go chronić. Broniłem go.

Nieprawda! Panu zależy tylko na REKAL'u. I waszych pieprzonych eksperymentach.

Nie, nie celowałem w doktora Gish'a. Chciałem unieszkodliwić androida.

Mam dość już tych bzdur! Kłamiesz.

Co pan chce zrobić?

Proszę się zastanowić.

Co pan robi?

Może Taavo powie nam jaka jest prawda.

Taavo.

Czy pan Collector chciał cię skrzywdzić?

Nie, chciał mnie obronić.

Sami widzicie.

Wiem co widzę.

Trzy trupy. To pana dzieło.

Chodźmy stąd.

Taavo.

Tak się o ciebie martwiliśmy.

Nic ci nie jest?

Nie, ale bałem się, że o mnie zapomnieliście.

Za nic w świecie. Byłam chora, ale już mi lepiej.

Zaraz stąd wyjdziemy Taavo. Wrócimy do domu.

Chcesz tego?

Chciałbyś z nim pogadać?

W umyśle Gish'a widział rzeczy,

o których wie bardzo niewielu.

Samochód już czeka, załatwiliśmy już formalności.

Odprowadź ich.

Ale powiesz o tym Ehrenthal'owi?

Nie. Calley i Ehrenthal dowiedzą się o wszystkim jak już będzie za późno.

Tutaj jest wasz samochód.

Zabierzcie ich stąd już.

Dokąd zabieracie chłopca?

Nie powinno to pana interesować, ale jedzie na badania lekarskie.

Mamy nakaz sądowy, zezwalający nam na przesłuchanie i zatrzymanie chłopaka.

Miał dostęp do tajnych informacji stanowiących własność REKALL'u.

Chodźmy do mnie. Chcę zobaczyć ten nakaz.

Zgoda.

Ale póki tego nie załatwimy, chcę mieć chłopca w zasięgu wzroku.

Nie ma pan prawa stawiać żądań.

Myli się pan sądząc, że ze mną wygracie.

Doprawdy? Ma pan licencję na mordowanie ludzi?

Prawdę mówiąc, tak.

Mars nie podlega Biuru Ochrony Obywateli.

Mam rację?

Oni mogą gadać co chcą.

Ale obaj wiemy, że nie ujdzie to panu na sucho.

Już uszło.

Chodźmy do mojego biura i porozmawiajmy.

Hume, możesz iść do domu.

Idziemy.

Panowie, proszę za mną.

Pan Collector nie będzie zadowolony z tego co zrobiliśmy.

Mam nadzieję, że dostanie zawału.

Mieliśmy o czymś porozmawiać.

To dość łagodnie powiedziane.

Kiedy chcesz to załatwić?

Może jutro. Kiedy się wyśpię.

Widzisz tę cudowną kobietę? To moja żona.

Dobranoc detektywie Hume.

Dobranoc.

Może pan mi pomoże.

Mój mąż poleciał na Marsa

i szukam przystojniaka który dotrzymałby mi towarzystwa przez kilka dni.

A co będzie, gdy mąż wróci z Marsa?

Chyba i ja do niego wrócę.

To wspaniały facet, ale pod warunkiem, że się nie zgrywa.

Nawet nie wiesz jak za tobą tęskniłem.

Chodźmy do domu i udowodnij mi to.

Subtitles based on TVN translation by Nexus: nexus8@wp.pl.

ZAPRASZAMY NA STRONĘ http://napisy.gwrota.com

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.