Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
www.NapiProjekt.pl - nowa jakość napisów. Napisy zostały specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.
{y:i}Wchodźmy do środka, mała. {y:i}Dawaj, szybciej.
Uwielbiam gniewny seks. Jest najlepszy.
Chcesz to zrobić tutaj?
Lubię ją. Naprawdę.
Czasami po prostu to wiesz.
Jeszcze nie skończyłem.
Starałem się, kurwa, wejść za tobą,
ale zamek się zamknął, gdy weszłaś do środka.
Oto, co sobie myślę.
Zaczniemy od robienia loda. Oczywiście.
Większość dziewczyn ma z tego satysfakcję.
Bo choć dla mnie to uciążliwa czynność,
robię z tego sesję szkoleniową. Mam własny kurs obciągania.
Nawet mam przy sobie płyn do płukania ust.
Dobrze ci pójdzie i przejdziemy do ostrzejszych rzeczy.
Przyprowadzę kolegów. Może zrobimy artystyczne zdjęcia.
Artystyczny pokaz wideo w Internecie.
Bardzo gustowne. Nie martw się, dostaniesz zapłatę.
Dzięki niej naprawisz otwieracz do puszek, wymienisz tylne oświetlenie
i odnowisz balkon.
Zaczekaj. Wybrałem złą porę?
Tak.
Tak, to jest zła pora, czy tak, chcesz...?
Pierdol się.
Dlaczego jeszcze nie zdechłeś?
Przyjmuję, że odrzucasz moje awanse,
ale tak na przyszłość, możesz podać powód?
Co powiesz na 10 powodów?
Uwielbiam gniewny seks. Jest najlepszy.
Będzie super.
Płacimy pół na pół za paliwo.
To twój telefon?
Odbierzesz go?
Czy ja bardziej cię interesuje?
Odbierz telefon. To mój telefon. Cholera.
Zaczekaj. Mam go.
Umiem prowadzić kolanem. Posłuchaj mnie.
Zamknij, kurwa, ryj. Nawet nie słucham.
Mój Boże...
Kutas!
- Mój Boże... - Słuchaj, Saro.
Jesteś w ciąży?
To potrwa minutę.
Mam uwierzyć w te bzdury?
Jestem przewidywalny? Więc, kurwa, wyjdź za mnie!
Tego się nie spodziewałaś.
Co robisz?
Skąd miałem wiedzieć, że to była twoja siostra?
Było ciemno, byłem pijany i myślałem, że to ty.
Też jest w ciąży?
- Pogadaj z nią. - Co? Nie.
Powiedz siostrze,
że zrobię datek w jej imieniu na rzecz organizacji planowania rodziny.
Sara. Moja była.
Bara-bara paskudna szpara.
{y:i}BADANIE ANKIETOWE ZAGAT {y:i}PONCHO MCDOUGAL'S
{y:i}Wystrój i obsługa są obraźliwe,
{y:i}a połączenie meksykańsko-celtyckich {y:i}tradycji uwiecznia negatywne stereotypy.
Rachel. Przepraszam.
Czasami pójście do nowej restauracji łączy się z ryzykiem.
I przegraliśmy dzisiaj.
Unikam seksualnych zobowiązań. Rachunek.
- Mój Boże... - Wszystko w porządku?
Nie mogę tego jeść.
Może spróbuje pani nasze głodowe, smażone ziemniaki?
Jej potrzeba więcej głodu i mniej smażonego.
Tank?
Nie zadałeś mi żadnych pytań, więc opowiem ci o sobie.
Pracuję w pomocy społecznej.
Wiem, co myślisz.
Ta praca jest wyzwaniem, ale jest bardzo ważna.
Hola hola.
Pracuję w dziale satysfakcji klienta w firmie, która sprzedaje oczyszczacze powietrza.
To jest ważna praca, bo bez powietrza nie możemy żyć.
Co mogę wam podać?
Czy wołowina jest dobra? Co polecasz?
Coś świeżego?
Gdyby zadała pani pytanie: czy mleko jest dobre?
Zalecałbym nie próbować go z uwagi na pani zdrowie.
Cześć, jestem Pedro Amale i będę waszym kelnerem.
Podać coś do picia?
Dwa drinki i pospiesz się.
Nie piję, ale dziękuję.
Nie zamawiałem dla ciebie.
Ostrzegam cię. Nagłośnienie jest popsute.
W porządku. Mam mały ból głowy.
Widzisz?
Jest tak od miesiąca.
Zajmę się tym.
Kręć tą cipą!
Włóż to do uszu.
Dzięki.
Czy utwór jest obraźliwy?
Jeśli wsłuchasz się w niego, nie jest wulgarny.
Utwór jest o zakochanych facetach.
Wiem, że mówią "kręć tą cipą",
ale to jest metafora dla "chcę cię przytulić".
Kręć tą cipą! Przytul mnie!
Przytul mnie!
Nie chodzi o seks.
Chodzi o to, by związek przeszedł do kolejnego etapu.
- Co? - Tak.
Teraz rozumiesz.
Posłuchajmy całego utworu, byś poznała całą historię.
Posłuchaj.
Ta dziewczyna... To jest proste.
Nie dotrwa do końca kolacji.
Gdy już skończę z nią,
będzie znała różnicę pomiędzy wróblem w garści, a gołębiem na dachu.
Cześć.
- Umawialiśmy się na siódmą. - Wiem.
Udzielałem korepetycji licealistce.
Bierze udział w moim kursie szkoleniowym.
I wolno się uczy.
Ma kłopoty z nauką. To jest smutne.
Marnuję swój czas. Do tego wniosku dochodzę.
- Ale czy ona dochodzi? - Tak naprawdę...
Nie wątpię w twoją pamięć, która wyraźnie mnie obciąża.
Ale jeśli mogę, chciałbym podważyć punkty 4 i 7.
Naprawdę?
Wiesz co? Nie miałam okazji wspomnieć o...
Proszę, przestań.
- Zadzwonić do ciebie później? - A ja zadzwonię na policję, dupku!
Dobrze się bawiłem.
{y:i}Josh, byłam na najgorszej {y:i}randce w życiu.
Rachel. Cieszę się, że...
{y:i}Tak bardzo cię przepraszam.
Dlaczego przepraszasz, kochanie?
- To ja... {y:i}- Czy możemy się spotkać?
Tak, to brzmi super.
Chciałbym.
Jestem teraz z przyjacielem, ale może jutro spotkamy się na kolacji?
{y:i}- Chciałabym. - Ja też.
Tak się cieszę, że zadzwoniłaś.
Pa.
Mówiłem ci.
Pokazałem jej, że lepszy wróbel w garści, niż gołąb na dachu.
Panujesz nad kobiecą psychiką.
Daję im do zrozumienia, że jestem gównem, i uciekają.
Daję im do zrozumienia, że są gównem, i wracają.
Tak czy owak, to ty jesteś dupkiem.
Tym się zajmuję.
DZIEWCZYNA MOJEGO NAJLEPSZEGO PRZYJACIELA
Tłumaczenie ze słuchu i synchronizacja - martek76
Spójrz na siebie. Taka biała i drobna.
Gdybym cię rozłożył na blacie, ona wciągałaby cię nosem.
Słuchaj, królowo piękności.
Wiem, że ludzie martwią się o ciebie, bo jesteś strasznie chuda.
Nie należę do tych ludzi. Ale martwię się o ciebie.
Martwię się, że za dużo wypiłaś,
i grzebiesz w tej misce, jak w koleżance z akademika.
Zaufaj mi. Te chrupki nie stanowią dopełnienia.
Zacznij myśleć trzeźwo.
Nic nie smakuje tak dobrze jak dobry wygląd.
- To jest... - Przepraszam.
Jesteś świrem?
- Jak śmiesz tak do niej zagadać? - Spokojnie, beczko piwa.
Zauważ, że to krępe grubasy zawsze martwią się tym, że inni nie jedzą.
Gdybyś przestała zamawiać frytki całymi wagonami...
- Niedawno urodziłam dziecko. - Gratuluję.
Chyba było bardzo smaczne, bo całe je połknęłaś.
Jesteś dupkiem.
- Naprawdę jesteś dupkiem. - Więc pójdź sobie.
- Pójdę po torebkę, dobra? - Kup papierosy.
{y:i}Chodźmy.
Zabierz mnie do siebie.
Natychmiast zabierz mnie do siebie.
Tank, to jest Rene.
- Rene, to jest Tank. - Chodź tu.
- Zaczekaj. - Pogadajmy chwilę.
Rozmawialiśmy cały wieczór.
Czy nie uratowałem ci tyłka?
Sprzątnąłem twoje łóżko i znowu do niego srasz.
Ty się, kurwa, żenisz.
Owszem, żenię się.
Ale nie dziś wieczorem.
Rene... Oto ona.
Pracuję jutro.
Wszyscy jutro pracują. Jest wtorek.
Dobre.
Mam ścisłą zasadę nie przyjmowania nikogo na noc.
Tak...
Daj spokój, Tank. Jest prawie piąta.
Dla niektórych osób to już nie noc, tylko kolejny dzień.
Nie cierpię tych ludzi.
Dustin?
Tak, za 5 minut mi pasuje.
Dobra, pa.
- Przepraszam. - Cholera...
Mówiłam ci, jak będzie. Trenuję do maratonu.
Miej cel. Biegaj. Nie chodź.
Trochę dyscypliny nie zaszkodzi. Powinnaś spróbować.
Tak potrzebujesz dyscypliny, jak ja potrzebuję nie mieć okresu.
Poważnie.
Już jesteś świrowatym cyborgiem, samicą alfa, szalonym stworzeniem.
Będziesz miała pracę?
Będziesz mnie codziennie budzić o piątej rano,
by w końcu móc przebiec 42 kilometry, biegnąc w koło.
A teraz pozytyw: będziesz mogła spać bez ograniczeń.
Żeby było jasno,
jestem zaangażowana w bardzo osobliwy biurowy związek.
- Dzień dobry. - Dzień dobry.
Dustin, niegrzeczny chłopak z biednej dzielnicy.
Pochodzę z Lexington.
- Dobra, pa. - Pa.
Na razie.
To nie jest nasze sekretne pukanie.
Teraz dobrze.
- Co się dzieje? - Muszę przenieść to do ciebie.
Dzisiaj jest ten wieczór.
I jeśli wszystko dobrze pójdzie,
te rzeczy zostaną u ciebie na stałe.
Lawrence z Barabii?
W chwili słabości kupiłem całą kolekcję IFE.
Najlepsze 100 filmów Instytutu Filmów Erotycznych. Miłego oglądania.
Kiedy sprawy się pochrzaniły? Masz poważny problem z masturbacją.
Lepsze to, niż rozładowywać seksualne frustracje
z kurewkami na jedną noc, których więcej nie zobaczę.
- Racja. - Dzień dobry.
Chodź tu. To jest Dusty.
Dusty jest moim współlokatorem i kuzynem.
Nie łączą nas więzi krwi.
Nasi rodzice się przyjaźnili, dopóki jego matka nie odeszła.
Jest też durniem,
bo ujawnia rodzinne problemy o niewłaściwej porze.
- Miło cię poznać. - Mnie również.
Pierdolona rodzina.
Jaki masz plan?
Przyprowadzisz ją tutaj, dasz środek usypiający
i będziesz wkładał przedmiot A do otworu B?
Nie.
Dziś wieczorem powiem jej, co czuję.
Tank, ta dziewczyna jest moją bratnią duszą.
- Nadeszła pora, by się dowiedziała. - Nie jeśli chcesz ją przelecieć.
Jaka jest najmilsza rzecz, jaką ci powiedziałem?
Uczyniłeś mi komplement na temat mojej techniki.
Nie jestem tobą, dobra?
Nie będę nią manipulował, nie będę jej oszukiwał.
- Po prostu będę sobą. - Nie.
Twoje prawdziwe ja, to frustrat, który bez przerwy wali konia.
Chowając pornole, zabierając ją do ekskluzywnych miejsc,
i trenując do pierdolonego maratonu, nie jesteś sobą.
Pokazujesz jej swoją jasną stronę.
A więc oszukujesz ją.
Nie rozumiesz.
Kocham ją.
Alexis jest moim aniołkiem.
Rozumiesz mnie, prawda?
Nie rozumiemy.
Możemy sobie darować tę gadkę?
Już jestem spóźniony. Chcę coś wiedzieć.
- Jak ma na imię ta dziewczyna? - Alexis.
Dlaczego nie spotkałem jej, skoro tak wiele dla ciebie znaczy?
Bo znaczy tak wiele dla mnie.
Ale bzdury, stary. Miłość i aniołki.
Niesamowite.
A co z dziewczyną poznaną na obozie, której cyckami się bawiłeś?
Jackie? Mieliśmy wtedy 15 lat.
Wyglądała jak pałeczka z cyckami. A co z Gracie?
Była miłością twojego życia,
dopóki nie przyłapałeś jej, jak robi komuś loda.
- Do czego zmierzasz? - Zmierzam do tego:
Lindsay. Polubiłeś ją na siłowni. Melissa Gibarista.
To sporo aniołków, Dusty.
- Dlaczego jesteś takim dupkiem? - Tym się zajmuję, stary.
Powodzenia wieczorem.
Prezerwatywy są w szafce z lekami, jeśli będą potrzebne.
W przeciwnym razie, pod moim łóżkiem znajdziesz olejek do walenia konia.
- Dusty, to jest absurdalne. - Co jest?
Uwielbiasz befsztyka i jemy befsztyka.
- Jesteś weganinem. - Nie dziś wieczorem.
Jedz. Smacznego.
Mam małe wyrzuty,
że uwielbiam befsztyki, a ty jesteś weganinem.
Cokolwiek.
Bardzo mi się podoba, jak jesz.
Bardzo mi się podoba, że jesz.
Bardzo mi się podoba, że płacisz.
Poważnie. Bardzo lubię na ciebie patrzeć.
Jak robisz cokolwiek.
Kocham, jak... Kocham cię, Alexis.
Cholera.
Mówiliśmy już sobie, że ma być swobodnie między nami.
Pracujemy razem i jesteśmy przyjaciółmi.
To miałem powiedzieć, prawda?
Mam być twardzielem tego związku. Mam być luzakiem.
A luzak nie mówi "zakochałem się w tobie od pierwszego spojrzenia".
Gdy spisywałem umowę pożyczkową, jedząc kakaowe chrupki,
a laluś, który rozjaśnia włosy, ślinił się na twój widok.
- Michi Yamana. - Tak, Michi Yamana, ten kutas.
Kocham cię. Do szaleństwa.
Przepraszam. Wiem, że muszę przestać.
Przestań mówić, Dustin. Zamknij gębę.
Przepraszam... Jestem jak kamikadze.
Tak na mnie działasz.
Co mam powiedzieć?
Przepraszam, ale wiesz, jak mi trudno zachować spokój przez ten czas?
- To już 5 tygodni. - Wiem.
Jeszcze nie uprawialiśmy seksu.
I dlatego tu jesteśmy, Alexis. Chcę porozmawiać z tobą o...
Jestem gotów przejść do kolejnego etapu.
Seks nie jest etapem, Dustin.
Bycie ze sobą na wyłączność albo zamieszkanie razem byłoby etapem.
Więc zamieszkajmy razem.
Odwieź mnie do domu.
Ale chyba dobrze myślę. A może nie?
Dobrze myślisz, ale to nie ta chwila.
Ale to nie ta chwila.
{y:i}O Boże...
Boże, jestem pedałem.
- Stary, skasowałeś kanał "Papryczka". - Kosztował miesięcznie 21 dolców.
Ktoś miał ciężki wieczór.
Jestem właściwym facetem, ale nie w tej chwili.
Co to ma znaczyć?
Powiedziałem jej, że ją kocham.
- O nie... - Co?
Pospieszyłem się?
Wiem, pospieszyłem się, ale ona...
Dzięki za wsparcie.
Dusty. Słuchaj.
Pokonasz tę drogę.
Ale ta droga zaczyna się od eksploracji samego siebie.
Trzymam mapę, Dusty.
Dzieciaku.
Mam twoją skrzynię łakoci. Uwielbiasz ją.
Pożywienie na pociechę dla twojego penisa.
Co mam zrobić?
Co masz zrobić...
Jakie są możliwości? Możesz ją prześladować.
Nigdy nie będziesz z nią. Możesz kochać na odległość.
Nie będziesz miał rodziny, ale możesz kochać jej dzieci na odległość.
Tradycją jest morderstwo i samobójstwo, ale to chyba przesada.
Albo mogę zatrudnić ciebie.
- Nie. - Dlaczego?
Nie igram z rodziną.
Nie łączą nas więzi krwi. Prawda?
Mogło tak być, Dusty.
Mówisz poważnie? Dobra.
To będę poważny.
Jeśli to zrobię...
Jeśli to zrobię, będzie to moja najlepsza akcja w karierze.
Moje pierdolone arcydzieło.
Dusty, ona doszczętnie ocipieje.
Całkiem się jej popierdoli w głowie.
Jej mózg będzie się kołysał przez 3 tygodnie, gdy będzie brała prysznic.
Będę demonicznym Tankiem i wzniosę się do góry.
Jej łzy ułożą się na ziemi w słowa "zadzwoń do Dusty'ego".
Tak? Mam to zrobić?
Powiedz, że mam to zrobić.
To było dziwne i nie jestem pewien...
Może odłożymy to na później?
Nie mogę uwierzyć, że prawie skorzystałem z emocjonalnego terroryzmu.
Jesteś słodki. Może z następną dziewczyną.
- Może. Dzięki. - Jestem tu.
To było trochę szalone. Słodkie, ale głównie szalone.
Nic nie mów.
{y:i}Cześć, mówi Tank Turner.
{y:i}Dział satysfakcji klienta. {y:i}Jak mogę pani pomóc?
{y:i}Czy masz pojęcie, {y:i}jak długo czekałam na linii?
{y:i}Jakieś półtorej godziny.
{y:i}Halo?
{y:i}W książce użytkownika napisane jest, {y:i}że może pojawić się mały zapach.
{y:i}"Delikatny aromat", tak jest napisane {y:i}na stronie 7.
{y:i}Daj spokój, stary. {y:i}Delikatny aromat?
{y:i}Bzdury.
{y:i}To pachnie jak palone, kurwa, włosy.
{y:i}Wydałem 49,90 {y:i}i 5 pierdolonych groszy,
{y:i}by mój przytulny apartament pachniał {y:i}jak kot smażony po koreańsku.
Przegrałeś. Jesteś do niczego.
Proszę pana,
chętnie zwrócę panu pieniądze, ale to nie rozwiąże problemu.
Nowa dziewczyna.
Nowa dziewczyno... Niebieska dziewczyno...
Czy wygrali emocjonalni terroryści?
Nie zauważyłam, że masz rozjaśnione włosy, dopóki mi nie powiedziano.
Nawet dobrze wyglądają.
Powiedz mi, jak to działa.
Wyjaśniam ci: zanim ciebie pokocha, musi mnie znienawidzić.
Ale zanim mnie znienawidzi, musi mnie polubić.
To może być najtrudniejsze.
Tutaj jest miejsce spotkań.
W każdym filmie gwiazdy poznają się w słodki i głupawy sposób.
Skoro każda kobieta szuka wymarzonego, bystrego i ciapowatego faceta,
tego luzaka z serialu komediowego,
to muszę być tym facetem. Trzymaj.
Klaps w tyłek na szczęście. Dawaj.
Nic ci nie jest?
Mocno upadłeś.
Jestem Alexis.
To wyglądało prawdziwie. Czy to jest prawdziwe?
Jest prawdziwe i boli.
I co teraz?
Będziesz tu przychodził codziennie przez kilka tygodni
i stopniowo zdobędziesz jej zaufanie?
- Pszczółka zdobyła miodzik. - To jej numer.
Idziemy jeść.
Jak ty...?
Pamiętaj, jest kobietą z klasą.
Może bar szybkiej obsługi albo bar dla zmotoryzowanych.
Czy mówię tobie, jaki dżem masz wyjadać z dupy szefa?
Nie mówię. Dusty...
To jest to, czym się zajmuję.
Szukasz obraźliwego lokalu?
Znam knajpę, gdzie możesz sam ugotować delfina.
W Arlington kelnerka-domina zrobi ci kupę na kolana, posypując sałatkę pieprzem.
Znam też knajpę, gdzie serwują klopsy w kształcie kutasa.
Zaufaj mi.
Nie będzie wiedziała, co ją uderzyło.
W porządku. Powodzenia.
- Nie zakładaj tego. - Co ja robię?
Trzymaj to. Oto, co zrobisz.
Przeczyścisz rury.
- Trzeba je wypłukać po związku. - Okropne.
Ale poważnie. Co jest ze mną nie tak?
Dustin jest dobrym facetem.
Ale z ciebie czasami pieprzona dziewczyna.
Dobry facet? Kogo to obchodzi?
Dobry facet to ktoś, kogo lubią twoi rodzice.
Posłuchaj mnie. W prawdziwym świecie...
- Ami. - Słucham.
- W prawdziwym świecie... - Tak?
Co jeśli on jest dobrym facetem z dobrym sercem.
I jest bystry.
- I jeśli jest miły dla oka. - Same "jeśli".
Na twoim miejscu sprawiłabym sobie gangbang.
Poważnie.
Nauczę cię czegoś, co zajęło mi lata rozwiązłości.
- Dobra? - Co jest z tym strojem?
Z iloma facetami spałaś? Z trzema, tak?
Z dwoma.
Jestem seryjną monogamistką.
To jest twój pierwszy, wielki problem.
Nikt ci nie mówił,
że musisz obciągnąć paru żabom, zanim obciągniesz księciu?
Chyba chodzi o całowanie.
Udawaj, że spędzasz rok zagranicą.
Ale zamiast pojechać do Europy,
będziesz się pieprzyć z całą masą facetów.
To jest super.
- Od dawna nie byłam pijana. - To dobrze. Potrzebujesz tego.
Powiedz mi. Co widzisz w tej skrzyni?
- Widzę... - W skrzyni.
Widzę ogromną ilość akcesoriów do masturbacji.
A niektóre są nowych rozmiarów.
Może być. Całkiem nieźle.
Proszę pana, proszę zapewnić jej dobrą zabawę.
Kocham cię.
Miłego wieczoru. Nie martw się o mnie.
Wrócę. Kocham cię. Pa.
Jest moją współlokatorką.
Założę się, że doskonale robi loda.
Jestem pewna, że tak jest.
Nieźle się upiłaś.
Jestem gotowa się bawić!
Pierniczę...
Tank, czy to jest Mustang?
To jest GTO.
- Cokolwiek to znaczy. - Tak.
Ostrzegam cię. Nagłośnienie jest popsute.
Spoko.
Znam to!
Prawie straciłam dziewictwo przy tym utworze.
Chcę być z tobą. Staje mi na twój widok.
Jak staje? Staje jak dzida, gdy kręcisz cipą.
Kręć tą cipą! Kręć tą cipą, mała!
- Jedziemy. - Tak, jedziemy.
- To coś nowego dla mnie. - Dla mnie też.
Usiądziemy w pierwszym rzędzie?
O kurczę...
Dwa drinki i pospiesz się, panienko.
Dla mnie podwójny i dwie tequile.
Zwolnij, księżniczko. Szalejesz jak na balu maturalnym.
- Nie byłam na balu. - Mogę w to uwierzyć.
Miałam randkę i strój,
ale tamtego wieczoru mój pies ugryzł siostrę w szyję.
- Musieliśmy go uśpić. - Cholera.
Nigdy nie zapomnę przerażenia w jego oczach,
gdy jego łapka zwiotczała w mojej dłoni.
To było okropne. Krew i w ogóle.
Zapewne nie tylko to zwiotczało w twojej dłoni.
Ale mówiąc szczerze, to było do kitu.
Przykro mi.
To smutne stracić zwierzaka.
Gdzie się tego nauczyła?
- Chcę wiedzieć. - Nauczyłem je parę rzeczy.
Niesamowite.
Co to jest?
Sądzę, że dziś wieczorem powinniśmy się pieprzyć.
- Do twarzy ci. - Dzięki.
- Idę się odlać. - Jasne.
- Nie mogę rozmawiać. - Gdzie jesteś?
Jestem na koncercie. Jest do kitu, ale jestem tu.
Więc nie mogę rozmawiać.
- Odłóż grę "Guitar Hero". - Co?
O czym, kurwa, mówisz? Nie gram w "Guitar Hero".
Jest sobotni wieczór i wyszłam.
Odłóż to. Są kłopoty.
W porządku. O co chodzi?
{y:i}Jestem pijana.
A on jest największym dupkiem w Ameryce
i stara się mnie przekonać, że jest największym dupkiem.
Tak czy owak, nawet popsuty zegar czasami wskazuje dobrą godzinę.
- A ten facet... - Daj spokój.
Zrób to i jeszcze bardziej docenisz Dustina.
Prześpij się z tym facetem, który jest o wiele gorszy,
ale który chyba ma kutasa jak koń.
Zgadza się? Idź.
Idź i pierdol się, jak nigdy dotąd.
I zrób to dla Dustina.
Jezu...
- Cześć. - Cześć.
- Jestem Alexis. - Miło mi.
Mnie również.
Jeśli chodzi o miłość, możesz zaufać tylko jednej rzeczy.
Nie swoim przyjaciółkom ani swojej głowie,
tylko głosowi swojej cipki.
Posłuchaj się mnie.
Spójrz, ta gra się nazywa "kto puka do drzwi?".
Patrzę przez dziurkę od klucza.
To listonosz.
Pobaw się jej cyckami. Pomóż mi.
Wolisz popatrzeć.
Opłać to. Następnym razem, ja płacę.
- Nie będzie następnego razu. - Ale mam szczęście.
Nasze motto jest: bez powietrza nie możemy żyć.
- Przestań. - Dlaczego?
Daj sobie spokój. Jesteś chujem.
Jestem oficjalnie obrażona.
Koniec.
Wchodzisz?
Na górę?
Jak wolisz.
Miłej, długiej drogi powrotnej do domu.
Wracam do domu, dobra?
Dlaczego wracam do domu? Bo wracam.
Wsiadam do samochodu.
Oczy na piłce i skupiam się na grze.
Nie mogę tego zrobić.
Uruchom samochód.
Uruchom samochód i spieprzaj stąd.
Dlaczego? Spójrz.
Skupiasz się na grze i trzymasz jaja przy sobie.
I pojedziesz do domu. I może zadzwoni do ciebie.
Do ciebie? Zadzwoni do Dusty'ego.
Bo jest kim? Jest dziewczyną Dusty'ego.
Po kolei.
Ona. Jest. Dziewczyną. Dusty'ego.
Posłuchajcie mnie?
Co jest z tobą, dupku?
Poprosiłeś mnie, bym ci zaufał.
I zaufałem ci.
Jakoś ci zaufałem.
Dziękuję.
Stary, udało ci się. Właśnie dzwoniła.
Cytuję: miałam najgorszy wieczór swojego życia.
Miałam najgorszy wieczór swojego życia. Udało ci się, stary.
Jemy jutro lancz. Uwierzysz w to?
Jeśli chodzi o bycie dupkiem, jesteś geniuszem.
Geniuszem.
Czego się nie robi dla przyjaciół.
- Wracając do tamtego wieczoru. - Głupio się zachowałem.
Głupio się zachowałem.
Emocjonalnie nigdy nie posunąłem się tak daleko z dziewczyną.
Zwolnij.
To ja głupio się zachowałam.
I byłam sroga. Przepraszam.
Na wczorajszej randce byłam z prawdziwym dupkiem.
I wtedy uświadomiłam sobie, jacy rzadcy są faceci jak ty.
I uświadomiłam sobie, jak rzadko bywałam na randkach.
Jak rzadko spędzałam wieczór z facetem.
Prawie nigdy.
Ty i ja musimy się umawiać na randki z innymi osobami.
Mówię, że...
Staram się powiedzieć, że chcę zacząć od nowa.
Najpierw przyjaźń. Mamy być przyjaciółmi.
Lubię cię jako przyjaciela.
Zacząć od nowa...
I najpierw przyjaźń.
Jak Harry i Sally.
Puentą tamtego filmu było to,
że mężczyźni i kobiety nie mogą być tylko przyjaciółmi.
Nie. Mogą być tylko przyjaciółmi.
Mogą chodzić na randki z innymi osobami.
Jeśli w końcu będą razem.
- Prawda? - Jasne.
To jest zabawne.
Muszę lecieć, bo moja siostra wychodzi za mąż.
Ciągle to przekłada i całkiem jej odbija.
Traktuje mnie jak asystentkę, a ja za wszystkim biegam.
Cieszę się, że doszło to tej rozmowy.
Stary, widziałeś kanapkę, którą sprzedają na dole?
Nie.
Chleb jest wielkości dwóch kawałków pizzy.
Tylko w Ameryce. Ja pierdolę.
{y:i}Świeże powietrze z oczyszczacza {y:i}śmierdzi jak gówno.
Mam pierdolonego twardziela.
Mam gościa, który zacznie mordować ludzi.
- Chcesz...? - Tak.
Gotów? 3, 2, 1...
Proszę pana, połączę pana z moim kierownikiem.
Przynieś mi chwałę.
Cześć, mówi kierownik Eugene Lenay. Jak mogę panu pomóc?
Proszę zaczekać.
Potraktuj ją jak kulę do kręgli.
Zbicie!
Dusty, zaczekaj chwilę.
Proszę pana, przyjrzałem się sprawie i to naprawi się samo.
- Co słychać, dzieciaku? - Poniosłeś porażkę, Tank.
Ona chce spotykać się z innymi ludźmi.
Powiedziała, że chce spotykać innych ludzi?
Tak, powiedziała to. I znowu się z nią umówisz.
Ale tym razem, zrobisz coś diabelskiego.
Mam na myśli sranie w miejscu publicznym.
Dusty, przerażasz mnie.
To, co robię, jest subtelną sztuką.
Nie możesz zachować się jak smok z hemoroidem.
Skąd wiesz, że będzie chciała rozmawiać ze mną?
{y:i}Nie martw się. {y:i}Zająłem się tym.
Nie rób tego.
Nic nie rób, dobra?
{y:i}Słuchaj, miałem prowadzić {y:i}szkolenie 10 minut temu.
W porządku.
- Jesteś spóźniony, Tank. - Wiem.
Jesteś Tank?
- Jesteś gliną? - Nie.
Kolega Rogera powiedział, że naprawiasz sprawy.
Chodź ze mną.
- Jesteś spóźniony. - Dziękuję.
Szaleję bez niej. Całkiem mi odbija.
- Jesteś spóźniony. - Zamknij gębę.
Religijna dziewczyna. Wiem, dokąd ją zabrać.
Gdzie ją spotkam?
- Jesteś spóźniony. - Bez kitu.
Uczy angielskiego w liceum.
Niestety, nie mogę znajdywać się w pobliżu liceum.
- Chodzi do fryzjera we wtorki. - Super.
Co zrobiłeś?
Narobiłeś sobie albo komuś wstydu?
Fakty. Informacja.
Musisz być prawdziwym dupkiem, bym wyszedł na porządnego faceta.
Tym się zajmuję.
- Jesteś spóźniony. - Tak.
Spóźniliście się. Niech to się nie powtórzy.
Jestem Tank i będę mówił krótko.
W tej firmie mamy dwie zasady.
Nie ma zwrotów pieniędzy.
Piękno oczyszczacza powietrza polega na tym,
iż nie można udowodnić, że nie działa.
Amando, słodka dupeczko, chcę kogoś naprawdę wkurzonego.
Kogoś wyjątkowo wkurzonego. Kogo masz dla mnie, mała?
{y:i}Mam kogoś dla ciebie, Tank.
{y:i}Jest wkurzona {y:i}i podała twoje imię.
Połącz mnie.
Tank Turner. Dział satysfakcji klienta.
Jak mogę pani pomóc?
{y:i}Zanim omówimy to, co dostałam {y:i}i co stanowi zagadkę,
żądam wyjaśnienia za wczorajszy dzień.
Proszę pani, jestem zaniepokojony. Co się wydarzyło wczoraj?
Jesteś gejem czy dupkiem?
Proszę pani, wulgaryzmy są zbędne.
Bo największą obrazą dla mnie jest pani niezadowolenie.
- Niezadowolenie? - Tak.
Jeśli wydajność jednostki frustruje panią.
{y:i}Nie widziałam twojej jednostki.
{y:i}Dałam ci szansę
i zawiodłeś mnie.
Jest pani zdenerwowana. Ja również.
{y:i}Jestem zdenerwowany, {y:i}że pani nigdy nie doświadczy,
jak w gorący i parny wieczór,
jednostka wyrzuca na pani twarz swoją cudowną nagrodę.
Sądzisz, że po tamtych wybrykach zadzwoniłam,
byś mógł opowiadać mi sprośności?
Dałam ci darmowe zaproszenie na seks.
{y:i}Na dobry i namiętny seks.
Kurwa, niemalże zażyłam środek usypiający.
Jestem trochę zmieszany. Amanda?
{y:i}Jesteś zmieszany? {y:i}To jest nas dwoje.
Jaki rodzaj dupka udaje dupka,
a gdy przychodzi czas, by zachować się jak dupek,
odchodzi sobie?
Jak kompletny dupek.
A ja wychodzę na jeszcze większego dupka,
że proponowałam seks temu wielkiemu dupkowi.
Jaki z ciebie dupek?
To jest prywatna rozmowa.
Stary, zatrudniam cię.
Przepraszam.
Dupek.
Przykro mi. Oferta jest nieważna.
Czy naprawdę sądziłeś,
że bukiet róż i wierszyk dadzą ci drugą szansę?
Starasz się rymować "przeprosiny" z "przepraszam".
Głupio się poczułem. Bo masz rację.
Jestem ci winien wyjaśnienie.
Nie przespałem się z tobą, bo nie jesteś atrakcyjna.
- Powiedziałem to. - Dzięki. Bardzo ci dziękuję.
Bo uchroniłeś mnie przed najgorszą decyzją mojego życia,
od kiedy jadłam sushi w Tijuana.
1 - 0.
Jesteś poniżej moich standardów, nawet na jedną noc.
A spałem z okropnymi prosiakami.
Prosiakami, krowami, owcami.
Założę się, że twoje życie seksualne to istne zoo.
Na takie jak ty, mówimy "dwie torby".
W razie czego, muszę założyć torbę na głowę, jeśli twoja pęknie.
Jesteś pewien, że nie chodzi o rozmiar?
Musi być ciężko, stać przed pisuarem i sikać na jądra.
Przynajmniej mogę ukryć swój wstyd w spodniach.
Ale do kitu jest, mieć dupę jak karłowaty osioł.
To jest... do kitu.
- To jest za duże? - A to jest za małe?
Powiedziałeś, bym nic nie robił.
Ale coś zrobiłem. Nic wielkiego.
Wysłałem róże za kilka stówek. I zajebisty wierszyk.
Krótki wierszyk. Nic wielkiego. Dzwoniła?
Nie. Nie dzwoniła.
Dusty, kobiety mieszają nam w głowach.
Dam ci świeże spojrzenie na sprawę.
Mam przeczucie, że ta dziewczyna została stworzona do destrukcji.
Nie możesz jej ufać. Wiesz, komu możemy ufać?
Sobie nawzajem.
Zapomnij o niej.
Po prostu zapomnij i idź dalej.
Mam iść dalej?
Mam się poddać? To jest twój plan?
To mnie nie odpowiada, dobra?
Nie jestem mizoginem, który zmienia kobiety jak baterie.
Kocham ją, Tank.
Bardziej mi zależy na niej niż na samym sobie.
- Nigdy tego nie zrozumiesz. - To coś nowego.
Chce się przyjaźnić.
Wiesz co?
Będę jej przyjacielem.
Będę najlepszym przyjacielem, jakiego kiedykolwiek miała.
Dzisiaj mieliśmy dobry dzień. Miło spędziliśmy czas.
DZWONI: ALEXIS
Muszę lecieć.
Trudno wywnioskować, co myśli.
Naprawdę trudno.
Chyba była trochę rozkojarzona.
DZWONI: ALEXIS
Racja. Pogadamy później?
KIEDY HARRY POZNAŁ SALLY
Wychodzisz?
Spotyka się z kimś.
Dusty, co robisz?
Przerażasz mnie.
Dlaczego siedzisz po ciemku jak wampir, ty dziwaku?
Spotyka się z kimś.
Wieczorem nie spotykamy się.
Po godzinie 22 odpowiada jej poczta głosowa.
Spotyka się z kimś.
I dowiem się, kto to jest.
Nie jesteś dziwakiem.
Zachowujesz się jak skrzyżowanie kompletnego świra i seryjnego mordercy.
Przestań. Pora na interwencję.
Pora zapomnieć o Alexis. Spójrz na mnie.
Sprzątnij pajęczyny z kutasa i przeleć coś.
To by się jej nie spodobało.
Dusty, spójrz na mnie, proszę.
Nie potrzebujesz pozwolenia. Potrzebujesz poruchać.
Posłuchaj się mnie i uda ci się.
To jest jedna z najważniejszych rzeczy, jaką może zrobić dla siebie facet.
Fryzura?
Tak, Dusty, fryzura. Spójrz na mnie.
Chewbacca i Wielka Stopa spłodzili dziecko,
dziecko zrobiło kupę,
a kupa straciła wzrok, zanim uczesała twoje włosy.
- Aż tak źle? - Rezerwacja dla Dusty'ego.
Siadaj.
Super artykuł.
Czytałem go. Przepraszam, że przeszkadzam.
Mój wspólnik szuka stylistki, której może zaufać.
Kobieta z naszej grupy modlitewnej poleciła nam to miejsce.
Czy szuka czegoś prostego?
Coś w stylu "co zrobiłby Jezus?".
- Jestem Hilary. - Hilary, jestem Tank.
- A to jest Dustin. - Cześć.
Zrobiłem sobie fryzurę za 85 dolarów, byś mógł ją spotkać?
110. Warta każdy grosz.
W zamian załatwię ci randkę z kimś, kto podbuduje twoją wiarę w siebie.
Łatwy kąsek.
Mam nadzieję, że nawiązujesz do bejsbola.
Ona jest w twojej lidze. Punktujesz i po meczu.
Cześć, królowo piękności.
Mam pytanie.
Mam te małe... Czy można...?
Cholera.
- Przepraszam. - To ja przepraszam.
Czy da się inaczej?
Wiesz co? Dziś wieczorem jesteś umówiony.
Proszę się nie ruszać.
Może rozjaśnię końcówki włosów?
Jesteś pedałem?
Ta dziewczyna to nie Alexis.
Jej łóżko służy do seksu, a nie do trzymania pluszowych zabawek.
Zaczekaj...
Skąd wiesz, że Alexis trzyma w łóżku pluszowe zabawki?
- Kurwa... - Mój Boże...
Takie rzeczy się zdarzają, Dusty. Czasami można to naprawić.
- Powiedz, że to naprawisz. - Boże, zwymiotuję.
Trochę makijażu. Może jakaś peruka.
Co się stało z moją brwią?
Zabij mnie!
Co się stało z moją brwią?
To jest nowy wygląd.
Naprawicie to, prawda?
Tak, mam wehikuł czasu zaparkowany za salonem.
Nie bądź suką.
- Ty jesteś suką, suko. - Ty nią jesteś.
Plotkary, skupcie się na moim kumplu.
Pierdolić moją pieprzoną matkę.
Znajdźmy rozwiązanie.
Tylko brak jednej zostanie zauważony.
Tak.
Siadaj. Daj mi to.
Bądź odważny, chłopie.
Mój Boże.
- Dawaj. - Zrób to.
Będzie super.
Mój Boże.
Będzie zajebiście.
Mam nadzieję.
Kurwa.
Niedobrze...
Ja pierdolę!
{y:i}Już idę.
Ładne kwiatki.
- Widzę, że zmieniłeś fryzurę. - Zgadza się.
Claire! Już przyszedł!
Wchodź. Ona zaraz przyjdzie.
Przepraszam, miałem wrażenie, że my...
My?
Nie, Tank powiedział, że szukasz łatwego kąska.
Uważasz, że jestem łatwym kąskiem?
Nie. Boże, nie.
Powiedziano mi, że jesteś wyższy.
Tak dla spokoju ducha, kto jest ojcem tego dziecka?
Ojciec bierze rozwód z matką tego dziecka.
Fajnie.
Znaczy się, to nie jest fajne, ale...
- Proszę. - Lilie. Miły jesteś.
- Przepraszam. - Nie chcę ich oddać.
Mówiłam ci.
Kolega powiedział, że jest porządnym facetem.
Nie wiem, czy tak bym powiedział.
Czasami bywam niegrzeczny.
Ale słodki. Stara się przekonać samego siebie.
Jesteś kochany. I to jest w porządku.
Claire potrzebuje kogoś takiego jak ty.
Kogoś miłego.
Miłego czyli... miłego.
Mogę to wziąć?
Przepraszam, opiekunka się spóźnia. Podać ci coś do picia?
Tak, owszem.
Poproszę to, co on pije.
Co, kurwa?
Co się stało?
- Powiedział, że chce... - Po prostu...
Spojrzał na Liama, oblizał usta i powiedział:
poproszę to, co on pije.
- Miałem na myśli... - Co to miało znaczyć?
- Chcesz, bym miała laktację dla ciebie? - Nie.
Chcesz wziąć do swojej plugawej gęby moje duże, karmiące piersi?
Co jest z tobą? Tu jest dziecko.
- Ona ma dziecko. - Wiem, widzę dziecko.
- Chcesz, bym nakarmiła cię piersią? - Co?
O to chodzi.
Jesteś fetyszystą i potworem, który żeruje na kobietach.
Jesteś obrzydliwy.
Miałam rzucić się w twoje ramiona, a ty...
Po prostu żartowałem.
Możemy zacząć od nowa?
Przykro mi, dziś wieczorem nie potrzebujemy opiekunki.
Ten dowcipniś chciałby ssać moją pierś i wykraść mleko mojego dziecka.
I ma się wynieść.
Spierdalaj stąd!
Bardzo przepraszam.
Dosyć. Wynocha.
- Bardzo przepraszam. - Idź.
Dostałeś kosza.
W blasku chwały.
Kosztowałeś mnie pracę, stary.
Przepraszam.
Wynagrodzę cię. Ile...?
40. 50 po godzinie 23.
Dobra, masz 60 za kłopot. Naprawdę przepraszam.
Za kolejne 60 zwalę ci konia na parkingu.
Jezu...
Czy wyglądam na takiego desperata?
Nie mam mleka, ale dam ci possać pierś za 5 dolców za minutę.
Przepraszam.
Alexis!
Alexis!
Alexis, kocham cię!
Kocham cię, Alexis. Nie możemy tylko się przyjaźnić.
Alexis, zejdź do drzwi.
To ty. Cześć.
Tak mi przykro. Jest na górze z innym facetem.
Cholera... Co jest z twoimi brwiami?
Poważnie. Coś jest nie tak.
Jest na górze z facetem? Spędzają ze sobą czas?
- Spotykają się ze sobą? - Nie.
- Pieprzą się od czasu do czasu. - Nie, Boże...
Ile razy byli na randce?
Nie chodzą na randki. Nigdy.
On przychodzi, rżnie ją i wychodzi.
- Co? - Ona robi to dla ciebie, Dustin.
Jest na górze i ostro się pierdoli,
by mogła w przyszłości ustatkować się z miłym chłopakiem jak ty.
- Ale kocham ją. - Dustin!
Przygotuj się. Mówię poważnie.
Alexis!
Dustin, co tu robisz?
Co on tu robi?
On jest moim... To jest Tank.
To z nim jesteś?
Nie jestem z nikim. Nie jesteśmy razem.
Bez urazy, Tank. Nie jesteśmy...
Powiedziałam, że będę spotykała się z innymi ludźmi.
Że będę chodzić na randki i zdobędę trochę doświadczeń choć raz w życiu.
Choć raz w życiu zrobię coś takiego.
I właśnie to robię.
- Czy powinienem pójść? - Tak.
- Nie. - Owszem.
- Ja pójdę. Przepraszam, że przerwałem. - Nigdzie nie idź. Zostajesz.
Pójdę już. Jutro mój współlokator się wyprowadza.
- Też mam rzeczy do zrobienia. - Naprawdę?
- Pa. - Później zadzwonię.
- Proszę. - Proszę, nalegam.
W porządku.
- Jak mam ci zaufać? - Nie wiem.
Nie żartowałem. Do rana masz się wyprowadzić.
Dusty...
Tak sądziłem.
Pamiętajmy słowa Betty Friedan.
Kobieta musi być w stanie powiedzieć bez poczucia winy:
Kim jestem?
I czego chcę od życia?
I dlatego mój program studiów dla kobiet skupi się
na wyzwoleniu, świętowaniu i eksploracji...
... ciebie.
Ciebie.
I ciebie.
Miłego weekendu i bądźcie odpowiedzialni.
Facet jest otwarty.
Przepraszam was.
- Sherman. - Cześć, tato.
Jeśli potrzebuje pan czegoś, jestem zawsze dostępna, profesorze.
Jedna z moich asystentek. Kobieta, która bardzo ciężko pracuje.
Zeszłego wieczoru, gdy ją posuwałem, prawie wyzionęła ducha.
Prawdziwa historia.
Posuwałem ją, uderzając nią o oparcie.
Obróciłem ją, a ona krzyczy: przyduś mnie.
Udałem Greka i pytam: co to jest?
Przewiń 5 minut naprzód, a ona rzuca się na wszystkie strony jak epileptyczka.
Zacząłem się bać.
Myślałem o tym, co powiem pogotowiu,
a ona zrobiła...
Jak poduszka powietrzna.
To było we wtorek wieczorem.
Masz dobrą pracę, tato.
Jak się masz, synu?
Dustin wyrzucił mnie.
Gwoli sprawiedliwości, przypadkowo spałem z jego dziewczyną, ale...
Czuję się jak gówno.
Synu, opowiem ci historię.
W grudniu 1977 roku, twoja matka, niech spoczywa z Bogiem,
zrobiła mi awanturę
i wylądowałem pijany w domku na łódkę z twoją ciotką Francie.
Dzisiaj nie wygląda najlepiej, ale wtedy była niezłą dupą.
Miałem na nią wielką ochotę.
Ale powstrzymałem się, bo była siostrą twojej matki.
- Rozumiem. Spieprzyłem sprawę. - Nie.
Puenta jest taka,
że 2 dni później zerżnąłem ją na tylnym siedzeniu samochodu,
gdy twoja matka kupowała dla mnie leki.
Najlepszy seks w samochodzie w moim życiu.
A więc aprobujesz?
Poczucie winy jest kolejną rzeczą,
która chce nas przydusić podczas seksu.
Zdradzasz i źle się czujesz.
Obejrzysz telewizję, poczujesz się lepiej i znowu zdradzasz.
Tato, wiesz co? Ta dziewczyna jest inna.
Jest bystra, fajna i twarda.
Jest dziesiątką.
Panno Barbaro, przepraszam za słownictwo mojego syna.
W ramach desperacji, nadal ocenia kobiety w skali od 1 do 10.
Wyłącznie na podstawie fizycznych walorów.
To jest nie w porządku, Sherman.
Nie ma sprawy.
Od dawna nie używam liczb.
Rzadko spotkasz dziesiątkę poza Los Angeles. Najczęściej spotykasz od 1 do 9.
To jest zbyt ograniczone. Używam teraz liter.
J.
Pachnie jak J.
Tamta to E.
E to 22 w skali od 1 do 26.
Trzeba nabrać wprawy i jest łatwiej.
S.
Tamta jest F.
Ma brzydką skórę. Może G lub H bez tych śladów.
Ale tamten ptaszek.
Bo Derek z niebieskim szalem. Jest solidnym L.
Ta kobieta ma 62 lata, nosi chustę
i jest Y, a nie L.
Nie bez powodu nazywają je Y.
- Daj spokój. - Sprawdź.
Masz rację, Sherman.
Muszę sobie zrobić laserową operację oczu.
- A więc robimy to razem? - Jaki jest plan?
Jako nauczyciel, trzymam się A, B, C i D.
A dla ciebie jest reszta.
- Przerzedzisz stado. - Dzięki, tato.
Zawiesiłem polowania. Mówiłem ci o tej dziewczynie.
Uprawialiśmy miłość, a potem leżeliśmy razem.
- Radowaliście się ciszą? - Tak.
Kurwa, co jest z tobą?
Uprawiasz miłość? Jesteś Nora Ephron?
Udzielasz wywiadu dla kobiecego pisma? Jakbym słyszał chłopaka Liberace.
Radujmy się ciszą.
- Nie mam syna. - Tato, bardzo ją lubię.
To dobrze. Gadaj dalej.
A obok siedzą dwie super laski, które pożerają nas wzrokiem.
Wysłuchasz mnie?
Najpierw załóż czapkę na polowania i chwyć za karabin.
- Tato, możesz być przy mnie? - Oczywiście, że mogę, synu.
Właśnie pogrzebałeś moje szanse. Dzięki za projekcję.
Nie mówiąc o gejowskim obmacywaniu dla niedosłyszących.
Możesz być ojcem przez 5 pieprzonych sekund?
Przepraszam. Chcesz ojcowską gadkę-szmatkę?
Chodź tędy.
Ta dziewczyna chodziła z Dustym. Jest poza twoim zasięgiem.
Chciała zasmakować niższych sfer.
Prawda was wyzwoli, ale najpierw was wkurzy.
Gloria Steinem to powiedziała.
JESTEŚ WOLNY WIECZOREM? OD: ALEXIS
Mój syn dostał zaproszenie do łóżka.
Dzięki za radę, profesorze.
To było szalone.
Było szalone, prawda?
Poczęstujesz mnie?
Kto to jest?
Greg. Dawny przyjaciel.
Co?
Trzyma rękę na twoim biodrze.
Za blisko twojego tyłka jak na przyjaciela.
- Byliście ze sobą? - Mówisz poważnie?
Nie mówię poważnie.
- Jesteś z nim na zdjęciu. - Mój Boże, mówisz poważnie.
Dlaczego nie mamy zdjęcia?
Nie wiem.
Mogę to naprawić.
Nie.
- Nie tutaj, Tank. - Chcę je zrobić.
- Wypychasz mnie z łóżka. - Tank, mówię poważnie.
To zabolało.
- Jestem zmęczona. - Naprawdę zabolało.
Głupi pomysł.
Pracuję jutro.
Wszyscy jutro pracują.
Nie chcesz, bym został na tę noc.
To nie jest...
Całkiem cię rozumiem.
Cześć.
- Miałeś być o ósmej. - Ósma mi pasuje.
Ale spóźniłeś się o godzinę.
Może być o dziewiątej?
Sądziłam, że chcesz pójść na drinka przed kolacją.
Właśnie to zrobiłem.
Nie wsiadam z tobą do samochodu.
Mówię tak swoim uczniom:
nawet jeden drink, to o jeden za dużo.
Pojazd nie jest potrzebny, belfrze. Idziemy tam.
Dobra, idziemy.
To jest nie w porządku.
Jedzmy. Tam.
Umieram z głodu.
Chcę ci pokazać moją nową koszulkę.
Mój kutas plus twoja cipa równa się...
- ... dobra zabawa? - Zgadza się.
Witam w "Cheesus Crust", gdzie pizza jest religijnym przeżyciem.
Jakie zamówienie mam wyświęcić?
- Jaka jest pizza z Nazaretu? - Ludzie oddają jej cześć.
- Czuję się bardzo obrażona. - Ja też.
Te ceny są skandaliczne i dlatego korzystam z karty zbawicielskiej.
15% rabatu dla wszystkich, którzy sumiennie tu jedzą.
Sądzisz, że to jest śmieszne?
Dobranoc.
Jesteście grzesznikami!
To samo powstrzymało moją mamę przed pójściem do kliniki aborcyjnej 19 lat temu.
Życzę błogosławionego dnia.
Nawet Jezus musiał jeść.
Nie zaczynaj.
To była nieudana randka.
To miał być miły wieczór na mieście.
Nigdzie nie chodziłam ze swoim ostatnim chłopakiem.
Nigdy.
Wysyłał mi SMS-y, bym spędzała wieczory u niego.
Wstydził się, że widziano go ze mną w miejscach publicznych.
Proszę, nie płacz. Zaczekaj.
Wymyślałam dla niego wymówki.
Że on mnie nie wykorzystuje, a ja jego wykorzystuję.
- Że całkowicie panuję... - ... nad sytuacją i to nic poważnego.
Tak.
Ale gdy telefon dzwonił,
moje serce biło mocniej i szłam do niego.
W końcu mam szansę na prawdziwą randkę i trafiłam na ciebie.
- Wiem, to jest do kitu. - Ty jesteś do kitu.
Owszem. Jestem do kitu.
Jestem do kitu!
Musisz być głodna. Chodźmy coś zjeść.
Na ostatnim roku w koledżu zabrałem dziewczynę na randkę.
To była okropna randka z piekła rodem.
Tydzień później koleś z akademika podszedł do mnie i mówi:
tylko dzięki tobie uszedłbym za porządnego faceta.
Uśmiałem się.
Do czasu, gdy jeden z jego kolegów przyszedł do mnie i powiedział:
czy możesz pomóc mi z moją byłą?
- I narodził się Tank. - Tak, rzeczywiście.
- Przepraszam. - Rozumiem.
- Ale masz z tego przyjemność? - Dobrze to robię.
Umiem być dupkiem. Tym się zajmuję.
- Jesteś anty-amorkiem. - Raczej antychrystem.
Przepraszam.
W porządku.
Na swój okrutny i spaczony sposób, dajesz parom drugą szansę.
- Jesteś skrytym romantykiem. - Nie jestem tego pewien.
Jesteś.
Musisz doprowadzić do konfrontacji z Alexis.
Nie mogę.
Nie mogę.
Jeśli tego nie zrobisz, nigdy nie potraktuje cię poważnie.
Idź do niej i powiedz, co czujesz.
Alexis.
Alexis, to ja, Tank.
Po prostu to powiem.
Jeśli cenisz sobie naszą znajomość,
to pozwolisz, bym zabrał cię na właściwą randkę w miejscu publicznym.
Jest 2 rano. Możemy to zrobić innym razem?
MÓJ KUTAS + TWOJA CIPA = DOBRA ZABAWA
Jutro?
- Tak. - We właściwy sposób.
W miejscu publicznym.
- Dobranoc. - Dobranoc.
Fajna koszulka.
Chyba żartujesz.
To jest dla ciebie. Musisz mieć ozdobę z kwiatów.
Mój Boże...
- Chyba żartujesz. - Nie żartuję.
- Nie byłam na balu maturalnym. - Pamiętam.
Racja.
Ona ma broń. Skupcie się na niej.
Oni są ze mną.
Alexis, to jest Hilary, nasza opiekunka.
- Cześć. - Cześć. Miło mi.
Dobrze się bawcie, dzieciaki.
Dobrze się bawię.
Oto scenariusz.
Masz 17 lat.
Popełniasz błąd i kierujesz się na parkiet.
Piękny młodzieniec zatrzymuje cię po drodze.
Uderzająco przystojny. O łobuzerskim wyglądzie.
Zatrzymuje cię i mówi: zatańczysz ze mną?
- Nie mów, że tańczysz. - Ja? Nigdy.
Mój Boże.
- Mój Boże... - Tylko tyle potrafię.
Dla ciebie.
Ruszamy.
Chodź, nie będę się wstydził i będzie mi łatwiej.
Spójrz na to.
- Widziałeś? - Pokaż mi więcej.
Poniosło mnie.
- Cześć. - Cześć.
- Fajna zabawa, prawda? - Tak.
- Możesz mieć każdą dziewczynę. - Dzięki.
Stary...
Spójrz na mnie. Spójrz na to.
Wygląd się nie liczy, stary. Liczy się to.
Liczy się postawa.
Udawaj, że gówno cię obchodzi, i będziesz miał je wszędzie jak trądzik.
Gwarantowane albo zwrot pieniędzy.
Więc dlaczego się podlizujesz swojej dziewczynie?
Podsuwasz krzesła, czynisz komplementy.
Mam inny plan. A ty...
Podetrzeć ci tyłek, mała?
Chcę ci pomóc, ale pierdol się.
Sam się pierdol, hipokryto.
Słuchaj, głupku, łaskawie dam ci radę.
Bądź okrutny wobec kobiet?
- Gruby, żałosny, smutny palant. - Stary piernik na balu maturalnym.
Tłusta suka.
Nie zagalopujmy się, ale jestem ciekawa.
- Spotykasz się z kimś? - Nie.
Nie?
- A ty? - Nie.
Pamiętasz ten niezręczny wieczór z tamtym facetem?
- Nadal do niego dzwonisz? - Zapadł się pod ziemię.
Nie dzwonił do mnie, od kiedy rzucił pracę.
Powinnaś zadzwonić do niego.
By sprawdzić, czy daje sobie radę.
- Co? - Czemu nie?
- To twój wybór. - Wiem.
To jest słodkie.
Nawet jeśli jest częścią twojego przedstawienia.
Korzystasz ze wszystkich sztuczek.
Słodki Tank siedzi w tym po uszy.
Wiesz co? Masz rację, powinnam zadzwonić do niego.
Powinnam zadzwonić do niego.
Chyba powiem ci dobranoc. Pójdę sobie.
- Zaczekaj. Co? - Dobranoc.
Zdobyłem to, co chciałem: prawdziwą, pierwszą randkę.
To chyba najgorsza pora, by się przyznać, ale nie lubię randek bez seksu.
Więc zobaczymy się później.
Skoro nalegasz na celibat, możemy mieć drugą oficjalną randkę 7 lipca?
Tego dnia moja siostra wychodzi za mąż.
Byłoby świetnie, gdybyś mi towarzyszył.
Tak. Mogę to zrobić.
- Ale teraz pójdę sobie, bo... - Wiele tracisz.
Do zobaczenia.
Fajnie, że zadzwoniłaś, Alexis.
Lancz i przygotowania do ślubu. Jak stare, dobre czasy.
Nie widziałem cię, od kiedy wziąłem wolne w pracy.
{y:i}Słyszałam, że rzuciłeś pracę.
Nie, wziąłem bezpłatny urlop. Chcę przemyśleć pewne sprawy.
Moja siostra ją wybrała.
Powinnaś jej podziękować. Cały świat powinien jej dziękować.
- Nie ma za co. - O wilku mowa.
Bardzo mi się podoba.
Mój przyjaciel, Dustin. Moja siostra, Rachel.
- Cześć. - Chodź tu.
Gratuluję.
Alexis nie przestaje mówić o tobie i o ślubie.
Mądrze zrobiłaś.
Przyprowadziłam swojego. Cześć.
Tylko jego opinia ma jakieś znaczenie.
Mój Boże, musisz zobaczyć moją suknię.
Dobra.
Alexis, przepraszam cię. Jestem gejem od kupowania strojów?
Wiem, ale teraz nie będę jej tego wyjaśniać.
Trochę jej odbija, bo bierze ślub.
Rozumiem, że mamy się nie spieszyć.
Ale nie chcę spotkać twoich rodziców pod pretekstem,
że jestem gejowskim przyjacielem.
Co?
Nie mam na myśli poważnego spotkania.
Mam na myśli przypadkowe spotkanie na ślubie.
- Co? - Przepraszam.
Co?
Coś jest nie tak? Mam nie przyjść?
- Źle to sobie wyobraziłeś. - Nie chcesz, bym...?
Przepraszam, byłem zarozumiały.
Obiecaj, że nie zdenerwujesz się, jeśli powiem ci coś.
- Dobra. Co takiego? - Spotykam się z kimś.
I jego zaprosiłam na ślub.
- Zdenerwowałeś się. - Nie.
Zdenerwowałem się?
Dlaczego miałbym się zdenerwować? Daj spokój.
To byłoby szalone.
Czy jestem facetem, który się denerwuje?
Daj spokój. Jestem raczej szczęśliwy.
Szczęśliwy, że poznałaś kogoś wyjątkowego.
A więc, piękna, kto to jest?
Ja pierniczę, Sherman.
Spójrz na siebie. Wyglądasz jak ja w dzień mojego ślubu.
Ale był ze mnie zajebisty sukinsyn.
Tato, dlaczego matka wyszła za ciebie?
Kto robi takie smokingi? Versace?
- Tatko, daj spokój. - Skąd go masz?
- Jest piękny. Czarne z czarnym. - Dziękuję. Naprawdę.
Twoja matka była niesamowitą kobietą,
ale miała okropny osąd.
Ciągle szukała we mnie lepszego człowieka,
i niestety znalazła go w swojej psychoterapeutce, Janine.
- Niedobrze. - Zawsze wiedziałem,
że twoja matka jest najlepszą osobą, jaką poznam w życiu.
Ale nigdy nie zadałem ważniejszego pytania:
czy jestem najlepszą osobą, jaką ona pozna?
Wcale nie jesteś taki zły, tatko.
Jestem oszustem, Sherman.
I jestem samolubnym dupkiem.
I ty również.
Idź i rozkoszuj się tym.
- Mój Boże! - Cześć.
Wyglądasz wystrzałowo.
- Ty wyglądasz ślicznie. - Nie, ty.
- Jestem pod dużym wrażeniem. - Ja też.
- Lubisz ten kolor? - Może zrobimy to tutaj?
Muszę lecieć. Josh?
Mój przyszły szwagier.
Josh, mój chłopak, Tank.
Jestem Josh.
Będę panem młodym na przedstawieniu "ja pierdolę, żenię się!".
Już pójdę.
- Mam pójść z tobą, Alexis? - Zajmę się nim.
- Po prostu oddychaj. - Oddycham.
Teraz przystosuj się.
- Przystosowujesz się? - Tak.
- Jesteś gotowy ewoluować? - Co?
Piśnij słowo na temat naszej umowy,
a przerobię twoje jaja na masło.
Jak masło w sklepie ze zdrową żywnością.
Ale...
Współpracuj i postawię twoją flagę obok mojej.
Będziesz członkiem rodziny.
Uwierz mi, Tank, chcesz być członkiem rodziny.
- Pieniądze. - Jezu Chryste.
Poważne pieniądze.
Majątek rodzinny i od chuja dużo pieniędzy.
- Poważne, rodzinne pieniądze. - Dobra, jasne.
Josh, tak naprawdę nie wiesz, kim jestem.
Nie.
Dokładnie wiem, kim jesteś, dobra?
Alexis nie wie, kim jesteś.
Róbmy swoje, brachu.
Merrilee. Brian.
Mówiłem ci, kolego.
Masz mówić do nas mamo i tato.
Przedstawiam wam kolejnego zięcia, Tanka Turnera.
To facet Alexis.
- Wiele o tobie słyszeliśmy. - Niestety. Zapomnijcie o wszystkim.
- Tank. - Cześć.
{y:i}Tank Turner jest dupkiem.
Zaprosiłaś Szatana na mój ślub?
Zmienił się albo zmieni się. Albo właśnie się zmienia.
Nie.
Przykro mi, ale to nie wystarczy.
Może nadaje się na mroczną, wakacyjną przygodę.
Rachel. Zakochuję się w nim.
Kocham go.
Tyle rzeczy...
Muszę iść. Już idę.
Idź.
Czy jesteś najlepszą osobą, jaką pozna w życiu?
W porządku.
Jeśli ktoś może podać powód,
dla którego ta para nie powinna wejść w związek małżeński,
niech wypowie się teraz albo niech na zawsze zachowa milczenie.
Ta w białej sukni.
Miała więcej kutasów niż ten gość.
Śmiechu warte.
Chciałem do was podejść, bo przypomniał mi się żart.
Ksiądz i rabin są na ślubie. Kto by pomyślał?
Widzą, jak chłopiec pochyla się, by zawiązać but.
Ksiądz mówi do rabina: chętnie bym wyruchał to dziecko.
A rabin mówi: z czego go wyruchasz?
Trzeba to sobie wyobrazić. Dziecko stoi tak.
Pochyla się.
"Niegrzeczny Houdini".
Musicie to spróbować. Słuchajcie.
Posuwasz swoją pannę od tyłu.
Bardzo ważne: robisz to od tyłu.
Udajesz, że za chwilę się spuścisz.
Wycofujesz się i pozwalasz, by ślina kapała na jej tyłek.
Ona sądzi, że to koniec, i odwraca się, by zasnąć.
I wtedy spuszczasz się na nią.
Nie rozumiem.
Nie rozumiesz? Pójdziesz zapytać mamę.
Uderz.
Gotowi? Do góry.
Lepsze od trumny.
Chyba masz cipę z ołowiu.
Telefon.
Halo? Tak, mogę pogadać.
Mówiłeś, że nie będziesz pił.
Chciałem sobie wypić, by oblać święty sakrament małżeństwa.
- Od ciebie tak czuć alkohol? - Nie wiem.
Wino, tak?
Nie.
- Nie wpakuj się w kłopoty. - Nie wpakuję się.
{y:i}Ich pierwszy taniec {y:i}jako para małżeńska.
{y:i}Przedstawiam wam Rachel i Josha.
Przepraszam.
Możemy zatańczyć? Wybrałem złą porę?
Przepraszam was. Ta noc należy do nich.
Sprzątnę to. To z powodu kurczaka.
Panna młoda i pan młody.
Dobra, wezmę to ręką.
Myłem ręce po tym, jak zwymiotowałem.
Cześć, jak się masz?
Muszę ci powiedzieć, że sporo tu fajnych lasek.
Spójrz na tamtą. Spójrz, jakie ma płuca.
To kuzynka Rachel. Ma 15 lat.
Będzie z niej nurek, jak dorośnie.
Ale też jesteś niezła.
Rozstąpiłbym ciebie jak Morze Czerwone i mówiłabyś do mnie Mojżesz.
Byłabyś otwarta jak pływalnia w święto.
Trzy słowa.
Jedzmy.
W porządku. Poszło na rękaw.
Zazwyczaj jest seria dwóch lub trzech.
Zaczynam kichać po zażyciu kokainy.
A ty wyglądasz pięknie. Chciałem się przywitać.
W porządku.
Śluby powodują, że robię się napalony i staje mi.
Co tam masz?
Włóż mi do pieprzonej gęby.
Męskie pytanie: kiedy ostatnio nasrałeś w gacie?
Dzisiaj.
- Nasrałeś dzisiaj w gacie? - Dzisiaj.
A ja wczoraj.
- A ja dzisiaj. - Tylko małe gówno.
Alexis mnie wysłała, bym cię odnalazła.
- Chodźmy. - Robię ci zdjęcie swoim umysłem.
Obrzydliwe. Kurwa, tutaj cię czuć, stary.
- Jak bardzo pijany jesteś? - Wypiłem ogromną ilość alkoholu.
Jest mi wstyd, ale trzeźwieję.
Poczułem się lepiej i gadamy sobie.
Robimy sobie przerwę na wdychanie powietrza.
Ja pierdolę. Jak się nazywa ten towar?
Afgański kryptonit.
Kryptonit. Zabił Supermana.
- A ja jestem zwykłym człowiekiem. - Naprawdę jesteś wyjątkowym dupkiem.
Do szkoły jeździłem gimbusem dla dupków.
- Naprawdę? - Owszem.
Jeszcze jeden kawałek.
- Co robisz? - Najlepszy tort w moim życiu.
Alexis całkiem odbije, jak to zobaczy.
- Nie odbije. - Owszem.
Jest wyrozumiała.
Mój Boże, stary. Nigdy ci nie wybaczy.
Już idę.
Ale dzień.
Czy mogę przysiąść się?
- Moja córka wyszła dzisiaj za mąż. - Cudownie.
Boże, czuję się taka stara.
Założę się, że kiedyś byłaś zajebistą dupą.
Jasne, że byłam.
- Jak się masz? - Cześć.
Ładne buty.
A więc zrobimy to?
Dawaj, nie będzie sam siebie ssał, mamusiu.
Mój Boże...
Zepsuł mój taniec.
Mój Boże...
Mój Boże...
- Żartujesz? - Czy on naprawdę...?
Dziwnie to okazuję, ale zależy mi na tobie.
Tank, jak mogłeś?
Moja była, Sara. Pizda.
Nie odchodź. Rozmawiaj ze mną.
To jest szalone. Kim jest tamten facet?
To ja. Jestem dupkiem.
Miałaś szansę z porządnym facetem i zmarnowałaś ją.
- Z kim? - Z Dustinem.
- Nie masz prawa mi mówić... - Dustin tu jest.
Dustin.
Dustin?
Tank!
Cholera...
Nadeszła pora, byście poznali prawdę.
Przestań. Pójdziesz na dno razem ze mną.
Jestem pewien, że wszyscy...
Nie dotykaj mnie.
Podzielę się czymś z wami na temat pana Tanka Turnera.
Zapewne już was oczarował. Przestań.
Zapewne już was oczarował. Ale muszę wam coś powiedzieć.
Tank Turner jest oszustem.
Przejdź się ze mną, Tank.
- Chodź ze mną. - Dustin...
Chcecie wiedzieć, jakie jest hobby tego faceta?
- Dustin, przestań. - Ty przestań.
Proszę...
Przepraszam was.
Powiedzmy, że moja dziewczyna rzuciła mnie.
I płacę jemu, by wziął ją na randkę,
by ją terroryzował.
A ona wróci z krzykiem i rzuci się w moje ramiona.
Pan Doskonały jest tak naprawdę panem Dupkiem i Chujem.
Alexis, tak bardzo cię kochałem.
Nie mogłem pogodzić się z tym, że cię stracę.
Dobiłem targu z diabłem. Oto, co zrobiłem.
Co było żałosne. Byłem żałosnym durniem.
- Więc kim on jest? - Przestań.
Powiedz mi, że to nie jest prawda.
Zapytaj jego.
Przepraszam.
Zapytaj jego.
Nienawidzę cię.
Zapytaj jego.
- Zabiję cię! - A ja zabiję ciebie!
Mam pracę dzięki referencjom.
Prawda jest taka, że między nami nic nie ma?
Między nami nic nie ma?
Jestem tylko pracą?
Powiedz mi, Tank, że jestem tylko pracą.
- Powiedz to prosto w oczy. - Jesteś tylko pracą.
Tylko pracą.
Nigdy więcej nie chcę cię widzieć.
Jasne.
Alexis...
Zabiję cię!
W porządku.
Pojebaniec ze mnie.
{y:i}Masz jedną, nową wiadomość.
{y:i}Dusty, miałeś rację.
{y:i}Alexis jest aniołem.
{y:i}I zasługuje na najlepsze.
{y:i}Czyli na ciebie.
{y:i}Przepraszam, że to zajęło tak długo,
{y:i}ale w końcu zrobiłem to, {y:i}do czego mnie zatrudniłeś.
{y:i}Dziwnie to okazuję, {y:i}ale zależy mi na tobie.
{y:i}Tank, jak mogłeś?
{y:i}Moja była, Sara. {y:i}Pizda.
Kochałeś ją?
Kochasz ją? Tylko to chcę wiedzieć.
Nawet nie wiem, co to znaczy.
Wygląda na to, że też nie wiem.
Wiem tylko, że będąc razem, ona zostanie skrzywdzona.
To jest nieuniknione.
Tak jest w przypadku Turnerów i kobiet, prawda, tatko?
Tak.
Przeleciałem wiele kobiet, Sherman.
Posuwałem piękne kobiety,
kiedy ty się spuszczałeś na ich zdjęcia w kiblu.
Tak, to jestem ja. Ale nie jesteś taki.
Nie.
Zeszły wieczór udowodnił coś, czego od dawna się bałem.
Może jesteś taki jak twoja matka.
Nie mogę uwierzyć, że chciałeś dla mnie zrezygnować z Alexis.
Wiem, stary.
- To jest nieźle pojebane. - Tak.
Jeśli to nie jest miłość...
Przepraszam, stary.
To ja przepraszam.
To ja...
Jesteś moim najlepszym przyjacielem.
Nadal nim jestem.
Będziecie się całować?
Włóż mu język do gęby. To oczyści atmosferę.
Może...
Wiem, że trochę mi odbiło, ale przejrzałem na oczy
i musisz ją odzyskać.
Nie zasługuję na nią.
Tank, jeśli byłeś gotów zrezygnować z niej, to zasługujesz na nią.
To jest pojebane. Masz rację.
Jest moim aniołem i nastała pora, by się dowiedziała.
Tak jest. Co cię powstrzymuje?
Proponowałem jej matce, by zrobiła mi loda.
To jest super. Naprawdę super.
Alexis, zaczekaj.
Alexis, posłuchaj mnie, dobra?
- Słuchaj. - Nie.
Zrobiłem to dla ciebie.
Odepchnąłem cię, bo sądziłem, że nie zasługuję na ciebie.
- Nie zasługujesz. - Popełniłem błąd.
- Wiele błędów. - Wiem.
- Nigdy nie będę lepszy od ciebie. - Wiem.
- Potrzebuję ciebie w swoim życiu. - Wiem.
- I chcę cię przeprosić. - Nie chcę przeprosin.
To dobrze. Bo nie są dla ciebie.
Chcę przeprosić samego siebie.
Przepraszam, Tank, że spieprzyłem sprawę z Alexis.
Zrobiłeś to.
Sądziłem, że zasługujesz na kogoś lepszego ode mnie, ale...
Gdy jestem z tobą, staję się kimś lepszym.
Tylko z tobą mogę trenować kardio, a nie cierpię kardio.
Zaraz zemdleję, mam ochotę na papierosa i mam silny skurcz.
Ale przebiegnę maraton dla ciebie.
- Dobra. - Pierdolę.
Zepsułeś ślub mojej siostry.
Ale uratowałem jej życie. Tamten facet był pieprzonym chujem.
Ciągle przeklinasz.
Nigdy więcej nie będę przeklinał.
Kurwa. Ostatni raz.
- Moi rodzice cię nienawidzą. - Zmienią zdanie.
Z wyjątkiem twojej matki. I tatusia.
- Twoja praca jest żartem. - Żartem?
Sprzedaję powietrze. Codziennie robię coś niemożliwego.
- Czytałeś jakąś książkę? - Czytałem książkę dla dzieci.
- I? - I mnóstwo innych.
- Tank... - Zapiszę się do klubu książkowego.
Coś nie tak? Nie nadążasz?
- Nie masz żadnej pasji. - Ty jesteś moją pasją.
Dowodem jest to, że biegam z tobą od dwóch godzin.
Muszę się zatrzymać i odpocząć.
Sabotujesz randki. Jesteś zawodowym dupkiem.
- Tym się zajmujesz. - Nie, tym się zajmowałem.
Tank, nie jesteś tym jedynym.
Jeszcze nie. Ale stanę się nim.
Nic ci nie jest?
3 MIESIĄCE PÓŹNIEJ
Bez powietrza nie możemy żyć.
Te słowa działają na ludzi, bo są prawdziwe.
Co?
Myślałem, że to żart.
To nie był żart. Co miałeś na myśli?
Nic.
Powietrze...
Powietrze nie jest niczym zabawnym.
Zmienimy temat?
Dupek!
- Cześć, jestem Alexis. - Cześć.
Wiesz, co on mi zrobił?
Upokorzył mnie i narobił mi wstydu.
- Alexis... - Prowadzę rozmowę.
Prowadzę rozmowę z nią, a nie z tobą.
Przez to, co mi zrobił, codziennie czuję się chora.
Czujesz się chora z miłości czy z nienawiści?
- Rano czuję się chora. - Co?
Tak, jestem w ciąży.
Więc trochę ponoszą mnie emocje.
- Jesteś w ciąży? - Tak, jestem, kurwa, w ciąży!
Powinnam chyba pójść.
Jak to się stało?
A jak sądzisz?
Zgadza się, proszę państwa. Zaszłam w ciążę z tym dupkiem.
Powinnam pójść.
Nie wiedziałem.
Uważacie, że to jest złe?
Powinniście posłuchać, co zrobił mojej siostrze.
Alexis, przepraszałem milion razy.
Ona też zaszła z nim w ciążę.
A więc obie urodzimy dziecko, w odstępie trzech i pół tygodnia.
Było ciemno, byłem pijany i myślałem, że to ty.
Prawda?
Pójdę sobie. Miło było was poznać.
Mnie również było miło.
Co się dzieje?
Ratuję kolejną dziewczynę przed najgorszym seksem w jej życiu.
Twoja matka nigdy nie narzekała.
Chcesz wiedzieć, dlaczego nie odpowiadałam na twoje maile?
Na twoje żałosne telefony?
Nie jesteś atrakcyjny.
Powiedziałam to.
Nie jestem atrakcyjny. Powiem ci coś.
Kopnąłbym cię w tyłek, ale moja stopa może zostać wessana do środka.
Kopnęłabym cię w kutasa, ale mojej stopie grozi opryszczka.
Przestań starać się być sprytna, Alexis.
Najzabawniejsza rzecz, jaka z ciebie wyjdzie, to ja.
W porządku, Tank.
Masz najlepszy żart...
... i nosisz go w spodniach.
- Nie cierpię ciebie. - A ja ciebie.
M.
Ta przy barze.
Patrz się na mnie.
Zajebista C właśnie rozbiera cię wzrokiem.
Nie rób tego.
Pokaż jej, kto tu dowodzi.
Na miłość boską. Tak się nie robi.
Postawić ci drinka?
Pierdolić to.
Zaczekaj.
Muszę cię ostrzec.
Nie jestem aniołkiem.
Ja też nie.
Jezu...
A więc...
www.NapiProjekt.pl - nowa jakość napisów. Napisy zostały specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.