Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
English
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
OSIJEK, CHORWACJA
Nie są prawdziwe.
Nieprawdziwe.
Wiesz, co masz robić.
Co masz zrobić?
To nieprawda.
CISZA
Cholera.
To jeszcze dziecko.
Znałeś ją?
Nie.
- Nie? - Nie.
Widziałeś ją wcześniej?
Nie.
Masz dzieci?
Nie.
Nie masz.
Nie. A co?
Zabierzcie go.
Nic nie zrobiłem!
- Znalazłem ją i do was zadzwoniłem! - Rozwiążemy to.
Tak?
Ty?
Nie masz spotkania? Spóźnisz się.
Dam radę.
Odkryto zwłoki dziewczyny w rzece.
To wszystko, co znalazła policja.
Widziałem zbiegowisko.
- Idź na spotkanie. - Zaraz.
- Kim jest ofiara? - Nie wiadomo.
- Znalazł ją spacerowicz. - Chcę jego imię. Napiszemy o nim.
- Nie jest podejrzany. - Jest.
Ta historia trafi na czołówki gazet.
Idź!
Olga Alexandrovna.
Cześć. Miło cię widzieć.
Ciebie też.
KIJÓW, UKRAINA
- Dzień dobry. - Dzień dobry.
Świetnie wyglądasz.
Nasze biuro też.
- Nie uważasz, że to przesada? - Dzieci i młodzież są najważniejsi.
Chcę w nich inwestować.
Nie w biuro.
Najpierw musisz wydać, żeby zarobić.
Wiesz, kto dzisiaj przyjdzie?
Ludzie ceniący sobie jakość.
Nasza grupa dla nich zatańczy.
Przedstawię cię hostessom.
Czekają na ciebie.
Hostessy?
Będą witać gości.
Dzień dobry.
Dzień dobry.
Ile mają lat?
13, 14.
Może 12.
To dzieci!
Co ty wyprawiasz?
Nie denerwuj się.
Słuchaj.
Dziewczyny nie będą nikogo witać wyglądając w ten sposób. Jasne?
Jasne.
Dziękuję, dziewczynki.
GDZIE JESTEŚ?
NA SPOTKANIU
Spóźnił się pan.
Pan Horvatic zaraz przyjdzie. Coś do picia?
Nie, dziękuję.
MUSIMY POGADAĆ
O CZYM? ZWARIOWAŁAŚ
PO SPOTKANIU Z HORVATICEM
PRZYJEDŹ DO MNIE
Pan Kralj.
- Miło pana poznać. - Pana też.
Kawy?
Dziękuję. Jestem po dwóch.
Whiskey?
Za wcześnie.
Co słychać?
Dobrze.
Wie pan, po co tu jest.
Tak. W sprawie biografii.
Autobiografii.
Słucham?
Mojej autobiografii.
Nic o tym nie wspominał.
Z całym szacunkiem,
nie chcę być ghostwriterem.
Proszę posłuchać.
Szanuję pańską pracę.
Czytam wszystko, co pan pisze.
Podoba mi się pański styl.
Moja książka ma trafiać do młodych ludzi.
Potrzebuję współczesnego pisarza, który ubierze w słowa moją historię.
Chcę mojego nazwiska na okładce.
Co zrobimy?
Co pan zrobi?
Odrzuca pan ofertę?
Pańska książka odniesie sukces.
Podpisuję się nazwiskiem pod wszystkim, co piszę.
Oto, co zrobimy.
Interesuje mnie pańskie podejście do tematu.
To pańska historia.
Z małej farmy w Osijece do gabinetu premiera Chorwacji.
Umiarkowany konserwatysta.
Tego właśnie potrzebuje teraz nasz kraj.
Jak Unia w Niemczech.
Jest pan pomiędzy.
Ale to nie ma znaczenia.
Kupuję to.
Naprawdę.
Żartowniś z pana.
Ile bierze pan za książkę?
Nigdy tego nie robiłem.
Nieważne. Ile? Czterdzieści?
Mniej więcej.
Zapłacę sto tysięcy.
- Sto? - Dobrze?
Panie Horvatic...
Iwan.
Nie przyszedłem negocjować.
Chcę sygnować nazwiskiem historię osoby,
która jest przyszłością Chorwacji.
Stribor.
Prześpij się z tym.
Przedstawiłeś swoje warunki, złożyłem ofertę.
Mój dziadek mawiał, że lepiej myśli się rano niż wieczorem.
Mój mówił to samo.
Sam widzisz.
Wiemy, kim była?
Nie znaleźliśmy przy niej dokumentów.
Miała koło 15 lat.
Kogo przyprowadziliście?
- Świadka. - Świadka czy podejrzanego?
Mamy przeciw niemu dowody?
Nie żartujcie.
Jeśli to morderstwo, zaraz zlecą się media.
Tego chcecie?
Pracy z reporterami śledzącymi każdy wasz krok?
Nie!
To albo wypadek, albo samobójstwo.
Vlado, zostań.
Naprawdę uważasz, że to morderstwo?
Tak.
Zbadaj sprawę.
Lepiej szybko coś znajdź.
- Jeśli nie... - Wiem.
Rozumiem.
Skurwiel.
Znowu ty.
Jechałeś na rowerze.
Zobaczyłeś ciało i do nas zadzwoniłeś.
To wszystko?
Tak.
Dotknąłeś ją?
Tak.
Musiałem sprawdzić, czy...
Czy żyje?
Czy jest prawdziwa.
Jak to?
Gdzie ją dotknąłeś?
Dobrze.
Zostaniesz na noc. Pogadamy jutro.
Będę oczekiwał odpowiedzi.
Kciuk?
Jedno słowo.
O nas.
Chodzisz.
Kosisz trawę?
Jesteś gruba?
- W ciąży? - Tak.
Mam sprawę do załatwienia.
Na razie.
Dziecko!
Co zrobimy?
Jak to?
Poproszę szefa o pracę na pełen etat.
Powinieneś.
Poradzimy sobie.
Dziękuję.
Dobry wieczór.
Jeszcze niedawno byłam
przestraszoną dziewczyną z biednej rodziny.
Wiele się zmieniło.
Choć nadal jestem przestraszoną dziewczynką.
Miałam dużo szczęścia.
Dostałam szansę na odwrócenie swojego losu.
Chcę dać taką samą szansę innym dzieciom.
Cieszę się, że przyszliście dziś tak tłumnie.
Pomóżmy dzieciom.
Możemy zapewnić im lepszą przyszłość.
Zróbmy to razem.
Witam wszystkich
na charytatywnym wieczorze fundacji Romanchenko.
Dziękuję, że nie przyszliście z pustymi rękami,
a z pełnymi portfelami.
Nasza fundacja nie istnieje bez was.
Bardzo wam dziękuję.
Dzięki wam założyliśmy sześć ośrodków dla młodzieży
w Kijowie i reszcie kraju.
Wiem, że możemy zrobić jeszcze więcej.
Miłego wieczoru.
Wspaniała okazja.
Gdzie pani mąż?
Mam dla niego propozycję biznesową.
Dzisiaj chodzi o dzieci, nie o biznes.
Proszę mi wybaczyć.
Gdzie jesteś? Jedziesz?
Już się zaczęło. Czekam.
Co się stało?
Jesteś w domu?
Dobrze. Zaraz będę.
Na razie.
Co się stało?
Nie wiem. Muszę jechać do siostry.
- Teraz? - Tak.
Sergei sobie poradzi.
Chodźmy.
Co się stało?
Coś z Katją?
Alina!
Spóźniłaś się.
Wieczór się przeciągnął.
- Goście nie chcieli wyjść. - Mam to gdzieś.
Tutaj dostajesz kasę. Żadnych więcej spóźnień. Jasne?
Jasne.
Ile dostanę?
Ile masz lat?
16.
Prawie.
18.
Chodź.
Powinnyśmy zadzwonić na policję?
Alina.
Ma aplikację śledzącą na telefonie?
Zastanów się. Gdzie może być? U przyjaciółki?
Poznała chłopaka. Starszego.
Chłopaka? To piętnastolatka.
Byłaś taka sama.
- Kto to? Jak się nazywa? - Nie wiem.
Nic o nim nie wiem.
- Sprawdzałaś jej media społecznościowe? - Oczywiście.
Ostatni post sprzed dwóch dni.
Wiem.
Trzeba znaleźć chłopaka.
Jak?
- W porządku? - Pomóż nam kogoś znaleźć.
Nie wiem, jak się nazywa ani ile ma lat.
Nic nie wiem.
Co się stało?
Moja siostrzenica zaginęła.
Zgłosiłyście to?
Jeszcze nie.
Moja siostra uważa, że uciekła z chłopakiem.
Pomóż nam go znaleźć.
Oczywiście.
Sergei...
Porozmawiam z nim.
Cholera.
- Cześć. - Pokaż.
Która?
Ta.
Taka brzydka?
Cholera.
Brzydkie są łatwiejsze.
Zaraz sam będziesz łatwy.
Za co ci płacę?
Szukasz laski i robisz zdjęcia. Co to ma być?
Robię, co mogę. Potrzebuję czasu.
Niech będzie.
- Masz tydzień. - To za mało.
Jeśli nie załatwisz jej za tydzień,
wsadzę ci aparat w dupę. Zrozumiano?
Tak.
Horvatic będzie ministrem spraw wewnętrznych.
- Nie możesz odmówić. - Nie chodzi o pracę i pieniądze.
Wyraziłem się jasno.
Chcę napisać o tej zmarłej dziewczynie.
I dostać pełen etat.
Pogadamy kiedy indziej.
Pracuję na pół etatu od trzech lat! Chcę posady.
Zmalały zyski z reklam. Sprzedaż spada.
Zbijamy fortunę na kampaniach wyborczych.
Prowadzenie gazety kosztuje.
Nie mam dla ciebie na wypłatę.
Chcesz pisać o zmarłej dziewczynie, śmiało.
Serio?
Napiszę o niej, ale nie dla ciebie.
- Co to znaczy? - Zobaczysz.
Halo?
Cześć.
Jak się masz?
Dobrze. Mam do ciebie sprawę.
Wiesz coś o zmarłej dziewczynie znalezionej w Drawie?
Mógłbym napisać o niej artykuł.
Nie piszesz dla lokalnej gazety?
Chrzanić ją.
Mogę zacząć od razu.
Parę artykułów.
Zaczekaj chwilę.
Jeśli to samobójstwo, niewiele możemy napisać.
Wiem.
Dlaczego nie miała przy sobie dowodu?
Jeśli skoczyła, gdzie jej rzeczy? To co najmniej dwa.
Napisz jeden.
Zobaczymy, co dalej.
Super.
Dziękuję.
Na razie.
Miała 14, 15 lat.
Może mniej.
Zmarła przez utonięcie.
Brak śladów przemocy.
Na pewno?
Substancje odurzające?
Raport toksykologiczny będzie gotowy za parę dni.
Była w ciąży.
Brak śladów przemocy wskazuje,
że to nie był wypadek.
Myślę, że odebrała sobie życie.
- Ciąża w jej wieku jest upokorzeniem. - Upokorzeniem?
Mówisz, że się zabiła.
Nie miała dokumentów, telefonu.
Nic.
Zajmuję się przeprowadzaniem sekcji
i zdaniem raportu.
Nie znalazłem nic, co wskazywałoby morderstwo.
V JEST IDIOTĄ
NIEWAŻNE
WKURZY SIĘ NA CIEBIE.
NIECH SIĘ TYM ZAJMIE
ZADZWONIĘ PÓŹNIEJ
NIE RÓB TEGO, IVANA. SKRZYWDZI CIĘ
CO SIĘ STAŁO?
GDZIE JESTEŚ? ODEZWIJ SIĘ!
Kto jest ojcem?
Może zabił ją, bo zaszła w ciążę.
Albo jej ojciec się dowiedział i ją zabił.
Trzymajmy się faktów.
Jakich faktów?
Przejrzyj raporty zaginionych.
- Już to zrobiłam. - Sprawdź najnowsze.
Wszystkie do mnie przychodzą.
Nikt jej nie zgłosił.
Reporter.
Nie mamy komentarza.
Dzień dobry.
Stribor Kralj. Jestem dziennikarzem.
Może pamięta pani artykuł o napadzie...
Nie pamiętam.
Nie?
Wiadomo, kim była dziewczyna z rzeki?
Nie możemy komentować śledztwa.
Miała problemy?
Nie udzielę żadnych informacji.
Bez komentarza.
To nie samobójstwo!
- Co? - Ani wypadek.
Skąd pan wie?
- Znalazłem... - Musi pan oddać cokolwiek pan znalazł.
Oczywiście.
Przyjadę za kilka godzin.
- Posłuchaj... - Zadzwonię.
Znalazł coś.
To ostatnie, czego nam potrzeba.
Gdzie się podziewałaś? Dlaczego nie odbierałaś?
Z tej strony...
Kim jesteś? Gdzie Ivana?
Nazywam się Stribor.
- Chciałbym z tobą porozmawiać. - Jest z tobą? Daj ją.
Nie.
Ona...
Posłuchaj.
Mam dobre intencje. Znalazłem jej telefon.
Mogę ci pomóc, jeśli masz kłopoty.
Dzwonił dziennikarz. Jest w drodze.
Opowie mi, co zrobiłeś.
Nic nie zrobiłem.
- Jeśli się przyznasz... - Nic nie zrobiłem!
Sprawdź mój telefon.
Nie ma innych.
Innych?
Innych ciał.
Widzisz?
Muszę iść do domu.
Pozwólcie mi wyjść.
Nie ma innych.
Nie ma.
Nigdzie nie idziesz.
Siadaj.
Muszę iść do domu.
Facet, który znalazł ciało, porobił zdjęcia.
Mówi, że jest ich więcej.
Przyznał się?
Unika odpowiedzi.
Nadstawiam kark.
Wiesz, kto zostanie wybrany nowym szefem.
Gdy tylko zajmie posadę, wylatuję.
Zrobił zdjęcie martwej dziewczynie. To nie znaczy, że ją zabił.
To dziwak.
Wiele wskazuje na brutalne przestępstwo.
Nie możemy tego zignorować, bo będziemy mieć nowego szefa.
Potrzebuję dowodów.
To nie dowody.
Muszę przeszukać jego dom i komputer.
Jakie dowody?
Mówiłeś, że to wypadek!
Jak śmiesz tak do mnie mówić?
Przepraszam.
Tracę panowanie. Kłopoty w domu.
Nie jesteś jedyny.
Spóźnia się.
Przyjdzie.
Podobno jest niezłym dziennikarzem.
Naprawdę?
Niedługo będę miał więcej informacji.
Jeśli to morderstwo, ostaniesz trzy do pięciu artykułów.
Świetnie.
- Co zrobisz z jej telefonem? - Muszę go oddać.
Muszę lecieć. Czekają na mnie.
Chwila.
Na pewno chcesz go oddać?
Skopiowałem dane.
Potrzebują go w śledztwie. Muszę im pomagać.
Dobrze.
Chwila.
Oddzwonię.
Jeśli masz dobre intencje i chcesz pomóc,
spotkajmy się za 20 minut w City.
- Zaczekaj... - Nie będę na ciebie czekać.
Nazywam się Stribor. Sanja?
Zapłacisz za mnie.
Zamówiłam też burgera. Jestem głodna.
Co tylko zechcesz.
Gdzie Ivana?
Ona...
Mów. Dlaczego masz jej telefon?
- Znalazłem. - Gdzie?
Koło rzeki.
Ona...
Wczoraj znaleziono jej zwłoki.
Utonęła.
Przykro mi.
Utonęła? Ivana?
Tak.
Niemożliwe. Startowała w zawodach pływackich.
Zabił ją.
Kto?
Facet, o którym pisałyście?
Mogę ci pomóc.
Nie możesz.
Oszalałeś.
Kto to?
Radziłam jej, żeby mu nie mówiła.
Opowiedz mi, co się dzieje.
Masz kłopoty?
Kurwa.
Jeśli on wie, że ja wiem.
Sanja?
Potrzebuję Nikolaja.
Był policjantem. Pomoże mi kogoś odnaleźć.
Dzień dobry, Olgo.
Nikolaj nie jest prywatnym detektywem.
Mam dla niego inne zadanie.
Kogo szukasz? Kogoś ważnego?
Zaginęła moja siostrzenica.
Olgo Alexandrovna.
Na co ci Nikolaj?
Szef policji jest moim znajomym.
Zajmiemy się tym.
Dziękuję. Sama sobie poradzę.
Nie rozumiem.
Nie chcę nagłówków typu
"Szefowa dziecięcej fundacji szuka własnej siostrzenicy".
Dobrze.
To ostatnie zdjęcie, które wrzuciła.
Wiem, gdzie to jest.
Klub Technikum.
Podjadę po ciebie wieczorem.
Dobrze.
Policja.
Stribor Kralj?
Co to znaczy?
Dwa słowa.
Nie bawię się w gierki. Ma kłopoty.
Gdzie go znajdę?
Już jestem.
Nie męcz ciężarnej.
Strobor Kralj. Detektyw Kovac?
- O co chodzi? - O nic.
Nieprawda. Dwa razy się nie pojawiłeś.
Codziennie opuszczam spotkania.
Wejdź.
Proszę.
Zniszczyłeś dowody.
Wszędzie są twoje odciski.
Przynajmniej znalazłem telefon.
Szukałem sensacyjnej historii.
Odpuść mi.
Utonęła dziewczyna a ty chcesz na tym zarobić?
Nazywała się Ivana.
Nie znam nazwiska.
Chcę wiedzieć, co się stało.
- Tak, jak ty. - Nie wciskaj kitu.
Powiem, co wiem.
W zamian chcę dostępu do informacji.
Mogę cię aresztować za utrudnianie śledztwa.
- Nie zabiłem jej! - Wiesz, że została zabita?
- Znalazłem jej przyjaciółkę. - Imię?
Sanja.
Potrzebuję pełnej tożsamości twojego źródła.
Jest przerażona.
Ukrywa się.
Zadzwoń do niej.
Zobaczysz, czy pogada z policją.
Nie utrudniam waszej pracy.
Próbuję wykonywać swoją.
Cokolwiek znajdę, od razu was powiadomię.
Umowa stoi?
W porządku?
Smaczna kawa.
Widziałaś tę dziewczynę?
Widziałaś ją?
- Cześć. - Drinka?
- Mówiłeś, że nie mogę. - Jeden nie zaszkodzi.
Chodź. Mamy sprawę.
Europa kocha dziewczyny takie, jak ty.
Daj plecak.
Zrobimy zdjęcie dla...
agencji.
Za kilka dni podbijesz Europę.
Gotowa?
Musisz się rozluźnić,
poczuć swobodniej.
Może zdejmiesz kurtkę?
Zrobimy głębszy dekolt.
Lepiej wyjdziesz.
Jak w powiedzeniu:
"Pokażmy piękne Słowianki Paryżowi".
Pokaż piersi.
Pokaż cycki.
Nie bądź sztywniarą. To tylko cycki.
Patrz.
Bez cycków nie będzie Paryża.
Spierdalaj.
Dziwka.
Kurwa.
Cześć.
Widziałaś ją? Nazywa się Katja.
Nie widziałam. Rzadko tu przychodzę.
Wygląda jak on.
Kto?
Viktor.
Kim jest Viktor?
Nie wiem. Ma taki tatuaż.
Jestem Olga. To Katja.
Poznaję cię.
Byłaś na imprezie w ośrodku dla młodzieży.
Tańczę tam w zespole.
Viktor prowadzi kurs fotografii.
Wiesz, jak ma na nazwisko?
Adres, telefon?
Nie znam.
Jak się nazywasz?
Yulia.
To moja wizytówka.
Zadzwoń, jeśli go spotkasz. Albo Katję.
Dziękuję.
Olga Romanchenko.
Jestem!
- Przyniosłem ci kwiaty. - Opłucz wazon.
Tak zrobię.
Mieszkasz sam.
Musisz zmywać.
Jak się czujesz?
Chciałam wnuków, nie syna rozwodnika.
Zaczyna się. Są większe problemy niż mój rozwód.
Niedługo będziesz kładł kwiaty na moim grobie.
Przestań. Lekarz powiedział...
Kogo to obchodzi.
Podaj lekarstwa.
Nie patrz tak na mnie. Podaj!
Już idę.
Boże!
Dawaj wszystkie.
Nie.
- Poproszę. - Nie ma mowy.
Zapomnij.
Magda by mi dała i spokojnie bym zasnęła.
Magdy tu nie ma.
Proszę.
Szczęściara ze mnie.
Potrzebuję numeru i adresu naszego fotografa.
Nazywa się Viktor.
- Po co? - Jest zamieszany w zniknięcie Katji.
- Na pewno? - Tak.
Daj mi jego numer.
Zajmę się tym.
Nie chcę! Po prostu daj mi jego numer.
To wariactwo, nie uważasz?
Viktor miałby odpowiadać za zniknięcie twojej siostrzenicy?
Co robisz?
- Kochanie. - Mamy problem.
- Jaki? - Katja zniknęła.
Zniknęła?
Nie ma jej od trzech dni. Czterech.
Myślę, że facet, który u nas pracuje coś wie,
ale Sergei nie chce pomóc.
To nieprawda!
- Sergei! - Jestem.
Bardzo chętnie pomogę. Znajdę go i porozmawiam z nim.
Sama z nim pogadam! Potrzebuję tylko numeru!
Uspokójcie się!
Zapewnisz wszystko, czego Olga potrzebuje.
Oczywiście.
- Jasne? - Tak.
Oddzwonię do ciebie za pięć minut. Zobaczę, co z Filipem.
Wszystko mi opowiesz.
Filip!
Filip!
Możesz to wykorzystać.
Nie proszę o pozwolenie.
Mówię, co zrobię.
Presja mediów jest dobra.
Zwłaszcza tych z Zagrzebia.
Może przyciśnie Jakica do otwarcia śledztwa w sprawie zabójstwa.
Przydaję się.
Cześć, Vesna.
Nasz dziennikarz cię pozdrawia.
Co?
Gdzie?
Już jadę.
Co się stało?
Znaleziono kolejną dziewczynę.
- Martwa? - Tak.
- Idę z tobą. - Nie na miejsce zbrodni.
Co z naszą umową?
Nie mam teraz na to czasu.
Leżała niedaleko miejsca, w którym znaleziono pierwszą.
Jestem z nim. Vlado?
Wpuść go.
To Sanja.
Przyjaciółka tej pierwszej. Ta, o której ci mówiłem.
Wczoraj się spotkaliśmy. Mówiła, że ma kłopoty.
Spójrz na nią.
Co ja narobiłem?
Cholera!
Przedawkowała?
Tak wygląda.
Boże.
To jeszcze dziecko.
Zobaczysz, że nie przedawkowała.
Jeśli masz rację...
Chciałeś śledztwa w sprawie zabójstwa.
Będziesz je miał.
Tekst: Julia Szawłowska
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.