Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
XH FM - radio przyszłości.
Temperatura od 11 do 30 stopni!
Lato w zimie!
Latem możemy zobaczyć na termometrach 45 stopni!
Największy upał w Apodace, San Nicolas i Cadereicie,
czyli w miejscowościach przemysłowych.
Monterrey się do nich nie zalicza.
Ani San Pedro.
Tu temperatury są łagodniejsze.
Jest więcej parków, zieleni.
I więcej kasy.
Temu nie da się zaprzeczyć.
Nikt nie ucieknie przed zmianą klimatyczną.
Prognoza pogody obowiązuje wszystkich.
W południe zacznie wiać zachodni wiatr...
od tamtej pory Celso wykorzystywał akordeon...
Co jest...?
SIERRA MADRE: WSTĘP WZBRONIONY
W SERCU SAN PEDRO
Marcos!
Cześć.
Nie spodziewałam się ciebie.
Chciałem sprawdzić, jak idzie.
Wszystko będzie jak na renderze.
Skarbie, poroże nie tutaj.
I gdzie są meteory?
Przykro mi.
Nie ma sprawy.
Zejdę i sprawdzę, czy wszystko gra.
Nie wiem, czy ci mówiłam,
ale mój tata pracował tutaj 30 lat.
Nie wiedziałem.
Tutaj, w EOS.
Był przywiązany do Inżyniera.
Wszyscy go uwielbialiśmy.
To "meteoryty".
Meteoryty.
Meteor to ślad świetlny, a to, co spada na ziemię - to meteoryt.
Aha, jasne, meteoryt.
OBJĘCIE EOS - MOWA INAUGURACYJNA OJCIEC
Za chwileczkę wracam.
- Powiedziałeś jej? - Przycisnęła mnie.
Zabawny jesteś.
Cristino, co tu robisz?
To był mój teść.
Myślisz, że tak łatwo się mnie pozbędziesz?
Dlaczego nie odbierasz?
Podobno już przeniosłeś graty do EOS.
Kiedy to ogłosicie?
- W poniedziałek. - Wysłałam ci artykuł z El Futuro.
Piszą o tym na czacie Queens.
Twoje psiapsióły to plotkary.
A Abraham je podpuszcza.
Podobno bracia chcą cię wyrolować.
Nie słuchaj głupot.
Pomodlimy się?
Dzień dobry, don Lucio.
Dzień dobry, szefie.
Szefie.
Marlene się wścieknie.
Kasyno ma być na Święty Nigdy.
Nic z tego nie będzie.
Na Święty Nigdy?
Tak twierdzi mój człowiek.
Jakieś bajki patykiem po wodzie pisane.
Wszyscy są tam wkurzeni.
Nie dali nam okładki.
Hej, Fino, pokaż ósemkę.
Robi się!
Sukinsyn!
Cześć, Lucio, jak leci?
- Hej, wujku! - Cześć, mały!
Przyjdziesz jutro na moje urodziny?
Jasne, Marlene i Nicole już się umówiły.
Teraz - skok.
Raz, dwa, trzy.
Świetnie!
Bardzo ładnie!
Moje gratulacje.
Abraham.
Abraham, ty sukinsynu.
Lucio!
Dobrze, że cię spotkałem.
Czytałeś wstępniak?
Tak, super, ale myślałem, że zrobisz z tego większego niusa.
Nie bądź palantem.
Nie przeczytałeś.
Chciałem porozmawiać.
O czym?
Marlene chce być na okładce Chipinque.
- Znowu? - Wiesz, jak jej czasem odbija.
A poza tym...
obsmarowaliście nas.
Ja nie prowadzę Chipinque.
El Futuro to to samo wydawnictwo.
I nie dopuść do tego, żeby córka Sofii była na okładce.
Nie prowadzę Chipinque...
Sprawdzę, co się da zrobić.
Przeciek z EOS - to dopiero początek.
Mam mnóstwo informacji.
Panie dyrektorze!
Cześć.
Gratuluję!
- Cristina mówiła, że to już oficjalne! - Stanowisko ci się należało!
- Jeszcze jak! - Dziękuję.
Wolałbym, żeby nikt nie wiedział, dopóki tego nie ogłosimy.
Twój ojciec byłby szczęśliwy.
I nie przejmuj się El Futuro. Są zazdrośni!
Wypijemy za to jutro, u Lucia.
Muszę być w formie w poniedziałek.
No to w poniedziałek.
Czy to trutka na szczury?
Ganso, oddaj hajs.
Ale jesteście delikatni!
Chcecie czystszy towar?
Jedźcie do Monterrey.
Posrałbym się ze strachu.
Mam też emki, krople, ketaminę.
- Nie, tobie już dziękujemy. - Możecie spróbować.
- Nie. Wysiadaj. - Mam inny towar.
- Nie słyszałeś? Wysiadaj. - Tak po prostu?
- Wyjdź z samochodu. - No to idę, gnojki.
Przestań, przecież to żart.
Wiedziałem.
- Spierdalaj. - Nieważne.
Bierz dupę w troki.
Nie chodzi o pieniądze, on chce zbudować kasyno.
Nie. Centrum handlowe z kasynem.
Wszystko legalnie.
Ludzie, którzy lubią grać, nie będą jeździć nigdzie daleko.
Kasyno w San Pedro, to nie to samo co w Monterrey.
Claudia chce mieć zaklepane miejsce, zanim odejdzie z administracji.
A ja mam z nią świetne relacje.
Ja też. Zresztą to drobne pieniądze.
Poproszę Vampiro!
- Jak się masz? - Dobrze, dzięki Bogu.
I dzięki oksykodonowi.
Czytałeś wstępniak w El Futuro?
Pobieżnie.
Ktoś im przekazał informacje.
- Jakim cudem? - Co tu robi Chińczyk?
Jest gościem.
Muszę pogadać z Luciem.
Karta członkowska kosztuje trzy miliony dolarów?
- A potem każdy może tu wejść? - Daj spokój.
Rodzina już się dowiedziała o twoich decyzjach finansowych.
Nie rozumiemy ich.
Co tu jest do rozumienia?
A Mars, chłopie?
50 milionów dolarów na ekspedycję na Marsa?!
Poważnie?
Wyprawa na Marsa to koszt rzędu miliardów.
Ja tylko zainwestowałem w rakietę.
Co to ma wspólnego z artykułem?
I co do tego mają moje pieniądze?
Stary....
Zarząd chce poprzeć Bernardo, taka jest sytuacja.
A więc ten artykuł to nie jest plotka?
Ja tego nie chciałem.
To była decyzja strategiczna.
Pojawiła się masa czerwonych flag.
Twoje wydatki.
- Twój rozwód. - Separacja. I co to ma do rzeczy?
Lepszy Bernardo niż Dionisio.
Stary czy młody?
Wujek ma Alzheimera.
No tak...
Chcieli się ciebie pozbyć, wyrzucić cię.
Od kiedy wiecie?
Tak na sto procent?
Od wczoraj.
I co teraz?
Tekstylia.
Mam handlować ciuchami?
Jesteśmy największym eksporterem odzieży do Stanów.
Porozmawiam o tej sprawie z Abrahamem Rochą.
O jakiej sprawie? O artykule? Chrzanię go!
Nie chodzi o artykuł,
tylko o przeciek.
Ktoś wiedział.
Czy mama wie?
O tej decyzji?
To była moja kolej.
Moja kolej.
Może strzelba?
Zostanie dyrektorem EOS.
Chciałem mu dać prezent dla biznesmena,
nie dla myśliwego.
Cześć!
Nie wyróżnia się, prawda?
Patricio, cycki mnie bolą.
Roby, co ty dajesz ojcu?
Pewnie Challengera.
Challenger wybuchł.
- Serio, co kupujesz? - Nic.
Jak to?
Ja jestem prezentem. Przyjechałam i zostaję.
Zostajesz?
Mam dość Manhattanu, strasznie tam głośno.
Czy to nie jest najgorszy moment na powrót do Monterrey?
W San Pedro nic się nie dzieje.
- Na razie. - Nie zaczynaj.
Twój tata zostanie najpotężniejszym człowiekiem w kraju.
- Nasze życie się zmieni. - Wierzysz w to?
Owszem.
- Nikomu nie mów! - Pewnie, że nie powiem.
- Nie lubisz plotek? - Przestań.
Moje cycki!
Biedulka.
Zabierz moje rzeczy do domu.
Tak, w porządku.
Zrób to dzisiaj, natychmiast,
koszty nie grają roli.
Dziękuję, Nino.
Kurwa!
Niespodzianka!
- Wszystko gra? - Tak.
Co to za pogrzebowa muzyka?
Przecież mieliśmy playlistę, włącz ją.
Co się dzieje?
Nic.
Cieszę się, że cię widzę.
Jesteś słodki.
- Kiedy przyjechałaś? - Wieczorem.
Jestem tu od 20 godzin, a już odhaczyłam 30 spraw.
Co się stało?
Dziwnie się zachowujesz.
Dostałem firmę odzieżową.
To nic złego.
Jesteśmy największym eksporterem do Kanady.
Do Kanady czy Stanów?
Do Kanady.
Nie dali mi nawet spółki naftowej.
Ropa to przeżytek.
Ale odzież nie daje takiej władzy.
Mama się zabije.
Chodź.
Może zrobisz sobie rok przerwy?
Jutro jadę na rancho, trochę się oderwę.
Zabijając jelenie?
Chcesz dołączyć?
Nie.
Jak długo zostajesz?
Bezterminowo.
Zatrzymasz się u mnie?
Nawet nie wiedziałam, że tu będziesz.
To tymczasowe, potem wracam do domu.
Pobędę trochę u ciebie, trochę u mamy.
Dani chodziła ze mną do szkoły.
Zawsze była pilną, szczerą osobą.
Będzie z niej dobra burmistrzyni.
Może być pilna, ale to tylko fasada.
Lucio ma takie same prawa jak Claudia.
Czy zawieszono cię w prawach członka klubu?
Nie. Był drobny spór o wózek, ale zapłaciłem.
Opublikowano to na czacie Queens.
Ten czat ma większe zasięgi niż El Futuro.
El Futuro!
Jesteście wkurzający, jadę do kasyna.
Do kasyna?
Nie zawieszą cię, jesteś właścicielem.
Mój dziadek podarował im te tereny,
ale nie jestem ani właścicielem, ani prezesem.
- Kto jest prezesem? - Zgadnij.
Lucio, świetny facet.
Ten nabotoksowany?
Głupio wyszło.
Teraz będziesz prezesem EOS.
Tato,
to od nas dwojga.
- Trojga. - Od nas trojga.
Niech tata otworzy.
- Kolejne pióro. - Podoba ci się?
Tak.
Podpiszesz nim akt chrztu pierwszego wnuka.
Damy mu na imię Marcos.
To będzie chłopiec?
- Tak sądzę. - Cudownie!
Kolejny Marcos Parra!
TO OSTATNIE OSTRZEŻENIE, LUCIO
Wracajmy do domu.
Pani burmistrz cię szuka.
Kochanie, co ty tu robisz?
Chcesz zdenerwować Marlene?
Podrzucili nam trupa.
Kiedy?
Niedawno.
Ktoś to widział?
Nic o tym nie wiemy.
Co zrobiliście z ciałem?
Wyrzuciliśmy gdzieś w Monterrey.
Przy zwłokach był karton z twoim imieniem.
Wyrzuciliście je z tym kartonem?!
Jasne, że nie.
Ale zrozum, to jest groźba.
Groźba!
Lucio, to realne zagrożenie.
Zostało kilka tygodni do wyborów.
Musimy rozwiązać ten problem. Od razu!
Budujemy kasyno bez względu na wszystko.
Przekaż Claudii, żeby się nie martwiła.
Co robisz później?
Zobaczymy się?
Pepillo, co się stało?
Dlaczego opublikowano notatkę, że trupa porzucono w Monterrey?
- Nie wysłałeś zdjęć do Nestora? - Wysłałem.
Podałem twoje nazwisko i kontakt.
Więcej nie mogę zrobić.
Dlaczego nie odbiera telefonu?
Dzwoniłaś do Nestora?!
Tak.
Wiesz, co musimy zrobić?
Wysłać zdjęcia do Abrahama.
Eriko!
Jestem najmłodszym wydawcą w historii Chipinque.
I jestem zajebisty.
Kocham tę pracę i nie chcę jej stracić.
Uspokój się. Tylko starsze panie czytują Chipinque.
Jak śmiesz?
El Futuro istnieje dzięki Chipinque!
Znam tę historię.
- Kawy? - Nie, dziękuję.
Jaka to historia?
Żadna. O tym, na czym Chipinque się dorobiło.
Kiedyś wszyscy milionerzy chcieli być na okładce.
- I stąd mieliśmy kupę hajsu. - Powinniśmy tak zrobić na Instagramie.
Pepillo, grzecznie cię proszę.
Prawdziwa informacja nie wypłynęła nawet na Twitterze.
A tylko ja mam te zdjęcia.
Wiesz, co to znaczy?
Że mamy gorącą bombę.
- Gorący temat. - Właśnie.
Skup się na dzisiejszym zadaniu.
- To jakieś urodziny! - Urodziny córki Sofii Santos.
Wydarzenie charytatywne.
Wiem, że kochasz takie tematy!
Zadzwoń jeszcze raz do Nestora.
Dlaczego pchasz się do sekcji lokalnej?
Tam płacą mniej niż nauczycielom.
Obiecaj mi.
Nie.
Kalie, nie lilie.
Przecież osobiście zamawiałam.
Czekam na kalie.
Zapomnij o kwiatach.
O której przyjedzie Lucio?
Zostawił mnie na odczytanym.
Co za gość!
Yuri!
Pani burmistrz!
Cześć, Guillermo.
Przyjechałeś z Alicią.
Nie, pojechała na mecz z małym.
Mam pytanie.
Czy na to dzieło miasto też musiało pożyczyć pieniądze?
To szczodry dar mecenasa Lucia Valenzueli.
Długi to decyzja burmistrza oraz rady.
A dług San Pedro nie da się porównać z innymi miastami.
Pozdrów Alicię.
Co za tupet!
Nie do zniesienia.
Uważam, że jest za mało krzeseł.
Możemy prosić o kolejnych 20?
Cudownie, że zorganizowałeś imprezę charytatywną dla córeczki.
Dzięki Bogu, możemy dołożyć naszą cegiełkę.
Zresztą prezenty poszłyby w kąt za miesiąc.
Albo szybciej.
Proszę.
I nie zostawimy dużego śladu węglowego, prawda?
Tak, też jestem eco-friendly.
Coś ci podać?
Wodę poproszę.
Jesteśmy na urodzinach księżniczki, słodkiej gwiazdeczki.
Chyba tego nie wrzucisz?
Nie musisz tak mówić.
Sorki.
Nie ma sprawy.
- Cześć, księżniczko. - Tato? Co tu robisz?
- Przyszedłem się z kimś spotkać. - Z kim?
Roberta mówi, że interes się rozkręca.
Będziemy wspólniczkami.
Roberty?
- Inwestorów. - Mam oszczędności.
Przyjmują przelewy?
Tylko gotówkę.
Dziewczyna odjedzie z bagażnikiem pełnym forsy.
- A jak ją napadną? - Nie mów tak.
- Co się wtedy stało? - Zabłąkana kula.
To straszne.
Lucio, poświęcisz mi chwilkę?
Dopiero się dowiedziałem o tym wózku.
I że wlepili ci karę...
Nie o to chodzi.
Nie lubię się mieszać w twoje interesy,
ale obiecaliśmy sobie pełne zaufanie.
I to nadal obowiązuje.
Pani z Chipinque?
Tak, dzień dobry.
Widziałem go.
Tuż przy mojej działce!
Twoja rodzina ma działki wszędzie.
Tato?
Wpłaciłeś datek?
Za chwileczkę.
Leżał tam, gdzie ma stanąć ufundowany przez ciebie pomnik.
Nie chcę, żeby to się rozeszło.
Sam rozwiążę tę sprawę.
Co tam, złotko?
Fino mi powiedział,
że przyjechała do ciebie asystentka pani burmistrz.
A ja jak idiotka przyszłam na przyjęcie.
Nasza mała filantropka!
Wszystkiego najlepszego
Dwusetki!
Ile?
Nie wiem, z tysiąc pesos, ale przyślę więcej.
- Nie przygotowałem się. - Potem się przypomnę.
Nie wziąłem koperty.
Dać ci?
Dziękuję.
Dziesięć tysięcy!
- Dziękujemy. - Drobiazg!
Don Abraham? Dzień dobry.
Jak się pan ma?
Erika Treviño.
Pamięta mnie pan?
Z urodzin Diany Perli?
Szybciej!
Pracuję dla magazynu Chipinque
- Oczywiście. - Robiłam wtedy reportaż.
Przepraszam, że przeszkadzam,
ale chciałam jechać do El Futuro
porozmawiać o trupie.
Słucham?
Tym porzuconym w San Pedro.
Mam zdjęcia.
Proszę pokazać.
Próbowałam się skontaktować z panem Vargasem, ale nie miał możliwości...
- Było więcej reporterów? - Nie.
- Przejeżdżałam tędy... - Rozmawiała pani z kimś?
Nie. Jak wspomniałam, próbowałam rozmawiać z Nestorem,
znaczy z panem Vargasem...
Nie, to inna impreza.
Co pani tu robi?
Ja?
Przyjechałam zrobić zdjęcia z urodzin...
No tak.
Jak się pani nazywa?
Erika Treviño.
Proszę dzwonić do Nestora i powołać się na mnie.
Rubryką towarzyską zajmuję się tylko chwilowo.
Marzę o dziennikarstwie śledczym.
Dobrze.
Kennedy!
Ładny pies!
Słuchaj.
Nie zrobię tego.
Dobra.
Mówię serio.
Ale coś ci zostało?
Nie.
Coś na pożegnanie?
Dobra.
- Dzwonimy po Ganso? - Kurde, dzwońmy.
Musimy wpaść do bankomatu. Znaczy restauracji twojego starego.
- O, nie! - Boisz się Monterrey?
Co ty!
Dawaj!
Tak mi wstyd.
Nie mogę się dowiadywać takich rzeczy od twojej reporterki!
Miała czekać na kontakt od Nestora.
Widziałeś zdjęcia?
Tak. Koszmar.
Pośrodku Wschodniej Doliny.
Hej! Zwolnij! Tu są psy i dzieci.
Musisz panować nad swoimi ludźmi.
Kennedy?
To dzieło symbolizuje naszą...
wrażliwość na wszelkie przejawy sztuki.
Ten potężny posąg to niewątpliwie najważniejsze dzieło sztuki,
o jakie wzbogaciliśmy się w tym roku.
Dziękuję.
Wystawił nas. Totalnie.
Dzwonił Nestor. Tylko się nie denerwuj.
Już za późno. Co się stało?
Abraham wie, że zwłoki podrzucono do San Pedro.
- Mogę sobie zrobić z panią zdjęcie? - Oczywiście.
Kennedy!
Zabrakło ci odwagi, żeby podpisać artykuł?
Słuchaj, Marcos.
Wykonuję i podpisuję swoją pracę.
Jak będę miał ci coś do powiedzenia, znajdę cię.
Pamiętam, jak mój ojciec pożyczył twojemu pieniądze na zakup gazety.
Był dziennikarzem, nie najemnikiem.
Muszę iść. Przykro mi.
I gratuluję. Słyszałem, że zostaniesz dziadkiem.
Jednak są jakieś dobre wieści.
Skąd wiedziałeś, że to nie będę ja?!
Na pewno odniósłbyś taki sukces jak ojciec.
A przynajmniej jak bracia.
Masz się za magnata, bo masz kilka brukowców.
Ale słupki sprzedaży nie rosną.
Pozdrów braci.
I Elenę.
Kto ci powiedział o EOS, dupku?
Przestań, puść mnie.
Yuri przyjechała, bo była podbramkowa sytuacja.
Jaka?
Podrzucono nam trupa.
Naprawdę?!
Ludzie Rasos.
Wiedzą, jak zwrócić na siebie uwagę.
Co tak wcześnie? Będziecie zamiatać?
Przyniosę wam miotły.
Będzie fajnie!
Tylko ty myślisz o zburzeniu królestwa.
Wariat z ciebie!
Cześć, Sabri.
Zostanę, zrobię zdjęcia.
Płacą mi od zlecenia.
Oddam ci kasę.
- Na pewno? - Czy ja cię kiedyś wystawiłam?
No, dobra.
Lucio zamówił jagnięcinę?
Sushi i jagnięcinę.
Dzień dobry.
Jestem z Chipinque.
Jeszcze wcześnie.
Spokojnie, nie spieszę się.
Porobię sobie fotki.
Nie zdążyłam się przygotować. Czy będziemy na okładce?
Nie wiem. Jeszcze o tym nie decyduję.
Aha.
Właśnie wychodziłam.
Dziękuję.
Nie mogę publikować fake newsów, Claudio.
Nie.
Ustaliliśmy z El Futuro, że sprawa się wydarzyła w Monterrey.
Nie możesz wykorzystywać moich ludzi i podejmować sama decyzji.
Ani mi wydawać poleceń!
Masz się ze mną konsultować.
Robisz ze mnę idiotę.
Ktoś z czasopisma pokazał mi zdjęcia.
One mogą wyciec.
Jak to wpłynie na wizerunek San Pedro?
Na wszystkich mieszkańców?
Przed nami wybory.
Chcemy sobie strzelić w stopę?
Już powiedziałem: Nie. I nie zapominaj.
El Futuro - to moja gazeta.
Zostaw, Gabrielu.
To tylko trzy tysiące peset.
To mnie potem objadą.
Idą Rasos. Nie patrzcie.
Arturo!
- Szef. Najważniejszy. - Chodźmy.
Głupi przemysł odzieżowy.
Zatrzymaj się. Zatrzymaj!
Daj mi swoją broń.
No, daj.
- Cześć, tatku. - Co tam, królewno?
Jesteśmy w szpitalu. Mały Marcos się rodzi!
- Już?! - Tak.
Będzie Strzelcem, tak jak ty.
- Zaraz przyjadę. - Do zobaczenia.
Cześć.
Jest moja mama?
Właśnie przyjechała.
Co się stało?
Dali mi firmę odzieżową.
Nie wierzę!
Cristino, uspokój się.
Jestem spokojna.
Co my zrobimy?
Mam plan.
Porozmawiaj z mamą.
A teraz - poznaj Viktorię.
Tak, to dziewczynka.
Może kawy?
Cześć, mamo.
Nasza spadkobierczyni.
Nie przyjechałaś wczoraj.
Byłam zmęczona podróżą z Danii.
Możesz powiedzieć rodzicom dziewczyny,
żeby nie wrzucali zdjęć mojej prawnuczki do Internetu?
Mamo,
dlaczego mi nie powiedziałaś?
Wiedziałaś!
Twoi bracia mi przekazali, że przyjąłeś to z godnością.
Bardzo mnie to ucieszyło.
Nie będę się zajmować odzieżą.
Musisz być blisko rodziny.
Przechodzimy ciężkie chwile.
Będę blisko rodziny, ale z dala od firmy.
Firma to rodzina, Marcosie.
Musisz trzymać rękę na pulsie w EOS.
Dla dobra swojego i Roby.
Dziewczyna jest bystra, ale roztargniona.
Co to za nowy biznes? Coś z medytacją?!
Wiesz, że wspieram Robertę we wszystkim.
W porządku.
Marcosie!
Marcosie!
Byłabym szczęśliwa, gdyby cię wybrano,
ale zarząd uznał, że to nie ten moment.
Liczę, że zrozumiesz.
Oczywiście, mamo.
Czy kasyna nie są niebezpieczne?
Też jej to mówię.
Możesz zarobić 30 tysięcy w jeden dzień!
Nieźle.
Stać by mnie było na weekend na wyspie.
Nie może być tak źle, jeśli Lucio urządza taką imprezę.
Podał koźlinę? Ohyda.
- Adrianie? - Cześć, tato.
Mam ważną rozmowę.
Idę do kibla na powtórkę.
Ja też.
Muszę cię prosić o przysługę.
Czego chcesz?
Napiszę coś na Twitterze.
I?
Udostępnij go na swoim czacie.
Na Queens? Przecież to "same ploty".
Abrahamie!
Lucio.
Pewnie już rozmawiałeś z Claudią.
Najpierw mnie uściskaj!
Ty skubańcu.
Jesteśmy drużyną, musimy się wspierać.
Ale nie będę publikował fake newsów.
Dochodzi siódma.
Gdybyś chciał, już byś to opublikował.
Mówiłem, informacje o EOS to próbka moich możliwości.
Miałem drugie źródło.
Rozumiesz, co ci oferuję?
Pełny dostęp!
Pełny?
Musimy być elastyczni.
Opłaciło nam się wpuścić Chińczyków.
- Chyba Koreańczyków. - Nieważne.
Moglibyśmy wpuścić polityków.
Dostaję wiadomość i...
Daj spokój.
Co dla mnie masz?
Najpierw powiedz, kto zrobił zdjęcia.
Troszkę bliżej!
Potępiaj grzech, nie grzesznika.
Masz refleks.
Baw się dobrze.
Tylko pamiętaj, nie puść sznurka.
Jesteśmy "eco-friendly".
Niedługo każe mi jeść trawę.
- Fake news, tak? - I że widziałem.
Jesteś pewien? Ręce mi się trzęsą.
Lepiej być ostrożnym. Nie drażnić niedźwiedzia.
Tato, widziałeś? Dlaczego nic nie mówiłeś?
Gotowe.
Marcos napisał tweeta, że widział trupa w San Pedro.
Nie!
Nie martwcie się.
Tweety Marcosa to wołanie na puszczy.
Piszą o tym na czacie Queens
PORZUCONO ZWŁOKI W SAN PEDRO. MARCOS WIDZIAŁ
- Co się stało? - Nic.
Queens uwielbiają plotki.
Wiedziałeś o tym, Lucio?
Nie puszczajcie sznurka.
Zarzuca nam podrzucenie zwłok do Monterrey, a Abrahamowi - fake newsa.
Tekst: Antonina Kasprzak
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.