Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Nie wiem, co to mogło mieć lat. 17?
Chłopcy przed chwilą znaleźli ciało.
Znaleźli. I widzi pan, w jakim są stanie.
Państwo nie wiedzieli, że córka bierze leki psychotropowe?
Żadnych leków nie brała. Żadnych.
Paweł Zawadzki będzie w IIa nowym polonistą.
Dyrektor potwierdził pańską tożsamość.
Jak będziecie rozmawiać z dzieciakami, zróbcie to w szkole.
Zabiję cię, ty kurwo! Zabiję cię!
Gdyby się otruła, toby zwymiotowała.
A tam było czysto.
Żeby taka śledziona pękła, pewnie ktoś ją kopnął albo uderzył.
Wykrwawiła się w kilka minut.
Walewska została prawdopodobnie zamordowana.
Co się dzieje? Ewa?
Ja dobrze znam te dzieciaki! To będzie dla nich trauma!
Musimy się dowiedzieć, kto z naszych uczniów podrzucał te anonimy.
Niewykluczone, że to przez nie Asia odebrała sobie życie.
Ale policja nie powinna działać na terenie szkoły.
To chciałaby pani, żeby ich ciągali na komendę?
Tutaj mamy nad tym jakąś kontrolę.
A poza tym komendant obiecał mi,
że to będzie bardziej rozmowa niż przesłuchanie.
No tak, tylko w takich przypadkach musi być obecny psycholog.
To raczej nam by się przydał psycholog.
A ja mam dosyć tego gadania o "bezstresowym wychowaniu".
Ten gówniarz, który podrzucał anonimy,
też był na pewno bezstresowo wychowany.
Dokładnie.
Przecież torturować ich tutaj nikt nie będzie.
Jako wychowawczyni tej klasy ja się nie zgadzam.
Obawiam się, że pani Marta ma rację co do procedur.
Jakby co, ja mam dyplom z psychologii.
Tak?
Jeśli się nie mylę, Paweł po studiach pracował z trudną młodzieżą.
Czyli kiedy? 20 lat temu?
Gościu moczy kija. Tam nie ma brania.
Jeszcze drugi przyszedł.
- Coś nowego przy nim robiłeś? - Budzik podkręciłem.
Gdzie on, kurwa, jest?
A co ja, kurwa, wyglądam jakbym wiedział?
Trzeba naliczać za spóźnianie stówkę od minuty.
Tylko skąd on weźmie ten hajs?
Starego opierdoli. O, masz, kurwa, idzie.
Siema.
Sorry, ale ojciec, dom, takie tam...
Randkę masz, żeś się tak odjebał?
Piątek w "Kalifornii". Tysiak dla mnie, reszta dla ciebie.
I się kurwa nie spóźniasz.
I nie wysiupaj sam, bo wykręca w chuj.
Idealna przestrzeń, prawda? Dobrze znana uczniom, komfortowa.
- Rzeczywiście komfortowa. - No, prawda?
Wszystko już gotowe. Możemy zaczynać.
To jest pan Paweł Zawadzki, polonista i psycholog.
Marta Mirska, wychowawca klasy.
Wszystko będzie dobrze, jeśli nie będziecie zbyt...
Natarczywi? Rozumiem.
To nawet nie będzie przesłuchanie, tylko zwykła rozmowa.
Dzięki obecności psychologa, myślę, że wszystko pójdzie w porządku.
- Mogę już przyprowadzić klasę? - Tak, oczywiście.
- Co myślisz? - Już widziałam. Wycinanki z gazet.
Widziałaś ich zeszyty z milion razy. Może coś ci się skojarzy.
Oddaj mi go! Daj mi go!
Kurwa, Yogi! Bo się posrasz!
Stary, miałeś mi pożyczyć to, kurwa.
Bo pobrudzisz tymi tłustymi łapskami.
Co się, kurwa, gapisz?
Tableta nie widziałeś?
Tableta widziałem, ale skaczącej świni jeszcze nie.
Słuchajcie, prosiłam!
Jowita, chodź.
Przepraszamy, pani Marto.
- Wiesz, kto to mógł zrobić? - A skąd ja mam to wiedzieć?
Jowita, odpowiedz po prostu na pytanie.
A czy jest ktoś, kto naprawdę nie lubił Asi?
Każdy?
W sensie... oprócz Eweliny, bo one się przyjaźniły.
No i musiała mieć jakiś problem, o którym z nikim nie gadała.
Podobno popłynęła w tablety.
A po polsku?
Leki brała. Klony. Clonazepam, takie tam.
Skąd ty wiesz?
Słyszałem. W klasie mamy specjalistę.
- Jego zapytajcie. - Masz kogoś na myśli?
Skoro ktoś czymś handluje, to chyba się na tym...
Dobrze, Mioduszewski, idź już. Jesteś wolny.
Mamy w klasie dilera? Kogo?
Czy mógłby mi ktoś wytłumaczyć,
co my mamy wspólnego z samobójstwem Aśki?
Do samobójstwa można kogoś doprowadzić. Albo mu w tym pomóc.
Spójrz na te anonimy i powiedz, z czym ci się kojarzą.
Urządzajcie sobie tajne przesłuchania, ale bez mojego syna!
Ta rozmowa musi się odbyć. Mamy psycholog, jest wychowawca.
Możesz mi naskoczyć.
- Wiedziałam, że to się tak skończy. - Zajmę się tym.
Panie Tarczyński, w szkole nie szarpiemy uczniów!
- Coś pan powiedział? Zostań! - Nie szarpiemy uczniów!
Ta rozmowa będzie musiała się odbyć.
Swoje dzieci niech pan wychowuje na bandytów. Kto to wymyślił?
Ja to wymyśliłem. Paweł Zawadzki, jestem nauczycielem Łukasza.
Wołałby pan przesłuchanie na komisariacie?
Znam komendanta policji i pańskiego dyrektora.
Postaram się, żebyście dostali po dupie.
- Dzień dobry, panie doktorze. - Witam, pani Kasiu.
Pani wie, że policja przesłuchuje nasze dzieci?
Tak. Miałam telefon w tej sprawie. Policja musi robić swoje.
Łukasz to bardzo przeżywa. Podejrzewam, że ma nerwicę.
Może jak się uspokoi, to wtedy...
- Może wtedy. - Do widzenia.
Przewrażliwieni lekarze.
Wpadłam po Julkę i Jaśka. Przepytaliście ich już?
Nie, czekają na rozmowę.
To będą musieli wziąć taksówkę do domu.
Muszę być w fundacji za pół godziny.
- Witam, pani Katarzyno. - Dzień dobry, panie Danielu.
- No i jak? Będą te nasze boiska? - Pracujemy nad tym.
Elbląg blokuje nam ciągle Orlika.
Zwalają wszystko na Warszawę. Nawet mój mąż jest bezradny.
W końcu się ugną... przed taką kobietą jak pani...
Dziękuję bardzo. Do widzenia.
Przekaże pan moim dzieciom, że byłam, ale musiałam jechać?
Jasne. Oczywiście.
Kurwa! To plantacja kokosów.
Szwedzi będą zadowoleni. 25 państwowych hektarów.
Wszystko się zmieści. Tartak. Fabryczka. Świetnie to wymyśliliśmy.
Będzie dobrze w Dobrowicach.
Dobre, Grzechu, dobre! To będzie hasło mojej następnej kampanii.
Co to jest?
To jest ten... otulina parku krajobrazowego.
Jaka, kurwa, otulina?
Jaka, kurwa, otulina na mojej działce?
- Na kawałku działki. Spokojnie. - Kurwa! Połowa to nie jest kawałek!
Ale to ministerialnie poszło. To jest taki program "Przyroda 2020".
Twój grunt się trochę załapał.
Kurwa, załapał się?
Nawet jak Szwedzi od nas kupią tę ziemię, to dla mnie jeden chuj.
Szwedzi to na tej pierdolonej otulinie mogą sobie szałas wybudować.
Wyjaśnimy to. Nie stresuj się.
Płaciliśmy po tyle samo za ten pakiet.
Tylko ja jestem w dupie! Połowa mojej forsy w plecy!
Ale Rysiek...
Wiecie co? Chuj z takim interesem, kurwa mać.
Interesy pierdolone.
Złapał fazę, wieśniak jeden. Już się ode mnie nie odczepi.
Czemu?
Bo wie, że mam dobre serce.
Ewelina, mogę cię prosić na chwilę?
- Wszystko w porządku? - Nie byłabym taka pewna.
Co masz na myśli? Przesłuchania?
Panie profesorze, tam nikt nic nie powie.
- Wszyscy się boją. - Czego się boicie? Policji?
Czy kogoś w szkole?
Kogoś z nauczycieli?
Od patologa. Wyniki sekcji.
- Jakieś niespodzianki? - Komendant ci powie, jak przeczyta.
Gadaliście często ze sobą?
A o czym ja miałbym z nią rozmawiać?
O tym, że ma doła, bo dostała piątkę z plusem, a nie szóstkę?
Wkurzała cię?
Powiedzmy, że to nie był mój klimat. Taka kujonica.
W sumie to dziwne, że miała chłopaka.
Co ona mogła robić z takim wariatem, to ja nie wiem.
Dlaczego wariatem?
Nie... nie do końca wariatem.
On bardzo dużo czyta.
Jest inteligentny.
Tylko nie wiadomo, co mu czasem może odjebać.
Maciek potrafi się rzucić na dwa razy większego chłopaka,
jeździć w nocy bez świateł samochodem.
Poza tym wkręca ludzi w różne głupoty,
np. kto skoczy z wyższej wysokości,
kto zabierze rękę przed nożem w ostatniej chwili?
- Maciek był zazdrosny o Asię? - Był.
Zdarzało mu się, że robił jej awantury.
Widziałam, jak się szarpali.
Dziękujemy.
- Kolej na Maćka Dąbrowę. - Ale musimy być bardzo delikatni.
To jest wrażliwy chłopak.
Maciek jest teraz na komendzie. Komendant go przesłucha.
- Słucham? Gdzie ty się wybierasz? - Na komisariat.
To przesłuchanie już się rozpoczęło. Nie wpuszczą pana.
Co robiłeś w nocy z 29 na 30 sierpnia?
Byłem w domu.
- Kto to może potwierdzić? - Mój pies.
No dobra. Pożartowaliśmy, a teraz poważnie.
- Skąd ta kasa? - O co panu chodzi?
Raz człowiek o gumie zapomniał i cała młodość poszła się jebać.
Skąd ta kasa? Staremu zawinąłeś ze skarpety?
A jej dałeś na skrobankę, tak?
Jaką skrobankę?
Może ona wzięła kasę, a na skrobankę nie poszła?
- O co tu chodzi? - Nie mów mi, że nie wiesz,
że zrobiłeś dzieciaka. Trzeci miesiąc.
Takimi buciorami wystarczy raz kopnąć w brzuch i śledziona poszła.
Ja nie mówię, że zrobiłeś to specjalnie.
Pewno byłeś wkurzony.
Może chciała urodzić.
- Tu się nie pali, gnoju! - Doktor Tarczyński właśnie dotarł.
Pójdziesz teraz na pobranie krwi. Potrzebujemy twojego DNA.
Czemu czepnęliście się Maćka?
Czemu nas za niego męczycie,
zamiast poszukać wśród prawdziwych zboczeńców?
O czym ty mówisz?
O obleśnych facetach, którzy molestują młode dziewczyny.
Z nimi porozmawiajcie, a nie z nami.
Masz kogoś konkretnego na myśli?
Moglibyśmy już zakończyć to traumatyzowanie moich uczniów?
Najpierw musimy iść porozmawiać z dyrektorem.
Ja zamknę klasę.
- Pan Daniel jest w kantorku. - Dziękuję.
Takie uraziki to można rozmasować... O, Pawełku, cześć.
Do zobaczenia, panie trenerze.
Tylko żebyś na turniej była dysponowana.
Nie mogę dzisiaj. Wczoraj byłem wolny, nie wpadłeś.
Umawiasz się z nimi na korepetycje?
Głodnemu chleb na myśli, co?
- Pytam o to, co widzę. - Nie jebnij pałki.
Piwko jutro możemy zrobić, dzisiaj się umówiłem.
Ile mamy czekać, trenerze?
Idę.
Widziałeś je, jak przebierają nogami?
Lecę. Fajnie, że wpadłeś. Chcesz popatrzeć?
Co jest? W dwutakcie zbiórka! Raz!
Strasznie dużo roboty mam. I nie jestem głodny.
A co, ja twoja matka jestem?
Jak będziesz głodny, to sobie sam zrobisz.
Gościa masz.
- Można? - Oczywiście.
Proszę bardzo.
No to...
Pogadajcie sobie, ja idę na mój serial.
- Czemu zawdzięczam... - Miałeś rację. Ktoś ją zabił.
Musiał ją kopnąć albo uderzyć tutaj. Śledziona pękła.
Skąd pan wie?
I to będzie wszystko w "Głosie Dobrowic".
Może z wyjątkiem jednej rzeczy.
Jakiej?
Była w ciąży. W trzecim miesiącu.
No, znowu pali. Herbatę przyniosłam.
Dzięki.
Na dole mam ciasto, jak już pogadacie.
Oni nie rozwiążą tej sprawy.
Zakopią ją. Wszystko inne zakopywali, to i to zakopią.
W tym lesie. Nikt nic nie znajdzie.
Obserwuję ich od lat.
Wszystko, co mogę zrobić, to ich obserwować.
Robią tu, co chcą.
To jest ich królestwo. Folwark.
Musi ich ktoś powstrzymać.
A pan?
Ja jestem starym wariatem, którego nikt nie traktuje poważnie.
Myśli pan, że tu może być jakiś trop?
Pewnie nie bezpośrednio, ale założę się, że ktoś z tej teczki ma interes,
żeby morderca był na wolności.
Pójdę do Krysi na dół, żeby ciasto się nie zmarnowało.
Halo?
Dobry wieczór. Paweł Zawadzki z tej strony. Przepraszam za porę.
Kto mówi?
Jestem nowym polonistą Julki i Janka.
Tak, tak. Dobry wieczór. Pora jak każda inna.
Pomyślałem sobie, że może mógłbym pomóc pani fundacji z tymi Orlikami.
Wracaj do domu! Wracaj!
Pamiętasz tego nowego polonistę z Warszawy?
Zadzwonił przed chwilą. Zapytał, czy może jakoś pomóc z Orlikami.
Zdaje się, że ma jakieś kontakty w ministerstwie.
Świetnie. Jeżeli nic nie ściemnia.
Zobaczymy. Dajmy mu szansę.
Kasiu, przepraszam. Jestem bardzo zmęczony, padam z nóg.
Miałem dzisiaj spotkanie z Kumińskim i z burmistrzem.
Ostatnio ciągle jesteś zmęczony.
Na widok Kumińskiego odechciewa mi się nawet jeść.
Przepraszam, pójdę się położyć. Dobranoc.
Jesteś piękna.
- Dostałaś moją wiadomość? - Dostałam.
Ale jeszcze nic nie sprawdziłam, nie miałam kiedy.
- Wszyscy są? - Są. Jowita w łazience.
Nie ma Maćka Dąbrowy. Na lekcji też go nie było.
No chodź, chodź, idziemy już.
Jowita jest. Idziemy. Spokojnie, po cichu, z godnością.
Bez papierochów, panie Molenda.
Cała szkoła chyba przyszła.
Całe miasto przyszło.
Macie mieć oczy i uszy szeroko otwarte.
Kto przyszedł, kto nie przyszedł, jakie wieńce,
kto wyszedł przed czasem, zrozumiano?
Dyskretnie, żeby nie było potem, żeśmy łeb do trumny wsadzali.
- Dzień dobry. - Sławek, idźcie.
Trzeba szybko zamieść tę sprawę, rozumiesz?
Żeby nam się nie przeziębiło to i owo.
Ja robię, co mogę.
Ten Lesław zasrany znowu się musiał spruć w tym swoim szmatławcu.
Słuchasz mnie?
To płochliwe skurwysyny są ci Szwedzi.
A nasze miasto to nie jest jedyna miejscówka w okolicy.
W naszym wieku stres to jest ciężka rzecz, Grzesiu.
Musi ktoś beknąć za to. Im szybciej, tym lepiej.
Maciek nie wrócił wczoraj na noc do domu. Rozmawiałam z jego ojcem.
Telefon ma pewnie wyłączony.
Poczekamy do końca ceremonii, może się jeszcze zjawi.
A jak nie, to zgłosimy policji.
Wyrazy współczucia.
Dzień dobry.
Ja się nazywam Paweł Zawadzki, jestem nowym nauczycielem w szkole.
Pani może mnie nie pamiętać,
byłem kiedyś u cioci mojej w czasie wakacji.
Pamiętam.
Moje najszczersze kondolencje.
Jeśli pan zechce, zapraszamy na stypę i mały poczęstunek.
Dziękuję bardzo.
Pan nie powinien tu przychodzić!
Niech pan tak na mnie nie patrzy, jakby pan nie rozumiał.
Nie rozumiem.
Odpowiesz za to.
Można?
Maciek Dąbrowa gdzieś zniknął. Podobno nie wrócił na noc do domu.
- Zajmiemy się tym. - Już wczoraj się zajęliście.
- Co tam się stało? - Przesłuchiwaliśmy go.
Właśnie w takich sytuacjach jest potrzebny psycholog.
Porozmawiam z jego ojcem i poszukamy go.
Jak się pan czegoś dowie, proszę do mnie zadzwonić.
Cześć, łobuzie.
- Jak było w szkole? - Dobrze.
Jadłeś obiad?
No nie, Filipek.
Słuchaj, kupiłem ci obiady po to, żebyś je jadł.
Obiady są do jedzenia. Rozumiesz?
Zapomniałem. Ganiałem się z Bartkiem.
Który to Bartek? Zrobił ci coś?
Panie Kuś! Zapraszam na pokoje.
- Teraz? - Afera jest, musimy pogadać.
Twoi znajomi już tam są. Będzie ci raźniej.
Dobra, tylko brata do matki odwiozę.
Dobra, będę jechał za tobą.
Mieliśmy jechać do "Kozaka".
To w sklepie ci coś kupię.
A potem pojedziemy do "Kozaka" na pierogi.
Stoi?
Dziękuję, że przyszliście. Zapraszam.
Siadajcie.
- Nie ma kawy. - Poczekaj, ja to załatwię.
Gdyby Asia żyła, to pewnie by pan ją uczył.
Podobno miała bardzo dobre oceny.
Doskonale się uczyła.
Miała zdawać na psychologię do Warszawy.
Pewnie by się dostała.
Przekonaliśmy ją jednak do medycyny.
- Ewa ją przekonała. - Przekonaliśmy.
Dobra.
A gdzie byliście w nocy z 29 na 30 sierpnia?
- Wiadomo, gdzie byliśmy. - Komu wiadomo?
Mnie nie wiadomo.
Jak będziecie ze mną zagadkami rozmawiać,
to ja was tu mogę trzymać na dołku do kolacji.
- U Ruskich w Kaliningradzie. - Co?
U Ruskich w Kaliningradzie.
Jeszcze raz zapytam.
Gdzie byliście, barany?
A masz świadków, którzy potwierdzą, że byliście w Kaliningradzie?
No to byliśmy na baletach w "Kalifornii".
I to jest poprawna odpowiedź.
A o tej młodej Walewskiej jakieś ploty słyszeliście?
My nie jesteśmy majciarze. Nas małolaty nie interesują.
Jego ekscelencja Kuś. Witamy.
Co jest zgrane?
Twoi koledzy zeznali przed chwilą, że w dniu śmierci Walewskiej
byliście razem w "Kalifornii" do 4 nad ranem.
Pilnowałem, żeby nie przepierdolili wszystkiego na maszynach.
No, to podpisz mi tu ładnie.
Po co przyjechałeś?
- Bo zadzwoniłaś. - Nie prosiłam, żebyś przyjeżdżał.
A jak to sobie wyobrażałaś?
- Że złożę ci kondolencje? - Cicho bądź.
- Posłuchaj, Asia była... - Była córką Bogdana, nie twoją.
- Zdecydowaliśmy o tym dawno temu. - Ty zdecydowałaś.
Tak, ja.
Miałam ważne powody.
Nie mam siły z tobą rozmawiać.
Bogdan nie może się o tym dowiedzieć. Obiecaj mi to.
I obiecaj mi, że wyjedziesz stąd najszybciej, jak się da.
I wrócisz do Warszawy.
Wyjadę, jak się dowiem, kto ją zabił.
Halo? No nie wiem, za jakieś 2 godziny.
Ile mają lat? 22? Trochę starawe, nie?
Nie pytaj. Przejebane mam. Boję się, że ktoś coś wyczaił.
Nie wiem skąd. Dobra, zostawmy. Będę.
Jak mówię, że będę, to będę. Serwus.
Kluczyki...
Kur...
Tak, tak, widziałam, Jacku, co miałam nie widzieć.
Ja tu wszystko widzę.
O tutaj, przed moim domem.
Szedł Maciuś i pies za nim ujadał.
A on do auta wsiadł, o tam.
- Jaki to był samochód? - Taki przewozowy?
Jakby tarpan trochę, ale niepolski.
Pick-up?
Ja tam się nie znam, mój Heniek to bardziej...
- A jakiego koloru? - Pomarańczowy.
Ale jakiś taki brudny był.
W Kumitylu mają taki samochód.
Przepraszam. Szukałem...
Proszę.
Ja normalnie nie palę. Ewa ma hopla na tym punkcie.
Mieli państwo idealną córkę.
- Może dlatego nie żyje. - Nie rozumiem.
- Bogdan jestem. - Paweł.
Bydlę. Skurwysyn...
Każdego dnia w mojej wyobraźni, w mojej głowie gołymi rękami zabijam.
I to mi pozwala wstać rano, ogolić się,
zrobić sobie kawę.
Ale że ona tego nie zauważyła
i nie zwróciła uwagi, że on może jej zrobić krzywdę, to jest moja wina.
Nie można tak myśleć.
Zobacz, Paweł, rozejrzyj się.
Przecież to jest klosz.
Stąd nie widać zła.
Co jest? Teren prywatny. Won!
Kto jeździł wczoraj tym brązowym pick-upem koło leśniczówki?
- Kto jeździł wczoraj... - A jest nakaz?
Bo jak nie, to won na zewnątrz i czekać na szefa.
Kto jeździł tym brązowym pick-upem koło leśniczówki?
Tam Dąbrowy syn zginął.
- Na lewo. - Gdzie?
Na lewo.
Weźcie maski, bo tam naprawdę jebie.
Który, kurwa, wczoraj jeździł pick-upem?
Stój!
O co chodzi?
Szukamy Maćka Dąbrowy. Podobno byłeś wczoraj jego szoferem.
Co to zabronione jest podwozić kumpli?
Przy skręcie na Bejkuty go wyrzuciłem, przy kapliczce.
I co?
Nic. Wysiadł i poszedł.
- Gdzie poszedł? - Do lasu poszedł.
Cześć, Paweł mówi. Spotkamy się dzisiaj?
Muszę ochłonąć po tym pogrzebie, nie ruszam się z łóżka.
Zadzwonię jutro, okej?
Jasne. To na razie. Nie ma sprawy.
Spierdalaj.
- Halo? - Maciek uciekł do lasu.
Idziemy z jego ojcem go szukać.
- To poszukamy go razem. - Trafimy tam?
Tak, chyba wiem, kto może nam pomóc.
A gdzie jest ojciec Maćka?
Powiedział, że zna las i sam będzie szukał.
Szkoda, bo Ewelina wie, gdzie wysiadł i dokąd poszedł. Chodź.
Sami nie traficie na bank. Ale mogę was zaprowadzić.
Wsiadaj.
To była ich tajna miejscówka. Nikt o tym nie wiedział.
- Ty też tam chodziłaś? - Ja?
Ja musiałam ją kryć przed matką, że śpi u mnie.
Chodźcie, pokażę wam skrót.
Ty wiesz, czyje to jest?
Ojciec Maćka mówi, że jakichś warszawiaków.
Ale chyba z 10 lat tam nikogo nie było.
Dobry wieczór, Marta. Coś się stało?
Ja do twojej córki. Jest?
Jest, jak słychać.
Mam z nią do omówienia projekt pozalekcyjny.
Nie mogliście tego zrobić w szkole?
Ale skoro już się pofatygowałaś, to wejdź, proszę.
Nie przeszkadzam wam.
- Co ona tu robiła? - Nie rozumiem.
Co najlepsza uczennica w klasie robiła w miejscu z horroru?
To, co dziewczyna robi z chłopakiem, panie profesorze.
Ja jej nic nie zrobiłam, przysięgam. Ja tylko...
Co tylko?
Co tylko?!
Ja tylko chciałam, żeby ona przez chwilę przestała być taka wspaniała.
To było głupie. Ale ja tak mam, że jak się nakręcę, to...
Opowiesz to na policji. Pojedziemy tam zaraz.
Jak ją zabili, to ja byłam z ojcem na plenerze. 20 osób mnie widziało.
Proszę zapytać.
Musisz złożyć zeznania.
Ja jej to ukradłam z szafki. Myślę, że ktoś powinien to zobaczyć.
Już nie kradnę.
Pani zobaczy, co tu jest wygrawerowane.
Maciek!
Szukacie mordercy? No to mnie macie.
Może zejdź na dół i spokojnie porozmawiamy.
Po co? Czy to cofnie czas?
Wytłumaczysz wtedy policji, że to nie ty zabiłeś Asię.
A skąd ty to, kurwa, wiesz?
Bo tamtej nocy z Krystianem naprawiałeś komputer Eweliny.
Przecież tak było, Maciek.
Specjalnie ściągnąłeś na siebie winę, co ty głupi jesteś?
Ten grubas, twój szef, wiele ciekawych rzeczy mi powiedział.
Znajdę i go zabiję dokładnie tam, gdzie on zabił Asię.
Jak skręcisz kark, to nikogo nie zabijesz.
Chociaż to ona mnie zawiodła. Bardzo zawiodła.
Maciek, zejdź na dół, to pogadamy.
Zostaw mnie!
Dlaczego się zawiodłeś na Asi?
Kto tu jeszcze przychodził poza mną i Aśką?
- Ty byłaś tu tylko raz. - O czym ty mówisz?
Jeszcze on tu przychodził, ten chuj.
On ją tu posuwał, zrobił dziecko, a potem dał pieniądze na skrobankę.
I on jej dał te jebane badyle.
To jest nowy dowód w sprawie. Niech pan to odłoży!
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.