Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Bogdan nie może się o tym dowiedzieć.
Obiecaj mi to.
Mieli państwo idealną córkę.
Może dlatego nie żyje.
Była w ciąży, w trzecim miesiącu.
Wystarczy porównać próbki, pod kątem genetycznym.
Julka, zapraszam do środka.
Chcesz mi ją zabrać?
Może wolałbyś, żeby jej tatuś ci ją zabrał?
Wpół do pierwszej jesteś w domu i odbierasz telefon stacjonarny. Tak?
Od roku kryję Julkę i ciebie przed moim starym.
A co ty, kurwa, starym będziesz straszył?
Policja! Cofnij się!
Bierzemy, co nasze.
A studia?
A Barcelona?
Całe życie przed tobą...
Ilu dziewczynom dałeś taką kopertę?
Masz dopiero 17 lat.
Dziękuję. Wystarczy na dobry wózek i zapas pieluch.
- Proszę cię, nie rób tego... - Zostaw mnie...
Dobrze, urodzisz.
Spróbujemy to jakoś ogarnąć. Asia...
Rozwiodę się. Wychowamy dziecko razem, Asia.
Aśka...
To koniec, Dyziek.
Czekaj, czekaj. Rozmawiamy spokojnie.
Poczekaj, poczekaj.
Powiedziałem coś głupiego, przepraszam...
Jestem już umówiona.
Z kim jesteś umówiona? Z tym swoim chłopaczkiem?
Aśka, nie rób mi tego! Przecież wiesz, że cię kocham.
Asia!
Nie martw się, nikomu nie powiem.
Ewa, muszę z tobą jak najszybciej porozmawiać.
Około drugiej albo trzeciej nad ranem
Grzegorz Molenda odwiózł mnie samochodem swoim
do domu z Przystani.
Nie wysiadał z samochodu...
Wcześniej rozmawialiśmy o tym,
że proponował mojej córce pieniądze...
Ciszej bądź.
Co, kurwa, "ciszej"?! W nogę mi wyjebałeś!
Dostaniesz z ubezpieczenia. Widzisz, zobacz.
Co z ubezpieczenia?
Oficjalna wersja jest taka, że nas napadli i zajebali nam tira.
Rozumiesz?
Spokój, spokój, spokój...
- Co ty odpierdalasz? - Cicho, kurwa.
Spokojnie, Kijana, wiem, co robię.
Spokojnie.
Gdzie ty dzwonisz?
Do Molendy.
Przecież mówiłeś, że on siedzi w puszce!
- Pierwsze słyszę. - Trzymaj się, Kijana.
Trzymaj się.
Halo.
Siemasz, młody, jest ojciec?
Po chuj ty tu dzwonisz?
No kurwa, żeby pogadać z twoim ojcem.
Ojca nie ma w mieście.
To przekaż mu, że mieliśmy delikatne turbulencje na trasie.
Ty wiesz, która jest godzina? Ojca mi obudzisz!
Ja właśnie do niego.
O co ci, kurwa, stary, chodzi, co?! Chcesz mnie wydać?
Dobra, kurwa, budź ojca.
Nie dotykaj mnie.
Dobry wieczór, panie Tarczyński.
- O co chodzi? - Problem na granicy.
Idź do domu.
Idź do domu.
- O co chodzi? - Niech pan weźmie sprzęt.
Jaki?
Krawiecki.
Dobranoc, Paweł.
Ewa...
Wiesz co, spierdalaj z Dobrowic.
Dlaczego?
Niszczysz ludziom życie.
Grzebiesz, bruździsz w cudzych sprawach.
Nie jesteś ojcem Asi.
Jesteś tylko dawcą spermy.
Masz telefon? Poświeć.
Chodź na chwilę.
Co ty tu robisz?
A co, masz jakiś problem?
Znaczy, widzę, że masz. Robię za kierowcę.
Przeszła na wylot.
Dam ci znieczulenie miejscowe. Trochę będzie bolało. Spokojnie.
A co tu się stało?
Zajechali nam drogę, ostrzelali, zabrali tira.
Ale co, wam tutaj zajechali drogę, na parkingu?
Nie na parkingu, kurwa, tylko na drodze.
Tam, gdzie jest krew.
Kijana wyskoczył z szoferki i wyłapał kulkę.
Zamachali nam kopytami, zabrali tira i pojechali w pizdu.
A myśmy go tu przytachali, kurwa, żeby nie zwisać przy szosie.
Adrian, chodź, potrzymasz go.
- Będzie bolało. - Weź, kurwa, uspokój się.
Spokój, spokój, trzymaj go!
Kurwa!
Która godzina?
Nie wiem, nie mam telefonu. Jakoś wpól do dwunastej.
Fajnie, że przyjechałeś, synek.
Ja poprowadzę.
Czy z panem wszystko w porządku, panie Pawle?
Tak.
Nie wygląda pan ostatnio najlepiej.
Poproszę polonistę równoległej klasy,
żeby zastąpił pana w temacie olimpiady.
- Nie, nie ma takiej potrzeby. - Ja mam taką potrzebę.
Nie mogę się od pana doprosić wytypowania kandydatów.
Za chwilę będzie za późno.
Dzisiaj dostanie pan nazwiska.
Dzięki, synek, że schowałeś broń.
Spoko, oddam ci od razu, jak dojedziemy do domu.
Ty w ogóle słyszałeś już o tej strzelaninie na akcji Kusia?
Jakiej strzelaninie?
Podobno ktoś im zajechał drogę. Postrzelili Kijanę i ukradli tira.
Podobno.
- A skąd to wiesz? - Zobacz.
No i nas wyjebali, tato.
W sensie na kasę.
Ja pierdzielę.
Widziałaś? Masakra.
Jezu... Gdzie to jest?
Nie wiem. Gdzieś na północy w parku...
- Siemka. Co tam oglądacie? - No, zobacz...
Ty, co za faza...
Widzieliście to?
Ale gówno. Patrzcie.
Jak takie coś przecieka od chuj wie kiedy do wody,
to ja się nie dziwię, że Yogi ma taką mordę!
Ty masz akurat nie lepszą...
Ale kto to wkleił?
Green Polska?
To chyba photoshop...
Twoja matka to photoshop.
I co, stary Dąbrowy nic o tym nie wie? Nie wierzę.
Dzień dobry. Przepraszam za spóźnienie.
- Widział pan to? - Co to jest?
- To w Dobrowicach? - W parku krajobrazowym!
Pożyczam na czas lekcji. Przeczytam. Chodźcie.
I nie pooglądasz sobie pornoli, co nie, Łukaszku?
Około drugiej albo trzeciej nad ranem
Grzegorz Molenda odwiózł mnie samochodem swoim
do domu z Przystani.
- Widzę, że panu wesoło. - Mówiłem, że facet jest niewinny.
Niszczycie człowiekowi życie.
Ma pan rację. Gratuluję intuicji.
Molenda nie ma nic wspólnego z tą sprawą. Zupełnie.
Poza tym, że był ojcem dziecka denatki,
co starał się zatuszować, składając fałszywe zeznania
i podmieniając próbki krwi.
Pani prokurator, czy on zabił tę dziewczynę?
Nie.
Trzeba było wysyłać na niego CBŚ?
Nie.
Przyznaję, pomyliłam się.
Ja po prostu powinnam tych chłopaków z CBŚ
wysłać po pana.
A po co?
W pańskim komisariacie doszło do sfałszowania wyników badań krwi.
To pan odpowiada za to bezpodstawne aresztowanie, nie ja.
I to pan zapłaci za ten burdel stanowiskiem.
Ja sobie wypraszam, my mamy wyniki...
te słowa są niepotrzebne, wie pani...
Nie mamy o czym mówić. Wnoszę o dyscyplinarne zwolnienie.
Radzę poszukać sobie pracy i adwokata.
Teczka.
Wie pani co?
Tego zabójcę to ja mogę pani w tydzień przynieść.
- Coś pan zataił? - Nie.
Ale mnie olśniło.
Tydzień.
Jeżeli nie wypali, wojewódzka przejmuje śledztwo.
Nie zostanie po was nawet smród.
- Cześć! - Cześć.
A ja to co? Córka szklarza?
Przecież powiedziałem, nie?
Był u dentysty?
Był, był.
W dupie był, a nie u dentysty.
O co ci chodzi?
Przesłuchujesz mnie jak twój ojciec!
O to mi chodzi, że po to ci daję pieniądze,
żeby dzieciak chodził czysty, najedzony i bez dziur w zębach.
A nie, że ty sobie, kurwa, kupujesz po pięć browców i flaszkę.
Chodź, chodź.
Uspokójże się!
Cicho.
Siadaj.
Wyjeżdżam na jakiś czas.
Znowu?
Taka praca.
A będziesz na Mikołaja?
Wiadomo, mordeczko.
To znaczy, ja już wiedziałem, jak tylko zobaczyłem ranę.
Strzał był oddany z bardzo bliskiej odległości.
A to się da tak na oko ocenić?
Zbyszek przez parę lat robił dla sądu w Olsztynie.
Czyli nie ma szans, żeby go postrzelili go z miejsca,
w którym Jasiek znalazł łuskę?
Dwadzieścia metrów od szosy? Wykluczone.
Ja wiem, czy oni mają tyle mózgu, żeby coś takiego wymyślić?
Wymyślić coś takiego to może każdy idiota...
Ale tak to zrobić, żeby się nikt nie zorientował,
do tego to już są potrzebne ze dwie szare komórki.
Ja w to wpieprzyłem kilkadziesiąt tysięcy euro.
Ja te pieniądze muszę odzyskać.
A potem to tych gnoi się trzeba pozbyć...
Wiecie co, panowie, może ja pójdę się przewietrzyć.
Świetny pomysł, Zbysiu.
Pojebało cię? Przy Tarczyńskim? Przy moim synu?
A ja mam lepszy pomysł, co zrobić z tymi małolatami, Grzesiu.
No?
Wrobić ich w śmierć Walewskiej. Wszystkich trzech.
To jest robota na pięć minut.
I tę panią prokuratorkę będziemy mieli z bani...
To są głąby, ale potrafią gadać.
Wszystko wyśpiewają, co o nas wiedzą w prokuraturze.
Nie, inaczej trzeba... nie wiem...
Najpierw sobie z Kusiem pogadam na osobności.
Dziękuję.
Ola, zostań chwilkę, chciałem porozmawiać z tobą.
I Ewelina - z tobą też.
Ola, ty robisz postępy.
Ty myślisz nad tym, co przeczytasz, a to nie jest powszechny zwyczaj.
Słuchaj, chciałbym, żebyś wystartowała w olimpiadzie.
A ja?
A ty? Ty też.
Też chciałbym, żebyś wystartowała w olimpiadzie.
Myślałam, że też robię postępy.
Przepraszam, mogę wreszcie ten tablet?
Oczywiście, że robisz postępy.
A oczytanie pomoże ci w dziennikarstwie.
Wiesz, że reportaż też jest gatunkiem literackim?
To co?
Podejmujecie rękawicę?
Nie zostało za dużo czasu, co?
Nie, i trzeba przerzucić stos książek.
- Może we dwie damy radę, co, Ewela? - Ty sama sobie dasz radę.
Ja muszę pomagać w "Kozaczku" i odwiedzać Maćka.
Sorry, nie wchodzę w to...
Mam dla ciebie zabójcę Walewskiej.
Skąd to masz?
Jedziemy do Hiszpanii, kotek.
Na południe.
Nikt nas, kurwa, nie znajdzie.
Dziś wieczorem o 22.00, bądź pod chatą Shreka.
Patrz na mnie.
Weź sobie jakieś tam majtki, kosmetyki.
Resztę się kupi.
Adrian, kurwa, skąd masz ten hajs?
Zarobiłem.
Pojutrze będziemy nad ocenem...
Nad oceanem...
Jezu, Adi, a szkoła? Dzisiaj?
Chcesz zostać?
To zostań...
I ucz się...
matematyki, środowiska, czy co wy tam, kurwa, macie...
Hej, będziemy jak Bonnie and Clyde?
Będzie jak w filmie.
- Nachy w dół! - Co?!
No co, gacie ściągaj...
Kurwa, nie wierzę...
O, czyżby się znalazł podpalacz?
Niestety nie... Ja w innej sprawie.
Ostatnio w Internecie pojawiły się zdjęcia beczek z chemikaliami,
zrobione gdzieś w naszym lesie.
Czy mógłby pan mnie skontaktować z kimś, kto zrobił te zdjęcia?
W szkole?
Podejrzewam, że to któryś z uczniów.
Na jakiej podstawie?
Ostatnio nasi uczniowie interesuje się ekologią.
Żaden się panu nie zwierzył?
Nie, jakoś nikt mi się nie zwierza.
Trudno, będę musiał przesłuchać kilku z nich.
Przepraszam! Dlaczego nagle interesujecie się beczkami w lesie,
skoro macie nierozwiązaną sprawę morderstwa w lesie?
W sprawie morderstwa też działają.
Działają? Kto działa? Przecież to pan prowadzi tę sprawę.
Ja zostałem odsunięty, jak pan widzi, do innych zadań.
Dobra, kończymy z tym pieprzeniem.
Ile ci Kuś zajechał za tę nogę?
Nikt mi nic nie zajechał, ja nic nie wiem.
Nie no, piątkę ci dał. Dychę?
Piętnastaka?
Sam wała skręcił na 400 tysięcy.
Że ty czytać nie potrafisz, to ja wiedziałem,
ale że pieniędzy liczyć nie umiesz?
A ty, kurwa, nie bądź taki wyrywny,
bo my tyle wiemy, że trafisz do celi obok.
A wtedy wiesz, co się czeka?
A wiesz, ile ty dostaniesz za współudział w zabójstwie małolaty
i próbę gwałtu?
Co ty, kurwa, pierdolisz?!
Ja to pierdolę,
że pójdziecie we trzech siedzieć, kurwa, razem z Kusiem,
za współudział w zabójstwie Walewskiej.
- No, co ty, kurwa... - No, nie macie alibi, no.
Przecież nikt nie potwierdzi, że byliście w tej "Kalifornii".
Ten wasz Jurij też nie będzie chciał specjalnie zeznawać.
Chyba... chyba że...
we dwóch mi tu zeznacie, że Walewską zabił Kuś.
- Ewelinka, chodź tutaj. - Co jest, wujek?
Posłuchaj, to jest bardzo niebezpieczne...
- Ale co jest niebezpieczne? - To, co wrzuciłaś do Internetu.
Skąd wiesz, że to ja?
Twój nauczyciel historii opowiedział mi o wyprawie z wykrywaczem metalu.
No i co chcesz przez to powiedzieć?
No, żeby teraz tego nie publikować.
Co?! Mamy nie publikować materiału o tym,
że "Kumityl" schował w parku narodowym tony toksyn?
Że mamy skażoną wodę?! O czym ty wujku mówisz?!
Ewelina, oni mogą przyjść w nocy i was spalić.
Tak jak spalili dom ciotki Pawła. Nie rób tego teraz.
Co tu się dzieje?
Rozmawiamy.
Córcia, idź, umyj naczynia, dobrze?
Tu chodzi o Dobrowice, wujek.
W coś ty ją wplątał, Leszek?
Popełniłem błąd, Grażynka, popełniłem błąd...
Widzę. Widzę, że znowu popełniłeś błąd.
- Ty się gdzieś się wybierasz? - Na chwilę do koleżanki...
- Telefon. - Co?
Telefon.
Chciałaś uciec do swojego chłopaczka, co?
Tato, przecież wiesz, że nas już nic nie łączy...
Nie dość, że się puszczasz z bandytami, kurwiszonie,
to jeszcze kłamiesz!
Mówiłem, trzymaj się z daleka od tego gnoja,
bo inaczej będą konsekwencje.
I te konsekwencje właśnie się zaczynają.
Trochę sobie tutaj posiedzisz.
To nie jest żadna kara. Tu chodzi o twoje bezpieczeństwo.
Jakie bezpieczeństwo? O czym ty mówisz?
Właśnie się dowiedziałem, że twój kochaś zabił Asię Walewską.
Co?
Co ty ludzi straszysz?!
Coś niedobrego dzieje się ze śledztwem.
Odsunęli Papińskiego. Coś kombinują.
Możesz się czegoś dowiedzieć?
- No co się dzieje? - Nic się, kurwa, nie dzieje.
Lesław jest stary i idzie na emeryturę.
Należy mu się, jak psu kość.
Słuchaj, powiedz mi tylko jedną rzecz:
czy to może mieć coś wspólnego
z tymi trującymi beczkami z Internetu?
- Rozum ci odebrało. - Asia mogła coś wytropić...
Asia nie ma z tym związku.
Ewelina odkryła te beczki...
Ewelina jest u ciebie na stażu.
Tak, zgadza się.
Ja namówiłem dziecko, żeby grzebało w bombie,
której sam nie potrafiłem rozbroić.
Dlatego nie chcesz mi nic powiedzieć?
Oni mi teraz nie odpuszczą.
Kto ci nie odpuści?
Panowie ze zdjęć:
Rysiek Kumiński, Molenda...
i ten dziwkarz Przybylski,
trzeci z ekipy, co go sobie burmistrzem zrobili...
Oni mnie już wcześniej ustawili.
Ja wiedziałem o tych beczkach.
Oni się dogadali na boku z niemieckimi zakładami,
że przejmą te chemikalia.
Wtedy w Polsce nie było żadnych regulacji.
Ja węszyłem wokół.
"Tygodnik Solidarność" miał brać ten materiał.
Ale nie rozumiem, co się stało?
Ja już wtedy chlałem.
Uderzyłem dziewczynę na pasach.
Pijany jak świnia.
Więzienie jak nic.
Kumiński mi wtedy pomógł, ugadał się z komendantem,
a ja z Kumińskim siedziałem całą podstawówkę w jednej ławce,
tylko musiałem przestać pisać o tych beczkach.
Zrobiłem zbiórkę na rehabilitację tej dziewczyny, wiesz?
Ona do dzisiaj chodzi o kulach.
Pierwsza grupa inwalidzka.
Widzę ją czasami z matką w sklepie, na zakupach...
To już jest dorosła kobieta...
Paweł, sam musisz sobie poradzić.
Policja! Nie ruszaj się! Ręce szeroko, szeroko!
Wyrzuć tego peta! Do przodu i klękaj!
Za co, kurwa?
Adrian Kuś, jesteś aresztowany pod zarzutem
zabójstwa Joanny Walewskiej.
Was, kurwa, pojebało do końca?
Pojebało was, kurwa.
Pojebało was, kurwa!
- Jasiek, otwórz! - Julka, co chcesz?
- Proszę cię, muszę do łazienki... - Co chcesz?
Do łazienki. Otwórz!
- Gdzie? Gdzie? - Jasiek, wypuść mnie. Pomóż mi.
Nie mogę. Cały dół jest zamknięty.
Obiecałem ojcu.
Jasiek, on tego nie zrobił...
Oni już go mają.
On nas okradł, Julka, rozumiesz?
Popatrz się na mnie, okradł naszą rodzinę.
Ale nie zabił Aśki Walewskiej.
Ja mogę powiedzieć na procesie wszystko, jak było...
On nie dożyje żadnego procesu, dziewczyno.
O czym te rozmowy?
Julka, do pokoju.
Mamo, ja muszę wyjść, proszę cię.
Ty nigdzie nie wyjdziesz,
dopóki nie zrobią porządku z tym bandytą.
- Czy ktoś widział, jak to zabierasz? - Nikt nie widział.
Matko Boska, ile tu jest kasy. 150 tysia euro...
Dobra, przelicz to jeszcze raz, w folię i do szafki.
- I nie wpisuj do raportu. - Ale ja już raport...
Do niszczarki.
Na święta dostaniesz premię, żonie coś ładnego kupisz.
Popatrz, to jest ta oryginalna mapa
z archiwum w Elblągu.
Wygląda na to, że chcą sprzedać Szwedom
fragment parku krajobrazowego, tylko nie mam pojęcia po co.
Poczekaj, może jest tak, że te beczki leżą na terenie,
który chcą kupić Szwedzi.
I teraz Molenda i spółka pozmieniali mapy tak,
żeby Szwedzi zamiast terenu z beczkami,
kupili kawałek parku krajobrazowego, który jest obok.
A ten teren z beczkami włączyli w granice parku,
żeby jego ogólna powierzchnia się zgadzała.
I aferę z beczkami mają z głowy.
To by się kleiło.
Do czasu sprzedaży gruntu będą wszystko zamiatać pod dywan.
Julka, co tam?
Dobry wieczór. Czy ja mogę porozmawiać z panem Pawłem?
- Wchodź. - Pewnie, wejdź.
Nie, i tak muszę zaraz iść do domu.
Co się dzieje?
Niech mi pan pomoże. On tego nie zrobił.
- Kto? Czego? - Adrian. On nie zabił Asi.
Julka, spokojnie od początku. Adrian?
Aresztowali Adriana. Myślą, że zabił Asię Walewską.
Ale on tego nie zrobił. Ja to wiem.
A skąd ty to wiesz?
Bo oni byli tej nocy w Kaliningradzie.
Wszyscy trzej. Adrian, Kijana i Shrek.
A dlaczego nie powiedzą tego policji?
Byli tam u jakiegoś Jurija. Ale on nic nie powie.
Bo?
Bo to taki człowiek, który nie rozmawia z policją.
Muszę iść. Ojciec mnie zabije, jak się dowie, że tu byłam.
Dobra, Julka, spokojnie.
Porozmawiajmy o tym jutro jeszcze raz, dobrze?
Jutro? Jutro może być za późno. Oni chcą go zabić.
Kto?
Błagam pana, niech mi pan pomoże.
- Jacy oni? - Muszę iść.
Adrian powiedział, że pan jest w porządku...
Już ja im wszystkim dokopię.
Sama, bez Lesława, bo mnie zostawił.
Ale nie jest mi do niczego potrzebny.
A wiesz, wczoraj na fejsie napisał do nas dziennikarz z Warszawy.
I uwaga: przyjeżdża dzisiaj do Dobrowic.
Maciek!
Jezu! Panie doktorze! Siostro! On się poruszył!
- Co się stało? - Maciek Dąbrowa ruszył palcem!
Dziwne.
Może jakiś impuls?
Ale on jest nadal w śpiączce, tak jak był.
Adrian Kuś tego nie zrobił.
Był w Kaliningradzie z tamtymi dwoma.
Co pan chce zrobić?
Pojechać tam, do Kaliningradu.
Niech pan poczeka.
To jest zorganizowana grupa przestępcza.
To są bandyci, nie leszcze.
Niech pan chociaż poczeka na wynik śledztwa...
Nie ma na to czasu.
Przywiozę panu dowody.
Zdjęcie jest?
Czy to prawda, że w dniu 29 sierpnia o godzinie 23.00
zwabiłeś Joannę Walewską do lasu w celu współżycia?
A czy to prawda,
że od wielu dni powtarzałeś na temat Walewskiej...
ja to zacytuję:
"Że ją zerżniesz, wyruchasz,
a ta szmata dostanie to, o co się sama prosi"?
Nieprawda.
A czy to prawda, że Walewska ci się opierała,
i w ferworze kopnąłeś ją w brzuch, w wyniku czego pękła jej śledziona
i dostała wewnętrznego wylewu i straciła przytomność?
A ty uciekłeś...
- A kto tak powiedział? - Świadkowie.
- Shrek i Kijana poświadczą, że... - Już poświadczyli.
No i co, Kuś?
No, otwieraj, otwieraj. Dawaj.
To inna niż wczoraj.
Ale tutaj są wygodniejsze prycze, a my lubimy dbać o swoich gości.
Okej.
Dzień dobry.
Jestem Paweł, z Polski.
Jurij jest?
Posłuchaj. Jestem z Polski, od Adriana.
Chcę się spotkać z Jurijem.
Ja tu wrócę za trzy godziny. Dobrze? Za trzy godziny.
Wrócę tu.
- Ty musisz być Ewelina. - Tak, to ja.
Siądźmy.
Nie, może lepiej gdzieś, gdzie można coś zjeść?
A to ja pana potem zaprowadzę do baru mojej mamy.
Świetne pierogi. Ale pogadajmy tutaj.
Może przejdźmy na ty.
Kamil.
Siadaj.
Ja i mój kolega chcielibyśmy dalej współpracować przy pana materiale.
- Twój kolega? - Krystian Wróblewski.
Odkryliśmy to razem.
Pan myśli, że ten artykuł się ukaże?
Oczywiście.
Szykuje się ogólnopolska, bardzo duża afera.
Tu wszystko jest jedną wielką aferą.
Ktoś musi o tym opowiedzieć.
Chcecie być podpisani jako współautorzy?
Wie pan, my dużo ryzykujemy...
Ale na przykład jakbyśmy dostali szansę stażu
w pańskiej gazecie na wakacje, żeby się dalej uczyć...
Będę musiał dostać od was
jak najwięcej sprawdzonych, rzetelnych i dobrych informacji.
Musimy pokazać tło tego wszystkiego.
Wiem, że tutaj ma być jakaś inwestycja...
Tak...
Moja nauczycielka robiła tłumaczenia dokumentów dla nich.
- Może coś wiedzieć. - Te chemikalia.
Jak długo one tam są i co to właściwie jest...
Wszystkiego się dowiemy. Słowo harcerza.
Dobrze, Ewelina. Gdzie są te twoje pierogi?
A to ja pana zaprowadzę.
Mieliśmy być na ty.
Kurwa mać! Weź no zobacz, czy żyje.
Kuś, głupio robisz.
- Głupio robisz, Kuś. - Zamknij mordę, psie.
Spokojnie, spokojnie, spokojnie...
- Ty mi, kurwo, grzebałeś w aucie? - Nie, ja... nie.
Torba z pieniędzmi i kluczyki od cywilnego samochodu, raz.
Dobra, podaję.
Kurwa mać, za kraty.
Do widzenia.
Otwieraj.
Kurwa, jebany...
Stój, bo strzelam.
- Mańka, w porządku? - Wal go!
No, strzelaj, kurwa!
Ja... przyjechałem tylko uratować dupę Adriana.
Co? Ja nie jestem z policji...
Myślisz, że jestem z policji... pierdol się.
Posłuchaj mnie.
29 sierpnia w sobotę był u ciebie Adrian i dwóch kumpli.
Pamiętasz to? Powiedz mi. Proszę cię.
Pamiętasz? Powiedz mi.
Adrian i dwóch kumpli, tak?
Co?
Napisy dla niesłyszących
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.