Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Przysięgacie, że w tej trumnie spoczywa
jego ekscelencja szef państwa,
generalísimo sił zbrojnych, Don Francisco Franco Bahamonde?
Ten sam, którego przekazano pod waszą pieczę
w Pałacu Królewskim w Madrycie?
Zaczekaj tutaj.
NADEJDZIE DZIEŃ
Wynocha. Precz.
- Dokąd idziesz? - Jazda.
- Dokąd? - Wychodzi.
Kim jesteś?
Komisarz Landa, z Brygady. Pamiętasz?
Chcę pomóc.
Zabawiasz się z tą murzynką?
- Czego chcesz? - Zapraszam na śniadanie.
Mam dobrą nowinę. Jeśli chcesz, wszystko może się zmienić.
- Co? - Twoje życie.
Krzyczysz wniebogłosy.
Przepełnia cię nienawiść. Zgnijesz w tym ukryciu.
Ja się nie kryję.
To jest nora. Cuchnie moczem i kałem.
Oferuję ci powrót do życia. Zemścisz się.
Dranie cię upodlili, traktowali cię jak śmiecia,
wyzywają cię od kapusiów i zdrajców.
- Kto? - Komuniści,
katalaniści, antyfrankiści. Zadzierają nosa i chcą się nachapać.
- Nie mój problem. - A jednak. Mają dobrą pamięć.
I zechcą się policzyć.
Uważaj.
Będziesz czekać?
Przystawią ci pistolet do głowy i zapłaczesz jak dziecko.
Weź się w garść i walcz.
Twój wybór.
Odkupienie albo wstyd.
Franco umarł i przypomnieliście sobie o mnie, tak?
Zapomnij o przeszłości. Facet, który tu mieszkał, nie istnieje.
Zniknął.
Widzisz? Nie żyje.
Potrzebuję kogoś, kto zacznie od zera.
Nie nazywa się Justo. A jak?
Sussmayr.
Masz. Doprowadź się do ładu.
Kup ubranie.
Drań.
Odszedłem ze służby tuż przed śmiercią Franco.
Założyłem lokal.
Tam poznałem Isabel, swoją żonę.
Co do Justo... Zapadł się pod ziemię.
Wiem, że było mu źle.
Przymierał głodem.
Nagle wszystko się zmieniło.
Manuel Perez, naczelny "Primera Plana".
Daje nam popalić w Barcelonie.
Gotowi? Strzałka w gębę - 50 punktów.
Oko - 20. A jeśli ktoś trafi w grdykę - 15.
- Cholera! - Ucz się.
Jorge, dawaj.
W gębę.
Ernesto Cifuentes. Szef komunistów z branży włókienniczej.
Kontroluje komisje robotnicze i ludzi z PSUC.
Powiązany ze skrajną lewicą:
Czerwonymi Sztandarami, maoistami, trockistami.
- Władze wiedzą? - Tak, ale nie chcą go tknąć.
Negocjują z PC, żeby ich zalegalizować.
Cifu to ważna figura w partii w Katalonii.
- Zabierzemy go na spacer? - Nawet lepiej.
Porwiemy go, tak jak Grupa Oporu przewodniczącego rady stanu.
Rzucimy wyzwanie władzom.
Zmusimy ich do zwolnienia 6 bojowników Nowej Siły
i 2 Chrystusa Króla.
Jeśli ustąpią, Hiszpania zobaczy, jak się płaszczą z Carrillo.
Jeśli nie...
Cifu popamięta.
Co to da?
Zginęło 5 adwokatów z Atochy, a komuniści kwitną.
Dlatego teraz zajmiemy się górą. Koniec z chodzeniem na palcach.
Towarzysze! Naprzód Hiszpania!
Gadają o tym od 2 lat. Trudno uwierzyć.
Że będziemy działać z ukrycia jak komuniści.
Wyobrażasz sobie komisariat przy Via Laietana
kontrolowany przez czerwonych?
Rozmawialiśmy z Landą.
Zamkniemy Cifu u ciebie.
U mnie? Mój dom jest bezpieczny?
Prawicowa okolica. Nikt nie będzie pytać.
- Nie mam drzwi. - To załóż.
I zamknij jeden z pokojów.
[Hm?] Dobra.
Komisarzu...
Mały, nie zaglądaj tu przez trzy tygodnie.
- Trzy? - Albo i cztery.
- Dlaczego? - Będę zajęty.
Wiem, co będziesz robił. Czytałem w prasie.
Tak? Co takiego?
Skrajna prawica przechowuje broń na wszelki wypadek.
Tak piszą w gazetach. - Nic nie wiedzą.
- Dlaczego zakładamy drzwi? - Kończę remont.
Masz mnie za idiotę?
- Nie pisnę. - Bo nic nie wiesz.
Myślałem, że jesteśmy przyjaciółmi.
Noel...
Dlatego to robię. Bo jesteśmy przyjaciółmi.
Dawaj.
Będziesz moja. Żywa albo martwa.
Odejdź.
Kocham cię.
Im bardziej się wściekasz, tym mocniej cię uwielbiam.
Jeśli się zbliżysz, zabiję.
ULTRAPRAWICA ORGANIZUJE SIĘ W KATALONII
Po co ci te wąsy?
- Jak się masz? - Świetnie jak nigdy.
- A ty? - Dobrze.
Kawa z gorącym mlekiem. Żebym się poparzył.
Gorąca?
- Narzeczona mi poleciła. - Masz narzeczoną?
Patrz.
Isabel, moja królowa.
Bierzemy ślub w wychodne. Chciałem cię zaprosić.
Nie będziemy świętować. Ale szlag...
Pomyślałem o tobie.
Nie masz zbyt wielu przyjaciół, co?
Dlaczego tak mówisz?
Dziękuję.
Naprawdę chciałem cię zobaczyć.
Siedziałem w domu. Sam, bezczynnie.
Nie mogłem się zbliżać. Byłeś spalony.
Zapłaciłem za twój wypadek i za pogrzeb twojego kolegi.
Oczekujesz zaproszenia na wino?
- Nie służysz w policji. - Masz nowych kolegów, nie?
Dam ci radę. Wygrzeb się z tego bagna.
- Z jakiego bagna? - Od Landy.
Jego zdaniem mamy rok 36.
- Wciągnie cię w ten swój obłęd. - I kto to mówi?
- Skończysz w więzieniu. - Nie dbam o to.
Zostałem z niczym.
Nie mam dziewczyny, z którą mógłbym chodzić na spacery.
Dziewczyna może się pojawić.
Zapraszasz mnie na ślub? Czy urządzasz życie?
Wystygła.
Niech żyje!
Obrzydliwi murzyni.
Mają tupet.
Czy Mateo wspominał ci, że teraz należy do PSOE?
Do socjalistów.
Sprawka narzeczonej.
Pantoflarz śmie dawać ci rady. Po tym, co ci zrobił...
Co zrobił? Nie wiesz?
Przyszli po mnie o siódmej nad ranem.
Byłem z dziewczyną.
Dranie.
Mateo nie był sam. Przyszedł z Camposem.
- Wykonywałem rozkazy. - Tłumaczysz się?
Mówię o plakatach.
Jeszcze to?
- Jakie plakaty? - Te twoje z Barcelony.
Naprawdę sądzisz, że to byli komuniści?
Mateo rozwiesił plakaty?
Frajerzy na rozkaz Landy, ale to był pomysł Mateo.
Do jutra.
Ani drgnij!
Co wy wyprawiacie?
Kim jesteście? Puśćcie mnie.
Jazda!
Spokojnie.
- Czego chcesz? - Jestem kolegą Justo.
Ja też. Teraz jest zajęty.
- Mogę go zobaczyć? - Nie.
Znikaj.
Ogłuchłeś?
Jedz.
- Czego chcecie? - Jedz.
Masz fajki?
Nie wiem, jaki macie plan.
Za późno na porachunki. Zastrzel mnie i po sprawie.
Kim jesteście?
Bojownicy Chrystusa Króla? Nowa Siła?
Front Narodowy? Apostolski Sojusz Antykomunistyczny?
Grupy Oporu Antyfaszystowskiego?
Nie wiem, co wam chodzi po głowie, ale nie ulegniemy prowokacjom.
Gniłem 15 lat w La Modelo,
przetrwałem wojnę i rzeź na Plaza de Toros w Badajoz.
Kojarzysz?
Bez obaw, później się odkułem.
Odpocznę po śmierci.
To cię bawi?
Ten "odpoczynek".
Co ci się stało?
- Miałem wypadek. - Tak?
Nie będziemy się przyjaźnić.
- Ale możemy rozmawiać, nie? - Nie możemy.
- Tak nie zasnę. - To nie śpij.
Prasa wciąż milczy.
Rano poprosili, żebyśmy w pierwszej kolejności zajęli się Cifu.
Dranie prowadzą rozmowy i się denerwują.
- Coś się stało? - U mnie?
Nie wiem. Zdaniem Camposa zachowujesz się dziwnie.
Martwisz się, że używamy twojego domu?
Wcale.
Wszystko gra.
Nie wiem, co ci nagadał Mateo.
Słowo zdrajcy jest niewiele warte.
To samo mówili o mnie. Że jestem zdrajcą.
- Komuniści. - Autorzy plakatów.
Zamówienie komunistów.
Chcesz mi coś powiedzieć?
Nie wiem, co ci nawciskali.
Wiem za to, że rok temu tkwiłeś w bagnie, a ja cię uratowałem.
- Kto rozwiesił plakaty? - Nieważne.
Przeciwnie.
Tamten Justo to nie ty. Zabiliśmy go, pamiętasz?
Miał misję, wykonał ją. Trzeba było zamknąć ten rozdział.
Masz gdzieś moje życie.
Twoje życie jest teraz. Ja ci je dałem.
Wcześniej byłeś szczurem.
Teraz jesteś bojownikiem, Sussmayr. Wiesz?
Wiesz?
- Powiedz! - Wiem.
- Co? - Nie jestem szczurem.
Dobrze.
Co z tobą, do cholery?
Nie wiedziałem, czy przyjść i strzelić cię w pysk,
czy rozwiesić tu plakaty z twoją gębą oprawcy, żeby żona zobaczyła.
Ona wie.
Nie wierzysz? Idź jej poszukać. Śmiało.
To czas przebaczenia.
- Ty tak mówisz? - Nie, gazety, telewizja.
Trzeba zapomnieć i patrzeć w przyszłość.
Nie chcę.
- Twój wybór. - Nieprawda.
Prawda. Myślałeś, że nie zapłacisz?
Ty zapłaciłeś?
Nie bądź naiwny.
Ty zostaniesz z winą, ja z nieboszczykami.
Będę musiał z tym żyć.
Brzydko wyszło.
Bójka z przyjacielem?
Choć nie traktował mnie jak przyjaciela.
Wtedy widzieliśmy się ostatni raz.
Sekretarz generalny włoskiej partii komunistycznej potwierdził,
że obserwują przyszłość Hiszpanii
z gorącym zaangażowaniem i solidarnością.
Uczynili z wolności i demokracji cel główny swojej strategii odnowy.
Chcemy podkreślić - powiedział - znaczenie, jakie dla Europy i świata
ma sytuacja w Hiszpanii...
Byłem przekonany, że po tych plakatach wyjedziesz z Barcelony.
- Dokąd? - Nie wiem.
Do Madrytu, do Saragossy.
Wciąż możesz zacząć od nowa.
Problem tkwi nie w miastach, lecz we mnie.
Ten smród będzie się za mną ciągnął.
- Jak za każdym. - Za niektórymi bardziej.
- Potrzebujesz pieniędzy? - Nie. W porządku.
- Na pewno? - Jak najbardziej.
Nie jestem bogaty, ale mogę pomóc.
Ja tylko chciałem...
Cholera, chciałem cię zobaczyć. Napić się wina, porozmawiać.
Wtedy ostatni raz widziałem kuzyna.
Wyglądał mizernie, ale myślałem, że się wykaraska...
że wyciągnął wnioski.
- Co tu robisz? - Pogramy?
- Nie. Idź do domu. - Dlaczego?
- Twoi przyjaciele coś mi zrobią? - To nie są moi przyjaciele.
Kim są?
- Idź do domu. - Nie chcę. Tata jest zły.
- Nabroiłeś? - Chodzi o wiadomości.
Odbył się zjazd komunistów. Pewnie ich zalegalizują.
Będziemy musieli wyjechać.
- Twój ojciec się boi. - Jak cały świat.
Ty też?
Faul.
Nigdy nie skończysz?
Czego?
Domu.
Manel Perez?
- Czy ja pana znam? - Nie. Ale ja znam pana.
Czytałem pańskie kroniki.
Czy chciałby pan napisać o neonazistach w Barcelonie?
- Kim pan jest? - Justo Gil.
Byłem informatorem Brygady. Pracuję dla komisarza Landy.
Chodźmy.
Cifu zapewne skończy z kulką w głowie.
- Nowa Siła weźmie to na siebie? - Landa rozmawia z nimi i z CEDADE.
- Kto stoi za Landą? - Niech pan to ustali.
- Powiesz mi, gdzie jest Cifu... - Powiedziałem już dość.
- Czego chcesz? - Dajcie to na okładkę.
Takie typy jak Landa nie boją się okładek.
Sprawdzimy.
Dlaczego to robisz?
Bo, chcę zamknąć jedną dawną sprawę.
Jaką?
Chodzi o mnie czy o nazistów?
I to, i to.
Muszę zweryfikować te rewelacje.
Niech pan znajdzie Mateo Moreno.
To były policjant, mój kontakt w Brygadzie.
Omówię to z redakcją, trzeba sprawdzić szczegóły.
Landa to ważny komisarz.
- Boi się pan bomby? - Podkładali już dwa razy.
Ile czasu pan potrzebuje?
W czwartek zaczyna się Wielki Tydzień...
Za długo. Cifu tyle nie wytrzyma.
- Idź na policję. - Jasne.
Na komisariat przy Via Laietana?
Niech pan poszuka Mateo Moreno. On potwierdzi moje słowa.
Radzę się śpieszyć.
Słucham?
Kto mówi?
Chwileczkę.
Dzwoni Justo Gil.
Tak?
Manel Pérez?
Nie wiem, kto wam podał moje nazwisko.
Nie jestem prawą ręką Carrillo w Barcelonie.
Jeśli mnie sprzątniecie, wyświadczycie mu przysługę.
Należę do starej gwardii. Ten cały eurokomunizm to bzdura.
A teraz próbują go zalegalizować.
W statutach usunęli odniesienia do marksizmu.
Zrezygnowali z przemian społecznych.
- Jaki masz plan? - Ten reżim umiera.
Jeśli ustąpimy, damy im tlen.
- To żaden plan. - Nie jestem socjaldemokratą.
Nie wierzę w wybory.
Służą jedynie umocnieniu kapitalizmu. Ten co mówi co innego, kłamie.
O co walczysz?
Darmowe leczenie i wykształcenie.
Upaństwowienie ośrodków produkcji. Godne wynagrodzenia dla wszystkich.
I gułagi, jak w Rosji.
Hiszpania nie ma nic wspólnego z Rosją.
Lepszy przykład to Kuba.
Tam przeprowadzili rewolucję.
Nie ma partii politycznych spokój. Ludzie mają godne życie.
Nie możesz być komunistą
i bronić Kuby, a jednocześnie żądać wyborów w Hiszpanii.
To hipokryzja.
Nie jestem hipokrytą.
Nie, oczywiście.
Przy pierwszej nadarzającej się okazji.
Zgoda. Dziękuję.
Władze zwołały kolegium prokuratorów.
Oczekują raportu, który umożliwi legalizację PC.
- Zrobią to? - A jak myślisz?
Trzeba sprzątnąć Cifu.
Do roboty.
- Dokąd to? - Do Justo.
Nie.
Ja to zacząłem i ja to skończę.
Przygotuj Cifu. Do zobaczenia.
Władze płaszczą się przed komunistami. Czas działać.
- Pół godziny drogi stąd jest las. - Jesteś pewien?
A ty nie?
Jeśli zalegalizują komunistów, śmierć Cifu nic nie da.
Co mamy zrobić? Wywiesić białą flagę? Poddać się?
To kraj szczurów, które od 40 lat udają, że nimi nie są.
Wychwalali Franco, chodzili na msze.
Grube, szare, czarne, wąsate, obrzydliwe szczury.
Dziś śpiewają "Cara Al Sol", a jutro to demokraci.
Adaptacja to specjalność szczurów.
Ja nie jestem szczurem. A ty?
Jazda.
Wysiadka.
- Tutaj? - W cieniu.
- Pozwól. - Jasne.
Przyszedłem popatrzeć. Masz.
Dacie mi łopatę czy sami wykopiecie dół?
Jazda.
Tutaj, Justo!
Stój.
- Ostatni papieros? - Nie.
- Nie uklęknę. - Nie ma potrzeby.
Nie odwrócę się. Strzelisz mi w czoło.
- To twój pierwszy raz? - Debiut.
Wystrzel jeden po drugim. Będzie szybciej.
W czoło albo w brodę.
Często to robiłeś?
Podczas wojny. Nawet nie wiesz, jak dobrze szło.
Gdzie służyłeś?
Nad Jaramą. Miałem 16 lat. Potem w Teruel.
Dywizja 64.
Cholera!
Zimno, nie?
Minus piętnaście.
Wygraliśmy.
Mieliście jaja.
Idź.
Policja szuka zabójcy komisarza Hermenegildo Landy,
wiernego funkcjonariusza państwa hiszpańskiego.
- Wyjdź! - Bądź mężczyzną!
Kapuś!
Wyjdź!
Nie każ się szukać.
Wyłamię drzwi.
Bądź mężczyzną, szczurze.
Zrobię z ciebie miazgę. Boisz się przyjaciół?
Bądź mężczyzną!
Nie ma go.
- W porządku? - Jasne.
Przyjechali ci twoi znajomi.
Tak, widzę.
Wyłamali drzwi.
- Masz to gdzieś? - Nic się nie dzieje.
Jeden miał kij bejsbolowy. Przyszli po ciebie.
- Wezwij policję. - Oni są z policji.
- Jak to? - Nie przejmuj się.
Wnerwili się. To minie.
- Mogę na ciebie liczyć? - W jakiej sprawie?
Ukończysz dom?
Odstawmy to.
Bardzo dobrze.
Weź.
Trzymaj.
Doskonale. Odwrócimy.
Jeszcze trochę.
Bardzo dobrze.
Weźmiemy i popchniemy.
Jeszcze jedno... Kojarzysz moją przyjaciółkę z plakatów?
To aktorka, dla której remontujesz dom.
Wiesz, gdzie ją znaleźć?
Nie. A co?
Nazywa się Carme Roman.
Jeśli coś mi się stanie, znajdź ją i oddaj jej klucze.
- Co ma się stać? - Cokolwiek.
Jeśli wyjadę... Cokolwiek.
Chcę, abyś ją znalazł i powiedział, że dom należy do niej.
- Mówiłeś, że nic się nie stanie. - To na wszelki wypadek.
- Co z nimi? - Zrób, co mówię.
Proszę.
Z pełnym spokojem czytamy wiadomość,
który napłynęła z ministerstwa administracji.
Kilka minut temu dobrze poinformowane źródła potwierdziły,
że hiszpańska partia komunistyczna została zalegalizowana
i wpisana do rejestru stowarzyszeń politycznych
przy tymże ministerstwie.
Uchwała ma 8 stron i wskazuje, że legalizacja partii komunistycznej
została zatwierdzona przez prokuratora i prokuratorów.
Co pomyślałam?
Że skoro legalizują komunistów, zrobiło się poważnie.
- Rzeczywiście zrobiło się poważnie. - Wystraszyłem się.
Pomyślałem, że żołnierze tego nie pochwalą. Wciąż tak myślę.
Zdaniem ojca będziemy musieli wyjechać do Paryża.
Bo po legalizacji partii komunistycznej wojsko
może dokonać kolejnego zamachu stanu i znowu wybuchnie wojna.
- Co myślisz? - Nie wiem.
Chodź.
Masz plamę.
Idź do domu.
Czy, jeśli wyjadę do Paryża, będę mógł zostawić tu trochę rzeczy?
- Co takiego? - Moją kolekcję "Mortadelo".
Po co ci ona?
Zbieraj "Playboye". Dobrze się sprzedają w Paryżu.
- Byłeś tam? - Nie trzeba być aby wiedzieć.
Nie zazdrościsz?
Wyjazdu do Francji? Nie... Podaruję ci.
Jeśli wyjadę, kto skończy dom?
Nigdy nie skończysz.
Zjeżdżaj.
Do domu!
Jeśli wyjedziesz, będę tęsknił. Trochę.
Matka nie wyjedzie. Jeśli nie będzie wojny...
- Nie będzie. - Wrócę.
Dobrze. Na razie znikaj.
Nie zaprosisz kumpli na piwko?
Wyłącz muzykę.
Jesteśmy kumplami, prawda?
Tak czy nie?
Naprawdę sądziłeś, że tak to się skończy?
SZCZUR
Cześć. Chcesz autograf?
Justo nie żyje.
- Słucham? - Justo nie żyje.
Jaki Justo?
Dał to dla pani.
Do domu.
Postawił go dla pani.
Co się z nim stało?
Zabili go.
Kto?
Kochał panią. Bardzo.
Wie pani?
RODZINA GIL TELLO
Co ciekawe, każdy, kto znał Justo,
opowiada coś innego.
Komunista, faszysta, manipulator, dobry syn, dobry kochanek, oszust.
Kim był Justo Gil?
To trudne.
Ciężko zdefiniować Justo.
Był... zabawny.
Uczciwy... i wielkoduszny.
Uwodziciel.
Biedak.
Kanalia.
Kłamca.
Romantyk.
Minęło 10 lat i wciąż nie wiem.
Nie wiem, czy kiedyś się dowiem.
Tekst: Marta Jurkowlaniec
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.