Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
NOWY JORK
Proszę bardzo.
Smacznego.
Wiesz co? Dostał pracę.
Wchodzę, improwizuję,
zwalam ich z nóg.
Mamy więc co świętować.
Twój kontrakt,
wiosnę w Nowym Jorku
i…
I co?
Żabie udka. Psie udka.
O co chodzi? Mów.
Dobra, kurwa, powiem to.
Jestem w ciąży.
Co?
Żartujesz?
To…
prawie 12. tydzień.
Więc…
w sylwestra?
Będziemy rodziną?
Będziemy rodziną.
Będziemy rodziną!
Tak.
Zaraz wracam.
Halo?
Cześć, Elisabeth, to ja.
Gdzie jesteś?
Nic ci nie jest?
Jestem u Svenssona.
Gdzie?
U Svenssona, w jego domu nad jeziorem Orta.
Teraz nie mogę rozmawiać. Mogę zadzwonić później?
Daniel?
Jasne.
Pogadamy później.
Elisabeth, chciałbym przeprowadzić wywiad ze Svenssonem.
Podoba ci się ten pomysł?
Znowu Svensson?
No wiesz, jego nowa powieść.
- Miała wyjść w zeszłym roku. - Ale nie wyszła. W tym sęk.
Dlaczego nie? To może być dobra historia.
Tak…
Ale czy to kogoś zainteresuje? Opowieść o historii, której nie ma?
- Ewidentnie nie ciebie. - Nie kłóćmy się już.
Nie kłócimy się.
- Dużo o tym myślałam. - Kontynuuj.
Spróbujmy jeszcze raz.
- Czego? - Zróbmy dziecko.
Sposób, w jaki to mówisz…
Co to ma być?
Znasz lepszy sposób?
Na przykład nie w biurze? Naprawdę.
Kogo to obchodzi? Co za różnica?
Zapomniałaś, co się stało?
- O mało nie umarłaś. - To się nie powtórzy.
Skąd ta pewność?
Zasady prawdopodobieństwa.
Nie rozumiesz, prawda?
Nie chcę cię stracić!
Jesteś już bardzo blisko.
Dzień dobry.
Samuli to mój syn.
Co?
Felix nie był jego ojcem.
Tuuli mi powiedziała.
On nie mógł mieć dzieci.
Dlaczego teraz?
Musimy zamknąć okiennice od środka.
Przyniosę chleb od Riccarda.
Dobrze. Poproszę Giovanniego o wzmacniacz. Ustawi go.
Sami, widziałeś kiedyś odpalanie fajerwerków?
- A mogę? - Może, Conti?
Jasne.
Jasne. Ten pan to mój przyjaciel. Jeśli go spytam, pozwoli nam.
Dlaczego nigdy mi nie powiedziałeś o znalezionym tu ciele?
- Słucham? - Mamo.
Anna Francesca znalazła ciało przy brzegu.
Miałaś nie mówić!
Chwila, to ważne.
Uważa, że to Felix.
Czemu mi nie powiedziałeś?
- Bo to nie moja sprawa? - Anna Francesca ma bujną wyobraźnię.
Gówno prawda.
W wodzie było ciało.
- Poważnie, Tuuli, tu i teraz? - Dlaczego nie?
Jesteśmy tu wszyscy. Idealnie, prawda?
Conti, może chcesz coś powiedzieć?
Co z tobą?
Nie obchodzi cię, co się z nim stało?
- Tuuli, przestań! - Nie!
Co jest z tobą nie tak?
- Czemu nie chcesz ze mną rozmawiać? - Nie ma o czym!
Cholera!
Cholera.
Nie chciałem o tym mówić.
Anna Francesca mówiła, że i tak nikt nie wierzy.
W porządku.
Myślę, że to dobrze, że powiedziałeś.
Chętnie popatrzę na burzę, ty też?
Musimy pogadać.
Nie teraz.
To się nigdy nie skończy.
Wszystko wraca.
Co mam zrobić?
Jeśli to było ciało Felixa…
To co?
To gdzie on jest?
Dlaczego nikt go nie znalazł?
Ciało samo nie znika.
To nie było tak.
Nic nie jest jak dawniej.
Od wczoraj.
Patrz przed siebie. Albo się załamiesz.
Mówi ten, który umościł się…
w swoich ruinach. W…
pieprzonym muzeum.
Ciągle myślę, że to przez nas.
Bzdura, Tuuli.
Nie obchodzi mnie, czy to bzdury. Ja…
nie mogę pozbyć się uczucia, że to moja wina. Rozumiesz?
Ty też nie możesz.
Cały dzień tak będzie.
- Tu NYPR24, dzień dobry, Nowy Jorku! - Która godzina?
Siódma.
Muszę iść.
O 8.15 mam USG.
- Dobrze spałeś? - Tak.
- Hej,buenos días! - Anioły Lorimera!
- Jak się macie? - Dzień dobry!
- Dobrze. - Tak? To, co zwykle?
- Tak, proszę. - Jasne.
-Więc dzisiaj dobijasz targu? -Tak.
W końcu podpiszemy tę pieprzoną umowę.
A potem na Grand Central Station, do Oyster Bar.
- Na lunch Trzy Martini! - Co?
- Pracownicy społeczni jedzą ostrygi? - Pewnie.
Co jeszcze?
- Przyłączycie się? - Tak.
Owoce morza i martini są pyszne. Jestem za.
Tak. Wybacz, skarbie.
Bezkofeinowa i dwie kolumbijskie z odrobiną mleka, specjalność Oscara.
Piętnaście dolarów.
Reszty nie trzeba.
- Miłego dnia! - Dziękuję.
Pa.
Pomożesz?
Hej! Czekaj.
Idealne położenie.
Odpocznij, przygotuj się i śpij dobrze.
Może się zacząć w każdej chwili.
Możesz już wstać.
Ustaliłaś już imię z mężem?
Jeszcze nie.
Sama o tym zdecyduję.
- Naprawdę? - No cóż.
Jeden ojciec myśli tylko o sobie.
A drugi nie wie, co wybrać.
Więc spadło to na mnie.
Skończyłaś?
Tak, skończyłam.
Co powiedział lekarz?
- Z dzieckiem i ze mną wszystko dobrze. - Super.
- Wracam do domu. - Dobrze. Zrelaksuj się. Muszę kończyć.
- Powodzenia! -Dzięki.
- Pa. - Do zobaczenia.
- Trzymaj się. - Pa.
Boże, spójrz na to!
To było wzruszające.
Podobało mi się, jak mówi o winie, nie będąc zbyt twardą.
Ważny temat, łatwy język.
Niemcy są zbyt romantyczni.
Szczerze mówiąc, to wciąż za dużo pieniędzy.
Dobrze dla nas, ale za dużo kasy.
Nie napisała nic ważnego.
Cokolwiek znaczy „ważność”.
Samolot wbił się w World Trade!
Odrzutowiec czy coś.
- W co? - Może to Cessna.
Jak w Empire State Building w 1945 roku.
Nie żartuję. Był ogromny. Zobaczcie.
Widzisz to?
To musi być celowe…
To był wypadek.
O Boże.
Cholera.
- Svensson. - Cześć, Felix.
Słyszałeś, co…
Kurwa. Tuuli…
Czy ty…?
Tak, zadzwoniła po badaniu. Nie mogę się dodzwonić.
Dobrze, będę próbował.
Gdzie jesteś?
W biurze. Ale pojadę do domu.
Dobra, daj mi znać.
O nie!
Wszyscy jesteśmy świadkami tej katastrofy.
Mamy na linii Johna Marble’a.
Oddzwonię, dobrze?
John, słyszymy cię. Co się tam dzieje?
Zginiemy.
To wojna.
W samolocie była broń biologiczna.
Zginiemy.
- Musimy zasłonić okna. - Tutaj.
Mamy taśmę?
Czekaj.
- Szybko! - Czekaj.
POGRZEB PSA
Późne lato 2007 roku. Pada.
Stoję na schodach Akademii Sztuk Pięknych,
patrząc, jak wszystko rozpada się na kawałki.
Pamiętam schody.
Kroki Tuuli na zimnym marmurze.
Klik-klik.
I pewność, że wszystko zacznie się od nowa.
Daniel?
Cześć.
Może zjemy coś razem?
Już jadłem.
Nie, ty piłeś.
Nieważne.
Jak ci idzie ze Svenssonem?
Nijak.
Cholera, Daniel, powiedz coś i przestań pić!
Jezu…
Elisabeth…
Popatrz na to!
Co to ma być?
Dzieło sztuki.
- Wiesz, jak się nazywa? - Nie.
Serce Elisabeth Emmerich.
Jesteś… Cholera…!
Przepraszam! Nie chciałam!
Nie chciałam, przepraszam.
Daniel?
Chodzi o to, że…
jestem w ciąży.
Niemożliwe.
Nie kochaliśmy się od ośmiu miesięcy.
Właśnie.
Co chcesz powiedzieć?
Jestem w ciąży. Ja…
Od kiedy?
Siódmy tydzień.
Spałam z Harnischem.
- Z Harnischem? - Tak wyszło. To…
Przepraszam…
Przepraszam.
Sami czyta.
Radzi sobie.
Czuję się samotna. Przytul mnie.
Sami chce iść na policję.
Pójdziesz z nim?
Dobrze.
Po deszczu.
Wszystko w porządku?
Tak, jestem w ciąży i…
Potrzebuje pani karetki.
Wydarzenia te wyglądają na skoordynowany…
- To są ludzie. - …atak terrorystyczny…
Skaczą, to ludzie!
Przepraszamy, abonent czasowo niedostępny.
O Boże!
Znasz tam kogoś?
Moja dziewczyna była tam u lekarza.
Trzy przecznice na północ od World Trade.
Hej, ewakuują wszystkich.
Nikogo nie zostawią.
Jest w ciąży.
O Boże.
O Boże.
O Boże.
O Boże.
Szedłem tutaj z mojego hotelu w centrum.
- Można wyjść. - Zawaliła się południowa wieża…
Przepraszam.
Czy metro działa?
Nie ma szans. Pociągi nie jeżdżą.
Cholera.
- Muszę do centrum. - Niestety.
- Wszystko zamknięte. - Ale ja muszę.
Przykro mi, wszyscy idą na północ.
To niebezpieczne. Proszę iść.
…aktualizacje nadchodzą co kilka sekund.
Do ataków doszło w dwóch amerykańskich miastach.
W Waszyngtonie trwa atak na Pentagon.
Samoloty wleciały w wieże World Trade Center w Nowym Jorku.
Pentagon został ewakuowany.
A na drugiej wieży, tej frontowej,
zapada się góra.
NA ŻYWO
Dobry Boże.
Brak słów.
Tysiące kierują się na północ,
są zmuszeni uciekać mostami.
- Metro i tunele są zamknięte. - Tuuli? Felix?
Strumienie ludzi przekraczają Most Brookliński,
a strażacy przeszukują teren wokół tego, co było World Trade Center.
Syreny wciąż wyją,
a ziemia spowita jest gruzem i pyłem.
Prezydent wsiadł do Air Force One i wrócił z Florydy do Waszyngtonu.
Felix?
Felix, jesteś tu?
Tak, tutaj!
No i?
Nie wiem. Mówiła, że chce przyjechać, ale nie wiem.
Nic jej nie jest?
Tak.
Na pewno.
Tuuli ma szczęście.
Los jej sprzyja.
Dziękuję.
Tuuli!
SZPITAL NA DOLNYM MANHATTANIE
Przepraszam.
Przepraszam. Szukamy Tuuli Kovero.
Przyjęto ją kilka godzin temu. W ciąży.
- Jak się nazywa? - Kovero, Tuuli.
- Hej, Chris. - Proszę się nie rozłączać.
Tak.
Panna Kovero jest na porodówce.
Co? Naprawdę?
Można ją zobaczyć?
Jesteście krewnymi panny Kovero?
Będę ojcem jej dziecka.
Dobrze. Może pan wejść.
Tylko ojciec. Proszę tu zaczekać.
Co?
Urodzi nam się syn, a ja mam tu czekać?
Słucham?
Proszę! Jak się domyślacie, w tej chwili jesteśmy dość zajęci. Tylko on.
- Ale… - Daj spokój.
Nie ma sensu naciskać.
Kiki?
Był w coś owinięty.
Ale później już go nie było?
Samuli, ona była zdezorientowana. To jasne.
Nie.
A jeśli to był mój tata?
Gdy twój tata zniknął, szukaliśmy wszędzie.
Nawet na dnie jeziora?
Jezioro ma niemal 200 metrów głębokości. Nurkowie nie schodzą tak głęboko.
Anna Francesca widziała woskowego pana.
Każdy popełnia błędy.
Może widziała kawałek drewna lub martwe zwierzę w folii.
Bzdura.
Ojciec Anny i Alfredo dokładnie tam szukali.
Anna wie, co widziała.
Czemu nikt nie traktuje tego poważnie?
Kiedy ktoś tonie i zostaje wyrzucony na brzeg…
nie znika znowu, ot tak.
Właśnie o to chodzi.
Jeśli ktoś owinie ciało i je zatopi,
a ono wróci, będzie chciał się go ponownie pozbyć.
Laura mówiła, że widziała łódź Contiego na jeziorze
i że siedział skołowany w barze,
gdy inni szukali cały dzień,
i że się zmienił.
Sprawdziliście to?
Dobrze.
Zajmiemy się tym.
Kiedy wracasz?
Nie wiem.
Nie mogę teraz.
Jak to nie możesz?
Ja…
- muszę to dokończyć. - O czym ty mówisz?
Nie można wiecznie uciekać, prawda?
Nie.
Svensson i Tuuli.
- Tuuli i ja… My… - Wiedziałam.
To niczego nie ułatwia.
Nie.
Daniel…
rozumiem, że uciekłeś.
Całkowicie. Ale…
musimy porozmawiać o tym…
jak to ma dalej wyglądać…
z dzieckiem i…
chcę, żebyś wrócił do domu.
A jeśli nie mogę tego zrobić?
Daniel, mamy problemy. Albo…
robimy to razem, albo każdy podejmuje własne decyzje.
Jestem w ciąży, tak?
Więc to jest pytanie? Czy ze mną, czy beze mnie?
Tak, zdecydowałam się je zatrzymać.
- Jeśli o to ci chodzi. - Nie o to chodzi.
Ale gdzie tu jest wspólna decyzja?
Tak już jest. Cóż mogę powiedzieć?
Nie musisz nic mówić, Elisabeth. Naprawdę…
Zaraz przyjdę.
Cześć, Conti.
- Cześć, Martino. - Masz chwilę?
- Te są gotowe? - Tak.
- Przejrzałaś je? - Tak.
Dobrze.
Cześć.
Chodź.
Spóźniłeś się.
Ty się pospieszyłaś.
Dobrze, że nic ci nie jest. Wam obojgu.
Sześć godzin.
Tuuli była niesamowita!
Cudowny, prawda?
Tak.
Wszystko w porządku.
Czy mogę przedstawić?
Samuli Kovero.
Samuli, spójrz. To jest Mark.
Samuli?
Tak, Samuli.
Hej, Samuli.
Witaj w tym szalonym świecie.
Teraz jest nas czworo.
Pięcioro.
Zapomniałaś o Lui.
Pozdrawia cię.
Dobra.
Dobra, wygrałeś.
Mówiłem ci, że nie masz szans.
Wiem.
Nie przejmuj się, tato.
Kto chce zawsze wygrywać!
Patrz.
Znalazłem to.
Gdzie on jest?
Gdzie on jest?
Gdzie?
Dokąd się wybierasz?
Kiki!
Powiedz coś. Mów do mnie.
Teraz chcesz rozmawiać?
Co ty sobie myślisz?
Nie możesz odejść. Pasujemy do siebie. Potrzebuję cię.
Cały ten czas byłam tylko twoim kolejnym kłamstwem.
Jesteś w rozsypce. Zawsze będziesz.
Twoje pisanie, sukces, przeszłość… zawsze ta sama historia.
Piszę, żeby jakoś poradzić sobie z rzeczywistością!
Zamknąłeś się w tym domu z duchem Felixa.
O jakiej rzeczywistości mówisz?
Nie będę już żyć w twoim bólu.
Proszę, nie odchodź.
Kocham cię.
Nie. Nie kochasz.
Prezydent Bush wczoraj powiedział: „Poprowadzimy świat ku zwycięstwu”.
Wiadomości ABR nadal relacjonują atak na Amerykę.
Oto wiadomości z ostatniej chwili.
Kolejna noc w zrujnowanym World Trade Center w Nowym Jorku.
Poszukiwania trwają.
W Pentagonie w Waszyngtonie
potwierdzona liczba ofiar sięga prawie 500 osób.
- Wszystko się trzęsie… - Niestety ostateczny liczba
może wynieść nawet 5000.
- Kołysze jakoś. - Jeden z czterech porwanych samolotów…
Mało brakowało.
Bardzo się bałem.
Ja też.
Ale wciąż tu jesteśmy.
Tak.
…i mają ich zdjęcia w samolotach.
Wyjedźmy stąd.
Jak tylko przywrócą loty,
powinniśmy wyjechać.
…i ich zwolenników.
Ameryka jest celem.
A jeśli ktoś teraz straci nerwy.
…aż do 50 000…
Jestem zmęczona.
Sekretarz Stanu Powell nazwał…
- Porozmawiamy później. - Tak.
W Niemczech będziemy bezpieczni.
Sami, ty i ja.
USA poprosiły Pakistan o zamknięcie granicy…
- I Mark. - …by odseparować Afganistan,
gdzie są przywódcy talibów, którzy chronią bin Ladena.
Pewnie będzie chciał zostać.
…po zwycięstwo nad terroryzmem,
Ma tu swoje sprawy.
Tego dnia na Dolnym Manhattanie
nadzieja zmierzyła się z rzeczywistością.
Napisy: Robert Prusakowski
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.