All language subtitles for Funeral for a Dog.S01E07

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified) Download
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French Download
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian Download
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish Download
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

WŁOCHY

Svens…

Co tu robisz?

Niespodzianka. Chodź.

Co? Co się dzieje? Co tu robisz?

Felix jest już nad jeziorem?

Nic nie powiem. Nic.

Ty dupku!

Powiesz mi. Założysz się?

- Zehlendorf? - Przestań. Nie jest taki zły.

Niby dlaczego nie?

Niedaleko jest szpital.

Szkoła Samuliego jest świetna.

- Naprawdę? - Imienia Kennedy’ego.

Amerykańska szkoła?

To w końcu Amerykanin.

Jasne. Racja.

Wiele o tobie myślałam przez te lata.

Czyżby?

To, co się wtedy stało…

Dopiero później zdałam sobie z tego sprawę.

To znaczy?

Co się stało?

Skrzywdziliśmy cię.

Felix zaczął mówić o Niemczech. Samuli…

dopiero co się urodził, a ty… przystawiłeś mi broń do głowy.

Pozwoliłam ci odejść.

- Ale… - Ale co?

To było złe.

Mark? Zawsze tęskniłam.

Cały czas.

A potem

pojawiła się książka.

To…

To był znak. Musiałam się z tobą zobaczyć.

Siedem ciężkich lat minęło, ot tak.

Tuuli pachniała tak jak wtedy i uderzyła mnie prosto w serce.

Mocno.

Z pełną siłą.

BERLIN

Zeszłej zimy przyjąłem zaproszenie Tuuli.

Z Luą na tylnym siedzeniu myślałem o Feliksie,

o Felixie i Tuuli w Paradiso.

I tylko o Tuuli.

O spojrzeniu w Nowym Jorku, którego nigdy nie zapomniałem.

Chodź, mała.

TU MIESZKA RODZINA BLAUMEISER KOVERO

Lua. Cześć!

Wejdź.

Tak dawno się nie widziałyśmy.

Svensson…

Mam tu coś.

Przyniosę kieliszki.

Sami, mamy gościa!

Macie ładny dom.

Sami, to Mark.

Dzień dobry.

To dla ciebie.

- Dla mnie? - Tak.

Znasz to?

Całkiem fajny komiks.

Wygląda na to, że bardziej lubi futbol, co?

Czyta wszystko. Nie musi być o futbolu.

To jest Lua?

Tak, to Lua.

Naprawdę ma tylko trzy nogi.

Toast?

Tak.

Z przyjemnością.

Patrzcie, pada śnieg!

Jak miło. Pierwszy śnieg!

Wystraszyłaś mnie na śmierć, zjawiając się na wieczorze literackim.

Wszystko to spisałem…

ale chyba powinienem był przynajmniej was zapytać albo…

chociaż powiedzieć, co zamierzałem zrobić, ale…

Podoba mi się.

To nasza historia.

Dobra historia.

Mimo smutnego końca.

Sami, trzy minuty i do łóżka, dobrze?

I co dalej? Jakiś pomysł?

Tak, nowa książka.

Mam kilka pomysłów,

- żadnych konkretów. - Nic o nas.

Nie, ta historia została opowiedziana.

Śmiało, jeśli podzielisz się swoimi milionami.

To wy mieszkacie w pałacu, nie ja!

Pałac taty. Wżeniłam się w bogatą rodzinę.

- Sami, czas iść na górę. Naprawdę. - Nie jestem zmęczony.

Chcę zostać jeszcze z Luą.

A co ze szkołą i twoim złym nastrojem, z którym nie będę mogła sobie poradzić?

Niech jego słodkie oczy cię nie zmylą.

- Tak naprawdę to terrorysta. - O, tak.

Urodzony 11 września.

Pożegnaj się.

- Dobranoc, tato. - Dobranoc, skarbie.

Dobranoc.

Rany, Svensson.

Ty i ja.

Kiki?

Poznałem ją w Nowym Jorku. To Amerykanka.

- I? - Co i?

Wiesz!

Co z nią? Kim ona jest? Czym się zajmuje?

- Napijemy się jeszcze? - Oczywiście. W lodówce.

Spójrz na to.

Arco…

- Kiki jest fotografką. - Super.

Dużo pracuje, dużo się porusza.

Oboje robimy swoje.

Svensson…

Spotkajmy się jakoś. Przyjedź nad jezioro z Kiki.

- Poznamy się. - Jasne. Czemu nie?

Conti wciąż tu jest?

Jasne. Pilnuje domu, gdy nas nie ma.

On i jego łódź na wynajem…

Tak, znasz go.

Mam pomysł.

Zostaniesz naszym drużbą?

Co?

Gdy przyjedziecie nad jezioro.

- Ty i Tuuli… - Chcę się jej oświadczyć.

To niespodzianka.

Wszystko przygotowuję. Ty przywieź ją nad jezioro.

I poświętujemy razem. Co ty na to?

Odbierzesz ją z lotniska.

Będę na was czekał.

Kiki już nie wróci, prawda?

Przykro mi.

Miała rację.

Co do czego?

Kocham cię.

To proste.

Gdy byliśmy we troje, było w porządku.

Ale… to się skończyło.

Naprawdę?

Tak.

Wiesz o tym. Nie można cofnąć czasu.

Dziś łączy nas coś innego niż kiedyś.

- Wtedy to była miłość. - A co jest teraz?

Poczucie winy.

Nie, to miłość.

Bo to, co się stało,

stało się z miłości.

Na co się gapisz?

- Rozpowiadasz o mnie bzdury? - Jakie bzdury?

- Gliny zadają pytania. - No tak. Jasne!

- Jestem ci winna milczenie? - Lepiej, żebyś była.

- A jak nie? - To zaraz ja cię uciszę!

Mówię, co chcę.

Lepiej się zamknij!

Ten palant utonął, bo był pijany.

Widziałem go jako ostatni. I tyle.

Jasne. Wszyscy znamy tę historię.

Wszystko przez to, że go pieprzyłaś.

Zamkniesz się wreszcie?

Ty i twoje cholerne narkotyki macie go na sumieniu.

- Jak możesz z tym, kurwa, żyć? - Pierdol się!

Cześć, Svensson.

- Co tam? - Wszystko gotowe na przyjęcie?

Tak. Ale nie po to tu przypłynąłeś, prawda?

Ktoś nas odwiedził.

W sprawie Felixa.

- Kto? - Nie mogę powiedzieć.

Przejrzeliśmy jeszcze raz akta.

Kiedy wróciłeś do domu tamtej nocy?

Tutaj? Do domu?

Rano.

Było jeszcze ciemno.

Nie wiem. Minęło tyle czasu.

Spytaj Contiego, o której wyszedł.

Tak zrobiłem.

Ale nagle Gregor Conti nie jest już taki pewien, o której wyszedł.

- Minęło tyle czasu. - Tak. Jasne.

Ale wiesz…

znaleziono ciało.

W jeziorze. Na zachodnim brzegu. Zeszłej jesieni.

- Tak twierdzi świadek? - Dziecko go znalazło.

Ale wtedy

znowu zniknął.

Dziwne, co?

Może dzieciak widział ducha.

Może.

Wracamy.

Ktoś opowiedział policji szaloną historię Anny Franceski.

Znów zaczyna się od początku.

A już był koniec.

Wszystko wyjaśnione, a teraz policja znowu zadaje pytania!

To ja.

Chciałam iść na policję z Samulim.

Czemu mi nie powiedziałaś?

- Nie wiem. - Dlaczego nie dasz temu spokoju?

To koniec.

- Nie żyje. - Dlaczego?

Sama już nie wiem, co tak naprawdę się stało.

Muszę wiedzieć.

- Wiesz, co się stało. - Nie. Już nie.

Mówiłeś prawdę?

Cześć, Mark.

Źle się czuje.

Jest stara.

Dam jej wody.

W porządku, Lua.

W porządku.

Zostaniesz z nią chwilę?

Czułem Tuuli na skórze.

Zielone kropki światła w jej oczach.

Czas się zapętlił.

Tylko kilka sekund.

Co?

O co chodzi?

Felix chce ci się oświadczyć.

Co?

Chce się z tobą ożenić.

A ja jestem świadkiem. Stąd ta wycieczka nad jezioro.

Co? Co chce zrobić?

Nie chcę cię znów stracić.

Myśli, że zgodziłabym się?

Bez ciebie czegoś brakuje.

To się nie powtórzy.

Chcę mieć kontakt z wami oboma.

Co robisz?

Musimy iść.

Do Felixa. Musimy z nim porozmawiać.

Co mu powiemy?

Prawdę, a co innego?

Felix.

Felix?

Felix!

Felix?

Może nad jeziorem…

Cholera…

- Felix! - Felix! Hej!

Hej!

Felix!

Ostrożnie!

Felix.

Co robisz?

Odszedł. On już nie wróci.

I wszystko się skończy. Trzeba z tym skończyć.

Staliśmy po kolana w wodzie,

czarne fale kołysały się tam i z powrotem,

a lśniąca łódź dryfowała jak miraż ponad nimi.

Za nami ciemny dom wypełniony szczekaniem i opowieściami,

pełen miłości i gniewu.

A my pomiędzy.

Tuuli i ja.

Ale gdy łódź dryfowała po jeziorze,

pełna rzeczy, śmieci i polaroidów,

zrozumiałem, że kiedy kogoś kochasz, musisz znaleźć słowa,

inaczej okazja przeminie.

Co jest?

Ja…

przeczytałem rękopis.

Mark mi dał.

Co tam jest napisane?

Mówiłaś, że cię tu wtedy nie było.

Dlaczego?

Svensson pisze, że był tu z tobą.

Nie, wróciłam na lotnisko.

Mark ruszył sam.

Dlaczego napisał, że tu byłam?

To jest…

- Lua zniknęła! - Co?

Nie mogę jej znaleźć.

Może jest z Markiem.

Poszukajmy jej.

Gdzie mamy szukać?

- Ja na brzegu, ty w lesie. - Dobrze.

Lua!

Lua!

To Felix.

Zawsze wraca.

Gdzie jest Mark?

W mieście. Dlaczego? O co chodzi?

Znalazłam coś. Musisz pójść ze mną.

Dlaczego? Co znalazłaś?

Zwłoki. Myślę, że to Felix.

Felix.

Twoje imię jest tam napisane. Chodźmy.

To niemożliwe.

Co on tu robi?

Muszę powiedzieć Markowi.

Dlaczego Markowi?

Powiedziałeś „Markowi”. Dlaczego jemu? Mów.

- Powiedz mi. - Nie.

Co ty zrobiłeś?

Pomógł mi.

Pomógł mi.

On musi zniknąć.

Inaczej będzie po nas.

Musi odejść.

Kiki, on musi odejść.

Kiki, on musi odejść.

Co cię to obchodzi?

Lua!

Nie żyje.

Zaszyła się tutaj, by umrzeć.

Musimy zabrać ją do domu.

Chodźmy.

O nie.

O nie.

Połóżmy ją tam.

Pewnie chciała odnaleźć spokój.

Przebyła długą drogę.

Mark jeszcze nie wie.

Chyba jest na górze.

Powiem mu.

Conti!

Co się wtedy stało?

Ciało Felixa jest owinięte twoją plandeką. Dlaczego?

Czego ode mnie chcesz?

Chcę zrozumieć.

Co chcesz zrozumieć?

Chcę zrozumieć ciebie, Kiki, Tuuli, Svenssona. Co się dzieje?

Policja znajdzie ciało Felixa.

Co się stało?

Nie chciałem tego.

Nie chciałem.

No i?

Nic.

Nikogo nie ma na przystani ani na parkingu.

Nic.

Pij!

Nie zadzwonili, tak?

Już nie zadzwonią.

Masz coś?

Muszę zapalić.

Wiedziałem, że coś dla mnie masz.

Proszę.

Prezent ode mnie za twoją wierną służbę.

Mogłem się domyślić.

Że go kocha.

Svensson to dupek.

Oboje są dupkami.

Co za pojebane dupki. Poza tobą, Conti.

Dalej, skręć kolejnego. Proszę…

Posłuchaj.

Zawsze dostajesz to, czego chcesz.

To zły charakter.

Co to ma być?

Dlatego wyjeżdżam.

Co jest, kurwa? Jak śmiesz?

Kto płaci twoje rachunki?

Dupek z ciebie. Nie zasługujesz na Tuuli. Ona to wie.

Taką mam nadzieję.

Mark nie jest takim draniem jak ty. Pierdol się!

To ty jesteś dupkiem.

Ty dupku!

Pieprzyć go.

Kiedy się obudziłem, był martwy.

Conti! Conti, hej!

Obudź się!

Svensson! Co się dzieje?

Felix nie żyje.

Nie, to niemożliwe.

To nie może być prawda.

Jak to się mogło stać?

Pokłóciliśmy się.

O co? O pieniądze?

O ciebie, o niego, o wszystko!

Narkotyki?

- Tak. - Paliliście coś?

To…

To moja wina.

Nie chciałem tego.

- Dzwonię na policję. - Nie!

- Tylko nie na policję! - Czemu nie?

Poszedłbym siedzieć!

Czekaj.

Sam nie dam rady. Pomóż mi, proszę!

Svensson, pomóż mi!

Svensson, pomóż mi!

Svensson, uwierz mi. Nie chciałem tego.

To był wypadek.

Wypadek.

To był wypadek.

To moja wina.

To moja wina.

Felix był dupkiem.

Ale utonął przeze mnie.

Napisy: Robert Prusakowski

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.