All language subtitles for A.Room.of.My.Own.2022.1080p.track9_[pol]

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic Download
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish Download
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Tutaj, proszę.

Myślisz, że ludzie naprawdę głosowali na nasz rząd?

To, że my na nich nie głosowaliśmy, nic nie znaczy.

Gadasz bzdury.

Stwierdzam fakt.

- Jesteś konformistką. - Wcale nie.

Właśnie że zdążymy.

Dobrze, w porządku.

- Cześć. - Cześć, wejdź.

Tak, zabrałam to.

Tak, mam.

Chwileczkę.

Twój pokój to ten mały.

Na pewno znajdziesz wszystko, czego ci potrzeba.

Muszę iść, ale niedługo wrócę.

Na razie.

Już schodzę, nie krzycz!

Masz to?

Umyj ręce.

Ta kobieta była bardzo dziwna.

Ale pomogła moim znajomym zdobyć wizy.

Trzeba znaleźć kogoś innego, żebyśmy nie utknęli w Meksyku.

Myślę, że jest godna zaufania.

Ja nie wierzę w ani jedno jej słowo.

- Jest iluzją. - Kto?

Ta kobieta.

To znajdź kogoś innego!

To także twoja sprawa!

Ona tu jest?

- Nie mam pojęcia. - Kto?

Ta dziewczyna.

Nie znasz jej, a chcesz, żeby tu mieszkała?

Może to jakaś maniaczka.

Seryjna morderczyni.

Trudno o współlokatorkę w czasie pandemii.

Skąd ją wzięłaś?

Znalazła mnie w internecie.

Cześć.

Jesteś w domu?

Właśnie o tobie mówiłam.

Nini i Vajiko, a to...

Tina. Miło was poznać.

- Słyszałaś, co mówiliśmy? - Nie.

Chodźmy, jest dziewiąta.

Cholera, już?

Wezmę twoją kurtkę.

- Ile masz lat? - 24.

Serio?

Myślałem, że mniej.

Nini!

Chodźcie.

Nie uprałam jej.

A jeśli chodzi o tamtą babkę...

Jest godzina policyjna. Nie dotrzemy do domu!

- Wariaci. Poradziłaś sobie? - Tak.

Wezmę szybki prysznic i obgadamy szczegóły.

Zgoda.

Beka?

Jak tam?

- Dobrze, a u ciebie? - Mam dużo pracy.

Urządziłaś się już?

Tak, ale mieszkam z dziwaczką.

Chodzi na golasa.

- A ładne ma ciało? - Co?

Nie tam! Zdejmij to!

Tęsknię za tobą.

Może przyjechałabym do Poti?

Ja za tobą też, ale nie mam nawet wolnej minuty.

Dobra, rozumiem.

Nie martw się.

Mam wszystkiego dość. Chciałabym, żebyśmy już zamieszkali razem.

- Może uda mi się skończyć wcześniej. - Naprawdę?

Myślę, że będę w Tbilisi za niecały miesiąc.

Cieszę się.

Postaram się.

- Dobra? - Całuję. Pa.

Buziak.

Przepraszam, że cię tak dziś zostawiłam.

Spieszyłam się.

Nie szkodzi.

Tak jak było w ogłoszeniu, płacimy za to mieszkanie 500 lari,

czyli 250 na głowę.

Z rachunkami wychodzi 300.

Tak sądziłam.

Za rachunki nie wyjdzie więcej?

Nie, jeśli nie będziesz za dużo grzać.

Gotowałaś coś?

Nie mogłam znaleźć czajnika.

Parzyłam herbatę.

Nie mamy czajnika.

Nie piję herbaty ani kawy.

Tylko wodę i alkohol.

Zajmuję duży pokój,

ale możemy się czasem zamieniać.

Nie ma problemu.

Zresztą wyprowadzam się za miesiąc.

Mój chłopak przyjedzie do Tbilisi

i zamieszkamy razem.

Już za miesiąc?

W ogłoszeniu napisałam, że minimum pół roku.

Nie pamiętałam.

Czy to problem?

I to duży. Co ja teraz zrobię?

Przykro mi...

Znajdź kogoś albo zostań na pół roku.

Jak mam kogoś znaleźć?

Cholera...

Daj trzy stówy za ten miesiąc.

Będę je mieć jutro.

Dobra.

Co robisz?

Pada, jestem mokry.

Mogę oddzwonić?

Tylko nie zapomnij.

Musimy porozmawiać.

- Wszystko gra? - Tak.

Mów, co się stało.

Mam prośbę.

Słucham cię.

Pilnie potrzebuję 300 lari.

Pożyczysz mi?

Może być 50?

Nie mam więcej.

To na pewno trochę pomoże.

- Postaram się zebrać resztę. - Dobra.

- I prześlę ci. - Dzięki.

Proszę.

- Tęsknię. - Ja też.

- Ale muszę kończyć. - Jasne.

Pa.

Megi!

Megi!

Megi! Obudź się!

Megi!

Megi!

Megi! Megi!

Megi!

Oszalałaś? Czemu mnie bijesz?

Co ci jest?!

Wezwać karetkę?

Nie. Rozłącz się.

Chodź.

Wstań.

Nie dotykaj mnie!

Nic ci nie jest?

Przestań panikować i daj mi spokój!

Pośpiesz się, Manana!

Cholera!

Dzień dobry.

Dzwonię w sprawie zamówienia złożonego dwa miesiące temu.

Mamy dla pana specjalną ofertę.

Dziś można zamówić dwa opakowania w promocyjnej cenie

i z darmową dostawą.

Świetnie.

Już sprawdzam.

W Manchesterze to będzie 150 funtów.

- Masz pieniądze? - Wciąż czekam.

Dostanę je za kilka dni.

Dziwna historia...

Jak nie zapłacisz do końca tygodnia,

będziesz musiała zwolnić pokój, jasne?

Dostawa jest gratis.

Świetnie.

Przedstawić panu inną ofertę?

MATKA

Oczywiście.

Miłego dnia!

Co?!

Nie ma chleba!

- Dobra. - Możesz kupić?!

Idź do środka!

Idź kupić!

Zawsze w złym momencie.

Cześć.

- To mój klucz? - Twój.

- Chcesz bucha? - Nie, dzięki.

- Na pewno? - Tak. Mam zamknąć?

Nie na klucz.

Miła. Kto to?

Podoba ci się?

- Cześć. - Cześć.

Co powiedział?

Nic. Chce się spotkać.

Ale niech trochę pobędzie samotny.

Jeśli wieczorem sobie pójdziesz, to ci nie wybaczę.

Nigdzie się nie wybieram.

Megi!

Przyjdziesz na chwilę?

Zobaczymy, czy zadzwoni.

O, czajnik!

Tu masz 200.

I 100.

Sąsiedzi się na mnie gapią.

Krępuje mnie to.

Przywykniesz.

Uważają nas za prostytutki.

Zamawiam jedzenie. Chcecie coś?

Nie wiem. Ty coś chcesz?

- Nie, dzięki. - Na pewno?

Co zamawiasz?

Sama nie wiem.

Może pizzę?

Byle nie dali za dużo sera.

Dobra.

Jest taki zabawny.

Kto mu powiedział?

Ja mu napisałam, że robimy dziś imprezkę.

I co on na to?

Przyjdzie.

Beka?

Co u ciebie?

A co się dzieje z tobą?

Czemu jesteś zła?

Dlaczego nie dzwoniłeś?

Wiesz, że mam tu mnóstwo pracy.

Dobra, nieważne.

Co nowego?

Chyba będę mógł przyjechać w sobotę.

Za tydzień?

Może nawet w piątek.

Kończymy szybciej, niż się spodziewałem.

Bardzo się cieszę.

Muszę kończyć. Jestem skonany.

Dobrze.

Rozmawiałeś z matką?

Tak. Wszystko dobrze.

- Całuję. - Buziak.

- Odpocznij. - Dobrze.

Cześć.

Tina! Czego się napijesz?

Mamy wino, gin i jeszcze coś.

- Wino. - Robi się.

Pamiętasz moją sąsiadkę, Nunu?

- Tę, co ma 87 lat? - Nie mów o niej!

Tydzień temu spotkałam ją koło windy.

Próbowała zamknąć mieszkanie, ale nie dawała rady.

Już wchodziłam do windy, kiedy poprosiła mnie o pomoc.

Podeszłam do niej, ale nie miałam maseczki.

- Chodzisz bez maski? - To był wyjątek.

Nigdy bez niej nie wychodzę.

Co opowiadasz?

Daj mi skończyć.

W końcu wspólnie zamknęłyśmy drzwi i ta staruszka pocałowała mnie w rękę.

- Dlaczego? - Chyba z wdzięczności.

Od razu pomyślałam, że na pewno jest chora i zaraziła mnie.

Potem dzwoni do mnie moja matka i mówi, że Nunu faktycznie ma covid.

Nie opowiadaj takich historii.

To ja już sobie pójdę.

Jak się masz?

Dobrze.

Masz na imię... Tina.

A kim jesteś?

Po prostu Tina.

Studiujesz czy pracujesz?

Nie mam pracy.

Coś z tobą nie tak?

Nie.

Gdzie pracowałaś wcześniej?

Nigdy nie miałam pracy.

Teraz nikt nie ma.

Wszystko stanęło.

Studiowałam przez rok, ale wyszłam za mąż.

I nigdy w życiu nie pracowałam.

Wyszła za mąż i rzuciła studia.

Kto wyszedł za mąż?

- Jest piękna, nie? - Tak.

Podoba mi się jej fryzura.

Może sobie taką zrobię.

Tylko jej pasuje.

Nie przywiązuj się. Za miesiąc wyjeżdża.

Nawet w tę sobotę.

Serio?

Mój chłopak przyjeżdża do Tbilisi.

Masz już chłopaka?

Może ty ze mną zamieszkasz?

Nie. Bardzo mi szkodzisz.

Odwal się!

Mój ty śliczny!

Zjesz coś, Tina?

Nie.

- Maro, jarasz beze mnie? - Tak!

- Dlaczego? - Zapalisz?

Beze mnie!

Nie, zapomnij.

Powiedziałam ci, że nie wyjdę.

Ale myślałaś o seksie z innymi?

Mówisz, że jak o tym myślałam, to znaczy, że go zdradziłam?

Wręcz przeciwnie.

Kochacie się, tak? Dobrze wam razem, jesteście szczęśliwi.

I co, mielibyście zrujnować ten związek tylko dlatego,

że chcecie pieprzyć się z innymi?

Nie rozumiem takiego myślenia.

Dzień dobry.

Pan Jack River?

Mam nadzieję, że dobrze się pan czuje.

Dzwonię...

Tak.

Faktycznie zamówił pan u nas pigułki.

Viagrę. Dobrze.

Już patrzę.

Dziesięć funtów za sztukę.

Ale możemy zaproponować zniżkę.

Tak, pani Manano?

Jak śmiesz przychodzić do mieszkania Datuny?!

Nie ma tu nic twojego!

Niech się pani nie denerwuje.

Ty dziwko!

Dostałam tę biżuterię w prezencie ślubnym.

Jaką biżuterię?! Nic twojego!

Zabrałam tylko to, co moje.

Swój prezent ślubny.

Co?!

Mój prezent ze ślubu.

Jak otworzyłaś drzwi?!

Mam zmienić zamek?!

Nie musi pani.

Jak śmiesz tu przychodzić, ty dziwko?!

Zostawiłam klucz w skrzynce na zewnątrz!

Jak śmiesz podnosić głos?! Zrujnowałaś mojemu synowi życie!

Może pan chwilę zaczekać?

Przepraszam.

Co się dzieje? Ja pracuję.

Zjesz ziemniaki?

Nie. Pracuję.

Przepraszam, że pan czekał.

Złożę zamówienie, dobrze?

Może pan podać adres dostawy?

Dziękuję.

Skąd tak świetnie znasz angielski?

Ja?

Nie wiem.

Uczę się od dzieciństwa.

I przez rok byłam z Anglikiem.

Znalazłaś już kogoś?

Do pokoju?

Brak zainteresowanych.

Niedobrze.

Gdzie zamieszkacie? Ty i Beka?

Najpierw u jego matki, a potem się zobaczy.

To miła kobieta?

Nie znam jej.

- Megi! - Co?!

Masz papierosa?

Tak!

Chodź!

Idę.

Leush!

Leush!

Leush!

Leush!

Jak się masz?

- Bardzo tęskniłam. - Ja też.

- Schudłaś? - Tak myślisz?

Nie wiem.

Zmarzłaś?

Trochę. Trudno było trafić?

Tłok na ulicach.

- To cały bagaż? - Tak.

Wsiadaj. Jest zimno.

Zamknięte.

Chwila.

Możesz otworzyć od środka.

A, już.

Zaglądam do jej pokoju, a tam ręka na podłodze.

Przyglądam się bliżej i widzę ją leżącą na plecach.

Pomyślałam, że może ćwiczyła jogę, ale w ogóle się nie poruszała.

Więc wbiegam do środka i krzyczę: "Megi, Megi, obudź się!".

Uderzam ją po twarzy i zero reakcji.

Uderzam więc z całej siły.

Nie masz pojęcia jak mocno.

Uderzam i nagle słyszę: "Oszalałaś?!".

Zamiast podziękować, spytała, dlaczego ją biję.

- A co jej było? - Nie wiem.

Nie rozmawiałyśmy o tym.

To bardzo dziwna dziewczyna.

Nie rozumiem, jak może tak żyć.

Nie mogłam się doczekać, żebyś mnie zabrał.

Jestem głodny. Wstąpimy do restauracji?

Najpierw zawieźmy do ciebie moje rzeczy.

Zostały ci jakieś pieniądze?

Trochę. A co?

A masz widoki na pracę?

Jaką pracę?

Pamiętam, że szukałaś.

Tak, ale pomyślałam, że może lepiej wrócić na studia.

Dobry pomysł.

Ale dopiero jak skończy się ta cała pandemia.

Mam rację?

Tak?

O co chodzi?

O nic.

Widzę, że coś nie tak.

Nie.

Stało się coś?

Beka.

Co się stało?

Beka.

Co się dzieje?

Nie możemy wprowadzić się do mojej matki.

Dlaczego?

Ktoś powiedział jej, kim jesteś, i spanikowała.

Zamieszkajmy gdzie indziej.

Wynajmijmy coś.

To nie takie proste.

Mam niewiele pieniędzy, a ty nie masz pracy.

Tak, nie jest łatwo.

Żaden z przyjaciół ze mną nie rozmawia.

I kto wie, co zrobi Datuna, jak wyjdzie z więzienia.

Siedzi tam przez nas.

Naprawdę tak myślisz?

Siedzi w więzieniu przez nas?

- Nie mówmy o tym. - Pokazać ci, dlaczego siedzi?

Myślisz, że wsadzili Datunę przez nas?!

Co ty mówisz?

Tina, przestań.

No co?

Już mnie nie kochasz?

Jasne, że kocham.

To dlaczego mówisz takie rzeczy?

- Co się dzieje? - Spróbuj zrozumieć.

Nie mogę spać i jestem na antydepresantach.

Co próbujesz powiedzieć?

Słuchaj...

mam trochę pieniędzy.

To niewiele, ale na razie wystarczy.

Możesz jeszcze pomieszkać z tą dziewczyną.

Weź je, proszę.

Proszę.

Weź.

Spokojnie.

Czyli mam nadal mieszkać z tą dziewczyną.

Co tak naprawdę próbujesz mi powiedzieć?

Potrzebuję trochę czasu, a potem...

Co mam teraz zrobić?!

Pytam cię.

Potrzebuję czasu...

Daruj sobie!

Jedźmy.

Przestań.

Dość już.

Wystarczy.

Co ty robisz?!

Przestań.

Co ja robię?

Teraz masz problem z całowaniem?

Przestań, Tina!

Dość już tego!

Przestań.

Odbiło ci?

- Halo? - Jak się masz, mamo?

A jak myślisz?

Czy coś się stało?

- Nic. - To dlaczego dzwonisz?

Bez powodu.

Czy to problem?

Powinnaś wiedzieć.

Powiedz, jak się miewasz.

Jak się czuje tata?

Dobrze.

Czy wciąż jest zły?

Oczywiście, że tak.

Pamiętasz, jak z nim rozmawiałaś ostatnio?

Nie masz szacunku dla rodziny.

Pamiętasz, jak odzywałaś się do Salome?

Poczekaj chwilę.

Nie mam teraz czasu. Co się stało?

Nic.

To po co dzwonisz?

Chciałam cię tylko usłyszeć.

Uważaj na siebie.

Dobrze.

Bądź zdrowa.

- Pa. - Pa.

Wejdź.

Co się stało?

Nic.

Pójdę do siebie.

Jasne, idź.

Tina?

Jak się czujesz?

Co się stało?

Dlaczego tamtego dnia straciłaś przytomność?

Nie wiem.

To się zdarza, kiedy się zdenerwuję.

Mam tak przez całe życie.

Raz...

kiedy byłam mała, mama zabrała mnie na diabelski młyn.

Miała lęk wysokości, więc zostawiła mnie samą.

Koło ruszyło, przestraszyłam się i zemdlałam.

Na dole mama zastała mnie w gondoli nieprzytomną.

Nie spanikowała, bo była przyzwyczajona.

Ale inni świrowali. Było zabawnie.

Jak się masz?

Dobrze, a ty?

Ja też.

Głodna?

- Owszem. - Chcesz zupy?

Tak.

Bardzo mi smakuje.

Co ja robiłam bez ciebie?

To bardzo zdrowa zupa.

Pyszna.

Posprzątałaś tu?

Trochę.

Planowałam to zrobić.

Następnym razem ja sprzątnę.

Nie ma sprawy.

Lubię sprzątać.

Chcesz drinka?

Nie wiem.

Napijmy się.

Dobra.

Od początku.

W mieszkaniu męża.

Tam poznałam Bekę.

Przyjaźnili się.

I zostaliście kochankami?

A potem?

- Co? - Rozwiodłaś się z mężem?

Dowiedział się o was, prawda?

Jak nie chcesz, to nie mów.

Mogę opowiedzieć.

A więc...

mój mąż bez przerwy pracował

i późno wracał do domu.

Ciągle go nie było.

Któregoś razu wrócił jak zawsze.

Zrobiłam mu kolację.

Zjadł.

A potem poszedł wziąć prysznic.

Wyszedł z łazienki całkiem nagi.

Co dalej?

I miał...

No wiesz.

- Co miał? - Stojącego.

Jesteś taka śmieszna.

I co?

Od miesięcy nie uprawialiśmy seksu.

Zaczął mnie dotykać.

I całować.

Potem zdjął mi spodnie.

Co dalej?

Dotykał mnie coraz gwałtowniej.

Nagle usłyszałam płacz, więc pytam:

"Czemu płaczesz, Datuna?".

A ja głupia się nie domyśliłam.

Nie domyśliłam się, że odkrył prawdę.

Dowiedział się o mnie i Bece.

A więc rozpłakał się i...

złapał...

Złapał nóż i dźgnął mnie.

Co ty mówisz?

Żartujesz sobie?

Powiedz, że to żart.

Co mam powiedzieć?

Potem wezwał karetkę.

Przyjechała też policja i aresztowali go.

Napijmy się.

I to już.

Idźmy spać.

Nie ma mowy.

Nie zasnę po tej historii.

Teraz musimy pić.

Ale ja chcę spać.

Nie zostawiaj mnie tak.

Nie mogę się teraz położyć.

Mam świetny pomysł.

Ubierz się. Wychodzimy.

Mówię poważnie.

Idziemy w miasto.

Wstawaj, Tina.

Dopiłam. Możemy iść.

Godzina policyjna już się zaczęła.

Będzie fajnie.

Aresztują nas.

Nie. Idziemy.

Proszę cię, chodźmy.

Jak możesz teraz spać?

Ja się ubieram.

To był wypadek.

Ja potrzebuję karetki.

Nie mogę otworzyć oczu.

Idę, idę!

- Co się stało, pani Irino? - Spójrz na to!

Zalewasz mi mieszkanie!

Zakręć tę wodę!

Robiłam remont parę miesięcy temu,

a teraz wszystko zalane!

Jak to się stało?!

- W nocy mnie tu nie było. - Nie kłam!

Całą noc słyszałam, że gra u ciebie głośna muzyka!

Chodź zobaczyć moje mieszkanie, natychmiast!

Dobrze, już idę.

Kurwa mać.

Zostawiłaś odkręcony kran?

Nie pamiętam.

Co powiedziała sąsiadka?

Wszystko zalane.

Nie wiem, jak za to zapłacimy.

Sprowadzi kogoś, żeby oszacował straty.

Masz pieniądze?

Niewiele.

To jak zapłacisz czynsz?

Potrzebuję pracy.

Znajdę jakąś.

Mam tak samo.

Boli mnie głowa.

Mnie też.

Lari dwadzieścia.

Dzień dobry.

- Dzwoniłam do ciebie. - Bateria mi padła.

Cześć.

Musimy lecieć.

Mogłabyś posiedzieć z małą kilka godzin?

Wystarczą dwie godzinki.

Szybko wrócimy.

Może nawet pójdzie spać.

Ubierz się.

Już wychodzimy? Tina się nią zajmie.

Łap, Tina!

Krótko nas nie będzie.

Rzuć zabawkę Tinie!

Tylko nie denerwuj małej.

Usiądź koło mnie.

Cześć, jestem Tina.

- Tak. - A ty?

Ophelia.

Ja chcę rzucić!

- Moja kolej? - Tak.

Przepraszam!

Źle to robisz!

Nie.

Będziesz śliczna.

Nie podoba mi się!

Zobacz, kto to!

- Umiesz liczyć? - Tak.

Raz, dwa, trzy, cztery.

Jestem duża czy mała?

Duża.

- Duża? - Tak. Usiądź.

Teraz mi smutno.

Tylko sobie żartuję.

- Usiądź. - Tutaj?

Dla mnie.

Zjadłaś całe?

Miałaś mi dać pół.

Ale nie tak.

Pięknie się błyszczy.

Wszystko tym maluje.

- Co? - Teraz wszystko się błyszczy.

O, Boże!

Kiedy weszliśmy do ambasady, słyszałam, jak mi serce wali.

Przestań!

Idiota!

Nie dotykaj. Będę z nią spała.

Muszę wyjechać z tej dziury.

- Trudno dostać wizę? - Tak!

Napijmy się teraz.

Niedobra?

Bardzo mocna.

Jak spłynie do brzucha, będzie super.

Dwa szoty i polubisz.

Dito słynie ze swojej czaczy.

Vajiko, odłóż na chwilę telefon!

Uwielbiam tę czaczę.

Zwykle nie przepadam, ale ta jest świetna.

Ty ją zrobiłeś?

Nie, mój wujek.

Jest naprawdę dobra.

Ale muszę już iść.

Jaja sobie, kurwa, robisz?

Nie, muszę iść.

Na pewno na inną imprezę.

- Do domu spać. - Nie psuj mi wieczoru.

Jutro rano będę cały twój.

Co za dupek.

Całusy, pa!

Cześć.

Poszedł na inną imprezę.

Jest gejem?

Czy on ze mną flirtował?

Każdy z tobą flirtuje.

- Co jest? - Nie mogę już.

- Dlaczego? - Za mocna.

Nie dołuj mnie. To mój dzień.

- Napijmy się. - Na zdrowie.

Przepraszam, ja nie mogę.

Dlaczego? Nie jest taka mocna.

Będziesz siedzieć taka trzeźwa?

Nie zostawiaj mnie z nim.

A upalisz się z nami?

Masz zioło?

Patrz, ten drań je przed nami ukrył.

To co? Zajaraj.

Przyniosę butelkę.

Ta odmiana nazywa się... Mimoza.

Bardzo dobre zioło.

Zapalmy.

Wiecie, jaki jest Nowy Jork?

Dokładnie taki, jak w filmach, które tam kręcili.

Nie można się rozczarować.

A na przykład Paryż wcale nie jest taki romantyczny, jak się wydaje.

Nie będę palić.

Jak to? Spodoba ci się.

No, dawaj.

Nie wypuszczaj.

Poczekaj chwilę i wypuść dym.

Daj jej jeszcze.

- Nie umiesz palić? - Umiem.

Paliłaś kiedyś papierosa?

Trzymaj. Co robisz?!

Zaciągnij się.

Nie umie palić. Zmarnowała zioło.

Zaciągnij się. Tak!

Nie oddychaj!

- Wypuść. - Nie oddychaj!

Połknęła dym!

Chcesz więcej?

Jeszcze raz? Nie?

Już coś czujesz?

Jest taka słodka.

Mówiłem, że będzie dobrze.

- Chcesz jeszcze? - Podoba się?

Nie wierzę!

Tina, jesteś urocza.

Jeszcze jeden buch i będzie bosko.

Może jak go pocałujemy, to zmieni się w przystojną żabę.

Dito!

Dito!

Dlaczego on śpi?

Miał mnie zabawiać.

Dito!

Dito!

Tina, musisz to zobaczyć.

To jego matka.

Mam odebrać?

Nie.

Czemu nie?

Śpię.

Jakie to śmieszne!

Ty kretynko.

Nie mogę oddychać.

Że co?

Jest taki słodki.

Uwielbiam Dita.

Co ci jest?

Nic.

Nie możesz oddychać?

Mnie zawsze się tak robi.

Masz zmienioną percepcję świata i wszystko odczuwasz dwa razy mocniej.

Chcesz wody?

- Nie. - Powinnaś zjeść coś słodkiego.

- Dobrze ci to zrobi. - Już mi lepiej.

Będzie lepiej, jak coś zjesz.

Poczekaj.

Chcesz się położyć?

Możesz obok Dita.

Tina.

Dać ci wody?

Spokojnie.

To niedługo minie. Niedobrze ci?

- Połóż się. - Chwileczkę.

Posłuchaj.

Może zjesz trochę czekolady?

Już przez to przechodziłam.

- O, Boże... - Posłuchaj, Tina.

Jak się położysz, to od razu zaśniesz.

Chcesz spać obok Dita?

Nie chcę.

Teraz się położysz, a obudzisz się sprężysta jak Dito.

Ostrożnie.

I na łóżko.

Lepiej ci?

Pali mnie.

Gdzie?

Pomóc ci?

W brzuchu.

- Co? - Pali mnie w brzuchu.

Czekaj, pomogę ci.

Już lepiej?

Chcesz wody?

Napijesz się?

Masz.

Połóż tu.

Na brzuchu?

O, tak?

Właśnie tak.

Lepiej ci?

Mokrą ręką.

Dziękuję.

Lepiej?

Co?

Pali mnie.

Lepiej ci?

Tak.

Tak dobrze.

Możesz oddychać?

Mam wezwać karetkę?

- Powiedz, czy ci lepiej. - Tak.

Dobrze mi.

Nie przestawaj.

Bardzo miło.

Już ci lepiej?

Mokrą rękę na brzuch, proszę.

Dobrze ci tak?

Poszedł już?

Dito?

Nie było go, jak się obudziłam.

Jajka są w jajowarze.

Dolałam wody.

Ale wciąż nie wychodzą idealnie.

Gdzie będziesz mieszkała w Nowym Jorku?

Moja przyjaciółka jest tam od siedmiu lat.

- Zostanę u niej. - Fajnie.

Ja byłam w Szarm el-Szejk.

Z Datuną.

Wylecieliśmy z Tbilisi zimą, a tam gorąco.

Lot samolotem był przerażający.

Podróż do Ameryki musi być okropna.

To 12 godzin, prawda?

Tak.

- A więc boisz się latania? - Tak.

Powinnaś brać Xanax przed podróżą.

Cześć, Salome.

Tina...

Słucham?

No słucham?

- Jak się masz? - Dobrze, a ty?

Nie wiem...

- Co się stało? - Możesz przyjechać na trzecią?

Salome!

- Mama miała covid... - Co?

Mama zachorowała na covid i...

pogrzeb jest dzisiaj o trzeciej, więc jeśli możesz przyjechać...

Nie.

Sąsiad nas zawiezie.

Do widzenia. Przepraszam.

Sąsiad? Czemu jej nie powiedziałaś, że Dito was wiezie?

Bo cię nie zna.

To nie ta, co jeździ srebrnym mercedesem?

- Nie pamięta cię. - Widzieliśmy się wiele razy.

Tutaj w lewo.

Wynoś się!

- Wynoś się stąd! - Zostaw mnie!

Wypieprzajcie stąd!

Zabieraj łapy!

Skurwiel.

Lepiej ci?

Nie możesz spać?

Megi?

Megi.

Megi?

Megi?

Obudź się.

Megi?

Megi!

Megi? Megi!

Megi! Megi!

Cholernie mnie przestraszyłaś.

Chcesz wody?

Miałam cię polać po twarzy.

Wstań.

No, już.

Ale jesteś ciężka!

Dawaj.

Pomóż mi trochę.

Poczekaj!

Jak się czujesz?

Szczęka mnie boli.

Serio?

Boli cię?

Pokaż.

W porządku.

Co za palant!

Co się stało?

Złamas.

Kto?

Poprosiłam siostrę Vajika o pożyczkę.

Oddam jej te pieniądze, ale na razie nie mam.

I co?

Zadzwonił do mnie i mówił wstrętne rzeczy.

Że ją okradłam i takie tam.

Dlaczego w ogóle się z nim przyjaźniłam?

Chcę już wyjechać z tego zasranego kraju.

Nienawidzę tu wszystkiego.

Nienawidzę!

Musisz podciąć włosy.

- Co? - Skróć włosy.

Mam to w dupie.

Bałaś się, jak mnie zobaczyłaś?

Serduszko ci mocno biło?

Ale mnie razi to słońce!

Jak robisz ten głos?

To jeszcze nic. Potrafię lepiej.

To łatwizna.

Ale mnie razi!

- Jesteś głodna? - Nie.

Chcesz coś zjeść?

Nie.

Tak.

Wciskasz F10 i zapisujesz, ile dał ci klient.

Tutaj masz kwotę do wydania.

A tu gotówkę, jasne?

Łatwizna.

- Mam spróbować? - Tak, spróbuj.

Wciskasz F10 i zapisujesz kwotę od klienta.

Kupiłam już bilet.

Wylatuję za osiem dni.

Na miejscu będę za dziewięć.

Zamieszkam z Nucą. Pamiętasz ją.

Nie na Manhattanie.

Na przedmieściach Nowego Jorku.

Mamo, chciałabym cię o coś prosić.

Czy mogłabyś przesłać mi trochę pieniędzy?

Tak, wiem.

Rozumiem. Każda suma pomoże.

Nie od razu znajdę tam pracę.

Całuję. Pa.

Dbaj o siebie.

Dziś wieczorem moi znajomi organizują zamkniętą imprezę w klubie.

- Nie mam ochoty. - Co?

Chodź ze mną.

Po co masz się nudzić w domu?

Idź sama.

Zgłupiałaś? Nie zachowuj się jak emerytka.

Napijemy się, zabawimy.

Pokochasz ich.

Co ci jest?

Nic.

No to chodźmy.

Coś nie tak?

- Podaj mi go. - Co?

Daj swój talerz.

Będzie fajnie. Chodźmy tam.

Levan!

Jak się masz, Megi?

Dobrze, a ty?

Co tu taki hałas?

- Dużo ludzi. - Tak?

To jest Tina.

Cześć, Tina.

Będzie dziś didżejował.

Tina, jak tam?

Wczoraj było fajnie, co?

Śmiesznie wyglądasz.

Nocowałaś u Giorgiego?

To miły facet.

Naprawdę uroczy.

Było świetnie.

Dobrze się bawiłaś, prawda?

O co chodzi?

Stało się coś?

To o co chodzi?

Co ci jest?

Wszystko gra?

Bo zaczynam się martwić.

Co ci jest, Tina? Martwię się.

Proszę, powiedz o co chodzi.

Co się stało?

Bzykałaś się z Giorgim?

Podobało się?

Dobrze się bawiłaś?

Ma malutkiego, ale umie go używać.

Tylko uważaj, żeby się w tobie nie zakochał.

Masz papierosa?

Nie mam.

Dużo nowych twarzy w okolicy.

Znasz ją?

Cześć.

- Ketevan, tak? - Tak.

Pomogę ci.

Dzięki.

Wejdź.

MÓJ WŁASNY POKÓJ

WYSTĄPILI

REŻYSERIA

SCENARIUSZ

ZDJĘCIA

Wersja polska na zlecenie HBO HIVENTY POLAND

Tekst: Jakub Jasieński

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.