All language subtitles for Kamerdyner.2018.PL.HQ.DVDRip.x264.DD5.1-FOX

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic Download
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian Download
km Cambodian
ca Catalan Download
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional)
co Corsican
hr Croatian Download
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French Download
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German Download
el Greek
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian Download
ia Interlingua
ga Irish
it Italian Download
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish Download
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal) Download
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian Download
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian Download
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak Download
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

Pomóżcie mi, pomóżcie!

Pomóżcie mi!

Ratujcie mnie!

Pomóżcie mi!

Łucja rodzi!

Łucja rodzi!

Łucja rodzi!

Przecież słyszę! Weź z niej przykład.

Bazyli bo cię zdzielę! Jedziesz po doktora Grossa!

A jak to tak, za darmo?

Doktorze Gross, doktorze Gross!

Łucja rodzi, prędko.

Jedziemy.

Formela, gazetki!

Chcesz jedną?

Z niespodzianką, tak?

Nie bój się.

Gdy schowasz w piwnicy, to nikt nie znajdzie.

Idźcie z Bogiem. Ale idźcie!

Ty również.

Sianowska, nasza Mateczko

Na straży stoimy przy Tobie.

Prowadź kaszubski lud,

Tam gdzie lśni się z nieba wieczne światło!

Idżcie do Kościoła, może tam cokolwiek znajdziecie.

Bazyli tam gospodaruje.

Gazetka! Weźcie!

Nic, co może ciebie interesować.

Bierzcie dalej, bierzcie!

Będziemy na pan, gdy dostaniesz feldfebla

Rozdaję, a czy nie wolno?

Chcesz jedną?

Tak?

Ja już zesrany ze strachu jestem.

Podawajcie dalej.

Wiluś jest, bez cenzury!

Śpieszysz się do Więzienia? Już dawno nie siedziałeś!

Daj spokój, Ula.

Szpiegujesz?!

Za szpiclowanie byś batów nie dostał.

Siadaj!

Zjesz z nami.

Wy zawsze mnie podejrzewaliście.

Bazyli powiedział - siadaj! To siadaj!

Najedz się.

W więzieniu jest tylko czarny chleb i kawa.

Wlać tobie do oka.

Po co to do ręki bierzesz?

W wychodku sobie to poczytaj Formela, bo ze strachu sraczki dostaniesz.

Przeciera butelkę i czyta:

Koń jak nie może,

to wlać dwie krople na wiadro.

Jak dla pana, to starczy jedna, panie hrabio.

Ja? Ja nie nie pisze, panie hrabio

To mi przecież wolno.

Cenzura pozwala, to mi wolno.

Przecież mamy państwo prawa, tak czy nie, panie hrabio?

Gdzie pojadą?

Berlin jest za duży dla Matiego.

A ja myślałem panie hrabio,

że najlepiej byłoby postawić na trzy konie.

Razem

Dziękuję bardzo.

Bardzo dziękuję

Rozejrzyj się wokół.

Widzisz to!

Ty jesteś stąd.

Jeszcze raz się rozejrzyj i zapamiętaj.

Ty Jesteś stąd.

I przyjdź z powrotem mądrzejszy.

Nie masz jeszcze feldfebla, kutafonie.

Miotke.

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

Mąż był już W wojsku!

Cicho, cicho, Ula.

Ja to wiedziałem

Czytam gazety.

Co za wojna, jaka wojna!

Twoja wojna.

Jesteś Rosjaninem, Francuzem, Prusakiem?

Cicho Ula.

Ja jestem Kaszubą.

Jak my wszyscy

W imię Boga Najwyższego?

Kochana żono.

Muszę Ci wyznać, że na razie

czuję się na froncie jak na jakich wczasach.

Przekaż pozdrowienia Matiemu.

I niechaj się dobrze uczy.

To są nasi!

Chodźcie, dzieci, chodźcie prędko!

Witajcie panie Krauss.

To jest z frontu panie hrabio?

Mundur rewolucja poszarpała.

Mogłem tu przyjść z czerwoną flagą,

ale wyszedłbym na jakiegoś głuptasa.

Nie mój cesarz, nie mój kraj.

Ale ja tu przyszedłem do siebie panie hrabio.

I coś mnie się widzi, że Prusy długo już tu nie będą.

Mateusz i Marita chyba mają się ku sobie?

Ludzie plotą bzdury.

Ja to widzę.

Mówiłaś komuś?

Tylko tobie mówię?

Tego się trzymaj.

Ula,

ja widziałem tyle gówna na świecie,

że może w tej miłości jest jakieś odkupienie?

Pan Bóg wie co robi.

Chcesz jedną?

Jakże on wyglądał, cały potłuczony! Chryste Panie!

Ciszej bądźcie.

Ależ pani, jakże to może być?

Czy mogę wejść do Bazylego?

Tylko na chwilkę!

Nie męczcie go!

O, proszę, wejdż. Zobacz, co tu się stało.

Niech będzie pochwalony...

A dajże mu spokój!

Chodziłem od domu do domu.

Ludzie są wściekli.

Kontra...

To był błąd...

Mieszkamy tuż obok siebie.

Grana du

Nie są głupi.

Idż mi precz, dziewczę, bo ja za ludzi nie odpowiadam!

Puść go!

Stać!

Co Jest? Stać!

Ludzie!

Ludzie! Co chcecie zrobic?!

Czy my jesteśmy bandytami?

Odejdźcie, odejdźcie.

W imię Ojca i Syna! Odejdżcie!

Rozejść się!

Czy wyście zwariowali?!

Rozejść się!

Jeszcze raz jeden kieliszek, panie hrabio.

Z życzeniami!

Bóg zapłać.

A ty całkiem dobrze wyglądasz.

Kamerdynerem jestem?

A ty?

Jaki kożuch? Niech to licho.

- Na dalszą naukę cię nie wysłali? - Jakoś nie?

Boś jest głupi.

I o czym wy tam mówicie?

Coś o Wersalu ?

Tretow będzie wyjeżdżać

Wersal popsuł im szyki.

Chcemy sobie zażyć.

Weż sobie. Bo muszę wracać. Ja jestem na służbie.

Wszystkiego najlepszego

Dla nas nigdzie nie ma nad Kaszuby, Kaszuby.

Tu gdzie płyną wody Słupi, Łeby, gdzie z Bałtyku czuć prąd morski.

To jest nasza ziemia - Kaszuby...

Było pięknie, ale u nas lepiej

Z kim ja tam nie rozmawiałem... z Paderewskim, Lloydem.

Lloyd mnie w ogóle nie rozumiał.

Co to Kaszubi, nie rozumiał.

Myślał ze jestem jakiś Paragon czy jakiś tam inny.

To strona polska, panie hrabio.

Ja w Paryżu się Wiele poduczyłem.

Po co ty z nimi rozmawiasz.

Z ludźmi trzeba gadać, Cygler?

To jest ciekawy człowiek.

Zgnite, do licha.

Przyjdzie susza, to wyschnie.

Wszystko na zatracenie.

Bazyli, przyjechał pan z Warszawy.

On szukał ciebie, dlatego go tu przyprowadziłam.

Miotke, Niech będzie pochwalony.

A dlaczego do mnie z tym...

Ludzie mówią bzdury.

Panie Konieczny, a co to ma znaczyć: Grunty, które należały do Kraussów?

Wiem, że te grunty nadal są Kraussów.

Ja to wiem.

Zły plan.

A to dlatego, że oprócz dekretu są jeszcze

święte prawa własności.

Kraussowie tu żyją więcej niż sto lat.

Taka jest ta wasza pomyka?

Brać siłą?

To nie we pan, że już ponad połowa Niemców stąd wyjechała?

Nie lepiej zatem poczekać aż wszyscy wyjadą?

Panie Konieczny, polski rząd najpierw musi nauczyć się rządzić,

a nie od razu rabować.

A pan gówno wie o Kaszubach.

A bez policjantów niech pan nie zachodzi do Kraussa.

Spuści pana ze schodów.

Mati, chcę tam budować tartaki,

wielkie polskie tartaki.

Tyko nie ma zarządcy.

Musze tam mieć swojego człowieka.

Hej, obudź się.

- Tak - Tak?

Tak.

W imię Boże.

Chcesz sobie uwić gniazdko, Junge.

A ty musisz żyć w spokoju.

W imię Boże.

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.