Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
ROK 1986 Plaża HERMOSA, Kalifornia
"Skalny Bóg wie wszystko!"
Hej! To mój samochód!
ŚWIR
Dora!!
Kokosowy olejek opalający.
Jego zapach, przypomina mi, moje pierwsze lato na plaży.
W połowie lat '80, mojego ojca przeniesiono z Chicago do Kalifornii.
Hej! Widziałeś Davie Harrisa?
Widziano go jak chodził przy brzegu.
- Nie, przykro mi. - Daj znać, jakby co, dobrze?
ZAGINIONY Davie Harris
To było jak wygranie losu na loterii. Ucieczka przed zagładą.
Przeprowadzka tutaj, wpłynęła na całe moje życie, w sposób, o jakim nigdy bym nie pomyślał.
Zostanie ratownikiem - juniorem, rozpaliło we mnie ogień miłości do oceanu,
który płonie do dzisiaj.
*** LATO MOJEGO ŻYCIA ***
Tłumaczenie i Synk TIGERHAM aa2ap@yahoo.com
To twój "ripper"?
Naprawdę ładny, brachu.
Dzięki.
Tutejsze dzieciaki nie mają takich rowerów.
Nie jestem stąd.
Ludzie mówią na mnie, "Minnesota".
Tak jak miasto?
Tak... coś w tym rodzaju.
W porządku, Minnesota.
Na razie.
Przepraszam.
LISTA KWALIFIKACYJNA do dalszego szkolenia Ratownik - Junior
Na 17 miejscu, znalazł się Doug Wills.
Od czasu gdy przez pomyłkę, nauczyciel powiedział do mnie, Minnesota,
nikt nie mówił do mnie, "Doug".
Zawsze byłem,"Minnesota".
Tak !
Super!
Nie sądziłem, że przejdę kwalifikacje.
To jest "Woods".
5 miesięcy temu, staliśmy się szybkimi przyjaciółmi.
Można nawet powiedzieć, najlepszymi.
Co teraz chcesz robić?
Nie wiem.
Może pójdziemy do mnie pobawić się LEGO?
Chyba zostanę tutaj. Lubię pogodę i... to wszystko.
Fajowo.
Ja pójdę na LEGO.
W porządku.
- Bracia w potrzebie. - Na dobre i złe.
Dobre!
Na razie, Minnesota - Cześć Woods.
To jest Brooke.
Nie tylko jest najładniejsza, ale totalnie poza moją ligą,
nawet, gdybym do niej należał.
Co się mówi do takiej dziewczyny?
Zaraz, chwileczkę...
Hej koleś!
Cześć słoneczko !
Sprawdzałaś siebie na liście?
A musiałam?
Nie, jesteś na samej górze.
Zawsze jestem na górze!
Hej koleś.
Ten w okularach to Mathis, a ten z potarganymi włosami, to Terrance.
Nie znam ich, ale wszyscy o nich mówią.
Widzimy się na plaży?
Tak, zobaczymy się.
Doskonale!!
Przebieracie nogami jak stonoga w szufladzie na skarpetki.
Każdy matoł potrafi pływać w basenie.
Każdy głupek chce myśleć, że wszystko umie.
Nie myślcie , że to wszystko tutaj będzie dla was łatwizną.
Rozumiesz, co on gada?
Nie wiem.
Myślę, że to po szkocku, albo coś...
... przepadają podczas szkolenia,
i tylko najlepsi, dostaną się na wieżę.
Tylko jedno z was, już to zna.
Reszta z was, głupków,
nie potrafi wyciągnąć z wody, nawet koła ratunkowego.
Musicie pływać, jakbyście mieli trzy pachy.
Zaczynam myśleć, że to pomyłka.
Czy pisanie na plecach nie jest alergiczne?
"Łódź płaskodenna"
Mamy teraz 15 baniastych cyców,
ale za tydzień, ta liczba zmaleje.
Kilku z was wyleci, kilkoro przestanie zachowywać się jak dziecko.
Ale niektórzy, pójdą dalej
i odkryją w sobie mężczyznę, lub kobietę,
którą zawsze chcieliście, lub chciałyście być.
To moja robota, bando tchórzy.
Będę dla was, jak siekiera do mięsa.
Proszę pana!
Kogo na tej zasranej plaży, nazywasz panem, ty mały bandyto?
Chciałbym poprosić, o niepisanie na moich plecach.
Mam czulą skórę i choruję na pokrzywkę.
O! Mamy tu "czułego"?
O Rany! To musi być okropne, kolego.
Hey! Ta imitacja człowieka, to twój przyjaciel?
Tak, Woods jest moim przyjacielem.
Witam w ciężkim okresie życia, kolego.
Znakomicie!
"IMITACJA CZŁOWIEKA"
Co mi napisał?
Że jesteś idiotą, a ja twoim kumplem.
Nie wiedziałeś co to znaczy?
To znaczy, że jesteś głupi jak worek kamieni.
Start!
Pacyfik jest zimny, ciemny i głęboki.
Pierwsze zajęcia w wodzie były przerażające.
Byłem wolny, ale Woods?
On był jeszcze gorszy.
Obciach, był tym, co nas łączyło.
Nie, koleżko, do wody.
Twój koleś ciągle nie wrócił.
Jest twoim przyjacielem.
Wesprzyj przyjaciela.
Natychmiast!
Jazda! Jazda! Jazda!
Formacja!
Panujcie nad swoim ciałem!
Peckerwood, obserwuję cię.
Start!
Ruszać się!
Nie zatrzymywać się!
Dobrze! Dobrze!
Postaraj się Scootch!
Widać już znaki uczulenia?
Mathis, popraw figurę.
78.
79.
80.
Ręce za głowę.
Ciągniemy głowę do góry!
Mistrzu, sparaliżowało cię?
30, 31 dobrze człowieku.
32.
33!
Tak!
Pokaż im Minnesota!
Ciągnij!
Masz to w sobie, Minnesota.
Tak, pokaż co potrafisz.
Spadaj człowieku.
- Chcesz się ze mną mierzyć? - Nie.
Bo ja jestem gotowy.
Ja tylko tu stoję.
Spieprzaj stąd.
Hej!
Poczekaj, muszę z nim skończyć.
Hej, myślę że chcesz to zobaczyć.
Ja pierniczę!
I stało się.
Moje pierwsze publiczne zauroczenie.
Jej 5 podciągnięć uświadomiły mi, że Felice nie była, jak inne dziewczyny.
Była kobietą, pośród dziewcząt.
W porządku! Jedziemy dalej!
Nazywam to, "Bruce Lee".
To wygląda jak Kaczor Donald.
Wymyśl coś lepszego.
- He-Man surfer? - Tak, surfer..
He-Man surfer...
- He-Man! - He-Man!
I mistrz wszechświata!
- Co się dzieje? - Cześć.
Obrzydlistwo!
To smoła plażowa.
Wiem, ale to mnie wkurza.
Użyj WD-40
Racja, to chemiczna reakcja.
Tak, chyba tak.
Posłuchaj, Terrance czasami przegina, ale jest w porządku.
Tak.
Tak, zapomnij o tamtym, wcześniej.
W porządku.
Dzięki.
Źle to robisz.
Po pierwsze, jesteś za daleko od deski.
Patrz.
Podnosisz się i wskakujesz.
Podpierasz się na tylnej nodze i balansujesz.
Spróbuj.
Dobrze.
Koleś! Totalny odjazd!
Tak, tak może być.
Trochę nogi za sztywne, ale poćwiczysz. Jest dobrze.
Super.
Mathis!
Zróbmy coś!
Oni nie są tacy wspaniali.
Chwileczkę.
Widziałeś jak on to robił?
Hej, upuściłaś coś.
Dzięki.
Oglądam regulamin...
Znasz tego gościa?
Nie.
Ty jesteś przyjacielem Peckerwooda?
Tak.
Mówią na mnie, Minnesota.
Fajnie!
Stój!
Zatrzymaj się.
Zakopmy go.
Zostawcie go!
Przyszedłeś ratować swoją "dziewczynę"?
Dlaczego jesteście takimi dupkami?
Co, Twardziel?
Wstawaj, Woods.
Dzięki.
To było niezłe!
Do widzenia "Panienki"!
Musisz się wziąć za siebie, Woods.
Nie jesteśmy już dzieciakami.
Tak, rozumiem.
Dobrze. Chcę, żebyś był w porządku.
O nie...
Nie!
Nie! Nie!
Tylko nie mój Ripper!
Jesteś pewny, że zostawiłeś go tutaj?
To mój łańcuch!
Cholera!
Skalni ludzie !!
Ja pierniczę!
Czyj to rower?
Minnesota, nie zaczepiaj go.
Halo?
Daj mu spokój!
To karton, a nie grobowiec!
Hej, nie prosiłem o wizytę, zboczeńcu!
Posłuchaj, co ci powiem!
Uważaj na skalnych ludzi.
Dziękuję.
To nie było zabawne.
- Facet... - Tak?
Potrzebujesz nowy rower.
Żal mi mojego starego.
Słyszę cię.
Masz, weź to.
Nie, ja nie...
Jest ciepłe.
Facet, to ciepłe.
Tak powiedziałem.
Hej, na co się gapisz?
Podoba ci się?
Posłuchaj, dobrze się bijesz,
ale myślę, że Terrance jest lepszy.
Może więc, powinieneś przestać...
Nie wiem.
Co o niej wiesz?
Dużo.
Kiedy byłem w 4 klasie, umarł jej brat.
Tak, śmiertelna fala.
Zaraz potem zaginął jej ojciec.
Cicho!
- Co? - Co mówiłeś?
Powiedziałem, że zaginął jej ojciec.
Ja myślę że uciekł do Las Vegas.
Plotka głosi, że nie mógł tu wytrzymać.
Po co mi to było?
Nie planowałem takiego wysiłku.
Mam dość.
Trzymaj.
Co to?
O Boże!
Mogę z nim pogadać.
Trzymaj, człowieku.
W tym worku jest...
Słodziutko.
Hej.
Chcę ci coś pokazać.
Co?
Hej!
Mathis mówi, że można ci ufać.
Tak.
Mówię prawdę, chyba, że trzeba kogoś zabić, albo coś...
Ja cię pieprzę! "Meet Mindy."
"Lubi pozować i sprawiać przyjemność"
- To znaczy "piździć" - Tak.
Nazywają to "podtekstem seksualnym."
Coś, co ci zostaje w głowie.
Dlaczego mi to pokazujecie?
A co? Nie chcesz tego widzieć?
- Nie, to znaczy...
Chcę.
To gołe babki, człowieku.
Chłopaki lubią patrzeć na cyce i resztę.
Tak.
Ty nie lubisz?
Tak! Lubię...
Dziękuję.
Pooglądaj sobie wszystko.
Ale cyce!
Chwileczkę!
Już wychodzę!
- Czego chcesz? - Myślałem, że...
- Przestraszyłeś mnie! - Przepraszam.
Co tam robisz?
Nic, tylko...
Daj mi swój ręcznik.
- Dlaczego? - Dawaj!
Zaraz wracam.
Dobra, na razie.
Kibel jest wolny.
Najlepszym sposobem na pozbycie się wzwodu, jest zimna woda.
To było moje najszybsze pływanie.
Zrób to jeszcze raz.
Lato trwało, a ja coraz lepiej zacząłem odczytywać ocean.
Obserwując powierzchnię, zacząłem dostrzegać czego należy oczekiwać.
Uczyłem się jak z nim rozmawiać, razem żyć
i jak utrzymać się na powierzchni, kiedy chciał mnie pochłonąć.
Dziewczyny to już inna sprawa i tutaj, musiałem się wiele nauczyć.
Jak myślisz, co miał na myśli tamten bezdomny, mówiąc, "więcej zaufania do ludzi" ?
Zapomnij człowieku.
Realia są takie, że o swoim rowerze możesz...
Co to było, z tymi "skalnymi ludźmi" ?
Ktoś mi gwizdnął mojego "rippera."
Jakiś menel powiedział, żeby uważać na "skalnych ludzi."
Myślisz, że oni ukradli twój tower?
Myślę, że to dobry początek.
Nie wiem...
Oni są niebezpieczni.
Co o tym myślisz?
Powiesz mu?
Może być wesoło.
Dobrze.
Znam tych ludzi.
Kupują nam piwo.
Przyjdź pod filary, w nocy.
- Myślę, że mogą ci pomóc. - Naprawdę?
Ale jest jedna rzecz,
wszystko może się wydarzyć.
O której godzinie?
O północy.
- Wtedy wszystko jest zamknięte. - Jak chcesz.
Chodź, idziemy. - Dzięki.
Czy to legalne?
Siema!
W wodzie byłem częściej bliżej Brooke, niż na lądzie.
Ale w dziwny sposób, czułem się bardziej niewidzialny.
Bez żadnych słów, dała mi do zrozumienia,
że nie będzie żadnej rozmowy,
chyba że załapię się na falę, o której można by pogadać.
Gdzie się wybierasz, człowieku?
Przestańcie! Wydałem na to dużo pieniędzy!
Puść mnie!
Nie!
Minnesota, nie!
Człowieku?
Minnesota?
Nic ci nie jest?
Dzięki, że mnie uratowałeś.
Idziemy!
Dobrze, już idę.
Wskakuj tu!
Popatrz na tego rebelianta!
Hej.
Wszystko w porządku?
Tak.
Zamyśliłam się.
Jak chcesz, możemy pogadać?
Wiesz, o twoim bracie.
- Wiem, że tęsknisz za nim. - Minnesota.
Nie.
Cześć.
To... teraz jest moje.
Zamieniamy się.
Na razie, Minnesota.
A ku ku!!
Dobrze się tu czujesz.
Coś ty za jeden?
Znamy się. Widzieliśmy się na brzegu.
Widzieliśmy się?
Nie pamiętam tego.
Tak... Podobał wam się mój "Ripper"
Racja!
Ten śmieszny rower!
Teraz cię poznaję.
To mój brat, Pans.
Racja, Pot i Pans
Opowiedz P i P, o swoim problemie.
Masz jakiś kłopot? Jaki?
Możemy w czymś pomóc?
Trzeba kogoś dźgnąć? Postrzelić?
Co wy? Poważnie?
Ktoś ci robi an złość?
Słyszałem coś o skalnych ludziach.
- Pieprzysz. - Skalni ludzie?
Kto tu chodzi i pieprzy o skalnych ludziach?
Czy to nie ten pojeb z kartonowego pudła?
Tak, wtedy był w pudle, kiedy mój rower...
Tak tak tak, w porządku.
Mógł to widzieć.
Tak.
Dobra, posłuchaj.
Jest jeden gość, rozumiesz?
Mieszka daleko stąd.
To jak stąd, do tego tam, na końcu.
On wszystko wie co tu się dzieje.
Wszystko.
Morderstwa, narkotyki, handel saksem.
Lubisz seks?
Ja tylko chcę odzyskać rower.
Jak chcesz. Bóg skał by wszystko widział.
Tak, Bóg skał wszystko wie.
Więc, moglibyście mi pomóc?
Może...
Powiemy mu?
Może go tam wyślemy?
W porządku.
Pomożemy ci.
Ale musisz najpierw coś zrobić.
Małą rzecz.
Widzisz ten dom, koło brzegu?
Trudno go nie zauważyć.
Jest duży i piękny.
Mieszka tam taki gość, Yiz.
Obleśny typ.
Super znany w muzycznym biznesie. Jest nadziany.
Na 2-gim piętrze ma donicę z drzewkiem.
Moje drzewko, za które nigdy mi nie zapłacił.
Szarpnij mu je i przynieś do nas.
Jak to zrobisz, zaprowadzimy cię do skalnego boga.
Masz jakieś pytania?
To on ma twój rower?
Nie, on ma drzewko marihuany.
Zaczekaj? Marihuana?
Nie moja. Należy do Pota.
Tego, który prawdopodobnie wie, gdzie jest mój rower.
Daj to na sekundę.
Pełno tu piachu, facet.
Człowieku, on wygląda, jakby chciał kogoś zabić!
Co z tego?
Co z tego? To nie etyczne!
Nie jest etyczne, Woods. Jest nielegalne.
Facet, ojciec mnie zabije, jeśli mnie złapią.
Nikt nas nie złapie.
Będziesz tu stał i patrzył.
Dasz mi znać, jak mnie zauważą.
Chwileczkę...
Chcesz, żebym cię ostrzegł, że cię zauważyli,
kiedy popełniasz przestępstwo?
To by mnie czyniło wspólnikiem. Jak złapią ciebie, to mnie też.
Nie wierzę!
Ja zawsze stawałem za tobą.
W porządku.
Tak?
Nie mam teraz czasu rozmawiać o interesach.
Zaraz wchodzę do studia nagraniowego.
Zaraz łapię za mikrofon.
Barry, to nie jest dobry czas, aby tu wpadać.
Szukam ménage à trois, a nie kwartetu jazzowego.
Yiz!
Gdzie jest Yiz?
Uwaga panie! Idę!
Co się tam dzieje?
O! Cześć przystojniaku!
Yiz cię zabije.
Wyskakuj z mojego łóżka, łajzo!
Chcę odzyskać swój rower!
Gówniarzu!
Zatrzymaj się!
Znajdę cię i zabiję!
Przepraszam za drzewko!
- To mój ręcznik! - Cicho, mały gnojku!
Nic ciekawego nie widać
Hej, strasznie dziś gorąco.
Chyba potrzebujesz więcej olejku.
O! Super!
Smarowanie jest ważne, bo dziś słonce jest wyjątkowo intensywne.
Ostrożności nigdy za wiele.
Zgadza się.
Jak byś chciała, to mój brat jest świetnym masażystą.
- Naprawdę? - Chciałabyś?
- Jasne! - Zrobimy to razem z bratem.
Od tych sznurków, porobią się cienie.
O! Boże! Wstawaj! Wstawaj!
Musimy lecieć! Na razie!
Dziękujemy, Mackenzie.
Chodź, spadamy do domu!
Na razie! Fajnie cię było spotkać!
Ja pierniczę...
- Pogięło cię? - Zrobiłem to!
Zwariowałeś?
Mam to!
W biały dzień?
Chcieliście roślinę, no nie?
- Tak, ale nie na plaży!
Ja dotrzymałem umowy!
Ty masz rozum?
Zdejmuj koszulę!
- Bierzcie to. - Zdejmuj koszulę.
Zawiń i zabieraj to.
Gdzie?
Nie obchodzi mnie czy zjarasz całe ziele. Zabieraj to z plaży!
I co, idziemy zobaczyć skalnego boga?
Twój rower odjął ci rozum.
- Zaprowadzisz mnie, czy nie? - Tak, chodź.
- Teraz? - Tak, teraz będzie najlepiej.
To tutaj, ja dalej nie idę.
Poradzisz sobie.
Co?
Powiedziałeś, że zaprowadzisz mnie do skalnego boga.
To najdalej, gdzie mogę iść.
On tam jest.
Jak mam go znaleźć?
Znajdziesz.
Muszę spadać.
Uważaj na siebie, dobrze?
Nie spadnij ze skał.
Powodzenia.
Do zobaczenia, Minnesota.
Człowieku!
Idź dalej prosto.
Przepraszam!
Hej.
Szukam tutaj kogoś.
Ci goście przysłali mnie tutaj.
Tutaj nie kręcą się ludzie. Lubię swoją samotność.
Racja.
Tego gościa pewnie byś rozpoznał.
Tak?
Mówią na niego, "Skalny Bóg"
Co?
"Skalny Bóg"
Skalny Bóg?
Z tego co słyszałem,
nikt nigdy nie widział skalnego boga.
Słyszałem o nim.
Aha, słyszałeś!
Ktoś coś szepnął, tu i tam?
Przemieszcza się z wiatrem? Pływa na fali?
Mógłbyś z nim porozmawiać?
Ze Skalnym Bogiem?
Straciłem swój rower.
Myślę, że go ukradli, albo coś...
Nazywam się, Minnesota.
Umieszczam cię, w mojej głowie.
Tak, widzę,
całą sytuację.
Minnesota.
Minnesota?
Czy wiesz, że to słowo pochodzi od Indian Lakota, a idioci wciskają kit,
że to znaczy: "ziemia niebieskiej wody."?
Sranie w banię.
Naprawdę znaczy to: "Ziemia mętnej wody."
Czaisz to?
Nie bardzo.
Nazywasz się, Minnesota.
Minnesota.
Tak na prawdę, nazywam się inaczej
Tę wodę trzeba filtrować.
To ważne.
Pozwolić jej płynąć strumieniem w dół do wodospadu, zjonizować się
i wpaść do morza.
- Zimno ci? - Tak.
O, dzięki.
Więc...
Mój... rower.
Wiedzieliśmy, że się spotkamy, prawda?
To było zapisane w gwiazdach.
Chwileczkę.
Popatrz na mnie.
Wszystko teraz widzę jaśniej.
Tak.
Próbujesz to zrozumieć.
Musisz zrozumieć, że nie ma nic do rozumienia.
To testosteron wymieszany ze społecznym naciskiem.
Ale ty masz szansę kosmicznej odnowy.
- Tak? - Tak.
Sprawdź tam.
Mój rower?
To?
Tak.
Podoba się?
To nie rower.
Ale możesz na tym pojeździć wokoło do ustawienia się planet
i wyjawienia ci swojej tajemnicy.
Dzięki.
Wpadaj do mnie, kiedy tylko zechcesz.
Jeszcze się spotkamy, Minnesota.
Nie zgub tego.
Hej, Minnesota.
Nie przywitasz się?
Cześć.
Ta deskorolka to prezent od kogoś...
Od Skalnego Boga.
Skalnego Boga?
Tak.
Nigdy nie spotkałam kogoś, kto spotkał się ze Skalnym Bogiem.
Tak, to często mąci w głowie.
A ty, co tutaj robisz?
Chyba marnuję swoją młodość.
Boisz się, Minnesota?
Czego?
Co się stanie dalej?
Z tymi wszystkimi naszymi wyborami?
Uczciwie mówiąc, chcę pożyć, dzisiaj.
Chodź.
Zobaczmy co można zrobić
Teraz?
Obawiam się, że oferta się nie powtórzy.
Kto wie, kim będę za godzinę?
Chciałaś powiedzieć, "gdzie będę".
Nie.
Nie chciałam.
Co?
Upewniam się, że wiesz co robisz.
Co się dzieje?
Chodźmy stąd.
Dobrze.
4 Lipiec...
Na kolanach, nie znajdziesz odpowiedzi, kolego.
Popatrz na mnie.
No proszę!
Wielka ciężka skała.
Nie poddam się!
Zobaczymy.
Do szeregu.
Dzisiaj jest piątek, zaczyna się święto.
Wszystkiego Najlepszego Ameryko!
Mamy paru płaczków i całą bandę niekontrolowanych idiotów, pozbawionych cyców.
Szczęściarz ze mnie.
Skąd wytrzasnąłeś deskę?
Od gościa ze skał.
Powiedział mi, że znajdzie mój rower.
Dzisiaj, przyszli ratownicy będą ćwiczyć udzielanie pierwszej pomocy.
Skalny Bóg?
On naprawdę istnieje?
Tak.
Deska jest moja, do czasu gdy gwiazdy, wyjawią mi swoją tajemnicę.
Gadasz bez sensu.
O co ci chodzi?
Alkohol i woda nie idą w parze.
Hodujesz ziele, włamujesz się do...
Niosłem zioło!
To duża różnica.
Teraz pogadamy o sytuacji.
Czego ode mnie chcesz, człowieku?
Żebyś był sobą.
Powiedz, że jesteś moim przyjacielem.
Na dobre i złe.
Sytuacja, w której znalazła się,
piękna dziewczyna.
To nie jest jakaś, dziewczyna.
Nie, nie...
Ta dziewczyna jest w ciąży.
Zdejmuj koszulę i zajmij pozycję.
Dzisiaj, ratujemy 2 życia.
Bez tlenu, kobieta i jej dziecko umrze.
Bardzo ważne jest, aby nie zgnieść
małego biedaka, wewnątrz.
Więc zaczynamy masaż serca powyżej dziecka,
Zapamiętajcie to.
Teraz poprowadzi was mistrz Peckerwood. Ustawcie się w grupy, wracam za 5 minut.
- Kto chce być pierwszy? - Ja!
Bierzmy się za to.
Tak.
Co?
Człowieku! Masz jakiś problem?
Tak! Jestem wściekły!
Jak diabli!
Tak, widzę to.
Nie musisz się odgrywać na mnie!
To przez ciebie!
I co chcesz, żebym z tym zrobił?
Nie wiem. Chcę, żeby wszystko było jak dawniej.
Tak już nie będzie i to jest normalne, rozumiesz?
Normalni ludzie dorastają, Woods.
Normalni ludzie, zauważają dziewczyny, kapujesz?
Normalni ludzie, staja się, kurwa! normalnymi!
Myślisz, że nie jestem normalny?
Pieprzę cię!
Chodź tu!
Hej, skąd masz moją deskę, ty mały pryku?
Ładne zasłonki!
Tak.
Będziemy w nich ładnie wyglądać, brachu.
Dobrze się w nich czuję.
Co tutaj robisz?
Szeroki uśmiech, ciulu.
Minnesota! Szybko!
Przybij piątkę!
Super!
Ale odjazd!
O mało nie zwariowałem!
Masz szczęście. Oni byli ogromniaści!
Wystarczy, żeby usiedli na tobie...
Tak się stało Pansowi.
- Pamiętasz? - To prawda.
Najgorszy dzień mojego życia.
To nie był dobry dzień.
Facet, ukradłeś niewłaściwą deskę.
Nie ukradłem.
Dostałem ją.
Musisz to wyprostować,
bo to się źle skończy.
Musisz używać głowy.
Dzięki za pomoc.
Słuchaj, my ich nie lubimy.
Nie jesteś taki zły ale mamy z nimi sprawy do załatwienia.
To nie ma nic wspólnego z tobą.
My tylko bronimy naszego kraju.
To Hawajczycy, prawda?
- Zamknij się! - Nie.
Zaczynać!
Szybciej!
To tylko rozgrzewka!
Ocean stał się cieplejszy.
Przyłożyłem się do pływania
i mogłem już poczuć uciekającą wodę spod mojego ciała.
Stałem się szybki.
Już nie bałem się głębin.
Tak! dobrze! Śmigaj!
Czułem się, jakbym tu należał.
Ocean to spokój i potęga.
Tu chodzi o wewnętrzny spokój w waszych głowach.
To siła i hart, waszych ciał.
Mam rację?
Tak, Tony!
Wiecie, że mam rację.
Od czasu do czasu ocean cichnie i zamienia się w Las Vegas.
Co powiecie na małe nurkowanie
i przyniesienie z dna, wujkowi Toniemu, parę skarbów?
Dobrze.
Później macie wolne całe popołudnie.
W porządku?
To co jeszcze robicie na powierzchni?
Jazda!
Mamy już pierwszy łup!
Świetnie Brookie, dobra dziewczynka.
Bardzo ładnie.
To mi się podoba.
Oprzyjcie się o deskę
Mathis, nie zapominaj o kontroli oddechu.
- Łatwe pieniądze? - Tak, główna wygrana.
Las Vegas!
Dawać wszystko.
Teraz to wasze życie.
Wasza praca.
A ty, mistrzu?
Ja nic nie mam.
Widzimy się później. Zmiatać stąd!
Hej!
Chodź tutaj.
Usiądź w moim biurze.
Obserwowałem cię.
Wygląda, że dobrze się bawisz.
Tak jakby.
Zabawa jest przereklamowana.
Nic dobrego, niema za darmo.
Weźmy moją pracę.
Dają mi całą bandę leniwych, brudnych, gnojków,
których wolałbym utopić razem z moimi brudnymi skarpetkami,
niż uczyć ich, jak stać się mężczyzną i kobietą,
po to, by ratowali pijanych idiotów, w jeszcze brudniejszych skarpetkach.
Zaczynałeś, jak prawdziwy matoł.
Tak.
To będzie lepiej pasowało, mała rybko.
NIE DEPTAĆ PO MNIE
W porządku, kolego.
Źle to widzę, człowieku.
Jak ci idzie z dziewczynami, Mathis?
Nie idzie.
Ale się uczę i ty też.
Później znajdziesz lepszą.
Jeśli łódź nie dobija do brzegu, trzeba po nią popłynąć.
Hej, jeśli będziesz w nastroju, będę miał coś dla ciebie.
Lojalność, no nie?
Cholera!
Hej, każdy dzieciak będzie kiedyś musiał sam zadbać o siebie.
Walcz, Woods...
Oddaj im.
Ciężko było przyjąć radę Mathisa, ale to zrobiłem.
Wtedy widziałem Woodsa na plaży, ostatni raz w życiu.
Tak, widywałem go koło szkoły i w okolicy,
ale nigdy nie przyszło mi do głowy, że nasze, "bracia, na dobre i złe",
skończy się: "dopóki z tego, nie wyrośniemy".
NEBEZPIECZNE OSTRE SKAŁY ZAKAZ WSTĘPU
Czego szukasz?
Myślę że...
Sam nie wiem. Sądziłem że tu coś znajdę.
Teraz myślę, że to wszystko, tylko siedziało w mojej głowie.
O Tak! Wszystko przychodzi z głowy.
Rozumiem.
To bardzo odkrywcze.
Powiedz mi, co widzisz?
Próbujesz mi wmówić, że wszystko dzieje się w mojej głowie.
Zacierasz za sobą ślady.
Z tym skończyłem dawno temu.
Dobrze jest zostawić coś po sobie.
Jestem trochę wkurwiony.
Wszyscy w tym mieście, jeżdżą mi po dupie, dla swojej własnej przyjemności.
Jeżdżą?
To dlaczego uciekasz?
Po pierwsze, żeby się ratować.
Pamiętasz deskę, którą mi podarowałeś?
- Schody do niebios, czy coś? - Pamiętam.
Mogłeś mi powiedzieć, że należała do wielkiego, grubego, silnego Hawajczyka.
Próbowałeś mnie, zamordować?
Mam dla ciebie wiadomości.
Dobrze.
Pokonałem ciemność.
Myślę, że wszyscy możemy.
Czy ta ciemność, ma mój rower?
Ciemność trzyma wszystko, jeśli jej pozwolisz.
Ale ty sam, możesz zdecydować, czy cię opęta, czy nie.
Rozumiesz mnie?
To takie łatwe, dlatego też, tak trudno to zrozumieć.
Ale jeśli znajdziesz klucz, wszystko staje się jasne.
Tak, ale myślę, że to i tak nie ma znaczenia.
To tylko rower.
Teraz myślę o innych rzeczach.
Właśnie. To jest, to.
Zrozumiałeś.
Co?
Przeszedłeś swoje, ale zrozumiałeś. Zawsze to rozumiałeś.
Tak, Kalifornia dała ci w kość, ale jej oddałeś, to co trzeba.
Racja?
To piękna Dama.
Być może, pełna miłości.
Jeśli do niej się zbliżysz,
Pozwól jej błyszczeć...
Minnesota.
Wspaniale.
Przeszedłem kawał drogi, żeby usłyszeć,
że mam, to czego szukam.
Nie. Przyszedłeś tutaj po magię.
Spójrz na mój palec.
Hej!
- Co tutaj robisz? - Szukam przyjaciół.
A ty?
Sam nie wiem...
Co robisz wieczorem?
- Dzisiaj? - Tak.
Nie wiem, chyba nic.
Dobrze, a chciałbyś pójść ze mną?
- Hej koleś! Znalazłeś swój rower? - Nie...
Już to odpuściłem.
Chcesz żebym ci pomógł?
Nie trzeba.
Jesteście gotowi?
No pewnie.
Tak, jesteśmy.
A na co mamy być gotowi?
Zakręć butelką.
Jedno z nas krzyknie: "7 minut w niebie"...
Wtedy musisz wyjść z tą osobą.
Wyjść? Gdzie?
Do łazienki.
Co robimy w łazience?
Cokolwiek podpowie ci wyobraźnia.
Wyobrażam sobie wiele rzeczy.
Zamknij się, człowieku!
Dobra! Zaczynajmy zabawę!
Entliczek, pentliczek, na kogo padnie, na tego, bęc!
Ty zaczynasz.
Twoja kolej, Minnesota.
Dobra, wielkoludzie.
Chodźmy.
Jak cię pocałuję, będzie w porządku?
Co?
Facet! Zakręć jeszcze raz!
"7 minut w niebie!"
O !!
Co, już nas opuszczacie?
Dopiero co, przyszliście?
Hej, Minnesota...
Dokąd idziemy?
To już niedaleko.
I co?
Co... mamy robić?
A co byś chciał, robić?
Wszystko.
Nie wiem.
Robiłeś to już... kiedyś?
Nie wiem.
Chyba tak.
Pozwól, że ja pokieruję.
Fajnie, tylko się tak nie śliń.
Jesteś taki fajny.
Nieźle, jak na pierwszy raz.
Dobrze, kto następny?
O! Dwoje rekinów!
Rozumiem.
Ratownik 3!
Tu baza.
Odbieram, tu Tony.
Tony, właśnie dostałem telefon,
Coś dużego pływa, zaraz za zatoką.
Jak jest twoja pozycja?
Jakieś 5 minuta za zatoką.
Popłyń tam i sprawdź to.
Zrozumiałem. Robi się.
Lisa, zabierz dzieciaków na brzeg.
Dobrze, Brooke, Minnesota, gotowi do pracy?
Do lodzi.
Wtedy go zobaczyłem.
To był ten zaginiony chłopak, z ulotki.
W jakiś sposób, na zdjęciu wyglądał starzej,
ale w rzeczywistości, był w wieku szkolnym.
Ostrożnie z nim!
Południowa zatoka 1, Południowa zatoka 2.
Przyślijcie asystujący statek, odbiór.
Codziennie...
Tęskniłam za nim, codziennie.
Już dobrze.
Trzymam cię.
Będzie dobrze.
Dzieciaki, wracajcie na brzeg.
Ocean, który przyniósł mi tyle radości, tego lata,
pokazał, że może być równie, okrutny.
Odnalezienie ciała, nie zmieniło mnie,
Ani objęcie Brooke.
Jej przeżywanie na nowo śmierć brata?
Też nie.
To było zachowanie Toniego w czasie sytuacji
i odkrycie swojej prawdziwej twarzy.
Przejmował się nami tak bardzo,
że poczułem się szczęściarzem, mając go przy sobie
Uczynił nas mocnych, którym można ufać.
Po raz pierwszy w swoim życiu, zrozumiałem słowo - "ratownik"
"Miejscowa społeczność w szoku, po odnalezieniu ciała, zaginionego chłopca."
No i co, moja bando morskich brudasów? Zdaliście!
I to znakomicie!
Rozejrzyjcie się.
Było dużo krzyczenia.
Niektórzy z was, zaskoczyli mnie.
Niektórzy, nie.
Ale ogólnie muszę powiedzieć, że jestem...
Dumny, że wszyscy, wytrwaliście do końca.
Ale że ratowanie ludzkiego życia to nie żarty,
więc dzisiaj nie będzie wyjątku.
Dzisiaj czyścimy piasek.
Na początek runda do południowej wieży.
Ruszać się, bando próżniaków!
No nie!
Skąd to wszystko wziąłeś?
O! cholercia...
Otwieraj!
Dobrze ci poszło!
- Proponuję toast. - Tak!
Minnesota, to za ciebie, że dałeś radę.
Tak.
Facet, to ciepłe!
Smakuje jak gówno.
Daj spróbować.
Masz rację, nawet ciepłe w dotyku.
Nie mieli lodu czy coś?
Nie rozmawialiśmy z nimi.
Wypijcie szybko.
Ja się napiję.
Wygląda wspaniale, co?
Tak.
Pogadasz ze mną jak wyjdziemy?
Raczej nie.
Dlaczego? Bo nie jestem stąd?
Coś, koło tego.
Myliłem się myśląc, że muszę coś powiedzieć dziewczynom, żeby wzbudzić ich zainteresowanie.
W tym wieku, czego potrzeba, aby znaleźć dziewczynę?
Tak naprawdę, szukałem bratniej duszy.
Nie musiałem nic mówić, musiałem tylko być
dać sobie czas i nie przestawać próbować.
I jeśli miało tak być, ona sama mnie znajdzie.
Tłumaczenie i synk TIGERHAM aa2ap@yahoo.com
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.