Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
W POPRZEDNIM ODCINKU
Dwójka nieznajomych znalazła górę kokainy i ją sprzedała.
Choć że jej właścicielem był...
- Krawiec. - Krawiec.
- Krawiec. - Krawiec. Jest Francuzem.
Zaczął ich ścigać, ale coś go rozproszyło.
Na to wszedł Guy, porywając syna Janet.
W zamian nasza dwójka
odebrała Krawcowi najdroższą mu osobę, Pat,
która oglądała właśnie porąbany, francuski film i zaczynała rozumieć,
- dlaczego kochanek nazywał ją... - Madame Béthune.
Sporo się dzieje.
Dlatego wyszła z tego cała sztuka.
Zbliżamy się do końca.
Może koniec to tylko kolejny moment w czasie.
Wybieramy taki, który jest nacechowany emocjonalnie,
zaznaczamy i nazywamy końcem.
Koniec.
Wszyscy umieramy.
Nasi bliscy umierają, a my musimy z tym żyć.
Tylko historia nigdy nie umiera.
Wyczuwam jej koniec.
Oto jesteśmy tutaj.
Na opuszczonej zaporze.
Oto jesteśmy.
Nie we mnie powinnaś teraz celować.
O czym on mówi?
Przepraszam. Od początku wszystko wiedziałem.
Wiedziałem, że łódź tam jest.
Przepraszam.
To naprawdę jest koniec.
Wydaje się, że wieki temu byliśmy na tych polach
z chłopcem, który znalazł głowę.
A tu znowu pola.
I dwoje tak niedawno obcych sobie ludzi
jedzie z zamkniętą w bagażniku kobietą.
Wypuśćcie mnie!
Nie tego chcieli, ale wszyscy robimy, co musimy,
żeby przeżyć, dla swoich najbliższych.
Pomocy!
Wypuście mnie!
Jest tam kto?
- Weź rękę. - Pomocy!
Ludzie, pomocy!
- Ma w kontaktach „Francuza”. - Próbuj.
- Patricia, mon amour. - Tu Janet.
Z Samuelem.
Ukradliśmy ci kokainę.
Dlaczego dzwonicie z jej telefonu?
Porwałeś ukochaną mi osobę.
Słucham?
Zrobiłam to samo. Pat jest w moim bagażniku.
Kłamiesz.
Bo nie mam co, kurwa, robić?
Trochę tak.
Jest tam kto?
Nadal kłamię?
Ty pierdolona suko!
Jak śmiesz! Zedrę z ciebie skórę!
Z całej twojej rodziny też i wszystkich tych, których znasz!
Jeśli on tknie mojego syna...
Nikogo nie porywałem. Masz urojenia.
Twój koleś miał się zająć resztą. Reszta to my.
Mylicie się co do mnie.
Kiedy obudziłem się wtedy w szpitalu, wiedziałem, że coś się zmieniło.
Widzę swój koniec.
Nie jestem tym, za kogo mnie uważacie.
Trudno nam w to uwierzyć.
Nie chcę robić jej krzywdy.
Ale zrobię wszystko,
żeby chronić syna. Absolutnie, kurwa, wszystko.
Czuję dokładnie to samo.
Powiedz, czego chcesz.
- Alana. - Pieniądze też.
Potrzebujemy pieniędzy, żeby zniknąć.
Nie zamierzamy oglądać się za siebie do końca życia.
W dwóch torbach. Każdy po jednej.
Powiedzieliście Patricii, kim jestem?
Nie.
Niech tak zostanie. Sam jej o tym powiem.
Dostaniecie i pieniądze, i chłopca.
Świetnie.
Napiszę, gdzie się spotkamy.
Będę tam.
Idziemy. Zamknij oczy.
Zabierz trąbkę i swoje rzeczy.
Zamknij oczy i uważaj, jak idziesz. Na podłodze jest krew.
Możesz już otworzyć.
Siadaj.
Nie ruszaj się stąd.
Tak?
Zmiana planów. U ciebie się nie spotkamy.
- Rozmawiałeś z szefem? - Co?
To porozmawiaj.
Jeśli zrobiłeś coś mojemu dziecku, masz przejebane.
Tak?
Rozmawiałem właśnie z tą kobietą.
Porwałeś jej dzieciaka?
Obiecałem, że zajmę się resztą.
Rozwiązania, a nie problemy.
Ponoszę za to konsekwencje.
- Nie myślałem... - Właśnie.
Zabrali mi coś cenniejszego
niż jakikolwiek towar.
Przyjedź do mojego hotelu z chłopcem.
Zmieniamy plan.
Na jaki?
Na chwalebny koniec wszystkiego.
KONIEC
Ładny mamy dzień.
Dzień kompotu z wiśni i parasolek w parku.
Dzień na zabawy z psem.
Przecież pada deszcz.
Mówisz po francusku?
Masz adres?
Powiedzieli, że chcą się spotkać przy zaporze.
Niech będzie.
Sztruks?
W starożytnym Egipcie nazywano go barchanem.
Ale barchan nie miał charakterystycznych prążków,
z których sztruks jest znany.
Co teraz będzie?
Teraz?
Teraz to wszystko się skończy.
Wszystko zaczęło się od łodzi i na niej się skończy.
Mówiłem wam, że to historia o łodzi.
- Wszystko będzie dobrze. - Nie wiesz tego.
Wierzę, że będzie.
Muszę wierzyć.
Dla twojej rodziny i dla mojej.
Mówiłeś, że są bezpieczne. Gdzie są?
Zamknąłem je w kontenerze.
Ja pierdolę.
Daleko jeszcze?
Jesteśmy już blisko. Będziemy tam przed nimi.
Bardzo mi przykro, ale...
Chcę wierzyć,
że oddamy mu
jego kobietę i odjedziemy
z Alanem i pieniędzmi.
Chcę w to wierzyć, ale nie mogę.
Nie mamy broni ani wsparcia.
Jak mamy mu zaufać?
Zatrzymamy się
i pójdę kupić nóż kuchenny.
Jak dotrzemy na miejsce,
przyłożę tej biednej kobiecie nóż do gardła.
Dopiero jak Alan wsiądzie do auta i odjedziecie,
odłożę nóż.
Wtedy mogą ze mną zrobić, co chcą.
Bo wy odjedziecie i Alan będzie bezpieczny.
- To bardzo odważne... - Musisz się zamknąć.
Dobra.
Cześć, szefie. To ja.
Jestem właśnie pod domem podejrzanej właśnie.
Dwa razy powiedziałem „właśnie”.
Zaraz tam wchodzę.
Jeśli się nie odezwę, to znaczy, że coś się stało.
Albo zgubiłem telefon.
Wolałbym jednak,
żeby pan mnie szukał, gdyby coś się stało.
Nic mi nie będzie. Mam przy sobie pałkę.
Odezwę się później, szefie.
Mówi Ben Tooh.
Pracuję dla pana...
Wiadomość otrzymana dzisiaj o godzinie 13.36.
Sprawdź, gdzie jest posterunkowy Tooh.
- Serio? - Wiem.
Pewnie marnujemy cenny czas policji,
ale lepiej dmuchać na zimne.
Posterunkowy Tooh, zgłoś się.
Ben?
Chciałabym namierzyć A7895.
- Zakłócenia? - Tak. Radio posterunkowego Tooh.
Przyjąłem.
Mamy rannego!
Chodź tu.
Delikatnie.
Najwyższy czas, do cholery.
Możecie zdjąć te głupie maski.
Nie jestem idiotką. Poznaje was ze szpitala.
Z jedną ręką trudno się wtopić w tłum.
- Wszystko w porządku? - Ani trochę.
Zostałam porwana i wpakowana do bagażnika.
Nic nie jest w porządku.
Moje ręce.
Smycz mi się wbija w skórę.
Odwiążecie mnie?
Niestety nie.
Idziemy.
Ruszaj się.
Powiecie mi, o co chodzi?
Lepiej nie.
Dla kogo lepiej?
Nie wyglądacie mi na takich.
Ale jesteśmy. Nie byliśmy, ale teraz jesteśmy.
O niego chodzi?
O Krawca?
Mogłam się domyślić.
Niecodziennie spotyka się przystojnego Francuza
z raną postrzałową.
Nie powiecie mi nic więcej?
Rób, co ci powiemy. Nic ci nie będzie.
Okazuje się, że to nie ja mu się podobałam.
Wyglądam jak aktorka z filmu,
którego przez was nie zdążyłam obejrzeć do końca.
Francuski. Les Enfants.
Widzieliście go?
Nie.
Aktorka nazywa się Geneviève LaRue.
Jesteśmy do siebie bardzo podobne.
Nikt mi nigdy o tym nie wspomniał.
Chociaż wystąpiła tylko w jednym filmie.
Za dużo mówię?
Mówienie mnie odstresowuje.
Bycie porwanym jest dość stresujące.
Film jest o dwóch bliźniakach.
Ich ojciec jest krawcem,
który ginie w wypadku z jednym z chłopców.
Biedny chłopiec zostaje kompletnie sam.
Na miejscu wypadku pojawia się kobieta,
która wzywa karetkę.
Czyli ja.
Znaczy Geneviève LaRue.
Wszystko, co mi o sobie powiedział,
jest w tym filmie.
Jakby ktoś przeniósł na ekran historię jego życia.
Ale dziwne.
Prawda?
Co was z nim łączy?
Chyba się nie przyjaźnicie?
On ma pieniądze.
Więc chodzi o pieniądze.
Z dwóch powodów wybiera się zło.
Z miłości i dla pieniędzy.
Mogłam się domyślić.
Zatrzymał się w Grand Sterlingu.
Ale szpanerstwo.
Mają nożyki do masła.
Gdzie oni są?
Tak?
- Gdzie jesteście? - Już jedziemy.
Trochę cierpliwości.
Daj mi syna do telefonu albo to wszystko odwołam.
Chce rozmawiać z młodym.
Dobrze.
Mamo?
O mój Boże. Nic ci nie jest?
Nic. Nie martw się o mnie.
Tak mi przykro.
Nie wiem, co się dzieje.
Wszystko będzie dobrze, obiecuję.
Dopilnuję tego.
Wiem, że nie chcesz tego słuchać,
ale muszę to powiedzieć.
Moja miłość do ciebie sięga wyżej niż niebo,
ciemność kosmosu i mnogość gwiazd.
Rozciąga się przez wszystkie konstelacje
i wszystkie galaktyki,
w nieskończoności przestrzeni i czasu
i na zawsze.
Czuję to samo.
Mówię poważnie. To jeszcze nie...
KONIEC
Jak wrażenia?
Od czego mam zacząć?
Dlaczego powiedziałeś, że od początku wiedziałem o łodzi?
Potrzebowałem więcej konfliktu i zakończenia do aktu.
To jest bez sensu.
Gdybym wszystko ustawił,
po co miałbym wplątywać w to przypadkowo poznaną osobę?
Nakłamałeś.
A potem nie kontynuowałeś tematu.
Ale za to publiczność wróciła po przerwie.
To się nie wydarzyło.
Tak jest ciekawiej. Zawsze się podkolorowuje.
Jest twoja.
Masz pieniądze?
Zachowała się w dobrym stanie.
Żywica nie pęka. Jak to mówią.
Jak ją znalazłeś?
Była tam, gdzie ją wyrzuciłem.
Potrzebuję tych pieniędzy.
Pięćset?
Warta każdego grosza.
- Co? - Nie interesuje cię,
jak to się wszystko skończyło?
Opowiedz nam.
- Co to, kurwa, jest? - Im mniej wiesz, tym lepiej.
Chodź ze mną. Nie ruszaj się i rób, co ci powiem.
Ani kroku dalej.
Odłóż broń.
Miejmy to z głowy.
Co się dzieje?
Jeszcze trochę i to się skończy.
- Krawiec? - Tak, moja droga.
Mam pieniądze. Nikomu nie musi stać się krzywda.
Nie mogę ci ufać.
Wypuść mojego syna. Poczekam z nią, aż oni odjadą.
Dopiero wtedy ją wypuszczę.
Zostaniesz tu sama?
Zrobię dla niego wszystko.
Znam to uczucie. Niech będzie.
Puść go.
Stój i się nie ruszaj.
Nie ruszaj się.
A pieniądze?
Zatrzymaj się.
Idź do samochodu.
Nie ufasz mi?
Poczekaj.
Patricia i ja dostaniemy zakończenie, na jakie zasługujemy.
Odpłyniemy na Bouton De Rose. Znikniemy na zawsze!
Stój.
Nie ruszaj się.
Wszystko w porządku, kochana?
Coś ci zrobili?
- Co to... - To nie powinno się zdarzyć.
Kim oni są?
Kim ty jesteś?
To we mnie się zakochałaś.
Robiłem w życiu rzeczy, z których nie jestem dumny.
Ale to już przeszłość.
- Nie jesteś tylko krawcem. - Jakie to ma znaczenie?
Mogą zatrzymać pieniądze. Nie potrzebuję ich, bo mam ciebie.
Kim on jest?
To mój kierowca. Zabierzemy cię w bezpieczne miejsce.
Muszę zadzwonić do Bena.
Oni zabrali mi telefon.
Zadzwonisz do syna, ale pozwól najpierw, że się tobą zaopiekuję.
Zabiorę cię w bezpieczne miejsce i zrobię drinka na uspokojenie.
Nic nie rozumiem.
Jaki jest plan?
Słucham?
Mam za nimi jechać?
Zająć się nimi, żeby twoja nie widziała?
Nie. Obiecałem im, że przeżyją.
Nie rozumiem.
Ty nie pozwalasz...
To do ciebie niepodobne.
Nie jestem sobą.
Jestem czymś więcej.
Zabierz nas do hotelu i możesz jechać.
Wracaj do domu.
Mówisz poważnie?
To koniec.
Nie rozumiem. Dlaczego nas wypuścił?
Co w niego wstąpiło? Dziwnie się zachowywał.
Nie obchodzi mnie to. Żyjemy.
Nie wierzę.
On zastrzelił policjanta.
Kto?
Ten wysoki. Pracownik Francuza.
Zastrzelił go jakby nigdy nic.
Powiesz mi?
Wtedy Janet wszystko Alanowi opowiedziała.
Całą historię, od początku do końca.
Tak, jak ja to zrobiłem.
Ale Janet nie wiedziała jeszcze, co się dzieje na komisariacie.
Są tego pewni?
Wiesz, jacy są ci z balistyki.
Broń z przyczepy odpowiada tej, z której strzelano na komisariacie.
Ben miał rację.
Próbował mi to powiedzieć...
Znajdźcie mi Janet Campbell i Samuela Wellsa.
Dla Bena.
WYŚCIGI KONNE - ZAKŁADY
Co to jest?
Paragon z dnia, w którym Vinnie nam zapłacił.
Poważnie?
Było mnie wtedy stać.
Po tym wszystkim, co się stało? Nic się, kurwa, nie nauczyłeś.
- To nic takiego. - Nieważne. Rób, co chcesz.
Co teraz?
Uciekam gdzieś, gdzie nie ma ekstradycji.
Jedźmy na Kubę. Zawsze o tym marzyłem.
Mają tam szacunek do sekcji dętych.
Nie możesz ze mną jechać. Masz 14 lat.
Nie obchodzi mnie to. Jadę z tobą.
To nie jest życie dla ciebie.
Życie jest krótkie.
W każdej chwili coś może pójść nie tak.
Posterunkowy Tooh
poszedł do pracy i go zastrzelili.
Z ostatniej chwili...
To jego zastrzelili?
Policja poszukuje dwójki podejrzanych.
Białej kobiety, lat 40, włosy blond z niebieskimi pasemkami
i czarnego, łysego mężczyzny, lat 50, podróżują w okolicach Applebury.
Policja zaleca...
Wysadź nas gdzieś. Musimy się rozdzielić.
To jeszcze nie koniec.
To zdecydowanie nie koniec.
Powinniśmy zawiadomić policję.
Nie ma potrzeby. Jutro.
Najpierw się tobą zaopiekujemy.
Stań tutaj.
To dla ciebie, Madame Béthune.
Znowu Madame Béthune?
Musisz z tym skończyć. Obejrzałam Les Enfants.
Do samego końca?
Nie zdążyłam, bo mnie porwali. Ale dużo widziałam.
Ten film opowiada o twoim życiu.
To prawda.
Mój ojciec był krawcem.
Też miałem brata bliźniaka.
Potem mieliśmy wypadek.
To musi być dziwne.
Oglądać swoje dzieciństwo na ekranie.
To prawda.
Tak.
Przeżyłem dokładnie to, co było w tym filmie.
Ale to nieprawda. Było zupełnie inaczej.
Nie odwracaj się.
Nie idź na górę, dopóki film się nie skończy.
To nie było jego dzieciństwo, tylko ucieczka od niego.
Ale Krawiec nie powiedział tego Pat.
Do tego właśnie zmierzam.
Poznałeś mnie
i wyglądam jak ta aktorka.
Wyobrażasz sobie,
że nasza historia skończy się tak, jak w twoim ulubionym filmie.
Nie jestem Madame Béthune.
Nie jestem żadną Geneviève.
Jestem sobą i musisz to zaakceptować.
Pragnę tylko ciebie. Całej ciebie.
Tu Camilla. Zostaw wiadomość.
- Poradzisz sobie? - Zobaczymy.
Przynajmniej mamy pieniądze, żeby zacząć.
Równo pół na pół.
Nic jej nie będzie?
- Komu? - Pat.
Nie mam pojęcia.
Zastrzelili jej syna, tego policjanta.
Ona jeszcze o tym nie wie,
a my właśnie oddaliśmy ją w ręce jego mordercy.
Krawiec mówi, że ją kocha. Nic jej nie będzie.
Dziwnie się zachowywał.
Tak wybrała. Związała się z szaleńcem.
Dzięki Bogu mamy wybór
i ja stąd spierdalam.
Oboje musimy się stąd zabierać.
Powodzenia.
Myślałam, że w to nie wierzysz.
Chyba za dużo z tobą przebywam.
Powodzenia.
Udało się?
Udało.
Co jest?
Francuz ciągle gadał o końcu.
Do mnie też.
O końcu i o łodzi.
Widziałeś film Les Enfants?
Nie. Dlaczego?
Jak możesz myśleć o filmach? Policja cię ściga.
Coś tu jest nie tak.
Chodź.
Miałam ciężki dzień.
Powinniśmy zawiadomić policję i mieć to z głowy.
Musimy to zrobić.
Proszę cię.
Przymierz tę sukienkę.
Proszę.
Dobra.
Ale może być za mała.
Chwileczkę.
To nie są twoje słowa.
Powinnaś powiedzieć...
Jestem na to za stara.
Dorosłe drzewa noszą te same liście, co młode sadzonki.
Kocham cię tak samo
jak w młodości, gdy pierwszy raz cię pocałowałem.
Nadal chcę zębami drzeć z ciebie ubrania...
Matko, co za gniot.
Był zakazany w wielu krajach.
Za to, że jest beznadziejny?
Muszę się zdrzemnąć.
Dobrze. W końcu masz swoje lata.
- Przewinąć do końca? - Koniecznie.
Są na łodzi?
Tak do ciebie powiedział. Wszystko skończy się na łodzi.
Społeczeństwo nigdy nas nie zaakceptuje. Jestem zrozpaczony.
Będą z nas kpić i nas osądzać. Szeptać za naszymi plecami.
Usiądź.
Zrobiłam zupę.
Dobrze.
Zjedzmy razem.
Benoît...
musimy porozmawiać.
Wiem, co chcesz powiedzieć.
Że to koniec i już tego nie zniesiesz.
Że twój prawnuk może być moim ojcem
i na samą myśl robi ci się niedobrze.
Jestem za stara. To już koniec.
Nie! Zostaniemy razem na zawsze. Słyszysz mnie?
Zupa dziwnie smakuje?
Jeszcze pięć minut.
Potem czeka mnie główne danie.
Będziesz ze mną na zawsze.
Będziesz we mnie.
- W mordę jeża! - Nic nie widzę.
Nie chcesz tego wiedzieć. Nie musisz.
- Powiedz mi. - Odwiozę cię do domu.
Nie chcę.
Będziesz bezpieczny z tatą, dopóki nie wrócę.
- Co chcesz zrobić? - Miałam to zrobić na plaży.
Postąpić właściwie.
KONIEC
Dokąd jedziemy?
Mówiłem ci, że to niespodzianka.
Jedziemy, ale niech pan zachowa dystans.
Wszystko ci wyjaśnię.
- Musiałem cię chronić... - Zamknij się!
Morda w kubeł! Choć raz.
Mamy się uśmiechać i kiwać głowami,
- bo pan i władca mówi. - Nieprawda.
Nie będziesz mi mówił,
- co jest prawdą. - Masz rację.
Zmienię się. Przysięgam.
Nie możesz bez przerwy okłamywać ludzi
i oczekiwać, że będą ci wierzyć.
Wracamy do domu.
Nie możecie. Oni wiedzą, gdzie mieszkamy.
Mam dużo pieniędzy.
Możemy pojechać gdziekolwiek. Dokąd chcesz jechać?
Jak najdalej od ciebie.
Idziemy.
Proszę cię, nie odchodź.
Obiecałeś.
Ja pierdolę. Masz taką łódź?
Należy do nas.
Kurczę.
Nieźle tu masz.
Czas mieć cię całą dla siebie, Madame Béthune.
Znowu zaczynasz?
Siadaj! Wybacz.
- Pójdę już. - Jak to?
Staram się zrobić dla ciebie coś miłego, a ty chcesz odejść?
Nie podnoś na mnie głosu, słoneczko.
Właśnie, że podniosę!
Co w ciebie wstąpiło?
Pragnę tylko twojego szczęścia.
Raczej swojego.
Nieprawda. Robię to dla nas.
Chcę, żeby było tak, jak powinno.
Nie jesteś sobą.
Odkąd obudziłeś się w szpitalu.
To prawda. Jestem kimś lepszym.
Widzę wszystko wyraźniej.
Będzie ci tu wygodnie.
Sama nie wiem.
Za dużo się ostatnio dzieje.
Zaufaj mi. Chcę, żeby było idealnie.
Zaczekaj tu na mnie.
Rozgość się.
Zaraz po ciebie wrócę.
Co jest...
WYŚCIGI KONNE
Co jest, kurwa?
Policja! Ręce do góry, jesteśmy uzbrojeni!
Odwrócić się, powoli!
To wszystko ma związek z filmem.
Z tym francuskim?
- Widziałaś go? - Nie do końca.
Nie rozumiem, jaki on może mieć związek...
Bo nie obejrzałaś go do końca.
Jak on się kończy?
Cała będziesz moja.
Wszystkie twoje organy, każdy palec u stóp, czubek języka.
Kocham cię całą.
Ja pierdolę.
Właśnie.
Co robimy?
Mon amour, do stołu podano.
Przepraszam, że musiałaś tyle czekać.
Pięknie wyglądasz.
Chodź ze mną, Madame Béthune.
Znowu ujrzysz świat w kolorze.
Nie chcesz jeść?
Ładnie pachnie.
Pięknie wyglądasz.
Nie bój się, proszę.
Nie ma się czego obawiać.
Nie skrzywdziłbym cię.
Masz do mnie żal?
Nie mam.
Żal mi ciebie.
- Dlaczego? - Nie jesteś zdrowy.
Może coś zjesz?
Nie chcę.
Wiem, co w niej jest.
Tak się nie traktuje ukochanych osób.
Pada śnieg
To się tak nie kończy!
Jak śmiesz niszczyć moje zakończenie?
Jesteś pojebany!
Co teraz?
Normalnie wezwałabym policję,
ale jestem poszukiwana.
Marzyłam o bardziej interesującym życiu.
Już mi przeszło.
Twój syn.
Jest policjantem, prawda?
Prawda.
Jestem z niego taka dumna.
Dlaczego?
Dlaczego pytasz?
Sprawę przeciwko Samuelowi oddalono.
Ale przez stres trafił do Anonimowych Hazardzistów.
Tam poznał redaktorkę swojej książki
i napisał hipotetyczne wspomnienia.
KTO WIE? OPOWIEŚĆ Z ŁÓDKĄ
A Craig miał prawa do filmu.
Po odejściu od męża
Camilla znalazła na swoim progu torbę z dwoma milionami funtów.
Pat Tooh zajęła się pracą.
Pochowała syna
i przysięgła, że nieciekawe życie jej w pełni wystarcza.
Dopóki nie poznała Hiszpana, Carlosa, ale to zupełnie inna historia.
Ben został pośmiertnie nagrodzony Krzyżem Jerzego,
co ponoć jest niezłym wyczynem.
Guy nadal pracował dla kartelu dla kolejnego szefa,
aż znaleziono go w domu z kulką w głowie.
Nigdy już nie ulepił swojego wazonika.
Ciało Krawca spoczęło w Paryżu.
Zgodnie z życzeniem
Krawca pochowano na konkretnej działce,
na cmentarzu w siódmej dzielnicy,
którą wykupił już w młodości.
GENEVIÈVE LARUE - AKTORKA
Janet też dostała swoje zakończenie.
Cześć!
Nie nudzi cię to?
Wcale.
Co to?
Ryba. Dostałam ją od rybaka.
- Jaka? - Duża.
Jesteś niemożliwa.
To szczęśliwe zakończenie? Na razie tak.
Odzywała się do ciebie?
Janet?
Słusznie. Ale szkoda.
Wiele razem przeszliście,
myślałem, że to was do siebie zbliżyło.
Kazała synowi zamienić moją torbę z pieniędzmi na tubę.
Nic nas nie zbliżyło.
Jak będziesz miał okazję, szepnij jej o mnie słówko.
Może uda mi się poprawić końcówkę.
Dlaczego tak ci zależy na zakończeniu?
Wszystkim zależy.
Przychodzimy na świat z niewykształconym umysłem,
który próbuje przetrawić to, co się wokół nas dzieje.
Potem wszystko kończy się ot tak.
Śmierć przerywa nam w połowie zdania. Śmiertelność jest...
Janet z Alanem
żyli długo i szczęśliwie.
Ale dlaczego?
Dlaczego mi o nich opowiadasz?
Żeby ich błędy czegoś nas nauczyły.
Przyjechali.
Elias, poczekaj!
Nie martw się.
Wszystko będzie dobrze.
Samuel tak mówił do Janet.
To była ich historia, a nie nasza.
Nasza będzie inna.
Musi być.
Tłumaczenie: JaWa
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.