All language subtitles for Las largas sombras.S01E01

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal)
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian Download
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

MAJORKA 1998

Spójrz na niego.

UWAGA GRZĄSKI GRUNT

Kłamstwa z przeszłości

Dziękuję.

Ile tu bibelotów!

No tak. Moja mama już tak miała.

Wszystko gromadziła.

Fajne te porcelanowe kotki.

Mogę wziąć jednego?

Zostaw, proszę.

Chcemy opróżnić ten dom bez zagracania następnego.

Nie zachowasz czegoś na pamiątkę?

Nie. Nostalgia jest dla tchórzy.

- Czołówka na liście. - Jakiej liście?

Snobistycznych stwierdzeń Rity Montero.

Wiem, że nie układało się wam najlepiej,

ale w końcu cię przeprosiła, prawda?

Tak, ale tylko po to,

żebym przestała umieszczać w scenariuszach homofobiczne matki.

Homofoniczne?

Homofobiczne.

A twój pokój?

Spróbuję cię znaleźć.

Tutaj.

Tak?

Zmieniłaś się.

Byłaś nieśmiała?

Wyglądasz trochę jak nerd.

To twoje przyjaciółki?

No tak...

Carmen, Lena, Sole, Teresa...

LICEUM La Colina

...i Candela.

A ta z poważną miną?

Mati.

Nie była w naszej paczce.

Ale tu cuchnie.

Umiesz opróżnić basen?

Wolałabym go napełnić.

W tym upale byłoby jak znalazł.

Najpierw musimy spuścić ten szlam.

Jak zanurzysz w tym stopy, wyrośnie ci trzecie oko, jak u Śiwy.

A to co?

Arkebuzy.

Zaczyna się święto.

Jakie święto?

Maurów i Chrześcijan.

W wersji poprawnej politycznie.

Bębny. Uwielbiam.

- Idziemy? - Nie ma mowy.

Proszę cię, Rita.

Czujesz to?

Zapach prochu i lata.

Bębny...

Nie chcę. Nie lubię.

Nie bawią mnie festyny

ani parady, zwłaszcza ta.

Nie cierpię parad.

Sole wszystko przegapi.

Powinna już tu być.

To chyba ona, patrz.

- Widzisz ją? - Tam jest!

- Patrz! - Macha do nas.

- Przepraszam. - Hej, piękna!

- Sułtanka! - Przepraszam.

- Mogę przejść? - Dajesz, laska!

Sole!

Przegapiłam ją?

- Nie, tam jest. - Gdzie?

Tam.

Laska!

Wygląda na speszoną.

Spójrzcie na ten warkocz.

- Świetny. - Dostanie mi się.

To nie jej włosy. To nie twoje włosy!

- Nie mam siły do tego typa. - Proszę go nie słuchać.

Bzdury wygadujesz.

Daj spokój.

Rozwalił moją szopę.

- Ma nierówno pod sufitem. - Ty taki i owaki!

Twierdzi, że mam coś z głową. To jemu klepki brakuje!

Jego pies codziennie sra mi pod drzwiami.

- Rzucił się na mnie, do cholery... - Dość!

Nie będę rejestrować tych skarg.

Sędzia uznałby mnie za debilkę.

Melchor, dopilnuj, żeby twój pies załatwiał się gdzie indziej.

A ty, Antonio, naucz się wreszcie rozwiązywać konflikty bez rękoczynów.

- A moja szopa? - Stara była?

Dość stara.

Sporo deszczu spadło tej wiosny.

Możliwe, że drewno było spróchniałe i sama się zawaliła?

Możliwe.

- Tak. - To by było na tyle.

Idźcie już, proszę.

Skopię ci tyłek, draniu.

Wystarczy.

No już.

Do następnego.

Kiedy naprawią tę cholerną klimę?

W zeszły poniedziałek.

Matko. Za rok nie dam się wrobić w pracę podczas parady.

- Nie ma mowy. - Nie narzekaj.

Mnie przypadł komitet fajerwerkowy.

Zamieniłabym się.

Tak przy okazji, moja ciotka zna

szwagierkę córki Melchora i powiedziała mi,

że tak naprawdę poszło im o miedzę na polu w Salinetas.

KOMUNIKAT WEWNĘTRZNY ZNALEZIONO LUDZKIE SZCZĄTKI

Co jest?

Znaleźli ludzkie szczątki na Majorce.

Złapię samolot o 19.

Paula...

To już trzeci taki przypadek.

Za każdym razem wracasz wykończona.

Zastąpisz mnie?

Tak czy nie?

Pewnie. Cały posterunek zastąpię.

Niesamowite.

Przebrałaś się kiedyś za Mauryjkę?

Moja rodzina brała udział jako chrześcijanie.

Ale nudy!

Mauryjki wyglądają dużo seksowniej.

Wracajmy do domu.

Nie. Hej, ja też mogę?

Jasne.

- Proszę bardzo. - Dzięki!

Sama popatrz. Wymiatam, nie?

Słabo cię słyszę. Oddzwonię, dobrze?

Właśnie zobaczyłam Ritę Montero.

Co?

- Serio. - To ona. Też ją widziałam.

- Naprawdę? - Tak.

Dzięki. Już zamówiliśmy.

Na razie.

- Uważaj. - Nie wyleję.

Na miłość boską, myślisz, że bym jej nie poznała?

- To Rita. - Gdyby to była ona,

- dałaby znać, że tu jest. - Od 20 lat się nie odezwała.

Aż tyle jej tu nie było.

Dziewczyny, to była ona. Może nas nie zauważyła,

- ale to na pewno ona. - Nie wierzę.

Nawet na pogrzeb matki nie przyjechała.

Wciąż nie wiemy, czy to ona i po co tu jest.

- Ale jest, tak? - O kim mowa?

Nasza znajoma reżyserka.

- Ta słynna? - Tak.

Rita to nie byle kto.

Sława międzynarodowa.

Mieszka w Londynie.

Podziwiam ją.

Co ty bredzisz? Ty oglądasz tylko filmy z zombie.

Bez zombie odpada. Krytyk filmowy się znalazł.

Nie zna się.

Wiesz, że Rita i Manolo chodzili ze sobą?

Nie.

Tak było. A Carmen tak łatwo nie wybacza i nie zapomina.

Nie wybacza i nie zapomina.

Pominęłaś ważny szczegół. To ja ją rzuciłem.

- No weź! - Manolo potrafi namieszać.

A gdzie Candela?

Fakt. Wyślijmy jej selfiaka.

Nie zasługuje.

Miała tu być.

Manolo, zrób nam zdjęcie, skarbie.

No już.

Chwila, kieliszki w górę.

To jak, udało się?

Tak, w końcu zaakceptowali zmiany

dotyczące rejestracji za granicą.

I to zajęło pół roku? Myślałem, że pójdzie szybciej.

Prześlemy umowę, jak tylko będzie gotowa.

Świetnie. Oby tym razem poszło szybciej.

Jasne. Dzięki.

- Na razie. - Do widzenia.

Matko Boska...

Co za upierdliwiec. Gada jak nakręcony.

Jak katarynka.

Nie jedziesz na festyn w swoim mieście?

Żeby się upić Agua de Valencia jak 20 lat temu?

Jedź, jeśli chcesz. Sam naniosę poprawki.

Nie trzeba. Moje kumpele

są spoko każda z osobna. Za to razem... koszmar.

MAJORKA

Podciągnij. Powoli.

- Masz? - Tak.

- Wracam na górę. - Dobra.

Podciągam.

- Paula Ríos? - Tak.

Inspektor Vila.

- Rozmawialiśmy przez telefon. - Miło mi.

Opowiedz mi o swoim śledztwie.

Możliwe, że te szczątki należą do mojej siostry Matilde.

Tu są wszystkie informacje.

Zaginęła 25 lat temu.

Była w tym hotelu za klifami.

Śledczy stwierdzili, że uciekła z domu,

- ale wiem, że to nieprawda. - Skąd ta pewność?

Byłyśmy bardzo zżyte.

Odezwałaby się do mnie.

No tak.

Nie przeprowadziliśmy jeszcze identyfikacji.

Czekamy na koronera.

Sądzimy, że ciało wpadło do tamtej jaskini.

Wcześniej woda by się tam nie dostała,

ale poziom morza podniósł się przez zmianę klimatu.

A w konsekwencji

woda wyniosła to, co było w jaskini.

Wyglądasz bosko!

- Pięknie, Rita! - Wszystkiego najlepszego!

Ślicznie wyglądasz.

Nie tylko ślicznie, ale i seksownie!

Racja.

Wszystkiego najlepszego!

Zakręć się.

Dalej!

Wspaniała Rita Spielberg.

Dobra, dawaj!

Sto lat!

Wyglądasz cudownie.

Słuchajcie.

Zanim pójdziemy, wznieśmy wspólnie toast

za Ritę i 18 fantastycznych lat.

Za Ritę!

Za Ritę!

Proszę, skarbie.

Wiemy, że idziesz na prawo, ale nie porzucaj swojej pasji.

- Rety! - Super!

Wreszcie możesz nas nagrać!

Pospieszcie się.

Nagrywasz?

- Sole, chodź! - Dobrze wyglądamy?

- Rita, kochamy cię! - Bardzo!

Moja kolej.

- Patrzcie! - Ekstra.

No, no...

- Patrzcie na nią. - Dawaj.

Ja pierdykam!

- Świetnie. - Pokaż.

Patrzcie, kto przyszedł.

Zaprosiłaś ją?

Niech spada.

- Cześć wam. - Cześć, Mati.

Co tu robisz? Kto cię zaprosił?

- Cande. - Co?

- Daj spokój. - Nie.

Wszystkiego najlepszego, Rita. To dla ciebie.

Dziękuję.

Zapraszam.

Doktorze, to podinspektor Ríos z posterunku w Eldzie.

Miło mi.

Znamy już przyczynę śmierci?

Znaleźliśmy pęknięcie podstawy czaszki.

Ale na razie trudno stwierdzić.

Tędy proszę.

Wszystko w porządku?

Znaleźliśmy też to.

To chyba jej pamiętnik.

Mogę prosić o zdjęcia?

- Wszystkiego? - Tylko pamiętnika.

Da się załatwić.

Dziękuję.

Przesłałam już dokumenty. Podpisane.

Rita, to tutaj.

Akty notarialne będą gotowe jutro.

Niech prześlą je kurierem.

Możecie je wysłać?

Świetnie, dziękuję bardzo.

Wchodzimy czy nie?

Tak. Okropne zdjęcia.

- Mają cztery gwiazdki. - Jasne.

Najlepsze biuro w okolicy.

Nie jesteś przekonana?

Miejmy to już za sobą i wracajmy do domu.

Nie chcę...

Załatwimy to i zobaczymy, co dalej.

Dzień dobry.

O Boże, co za niespodzianka! Faktycznie przyjechałaś!

- Rita! Carmen. - Carmen.

To Rita Montero. Reżyserka. Znamy się z liceum.

Co cię tu sprowadza? I na jak długo?

Chcemy wystawić dom rodziców na sprzedaż.

No tak. Przykro mi.

Kondolencje. Twoja mama była urocza.

Tak. Dziękuję.

Jeśli chcesz sprzedać dom, to przychodząc tu,

podjęłaś najlepszą decyzję w życiu.

Mam najlepszą agencję na wybrzeżu lewantyńskim.

Ja i Manolo.

Ten Manolo?

No tak. Manolo Fuster.

Chodziłaś z nim w liceum.

Pobraliśmy się 20 lat temu, mamy trójkę dzieci.

A to kto?

Ángela.

Daj buziaka.

- Miło mi. - Wzajemnie.

Manolo! Patrz, kto tu jest.

- Jasny gwint! - Niesamowite, Manolo!

- Rozpoznałaś mnie. - Jasne!

- Rita. - Tak, to ja.

- Jak się masz? - Dobrze. A ty?

- Cześć. Manolo. - Ángela.

Ucałujmy się.

- Ángela? - Ángela.

Chcą nam zlecić sprzedaż domu jej rodziców.

Świetnie.

Trzeba to uczcić.

Kolacja dziś wieczorem?

Dziewczyny oszaleją. Zgódźcie się.

Wciąż tu mieszkają?

Oczywiście? Gdzie miałyby mieszkać?

Będą zachwycone.

Pasuje wam o 19? Będzie czas, by nadrobić zaległości.

Świetnie. Co przynieść?

Nic nie trzeba, sami się wszystkim zajmiemy.

Nie jesteśmy umówione u notariusza?

Nie, to jutro.

- Dziś nam pasuje. - Tak?

- Mam idealne wino na tę okazję. - Super.

- Będzie co uczcić. - Racja!

Jak się czujesz?

Spoko.

Jedziemy?

Wznowią śledztwo?

Wątpię.

Koroner nie znalazł żadnych dowodów zabójstwa.

Pewnie w tym momencie cię to nie pocieszy,

ale przynajmniej wiesz, co się stało.

Prawda?

Chcesz?

Daj.

Kiedy Mati i ja byłyśmy małe,

mama nie kupowała nam słodyczy.

Choć je uwielbiałam.

Mati o tym wiedziała,

więc kiedy w domu była burda,

zakradała się nocą do mojego pokoju z paczką cukierków o smaku lukrecji.

Wchodziła pod kołdrę.

I leżałyśmy razem.

Zajadałyśmy cukierki.

Śmiałyśmy się.

Więc dzięki.

Weźmy się za to porządnie, bo nigdy nie skończymy.

Widziałaś to pudełko?

Pełno tu twoich rzeczy. Na pewno nie chcesz niczego zatrzymać?

Już ci mówiłam. Nic nie chcę.

Coś cię ugryzło?

Wiem, że chciałaś dobrze,

ale nie rozumiem, czemu zgodziłaś się na tę kolację.

A czemu nie?

Nie chcesz zobaczyć przyjaciółek?

Byłych przyjaciółek.

Przyjaźniłyśmy się 25 lat temu. To nie to samo. Rozumiesz?

Już ich nawet nie znam.

Ludzie aż tak się nie zmieniają.

Ja jestem tą samą osobą, jaką byłam, gdy miałam 18 lat.

A ja nie.

Nie chcę tam iść.

- Dobry wieczór. Są w ogrodzie. - Dobry wieczór.

Dzięki.

Spokojnie.

Nieważne.

Sprzedaliśmy dwa pudła...

Rita? No proszę...

Najpierw ja! Po kolei.

Kochana!

Witaj.

- Cześć, piękna. - Cześć.

Lena.

Mój Boże.

- Cześć, jestem Sole. - Soledad?

- Ángela. - Miło mi.

- Dzięki. - Adrián.

- Ángela. - Miło mi.

Też nie lubiłaś się przytulać.

Z tobą lubię.

- Rita. - Sole.

Tak się cieszę, że cię widzę.

Tak się cieszę.

Ja też.

Tylko nie rycz!

Nie rycz, głuptasie.

Niech płacze. Minęło tyle lat.

Może ci się udzieli i też dasz upust emocjom.

Nie próbuj mnie psychoanalizować.

- Nie wierzę, dziewczyny. - Nic się nie zmieniłaś!

Gdzie wino?

Już się robi!

- Tego mi właśnie trzeba. - Mnie?

Raczej chodzi jej o szampana, César.

Siemasz, Spielberg.

- Jak się masz? - Świetnie.

- Co u mojej ulubionej reżyserki? - Cóż...

- Poznaj Ángelę. - Ángela.

- Miło mi. - Nawzajem.

Wspaniale cię widzieć.

A gdzie Candela?

A kto ją tam wie?

Zaprosiłam ją, ale znów ma mnóstwo roboty.

Wciąż wymaga specjalnego traktowania.

Wystarczy ci wino czy wolisz coś mocniejszego,

żeby przetrwać wieczór?

- Wino może być. - Nie jesteśmy aż takie złe.

- Wino. - Na pewno?

Tak, dzięki.

Za stare, dobre czasy.

Manolo.

No co?

Wybacz. Adrián, to Rita. Przepraszam.

Nowy nabytek?

- Nowy... - Nie aż tak.

- Miło cię poznać. - Nawzajem.

- Zdrowie. - Zdrowie!

- Miło was poznać. - Wzajemnie.

Na zdrowie!

- Na zdrowie. - Zdrowie!

- Smażone. - Co ty? Grillowane.

- Bez smaku! - Dzień w dzień.

- To nie szkodzi wątrobie? - Może trochę.

Nie ma mowy.

Hej, skarbie. To moja córka Paula. A to Santi.

Miło mi.

Cześć, Santi.

Nie znam cię. Pewnie jesteś wspaniałym facetem,

ale muszę porozmawiać z mamą.

Mój Boże, skarbie.

Nie ma sprawy.

- Na razie, piękna. - Pa.

- Zadzwonię później. - Dobra.

Co jest? Gdzie byłaś?

Na Majorce.

Znowu?

Daj wreszcie spokój. Odpuść, skarbie.

Znaleźli szczątki Mati.

Mylą się. To niemożliwe.

- To pomyłka. - Nie.

Na pewno.

Tyle razy ci mówiłam. Policja to potwierdziła.

Uciekła z domu.

Niczego nie potwierdziła. Przecież ci mówiłam.

To było zwykłe przypuszczenie.

To nie może być Mati.

To niemożliwe.

- To nie Mati. - To ona.

Nie podróżuje po świecie, jak zapewniasz znajomych.

Jak możesz być taka okrutna?

To nie ja jestem okrutna,

tylko ty.

Przez ciebie od 25 lat żyjemy w zakłamaniu.

Ángela, jesteś aktorką?

Producentką.

Jak się poznałyście?

Na planie jej ostatniego filmu.

Zaraz po tym, jak wyszłaś z odwyku?

Carmen to mistrzyni dyplomacji.

Po prostu jestem ciekawa.

Rozczaruję cię, Carmen. Nie byłam na odwyku.

Po prostu musiałam odetchnąć. To tak zwane odosobnienie.

Też kiedyś na takim byłam, kiedy przechodziłam

trudny okres.

Bardzo mi pomogło.

Każdej z nas przydałoby się na jakiś czas wyłączyć.

Jasne. I co wtedy?

Kto zajmie się dziećmi, domem i interesem?

- Manolo. - Właśnie.

- Ty sam? - Bez problemu.

- Akurat. - Cześć.

Nie wie, gdzie jest basen.

- Cześć. - Hej, skarbie.

To Rita Montero, reżyserka.

- Mówiłam ci o niej. - Cześć.

Miło cię poznać.

Skarbie, może coś nam zaśpiewasz?

To, co nuciłaś niedawno. Komponuje piosenki.

Nie jestem małpą z cyrku.

- Miło cię poznać. - Nawzajem.

- Pa, skarbie. - Dobranoc.

Ma silny charakter.

Typowa nastolatka.

My byłyśmy takie same.

Ja się tak do matki nie odzywałam.

Rita, dużo sławnych ludzi jeździ na te odosobnienia?

Nie lubię mówić o sobie.

To nudne.

Lepiej porozmawiajmy o was. Minęło tyle lat.

Bo ja wiem? Może zaczekaj i sama wszystkiego się dowiesz.

O czym?

Jak nam się wiodło przez te wszystkie lata.

Rita wie, jakie mieliśmy marzenia.

Pewnie chce wiedzieć,

czy się spełniły.

Kurde, kto by chciał się dołować?

Ja chciałem kopać piłkę w Premier League.

I proszę, kopię, ale ogródek.

Bez przesady.

Człowiek dorasta i życie toczy się własnym torem.

- Weźmy na przykład mnie. - Słuchamy.

Sprzedaję domy. Może nie tak to miało być,

nigdy nie jest, ale...

Jesteśmy szczęśliwi, co?

Jak diabli.

- Jasne. - Proszę!

W życiu zwykle tak wychodzi.

Nie tak, jak myślimy.

Otóż to. Ale trzeba mieć praktyczne podejście

i nie patrzeć wstecz.

Przyznam, że słabo mi to wychodzi.

Ale co? Praktyczne podejście czy niepatrzenie wstecz?

Jedno i drugie.

Zawsze byłaś

idealistką, prawda?

Nic nie poradzisz.

No tak.

Widać to na przykładzie Césara.

Rozrabiał jako 17-latek i tak już mu zostało.

- Zdrowie! - Zdrowie.

Albo taka Tere. Od urodzenia jest odpowiedzialna i zachwycająca.

Blado przy niej wypadamy.

Chwileczkę, mamy tu przyszłą prezydent Alicante.

Poważnie?

Za to w sferze osobistej,

po dwóch rozwodach w ciągu pięciu lat, zasługuję na tytuł chodzącej katastrofy.

Nie możemy równać się z Tere, bo jest lekarką.

Bez przesady.

I to taką od porodów.

Przyjmujesz cudze porody,

za to zwlekasz z własnym.

Żadnych hamulców, co? Niemożliwa jest.

No co? Adrián się niecierpliwi.

Postępuję według zaleceń lekarza.

No tak.

Wiesz, że możesz na nas liczyć.

Dzięki, najdroższa. Kochani jesteście.

Santi, usiądź tutaj, skarbie.

Nie martw się. Mów, jeśli ci czegoś trzeba.

Trzeba ogarnąć pogrzeb!

- Idę już, wujku. - Tak szybko?

Czekaj. Mam coś dla ciebie.

Co takiego?

Zdjęcie Mati.

To ja je zrobiłem.

Przez jakiś czas zajmowałem się rocznikami

w liceum w Eldzie.

Dzięki.

- Zmykam. - Dobrze, skarbie.

Paula.

Nie powinnyśmy powiadomić jej koleżanek?

Były dla niej ważne.

Dobrze. W drodze do domu wstąpię do Carmen.

- Biedactwo, źle to znosi. - W końcu to jej siostra.

Rany, przestraszyłaś mnie.

- Wracam. - Serio?

Gdzie uciekasz?

- Pa. - Ech, ty...

To moi goście...

Mam pytanie. Ciekawa jestem, co ty na to.

Chcę urządzić projekcję jednego z twoich filmów

i 15-minutową dyskusję po seansie w centrum kultury.

Byłoby wspaniale.

Jasne, może być.

- Naprawdę? - Ludzie oszaleją.

Dzięki, Rita, fantastycznie.

Proszę, proszę.

Oczom nie wierzę.

Wielka sława we własnej osobie. Rita Montero.

Zaszczyciła śmiertelników swoją obecnością.

Jak się masz, Candela?

Dobrze. Ale nie aż tak jak ty.

Wciąż tkwię na tym zadupiu.

W gównianej kancelarii, obsługując gównianych biznesmenów.

A co u ciebie?

Kurczę, Candela. Ledwo przyszłaś, a już mamy dość.

Dobrze cię widzieć.

Dobry wieczór.

Dobry.

- Carmen, masz wino? - Jasne, nalej sobie.

Nie, podaj mi podwójną whiskey.

Farsa się układa?

Odczep się, Candela.

Serio. Ja to rozumiem.

Taki plan ma sens.

Wyjść za Manolo,

miłego chłopaka z dobrej rodziny,

sprawić sobie trójkę uroczych dzieci i duży dom.

Do tego prywatna kancelaria.

Spory potencjał.

Ale wiesz co?

Pewnego dnia obrzydnie ci to wszystko

i zaczniesz rozważać skok ze szczytu wieżowca.

I żeby całkiem nie oszaleć,

w nocy, nie budząc dzieci, będziesz się wymykać

do La Palomy i zaliczać każdą lesbijkę, jaka ci się nawinie.

Myślisz, że wszystko wiesz?

Ty arogancka szujo.

Tak mówią o ludziach, którzy wiedzą, czego chcą.

A czego ty chcesz?

Chodź, pora na twój prezent.

Chodź.

Zsynchronizuję wideo...

Widziałeś to?

Tak.

Pełna profeska. Carmen, ile wybuliliśmy?

Chodźcie! Siadajcie.

No już.

Dobra.

Podaj gin.

Co się dzieje?

Ángela ma dla nas niespodziankę. Przyniosła ze sobą filmy.

To nic takiego. Dziś rano znalazłam

stare domowe filmy Rity.

Tylko rzuciłam na nie okiem, ale chyba się wam spodobają.

Wspaniale!

Wiesz, że nie lubię niespodzianek.

Ta ci się spodoba. Zaufaj mi.

Wszyscy gotowi?

Włączaj, Manolo.

No to... start.

Gotowe.

O Boże!

Tak, już wiem.

To twoje urodziny!

Twoja osiemnastka.

Twoja osiemnastka, Rita!

O Boże!

Mój Boże.

Patrzcie na tę buziuchnę.

Śliczna Rita!

Pierwsze selfie w historii.

- Patrzcie. Ale piękności. - Rita, kochamy cię!

Mała Tere.

Zróbcie miejsce dla gwiazdy!

I to spojrzenie!

Chodźcie tu!

Majorka!

Majorka!

Majorka!

Wycieczka na Majorkę.

Manolo, powiedz coś!

- Ale jesteśmy blade. - Ja nie.

Ale wtedy wiało.

Łeb chciało urwać.

Jestem biała jak prześcieradło.

Wracam na siłownię, niezwłocznie.

Jasne, lada dzień.

To Mati.

Tak, to ona.

Cześć, Rita. Nagrywasz to?

To nic takiego. Chcę tylko powiedzieć,

że będzie mi smutno, gdy skończy się lato i wyjedziesz do Londynu,

ale wreszcie będziesz mogła być sobą.

Powodzenia.

Manolo, dość wspomnień jak na jeden wieczór.

- Wyłącz to, proszę. - Już.

Co tu się dzieje?

Paula, co tu robisz?

Coś się stało?

Co oglądaliście?

To tylko filmy, które nakręciła Rita. Znacie się?

Paula, o co chodzi?

Znaleźli szczątki Mati na Majorce.

Co?

Matko Boska!

- Przykro mi. - Tak mi przykro, Paula.

Twoja mama pewnie jest zdruzgotana.

Wybacz... Nie mogę uwierzyć.

Możemy jakoś pomóc?

Nie trzeba. Wpadłam tylko, żeby wam powiedzieć.

Kurwa, zrobiło się niezręcznie.

Cholerna Mati.

Nawet po śmierci wszystko psuje.

Nikogo nie zdziwiło jej zaginięcie?

Mówiła, że poznała jakiegoś Francuza

i że będą razem podróżować po świecie.

Więc wszyscy uznali, że uciekła razem z nim.

Tak po prostu? To podejrzane, Tere.

Była trochę skomplikowana.

Miała trudną sytuację w domu.

Wszyscy raczej dziwili się, że nie uciekła wcześniej.

Koszmar.

Idę do łóżka, ty też?

Nie teraz. Mam trochę pracy.

Czego szukasz?

Muszę zapalić.

Wiesz, że nie powinnaś.

Mama wszędzie utykała papierosy, a nie mogę znaleźć nawet jednego.

Nie rozumiem, co takiego zrobiłam.

Mogłaś mnie ostrzec.

Powiedzieć mi o tych nagraniach.

Masz rację.

Przepraszam.

Myślałam, że się ucieszysz.

Że się ucieszę?

A od kiedy cokolwiek mnie cieszy?

Od kiedy?

Powiedz.

Uspokój się, proszę.

Skąd miałam wiedzieć, że dziewczyna nie żyje?

Albo że jej siostra nagle się tam zjawi?

Niepotrzebnie cię ze sobą zabrałam.

Mogłam przyjechać sama. Jak poprzednio.

O co chodzi, Rita?

Czemu tak się zachowujesz? Nie rozumiem.

Nie mogę oddychać.

No dobrze.

Spójrz na mnie. Rita?

Już dobrze. Oddychaj.

Masz atak paniki.

Oddychaj. Spokojnie.

Chcę wrócić do domu.

Już dobrze.

Nie chcę już tu być.

Nie ma to jak w domu

Witam.

Cześć, Rita.

Rita Montero, tak?

Widziałem wszystkie filmy. Ostatni był super.

A poprzednie nie?

- Też... - Wybacz, że bez zapowiedzi,

ale byliśmy w okolicy.

W nocy nie dawały mi spokoju

te filmy, które oglądaliście.

Mogłabym je pożyczyć?

Nie mam zbyt wielu zdjęć swojej siostry.

Chwileczkę.

Dzięki. Skopiuję je i zwrócę.

Świetnie.

Chwila...

Ten Francuz też na nich jest?

Jaki Francuz?

Z którym moja siostra chciała uciec.

Szczerze mówiąc, nie pamiętam.

Dawno ich nie oglądałam.

Dobrze. Sama sprawdzę.

Jasne.

„Powiedziała, że poznała Francuza w hotelowym barze

i się w nim zakochała. Planowali wsiąść na łódź”.

Rita Montero.

Jak można zapomnieć, że twoja przyjaciółka,

która zniknęła podczas wspólnej wycieczki, uciekła z jakimś Francuzem?

Minęło 25 lat.

Powiedziałam im, co się stało, i zero reakcji. Cisza.

Wiedziały, że nie żyje.

Rany, Paula.

Nie wiesz na pewno.

Nieważne.

- Dziś nie trenujesz? - Nie.

Mam seans filmowy. Twoja ulubiona reżyserka.

Za nic!

Wolno mi...

Daj mi!

nienawidzą mnie

boję się

Proszę nagrać wiadomość.

Cześć, Rita, tu Lena. Chciałam porozmawiać

o Mati i wycieczce na Majorkę.

Muszę ci o czymś powiedzieć.

Oddzwoń, proszę.

To nierozerwalny pakt.

Jak nasza przyjaźń.

Napisy: Ewa Nowicka

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.