Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
POWOLNA, NIEPOKOJĄCA MUZYKA
OTWIERANIE DRZWI, BRZĘK PRZEWRACANYCH NACZYŃ
Dzień dobry.
Cześć.
Chcesz kawy?
Tak, chętnie.
Czarną bez cukru, poproszę.
Mam straszne wyrzuty sumienia, że spałeś na tej niewygodnej kanapie.
No co ty.
Chyba od roku tak dobrze nie spałem.
Ja w sumie też. Spałam jak zabita.
POWIADOMIENIE W TELEFONIE
Wszystko w porządku?
Pewnie tak.
Powiadomienie z kamery w ogrodzie, że coś się nagrało w nocy. Proszę.
Naprawdę masz kamerę w ogrodzie?
Mam. Zainstalowałam ją, jak Artur zniknął. Tak na wszelki wypadek.
Nagrywa, jak coś się do niej zbliży.
Przeważnie to są dziki.
I przesyła ci od razu film prosto na komórkę?
Nie.
Muszę potem ściągnąć z karty pamięci.
A ja? Mógłbym też coś ściągnąć?
Jak musisz.
Ojcze nasz, któryś jest w niebie,
święć się imię Twoje;
przyjdź królestwo Twoje;
bądź wola Twoja,
jako w niebie tak i...
Panie Boże...
Uchowaj Natalkę od złego.
DZWONEK TELEFONU
Tak?
Tak, zgłaszałam.
POWOLNA, SMUTNA MUZYKA
KRZYKI ROZPACZY
SYRENA POLICYJNA
KOBIETA SZLOCHA
GWAR POLICYJNYCH KOMUNIKATÓW RADIOWYCH
POWOLNA, SMUTNA MUZYKA
MUYZKA POWOLI BUDJĄCA NAPIĘCIE
MUZYKA CICHNIE
21,50.
PISK HAMULCÓW
NIEPOKOJĄCA MUZYKA
- Coś jeszcze chcesz? - Mogę wyjść przez zaplecze?
- A niby po co? - Bardzo panią proszę.
- Bez reszty. - No, idź.
Dziękuję, szefowo.
Piwa.
Poczekaj.
Chcę tylko pogadać.
Nie będę z tobą gadać.
Co wam za to dał, co? Kasę?
Dużo zapłacił?
Nie wiem, o czym mówisz. Spierdalaj!
Albo nic wam nie dał.
Wy się go boicie, nie?
Bo to chyba nie z mojego powodu cały się trzęsiesz?
Tak?
Gówno wiesz.
Czym cię przestraszył? Że cię zajebie?
Twoją siostrę? Matkę?
Posłuchaj. Ten gościu oficjalnie nie żyje.
Tylko ja mogę go złapać i załatwić.
Ale potrzebuję twoich zeznań.
Żebyś powiedział, że to on kazał wam wcisnąć mi to gówno.
To będzie dowód na to,
że cały czas robił nas w chuja.
Policja wznowi śledztwo. I go zajebiemy.
A ty przestaniesz się bać, że po ciebie wróci.
Dokładnie wiedział, co powiesz. Przewidział każde twoje słowo.
SYRENA POLICYJNA
To ona groziła nam wczoraj bronią! Jest uzbrojona!
- Za piątkę tych jabłuszek poproszę. - A dam panu tych drugich, bo słodsze.
- Pięknie pan grał w niedzielę. - A dziękuję bardzo.
No i pięknie pan śpiewał. Nie to, co ten poprzedni.
Przepraszam.
Dlaczego? Tamten nie potrafił śpiewać.
A ten potrafi.
- Dziękuję. Do widzenia. - Do widzenia.
- Po ile pani te kwiatuszki ma? - Dwie dyszki poproszę.
Dziękuję bardzo.
No, śmiało.
Czym sobie na to zasłużyłam?
Dajesz mi dużo spokoju, wiesz?
Przy tobie mogę być nareszcie tym, kim chcę.
Dziękuję, to bardzo miłe.
Panie Pawle!
Panie Pawle...
- Musi pan przyjść na plebanię. - Co się stało?
Policja pana szuka.
NIEPOKOJĄCA MUZYKA
O, znalazł się pan!
Jeżeli chodzi o pani syna,
to nie podjąłem jeszcze decyzji, czy oskarżę go o napaść.
Maciek wyjechał.
Nie będzie już robił panu problemów.
Ani nikomu innemu.
To jak mogę pani pomóc?
Wydarzyła się tragedia.
Jedna z dziewczyn, która była u nas na rekolekcjach
- nie żyje. - Jezus Maria...
Co się stało?
Czynności prowadzi komenda w Kłodzku.
Poprosili mnie, żebym przesłuchała osoby, które mogły mieć kontakt z ofiarą.
Ale na tym etapie wolałabym nie udzielać więcej informacji.
Przecież nikt tu nie jest podejrzany. Kto to był i co się stało?
Natalia Barańska.
Została zamordowana.
Boże jedyny...
Kojarzą ją państwo?
Ja nie bardzo.
Mówiłem już, że pan Paweł musiał mnie zastąpić.
A pan?
Bardzo mądra dziewczyna.
Moglibyśmy porozmawiać na osobności?
Przepraszam za warunki.
Podać jakieś krzesełko?
Nie, tu jest w porządku.
Pan Paweł Nowicki, dobrze pamiętam?
Ten sam, co ostatnio.
PIOTR WZDYCHA
Co się stało z Natalią?
Kto jej to zrobił?
Coś państwa łączyło?
Słucham?
Natalia dzwoniła do pana w dniu swojej śmierci.
Ksiądz potwierdził, że to pański numer telefonu.
Miała pana zapisanego jako "Szaweł".
Mówiłem młodzieży o świętym Pawle.
Natalia do mnie dzwoniła w sprawie pewnego artykułu, który jej przesłałem.
POWOLNA, NIEPOKOJĄCA MUZYKA
A co robił pan wczoraj w nocy?
Pyta pani o to każdego świadka?
Proszę odpowiedzieć.
Spałem.
W domu Karoliny.
Może pani jej zapytać, może pani sprawdzić, gdzie był mój telefon.
Tak zrobię.
Komenda w Kłodzku ma podejrzanego.
Czy Natalia mówiła panu coś o chłopaku imieniem Kamil?
Rozmawialiśmy wyłącznie o Ewangelii.
To on jej to zrobił?
Nie wiem.
A pan jak myśli?
Ja nie mam pojęcia. Jestem tutaj nowy.
Wszyscy są dla mnie, wie pani, mili, uprzejmi.
No, jeden gość mi groził śmiercią zaraz po tym jak przyjechałem, ale...
on chyba wyjechał.
MUZYKA CICHNIE
Wywiad z Honnoldem zrobiłem zaraz przed jego solowym wejściem na El Capitan.
Wow!
Miałem wrażenie, że on w ogóle się nie boi.
Nieźle.
Słuchaj, sorry za te ściankę.
No daj spokój. To był wypadek.
- Mogłem być bardziej uważny. - Nie ma sprawy.
Cieszę się, że do mnie zadzwoniłeś.
Jak będziesz chciał żebym cię częściej podwoził do szkoły, nie ma problemu.
No to super.
- Mama rano jest zajęta Helenką. - To jesteśmy umówieni.
NIEPOKOJĄCA MUZYKA
Słuchaj, bo mam takie pytanie. Tak w sumie to bardziej prośbę.
- Wal. - Jutro mama ma urodziny.
I chcielibyśmy jej zorganizować przyjęcie niespodziankę.
Ale u nas w domu to by się od razu zorientowała.
To zapraszam do mnie.
- Poważnie?! - No, pewnie.
MUZYKA CICHNIE
Dobrze. Dziękuję, panie Pawle.
- Straszna historia. - Odprowadzisz mnie?
Chciałabym jeszcze chwilę z panią porozmawiać.
- Ze mną? - Dosłownie pięć minut.
Pan Paweł zeznał, że spędził u pani wczoraj noc
Czy może to pani potwierdzić?
Tak, spędził u mnie noc.
- A dlaczego pani pyta? - Taka praca.
I nie wychodził ani na chwilę?
Nie.
KAROLINA WZDYCHA CIĘŻKO
Dlaczego mi to pani pokazuje?!
To zrobił bardzo zły człowiek.
Tak, bardzo zły człowiek.
Wcielony diabeł.
Mam nadzieję, że go pani szybko znajdzie.
Tylko pomagam kolegom z Kłodzka.
- Do widzenia. - Do widzenia.
Wszystko w porządku?
Straszna historia.
Chodź.
Muszę jeszcze coś załatwić.
- Widzimy się później, tak? - OK.
NIEPOKOJĄCA MUZYKA
MUZYKA CICHNIE
KLIKANIE MYSZKI
Kutasiarz.
Ja tylko na chwilę.
Kontrolnie.
- Zarobiony jestem. - Mhm.
Znaleźli trupa w lesie pod Kłodzkiem.
- Młoda dziewczyna. - O!
Nic nie słyszałem.
No, bo to nie ma żadnego związku z waszą starą sprawą.
Zajmuje się tym lokalna komenda.
No, to co? Może warto by tam pojechać, co? Kontrolnie.
Zobaczyć, czy to nie Wolnicki.
Chyba sami wpadną no to, że to nie trup zamordował tę dziewczynę.
Był już taki jeden chłop, co zmartwychwstał.
POMRUK KOMENDANTA
Słyszałem, że będziesz miał dziecko, Mrówiec.
Zastanawiałeś się, kim dla niego będziesz?
Bohaterem, który zamknął głośną sprawę?
Czy tępym kutasem,
który nie słucha przełożonych?
Bohaterem, który nie słucha tępych kutasów?
- To o mnie? - W życiu.
Nie rób tego więcej, Mrówiec.
Gratulacje.
Najlepsze życzenia.
WIBRACJE TELEFONU
- Mrówiec. Pronto. - Jestem na dołku, wyciągniesz mnie?
Kurwa...
Strzelasz w lesie, zastraszasz niewinnych ludzi.
- Wstąpiłaś do terytorialsów? - Gówniarze nie są niewinni.
Gówniarze? To jest ageizm.
Trzeba ich przesłuchać.
Wolnicki z nimi gadał, dał im dziennik. To dowód, że wszystko sobie zaplanował!
Tak, a potem wziął i umarł.
- To się nie wyklucza. - A kto mi to wysłał?
- Święty Mikołaj? - Nie.
Jakiś ustawiony typek. Jeden z tych, którym groziłaś.
To tym bardziej trzeba ich docisnąć!
Wolnicki ich używa, żeby robić w chuja policję!
Nie policję, tylko pewną uroczą,
- acz wkurwiającą panią detektyw. - Bo policja gówno robi!
I ty też jesteś wkurwiający.
A uroczy?
Jak śpisz.
Gówno robimy, bo do wczoraj oficjalnie nie było żadnej sprawy Wolnickiego.
Do wczoraj. A dziś?
- Oficjalnie też nic. - A nieoficjalnie?
Święty Paweł z mieczem.
Nawrócony grzesznik.
Kolejna odsłona tego samego skurwysyna.
Skąd masz tę figurkę?
Wolniccy wyrzucili ją do śmieci.
Myślisz, że odwiedzał ich w mieszkaniu?
Wątpię. Obserwowaliśmy je. Wtedy jeszcze mogliśmy.
- Mógł to w sumie jakoś wysłać. - Tylko po co?
Nie wiem. Trzeba spytać jego żonę albo syna.
Można spytać, ale i tak nam nic nie powiedzą.
Od początku symulują współpracę.
Może ten święty Paweł ma dla nich jakieś znaczenie.
Sprawdzimy to.
A teraz weź mnie do Kłodzka. Kto prowadzi tę sprawę? Ty?
Nie. Nikt z naszych.
Komendant nie zezwolił, bo to by znaczyło, że Wolnicki wrócił zza grobu.
A jak wiadomo jego śmierć to jest nasz historyczny sukces.
No tak.
Chuj zgrzybiały.
A skąd masz te zdjęcia?
A!
Kumpel mi wysłał.
Masz zdjęcia wszystkich zamordowanych kobiet w ostatnich miesiącach w Polsce?
Przeglądam sobie do poduszki.
Nie poznaję cię, Tomciu.
Sprawa zamknięta, a ty drążysz?
Wierzysz w teorie spiskowe?
Za coś takiego wylatuje się z policji.
No, a potem śpi w aucie i nie bierze prysznica.
Dobra, myj się. Ja dzwonię do Kłodzka.
Dzięki.
SKRZYPIENIE OTWIERANYCH DRZWI
Tak myślałem, że cię tu znajdę.
Przepraszam.
Czasem tak mam, muszę się odciąć.
Ja zawsze uciekam w muzykę. Zwłaszcza, jeżeli coś mnie męczy.
Powiesz mi, co się dzieje?
Nic. Co?
Pracuję. Mam wenę.
POWOLNA, NIEPOKOJĄCA MUZYKA
I co to będzie?
Zobaczysz, jak skończę.
Wiesz, że nie musisz się już bać.
On wyjechał.
Sprawdziłam...
kamerę z ogrodu.
Nie ma nagrania.
Chciałaś sobie pooglądać dziki?
Wychodziłeś gdzieś w nocy?
Nie. Dlaczego?
BUDUJĄCA NAPIĘCIE MUZYKA
Wtedy zginęła ta dziewczyna.
No i?
MUZYKA CICHNIE
UPUSZCZA NARZĘDZIE NA STÓŁ
Poważnie?!
Nie wierzę.
Przepraszam.
Paweł!
Paweł, poczekaj!
Paweł!
Pogadamy?
POWOLNA, SPOKOJNA MUZYKA
Myślę, że powinnaś przestać palić.
Masz paranoję.
A za te kilka krzaczków możesz pójść siedzieć.
Nie boisz się?
A powinnam?
- Nikomu nie robię krzywdy. - Ja też nie.
- Ale oskarżasz mnie o straszne rzeczy. - O nic cię nie oskarżam.
Po prostu pytam, czy wychodziłeś w nocy.
- Nie wiesz o mnie wszystkiego. - Właśnie nie wiem o tobie niczego!
Ale tu nie chodzi o mnie, tylko o moją rodzinę.
O moje dzieci.
Masz dzieci?
Syna, córkę.
I wczoraj w nocy...
Byłem pod ich domem.
I jutro tez pojadę.
- Dlaczego? - Ponieważ mam zakaz zbliżania się do ich.
Mimo, że nic złego im nie zrobiłem. Mimo, że oni mnie kochają.
Ale moja była uwzięła się, żeby mnie wymazać z ich życia.
- Nie wiedziałam. - No nie wiedziałaś, no.
Skąd miałaś wiedzieć?
Przepraszam.
POWOLNA, NIEPOKOJĄCA MUZYKA
Kolega średnio chce gadać. Nie chcą, żeby sprawa zrobiła się głośna.
Pewnie na miejscu dowiemy się więcej.
Więc ja to widzę tak: drzemka, o drugiej wyjazd.
O świcie jesteśmy na miejscu.
I tyle.
Aga?!
Chcesz coś zjeść?
- Falafel! - Falafel?
Serio? Ja po tej całej akcji z Arabem nie tykam.
DZWONEK DO DRZWI
O, hej.
Coś się stało?
Chyba tobie, bo wziąłeś urlop na żądanie.
Mhm. Bo zatrułem się.
Falafelem. I zdycham.
A rozmawiać możesz?
No, średnio. To może być wirus. Nie chciałbym żebyś się zatruła.
- Wiesz co? - OK.
Bo ja naprawdę mam już trochę dosyć.
Albo się ze sobą kłócimy, albo w ogóle nie rozmawiamy.
- Ty zawsze tak miałaś. - Ja?!
Dobra. Nieważne. To jest wszystko moja wina. OK. Tylko wiesz co?
Mamy sytuację jaką mamy. No i musimy jakoś ze sobą rozmawiać, nie?
No i pomyślałam, że w sprawie tego testu...
HAŁASY Z ŁAZIENKI
OK. Chyba ci przeszkadzam.
Nie, zostań. W kupie jest raźniej.
Znam ją?
Przelotnie.
- Przelotnie to chyba ty. - No ja też.
- Cześć. - Cześć.
A ja chciałam poważnie z tobą porozmawiać.
Z tobą!
Kurwa, ja chyba głupieję w tej ciąży.
TRZAŚNIĘCIE DRZWI
Kurwa.
- No idź. - Gdzie?
Nie będę za nią biegał! Nie pouczaj mnie w sprawach damsko-męskich,
- bo gówno się na nich znasz! - Wyjdź, bo chcę się przebrać.
Aha, przepraszam.
GWAR ROZMOWY
Tak. Sławek, Sławek, dzięki.
Chcą szybko zamknąć tę sprawę. Aresztowali chłopaka, z którym się spotykała.
Są zapisy rozmów, w których umawiali się na tamten wieczór.
- Chłopaczyna nie ma żadnego alibi. - A przyznał się?
Twierdzi, że w ogóle nie rozmawiali. Ktoś włamał się na jego konto.
No kto? Wolnicki.
A wcześniej go obserwował i wykorzystał moment,
- kiedy chłopak nie będzie miał alibi. - A ty masz na to dowody, nie?
Oni też nic nie mają.
Chyba, że Wolnicki coś ukradł i podrzucił przy ciele ofiary.
Nie wiem. Sławek nie prowadzi tej sprawy. Po prostu powiedział, co wiedział.
Wszyscy spinają się, żeby nie wyciekły żadne informacje.
A ten Sławek pomoże nam czy nie?
Możemy pogadać z siostrą ofiary.
To co mu tu, kurwa, jeszcze robimy?
Poczekaj!
Macie pięć minut, ale z nią i tak nie ma kontaktu.
- Odpłynęła. - Kto to zrobił?
No ona sama.
Dzień dobry.
Nazywam się Agnieszka Polkowska.
Szukam zabójcy pani siostry.
Możemy porozmawiać?
Dobry Bóg by tego nie zrobił.
On jest zły.
POWOLNA, SMUTNA MUZYKA
Czy jest pani pewna, że pani siostra spotykała się z tym chłopakiem?
Ja całe życie oddałam Bogu.
A on mi zabrał wszystko, co kochałam.
Natalia miała na szyi taki wisiorek ze świętym Pawłem.
Od kogo go dostała?
Najpierw rodzice, a teraz Natalia.
Nie mam już nikogo.
Ja rozumiem.
Ale proszę ze mną porozmawiać.
To jest naprawdę bardzo ważne.
Bóg się nami bawi.
Łamie nas. Depcze.
I wyrzuca na śmieci.
Aga, musimy spadać.
No, chyba tak.
Załatwcie jej psychologa.
POWOLNA, NIEPOKOJĄCA MUZYKA
Przygoda. Emocje. Wyzwania. Adrenalina.
Co jest, cholera?
Czyli co? Szerpowie weszli na K2.
Wszystkie ośmiotysięczniki zostały zdobyte zimą.
Nie wszyscy się z tym zgadzają.
Część środowiska uważa,
że wejście Szerpów nie powinno być uznane.
Ale dlaczego?
Chyba nie ma wątpliwości, że weszli na szczyt.
Nie. Ale używali butli z tlenem.
Niektórzy twierdzą, że to tak, jakby byli na dopingu.
Tlen to doping?
To dzisiaj się nim nieźle naćpałem, jadąc do studia na rowerze.
A jechałeś osiem tysięcy metrów nad poziomem morza?
No nie... Może sześć, siedem...
- To gdzie ty mieszkasz? - Kiedyś ci pokażę.
Na takiej wysokości jest za mało tlenu, żeby swobodnie oddychać.
Stąd bierze się choroba wysokościowa.
I taka butla z tlenem działa na nią jak szczepionka?
Powiedzmy. W każdym razie dużo ułatwia.
Poprzednie zespoły, które próbowały zdobyć K2 zimą,
nie używały dodatkowego tlenu.
PEŁNA NAPIĘCIA MUZYKA
SZCZEKANIE PSA W TLE
PIŁOWANIE DREWNA
- Dzień dobry. - Dzień dobry.
Zastałam może pana Pawła?
Jego to trzeba by było na plebanii szukać,
albo po prostu do niego zadzwonić.
Miał gdzieś wyjechać.
Wyjechać? Dokąd?
- Nie wiem. - Może to i lepiej.
Chciałabym zapytać o niego.
Dobrze się znacie?
- Krótko. - Ale intensywnie.
Do czego pani zmierza?
NIEPOKOJĄCA MUZYKA
Nic takiego. To dziwne. Nikt tu o nim nic nie wie.
Nie ma go w naszych bazach. Normalnie człowiek widmo.
Ale jest w czymś problem?
Nie. Taką mam pracę, że muszę być czujna jak stara suka.
KAROLINA WZDYCHA
Coś jeszcze? Bo jak nie, to wracam do pracy.
Proszę wracać.
- Do widzenia. - Do widzenia.
Niech pani uważa na siebie.
Dziękuję.
POWOLNA, NIEPOKOJĄCA MUZYKA
Nie można tak wchodzić do czyjegoś mieszkania.
- Można. Chodź mama. - Nieważne.
Leszek?
Leszek?
Sto lat, sto lat! Niech żyje, żyje nam!
Sto lat, sto lat! Niech żyje, żyje nam!
Jeszcze raz, jeszcze raz!
Niech żyje, żyje nam!
Niech żyje nam!
A kto?! Mama!
ŚMIECH
W Ladakhu przez jakiś czas mieszkałem w klasztorze buddyjskim.
Ale mnisi, nie wiadomo dlaczego, jakoś za mną nie przepadali.
Jasiek, masz ten serial o księżniczkach i robotach?
- Przynudzam, tak? - Mam mało baterii.
- Jasiek. - Nie, jest laptop na górze.
- Helenka, otworzysz sobie? - Tak.
- I co z tymi mnichami? - Nie potrafiłem usiedzieć w miejscu.
Raz poszedłem w góry,
zgubiłem się.
No i gdyby nie stado jaków,
to pewnie umarłbym z wyziębienia.
A jaki jak to jaki.
Są kudłate, można się do nich przytulić.
Mama!
- Co się stało, kochanie? - Mama!
Co? Przepraszam.
Co się stało?
W każdym razie,
on tam chodził też do takiego zwierzaka,
żeby się nie wyziębić.
No to ja miałem podobną sytuację.
Tylko wiesz, jaki.
NIEPOKOJĄCA MUZYKA
- Coś jeszcze? Tortu? - Nie, dzięki. Najadłem się.
- Co to jest?! - A co to jest za strona?
- To jest pornografia dziecięca! - Może przez przypadek na nią weszła?
To nie jest żadna strona! To jest plik w twoich dokumentach!
- Co tu robię zdjęcia Heleny?! - Nie wiem.
Nie wiesz?
Dobrze. W takim razie to sprawdzimy.
- Dzwonię na policję. - Monika...
Już nikt nigdy więcej nie skrzywdzi moich dzieci, rozumiesz?
PEŁNA NAPIĘCIA MUZYKA
Rany kłute, zadane ostrym narzędziem.
Nie układają się w żaden wzór.
Wzór? Nie.
Poharatał ją, aż się wykrwawiła.
A czy ciało było ułożone w jakiś charakterystyczny sposób?
Na przykład ręce?
Nie. Leżała pod drzewem.
- Pavulon? - Badania nic nie wykazały.
To nie wychodzi w badaniach. A jakieś ślady walki? Nie stawiała oporu?
- Nie. - Czyli była odurzona.
To jedno trochę nie pasuje do napalonego gnojka.
Bo tego nie zrobił żaden napalony gnojek, tylko psychopata na głodzie.
Dokładnie wszystko zaplanował, ale wyposzczony odpuścił rytuały.
Typ ofiary się zgadza, medalik też. To musi być on.
Dobra, chodźmy. Niczego więcej tutaj się nie dowiemy.
Zrobił błąd, nie wytrzymał.
Jesteśmy blisko tego skurwiela!
Musimy więcej się dowiedzieć o tej dziewczynie.
- Z kim się spotykała, z kim gadała. - A ty zacieszasz.
Dawno nie widziałem cię takiej szczęśliwej jak nad tym trupem.
A weź spierdalaj.
Mówię jak jest. Natury nie oszukasz.
Nie pierdol, tylko dzwoń do Sławka. Musimy mieć dostęp do akt.
Jak będzie mógł, to oddzwoni.
Daj.
Doleję z automatu.
WIBRACJE TELEFONU
- Telefon! - Odbierz, odbierz! Może to Sławek!
A mojego telefonu nie odbierasz, kutasiku jeden!
Myślisz, że nie wiem, gdzie jesteś?! Robicie tam furorę z Polkowską!
Mrówiec, daję ci ostatnią szansę!
Albo natychmiast wracasz do Warszawy,
albo dyscyplinarnie wyjebię ciebie
i twoją ciężarną laskę!
A na do widzenia dostaniecie wilczy bilet!
Będziecie się żywić z 500+!
Druga opcja jest taka:
Jutro rano widzę cię na komendzie i nie wracamy do tematu.
Twój wybór!
SYGNAŁ ZAKOŃCZENIA POŁĄCZENIA
POWOLNA, SMUTNA MUZYKA
Sławek dzwonił?
Nie dzwonił i nie zadzwoni.
Wracaj do domu. Tracisz czas.
Spokojnie jak na wojnie. Zaraz coś załatwię.
Chuja załatwisz.
Tylko mnie spowalniasz.
Grzeczniej.
Co ty robisz?
Od początku jestem w tym sama.
Tylko udajesz, że mi pomagasz.
Siedzisz sobie za biurkiem, przeglądasz fotki, dzwonisz do kumpli.
Naprawdę szacun, prawdziwa policyjna robota.
Tobie się naprawdę coś pomieszało w tej głowie.
A ja ci przyniosłem kawę.
Na kawę to sobie wracaj do Warszawy, tam jest smaczniejsza.
I mniej będziesz miał do roboty.
Tu mi Wolnicki wsadził kosę.
Potraktował cię jak leszcza.
Nie dzwoń do mnie, jak cię znowu wsadzą.
WARKOT SILNIKA
Twojej siostry nie zabił żaden Bóg.
Ani tym bardziej ten biedny chłopak...
ale chory psychopata,
który katuje młode dziewczyny dla przyjemności.
Wstrzykuje im truciznę.
Obcina im ręce i podrzyna gardła!
Przestań! Przestań! Idź już sobie!
AGA WZDYCHA
POWOLNA, SMUTNA MUZYKA
Posłuchaj.
Twoja siostra zginęła, ale na tym się nie skończy.
Życie stracą też inne dziewczyny.
I tylko ja mogę im pomóc.
Ale musisz ze mną porozmawiać.
KOBIETA WZDYCHA
Proszę cię.
Wisiorek ze świętym Pawłem.
Od kogo Natalia go dostała?
Chyba od księdza, który prowadził...
Prowadził nauki.
Na rekolekcjach.
Gdzie?
Gdzie były te rekolekcje?
MUZYKA POWOLI BUDUJĄCA NAPIĘCIE
KOBIETA BIERZE GŁĘBOKI WDECH
W Srebrnej Górze.
PUKANIE DO DRZWI
KAROLINA WZDYCHA
PEŁNA NAPIĘCIA MUZYKA
MUZYKA CICHNIE
NIEPOKOJĄCA MUZYKA
PEŁNA NAPIĘCIA MUZYKA
MUZYKA CICHNIE
MIRA WZDYCHA
DZWONEK TELEFONU
Jezu, o której.
STĘKA Z WYSIŁKU
Halo?
MUZYKA POWOLI BUDUJĄCA NAPIĘCIE
Nie ruszaj się!
Ręce za głowę! Powoli.
PEŁNA NAPIĘCIA MUZYKA
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.