Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soran卯)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Nazywam si臋 Richard.
Co jeszcze powinni艣cie wiedzie膰...
o mojej rodzinie lub sk膮d pochodz臋?
To nie wa偶ne...
Nie raz przemierzasz ocean i tniesz swoj膮 wolno艣膰
szukaj膮c czego艣 pi臋kniejszego,
czego艣 bardziej ekscytuj膮cego...
i tak, przyznaj臋...
czego艣 bardziej niebezpiecznego.
Po 18 godzinach w tyle samolotu,
3 g艂upich filmach, 2 plastikowych posi艂kach, 6 piwach,
i absolutnie zero snu...
wreszcie wyl膮dowa艂em...
Hej, ty! Jak si臋 masz?
w Bangkoku.
Chcesz jecha膰 do wodospadu?
Chod藕! P艂ywaj膮cy targ!
1500! Danio dla ciebie!
Chod藕! Hej!
Hej, potrzebujesz gdzie艣 si臋 zatrzyma膰?
Nie. Dam sobie rad臋.
Sam znajd臋 sobie miejsce. Dzi臋ki.
Czego chcesz, cz艂owieku?
I to jest...
Bangkok:
miasto dobrych czas贸w,
wrota do po艂udniowo-wschodniej Azji,
gdzie dolary i marki
zmieniaj膮 si臋 w fa艂szywe zegarki
i prawdziwe blizny.
Dobry czas!
Ch艂opiec, dziewczyna, pieprzenie. Nie ma problemu.
To tu gdzie g艂贸d przychodzi do paszy.
Chcesz si臋 napi膰 krwi w臋偶a?
Poczekaj chwil臋.
Powiedzia艂e艣: krew w臋偶a?
Och, tak.
Nie, dzi臋ki.
Co jest nie tak z krwi膮 w臋偶a?
Ja tylko nie lubi臋 takich pomys艂贸w.
Och, mo偶e si臋 boisz.
Boisz si臋 czego艣 nowego?
Nie. Ja tylko nie lubi臋 takich pomys艂贸w, to wszystko.
Jak ka偶dy turysta..
wszystko co chcesz to by膰 bezpiecznym, jak w Ameryce.
Nigdy nie odmawiaj zaproszeniu.
Nigdy nie opieraj si臋 nieznanemu.
Nigdy nie zapominaj by膰 uprzejmym...
Panowie...
To by艂o doskona艂e.
I nigdy nie pozostawaj bez przywitania.
Po prostu b膮d藕 otwarty i zdobywaj do艣wiadczenie,
a je艣li to zrani...
to prawdopodobnie jest tego warte.
Hej.
Dobry wiecz贸r.
Cze艣膰.
Czy mog臋 dosta膰 pok贸j?
Tak.
Tylko 艣rodek uspokajaj膮cy
sprawia, 偶e ka偶dy ma ten sam pomys艂.
Wszyscy podr贸偶ujemy tysi膮ce mil tylko ogl膮daj膮c telewizj臋
i meldujemy si臋 gdzie艣 z wszystkimi wygodami bycia poza domem.
I mo偶esz si臋 zapyta膰...
Nie martw si臋, cz艂owieku!
B臋dziemy mieli to miejsce posprz膮tane i gotowe
dla nas za sekund臋, wi臋c si臋 nie martw!
W艂a艣ciwie o co chodzi?
I gotowe.
Dzi臋kuj臋.
Dobry wiecz贸r.
Dobry wiecz贸r.
Dobranoc.
A je艣li chodzi o podr贸偶owanie samotnie,
pieprzy膰 to.
Je艣li tak musi by膰,
to tak musi by膰.
"Niebia艅ska pla偶a"
Wszyscy szcz臋艣liwi!
Wszyscy maj膮 si臋 dobrze?
Pieprz si臋!
Pieprz si臋!
Prosz臋 zamknij si臋, dobrze?
G贸wniane paso偶yty!
Paso偶yty!
Tak. To, kurwa, pi臋kne!
Nowotwory! G贸wniane nowotwory!
Wielki, gruby Charlie
po偶re ca艂y kurewski 艣wiat!
Hej!
Hej, ty!
Masz co艣 do palenia?
Nie, nie mam nic do palenia.
Nie ma sprawy, kole艣, poniewa偶...
mam mn贸stwo tych kurewskich rzeczy.
Och!
Rozumiesz co m贸wi臋?
Tak.
Nie, nie rozumiesz.
Nie, masz racj臋. Nie rozumiem.
Ach!
Tak lepiej!
Dzi臋ki.
By艂a pla偶a...
rozumiesz?
Pla偶a?
By艂o zbyt...
pi臋knie, zbyt du偶o wk艂ad贸w, zbyt du偶o...uczu膰.
Pr贸bowa艂em trzyma膰 to pod kontrol膮,
ale zacz臋艂o si臋 wysypywa膰
i wysypywa膰 i wysypywa膰.
Racja.
Widzisz...
ona by艂a na wyspie...
a ta wyspa jest...
jest idealna. To znaczy...
to znaczy naprawd臋 doskona艂a, wiesz?
Nie m贸wi臋 tylko o...
"Och, jest 艣wietna".
Jest naprawd臋 kurewsko wspania艂a, rozumiesz?
Idealna.
Jest swego rodzaju laguna, wiesz,
P艂ywowa laguna
kt贸ra jest otoczona przez klify,
ca艂kowicie kurewski sekret, ca艂kowicie kurewsko...
zakazana.
I nikt nie mo偶e nawet, kiedykolwiek, kiedykolwiek, kiedykolwiek tam pojecha膰.
Nigdy.
Ale kilka os贸b pojacha艂o...
pewnego razu...
m臋偶czy藕ni i kobiety z idea艂ami,
rozumiesz?
Nie m贸wi臋 tylko o zwyk艂ej podr贸偶y,
Pierdolone [wanks].
Wierzysz w to miejsce?
Nie.
Ale zgaduj臋 偶e zamierzasz powiedzie膰 mi
偶e powinienem, racja?
To nawet, kurwa, niewa偶ne co ja my艣l臋.
To zale偶y od ciebie.
Idea艂y?
Jeste艣my tylko kurewskimi paso偶ytami!
Wielki, gruby Charlie!
Widzisz, by艂em jedynym kt贸ry pr贸bowa艂 znale藕膰 lekarstwo.
Zdobywca lekarstwa.
I powiedzia艂em im, "Musicie wyjecha膰.
Musicie opu艣ci膰 to miejsce".
Ale nie pos艂uchali.
Bez obrazy,
ale...
jeste艣 pierdolni臋ty, racja?
Masz, Richard.
By艂o mi艂o ci臋 pozna膰, cz艂owieku.
Tak. Ciebie te偶.
B膮d藕 ostro偶ny!
Elektrycz... Elektryczno艣膰!
Prosz臋 pani!
Prosz臋 pani!
Bzzzz!
Luzik, cz艂owieku. Nie martw si臋.
Hej, cz艂owieku,
jest list do ciebie.
Co?
List na twoich drzwiach.
Niemo偶liwe.
Czy...
Halo?
Masz nadziej臋...
i 艣nisz.
Ale nigdy nie uwierzysz
偶e co艣 ci si臋 stanie,
nie tak jak na filmach.
A kiedy to si臋 zdarza...
chcesz poczu膰 to inaczej...
bardziej wewn臋trznie...
bardziej realnie.
Czeka艂em 偶eby mnie to uderzy艂o...
ale to si臋 nie sta艂o.
Nazwisko: pan Kaczor Daffy.
Miejsce urodzenia: Kraina Nigdy-Nigdy?
Pieprzy膰 wszystkie papierki.
Policja to ola艂a
poniewa偶 on podr贸偶owa艂 z fa艂szywym paszportem.
Id藕. Podpisz o艣wiadczenie.
Dobrze.
Ono m贸wi 偶e on podci膮艂 sobie nadgarstki,
by艂 ju偶 martwy kiedy go znaleziono.
Ale oni mnie nie spytali o map臋, wi臋c...
Nie ma sprawy.
Nie powiedzia艂em im.
Mia艂e艣 mi艂y dzie艅.
Powodzenia.
Przepraszam.
S艂uchaj, mia艂em na my艣li to, 偶e...
ta wyspa mo偶e w rzeczywisto艣ci nawet nie istnie膰,
a nawet je艣li istnieje,
ja nawet nie wiem czy mo偶emy si臋 tam dosta膰 czy nie.
Zastanawia艂em si臋 tylko czy chcia艂by艣 pojecha膰 ze mn膮.
To wszystko.
Hej, chcesz i艣膰 na w臋dr贸wk臋?
Wycieczka, podr贸偶...
ze swoj膮 dziewczyn膮
i ze mn膮?
Znaczy si臋, wy dwoje i ja, razem?
M贸wi臋 o tajemniczej wyspie.
- Cze艣膰. - Cze艣膰.
Czuj臋 jakby ka偶dy
pr贸bowa艂 robi膰 co艣 innego,
ale ty zawsze nakr臋casz si臋 robi膮c t膮 sam膮 cholern膮 rzecz.
U艣wiadomi艂em sobie 偶e absolutnie nie mam poj臋cia
jak ja si臋 tam dosta艂em.
Ale Etienne
i ja musieli艣my to poda膰 to facetowi...
by艂o 艣wietne.
Mam na my艣li to,偶e on zorganizowa艂 t膮 ca艂膮 rzecz:
bilety, rozk艂ady jazdy, ca艂a cholerna wycieczka...
z Bangkoku do Surat Thani,
z Surat Thani do Na Thon,
z Na Thon do Chawang
500 mil w 24 godziny
za mniej ni偶 400 baht.
Uwierz mi, to dobry uk艂ad.
Zmierzamy ku wielkiej niewiadomej,
ale 偶eby dosta膰 si臋 tam,
musimy pod膮偶a膰 regularnymi turystycznymi szlakami.
W porz膮dku. Za艂atwione.
Jutro rano.
1800 baht.
Och, 艣wietnie, cz艂owieku. Dobra robota.
Jest jeden problem.
On nie zabierze nas na wysp臋.
Ona jest w Parku Narodowym,
i jest zakazane je藕dzi膰 tam.
Ale wolno nam przejecha膰 si臋 tam raz
i zosta膰 na jedna noc.
Tak, tak. Nie. Widzisz, to 藕le.
Tak, wiem o tym.
Racja, ale jak si臋 dostaniemy tam stamt膮d?
Przep艂yniemy.
Przep艂yniemy?
Tak.
Zostawimy nasze plecaki na tej wyspie,
i potem pop艂yniemy.
Umiesz p艂ywa膰, prawda Richard?
Oczywi艣cie 偶e umiem p艂ywa膰.
Wi臋c, nie ma sprawy.
Dobrze, wi臋c jak to jest daleko?
Nie wiem. 1 lub 2 kilometry?
艢wietnie. 艢wietnie.
Nie tak daleko.
Zaczekaj, Richard. To b臋dzie tego warte.
Przygoda,
i tylko nas troje!
"Umiesz p艂ywa膰?"
Oczywi艣cie 偶e umiem p艂ywa膰.
"Och, tak, jestem Francuzem,
i mam tak偶e pi臋kn膮 dziewczyn臋?"
艢wietnie!
Cholera!
Zamkni臋te?
Tak.
Zgubi艂e艣 sw贸j klucz?
Tak.
W艂贸cz臋ga.
Tak, w艂贸cz臋ga.
Chcesz piwa lub co艣 innego?
Prawdopodobnie by艂oby ci lepiej bez niej, bracie.
Sammy, sk膮d, kurwa, mo偶esz wiedzie膰
czy by艂oby mu lepiej z ni膮 lub bez niej?
Nawet jej nie spotka艂a艣!
Po prostu pr贸buj臋 pom贸c facetowi
w mrocznych czasach.
Nie ma sprawy.
Widzisz, Zeph?
Nie ma sprawy.
Zmie艅 cholerny temat.
W porz膮dku. Pom贸wmy jak sp臋dzi膰 godzin臋
przed lustrem ka偶dego dnia.
Och, to mi艂e. Znasz tego faceta?
On lubi wyciera膰 dup臋 trzema li艣膰mi.
On my艣li 偶e jest swego rodzaju komandosem z d偶ungli.
- Przysi臋gam na Boga. - Niewa偶ne.
Cholera.
Przypuszczam 偶e znasz histori臋
sma偶onej myszy z Kentucky.
Tak.
Kobieta gryzie nog臋 kurczka,
i zmienia si臋...
w mysz...
racja?
- Racja. - Mysz.
To miejski mit.
Dok艂adnie. To zawsze zdarza si臋 przyjacielowi przyjaciela
kogo艣 innego.
Wi臋c?
Wi臋c, zgaduj臋 偶e to miejski mit
kr膮偶膮cy tu w tym momencie.
Chodzi o pla偶臋.
Tak?
I ta pla偶a jest idealna, cz艂owieku.
Ona jest na wyspie, racja?
Ukryta od strony morza.
Teraz, wyobra藕 sobie, masz...
czysty bia艂y piasek...
kryszta艂owo czyst膮 wod臋...
palmy.
Tak. Bez kokos贸w i g贸wna.
Powiedz mu najlepsz膮 cz臋艣膰.
Plus...
wystarczaj膮ca ilo艣膰 narkotyk贸w, Richard,
偶eby pali膰 ca艂y dzie艅 codziennie
przez reszt臋 twojego cholernego 偶ycia!
Tak! Szalony chwast!
Tylko kilka os贸b
kt贸re wiedz膮 dokladnie gdzie to jest,
i trzymaj膮 to w absolutnej tajemnicy.
Oczywi艣cie, nikt w艂a艣ciwie nawet nie spotka艂 偶adnej z tych os贸b,
a tylko spotka艂 kogo艣 kto j膮 spotka艂. Wiesz o czym m贸wi臋?
Dok艂adnie. Jak sma偶ona mysz z Kentucky.
Chocia偶, musz臋 powiedzie膰,
偶e je艣li mia艂bym klucz to miejsca takiego jak to,
to zatrzyma艂bym to dla siebie,
poniewa偶 nie chcia艂by艣 ka偶dego pieprzonego dupka
w Tajlandii jaki pojawi艂by si臋.
Tak, tak.
Wi臋c co s膮dzisz o tej historii, Richard?
Jest dobra.
To dobra historia.
- Hej, ty! - Jezu.
Mam tw贸j klucz!
Teraz, wiem 偶e to nie by艂a cz臋艣膰 planu,
ale podj臋艂em decyzj臋 by pozostawi膰 kopi臋 mapy.
Nie chc臋 powiedzie膰 偶e to by艂a najlepsza jak膮 podj膮艂em.
Powiedzia艂em sobie 偶e rozpuszczanie wie艣ci
by艂y cz臋艣ci膮 natury podr贸偶nika,
ale je艣li by艂bym kompletnie uczciwy,
by艂bym jak ka偶dy inny...
cholernie wystraszony wielk膮 niewiadom膮...
rozpaczliwie pragn膮cy zabra膰 kawa艂ek domu ze sob膮.
Richard!
Jeste艣 gotowy?
Tak, tak. Id臋.
Idziemy.
Francoise?
Etienne b臋dzie z艂y je艣li go obudz臋.
On my艣li 偶e ja marnuj臋 czas
fotografuj膮c niebo.
Och, Bo偶e.
Te偶 tak my艣l臋.
Tak?
Sp贸jrz.
Pewnej nocy, zrobi臋 idealn膮 fotografi臋.
Cze艣膰.
Zdaj臋 sobie spraw臋...
偶e w wieczno艣ci kosmosu...
jest prawdopodobnie gdzie艣 tam planeta,...
podobna do tej...
gdzie inny ty
kieruje aparat fotograficzny w nasz膮 stron臋.
To znaczy, zasadniczo, 偶e fotografujesz siebie
w r贸wnoleg艂ym wszech艣wiecie.
Niewiarygodne.
Tak.
Znaczy si臋, jest niesko艅czenie wiele 艣wiat贸w gdzie艣 tam,
rozumiesz?
Gdzie cokolwiek chcesz 偶eby si臋 sta艂o...
staje si臋.
Richard, wiesz co?
Co?
To rodzaj pretensjonalnego g贸wna
kt贸re Amerykanie zawsze m贸wi膮 francuskim dziewczynom
偶eby mogli si臋 z nimi przespa膰.
Och, Bo偶e...
Przepraszam.
My艣la艂em 偶e to co robi臋 jest ca艂kiem niez艂e.
To tylko niebo, Richard.
Spr贸bujmy.
Tak.
Idiota.
Jeden, dwa, trzy...
cztery.
Kiedy zadurzysz si臋 w kim艣,
zawsze znajdziesz pow贸d 偶eby uwierzy膰
偶e to dok艂adnie osoba dla ciebie.
To nie b臋dzie musia艂 by膰 dobry pow贸d.
Robienie fotografii nocnego nieba, na przyk艂ad.
Teraz, w d艂ugiej podr贸偶y,
to tylko rodzaj g艂upiego, irytuj膮cego na艂ogu
kt贸ry m贸g艂by nas rozdzieli膰.
Ale w oparach zadurzenia,
to tylko to czego szuka艂e艣 przez te wszystkie lata.
1 kilometr.
2.
Richard?
Nie wiem. Jestem Amerykaninem.
I co?
My艣l臋 w milach, nie w kilometrach.
Dobrze, wi臋c ile mil
my艣lisz 偶e to jest?
Nie wiem, ale wygl膮da 偶e daleko.
Je艣li za daleko, utopimy si臋.
Ale je艣li nie spr贸bujemy, wtedy nigdy si臋 nie dowiemy, racja?
Racja.
Wi臋c p艂y艅my.
Wszystko z wami w porz膮dku?
Tak. Nic nam nie jest.
Tak.
My艣l臋 偶e jeste艣my w po艂owie drogi.
O kurwa!
Richard!
Co?
Widzia艂em p艂etw臋.
Co? 呕artujesz?
Nie, nie, nie!
P艂etwa.
P艂etwa rekina?
Nie wiem. Jaka艣 p艂etwa
gdzie艣 tam, oko艂o 100 metr贸w.
Dobrze, czy by艂a du偶a?
Tak.
Co, kurwa, oczekujesz 偶e ja
z tym zrobi臋?
Nic. My艣la艂em 偶e powiniene艣 o tym wiedzie膰.
C贸偶, 偶eby by膰 uczciwym, Etienne,
wola艂bym raczej 偶eby艣 mi nie m贸wi艂!
Okay, przepraszam.
To troch臋, kurwa, za p贸藕no, nieprawda偶?
Francoise!
Francoise!
Nie ma jej!
Och, m贸j Bo偶e!
Och, m贸j Bo偶e! Dobrze, co si臋 sta艂o?
Nie wiem.
Po prostu znik艂a pod wod膮!
Zosta艂a wci膮gni臋ta!
Francoise!
Gdzie jeste艣? Francoise!
Nie widz臋 jej!
To jej torba!
To by艂 rekin?
Widzia艂e艣 rekina, Etienne?
Nie wiem!
Nie wiem!
Pierdol si臋!
Wy Europejczycy jeste艣cie tacy zabawni?
Macie takie figlarne poczucie humoru.
Nic dziwnego 偶e wasze komedie podbi艂y 艣wiat.
Co z Molierem?
Kim?
Odpierdol si臋.
Chod藕.
To jest to co ja nazywam du偶膮 ilo艣ci膮 narkotyk贸w.
Hej.
Idziemy t臋dy.
Dobrze? Zamknij si臋. Zamknij si臋.
Idziemy.
Jestem pewien 偶e powinni艣my zawr贸ci膰,
ale nie zrobili艣my tego,
nie teraz.
Ja tylko powiedzia艂em im 偶e si臋 tam dostaniemy.
Zaufajcie mi.
To raj.
Je艣li p贸jdziemy t臋dy,
to powinno nas wsz臋dzie zaprowadzi膰.
Chod藕my.
Och, Bo偶e.
Merde.
I co?
Co?
Jak si臋 dostaniemy na d贸艂?
Jak si臋 dostaniemy na d贸艂?
Sk膮d mam wiedzie膰? Czy musz臋 teraz o wszystkim decydowa膰?
Skaczmy.
Chcia艂e艣 dowodzi膰, Richard.
Ja tylko przej膮艂em dowodzenie
poniewa偶 straci艂e艣 nerwy, francuziku!
Tak i zobacz gdzie to nas doprowadzi艂o!
Skaczmy.
Je艣li nie cieszy ci臋 to co si臋 dzieje,
mo偶esz po prostu si臋 tym zaj膮膰. W porz膮dku, sir?
W porz膮dku. Zajm臋 si臋.
Tam. Mo偶emy tamt臋dy zej艣膰.
Mo偶emy skoczy膰.
Francoise, sp贸jrz.
Nie skaczemy, w porz膮dku?
Ale mo偶emy.
A je艣li chodzi o zej艣cie tamt臋dy,
to tylko propozycja dupka!
Nazywasz mnie dupkiem?
Tak, i to tylko pocz膮tek.
W porz膮dku, twarzowcu, zr贸bmy to.
W porz膮dku, pojeba艅cu.
Francoise!
Cholera.
Francoise!
No dalej. W porz膮dku.
To nie jest niebezpieczne.
Szybciej.
Zrzu膰cie torby. Szybciej!
W porz膮dku. Wi臋c skaczmy.
Widzia艂e艣 to g贸wno?
Och, m贸j Bo偶e!
Gratulacje!
Zabra艂o mi najlepsz膮 cz臋艣膰 godziny
偶eby zebra膰 jaja 偶eby to zrobi膰.
Zwr贸膰cie uwag臋 偶e by艂em sam.
Wi臋c musicie wzi膮膰 poprawk臋.
Wiecie o czym m贸wi臋?
My艣l臋 偶e mo偶e lepiej gdyby艣cie spotykali si臋 z Sal.
Jezu Chryste! Jeste艣my tu!
Zdajesz sobie z tego spraw臋?
Nigdzie nie odchod藕!
W porz膮dku. Dobra robota.
Ciao, Sonja.
Cze艣膰.
Ha艂a艣liwa kuchnia.
Jak si臋 masz?
Co na obiad?
Zgadnij. Ryba.
Nie wiem czego oczekiwali艣my,
ludzi 偶yj膮cych w jaskini?
Mo偶e nawet kilku go艣ci w namiotach...
Gregorio.
ale niczego takiego.
Jak si臋 masz, Keaty?
Skr臋膰 je. Nie spal ich.
To by艂o tak jakby艣my przybyli do zaginionego 艣wiata,
naturalnej wielko艣ci spo艂ecze艅stwo podr贸偶nik贸w,
nie tylko przeje偶d偶aj膮cych,
ale w rzeczywisto艣ci mieszkaj膮cych tu.
Nagle u艣wiadomi艂em sobie 偶e
nie byli艣my nawet zaproszeni.
Facet kt贸ry to narysowa艂
Daffy.
Tak. Tak. On nie 偶yje.
Co?
Ani mi si臋 艣ni.
Tak. Poci膮艂 sobie nadgarstki w pokoju hotelowym
na Khao San Road.
Widzia艂e艣 to?
C贸偶, przyszed艂em p贸藕niej.
To smutne wie艣ci.
On by艂 jednym z za艂o偶ycielem naszej spo艂eczno艣ci.
Och.
Ale zacz臋艂o go co艣 przygn臋bia膰.
To szale艅stwo.
Policja nie wiedzia艂a co zrobi膰 z cia艂em,
wi臋c zgaduj臋 偶e oni spalili je
lub co艣 takiego.
My艣lisz 偶e da艂 map臋 jeszcze komu艣?
Nie. Nie s膮dz臋.
A ty, pokaza艂e艣 t膮 map臋 komu艣?
Nie.
Nie.
Nie.
Dobrze.
Doceniamy nasz膮 tajemnic臋.
Tak, p艂o艅!
Zakrztu艣my si臋 jednym.
S艂ysza艂e艣 to? S艂ysza艂e艣 to?
To pi臋kne.
Och. To kurewsko pi臋kne, cz艂owieku.
S膮siedzi.
Hej. Mam twoje olejki, cz艂owieku.
Prosz臋. Chc臋 ci co艣 da膰.
Pos艂uchajcie wszyscy.
Dobrze. Jutro pojad臋 na wielomilow膮 przeje偶d偶k臋 na rowerze.
Vicki.
Sutra cuputovati
mnogomillja biciklom.
艢wietnie. Bardzo dobrze. Helene.
Bardzo dobrze.
Sutra cuputovati mnogomillja biciklom.
Bardzo dobrze. Keaty?
W porz膮dku. To jednak dalej zbyt 艂atwe.
Tak. Dobra. Sutra cuputovati mnogomillja biciklom.
Jest wi臋cej, wiesz.
On wie wszystko.
Richard!
Sutra cuputovati mnogomillja biciklom.
Tak, Richard!
Zosta艂e艣 przedstawiony, cz艂owieku.
Sutra cuputovati mnogomillja biciklom.
To staje si臋 naszym 艣wiatem,
a ci ludzie nasz膮 rodzin膮.
Powr贸t do domu by艂 tylko jedn膮 rzecz膮 wi臋cej
o kt贸rej nie my艣leli艣my.
Przyzwyczai艂em si臋.
Znalaz艂em swoje wakacje:
w pogoni za przyjemno艣ci膮.
Sal by艂a przyw贸dc膮,
ale to nie by艂 dobry uk艂ad.
Znaczy si臋, nie by艂o ideologii lub podobnego g贸wna.
To by艂 tylko pla偶owy kurort
dla ludzi kt贸rzy nie lubi膮 pla偶owych kurort贸w.
...a niekt贸rzy z nas go zbudowali.
Nawet raj nabra艂 kszta艂t贸w.
Przez lata, trzymali to miejsce w tajemnicy.
Nie potrzebowali m贸wi膰 nikomu.
Byli praktycznie samowystarczalni.
Jedyn膮 rzecz膮 jak膮 musieli zrobi膰
to pop艂yn膮膰 z powrotem raz na jaki艣 czas
偶eby sprzeda膰 troch臋 marihuany i kupi膰 troch臋 ry偶u.
Dorastali艣my samotnie, co oznacza 偶adnych kradzie偶y
przez farmer贸w z drugiej strony.
A czy oni wiedzieli 偶e tu mieszkacie?
Och, tak, ale oni trzymali si臋 swojej strony,
a my nie wkraczali艣my na ich ziemi臋.
Kilka lat temu, przyszli do nas,
i powiedzieli 偶e mo偶emy zosta膰.
To by艂o w porz膮dku, ale nikt inny nie powinien przyje偶d偶a膰.
Co was r贸wnie偶 nas dotyczy.
Mieli艣cie szcz臋艣cie, wiecie? Du偶e szcz臋艣cie.
Keaty by艂 jedynym,
kt贸ry tylko troszczy艂 si臋 tylko o 2 rzeczy...
Dzi臋kuj臋, Panie,
za bli藕niacze filary cywilizacji:
chrze艣cija艅stwo i krykiet.
Byli Szwedzi...
Christo, Sten, i Karl.
Lubili艣my 艂owi膰 ryby.
艁owi膰. Tak.
A w zimie, lubili艣my je藕dzi膰 na nartach.
- Tak. - Tak.
Oczywi艣cie, w Tajlandii, nie ma jak je藕dzi膰 na nartach.
Czekamy, dobrze?
Czekamy a偶 ryba przyp艂ynie.
Masz j膮?
Cholera. Nic z tego!
Powiedzia艂em im, "Dostarcz臋!"
Tak!
- Zatrzymaj si臋. - Co?
Nasz sta艂y szef by艂 znany jako Niehigenix...
Ugotujmy.
Ze wzgl臋du na jego obsesj臋 z myd艂em.
Ryby, ryby, ryby.
Wci膮偶 wyczuwam ryby.
By艂 zakres sportowych aktywno艣ci
i aktywno艣ci w wolnym czasie by zadowoli膰 wszystkich.
Etienne by艂 dobrym w pi艂karzem.
M贸g艂bym to robi膰 gdybym chcia艂.
Ale nie chcia艂em.
O czym m贸wisz?
Podtrzymuj臋 rozmow臋.
Masz dziewczyn臋?
Tutaj?
Gdziekolwiek.
Nie. Dlaczego?
Po prostu podtrzymuj臋 konwersacj臋.
Prawa r臋ka nad bramk膮, pozosta艂y 3 pi艂ki.
Czy jest kto艣 kto wci膮偶 nie rozumie?
Jedyn膮 osob膮 kt贸rej nie lubi艂em
by艂 ch艂opak Sal, nasz wyspowy stolarz.
Hej, Richard. Umiesz to zrobi膰?
Umiesz robi膰 cokolwiek?
Cz艂owiek powinien mie膰 talent w r臋kach.
Tutaj, ludzie!
Ka偶da spo艂eczno艣膰 ma w艂asne rytua艂y.
C贸偶, nasze by艂y proste.
Ostatnio przyby艂y tatuuje nast臋pnego.
To kurewsko boli, co nie?
Co on powiedzia艂?
Andy, przynie艣 sw贸j closer.
Chod藕, Richard.
Och, Bo偶e!
Och, Bo偶e!
Och, Jezu!
To kurewsko boli!
W sumie to by艂 prawdziwy raj.
Z wyj膮tkiem jednej rzeczy:
偶膮dza jest 偶膮dz膮 gdziekolwiek pojedziesz.
S艂o艅ce jej nie wybieli,
ani fala jej nie wymyje.
Francoise.
1... ona tylko ci dokucza.
O czym m贸wisz?
2... nie m贸wisz po francusku.
3... on m贸wi po francusku.
Faktycznie, nawet bardziej ni偶 to...
4... on jest Francuzem.
5... jest lepszy w futbolu...
przepraszam, przepraszam...
w pi艂ce no偶nej ni偶 ty.
i 6... jeste艣 troch臋 dziwny, Rich.
Niekt贸re dziewczyny lubi膮 to w facecie,
ale zazwyczaj nie ten rodzaj dziewczyn
z kt贸rymi chcia艂by艣 by膰.
Czy mam racj臋?
Twoja ostatnia dziewczyna rzuci艂a ci臋.
Musia艂 by膰 pow贸d.
C贸偶, to nie by艂a moja wina.
I 7... sp贸jrz na, sp贸jrz na swoje kciuki, cz艂owieku.
S膮 dobrze okre艣lone.
Co to znaczy?
Du偶o grasz w gry video.
To pot臋偶ny wska藕nik nie zgodno艣ci ze sob膮.
Dlaczego mam wra偶enie,
偶e pr贸bujesz mi co艣 tu powiedzie膰, Keaty?
Nie masz nadziei, kumpla,
ani farbowanej szansy tch贸rza w Tajlandii.
Wiesz o czym m贸wi臋?
Dzi臋kuj臋.
Wi臋c ciesz si臋 pla偶膮 i odetnij si臋 od ca艂ego tego g贸wna.
Dzi臋kuj臋 bardzo.
To by艂a przyjemno艣膰.
Nie. Nie. Ty, nie.
Nie mo偶esz...nie. Nie! Nie.
Prosz臋 zostaw mnie. Zostaw mnie!
Hej, to moje 艂贸偶ko.
Nie!
Mog臋 si臋 z tym poradzi膰.
Nie chc臋 偶eby艣 sobie z tym poradzi艂!
To nie zajmie nawet minuty, Gregorio.
Nie! Naprawd臋, nie.
Nie. Musz臋 jecha膰 na sta艂y l膮d!
Jestem chory. Musz臋. Sal!
Co to jest?
Chcesz jecha膰 na sta艂y l膮d do dentysty?
Tak.
To niemo偶liwe.
Chod藕. B臋dzie zabawnie.
B臋d臋 piel臋gniark膮.
Nie b臋dzie bole膰. B膮d藕 dzielny.
Jak leci, Richard?
Dobrze. Dobrze.
Dobrze ci z tym?
- Tak.
Mam na my艣li to, 偶e mamy tajemnic臋, racja?
Czasami ludzie potrzebuj膮 troch臋 b贸lu
偶eby wytrwa膰.
Doskonale. Doskona艂a postawa.
Nie ma sprawy.
B臋dzie dobrze.
Och, cholera!
Dobra robota!
Zabij b贸l, ch艂opcze.
Dobra.
Wypij drinka.
Wypij drinka.
Bugs.
Dzi臋kuj臋, Bugs.
Dzi臋kuj臋.
Richard?
Tak.
P贸jdziesz ze mn膮 na pla偶臋?
Chod藕, Etienne.
Rzu膰 tylko raz, cz艂owieku.
Dobra.
Si贸demka karo. W porz膮dku, cz艂owieku.
Pewnie. Tak.
Jeste艣 szcz臋艣liwy, Richard?
Szcz臋艣liwy?
Tak. Tak. Tak. Zgaduj臋.
Znaczy si臋, pla偶a, wiesz,
jest wr臋cz idealna.
My艣lisz 偶e ci臋 ignoruj臋?
Nie.
Ale tak robi臋.
Dlatego 偶e jestem z Etiennem.
Ci臋偶ko mi sp臋dza膰 czas z tob膮.
Nie s膮dz臋 偶e jest jaki艣, wiesz,
specjalny pow贸d 偶e powinna艣...
sp臋dza膰 czas ze mn膮.
Oczywi艣cie 偶e jest.
Bardzo ci臋 lubi臋.
M贸wi艂a艣 to Etienne'owi lub...
Nie.
To nasza tajemnica.
Dobrze.
Sp贸jrz! Tam.
Plankton. Krewetki.
Kiedy zostan膮 poruszone, rosn膮.
Chod藕.
Tamtej nocy, obiecali艣my sobie,
i szczerze w to uwierzyli艣my,
偶e nikt si臋 nie dowie.
Chc臋 porozmawia膰.
O czym?
O tobie i Francoise.
Co masz na my艣li m贸wi膮c ja i Francoise?
Mam na my艣li to, Richard...
偶e chc臋 jej 偶eby by膰 szcz臋艣liwym.
Tak. Oczywi艣cie.
Wszyscy chcemy, racja?
Zamknij si臋!
Prosz臋, kurwa, zamknij si臋.
A je艣li jest z tob膮 szcz臋艣liwa,
wtedy ja nie stan臋 na jej drodze.
Etienne, cz艂owieku, ja...
ja naprawd臋 nie wiem o czym m贸wisz.
Pieprz si臋, Richard!
Wiem! Dobrze? Wiem.
Wszyscy wiedz膮!
Problemem jest zobaczenie ryby.
W du偶ym deszczu i w z艂ym 艣wietle,
jest bardzo trudno je z艂apa膰.
Mo偶e to trwa膰 ca艂e dnie.
Czasami...
jeste艣my bardzo g艂odni.
Podaj mi to.
Richard!
Richard! Richard!
Richard!
Nie s艂ysz臋 ci臋!
Nie mo偶esz mnie us艂ysze膰.
- Rekin! - Rekin!
Rekin!
- Rekin! - Rekin!
W porz膮dku. W porz膮dku.
W porz膮dku.
W porz膮dku, w porz膮dku, w porz膮dku, w porz膮dku.
Zanim zaczn臋, jest...
jest kilka rzeczy kt贸re musicie zapami臋ta膰.
Po pierwsze, musisz by膰 spokojny.
Racja?
Po drugie, musisz nie okazywa膰 strachu.
Naucz tego. Naucz tego.
Poniewa偶 rekiny, widzicie, rekiny,
umiej膮 wyczuwa膰 strach...
tak 艂atwo jak umiej膮 wyczuwa膰 krew.
I kiedy on p艂ynie do mnie...
w艂a艣nie tak jak wiedzia艂em 偶e powinien,
w艂a艣nie tak jak natura zarz膮dzi艂a.
jego... szcz臋ki... szeroko otwarte.
Rz膮d za rz臋dem tych ostrych jak brzytwa z臋b贸w,
b艂yskaj膮cych si臋 pod wod膮 jak wyszczerbione diamenty.
Jego p艂etwa ogonowa ruszaj膮ca si臋 tam i z powrotem
gotuj膮ca si臋 na zdobycz.
Przysi臋gam na Boga...
moje ca艂e 偶ycie
Naprawd臋. Nie pozostawi艂em nic do zaoferowania
poza czystym odruchem,
czystym odruchem i prostym ludzkim pragnieniem przetrwania
by jako艣 krzycze膰 " Nie!
Dzi艣 nie umr臋!"
A w tym momencie, cz艂owieku,
wiedzia艂em 偶e albo rekin albo ja.
Rekin wiedzia艂 to.
Ja wiedzia艂em to.
Ale, Bo偶e...
to nic osobistego, racja?
Wiesz, w taki spos贸b dzia艂a 艣wiat.
Racja? To natura.
Ale je艣li dobrze pami臋tam...
w ostatnim b艂ysku w jego oczach,
by艂 chwila mi臋dzy nami...
kiedy powiedzia艂, "Hej, Richard, cz艂owieku..."
"ciesz si臋 obiadem".
Dziwna rzecz, zabicie rekina.
Nieprawda偶, Richard?
To tylko du偶a ryba, Bugs.
Tylko du偶a ryba?
Tak, mo偶e.
Mo偶e kiedy jest m艂ody
i jeszcze nie nauczy艂 si臋 zabija膰,
to mo偶e to tylko du偶a ryba.
Ale kiedy jest wielka, bia艂膮, z艂膮 matk膮
ze smakiem ludzkiej krwi na j臋zyku,
to, to ju偶 inna historia.
Och, Bo偶e, Jeez...
Przepraszam, Bugs. Czy to tylko ja,
czy te偶 ta deszczowa pogoda sprawia 偶e ka偶dy jest tak cholernie zm臋czony?
Jeez, mo偶e mo偶emy us艂ysze膰 twoj膮 tak inn膮,
i jestem pewien bardzo interesuj膮c膮,
histori臋 innym razem?
Bardzo interesuj膮c膮. Keaty.
Vero interessanto.
Tim.
Hygie.
Molto interessante.
Dobranoc, m艂odzi kochankowie.
Zamknij si臋.
Dobranoc.
Na chwil臋,
byli艣my niedotykalni w naszym szcz臋艣ciu.
W porz膮dku, wszyscy.
Cisza.
Mamy sytuacj臋. To nie katastrofa,
ale niekt贸rzy z was mogli us艂ysze膰,
par臋 work贸w ry偶u zosta艂o
zanieczyszczone przez grzyb.
To dlatego 偶e trzymali艣my je w cha艂upie.
Ile razy jeszcze to musi si臋 sta膰?
Bieg po ry偶.
Co oznacza 偶e kto艣 b臋dzie musia艂 pojecha膰
do Koh Pha Ngan ze mn膮 kupi膰 troch臋 ry偶u.
Nie wszyscy ochotnicy na raz.
Richard?
Tak?
Chcesz pojecha膰 do Koh Pha Ngan ze mn膮?
Nie wiem. To znaczy...
Ja pojad臋 z tob膮.
Nie martw si臋, Bugs.
Richard pojedzie, nieprawda偶?
Pojad臋?
Kto my艣li 偶e Richard powinien pojecha膰?
W porz膮dku. Zatem pojad臋 do Koh Pha Ngan z tob膮.
Dobrze.
Chc臋 past臋 do z臋b贸w i szczoteczk臋.
W porz膮dku.
Now膮 par臋 k膮piel贸wek
i nowy kapelusz.
Richard...
100 tabletek aspiryny, 100 paracetamolu,
6 paczek tampon贸w...
i 4 pary baterii i 20 kondom贸w.
Zmie艅 na 40 kondom贸w.
I butelk臋 w贸dki.
6 tabliczek czekolady...
Pieprzy膰 to.
4 pud艂a tampon贸w, r贸偶nych rozmiar贸w.
Czuj臋 to. To cz臋艣膰 mnie.
Staj臋 si臋 ryb膮, Richard.
Zwyk艂e myd艂o dla zwyk艂ych ludzi to strata czasu.
Potrzebuj臋 czego艣 toksycznego, czego艣 przemys艂owego. Dobra?
Dobra.
Puszk臋 wo艂owiny w curry.
Tyle tr贸jek baterii ile znajdziesz.
I kopi臋...
Daily Telegraph.
Tylko do krykieta, wiesz?
Prosz臋 nape艂nij t膮 torb臋 mi臋kk膮 bagienn膮 rolk膮.
Mi臋kka bagienna rolka?
Ja艣minowa herbata, balsam z tygrysa, szminka, herbata z drzewa olejowego...
wielkie pud艂o wybielacza.
Od偶ywka do w艂os贸w, od偶ywka do sk贸ry...
cokolwiek bazuj膮ce na cukrze.
12 paczek rizla...
kminek, szafran, cynamon...
co艣 przeciw poceniu, i zmywacz makija偶u.
Co ty chcesz?
Kiedy dostaniesz si臋 do Koh Pha Ngan,
trzymaj r臋ce przy sobie i kutasa w spodniach.
O cholera.
O cholera.
Naprawd臋 z niecierpliwo艣ci膮 oczekiwa艂em
od艣wie偶acza powietrza i troch臋 zimnego piwa,
ale kiedy dotarli艣my do Koh Pha Ngan...
musia艂em zn贸w wyjecha膰.
I w jednej chwili, zrozumia艂em ja艣niej ni偶 kiedykolwiek
dlaczego jeste艣my tak szczeg贸lni...
dlaczego trzymamy nasz sekret...
poniewa偶 je艣li by艣my tego nie zrobili,
wcze艣niej czy p贸藕niej, oni zamieniliby to w to.
Nowotwory...
paso偶yty...
po偶eraj膮ce ca艂y kurewski 艣wiat.
Par臋 miesi臋cy.
Mo偶e nawet rok.
Tak, naprawd臋.
Nie. Lubi臋 to tutaj, wiesz?
Rzeczy s膮 inne.
S膮 inne!
Tak.
Nie. Zadzwoni臋 jeszcze raz. Zadzwoni臋 jeszcze raz.
Obiecuj臋.
Dobrze.
W porz膮dku, r贸wnie偶 t臋skni艂em.
W porz膮dku.
Dobrze.
W porz膮dku, do widzenia.
Do widzenia.
Jak si臋 czujesz zn贸w w prawdziwym 艣wiecie?
Nie tak jak to zapami臋ta艂em.
Za ka偶dym razem jest gorzej.
To Richard! Cholera!
Bo偶e! Jak si臋 masz, cz艂owieku?
Dobrze ci臋 widzie膰.
Och, Sammy, co si臋 dzieje, cz艂owieku!
Cze艣膰, Ricardo. Jak leci, bracie?
Dziewczyny, chc臋 偶eby艣cie pozna艂y tego faceta!
To jest facet.
Hil i Eva, to Richard.
Cz艂owiek z map膮.
Dermensch mit den wanderkarte?
Tak, tak, Rich.
One chc膮 jecha膰 z nami, bracie.
Pojad膮 z nami.
Przepraszam 偶e to tak d艂ugo trwa艂o,
ale, wiesz, przemarzli艣my.
Wiesz jak to jest, racja?
Pos艂uchajcie. Pope艂ni艂em b艂膮d.
B艂膮d? Jaki b艂膮d?
O czym ty m贸wisz?
Nie. Pos艂uchajcie mnie.
Nie ma pla偶y.
Nie mog臋 uwierzy膰, 偶e ci臋 widz臋, kole艣.
Nie ma pla偶y?
Tak. Nie. Powa偶nie, mapa....
to by艂a podr贸bka.
By艂o tak jak m贸wi艂e艣, kole艣.
- By艂a historia. - Racja.
Nie! To mit. Naprawd臋.
Ona nie istnieje.
- Chod藕. - Mapa,
to by艂a podr贸bka. - Tak, tak.
Rozumiesz co m贸wi臋?
Chcesz nasz trzyma膰 z daleka...
Pozw贸l mi zgadn膮膰.
To cholerny raj!
Nie istnieje.
Och, cz艂owieku...
O czym m贸wisz?
My艣l臋 偶e wiesz, Zeph,
on po prostu pr贸buje nas wypierdoli膰...
Pr贸buj臋 wam powiedzie膰 偶eby艣cie zapomnieli o tym!
W porz膮dku, dupku!
Ostatnim razem kupi艂em ci pierdolone piwo.
Powiedzia艂e艣 im gdzie jedziesz?
Tak.
I widzieli map臋?
Maj膮 kopi臋?
Nie.
Dobrze.
Mo偶emy si臋 troch臋 odpr臋偶y膰.
Poza tym w膮tpi臋 偶e oni s膮 w stanie 偶eby si臋 tam dosta膰.
Ale, Richard, nie s膮dz臋 偶e powinni艣my powiedzie膰 komu艣 o tym.
Dobra?
My艣l臋 偶e powinni艣my zatrzyma膰 to mi臋dzy nami.
Dzi臋ki.
Nie ma za co.
Zamierzam p贸j艣膰 i zagra膰
kilka gier w bilarda z Sumetem.
Sumet? Snook?
Dlaczego nie p贸jdziesz do ciep艂ego 艂贸偶ka?
Chod藕.
Sal?
Sal?
Mam tylko pytanie.
To by艂o bardzo mi艂e.
Nie. Nie by艂o.
Chodzi o Bugsa.
Dobra.
To jest tak.
Bugs jest moim ch艂opakiem...
moim partnerem.
Dobrze?
A ty jeste艣 kim艣 z kim tylko uprawia艂am seks.
W porz膮dku?
Och, to dobrze.
To absolutnie dobrze.
Dobrze.
Teraz id藕my spa膰.
M贸g艂abym za偶yczy膰 sobie seksu ponownie przed 艣niadaniem.
By艂 uk艂ad.
Nie powiedzia艂a nikomu o mapie.
Zap艂aci艂em za jej milczenie i kupi艂em powrotny bilet.
Ale nawet nie chcia艂em my艣le膰 o prawdziwej cenie.
W porz膮dku, Rich, jeste艣my gotowi do d藕wigania!
Dobra!
Masz to, Keaty?
Tak! Bez problem贸w.
Problem rozwi膮zany.
W porz膮dku, oto tw贸j wybielacz.
Kto ma zmywacz makija偶u?
Mam dwa z nich.
Ekstra! Ekstra!
Och, Richard, cz艂owieku! Kocham ci臋!
Jedna 艂adna ma艂a r贸偶owa torba dla ciebie.
Och, 艣wietnie! Cudowna.
Dosta艂e艣 baterie?
Tu s膮.
Tak!
To wszystko dla ciebie.
Hej, Ricardo! Grazie.
Jedna puszka wo艂owiny w curry!
Jeden...
jednorazowy aparat.
Wiem 偶e nie jest tak dobry jak ten kt贸ry zostawi艂a艣,
i prawdopodobnie b臋dziesz musia艂a poczeka膰 pewien czas na zdj臋cia,
ale co tam, racja?
Nie, to nie wa偶ne. Podoba mi si臋.
Co jest nie tak?
Jak by艂o?
Bieg po ry偶? Dobrze.
Nie ma sprawy.
Mia艂em na my艣li bycie z Sal.
Dobrze. To znaczy, robimy post臋py.
Niekt贸rzy m贸wi膮, 偶e ona ci臋 poci膮ga.
Cholera. Ja...
Naprawd臋 nie chcia艂em 偶eby to zauwa偶ono.
Nic si臋 nie sta艂o?
Nie, oczywi艣cie 偶e nie.
Obiecujesz?
By艂em tak szcz臋艣liwy 偶e wr贸ci艂em
偶e nie mog艂em znie艣膰 popsucia tej chwili.
Tak. Tak, obiecuj臋.
T臋skni艂em.
Dobra, chod藕cie, wszyscy!
Chod藕cie, prosz臋!
Chod藕cie, prosz臋.
Wszyscy razem. Blisko siebie.
Prosz臋.
Dobra, blisko siebie.
Dobra, sta艅cie tam, prosz臋.
Dobra.
1... 2... 3!
Zacz膮艂em tam gdzie sko艅czy艂em.
To by艂o prawie tak jakby moja wycieczka do Koh Pha Ngan
nigdy si臋 nie sta艂a.
Prawie.
Rekin!
Zamknij si臋, ty pierdolcu!
Moja noga.
Moja noga.
Mo偶emy zabra膰 ci臋 do szpitala, w porz膮dku?
Mo偶emy to zrobi膰.
Ale kiedy tam b臋dziesz,
nie wolno ci powiedzie膰 nikomu gdzie to si臋 sta艂o.
W porz膮dku? Musimy zachowa膰 nasz膮 tajemnic臋.
Co on m贸wi?
M贸wi 偶e mo偶emy sprowadzi膰 pomoc
dla niego tutaj.
On nie podejdzie blisko wody.
Tak, dobrze, rozumiem to,
ale nie mo偶emy sprowadzi膰 tu nikogo.
Nie mo偶emy tego zrobi膰.
Sprowad藕cie pomoc! Sprowad藕cie pomoc!
Nie mo偶emy, Christo!
Musimy jecha膰,
lub zostaniesz tu i wykorzystasz swoje szanse.
Kto艣 si臋 nie zgadza?
Co on m贸wi?
Chce wiedzie膰 co si臋 sta艂o z jego przyjacielem.
Zebrali艣my si臋 tu dzi艣
偶eby okaza膰 po raz ostatni szacunek Stenowi.
Mo偶e B贸g zabra艂 twoj膮 dusz臋,
i pozostaniesz na zawsze w pokoju, kumplu.
B臋dziemy za tob膮 t臋skni膰.
Yorgesca de from Christo and me.
Repost im pace,
from Lorenzo.
Po pogrzebie,
pr贸bowali艣my wr贸ci膰 do normalno艣ci...
Ale to nie wydawa艂o si臋 w艂a艣ciwe.
Wkr贸tce, sta艂o si臋 jasne
偶e problemem by艂 Christo.
Zamknij si臋!
Podczas ataku rekina,
lub innej wa偶nej tragedii,
mo偶na umrze膰...
w takim przypadku odbywa si臋 pogrzeb,
i niekt贸rzy przemawiaj膮,
i ka偶dy m贸wi jakim to dobrym go艣ciem by艂e艣...
lub wyzdrowie膰, w takim przypadku,
ka偶dy mo偶e zapomnie膰 o tym.
Nie mog臋 tego wzi膮膰.
Prosz臋.
Wyzdrowie膰 i umrze膰.
To pa艂臋tanie si臋 po艣rodku
kiedy naprawd臋 ma si臋 ludzi do艣膰.
Pos艂uchajcie mnie.
Nie mog臋 tego zrobi膰. To obrzydliwe.
Zawr贸膰cie.
Pierdolone zwierz臋ta.
Po co to robicie?
Powiedzcie mi.
Jak to mo偶ecie zrobi膰?
Richard?
Pierdolone gnoje!
Gnoje.
By艂oby du偶o 艂atwiej
pot臋pia膰 nasze zachowanie
je艣li nie by艂oby to tak skuteczne,
ale poza zasi臋giem wzroku
naprawd臋 by艂o szalone.
Zaraz po tym jak on odszed艂, czuli艣my wszystko to lepiej.
Na pla偶y, 艂atwo jest odwr贸ci膰 si臋,
ale nie zawsze tak 艂atwo zapomnie膰.
P艂a膰 im w dolarach, pierdol ich c贸rki,
i zmie艅 to w cudown膮 krain臋, Richard.
Richard, chod藕 ze mn膮.
Jest czy nie jest
map膮 to co ona trzyma?
Zrobi艂e艣 czy nie zrobi艂e艣
tej kopii?
Wiesz, k艂amstwo mi nie przeszkadza,
ale mapa to k艂opot.
Farmerzy, racja?
Pami臋tasz, ci faceci z broni膮.
M贸wili nam... M贸wili nam...
nikogo wi臋cej.
A teraz to wygl膮da jak by艣my wydawali
pierdolony przewodnik.
Sal, my艣l臋 偶e...
mogliby艣my wyt艂umaczy膰, racja?
My艣l臋 偶e mogliby艣my powiedzie膰 im, 偶e to by艂 Daffy.
"Mogliby艣my wyt艂umaczy膰"
Chc臋 ci臋 tu codzienie
dop贸ki ci ludzie nie przyjd膮.
- Tu?! - Tak, tu.
A kiedy przyjd膮,
chc臋 偶eby艣 odzyska艂 map臋.
Dobra? Cokolwiek si臋 stanie, odzyskasz map臋.
Czekaj, Sal.
Czekaj. Sal, sp贸jrz na to.
My艣l臋, 偶e oni mog膮 by膰 tam tygodniami.
W porz膮dku, a ty b臋dziesz tu ma nich czeka艂.
Co mam w艂a艣ciwie zrobi膰 kiedy oni si臋 tu pojawi膮?
Wzia艣膰 map臋!
Narysowa艂e艣 j膮. Rozda艂e艣 j膮.
Teraz odzyskaj j膮 i zawr贸膰 ich!
Sal! Sal!
Zamierzasz powiedzie膰 komu艣 jeszcze co zrobi艂em?
Teraz, to by艂 naprawd臋 b贸l w dupie.
Znaczy si臋, nie chcia艂em 偶eby ci ludzie tu przyje偶d偶ali
bardziej ni偶 Sal,
ale co dok艂adnie ona oczekiwa艂a, 偶e zrobi臋?
Wygoni膰 ich?
Wystraszy膰 ich? A je艣li nawet to czym?
Zanim te dzieciaki tu przyb臋d膮,
ja prawdopodobnie umr臋 z g艂odu.
Sal?
Sal, czy to ty?
Zabierz to 艣wiat艂o z moich...
Ty 艣winio!
Cholera!
Po co, kurwa, to by艂o?
S艂uchaj, nic nie mog艂em zrobi膰.
Musz臋 tu zosta膰!
Nie to.
A co?
Ty i Sal w Koh Pha Ngan.
O, to.
Tak, w艂a艣nie!
Powiedzia艂a ka偶demu,
i mi, 偶e jestem ostatnia, kt贸ra si臋 dowiedzia艂a!
Przynajmniej ona wierzy w uczciwo艣膰, nie tak jak ty.
Francoise, ja...
Co mog臋 powiedzie膰?
Nic. Nic nie mo偶esz powiedzie膰.
Dzi臋kuj臋.
Dzi臋kuj臋 偶e czynisz moje 偶ycie prawie idealnym!
Super!
Cholera!
Cholera!
Jeste艣 takim idiot膮!
Nawet gdybym wiedzia艂 偶e to si臋 stanie,
by艂bym sko艅czony.
I zgaduj臋 偶e zas艂u偶y艂em na to.
My艣l臋 偶e mog艂em da膰 jej
wszystkie wym贸wki jakie chcia艂a,
ale nadal nie zrobi艂oby to r贸偶nicy.
艢wietnie! 艢wietnie!
Po pierwsze, my艣la艂em 偶e tu umr臋,
偶e ca艂y m贸j 艣wiat si臋 sko艅czy.
Ale si臋 nie sko艅czy艂.
Faktycznie, ca艂kiem wcze艣nie, odkry艂em
偶e jest mn贸stwo innych rzeczy
kt贸re mnie zajmuj膮,
a zanim si臋 dowiedzia艂em,
odkry艂em 偶e mi艂o艣膰 podobnie jak 偶al...
zwykle ucicha
i jest zast臋powana przez co艣 bardziej ekscytuj膮cego.
A 偶ycie pod g贸r臋
zmieni艂o si臋 by by膰 du偶o lepszym.
To znaczy, tutaj, mog艂em robi膰 cokolwiek chcia艂em.
Nie by艂o obowi膮zku 艂owienia, 偶adnego cholernego ogrodnictwa,
dokuczliwych uwag od Bugsa lub Etienne lub Francoise.
Gra艂em swoj膮 w艂asn膮 gr臋,
i nie mia艂em absolutnie 偶adnego powodu 偶eby wraca膰.
Dobra, obija艂em si臋 tylko...
ale im d艂u偶ej pozostawa艂em poza naszym spo艂ecze艅stwem,
tym mniej za nimi t臋skni艂em.
I odkry艂em nowych graczy,
nawet je艣li oni o tym jeszcze nie wiedzieli.
Ten las by艂 moim terytorium...
odzyskanie mapy moj膮 misj膮...
a ci moimi obro艅cami.
By艂em jedynym kt贸ry widzia艂
jak to wszystko razem pasuje:
wyspa...
ja...
oni...
naje藕d藕cy.
Wszyscy po艂膮czeni,
wszyscy graj膮cy t膮 sam膮 gr臋.
A w 艣rodku tego wszystkiego,
jeden cz艂owiek.
Daffy.
Do 艣rodka!
Sp贸jrz, Richard!
Wirusy, Richard!
Nowotwory!
Wielki, gruby Charlie zjada ca艂y 艣wiat!
Tutaj!
Na pla偶y!
Na ulicy!
P艂a膰 im w dolarach i pierdol ich c贸rki!
Zaczyna si臋 od 4, Richard!
4, ale potem oni si臋 mno偶膮!
Mno偶膮 si臋! Czas ich zatrzyma膰!
Rok zero, dzieciaku!
Rok zero!
Jeste艣 ze mn膮 czy przeciw mnie?
Jestem z tob膮 ca艂y czas, Daffy!
Tak! Tak!
Richard?
Tak.
Gdzie by艂e艣, cz艂owieku?
Co robisz siedz膮c w ciemno艣ciach?
Poprawiam widzenie w ciemno艣ciach.
Po co, cz艂owieku?
Wiesz o kim du偶o my艣l臋?
Nie mam poj臋cia.
O Daffym.
Daffym?
Podziwiam go.
Ledwie go zna艂e艣.
To prawda...
ale on mia艂 pewien styl.
Podejd藕 tu.
- Natychmiast.
Kurwa, podejd藕 tu!
Patrz.
M贸wi膮 o tobie.
On nie pracuje w ogrodzie.
Ale kradnie nasze jedzenie.
Jestem tego pewien.
S艂ysza艂e艣 to? S艂ysza艂e艣 co oni m贸wili?
Leniwy, paso偶ytniczy, bezu偶yteczny kutas!
Teraz zagramy, kurwa, razem, Richard, cz艂owieku.
Nie mo偶esz tego zrobi膰.
Nie mo偶esz biega膰 w okolicy w ciemno艣ciach
z nikim nie rozmawiaj膮c.
My艣lisz 偶e w co si臋 bawisz, cz艂owieku?
Co ci si臋 sta艂o?
By艂e艣 w porz膮dku.
Jeszcze kilka tygodni temu, by艂e艣 w porz膮dku,
a teraz co si臋, kurwa, dzieje...
Sp贸jrz na siebie.
M贸wisz o Daffym?
Daffy by艂 艣wirem.
Wszed艂 tam na g贸r臋 i straci艂 to.
On odszed艂.
Richard. Richard.
S艂yszysz co do ciebie m贸wi臋?
Nie stra膰 tego jak on.
Rozumiesz co m贸wi臋?
Nie id藕 tam. Zosta艅 z nami.
Wr贸膰, Rich.
To s膮 dobrzy ludzie.
Nie m贸wi膮 o ludziach przez ca艂y czas.
M贸wi膮 o tobie poniewa偶 ci臋 wypierdolili.
W porz膮dku? Nie r贸b tego, cz艂owieku.
Kontrolujesz to.
A teraz to wygl膮da jakby艣my wydawali pierdolony przewodnik!
Grzybka, Richard?
Nie, dzi臋kuj臋, Daffy.
Nie potrzebuj臋 偶adnej pomocy
偶eby zobaczy膰 napisy na 艣cianie.
Mi艂o mi to s艂ysze膰, Richard.
Spokojna g艂owa.
Wiesz co mam na my艣li?
Zbli偶enie. Lada dzie艅.
Rok zero?
To duch, dzieciaku.
Wiesz co?
Wskazujesz drog臋, Daffy.
Pokaza艂e艣 mi prawd臋.
Nie wa偶ne co jeszcze my艣l臋.
To teraz zale偶y od ciebie.
Nie wypuszcz臋 ci臋.
Hej, Richard.
Bez obrazy, ale...
Jeste艣 pierdolni臋ty, racja?
Naprawd臋 mi艂o by艂o ci臋 pozna膰, Daffy.
Jeste艣my na patrolu w delcie.
Znale藕膰 i zniszczy膰.
Nie mamy 偶adnego kontaktu.
Wi臋c poruczniku, on m贸wi mi:
Spadaj tam i odci膮gnij ich ogie艅!
To nigdy si臋 nie stanie, sir.
Odmawiasz wykonania rozkazu, synu?
To z pewno艣ci膮 tak wygl膮da, sir.
Tak, to tak wygl膮da, sir!
M贸j M-16 si臋 zepsu艂, cz艂owieku.
Po prostu si臋 zepsu艂.
Na co czekamy? Idziemy!
Nie ma innego wyt艂umaczenia, cz艂owieku!
Jeste艣my w narkotycznym niebie!
Cze艣膰.
O cholera.
Jeste艣my Amerykanami.
Turystami.
Amerykanami.
Mieli艣my map臋,
i przyjechali艣my tu,
ale pope艂nili艣my b艂膮d.
Pope艂nili艣my b艂膮d,
i przepraszamy.
Ju偶 p贸jdziemy.
Chod藕.
Chcemy tylko... chcemy tylko odej艣膰.
Daj im co艣, stary.
Daj im troch臋 pieni臋dzy.
Patrz! Ameryka艅skie dolary!
Mamy ameryka艅skie dolary.
Chcecie ameryka艅skich pieni臋dzy?
Tutaj. Mo偶ecie je mie膰.
Hej, hej, hej.
Mam... mam m贸j zegarek.
On gra melodyjk臋.
To jest nasz 6 rok.
Tak!
Chc臋 spojrze膰 naprz贸d...
poniewa偶 widz臋 偶e poza problemami
kt贸re mogliby艣my mie膰,
poza problemami kt贸re mogliby艣my...
偶e mamy tu tak wiele 偶eby nas zainspirowa膰.
I nie m贸wi臋 tylko o wyspie.
M贸wi臋 o was.
Jeste艣cie tym co sprawia 偶e to miejsce dzia艂a.
I dzia艂a.
Pr贸bowa艂em przypomnie膰 sobie osob臋 do kt贸rej si臋 przyzwyczai艂em,
ale nie mog艂em...
Za wysp臋!
Za was!
I pod warunkiem 偶e tu zostan臋...
Za przysz艂o艣膰!
Nigdy wi臋cej jej nie znajd臋.
Chod藕 ze mn膮.
Musz臋 z tob膮 porozmawia膰.
S艂uchaj, musz臋 z tob膮 porozmawia膰!
St贸j!
Pos艂uchaj mnie! Musz臋...
Musz臋 z tob膮 porozmawia膰! Uspok贸j si臋!
Francoise, pos艂uchaj! Musz臋 porozmawia膰...
St贸j! Do cholery! Uspok贸j si臋!
Uspok贸j si臋!
Uspok贸j si臋! Uspok贸j si臋! Uspok贸j!
Nie chc臋 ci臋 skrzywdzi膰! W porz膮dku?
To tylko ja. To tylko ja...Richard.
Pami臋tasz?
Facet kt贸ry nie umie gra膰 w pi艂k臋 no偶n膮.
Facet bez dziewczyny.
Pami臋tasz?
Nie by艂o mnie tylko przez jaki艣 czas.
To wszystko. To wszystko.
Pos艂uchaj. Etienne, ja naprawd臋 spierdoli艂em.
4 ludzi nie 偶yje. Nie wiem co jeszcze oni zrobi膮,
ale musimy natychmiast wyjecha膰.
W艂a艣nie tak. Tylko nas troje.
Tak jak przedtem.
Richard...
nie zostawi臋 go.
Zatem, zabierzemy go ze sob膮.
Ale sp贸jrz na niego.
Sp贸jrz na niego, Richard.
Nie mo偶emy go ruszy膰. To gangrena.
Rozprzestrzenia si臋.
On umrze.
Czekaj na mnie w 艂odzi.
Christo cierpia艂
poniewa偶 nie mogli艣my pozwoli膰, 偶eby co艣 popsu艂o nasz膮 zabaw臋.
W idealnym pla偶owym kurorcie,
nie jest dozwolone nic co przerywa
pogo艅 za przyjemno艣ci膮.
Nawet umieranie.
My艣lisz 偶e chc臋 ci臋 zrani膰?
Jestem farmerem. To wszystko. Rozumiesz?
Pracuj臋.
Wysy艂am pieni膮dze mojej rodzinie.
Je艣li zbyt wiele os贸b przybywa na t膮 wysp臋,
to k艂opot dla mnie.
Nie mog臋 pracowa膰,
nie mog臋 wysy艂a膰 pieni臋dzy,
i moja rodzina nie je.
Powiedzia艂em nikogo wi臋cej,
ale przyby艂y nowe osoby.
I ty.
Da艂a艣 im map臋!
Teraz, wszyscy do domu.
Zapomnijcie o wyspie. Zapomnijcie o Tajlandii.
Rozumiecie?
- Tak. - Tak.
- Tak. - Tak.
Nie.
Co?
Nie.
Nie wyje偶d偶amy.
To tak偶e nasz dom.
To jest nasz dom.
Zbudowali艣my go w艂asnymi r臋kami,
i nie wyjedziemy.
Och, Sal. Sal.
My艣l臋... my艣l臋 偶e robicie
du偶y b艂膮d. Naprawd臋.
Je艣li on m贸wi 偶e powinni艣my wyjecha膰...
Richard, zamknij si臋!
Poza tym to wszystko twoja wina.
Skopiowa艂e艣 map臋, Richard.
Jeste艣 sprytnym ch艂opcem. Jedynym kt贸ry zakrada si臋 wok贸艂.
Kradniesz od nas...
Pozw贸lcie mu odej艣膰!
...bawisz si臋 broni膮,
i sprowadzi艂e艣 tu ludzi.
Je艣li chcecie zosta膰.
Je艣li chcecie zosta膰.
Sal. Sal.
Sal, nie!
Sal. Pos艂uchaj.
Nie szalej, dobra?
Nie mo偶esz!
Nie szalej, Sal. Od艂贸偶 bro艅.
Zawiod艂e艣 nas, Richard.
Sprowadzi艂e艣 na nas k艂opoty.
Nie mo偶esz, Sal.
Powstrzymajcie j膮! Powstrzymajcie j膮!
Potrzebujesz pomocy!
Musicie mi pom贸c!
Pierdolone gnoje!
Chod藕, Sal. Prosz臋, Sal.
Nie mo偶esz tego zrobi膰. Nie mo偶esz tego zrobi膰, Sal.
Kurwa!
Poniewa偶 je艣li naci艣niesz spust, Sal...
je艣li naci艣niesz spust,
to b臋dzie pierdolony koniec tego wszystkiego, wiesz o tym.
Szybciej.
Poniewa偶 tym razem...
Tym razem, to nie tak jak z Christo
gnij膮cym w lesie, gdzie nikt nie m贸g艂 go zobaczy膰.
To nie tak jak 4 osobami
kt贸re widzia艂em dzi艣 zabite.
Tym razem ka偶dy musi si臋 przygl膮da膰, Sal.
Ka偶dy musi widzie膰 co jest czynione
偶eby utrzyma膰 nasz raj w tajemnicy.
Chod藕cie, wszyscy, przygl膮dajcie si臋!
Zamknij si臋.
Niech ka偶dy przygl膮da si臋 jak Sal to robi.
Tak, dalej, Sal, zr贸b to.
- Dalej. - Zr贸b to.
No dalej, zr贸b to, tak.
Pozwolisz im zobaczy膰 krew tym razem?
Zobaczmy czy mog膮 to znie艣膰.
Bo偶e!
Mog膮 to znie艣膰.
Nie! Nie! Nie! Nie!
Nie! Nie! Nie!
Dalej. Przytrzymaj si臋 mnie.
Gra sko艅czona,
ale ona nigdy nie wyjedzie.
Wierzy艂a w to wszystko za bardzo 偶eby kiedykolwiek si臋 zmieni膰,
wi臋c dok艂adnie tam gdzie j膮 zostawili艣my jest miejsce.
Je艣li chodzi o reszt臋 nas...
przyj臋li艣my nasze grzechy i wr贸cili艣my
tam gdziekolwiek by艂o to co nazwali艣my domem...
偶eby zebra膰 kawa艂ki tego co kiedykolwiek na nas czeka艂o.
Oczywi艣cie, nigdy nie b臋dziesz m贸g艂 zapomnie膰 co zrobi艂e艣.
Ale przystosowujemy si臋.
Kontynuujemy.
Mog臋 co艣 dla ciebie zrobi膰?
Nie, dzi臋ki.
A ja?
Ci膮gle wierz臋 w raj.
Ale teraz przynajmniej wiem 偶e to jakie艣 miejsce jakiego mo偶esz poszuka膰.
Poniewa偶 to nie jest to gdzie pojedziesz.
To jak si臋 czujesz na chwil臋 w swoim 偶yciu
kiedy jeste艣 cz臋艣ci膮 czego艣.
A je艣li znajdziesz t膮 chwil臋...
b臋dzie trwa艂a wiecznie.
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.