All language subtitles for Belfer.S02E04

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian Download
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Prywatne liceum we Wrocławiu. Zatrudnisz się tam.

Potrzebuję cię. Pomożesz mi napisać nowe CV.

Macie coś? Cokolwiek?

Co to jest?

Nangar Khel.

- Idź poszukać gdzie indziej. - Przychodził tu?

Ty chyba masz problem z językiem polskim.

- Co ci powiedział? - Po co pan to drąży?

W Internecie krążą bardzo dziwne plotki.

- A propos Karoliny i Karola. - To kompletne bzdury.

Rozkochałeś w sobie nasze dziecko.

- Od niej wyszły wszystkie plotki? - I co teraz?

Trzeba się dowiedzieć, kim jest.

Może najważniejsze jest to, że ty i ja mamy farta.

Co ty robisz?

Wrócił po nią.

- Hej, Marta. Cześć. - Hej, Paweł. Cześć.

Trzeci miesiąc.

To ty.

To ja.

To ty się tak wierciłaś całą noc.

Nie, to ty.

Ty.

Powinnam cię wczoraj zostawić.

Może powinnaś, ale nie zostawiłaś.

- Za wcześnie. - Nie, nie, coś tam czuję.

Musimy znaleźć jakieś normalne mieszkanie, i to szybko.

A dlaczego to jest nienormalne?

Nie wiem, jakoś go nie lubię.

Trzeba przemalować, zmienić parę drobnych rzeczy.

Ono jest... akustyczne.

Akustyczne? Ja od wczoraj tutaj nic nie słyszałam, dzisiaj też nie.

Posłuchaj.

To, co się tutaj dzieje, nie jest do końca bezpieczne.

I dlatego właśnie przyjechałam.

No to musimy znaleźć ci jakąś pracy.

I co?

- Dorwę ją. Tylko kwestia czasu. - Jakiego?

Godzin, kilkunastu.

We wszystkim jesteś takim kowbojem?

Tak, we wszystkim.

W porządku?

Magda, okej?

- Okej? - A co się stało?

Chyba to do niej teraz dociera.

Co?

No wiesz co. Wszystko.

Siema!

Papużki nierozłączki.

- Uciekam, nie przeszkadzam wam. - W czym?

Jakaś przemiana osobowości?

- Tak, odkryłam Jezusa, Patryk. - On ci kazał chodzić w tym swetrze?

- Ja do pana Ebiga. - Wypisany.

Aha.

Wypisali cię?

Mam lekarza na miejscu.

No i jak się czujesz?

Progresywnie.

Coś ściemniasz.

A ty coś zdenerwowany jesteś.

- Moja dziewczyna przyjechała. - I to cię martwi?

Dodatkowe okoliczności?

Jakbyś zgadł.

Czyli podwójne zmartwienie.

Znam wariatów, którzy z tego powodu poszliby na tydzień w tango.

Potrzebuję dla niej roboty na parę miesięcy.

Popytam. A jak moi uczniowie? Teatr?

Próbujemy poprawić starą, fatalną koncepcję na lepszą.

- Niby w czym? - Mniej gadania, więcej grania.

Myśmy też próbowali to skracać. Tylko z Iwo były o to awantury.

Jakie awantury?

Przecinka nie dawał usunąć, kochał każde zdanie.

Od kiedy pamiętam, był radykalny.

Muszę kończyć. Mam tu gorszy szpital niż w szpitalu.

Na razie, cześć.

Okej, hej.

To pseudonim tajnego współpracownika, co donosił na Pyjasa.

Dobrze, Patryk. Dlaczego taki pseudonim?

Kamuflaż?

Tak, Luiza, to jest kamuflaż. To jest ukryta forma obrony.

- Ktoś wie przed czym? - Przez zniewoleniem, praniem mózgu.

Myślicie, że dzisiaj musimy się bronić przed praniem mózgu?

- Używać ketmanów? - Jak nigdy przedtem.

To ciekawe, dlaczego?

Wystarczy tylko wsadzić głowę w telefon,

siedzieć tam cały dzień i dawać się ogłupiać.

Sławek, powiedz jeszcze o Iluminatach i Reptilianach.

Konsumpcjonizm - to jest nowa religia. Kupowanie.

Kup, obejrzyj, zjedz, wysraj. I tak w kółko.

A fejs daje ci iluzję, że masz prawo głosu.

Walczy z obleśną konsumpcją, ale najeczki z 5 stów go kosztowały.

- Jutro przyjdę w chodakach. - Trzeba być konsekwentnym.

Twój tata już wie, w której spółce skarbu państwa będziesz miał staż?

Mocne latte ci podali, że taka lotna jesteś.

Musisz być chamski?

Nie wszystko jest słodkie jak twoje różowe kucyki na vlogu.

Uspokój się, rozmawiamy o książce.

Fajnie, że Miłosz tak was nakręca. To znaczy, że moja robota ma sens.

Skończymy sobie jutro.

I, bardzo proszę, bez osobistych wycieczek.

Magda?

Nie chcę tego zdjęcia zobaczyć na Instagramie ani...

- Za kogo pan mnie ma? - Za mądrą dziewczynę.

Wszystko w porządku?

Nie mogę być dzisiaj na próbie. Mam pogrzeb.

Moje kondolencje. Kogo?

Sąsiadki.

"Więc niech się nie odrabia to, co już zrobione.

Sięgnęła ręka głowy, znalazła koronę".

"Nosisz prawdziwą koronę Popielów".

"Jak czapka służy do tych samych celów".

Widzę, że służy ludziom do tych samych celów, co czapka. Kryje uszy.

Mówiłem, że to trzeba wywalić. Całe strony gadają o stroju.

- Nie widać, że wyglądam jak król? - Jeszcze ci za dużo tekstu?

Zróbmy pantomimę, to nie będziesz musiał się go uczyć.

Zamiast ramoty z XIX wieku zróbmy fajnie oświetlony spektakl z muzyką.

Tekst musimy wywalać.

Z czasem widzę, że Iwo miał rację. Skróty robią z tego komiks.

Nie idziemy po rekord Guinnessa. Dasz 4-godzinne przedstawienie?

Jak będzie trzeba, to 8-godzinne.

Jak będzie trzeba, to zaczniesz do nas strzelać z tego powodu?

A może zapytajmy naszego konsultanta? Panie profesorze?

Słucham?

Skracamy sceny, czy lecimy Słowackim?

Szymon, ty od początku chciałeś usunąć ten fragment?

Tak, od początku. Ale co to ma do rzeczy?

Nie, nie, ja też jestem za drogą na skróty.

No? To ktoś ma jakieś pytanie jeszcze?

- Szymon? - Tak?

To nie jest przypadkiem twój egzemplarz?

Tak, mój. A o co chodzi?

Dlaczego Iwo go zostawił, kiedy Karol wyrzucił go z próby?

Z Iwo ciągle były jaja.

Wszyscy chcieli skrótów, a on nie.

Kiedyś się wkurzył, wyszedł z próby i przypadkiem wziął mój scenariusz.

A więc ty masz jego tekst?

Wydrukowałem sobie nowy, bo jego był pobazgrany.

To gdzie może być tamten?

Jeśli gdziekolwiek, to tylko tam.

To chyba jego.

Tak! Poznaję po tych bazgrołach.

To na pewno jego. Znam to miejsce.

To jest jakieś konkretne miejsce?

Nangar Khel.

Halo?

Hej, znalazłam ginekologa.

- Przystojny? - To starsza pani, Paweł.

Gorzej z pracą.

Tym się nie martw. Gadałem z kumplem. Pomoże nam.

A mówiłeś mu, że zaraz pójdę na macierzyński? Halo?

Marta? Halo?

Halo, Marta? Ja będę trochę później. Halo?

Bez sensu. Wyglądam jak dżuma.

Spójrz.

Albo lepiej nie patrz.

Dobrze wyglądasz. Taki był plan. Jedziemy.

- Witajcie, kochani. - Dobre.

Wyciągnij to.

Witajcie, kochani. Dzisiaj nie szwendamy się po mieście.

Dzisiaj szukamy ekscytujących przygód w moim pokoju, w domu.

Fuck.

Co jest?

- Ta laska, Gudrun. - Co z nią?

Co to w ogóle za imię?

Gudrun Esslin. Baader Meinhoff. Lewicowi terroryści...

Coś mi majaczy.

Żongluje kontami, zmienia IP.

Nie jest pierwszą lepszą kretynką z dobrym zasięgiem wi-fi.

Ty też nie jesteś. Masz te swoje supermoce.

Ważne, że ją przestraszyliśmy.

Nie dam rady namierzyć Gudrun.

Dobra.

Nagrywamy jeszcze raz, z termometrem?

- Tymek... - Dawaj.

- Może gdzieś wejdziemy coś zjeść? - Nie, nie zdążę.

Cholera. Chyba to już koniec tej bajki, co?

Tak. Tylko niepotrzebnie zwracasz na siebie uwagę.

Teraz... Co to za ciuchy z kontenera Caritasu?

Przestań. Zresztą ty też zwracasz na siebie uwagę.

Ona ci się podoba, nie?

Tak, chyba tak.

No to idź w to. To fajna dziewczyna.

A Patryk?

Nie ma wagonika, którego nie można odczepić. Pamiętaj o tym.

- Bądź grzecznym chłopcem. - Uważaj na siebie.

Abonent jest czasowo niedostępny.

Sorry.

Zgubiłem się kompletnie.

Przepraszam, ja nikomu nie powiem... Kurwa.

O czym pani mówi?

To się jeszcze okaże!

Mecenas Woźniak prześle oficjalne pismo.

Córka nie może już nic opowiedzieć,

ale zrobią to jej koledzy z tego parszywego teatrzyku.

Zaraz będą tu media w tej sprawie. Z całej Polski!

Ja już tu mam media z całej Polski.

Karol?

Mam dla ciebie złe wiadomości.

O, kur...

Halo?!

Halo! Jestem tutaj!

Ratunku!

Hej!

Ratunku!

Ratunku!

Po dwóch miesiącach rozłąki powiedziała mu pani, że jest w ciąży,

a on wyszedł na nocy i do tej pory nie wrócił, tak?

Czy panią coś śmieszy?

- A gdzie pracuje pan Zawadzki? - Jest nauczycielem.

W liceum im. Słowackiego.

- Czy to ten nauczyciel...? - Tak. Ratował dzieci w strzelaninie.

Wie pani co? To my jeszcze coś sprawdzimy...

Herbaty się pani napije?

Tymek?

- Wejdziesz? - Nie, ja tylko na chwilę.

Strasznie pada.

Ja tylko muszę ci coś powiedzieć.

No to mów.

Ja i Magda nie jesteśmy już razem.

Na pewno się dogadacie. Wszystko się ułoży.

Ja tego nie chcę, ona też nie.

Tymek...

Jesteś cudownym facetem... Będzie dobrze.

Przecież myślisz tak samo, jak ja.

To supermoc też posiadasz? Czytanie w myślach?

Tak.

Luiza, twoja mama woła na kolację!

O!

Siema!

- Co tam? - Przyszedłem tylko po dysk.

W taką pogodę? Masz na dysku dane NASA?

Mój vlog, do zmontowania. Zaraz przyniosę.

- Masz jakiś plecak na ten dysk? - Mam wodoszczelną kieszeń.

Masz.

Chcesz parasol? Mogę zamówić taksę.

Jestem autem, dzięki.

O, kurwa.

Kurwa, no pokaż się!

Pokaż się, psycholu!

Kurwa, no pokaż się!

Przyszedł funkcjonariusz, specjalista od tych spraw.

Witam panią.

To pan?

- Co się tu dzieje? Gdzie on jest? - Znajdziemy go.

Proszę.

Niech mi pani wszystko opowie.

Przepraszam za tych kretynów.

Ta sierota będzie tu błądzić pół dnia.

Nie doceniasz jej.

Widezę, że wzięła sobie do serca temat Genius Loci.

Zaraz wyjdzie nie Luiza, tylko dybuk z siekierą.

Ty się boisz, nawet jak oglądasz "Puchatka", czy przeżyje.

Przepraszam wszystkich.

- Gotowa? - Nie kręcimy.

- Nie kumam. - Zawieszam vloga.

Dlaczego?

Nieważne. To po prostu nie ma... To moja decyzja, okej?

Na pewno twoja?

Przepraszam, że zmarnowałam wasz czas.

Wynagrodzę wam to jakoś. Upiekę coś.

Sorry, ale muszę iść.

Lu! My nie jesteśmy już razem.

Bardzo mi przykro z tego powodu.

Gdzie leziesz?! To nie tu.

Bylibyście superparą. On jest w ciebie mega-wkręcony.

Wybierasz kolesia, który cię zniszczy.

Nigdy nie wybieram tego, co najłatwiejsze i super.

Mogłabyś to uszanować.

Nie rozumiem. Czy ciebie wychowali mormoni?

Wiesz co? Pierdol się.

Lu! To nie jest ten kierunek. Wyjście jest tam.

Nie wiedziałem, że będzie miał dzieciaka. I on pewnie nie wiedział.

Dlatego spierdolił z Wrocławia. Spierdolił przed nią, przed tobą,

i całym tym gównem w szkole.

I miał przed czym. Jest granica ludzkiej wytrzymałości na stres.

Każdy ma ją gdzie indziej, ale u każdego pęka tak samo.

To dopiero trzy dni. Może się znajdzie.

- Ile ty mu w ogóle płaciłeś? - Nie chciał pieniędzy.

Co? Nauczyciel?

Wiesz, że są różni ludzie. Są różne metody.

Darmowy uchol z dzieckiem w drodze.

Właź.

Masz trzy dni, żeby go znaleźć, albo nowy pomysł.

Witam nadkomisarza.

"Bodaj rana gniła, aż cienie śmierci na całą twarz padły.

A moje zioła nie ukradną piekłu żadnego bólu".

"Starcze, biada tobie!".

"Co, ty mi grozisz, kiedy ja chorobie obmyślam leki?

"Aby tę ranę zmazać z twego czoła"...

- Spokojnie, to tylko sufler. - Profesor!

Karol!

Tak myślałem, że tu będziecie.

- Jak się czujesz? - Już lepiej. Słuchajcie, ja...

- Masz złe wieści. - Nie wracasz?

Dyrektorka kazała zwinąć przedstawienie.

Postanowiłem powiedzieć wam o tym osobiście.

- Przez to pomówienie? - Walczymy z tym. Nagraliśmy...

Wiem. Ja też zrobię, co mogę.

Będziemy jej drążyć dziurę w brzuchu, ja i...

Paweł? Gdzie jest wasz opiekun?

Zawadzkiego nie ma trzeci dzień. Nie odbiera telefonu.

I nikt o niczym nie wie?

Pewnie nie wytrzymał. Jak ta Kulińska od francuskiego.

On by mi powiedział. Naprawdę nie wiecie, gdzie może być?

Szymek?

Panie profesorze!

Paweł!

Paweł!

Panie profesorze!

Paweł!

W cysternie, na dole! Tutaj!

Jesteś cały?

Wzywam pogotowie.

Tutaj nie ma zasięgu.

Faktycznie. To musimy cię jakoś wydostać.

Mam linę w samochodzie.

Zaparkowałem przed wejściem do rezerwatu.

- Tam nie ma żadnego samochodu. - Co? Zajebiście.

Potrzebujemy czegoś dłuższego.

Sławek, leć do mojego auta.

No już.

Sławek... kluczyki.

Przepraszam. Prosił pan, żeby nikomu nie mówić.

Fajnie, że nie zawsze jesteś taki słowny.

Dzięki.

Nie chciałem pytać przy chłopakach... Ale po kiego grzyba tam łaziłeś?

Nie możesz tych spraw zostawić policji?

No właśnie, powinienem.

A trzeba było.

Słuchaj, gdzie ja tutaj mogę zgłosić kradzież auta? Tak najbliżej?

Tak najbliżej? Na Trzemeskiej.

Okej.

- Ale najpierw się wykuruj. - Tak zrobię.

"Kolega z pracy".

Co? Nie pamiętasz?

Jedziesz ze mną.

Wariaci od Iwo.

Wpadłem na ich ślad.

Jak wpadniesz na jakiś ślad,

to masz się ze mną widzieć w ciągu pięciu minut,

a nie strzelasz samobója.

Nie.

Co, kurwa, nie?

Miałem ci dać znać, jak się czegoś dowiem.

- Skąd wiedziałeś o tych bagnach? - Skądś.

- Co to jest? - Służbówka.

Inaczej WD-40.

Wal, śmiało. Dobre dla zdrowia.

A teraz posłuchaj mnie, pajacu. Poszedłeś na współpracę? Okej.

Informowanie prowadzącego to nie jest twoje widzimisię.

To twój, że tak powiem, jebany obowiązek.

Strzelili do mnie. Chyba strzałką do usypiania zwierząt.

Wrzucili mnie do dołu, nie udało mi się wyjść.

Mają tam coś w rodzaju takiej bazy w zabudowaniach starego fortu.

Dużo sprzętu. Może broń.

Nie wiem, ale wyglądają na takich, którzy są zdolni do wielu rzeczy.

Jakich rzeczy?

Na przykład ataku terrorystycznego.

To teraz...

Teraz odwieźcie mnie do domu, albo na ostry dyżur.

Ja piłem.

Nie chwal się, tylko ogarnij transport.

I chcę się przeprowadzić.

- Nie ma mowy. - Nie będę...

Nie ma mowy, mówię! Tylko tam mogę cię chronić.

Jezu...

Hej.

Jesteś.

- Jesteś... - Jest okej.

Wszystko jest okej.

Nic nie jest okej.

Nic nie jest okej. Ja się nigdy w życiu tak nie martwiłam.

Jeszcze ten gliniarz powiedział mi, że ty po prostu z kimś zwiałeś.

Co za bzdura. Jaki gliniarz?

Ten z CBŚ.

Jezu, tu ci trzeba... Ten z Dobrowic.

Nachodził cię tutaj?

Nie, nie. Ja u niego byłam na komendzie.

Paweł, ty mi musisz powiedzieć...

Ty mi musisz powiedzieć, co tu się, do cholery, dzieje.

Dzieje się tyle, że na razie nie możemy razem mieszkać.

- Co?! - Tylko przez jakiś czas.

Obiecuję ci to. To jest sprawa twojego bezpieczeństwa.

Czysto!

Czysto!

Nic tu nie ma.

Ledwo przylazłeś i już wiesz, że nic nie ma?

A to?

Parabellum? Jakiś pistolet?

"Chcesz pokoju, szykuj się do wojny".

No to ładnie.

Odchodzisz?

Teraz?

Stary, a co mam zrobić?

Bij się.

Ja nie mogę im tego zrobić, uczniom i nauczycielom.

Tu będzie potworny syf. Dziennikarze, prawnicy... Człowieku.

Tato, jaki on jest głupi!

Spokój tam!

Słuchaj, znalazłem robotę tej twojej Marcie.

Policealne studium, pół etatu.

Fajnie.

Tylko wiesz, bo... ona teraz...

Tylko ona już nie szuka pracy?

Nie etatu. I muszę wyremontować to mieszkanie. Tam jest zaraza i syf.

Nie chcę, żeby oddychała pyłem przez 2 miesiące, także...

Jestem w kropce z tym.

Muszę być za godzinę na basenie, a mama nie odbiera.

No i widzisz.

Wiesz co? Mam pewien pomysł.

Wszyscy chyba poszli sobie w pizdu.

A gdzie jest to całe "pizdu"?

To i ja bym się dołączył.

Gdzie pan był, młodszy inspektorze?

A co to cię obchodzi, Orzechowski?

Inspektor Kowalczyk, rozumiem, zapomniał ci powiedzieć.

Będę potrzebował wglądu w całą tą twoją zabawę.

Na razie przejmuję nadzór.

To jest wbrew procedurom.

A wręcz przeciwnie.

Widzisz, ja kocham procedury.

Kocham je jak dzieci. Jutro rano komplet materiałów na moim biurku.

A gdzie ty, kurwa, masz biurko, co?

Może być tamto.

Chcą cię posunąć.

Co tam, żuki? Żyjecie?

- Nic nie spłonęło? - Tytus znowu widział potwora.

- Jakiego potwora? - Pupura.

Tata mówi, że musi podcierać tyłek, bo przyjdzie po niego.

Matko Boska! Jesteś chory.

To wszystko jest straszne!

Dobry wieczór. Melduję się na pokładzie.

To jest Marta.

- Dobry wieczór. - Cześć.

Pomieszka z nami trochę. Macie ją szanować jak ojca i matkę.

Mam cię szanować jak ojca, czy jak matkę?

Grono osób do opieki nam się powiększa.

Pokój na górze, z łazienką. Łóżko "dla gości", ale wygodne.

Super.

Zaprowadzę cię.

- Superdzieciaki macie. - Są twoje, za darmo.

Dorzucę ci komplet zimówek.

Wchodzisz tu, jak do siebie, co?

Srebrna Oktawka. Stoi naprzeciwko bramy.

Trochę przechodzona, ale po przeglądzie.

Dokumenty w schowku.

Pożyczam.

Nie jest moja.

Czego ty chcesz ode mnie, co?

Ekipa, która wyciągnęła cię ze studni.

Wiedzieli, gdzie szukać.

Nikt nie wiedział.

Na chwilę złapałem zasięg, to się oznaczyłem na mapie.

Kiepski z ciebie bajarz.

Potrzebuję tego zucha, który cię wyczaił.

Jutro w moim biurze na Grottgera 5.

Wypiszemy mu zwolnienie, nawet na kilka dni.

Nigdy nie wystawię ci ucznia.

Możesz mnie nawet wsadzić do pierdla.

A pies gonił ciebie i więzienie.

Pomyśl lepiej o swojej rodzinie.

Słuchaj, chuju. Moi starzy nie żyją, nie mam rodzeństwa,

a laska wyjechała do Dobrowic, bo ją rzuciłem. Tyle w temacie rodziny.

Wiesz, dziecko... To łączy na całe życie, nie?

A ludzie są, potem ich nie ma, nie?

Masz trzy dni.

Nie podobało mi się. Nie wiem, o co w tym chodziło.

Ten chłopiec był antychrystem, czy tej matce się tylko tak wydawało?

Zresztą chyba ten, kto to zrobił, też nie wiedział, o co chodzi.

Będę leciał.

Ej, mówiłam, że mama wraca dopiero w niedzielę.

Tak, ale w domu muszę jeszcze coś zrobić.

- Co? - Mam trening.

Jaki trening?

Coś się zmieniło.

Jest inaczej.

Co ty sobie wymyślasz?

Przestałam kręcić videobloga. Czego jeszcze chcesz?

Chciałem, żebyś rozwijała umysł, nie wiem, czytała książki,

a nie udawała jakąś durną gimbazę. Za mądra jesteś na to.

Zmusiłeś mnie, żebym odstawiła Tymka. Nie kłam.

Ja nie mam problemu z Tymkiem.

Chyba powinienem być zazdrosny o jakieś panny.

- Co ty bredzisz? - Nic. Muszę lecieć.

Przepraszam cię bardzo... Hej!

Co to za insynuacje?

- Zośka i Ada cię w to wkręciły? - O czym ty mówisz?

O podrywaniu lasek w Internecie. Cała szkoła o tym mówi.

To ty.

Co, ja? Co, ja?

Ty to wszystko wymyśliłeś. Te plotki o Karolu.

- Nie wiem, o czym ty mówisz. - Zarywałam tylko jedną laskę.

Gudrun. Czyli ciebie.

Weź coś na uspokojenie, idź do psychiatry. Masz halucynacje.

To dlatego ogłosiłeś siebie liderem do walki z hejtem.

Nie mogłeś wymyślić nic bardziej perfidnego.

Co ty, kurwa, bredzisz?

- Kurwa! - Wynoś się stąd.

Wynoś się stąd!

- Awansował pan. Gratuluję. - Nie wiem, czy jest czego.

Mamy tych dwóch od włamania do domku letniskowego.

A co oni w końcu wzięli?

- Dzień dobry. - Dzień dobry.

Poroże jelenia.

To ja potem wpadnę.

U nas to wszystko się jeszcze...

...nie zagoiło.

- Żeby się nie powtórzyło. - Na zdrowie!

Ale co poza tym? Coś nowego?

Gdzie? Dawny burmistrz z Molendą ciągle interesy kręcą.

W ekologię poszli. Wiatraki.

Niezatapialni.

Nie ma kto o nich pisać. "Głos Dobrowic"...

Grażynka zamknęła "Kozaczka", wyjechała.

Co ona teraz robi?

Nie wiem. Wyjechała. Dużo ludzi wyjechało.

Jak pana znam, to nie przyjechał pan tak sobie pogadać.

Tak... Potrzebuję od pana bardzo ważnej dla mnie informacji.

Przepraszam, mogłabyś przenieść się do tamtej sali?

Dzięki.

Co ty, normalna jesteś?

Wiedziałeś.

Co?

Wiedziałeś, że Patryk to Gudrun.

Hej!

Chciałeś o czymś pogadać?

- Są dwa wyjścia. - Nie rozumiem.

- Jedno nie jest fajne. - Stary, nie wiem, o co ci chodzi.

Wszyscy się dowiedzą.

Cała szkoła. Nauczyciele, Karol...

Jak się nazywa ta zajebista uczelnia, do której chcesz zdawać?

A drugie wyjście?

Pójdziesz do rodziców Karoliny i wszystko im powiesz.

Że chciałeś przestraszyć Karola, bo cię gnębił

i uważał za przemądrzałego frajera.

- Nie uwierzą mi. - Lepiej, żeby uwierzyli.

Naprawdę niezłe skillsy z tym maskowaniem IP. Szanuję to.

Co jest?

Ja do niej.

- Jesteś jej starym? - No a co?

Leci mi trzysta za ostatni miesiąc. Plus dwieście, bo rozjebała zlew.

Dogadamy się.

Hej.

Hej!

Napisy

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.