Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Dzień dobry.
Dzień dobry.
Cześć, Céline.
Cześć.
Był sobie mały człowieczek
Miał zabawny domek
Miał zabawny domek
Zrobiony z papieru
Z tektury.
Piruet, masło orzechowe
Domek z tektury
Ze schodami z papieru
Schodami z papieru
Jeśli chcesz po nich wejść...
Piruet, masło orzechowe...
INSTYNKT MATKI
Patrz, Théo, to Popeye.
Chodź.
Chce ci się pić?
Napij się wody.
Bardzo mu się podoba.
Fajnie, co, Popeye?
Kto zasłonił okna?
Sto lat!
Ty krowo...
Wiesz, że tego nie lubię.
Akurat.
- Gdzie byłeś? - W Nowym Jorku.
Pewnie się spieszyłeś.
Wciąż w mundurze.
- Sto lat. - Dziękuję.
Twoja mama się napracowała.
Ale podstęp...
Babciu Jeanne, ty też!
Robię najlepsze ciasto.
Chodźmy się bawić.
Twoja żona jest nieznośna.
Tak już ma.
Drogie panie....
Dziękuję.
Proszę o uwagę.
Przepraszam.
Od nas wszystkich.
Dziękuję.
Proszę.
Podoba ci się?
Piękny.
- Dzięki. - Przymierzysz?
Obróć się.
- I co? - Podoba ci się?
- Bardzo. - Na pewno?
Przestań...
Piękny!
- Mogę pożyczyć? - Raczej nie.
Babciu Jeanne, wszystko dobrze?
Tak, w porządku.
Popijasz tabletki szampanem?
Ustrojstwo będzie lepiej pracować.
Chodźmy na zewnątrz.
Nie mów Simonowi.
Będzie krzyczał.
- Nie powiem. - Obiecujesz?
Tak.
Przepraszam. Zaraz wracam.
Théo?
Maxime?
Gdzie oni są?
Alice, co się dzieje?
Chłopcy zjedli ciastka Maxime'a.
- Théo wie, że mu nie wolno. - Ma siedem lat.
Chciałby spróbować.
Nie dostaną ciasta!
Tu jesteśmy!
- Co to jest? - Tajne przejście.
A ciastka?
Są tam.
Théo, jadłeś je?
Nie, mam uczulenie.
Nie słyszałeś mnie?
Odpowiadaj, gdy cię wołam, dobrze?
Popatrz na mnie! Tak?
"Tak, mamo".
Tak, mamo.
Przepraszam.
Przestraszyłam się.
Pomóżcie babci przy cieście.
Udekorujcie je świeczkami.
Zjadł je?
Nie, ale mogły go zabić.
Wiem.
Ale możesz mu ufać.
- Jestem złą matką. - Nie.
Jesteś wspaniałą matką.
I przyjaciółką.
- Dołączmy do reszty. - Tak.
Wiedziałaś o przejściu?
Nie.
Ucz się pilnie.
Wskakuj.
Tornister.
Miłego dnia.
Gdzie Maxime?
Pójdę sprawdzić.
Maxime źle się czuje.
- Ma gorączkę. Zostanie tu. - Biedactwo.
- Wezwałaś lekarza? - Już jedzie.
- Maxime nie idzie? - Nie.
Jedziemy. Zamknij okno.
Powodzenia!
Popeye, chodź!
Maxime!
Nie rób tego! Chodź!
Wracaj do środka!
To niebezpieczne!
Jest tam mama?
Muszę pomóc Popeye’owi.
Céline!
Mamo!
Céline!
Maxime wyszedł przez okno!
Nie...
Maxime!
Nic mu nie jest?
Maxime!
Nic mu nie jest?
Damien...
Możemy się zobaczyć z Céline?
Zaraz przyjedzie jej rodzina.
Chcemy spędzić z nimi czas.
Rozumiem.
Myślimy o niej.
O was obojgu.
Jesteśmy z wami.
Dziękuję.
Kochanie...
Dziękuję.
Théo...
Gdy byłeś wczoraj w szkole...
Maxime źle się czuł.
Miał...
Théo...
Maxime miał poważny wypadek.
Nie żyje.
Wiesz, co to znaczy?
Wsadzą go do dołu i już go nie zobaczymy?
Tak.
Chcesz zostać w domu?
Mogę się pobawić samochodami?
Simon...
Czy to nie dziwne, że nie zareagował?
Jest w szoku.
Daj mu trochę czasu.
Miłego dnia.
- Do zobaczenia. - Tak.
Théo?
- Jest ci smutno? - Tak.
A gdzie Popeye?
Nie wiem.
Pewnie schował się w ogrodzie.
A gdzie Maxime?
W szpitalu.
Musimy go pochować?
Tak.
Będzie w niebie z aniołami?
Mam nadzieję.
Théo.
Co robisz?
Wracaj natychmiast.
Szybko.
Nie chodź tam więcej. Jak ty wyglądasz?
Umyj się i przebierz.
Céline?
Co się dzieje?
Unikasz mnie?
Miałaś go pilnować.
Miałaś z nim zostać.
Nie posłuchał mnie.
Mówiłam, by przestał. Nie mogłam czekać, aż spadnie.
Musiałam cię ostrzec.
Céline,
zrobiłam wszystko...
Za mało.
Powinnam była z nim zostać.
Jest w szoku.
Powinnam była z nim zostać.
To nie twoja wina.
Zostawiłem królika u Maxime'a.
Jak to?
W ogrodzie Céline.
Przynieś mi go.
Nie teraz, synu. Jutro.
- Bez niego nie zasnę. - Zaśniesz.
Chcesz spać z nami?
- Dobrze. Chodź. - Płaczesz?
Nie, kochanie.
Nie płaczę.
Przytul się do mamy.
Panie,
Twoja matka Maryja stała pod krzyżem,
gdy umierało jej dziecko.
Wspomnij jej żałobę
i wspomóż nas.
Oby krótkie życie Maxime'a
miało swój ciąg dalszy przy tobie, Panie.
I aby łaska, i modlitwa
dały nam siłę do życia.
Amen.
Mojej żonie trudno jest dziś do was mówić.
Ale ja podzielę się jej słowami.
Maxime...
Mój synu...
Nie było o ciebie łatwo
i tak szybko odszedłeś.
Zmieniłeś nas na lepsze.
Moja żona rozkwitła jako matka.
A...
We mnie...
Obudziłeś miłość, jakiej sobie nie wyobrażałem.
Teraz mogą państwo pożegnać się z Maximem.
Chcesz się pożegnać?
Teraz możesz się pożegnać.
Mój królik...
Co robisz?
- To mój królik. - To co?
- Jest mój! - O co chodzi?
Jest mój!
To mój królik!
Mój!
Mój!
Mój!
To mój królik!
Mój!
Do środka!
Wiesz, co zrobiłeś?
Pogrzeb przyjaciela!
Niewiarygodne!
To mój królik!
Dosyć!
Uspokój się.
Źle się zachował. Ale to jego królik.
Céline o tym wie,
dlaczego to zrobiła?
W porządku, kochanie?
MIESIĄC PÓŹNIEJ
Céline, jesteś tu?
Jak maleństwo?
Przepraszam, szukam Antoine.
OK.
Céline!
- Przyszłaś na przedstawienie? - Nie przegapiłabym go.
Chodź, mam coś dla ciebie.
Co to?
Patrz...
- Proszę. - Dziękuję.
Wybacz, że dałam go Maxime’owi.
Chciałam, by miał coś twojego.
Théo?
Przygotuj się.
Patrz.
To miłe.
Cześć.
Musimy już iść.
Oczywiście.
Piruet, masło orzechowe
Był sobie mały człowieczek
Miał zabawny domek
Miał zabawny domek
Dziękuję.
Lepiej się czujesz?
Po co się katować?
Tyle razy ćwiczyliśmy tę piosenkę
z Théo i Maximem.
Musiałam przyjść.
Żałuję tego, co powiedziałam.
Bolało mnie, że jestem odpowiedzialna.
To był wypadek.
Nigdy nie będzie już tak samo.
Ale proszę...
Wybacz mi.
Potrzebuję cię.
Jesteś dla mnie jak siostra.
Idź już.
Zaraz się zaczyna.
Opowiesz mi?
Oczywiście.
Dobry wieczór!
- Dziękuję. - Proszę.
To na deser.
Wejdźcie.
Siadajcie, pójdę po Damiena.
Usiądź.
Nie, czekaj.
Tylko marchewkę.
Chodź, siadaj.
Powiedziałem nie!
Théo, to dla ciebie.
Damien przeprasza.
Nie czuje się dobrze, położył się.
Przełóżmy spotkanie.
Nie. Kolacja jest gotowa.
Może chcecie być sami.
Zostańcie.
Mogę pobawić się z Popeyem?
Jest u innej rodziny.
To kot Maxime'a. Czemu go nie dostałem?
Théo, wystarczy.
Idź się bawić.
- Wybacz. - Nie szkodzi.
To naturalne.
Jak przedstawienie?
Cóż...
Było wspaniałe.
Świetnie.
W tym roku się spisali.
Mają dobrego nauczyciela muzyki.
Było świeżo i nowocześnie.
Oby nie za bardzo.
W sam raz.
A jak wypadł Théo?
Świetnie.
Dzięki tobie dobrze śpiewał.
Przepraszam, ja...
Tęsknisz za nim?
A ty, Alice?
Tęsknisz za nim?
Tak.
Bardzo.
- Zrobić ci drinka? - Tak, dziękuję.
Chodź, synu.
Dasz radę?
Położę go do łóżka.
Dziękuję.
Zostawię was.
Dziękuję, Céline.
To był udany wieczór.
Dobrze cię było zobaczyć.
Dziękuję.
Na zgodę.
Chcesz?
Dzięki.
On mnie wini.
Nie mówi tego.
Ale widzę to w jego oczach.
Uważa, że to moja wina.
To nie twoja wina.
Chyba tracę rozum.
To poczucie winy.
Gdy straciłam rodziców...
Wiem, że to złe porównanie, ale...
Czułam się winna.
Dlaczego nie mogłam
ich ocalić?
I wtedy...
zaczęło się szaleństwo.
Simon zabrał mnie do psychiatry.
To pomogło.
Żałoba zostaje.
Ale pozbyłam się
poczucia winy.
Jakiej winy, Alice?
Mieli wypadek. Ty spałaś na tylnym siedzeniu.
To nie to samo.
Zostawiłam syna samego.
Psychiatra mi nie pomoże.
Oboje potrzebujecie pomocy.
Ty i Damien musicie żyć dalej.
Maxime by tego chciał.
Chodź.
Cześć.
Co słychać? Może wpaść na herbatę?
Mam niespodziankę.
Proszę, mamo...
Damiena nie ma.
Bardzo bym chciał.
Tylko na godzinę.
Musisz odrobić lekcje.
Zostaw tornister.
Dziękuję.
- Jak w szkole? - Masz niespodziankę?
Zobaczysz.
Théo!
Co robisz?
Wracaj tu!
No już!
Alice?
Co się dzieje?
Stał przy otwartym oknie!
Jestem tu. Przeglądamy zabawki Maxime’a.
Mamo...
Oddaje mi jego zabawki.
Przestraszyliśmy cię.
Już schodzimy.
Jej wzrok...
Szkoda, że nie widziałeś.
Wciąż mnie obwinia.
Słyszę, co mówisz.
I co mówi Théo.
Tak? I co?
Dobrze się bawił.
Wykorzystała go.
Powtórzyła sytuację, wystawiła mnie na próbę.
Okno było otwarte, bo puszczał bańki.
Słuchaj, Simon.
Przedarłam się przez krzaki.
Mogłam ocalić Maxime’a.
Chce się zemścić. Na Théo.
Na naszym synu.
Ona mnie przeraża.
Przeraża.
To nie ona mnie przeraża.
Nie wierzysz mi?
Chciałaś jej pomóc,
a teraz jest podła.
Mam złe przeczucie.
Kto chce ciasta?
Ja!
Sto lat
Sto lat
Drogi Théo
Sto lat
Zdmuchnij!
Pomyśl życzenie!
- Czyje to urodziny? - Théo!
- W co się bawimy? - W piratów!
Szukamy skarbu.
Herbata.
Dziękuję.
W ogrodzie ukrytych jest siedem skarbów.
Znajdźmy je. Włóżmy do torby Théo.
Start!
Mam jeden!
Théo chciał, żebyś przyszła.
Ale dzieci czasem się mylą.
Wierz mi,
to mi pomaga.
- Tutaj. - Znalazłem.
Lubię cię.
Codziennie modlę się za Maxime’a...
To niedobre rozwiązanie.
Dla ciebie i naszej rodziny.
Waszej rodziny?
Czy nie jestem jej częścią?
Gotowi?
A teraz dolina królów!
Jest tam!
Chodźmy!
Alice...
Unikasz mnie. Powiedz, co się dzieje.
Specjalnie kazałaś Théo stanąć przy oknie?
Nie.
Myślisz, że bym to zrobiła?
Céline!
- Dlaczego to robisz? - Wybacz.
- Staram się. - Wiem.
Zdążyłam do Théo, ale nie do Maxime’a.
Przepraszam.
Rozumiem.
Wybacz mi.
Zapomniałam o tacy.
Jeanne, w porządku?
Nie najlepiej.
Połóż się w pokoju gościnnym.
Nie, chcę iść do domu.
Dobrze.
Alice, jedź. Ja posprzątam.
- Na pewno? - Tak.
Dziękuję.
Chodźmy.
Dasz radę?
Co się dzieje, babciu Jeanne?
- Zatrzymaj się, proszę. - Dobrze.
Pomogę ci.
Co się dzieje? Jeanne!
Co robisz?
Co się dzieje? Stój, Jeanne!
Co się dzieje?
Jestem.
- Panie doktorze. - Dziękuję.
Jak się czujesz?
Nie masz pojęcia.
A ty?
Dali mi coś na uspokojenie.
Co z Théo?
Nie mówiłem mu. Jest z Céline.
Powinnam wracać.
Co ty robisz?
Panie Brunelle...
Czy możemy się zająć
paroma formalnościami?
Może to zrobić żona?
Za pańskim pozwoleniem.
Proszę bardzo.
Tędy.
Proszę usiąść.
Proszę wypełnić ten formularz.
Nie rozumiem.
Jak to możliwe, że zmarła na chorobę wieńcową, skoro brała leki?
W tym wieku wszystko jest możliwe.
Tak...
Ale tabletki działały?
Tak, to najlepszy dostępny lek.
Mąż chce zrobić autopsję.
Autopsję?
Chce zrozumieć.
- Śpi? - Tak. Dziękuję.
Trzymasz się?
W razie czego dzwoń.
- Dobranoc. - Bądź dzielna.
- Dziękuję. - Nie ma za co.
Oboje zostaliśmy sierotami.
- Nie ma pana Brunelle? - Źle się czuje.
Nie rozumiem.
Mówiła pani, że brała leki?
Tak.
Lekarz potwierdził receptę.
Ale nie wykryto leku w jej krwi.
Co to znaczy?
Nie brała tabletek.
Może tylko przy pani.
Coś na przekąskę.
Nie. Nie są dla ciebie.
To orzechy. Masz marchewki.
Nie chcę marchewek.
Więc znajdź coś w kuchni.
Nie, zostań. Zaraz będzie kolacja.
Umieram z głodu.
Nie chciałem go oparzyć.
Alice,
puść go.
Przepraszam.
Nie szkodzi.
Jesteś zła?
Nie.
Przecież widzę.
To nic!
Przepraszam, ja...
Wznieśmy toast.
Jestem zmęczona.
Za wspaniałych przyjaciół.
Dziękujemy za wszystko.
Co się dzieje?
Oddychaj. Oddychaj!
Dalej, oddychaj!
Jestem przy tobie.
Oddychaj.
Delikatnie...
Lekarza! Szybko!
Alice...
Jak tam Théo?
Co tu robisz?
Czemu tu jesteś?
Chcesz zabić mojego syna?
Chcesz zemsty? Tak!
Winisz mnie za Maxime’a!
Wciąż wini mnie za Maxime’a!
Jest zła!
Przestań!
Idźcie.
- Zostawcie nas. - Chodź.
Dlaczego miała te ciastka?
Tylko Théo tam chodzi!
- Ja go wysłałem do kuchni. - Nie!
To była ona. Powiedziała, żeby coś znalazł.
Popatrz na siebie, Alice.
Bredzisz.
Umie świetnie manipulować.
Nawet tego nie widzisz!
Dlaczego Théo je zjadł, wiedząc, co się stanie?
Wiesz, co zabiło twoją mamę? Powiem ci.
Widzieliśmy, jak bierze tabletki.
Według zaleceń lekarza, tak?
Tak.
Więc dlaczego autopsja mówi co innego?
Jak to możliwe?
Jaka autopsja?
Céline zamieniła tabletki na placebo
i to spowodowało śmierć twojej mamy!
- Zamówiłaś autopsję? - Tak!
Wiedziałam, że coś się nie zgadza.
I miałam rację.
Gdybym miała jej tabletki,
wysłałabym je do laboratorium.
Ale Céline je ukradła.
Twierdzisz,
że Céline ukradła leki mojej mamy?
Były w mojej szufladzie.
Następnego dnia zniknęły.
Musiał tam wejść
ktoś, kto miał klucz.
To ona.
Dokąd idziemy?
Simon, to boli.
Tego szukasz?
To te, które ukradła Céline?
Znalazłem je między siedzeniami.
- Niemożliwe. - To prawda.
Nie...
- To prawda! - Ona je tam włożyła.
Bredzisz od tygodni.
Alice...
Tracisz kontakt z rzeczywistością.
Nasz syn jest na OIOM-ie.
Tylko to jest istotne!
To nie możliwe...
Wiem, że były w szufladzie.
Znalazła je w samochodzie. To niemożliwe...
Dziękuję.
Wszystko w porządku?
Lepiej się czujesz?
Już dobrze, synu.
Co się stało?
Dlaczego zjadłeś ciastka?
Wiedziałeś, że to się stanie.
Dzień dobry państwu.
Jestem doktor Servais. Zajmuję się Théo.
Wszystko wróciło do normy.
Reakcja alergiczna została zneutralizowana.
Dziękuję.
Czy on śpi?
Tak.
Chcę się przeprowadzić.
Potrzebujesz pomocy.
Umówię na jutro wizytę.
Jak mogłaś to zrobić mojej mamie?
Kochanie...
Wstyd mi.
Naprawdę.
Przepraszam, zrobiłam to dla jej dobra.
Powinni cię zamknąć!
Tu jest prezent!
Naprawdę?
Od kogo?
"Dla Théo, od Céline".
Mamo, co robisz?
Co robisz?
Mamo!
Zabieraj swój zatruty prezent!
Théo?
Théo, gdzie jesteś?
Alice? Co się dzieje?
Gdzie mój syn?
Skąd mam wiedzieć?
Wiem, że tu jest.
Chcesz przeszukać dom?
Przestań!
Wystarczy tej paranoi.
Uspokój się.
Proszę.
Nie kłóćcie się już o mnie.
- Nie kłócimy się. - Tak!
Posłuchaj...
Mama ma rację.
Po śmierci Maxime’a, popełniłam błędy.
Trzymałam tu ciastka, które ci szkodzą.
To moja wina, nie twoja.
Mama ma rację, że się martwi, Théo.
Słyszysz mnie, Théo?
Tak?
To nie twoja wina.
Już...
Pójdę po pomoc.
Przepraszam, kochanie.
Znalazłem dom do wynajęcia.
Po koledze z pracy.
Wprowadzimy się za dwa tygodnie.
Tak będzie lepiej dla Théo.
Tak.
Dziękuję.
Straciłam kontrolę.
Ja...
Jak mogłam ci to zrobić?
Winiłam cię za Maxime’a.
Tak.
Zrobiłyśmy, co mogłyśmy.
To, co zrobiłaś dla Théo...
Jak ci mogę...
Nie trzeba.
Poradzimy sobie.
To nas nie zniszczy.
Wyjeżdżamy.
Za dwa tygodnie.
Théo nie może tu mieszkać. Za dużo się stało.
Masz rację.
Théo jest najważniejszy.
Nie będziemy daleko.
Już cię nie zostawię.
Obiecuję.
Czuję się taka samotna.
Wiem.
Wiem.
Wyprowadzają się.
Wyglądasz na zadowolonego.
Czego się spodziewałaś?
Chcesz wciąż błagać o ich syna?
Nie rozumiem cię.
Jak mogłaś zapomnieć o moim synu?
Naszym synu.
Naszym synu.
Zostaw Simona i Alice.
Nie chcę już widzieć tego chłopca.
Zrozumiałaś?
Chcę kolejnego dziecka.
Wybacz mi.
Powiedz Maxime’owi, że go kocham.
Kochanie...
Jesteśmy sąsiadami. Co się stało?
Ten pan się zabił.
Co?
To niemożliwe.
Céline...
Możesz nocować w pokoju gościnnym.
Potrzebujesz pomocy?
Daj mi to.
Tato!
Chodź, synu.
Dobranoc.
- Jak poszło? - Położę go do łóżka.
Dobranoc, Théo.
Dobranoc.
Co robisz?
Chcę się pożegnać z Céline.
Jest bardzo zmęczona. Chce być sama, rozumiesz?
Jak się czuje?
Nie wychodzi z pokoju.
Wyjdzie z tego.
Tak.
Musimy jej pomóc.
Pomożemy.
Ale Théo jest najważniejszy.
I my.
Normalne życie.
Tak.
Niedługo się przeprowadzimy.
Tak.
Co robisz?
A ty?
Chcę powiedzieć dobranoc.
Ja też.
Chodź.
Połóż się do łóżka.
Czemu jesteś zmęczona?
A ty? Nie możesz spać?
Nie chce mi się spać.
Gdzie Damien?
Jutro ci wyjaśnię.
Musisz iść spać.
Ten eliksir wszystkim pomaga zasnąć.
Nawet dzieciom, które nie chcą spać.
Co to?
Eliksir.
Powąchaj chusteczkę.
Cuchnie.
Simon?
Théo...
Théo.
Dzień dobry, sędzia Van Hart?
- Korytarzem prosto i w lewo. - Dziękuję.
Wszystko się zgadza.
Muszę zapytać jeszcze raz, aby upewnić się co do decyzji.
Jako że nie masz żyjących członków rodziny,
czy zgadzasz się, by pani Céline Geniot
została twoją przybrana matką?
Czy to oznacza "tak"?
Tak.
Bardzo się cieszę, Théo.
Zdarzyło się dużo złego,
ale masz szczęście,
że masz panią Geniot.
W co się pobawimy?
Pogramy w piłkę?
Zbudujemy zamek?
Nie chcę.
Wiem, co czujesz.
To jak wielka dziura w środku.
Nie zastąpię ci mamy.
A ty Maxime'a.
Ale będziemy razem.
Będziemy siebie kochać.
Może kiedyś ta dziura zniknie.
- Myślisz? - Na pewno.
- Zostań ze mną. - Nie!
Przestań!
Tłumaczenie: Maria Frank
Napisy TITRAFILM
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.