All language subtitles for Folklore.S01E03.Nobody.720p.AMZN.WEB-DL.DDP5.1.H.264-NTG.Polish

af Afrikaans
ak Akan
sq Albanian
am Amharic
ar Arabic Download
hy Armenian
az Azerbaijani
eu Basque
be Belarusian
bem Bemba
bn Bengali
bh Bihari
bs Bosnian
br Breton
bg Bulgarian
km Cambodian
ca Catalan
ceb Cebuano
chr Cherokee
ny Chichewa
zh-CN Chinese (Simplified)
zh-TW Chinese (Traditional) Download
co Corsican
hr Croatian
cs Czech
da Danish
nl Dutch
en English Download
eo Esperanto
et Estonian
ee Ewe
fo Faroese
tl Filipino
fi Finnish
fr French
fy Frisian
gaa Ga
gl Galician
ka Georgian
de German
gn Guarani
gu Gujarati
ht Haitian Creole
ha Hausa
haw Hawaiian
iw Hebrew
hi Hindi
hmn Hmong
hu Hungarian Download
is Icelandic
ig Igbo
id Indonesian Download
ia Interlingua
ga Irish
it Italian
ja Japanese
jw Javanese
kn Kannada
kk Kazakh
rw Kinyarwanda
rn Kirundi
kg Kongo
ko Korean
kri Krio (Sierra Leone)
ku Kurdish
ckb Kurdish (Soranî)
ky Kyrgyz
lo Laothian
la Latin
lv Latvian
ln Lingala
lt Lithuanian
loz Lozi
lg Luganda
ach Luo
lb Luxembourgish
mk Macedonian
mg Malagasy
ms Malay
ml Malayalam
mt Maltese
mi Maori
mr Marathi
mfe Mauritian Creole
mo Moldavian
mn Mongolian
my Myanmar (Burmese)
sr-ME Montenegrin
ne Nepali
pcm Nigerian Pidgin
nso Northern Sotho
no Norwegian
nn Norwegian (Nynorsk)
oc Occitan
or Oriya
om Oromo
ps Pashto
fa Persian
pl Polish Download
pt-BR Portuguese (Brazil)
pt Portuguese (Portugal) Download
pa Punjabi
qu Quechua
ro Romanian
rm Romansh
nyn Runyakitara
ru Russian
sm Samoan
gd Scots Gaelic
sr Serbian
sh Serbo-Croatian
st Sesotho
tn Setswana
crs Seychellois Creole
sn Shona
sd Sindhi
si Sinhalese
sk Slovak
sl Slovenian
so Somali
es Spanish Download
es-419 Spanish (Latin American)
su Sundanese
sw Swahili
sv Swedish
tg Tajik
ta Tamil
tt Tatar
te Telugu
th Thai
ti Tigrinya
to Tonga
lua Tshiluba
tum Tumbuka
tr Turkish
tk Turkmen
tw Twi
ug Uighur
uk Ukrainian
ur Urdu
uz Uzbek
vi Vietnamese
cy Welsh
wo Wolof
xh Xhosa
yi Yiddish
yo Yoruba
zu Zulu

Original subtitles

W ROLACH GŁÓWNYCH

SCENARIUSZ

REŻYSERIA

FOLKLOR

Żeby mi to było ostatni raz!

Bracie! Żeby mi to było ostatni raz!

To było do ciebie!

Jasne, panie Kang. Obiecuję.

Szefie, mamy problem.

Już idę.

- Muszę zrobić porządek. - Pójdę z tobą.

Tam, szefie.

Zabierz ją!

Wyciągnijcie to.

Brać się za robotę!

Młody?

Tak, ty. Wyciągnij to.

Wyciągnij.

Rób, co każe pan Kang!

Rozpakuj.

No, już.

Szybko!

Rozchyl!

Wezwę policję.

Policję?! Rusz głową!

Jeśli to się wyda, kto będzie chciał tu mieszkać?!

Choćby za darmo!

Wywalić!

No i co robisz?! Spal je!

Szefie, jeśli je spalimy, policja nigdy jej nie znajdzie.

A jeśli szukają jej krewni?

Mówię spalić, to spal, jasne?!

Rób, co ci każą, jazda! Debil!

I nikomu ani słowa.

No już, spalcie ją!

Pośpiesz się!

Niech to szlag!

Nie znam cię, ale byłaś czyjąś ukochaną córką.

Jesteś taka młoda. Biedactwo.

Mam nadzieję, że nie cierpiałaś.

Tak lepiej.

Gotowe?!

Zaraz kończy mi się papieros!

Szybciej, bo nam się śpieszy!

Cholera! Co się tak skradasz?!

Mało się nie zsikałem! Skończyłeś?

To wskakuj!

Miła, chłodna woda.

Gdzie Peng?

Widziałeś go? Nosi sarong!

Peng, źle go zakładasz.

Podwiń. Wyżej!

Co ci jest? Boli?

- Tak. - Pomogę ci.

- Co to ma być? - Niedobrze?

Pokażę ci, jak to się robi.

Czekaj.

To jest masaż.

Zaczynaj.

Mocniej!

Z tej strony.

- To ty, Xixi? - Tata!

- Dlaczego jeszcze nie śpisz? - Kiedy przyjedziesz do domu?

Niedługo.

Czyli kiedy?

- Babcia w domu? - Zmywa.

Byłaś dla niej niedobra?

No, skąd! Byłam grzeczna.

- Nawet jej pomagałam. - Dobra z ciebie dziewczynka.

Tatuś i mamusia pracują zagranicą.

Musisz dbać o siebie i babcię.

Wiem. Babcia chce z tobą porozmawiać.

- Synku? - Cześć, mamo.

Jak tam zdrowie?

Dobrze. A ty jak? Najadasz się, wysypiasz?

Błagam nie!

Spaliłeś te zwłoki?

- Tej dziewczyny. Spaliłeś? - Tak.

- Na pewno? - Tak.

Wolałem się upewnić.

Bo jeśli nie, konsekwencje byłyby straszne.

Arup? To mój podkoszulek?

Podkoszulek.

- Podkoszulka? - Wziąłeś ją?

A po co? Pewnie wisi na sznurze.

- Na sznurze. - Nie wisi.

Nie mogę go znaleźć. Robicie sobie ze mnie żarty.

Po co komu twoja podkoszulka?

Znowu to samo.

Jakiś dziś niewyraźny.

Smakuje ci?

Szefie? Codziennie to samo.

Niedobre. Pan dobre.

Myślisz, że to hotel?

Pan by to zjadł?

Wiesz, z kim rozmawiasz?

Jak ktoś będzie wybrzydzał, obetnę mu wypłatę!

Arup, w tym miesiącu, o połowę.

On nie w tym sensie.

Nie chcesz, nie jedz!

Szefie!

Ściągnij lekarza!

Peng?

Chodź, szybko!

Co to jest?!

Wyciągnąłeś go?

Wyciągnąłeś.

Ty idioto! Po co?!

Ciało... Spaliłeś?

Bo powiem Limowi! Spaliłeś?

Dlaczego go nie spaliłeś?!

Ona tu wróci i nas pozabija! Rozumiesz?!

Jutro mnie tam zawieziesz i ją wykopiemy.

Dureń!

W porządku?

Nic się nie stało, nie przejmuj się.

Wszystko dobrze.

Tutaj.

Na co czekasz? Kop!

I gdzie to ciało?

Gdzie ciało?!

Zakopałem ją tutaj.

Powiem Limowi!

Nie, błagam!

Gdzie ten Malaj?

Gdzie ten głupek?!

Obibok jeden!

W przyszłym tygodniu palowanie fundamentów.

To niemożliwe.

Niemożliwe? Dla ciebie czy dla mnie?

Nie o to chodzi. Dopiero przywożą materiały.

Płacę ci za robotę, a ty mówisz, że się nie da?

W grę wchodzą kwestie bezpieczeństwa.

- Fundament jeszcze się nie ustał. - Przekroczyłeś harmonogram.

- To jak będzie? - Zrobimy.

Przez dwa tygodnie zero urlopów! I nadgodziny!

Przez dwa tygodnie, wszyscy!

- Nadgodziny? - Siadaj i nie gadaj!

Dwa tygodnie? Na okrągło?

Siadaj.

Tyle pracy?! To nielegalne!

Siadaj!

Szefie, tak bez przerwy?

Skąd jesteś?

- Skąd przyjechałeś? - Z Thanjavuru.

Jutro tam wrócisz.

- Dlaczego? - Zwalniam cię!

- Za co?! - Za bezczelność i lenistwo.

Masz możliwość pracy w Singapurze, to zasuwaj.

Spadaj!

Szefie!

Rodzina! W domu!

Trzeba było myśleć, zanim otworzyłeś gębę.

Rozwiąż umowę.

Pakuj się i jazda!

A to do was. Będziecie ciężko pracować, zarobicie.

Tylko lenie się skarżą.

Nie bierz przykładu z tego zera.

- Co powiedziałeś? - Nie jestem zerem!

Tych dwóch nie chce tu więcej widzieć!

Wszyscy jesteście zerami!

Nie widzisz, że chcę odpocząć?! Wyłącz to!

Kochanie? Co tam?

Mam butelkę Romanée-Conti, rocznik '78,

wpadnij, napijemy się.

Pewnie, że całą!

Zaczekaj, mam drugi telefon.

Tata.

Wszystko idzie gładko,

bądź spokojny. Jutro zdam ci raport.

Skarbie.

Suka!

Anno!

To kieliszek do szampana!

Ile razy mam ci powtarzać?! Głupia jesteś, czy co?!

Miał być niedosmażony!

Niedosmażony! Dlaczego spiekłaś?!

Usmaż mi drugi! I mniej sosu!

Bez sosu!

Kolacja gotowa!

Mój brat był dupkiem, ale nie zasłużył na taką śmierć.

Przylatujemy z Shenzhen, żeby zaplanować pogrzeb.

Proszę dać mi znać, gdybym mógł w czymś pomóc.

Jak najszybciej zakończ budowę.

Nie wiem, czy mi się uda, bez pana Kanga.

Nie pleć. Współpracujemy od lat.

Postaram się.

Liczymy na ciebie.

To duża odpowiedzialność...

Podaj swoje warunki.

Jeśli wszystko pójdzie dobrze,

będziesz naszym głównym wykonawcą przy kolejnym projekcie.

Odtąd nadzór przejmie mój młodszy brat, Yang. Do zobaczenia pojutrze.

Co się dzieje?

Co się stało?

To przez tę dziewczynę.

- Zaczęliśmy jej szukać. - Co ty wygadujesz?!

To moja wina. Wyciągnąłem z niej gwóźdź.

Przestań gadać!

Spal ciało.

Wezwijmy policję.

Wynoście się!

Jeśli ich powiadomisz, powiem, że to wy zabiliście Saifula.

Dałem ci szansę. Chcesz wrócić do domu?

Chcesz wrócić do domu?

Spalcie go!

Wszystko dobrze, tato?

- Xixi... - Czemu płaczesz?

Załatwisz to?

- Załatwisz? - Cicho!

Zdarzyło się tu coś okropnego.

Była gwałcona i torturowana przez bandę potworów!

Była jeszcze dzieckiem.

Zmarła brzemienna.

Wbili jej gwóźdź w kark...

Żeby nie powróciła jako Pontianak.

To ty wyciągnąłeś gwóźdź i ją obudziłeś!

Nie wiesz, że duch dziecka jest bardziej złośliwy niż dorosłego?!

Nie wiedziałeś?!

- To nie ja! - Milcz!

Możemy to załatwić? Zapłacę ci.

Dużo.

Pewnie!

Już wiem, co należy zrobić.

Muszę wbić jej gwóźdź w kark.

Łajdaku! Wiedziałem, że to ty!

To nie ja!

Gwóźdź!

Gwóźdź!

Wbij jej gwóźdź!

Na co czekasz, durniu?!

Oszczędźmy ją!

Peng!

Przyniosłem ci coś dobrego.

Ocknij się, zjedz.

Przyniosłem też zdjęcie twojej córki.

Czy on wyzdrowieje?

To tylko wstrząs mózgu, nic takiego.

- Dziewczynka! - Spokojnie.

- Muszę ja odnaleźć! - Co pan wygaduje?

- Mój szef chce ją zabić! - Niech się pan położy.

Zaraz wrócę.

WYSTĄPILI

Wersja polska na zlecenie HBO Start International Polska

Tekst: Bohdan Maliborski

Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.