Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Italian
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soranî)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Portuguese (Portugal)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Thai
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
Tłumaczenie: nkate
Ermessenda część druga (ostatnia)
W poprzednim odcinku...
Ostrożnie!
Tak, kochany?
Pogarda dla prawa Bożego przyniesie tylko podziały i wojny.
- Jest silny. - Tak, silny, ale bardzo chory.
Ja, Ramon Borrell, podjąłem decyzję...
by przekazać tron hrabstw Barcelony, Girony i Osony...
mojej ukochanej żonie Ermessendzie,
i mojemu synowi Berenguerowi Ramonowi,
by wspólnie sprawowali rządy.
Chcę byś objął biskupstwo Vic.
Hrabia Hug z Empúries oznajmia,
że ostatniej nocy zajął ze swymi ludźmi Ullastret.
Rozkaz został anulowany.
I zdejmij to.
Niech sąd to rozstrzygnie.
Myślę, że hrabia Hug poczuł się obrażony.
Ale nie wszystko stracone.
Hug panią kocha.
Mogę go zrozumieć.
W sprawach sercowych nie można się śpieszyć.
Podporządkuję się wyrokowi.
Chcesz, bym zawsze był blisko ciebie?
By ratować cię przed niebezpieczeństwem?
Bardzo chcę.
Dziwka!
Nikt z tych ludzi nie uznaje władzy Ermessendy.
Zrzuć jarzmo swej matki,
i siądź na tronie, który prawnie ci się należy.
I co zamierzasz?
- Obejmę władzę, którą zostawił mi ojciec! - Zostawił nam obojgu!
A kto zawłaszczył ją dla siebie? Ty!
Przepuściłeś swą szansę, straciłeś Estefanię.
- Estefania nie była dla mnie. - A Ermessenda, jest dla ciebie?
Kocham...
Ermessendo!
- Co się stało? - Twój syn powstał przeciwko tobie.
Kto mu towarzyszy?
Hrabia Urgell i jego oddziały.
Ale większość armii stanowią ludzie baronów Barcelony i Osony,
między innymi Sunifred.
- Zdrajca z Rady. - Jak to się stało?
Nie czas, by to roztrząsać. Musimy podjąć decyzję.
Proszę pozwolić mi jechać do Girony, pogadać z Berenguerem, by się zastanowił.
Przekonać, by się bezwarunkowo poddał?
Nie można pójść na jakieś ustępstwa? On również jest hrabią Barcelony.
I co mam zrobić? Ustąpić przed demonstracją siły?
Nie ustąpić, ale przystąpić do negocjacji.
Podnieśli broń!
Jeśli zacznę negocjować,
pozostali baronowie pomyślą, że można bezkarnie wzniecać bunty.
Zrozumieją wyrozumiałość, gdyż chodzi o twego syna.
Właśnie dlatego, że to mój syn.
Dam im nauczkę, udowodnię, że potrafię stawić czoła wrogowi,
nawet, jeśli jest mojej krwi.
Senyora, co powinniśmy zrobić?
Wyślę kogoś, by pogadał z Berenguerem,
ale nie, by negocjować, ale żądać bezwarunkowej kapitulacji.
Nie ciebie, Oliba.
Pojedzie Roger z Tosny, ze swoim wojskiem.
Rozumiesz, co to oznacza?
Znam mego syna.
Chce sprawdzić, jak daleko się posunę.
Ale on nie da rady Normanom.
Gdy ich zobaczy, przybiegnie z powrotem.
Gdy Berenguer zobaczy cię w Gironie, opuści miecz.
Jeśli dobrze pomyśli.
Chyba nie jest tak głupi, by stawiać czoła moim ludziom.
To dobry człowiek.
Nigdy nie dogadywał się z matką, ale nie zrobił nic złego.
Mało ci tego, że wystąpił przeciwko niej?
Twoja matka już mu nie wierzy,
potrzebuje kogoś, komu może ufać.
Spraw, by się poddał. Tylko to. Nic więcej.
Mam możliwość pokazania twej matce, że może na mnie liczyć.
Zrobię, co będę musiał.
- Mamo! - Estefania?
Powstrzymaj Rogera, by nie mierzył się z Berenguerem.
- Co masz na myśli? - Każ Rogerowi zawrócić!
Uspokój się, zaufaj swemu mężowi.
Boję się, że stanie się nieszczęście.
Roger jest żołnierzem, a Berenguer... nie potrafi się bronić.
To bardzo niebezpieczne.
Uspokój się, dziewczyno.
- Ermessendo, ryzykujesz życiem. - Myślisz, że się przestraszę?
Przesłanie od hrabiny Ermessendy.
Rozkazuje złożyć broń i natychmiast wracać do Barcelony.
Twoja matka nie ustąpi.
Lepiej się wycofać. Nie wygramy z Normanami.
Przekaż hrabinie, że się nie poddam.
Panie, jeśli nie wykonacie rozkazu, będę zmuszony do ataku.
- Panie, nie rób tego. - Nie boję się, Roger.
Nasze siły są równe.
Liczebnością, ale nie odwagą. Nie przegraliśmy żadnej bitwy.
Wasi żołnierze są najemnikami i walczą tylko za pieniądze.
Moi ludzie walczą o swój honor.
Uważaj, co mówisz, bracie, możemy się obrazić.
Jeśliś taki urażony, bracie, broń swego honoru.
Stań do pojedynku ze mną.
Nie!!!!
Synu, nie zostało ci wiele czasu.
Opuść ten świat w zgodzie z samym sobą.
Żałujesz czegoś?
Chcesz coś powiedzieć, zanim staniesz przed obliczem Pana?
Żałuję...
Żałuję, że nie mogłem zostać takim hrabią,
jakiego pragnął mój ojciec.
Byłem tylko cieniem...
bezużytecznym ciężarem.
I nie zdołałem być szczęśliwy.
Odpuszczam ci twe grzechy...
w imię Boga.
Za co mnie karzesz?
Tyle razy stawałam przeciwko Tobie... i przyszedł czas zapłaty?
To był mój obowiązek!
Ale gdybym spróbowała lepiej go zrozumieć...
Nigdy nie dałam mu szansy wytłumaczenia się.
Jak mógł podejmować dobre decyzje, jeśli go do tego nie przygotowałam?
Gdybym posłuchała Oliby i wysłała go na negocjacje...
Posłałam mego syna na śmierć.
I więcej go nie zobaczę. Nigdy.
Popełniłam najstraszniejszy z grzechów.
Nie zasługuję na wybaczenie.
Czyż mam prawo do szczęścia, po tym, co zrobiłam?
Zapłacę za to.
Odpokutuję me winy, Panie.
Nie będę miała radości w tym życiu.
Nie pozwolę sobie na chwilę szczęścia.
Berenguer...
Berenguer, mój synu...
Senyora... przykro mi z powodu śmierci pani syna.
Wysłałam cię, byś wezwał go do poddania, a nie wyzywał na pojedynek.
Byłem zmuszony. Reprezentowałem panią.
Wyzywając mnie, Berenguer zakwestionował również pani autorytet.
Musiałem bronić pani honoru. Wypełniłem tylko rozkazy.
Postąpiła pani tak, jak wymagało położenie.
To zwiększyło jeszcze mój szacunek. Zawsze może pani na mnie polegać.
Nie ma potrzeby, gdyż rezygnuję z twoich usług. Nasza umowa dobiegła końca.
Czyż nie służyłem dobrze?
Wysłałam cię, byś przystopował aspiracje mego syna.
A teraz... gdy on nie żyje,
obecność twego wojska jest niepotrzebna.
Pani, przybyłem do Barcelony...
jako najemnik, któremu płaci się za usługi,
ale teraz jestem częścią pani rodziny, mężem pani córki.
Małżeństwo zostanie unieważnione. Estefania nie jest już twoją żoną.
Proszę wybaczyć, ale potrzebuje mnie pani.
Ma pani wielu wrogów, a moi ludzie mogą być przydatni.
I ja pomogę radą.
We mnie znajdzie pani oddanie, jakiego nie zdołała zdobyć u swego syna.
Ani ty, ani nikt inny nie zdoła dać mi tego, czego potrzebuję.
Jutro, wraz ze swymi ludźmi opuścisz Gironę!
Nie odchodź, proszę.
Nie masz już córki.
Wysłałaś mego męża przeciwko memu bratu.
Straciłaś mnie na zawsze.
Nie idź za Rogerem.
Ożenił się z tobą, by zbliżyć się do tronu.
Być może, ale ty go do tego popchnęłaś.
Gdyby cię kochał, wziąłby cię ze sobą.
Zostań, Estefanio. Poszukamy ci innego męża.
Dobrego człowieka, który cię pokocha i uszczęśliwi.
Nie chcę innego męża! Nie dam już sobą manipulować!
Odejdę do klasztoru. Więcej mnie nie zobaczysz.
Nienawidzę cię, mamo.
Pani, proszę o miłosierdzie. Myliłem się.
Kierowała mną chciwość, pragnąłem tego, co do mnie nie należy.
Ale jest pani sprawiedliwą władczynią i mam nadzieję, że mi wybaczy.
Oddam wszystko.
Ziemie, złoto...
zamki odziedziczone po mych przodkach.
Zdradziłem pani zaufanie,
gdyż dałem się omamić roszczeniami Berenguera.
Jak śmiesz wymawiać jego imię?
On cię kochał i słuchał we wszystkim!
Nie możesz nawet uszanować jego pamięci?
I nie oferuj mi ziemi, czy zamków.
Straciłeś je z chwilą, gdy podniosłeś rękę na prawowitą władzę.
Zostajesz wygnany!
Udasz się na pielgrzymkę do Jerozolimy.
Modlę się do Boga, byś stamtąd nie powrócił.
Nie możemy wziąć ślubu.
Nie myśl teraz o tym.
Musisz to przemyśleć. Poczekam tyle, ile będzie trzeba.
Nie zrozumiałeś.
Nigdy za ciebie nie wyjdę. To już postanowione.
Teraz nie czas na decyzje. Jesteś zdenerwowana, to zrozumiałe.
Z czasem, wszystko wróci na swoje miejsce...
Czas niczego nie zmieni.
Nie wierzę.
Myślisz, że nie jestem godzien twej ręki?
Byłem nikim, ale teraz jestem wicehrabią Barcelony.
- Tytuł nie ma nic do rzeczy. - Czego się boisz?
Niczego!
Wiem, do tej pory prowadziłem bezużyteczne życie.
Nikt, ani nic mnie nie obchodziło. Ale się zmieniłem.
Zmieniła mnie miłość do ciebie.
Nie wykazałem, że możesz mi zaufać?
Proszę, odejdź.
Jeśli nie wyjdziesz za mnie - zrozumiem.
Tylko mnie nie przeganiaj.
Wiem, że mnie kochasz!
Nie kocham.
Błagam, nie zostawiaj mnie!
Poświęcę wszystko.
Zostanę twym cieniem, jeśli tego chcesz, tylko nie odtrącaj mnie...
- Nie zostawiaj mnie... - Odejdź!
Powiedz przynajmniej, dlaczego. Muszę wiedzieć.
Nie oczekuj wyjaśnień. Jestem hrabiną i musisz mnie słuchać.
"Jestem hrabiną i musisz mnie słuchać."
Nie!
Rozkazuj komu chcesz, tylko nie mnie.
Stracisz miłość wszystkich, którzy cię kochali...
i umrzesz w samotności!
Hrabino.
Straciłam ich oboje.
Bracie, ciężko mi będzie obejść się bez twego towarzystwa i twoich rad.
Ale w Gironie powinni wiedzieć, że ich nie porzucimy.
Tylko ty zasługujesz, by reprezentować mnie w tym mieście.
Zawsze mówiłeś, że potrzebujemy nowej katedry.
Nastał czas, by to zrobić.
Zbudujemy katedrę, jakiej nie widziano w chrześcijańskim świecie.
Może wtedy Bóg wybaczy mi me grzechy.
Dziękuję, że pojechałaś do Girony.
Nie dziękuj, Berenguer to mój bratanek.
Teraz, gdy odzyskałaś Santa Cecilię, zamierzasz tam zamieszkać?
Taki miałam zamiar.
- Czy chcesz, bym została w Barcelonie? - Możesz zrobić, co zechcesz.
Jakiś czas temu zatrzymałaś mnie siłą,
a gdybyś poprosiła, z radością bym się zgodziła.
Potrzebowałam cię dla Estefanii, ale teraz...
Teraz tobie jestem potrzebna.
Tylko Bóg wie, jakim wyzwaniem było życie z tobą.
Wiesz, ile razy miałam ochotę cię udusić?
Ale wiem też, co to znaczy stracić syna.
Nie zostawię cię w takiej chwili.
Kiedyś wrócę do Santa Cecilii.
Ale nie zdecydowałam, kiedy.
Wyrzec cię miłości, by się ukarać - to pycha.
Każesz się dotkliwiej, niż zrobiłby to sam Bóg.
On już ci przebaczył za twego syna.
A ja nigdy sobie nie wybaczę.
To pozbawi cię szczęścia, ale nie zwróci życia Berenguerowi.
Nie zasługuję na szczęście.
Powinnam dbać o hrabstwa, a inne rzeczy odłożyć na bok.
Guislabert...
był dziecinnym kaprysem, słabością, na którą nie mogę sobie pozwolić.
Ermessendo, nie można dusić swych uczuć.
Kiedy to zrozumiesz?
Są częścią ciebie.
Bez nich nie ma życia.
Wezwałam cię, by poprosić o przysługę.
Hrabia Urgell powstał przeciwko mnie.
Muszę związać go więzami pokrewieństwa, by zapobiec wojnie.
Jesteś wicehrabią Barcelony.
Wskazane jest, byś ożenił się z siostrą hrabiego, Constançą.
Hrabia Urgell zaakceptował propozycję.
Czeka na ciebie, by jak najszybciej uczcić małżeństwo.
Jeszcze dziś ruszę do Urgell,
zgodnie z rozkazem hrabiny.
Życzę ci szczęścia w małżeństwie,
i niech Bóg pobłogosławi was potomstwem.
Babciu!
Ramon!
Zostaliśmy tylko ty i ja.
Z tobą będzie inaczej. Już nie popełnię błędu.
Piętnaście lat później...
Elizabeth...
Od dziś będziesz nazywać mnie babcią,
gdyż nią będę dla ciebie.
Popatrzcie na niego. To mój wnuk.
Dorosły i żonaty.
Nosi imię dziadka, i za jego przykładem stanie się najlepszym władcą.
Proszę byście ufali jego decyzjom, jak ja ufam.
Bo od teraz hrabia Ramon Berenguer będzie rządzić w moim imieniu
hrabstwami Barcelony, Girony i Osony.
Opactwo św. Michała w Cuixà
To twoja zasługa, Ermessendo.
Dzięki twoim dotacjom
mogliśmy objechać świat i odnaleźć wszystkie te dokumenty.
Zawierają naukową spuściznę Saracenów,
i ich przekłady dzieł starożytnych Greków.
Skopiujemy je i zachowamy dla przyszłych pokoleń.
Zebrałem też kroniki hrabstw od czasów Wilfreda Włochatego.
To, co tu robisz, jest cenniejsze od dowolnego podboju.
Jesteśmy tylko karłami na ramionach gigantów.
Przyjmij mój skromny dar.
Modlitwy napisane przez tego pokornego karła.
Młodzi baronowie nie zadają sobie trudu, by nauczyć się czytać i pisać.
Myślą tylko o bogactwie i walce.
Są opętani gorączką dnia dzisiejszego.
Nie chcą uczyć się od tych, którzy żyli przed nimi,
i nie myślą, co zostawią tym, co przyjdą po nich.
Gdyby potrafili czytać, może zdołaliby zrozumieć prawo.
Prawo coraz mniej znaczy dla baronów,
nie szanują własności kościelnych.
Marzą, by zagarnąć klasztorne ziemie.
Mieliśmy konflikty tu, w Cuixà.
- Jak i Sant Cugat. - Co wydarzyło się w Sant Cugat?
Mir Geribert domaga się sądownie ziemi Calders.
Od lat baron Penedès sądzi się z Sant Cugat o te ziemie,
i za każdym razem sędzia uznaje własność klasztoru.
- I znów zaczyna nowy proces? - Tym razem jest inaczej.
Mir Geribert nie zaakceptował orzeczenia.
Powiedział, że jeśli nie uznają jego prawa, i tak wszystko zabierze.
Babciu, Rada czeka.
Musimy porozmawiać o Mirze Geribercie.
Nie musimy być tam oboje. Idź lepiej sam.
Mam przewodniczyć Radzie?
Dlaczego nie? Na pewno zgodzę się z każdą twą decyzją.
Dobrze.
Potem ci wszystko opowiem.
Od kiedy to odpuszczasz Radę?
Hrabia Barcelony zasługuje na pewną autonomię.
Jasne. Ale nie jestem taka pewna...
czy hrabina Barcelony, Girony i Osony zdoła ją zapewnić.
- Nie masz powodu, by wątpić. - Cieszę się.
Pierwszy raz od wielu lat przepuścisz Radę.
Pani...
Jak poszła narada?
Naprawdę dobrze.
- A Ramon? - Co ma pani na myśli?
Pierwszy raz przepuściłam Radę i to naturalne, że...
Chciałam tylko wiedzieć, jak sobie radził.
Był pewny siebie? Potrafił...?
Utrzymać nas w ryzach?
Tak, senyora. Bardzo zręcznie i taktownie.
Słuchał, przyjmował rady...
i replikował, jeśli się nie zgadzał.
W skrócie, zachowywał się jak prawdziwy hrabia.
Zdecydował, że osobiście porozmawia z Mirem Geribertem.
Był pewien, że zdoła go przekonać, by wysłuchał i zaakceptował wyrok.
Ciekawe.
- Zgadzasz się? - Jakżeby inaczej?
To mój wnuk, hrabia Barcelony.
Podoba się książka?
Tak.
Tak.
Bardzo... budująca.
Tak, myślę, że mogę mu zaufać.
Nauczyłam się zaufania.
Wiem, nie jestem przykładem do naśladowania,
ale czuję, że od teraz wszystko będzie dobrze.
Tak.
Hrabino.
Wicehrabio.
Dawno nie przyjeżdżałeś do Barcelony.
Rodzina i obowiązki zatrzymywały mnie w Urgell.
Twoja żona nie jest z tobą?
Constança wolała zostać z naszymi dwiema córkami.
Przyjechałeś odwiedzić matkę?
I przygotować przekazanie uprawnień Udalardowi.
Teraz on będzie wicehrabią Barcelony.
Przyszedłem się przywitać,
a teraz, za pozwoleniem, udam się do matki.
Miło było widzieć.
Mi również.
To były me pierwsze negocjacje, ale czułem się pewnie.
Jakbym robił to wiele razy.
Więc Mir Geribert cię wysłuchał?
Chłodno mnie przywitał, ale zdołałem roztopić lody.
Zaczęliśmy rozmawiać o moim ojcu, jak bawili się razem jako dzieci.
Wybacz, to twoje miejsce. Zapomniałem się.
Siedź, nieważne.
Usiądźcie, gdzie chcecie.
Kontynuuj. Udało ci się go przekonać?
Musieliśmy wiele omówić.
Twierdził, że bronił Santa Olivy, Calders i Castellet,
dlatego mu się należą.
Przypomniałem mu, że należą one do Sant Cugat od czasów Ludwika, króla Francji.
Po długiej dyspucie zaczął się poddawać
i zaproponował próbę wody.
Tak, też nie jestem zachwycony,
jednak ustępstwo jest lepsze niż odmowa.
- Ale nie zobowiązałeś się. - Zobowiązałem.
Umówiliśmy się na przyszły miesiąc.
Zgadzasz się na próbę wody?
To wyjątkowa sytuacja, musiałem znaleźć rozwiązanie.
Prawo Boże zabrania takich praktyk!
Wielu baronów nie ma szacunku dla prawa.
Mówią, że przestrzegają go tylko słabi.
Przestrzeganie prawa nie świadczy o słabości, ale o rozwadze.
Prawo Boże było utworzone dla ludzi i są w stanie go przestrzegać.
Wydaje mi się, że czasami, w ekstremalnych sytuacjach,
lepiej zdać się na wolę Boga. Pomyśl nad tym.
Nie, to nie tak. Nie sądzisz, że Bóg jest zbyt zajęty,
by rozsądzać spory o ziemię?
Włożyć rękę do wrzątku, w oczekiwaniu, że Bóg zainterweniuje?!
Choćbyś miał po stokroć rację,
Bóg nie będzie tracić czasu, by ratować ci rękę.
Wierzę w prawo Boże.
Może jest niedoskonałe, ale innego nie mamy. Musimy o nie walczyć.
Robił to twój dziadek, a potem ja. Zrozumiałeś?
Tak, babciu.
Jedzmy.
Zgodziłem się na próbę wody,
gdyż stwierdziłem, że to jedyny sposób na zakończenie sporów.
Trwają latami, i będą ciągnąć się wiecznie.
Nic się nie stało.
Zaufaj mi, babciu. Wszystko będzie dobrze.
Pani, z całym szacunkiem...
ale nie spodziewałem się znaleźć w takiej sytuacji.
- Tego rodzaju praktyki... - Cieszę się, że cię widzę, Guitard.
Niech Pan nas oświeci i pomoże wymierzyć sprawiedliwość.
Proszę przynieść ofiarne dzieci.
Bóg zdecyduje, kto jest właścicielem spornych ziem.
W swojej nieskończonej mądrości,
Bóg zabierze pod wodę ofiarę tego, po którego stronie jest prawda.
Woda nie przyjęła żadnej ofiary.
Dlatego, zgodnie z ustaleniami,
sporne ziemie zostaną rozdzielone
między powodem Mirem Geribertem
i stroną pozwaną, którą reprezentuje opat Guitard.
Obie strony powinny przyjąć wyrok.
Akceptuję wyrok.
W imieniu klasztoru Sant Cugat, też akceptuję.
Pani, można na parę słów?
Na próbie wody wydawała się pani zdegustowana.
Czasami przychodzi robić rzeczy, z którymi się nie zgadzamy.
Czasy się zmieniają.
Jeszcze rok temu, nikt by się nie ośmielił prosić o próbę wody.
Prawo Boże zakazuje podobnych sądów.
Ale baronowie już nie wierzą w prawo.
Pani, zawsze wierzyłem, że tylko silna hrabska władza
może zjednoczyć ziemie.
Ale obawiam się, że nie jest już tak silna.
Hrabska władza jest równie silna, jak dawniej.
Tak, chcielibyśmy tego, ale...
Ramon zgodził się na próbę wody,
gdyż myśli, że to przekona do niego szlachtę,
ale to złudne.
Hrabiowie potrzebują mniej ambitnych sojuszników.
Dlatego zawsze szukałam poparcia w Kościele.
Tak, i doskonale dobierała pani swych biskupów.
Olibę... pani brata...
Gaudala.
Biedny biskup Barcelony, jest bardzo chory.
Teraz, w trakcie próby, zrozumiałam, że wkrótce nas opuści.
Tak, nie zostało mu wiele czasu.
Myślała już pani o jego następcy?
Jeszcze nie.
Proszę pokornie, by, gdy nadejdzie czas podjęcia decyzji,
wspomniała pani o mnie.
Kim jest twój kandydat?
Ty?
Tak, wiem, że nie jestem kimś ważnym, ale zapewniam, że jako biskup,
ze wszystkich sił broniłbym hrabskiej władzy.
Chcesz zostać biskupem Barcelony?
Ale, Guislabert... nigdy nie miałeś duchownego powołania.
Nie miałem wcześniej, pani.
Wiara daje mi duchowy spokój,
jakiego nie znalazłem w świeckim życiu.
Ale jesteś żonaty. Masz żonę i dwie córki.
Wielu przede mną odrzuciło swe żony, by przywdziać habit.
Ale Constança...
Wie pani doskonale, że nigdy nie kochałem mej żony.
Wzywałaś mnie, babciu?
Obiecaj mi, że nie będzie więcej prób wody.
Nie będzie, nie martw się.
Ordalia są skandaliczne, nie ścierpię ich w moich hrabstwach.
Mi też się nie podobają, zapomnij o tym.
Najważniejsze, że konflikt zażegnany.
Tak, ale z niesprawiedliwym wyrokiem.
Sant Cugat utracił połowę ziem przez ślepy przypadek.
- W zwykłym sądzie... - Mir nie akceptuje takiego.
Jasne, bo by nie wygrał.
A teraz nieprawnie osiągnął to, czego chciał.
Przyznaj, że częściowo ma rację.
Sant Cugat dostaje dochody z tych ziem,
a Mir i baronowie z Penedès bronią ich przed Saracenami.
- Wspierasz baronów? - Mówię tylko, że jesteś zbyt surowa.
Nie da się rządzić podsycając ich niezadowolenie.
Są ważną częścią hrabstw.
Nie można przyznawać im racji, wbrew własnym zasadom!
Mówisz, że ordalia nie są po twojej myśli, to nie zgadzaj się na nie.
Zrozumiałeś? Nigdy więcej.
Baronowie chcą narzucić nam świat,
gdzie ich interesy górują nad interesami pozostałych.
Nie możemy pozwolić, by siłą zagarniali ziemie,
krzycząc, że mogą robić, co zechcą.
Wolni chłopi powinni pracować na swych polach, niezależni od zachcianek baronów.
Niektóre ich żądania są sprawiedliwe.
Ale większość - nie.
Hrabiowie lepiej traktują chłopów, tak jak i Kościół.
I co ważniejsze, o wiele ważniejsze:
prawo musi być równe dla wszystkich.
Próbujemy ustalić jedne zasady,
które nie zależą od czyichś chwilowych nastrojów.
- Pozbawiasz baronów swobody. - Nie potrzebują jej!
Tylko trzymając ich za uzdę, możemy uczynić świat bardziej sprawiedliwym,
i nie pozwolić, by się wzajemnie pozarzynali za kawałek ziemi.
Tego broniliśmy z twoim dziadkiem przez lata naszych rządów.
Babciu, zrozum, teraz wiele się zmieniło.
Baronowie żądają większej niezależności.
By przetrwać, musimy mieć ich po swojej stronie.
Nie będą wiecznie bezkrytycznie wykonywać rozkazów.
Jeśli proszą o trochę elastyczności, możemy ją dać.
Elastyczności? Po co? Dasz im palec, to wezmą całą rękę.
Zechcą wszystkiego, są nienasyceni.
Nie zadowolą się małym ustępstwem,
zażądają korony, i trzeba będzie ją oddać.
Nie możesz zrozumieć. To starość.
Nazwałeś mnie staruchą?
Nie, ale życie idzie do przodu.
Myślałam, że jesteś gotowy do władania, ale myliłam się.
Jestem dorosły, władza mi się należy, będę rządzić po swojemu.
Wysłucham baronów.
Ze mną nie zrobisz tego, co z ojcem.
Nie pozwolę na to.
Wynocha!
Guislabert? Syn Riquildy?
Odnalazł wiarę w sercu,
i wiele czasu poświęcił na kontemplację Boga.
Ma instynkt polityczny i jest mi oddany.
Pani...
Z takim biskupem, miałabym za sobą wszystkie biskupstwa w hrabstwach.
Mam ci przypomnieć, że nie jest księdzem, ma żonę i dwoje dzieci?
Wyraził chęć wyrzeczenia się żony i przywdziania habitu.
Więc omówiliście to?
Pragnie służyć Bogu i hrabskiej władzy jako biskup Barcelony.
- Powinienem był się domyślić. - Rozumiem, że jesteś przeciwny?
Oczywiście, że przeciwny.
Biskup musi mieć umiejętności i być odpowiedzialny,
Guislabert nie jest odpowiednią osobą.
Ermessendo...
zaklinam cię na naszą przyjaźń.
Powiedziałaś kiedyś, że hrabina musi odłożyć pasje na bok.
Nie pozwalaj starym uczuciom ingerować w...
Nie masz pojęcia o moich uczuciach.
Musisz kierować się rozumem, nie sercem.
Z wielu powodów, lepiej wyznaczyć innego biskupa...
Mam dość wysłuchiwania czyichś powodów! On jest odpowiednią osobą!
Zostanie biskupem, bo ja o tym decyduję!
Dlatego chcę, by Kościół sam wyznaczał zwierzchników,
a nie hrabiowie kierujący się pasjami!
Mylisz się!
Mylę się, czy nie - nowym biskupem zostanie Guislabert.
Daj Boże, byś nie pożałowała swej decyzji.
Proszę wejść.
Można?
Oczywiście... jesteś w swoim domu.
Wygodnie ci? Potrzebujesz czegoś?
Nie, nie trzeba, wszystko w porządku, dziękuję.
Przyjemnie powrócić do twego zamku, nawet jako gość.
Kto by powiedział, że byliśmy tu we dwoje.
Proszę, usiądź.
Czas nie mija bez śladu.
Czasami nie potrafię sobie przypomnieć, kiedy ostatni raz byłam szczęśliwa.
- Przykro mi... - Nie, nie trzeba.
Nie musisz się przejmować moimi smutkami.
Ale czasami czuję się samotna.
Dziwne, prawda? Gdy tyle ludzi wokół.
Ktoś tu jest?
Wyjdź.
Wyjdź stąd.
Przyszłam ci powiedzieć, że zostaniesz biskupem Barcelony.
Ermessendo!
Ermessendo...
Dzięki.
Gratuluję, dostałeś, czego chciałeś. O to ci chodziło, prawda?
Ale nie myśl, że możesz kręcić mną, jak chcesz.
Mimo wszystko ci ufam, i wierzę, że będziesz dobrym biskupem.
Dziękuję, Udalard, że użyczyłeś nam gościny.
A wam, baronowie, dziękuję za przyjęcie zaproszenia.
Chcę omówić sprawy, które mnie martwią.
Od pewnego czasu czuję, że w waszych sercach wzmaga się niezadowolenie.
Jako hrabia Barcelony,
zebrałem was, by wysłuchać, czego potrzebujecie.
Mówcie otwarcie. Co mogę dla was zrobić?
Pana dziadek, Ramon Borrell...
oddał przygraniczne ziemie klasztorom, by je zaludnić.
Są zwolnieni z danin.
Wszyscy wiemy, że my, baronowie, bronimy ich przed Saracenami,
ale nie otrzymujemy za to żadnej nagrody.
To prawda, zgadzam się, że to nie w porządku.
Ziemie te podarował mój dziad, nie mogę przekazać ich komuś innemu.
Ale mogę zagwarantować, że w przyszłości
ziemie będą inaczej rozdzielane.
Dostaną je ci, którzy mogą ich bronić, a nie Kościół.
W ostatnim czasie przepisy kwestionują nasze prawa.
Po co sądy, gdy sprzedajemy między sobą ziemię?
Nie możemy się dogadać bez przyzwolenia sądu?
By was uspokoić, wiedzcie, że przygotowuję reformę prawa Bożego,
by stopniowo otworzyć drzwi dla umów prywatnych.
Proszę wybaczyć śmiałość, ale gotowość do reform na wiele się nie zda,
jeśli hrabina Ermessenda się sprzeciwi.
Pilnuje co do joty reguł prawa Bożego.
- Nadszedł czas na zmiany. - Co ma pan na myśli?
Babcia ma swoje lata, nie rozumie, że świat się zmienił.
Jestem przekonany, że zdołam przeprowadzić reformy,
na korzyść wszystkim, i hrabiom, i baronom.
Stając przeciwko hrabinie, staje pan też przeciwko baronom Girony.
Cała szlachta hrabstwa pozostaje wierna Ermessendzie.
Z całym szacunkiem,
może pan wprowadzić zmiany bez wsparcia baronów Girony?
Z ich wsparciem, czy nie, reformy zostaną wprowadzone.
Ale potrzebuję was przy mym boku.
Znajdę kompromis. O nic więcej nie proszę.
Rozważcie moją propozycję
i przekażcie mi wasze stanowisko.
Panowie...
On oczekuje przysięgi lojalności.
Baronowie Girony nie pozwolą odsunąć Ermessendy.
Ale my reprezentujemy hrabstwa Barcelony i Osony.
Jesteśmy wystarczająco silni, by sobie z nią poradzić.
Od dawna tego chcemy, czyż nie?
Pałac Biskupi, Barcelona
Mamo, oto i ja.
Widzisz?
Od teraz możesz zamieszkać ze mną...
w jednej z komnat pałacu biskupiego.
Wiem, ale nie chcę.
Ermessenda potrzebuje mnie bardziej, niż ty.
Jak widzę, doskonale sobie poradzisz.
Nie rozumiem tej niezdrowej lojalności.
20 lat temu zatrzymała cię przy sobie, jakbyś była jej służącą.
- Odebrała ci Santa Cecílię. - Potem mi zwróciła.
Mamo, rządy Ermessendy zbliżają się do końca.
Pomyśl, po której stronie chcesz pozostać.
Zostaw ten pierścień!
Wszyscy zrozumieli, że jesteś biskupem, chociaż nie zasłużyłeś!
Jak śmiałeś prosić o taką godność?
Ermessenda zawsze robiła, co chciała.
Czas, by ktoś i ją wykorzystał.
Synu, nie poznaję cię. Tyle w tobie goryczy.
A czego się spodziewałaś? Odtrąciła mnie!
Podarowała mi diecezję, bo miała u mnie dług.
To i tak mniej, niż liczyłem.
Jeśli kieruje tobą tylko uraza, nie licz na moje wsparcie.
Pani, te przysięgi lojalności wykazują,
że Ramon ma zamiar najechać Gironę.
Pani, nie daj wnukowi czasu na przygotowanie kampanii, zaatakuj pierwsza.
Baronowie Girony są pani wierni, wystarczy dać im sygnał.
Ma pani prawo się bronić.
Od ponad 100 lat hrabstwa Barcelony, Girony i Osony są zjednoczone.
Wysłanie żołnierzy przeciwko wnukowi to rozpętanie wojny domowej.
Pani, wojna już się zaczęła, a wywołał ją hrabia.
- Ma pani prawo odpowiedzieć. - Nie chcę zbrojnej konfrontacji.
- Nie powtórzę tego samego błędu. - Więc co dalej?
- Bracie! - Ermessendo!
Nie rób takiej miny.
Smarkacz nie wygna mnie z Barcelony.
Jak do tego doszliśmy? By twój wnuk ruszał na Gironę?
Niech się nie łudzi.
Tutaj, z moimi ludźmi, czuję się silniejsza.
Wszyscy szlachcice są po mojej stronie.
Ramon nie odważy się zaatakować mnie tutaj.
- Riquildo. - Pere, co u ciebie?
O północy, zdradziecko wtargnęli na mą ziemię.
Podpalili pola, wszystko zrabowali.
Zabili mego syna.
Ludzie pani wnuka.
Ramon nie mógł rozkazać zabijania dzieci.
Chcieli mnie zmusić, bym podpisał ten dokument,
przysięgę wierności hrabiemu Barcelony.
Ramon napadł na Gausfreda, bo wiedział, że to twój stronnik.
Ten sam los spotka pozostałych lojalnych baronów.
- Zmuszą ich do przysięgi wierności. - Trzeba powstrzymać Ramona.
Najpierw trzeba spróbować negocjować. Porozmawiaj z Olibą.
- To niewłaściwe. - Ramon nie ma zamiaru się układać.
Nie wyciągajmy pochopnych wniosków.
- Dowiedzmy się, czego chce. Mogli... - Chce Girony!
Nie spodziewa się oporu. Musimy zaatakować.
Cała szlachta hrabstwa jest do pani dyspozycji.
Zostawcie mnie samą, muszę pomyśleć.
Nalegam na wysłanie Oliby.
Już go wezwałeś, prawda?
Tak mi cię brakowało! Wciąż jesteś moim najlepszym przyjacielem.
Tylko tobie mogę zaufać.
Zawsze możesz.
Nie wiesz, jak cieszą mnie te słowa.
- Porozmawiaj z moim wnukiem. - Z pewnością.
Powiedz mu, że pójdę na ustępstwa,
jeśli zgodzi się utrzymać pokój w Gironie.
Przyjmę jego warunki.
Pałac hrabiów w Barcelonie
Zobowiązuję się w tej umowie nie atakować hrabiny i ziem hrabstwa Girony.
Zgadzam się również na wspólne wystąpienia publiczne,
dla wzmacniania jedności hrabiowskiej władzy.
Będę okresowo informować o mych decyzjach,
licząc na jej doświadczenie.
W zamian, zobowiąże się pani,
w żadnych okolicznościach nie atakować ani jego, ani jego majątku,
i nakłonić całą szlachtę hrabstwa Girony,
by przysięgła mu wierność.
Nie ingerować w sprawowanie władzy w Barcelonie...
i pozostać na stałe w Gironie.
Więzi panią!
Przynajmniej nie odbiera ci władzy w Gironie.
Ale za jaką cenę?
Żąda zrzeczenia się praw do Barcelony.
Proszę wybaczyć, nie zdołałem wywalczyć więcej.
Uzyskałeś od mego wnuka więcej, niż każdy inny na twoim miejscu.
Pałac Biskupi w Gironie
Rzemieślnicy z Lombardii wyrzeźbili głowice kolumn.
We wszystkich hrabstwach nie ma takiej katedry.
Martwi cię Ramon?
Nie... dopóki przestrzega umowy.
Nie myślisz, że się obrazi na twoje nastawienie?
A niech się obraża.
Nie zaproszę go na konsekrację katedry.
Chodź, wstań.
Starzeję się.
Tracę siły, właśnie teraz, gdy najbardziej ich potrzebuję.
Zaproś go, przyjmie to jako akt dobrej woli...
Czyż nie dość ustąpiłam swemu wnukowi?
- Ermessendo... - Wtargnął do mego hrabstwa,
napadł na Gausfreda, zabił mu syna.
Nie. Nie stanę z nim razem w domu Pana.
Mam chodzić o lasce? Jestem stara, ale nie aż tak.
Co?
Wiesz, ile razy prosiłem Boga,
by zesłał ci odrobinę pokory?
Ta katedra to twoja i moja zasługa, Ramon ni palcem nie kiwnął.
Nie chcę, by tu się puszył władaniem trzema hrabstwami.
Przybył hrabia Barcelony!
Babciu.
Dawno chciałem cię zobaczyć.
Cieszę się, że mogliśmy osiągnąć porozumienie.
Twoja żona nie jest z tobą?
Elizabeth prosiła, by jej wybaczyć, ale nie czuła się dobrze.
Obecnie kobiety są takie słabe.
Widzę, że wybrałem dobry dzień na odwiedziny.
Nie zapomniałem, że dziś konsekracja katedry.
Skoro już tu jesteś, chcesz mi towarzyszyć?
To będzie dla mnie zaszczyt.
Przepaści między Ramonem i Ermessendą już nie zasypiesz.
Jeśli chcemy dokonać głębokich zmian,
czas wypowiedzieć wojnę Ramonowi.
- A wszystkie jego obietnice? - Ile spełnił?
Nie można dać do skosztowania plastra miodu,
i powiedzieć, że następny będzie za sto lat.
Obiecał baronom prywatne umowy, i raptem dwa razy do nich doszło.
Obiecał ukrócenie prawa Bożego, ale ono wciąż obowiązuje w Barcelonie.
Potrzebuje czasu, by okiełznać Ermessendę.
Nie jest na to dość silny.
Musimy wziąć Barcelonę, a teraz jest najlepszy czas.
Po tym, co się stało...
Ermessenda nie pomoże więcej wnukowi.
Uwierzcie mi, baronowie, Ramon was oszukał.
Obalmy go, a razem z nim hrabską władzę w Barcelonie.
Gdy Barcelona będzie nasza, ruszymy na Osonę...
i Gironę.
Kto się odważył?
Wchodźcie, szybko!
Baronowie Barcelony powstali przeciwko Ramonowi.
Obrzucono go kamieniami podczas pochówku Elizabeth.
Uprzedzałam. Dać im palec, to wezmą całą rękę.
Ermessendo, jeśli wyślesz swych ludzi, by bronili Barcelony,
wykażesz, że hrabstwa są zjednoczone.
Żołnierze Girony są gotowi. Ruszymy na pani znak.
Obsypali kamieniami Ramona, nie mnie.
Przysięgłam nie ingerować w sprawy Barcelony.
Jeśli wnuk mnie potrzebuje, bym naprawiła to, co sam sprowokował,
niech poprosi.
Nie powinnam była zamachnąć się na niego laską.
Chociaż wiesz, Boże, że ten bezczelny smarkacz
zasłużył na to w pełni!
Dlaczego nigdy mnie nie słuchał?
Wszystko lada moment rozpadnie się na tysiąc kawałków.
Obietnice, które złożyłam mężowi na łożu śmierci,
jego pragnienia, hrabstwa, w które tak wierzyliśmy...
Tyle lat walki, tak wiele nadziei.
Dlaczego nie utemperujesz go, Panie?
Za jakie grzechy zsyłasz mi tak nierozsądnych potomków?
Za co?
Pałac hrabiów w Barcelonie Chcecie korony?
Tego chcecie?
Więc chodźcie i ją weźcie!
Panie! Nie mamy dość ludzi, by ich powstrzymać.
Dlaczego zaatakowali?
Dałem im wszystko, o co prosili.
Dlaczego?
Jesteś moim doradcą! Odpowiedz!
Wy też myślicie, że byłem w błędzie?
Pani...
- Są wieści z Barcelony? - Tak, pani.
Baronowie oblegają hrabiowski pałac.
- A Ramon? Wysłał posłańca? - Nie.
Moi ludzie z Empúries i baronowie Girony są gotowi by ruszyć do Barcelony.
Czekam tylko na pani rozkaz.
Nie widzisz, że jemy kolację?
Jedzcie i przestańcie na mnie zerkać.
Dobrze.
W mieście jest spokojnie.
Wojska Girony i nasza gwardia zdusiły bunt baronów.
Obywatele wrócili do swych domów.
Panie, hrabina Ermessenda czeka w sali tronowej.
Babciu, nie wiem jak ci dziękować...
Teraz zrozumiałeś?
Musimy trzymać się razem.
Nie można rządzić Barceloną bez wsparcia Girony.
Trzy hrabstwa nie obejdą się bez siebie nawzajem.
Zdaję sobie sprawę, że moja lekkomyślność i arogancja
mogły doprowadzić do katastrofy.
Bez twojej interwencji, stracilibyśmy Barcelonę.
Czekałam, kiedy poprosisz o pomoc.
Nie śmiałem.
Słyszałam o śmierci Elizabeth.
Długo chorowała. Bóg wezwał ją za młodu.
I co dalej?
Taki młody człowiek jak ty, powinien ponownie się ożenić.
Z silną kobietą, która może dać ci następców.
Ożenię się z kim zechcesz. Jestem gotowy.
Wybierz mi żonę i zorganizujemy ślub,
by wszyscy zrozumieli, że nie ma między nami niezgody.
Od teraz przysięgam, że wypełnię naszą umowę.
Więc chcesz...
zachować układ, który zmusza mnie do pozostania w Gironie.
- Nie jesteś zobowiązana. - A jeśli...
Ale proszę, byś go wypełniła.
Nasza siła leży w trwałości naszych umów.
Jeśli je naruszyć...
Myślę, że ten pakt uczyni nas silniejszymi.
Wierzysz, że zamknięcie mnie w Gironie uczyni nas silnymi?
Tak zachowam wiarygodność, babciu.
Po tym incydencie, muszę pokazać baronom mą siłę.
Dobrze, zostanę w Gironie.
Doceniam to, babciu.
A ty poślubisz Blankę, wnuczkę hrabiego Empúries.
Jak można najszybciej.
Chodź do mnie.
Pocałuj swoją babcię.
Powiedz mi, kto wszczął bunt.
Postaram się, by otrzymali zasłużoną karę.
Na pewno chcesz wiedzieć?
Zarzewiem buntu był Pałac Biskupów.
Pomysłodawcą był biskup Guislabert.
Jeszcze cię nie przeprosiłam.
Za co?
Za Guislaberta.
Ludzie są słabi, to czyni nas ludźmi.
Ale powinniśmy słuchać rad przyjaciół.
Słuchałaś moich wiele razy. Nie zadręczaj się.
Po wysłuchaniu świadków,
udzielamy głosu Guislabertowi, biskupowi Barcelony,
w kwestii obrzucania kamieniami pod pałacem hrabiów.
Panowie, występuję przed tym sądem...
z powodu niefortunnych zdarzeń z dnia 2 lipca.
Mogę przypisać to tylko zamieszaniu,
gdyż tylko przez nie obwiniono mnie o podburzanie przeciwko hrabskiej władzy.
Przed tym sądem zaświadczam swą niewinność.
Jestem i zawsze będę wierny hrabiemu Ramonowi,
któremu służyłem i będę służyć po wieki wieków.
Nawet kości mnie bolą.
Usiądź.
Ale nie martw się, nic mi nie będzie.
Jak śmiał twierdzić, że jest niewinny?
Dziesiątki świadków zeznało,
że był inicjatorem buntu, przekonał Udalarda.
- Sąd mu uwierzył? - Co o tym sądzisz?
Myślę, że nie możemy dać się ponieść emocjom.
Niech sąd zmusi Guislaberta i Udalarda,
by złożyli hrabiemu przysięgę wierności.
A jako grzywnę niech oddadzą połowę swego mienia.
Oni to zaakceptują.
To wszystko?
Guislabert powinien też stracić godność biskupa,
i jego udział w buncie powinien być upubliczniony.
Nie chcemy dyskredytować biskupstwa. Zgadzam się z Olibą.
Udalard także ponosi odpowiedzialność.
Nie widzisz?
Pobłażając okażemy słabość.
Musimy zareagować w stanowczy sposób.
Wiem, ale...
Wszyscy uznają, że jesteśmy zbyt słabi, by zdusić bunt.
Ramon, Guislabert to mój siostrzeniec i twój kuzyn.
Nie możemy niszczyć reputacji naszej rodziny,
poza tym jest wybitnym członkiem Kościoła.
Nie zgadzam się.
Ale jeśli tego chcesz, niech będzie.
Pani...
O mój Boże! Sprowadź lekarza! Szybko!
Oliba, Oliba...
O, tak.
Nie wiem, czy się zobaczymy.
Zobaczymy się podczas podróży. Odwiozę cię do klasztoru.
Tak łatwo się mnie nie pozbędziesz.
Nie trzeba mi towarzyszyć...
To już zdecydowane. I nie masz siły, by mnie powstrzymać.
Pani, chciałbym podziękować.
Pani interwencja mnie uratowała...
To ostatnia rzecz, jaką dla ciebie zrobiłam.
Może sąd ci wybaczył, ale ja nigdy nie wybaczę.
Co to jest, Blanca?
Ból nas oczyszcza.
Spokojnie...
Gdzie jestem?
Jesteś w domu, w opactwie św. Michała w Cuixà.
Jak długo tu leżę?
Kilka dni.
Nie mogę tracić czasu w łóżku...
- Mam tyle do zrobienia... - Zrobiłeś już wiele rzeczy.
Teraz potrzebujesz odpoczynku.
Obiecałem przejrzeć pisma biskupa Elna.
Lekarz zabronił ci wstawać. Dopilnuję tego.
I tak nie dałbym rady wstać.
Nogi odmawiają mi posłuszeństwa.
Jesteśmy już starzy.
Nasz czas ucieka.
Czuję, że... zostawiam wszystko w pół drogi.
Wiele udało ci się zrobić.
Wdrażałeś dialog na tym szalonym świecie.
Dzięki tobie ludzi żyją w pokoju.
Jesteś moim najlepszym przyjacielem.
Zostawiam cię samą... Ermessendo.
Tak bardzo będę tęsknić...
Ja też...
...gdziekolwiek Bóg mnie pośle.
Dopóki starczy mi sił, będę kontynuować nasze wspólne dzieło.
Bóg wie, że to nie będzie łatwe.
Mam buntowniczego, upartego wnuka, którego już nie zmienisz.
Nie obchodzą go przeszkody, bunty,
wyznaczył sobie cel, i nie uspokoi się, póki go nie osiągnie.
Kogoś mi to przypomina...
Nie wiem, co zrobię bez ciebie.
Tak się cieszę, że cię widzę.
- Riquilda, patrz, kto przyszedł. - Estefanio! Córko!
Jesteś taka piękna...
Mówiłam, że jesteś najpiękniejszą dziewczyną na świecie.
To nie Estefania, a Blanca, żona Ramona.
Jasne, że Blanca. Masz mnie za głupią?
Wiem przecież. Blanko, kochanie, jak się czujesz?
Dobrze, usiądźmy, jest zmęczona po podróży.
Ekscelencjo.
Witaj, córko.
Po co przyjechałaś? Tutaj nie znajdziesz niczego ciekawego,
tylko dwie stare nudziary.
Nie mów tak.
Ramon udał się do Rzymu, by odwiedzić papieża.
Nie będzie go ponad dwa miesiące.
Hrabina zaprosiła mnie...
Ramon jest z tobą?
Nie, udał się do Rzymu, do papieża.
- Blanca odwiedza dziadka. - Tak, Huga z Empúries, pamiętam.
Chciałabym również odwiedzić klasztor św. Daniela.
Chcę pomodlić się, by Ramona omijały niebezpieczeństwa podróży.
Trzy razy byłam w Rzymie, uwierz, droga nie jest niebezpieczna.
Jeśli wyjechał wczoraj, powinien już być w Tuluzie.
Słyszałam o hrabinie Tuluzy, Almodis.
Mówią, że to straszna kobieta.
Porzucili ją dwaj mężowie.
Biedny Ramon, nocować w domu tak grzesznej kobiety.
Almodis!
Almodis!
Almodis...!
Nie chcę się z tobą rozstawać.
Nie obiecuj tego, czego nie możesz wypełnić.
Oboje mamy małżonków.
Nieważne.
Humbert de Cervello ma dla ciebie wiadomość.
Ma wyraźne rozkazy, by przekazać ci je osobiście.
Humbert! Dzięki za przybycie! Masz wieści od mego męża?
Pani, hrabia parę dni temu wrócił do Barcelony.
Dlaczego nie przyjechał do Girony? Coś nie tak? Jest chory?
Nic mu nie jest.
Wysłał mnie, bym przekazał, że wyrzeka się pani jako żony.
Co powiedziałeś?
Chce anulować małżeństwo i poślubić Almodis z Marchii, hrabinę Tuluzy.
Córko!
Pałac hrabiów w Barcelonie
- Co mogę ci podarować, by cię uszczęśliwić? - Mam już wszystko, czego chcę.
Chcę, by wszyscy wiedzieli, ile dla mnie znaczysz.
Będziesz moją żoną.
Podaruję ci w prezencie ślubnym hrabstwo Girony.
Ono należy do Ermessendy.
Ty jesteś moją hrabiną. Powinno należeć do ciebie.
Babcia jest stara. Już zbyt długo rządziła.
Ale jest wystarczająco silna. To niezwykła kobieta.
Babcia mnie uwielbia, zrobi dla mnie wszystko.
Nie odda Girony tak łatwo.
Kocham cię.
Nie obiecuj tego, czego nie możesz wypełnić.
Obiecałem, że rzucę dla ciebie wszystko i to zrobiłem.
Teraz obiecuję, że hrabstwo Girony...
...będzie twoim.
Nie śpieszyłeś się.
Sprawy nie pozwalały.
- Mówią, że nie jesteś zbyt zdrowa. - Zdrowie mi dopisuje, dziękuję.
Cieszę się.
Babciu, kocham ją.
Zanim poznałem Almodis, nie wiedziałem, czym jest miłość.
To jest tak różne od tego, co czułem do Elizabeth, czy Blanki...
Miłość doprowadza mnie do szału.
Chcę być z nią, chcę dać jej wszystko.
Rozumiesz?
Tak, rozumiem. Bardzo ciekawe.
Almodis to prawdziwa hrabina.
Jest silna, inteligentna, ma charakter.
Wiem, że zawsze i we wszystkim mnie wesprze.
Jestem pewien, że ci się spodoba.
Przez nią wyrzekłeś się prawowitej żony,
którą wybrałam ci z najzacniejszych.
Żadna z niej hrabina, to awanturnica.
Nie wiesz, co to pasja.
Jak śmiesz mówić mi, że nie wiem, co to pasja?
W młodości straciłam miłość mego życia.
To co innego.
Gdybyś poczuła to, co czuję do niej...
Hrabia musi zrezygnować z wielu rzeczy, by wypełnić swój obowiązek.
I Bóg wie, że wyrzekłam się niejednego.
Może nie trzeba było.
Nie zrezygnuję z Almodis.
Zrezygnujesz.
Nie mówię tego jako babcia, ale jako hrabina.
Porywając Almodis wywołałeś konflikt z hrabią Tuluzy.
Wyobrażasz sobie jakie to może mieć konsekwencje?
Zaryzykuję.
Baronowie znowu podniosą bunt,
i ja tym razem nie przyjdę ci na pomoc.
Sytuacja uległa zmianie, baronowie są teraz po mojej stronie.
Zrozumieli, że teraz wszystko będzie, jak ja zechcę.
Nie odstąpię, ożenię się z Almodis.
- To małżeństwo będzie nieważne. - Ważne.
Almodis oczekuje mego dziecka.
Otrzyma w prezencie ślubnym...
biskupstwo i hrabstwo Girony.
Girona jest moja!
Mój mąż dał mi ją w prezencie ślubnym.
Nie możesz jej nikomu oddać!
Już to zrobiłem.
Jeśli nie zrezygnujesz z tego małżeństwa,
poproszę Ojca Świętego, by was ekskomunikował,
za cudzołóstwo i konkubinat.
Jeśli się odważysz, licz się z konsekwencjami.
- To szaleństwo. - Dosyć!
Wywalczę ekskomunikę tej parki cudzołożników.
- Lepiej zostawić wszystko, jak jest. - Nie! Blanca to moja protegowana.
Jeśli zdradził ją, to i mnie.
- Ryzykujesz życiem. - Żyłam wystarczająco.
Coś ci się stało?
Nie, nic mi nie jest. Zostawcie mnie w spokoju.
Do kogo mówię?!
Pojadę do Rzymu.
Pojadę z panią.
Ruszaj do Rzymu.
Babcia złamała pakt. Żąda ekskomuniki!
To tylko groźba, ustąpi.
Nie doceniasz jej wytrwałości, gdy na coś się zdecyduje.
Nikt nie sprzeciwia się temu małżeństwu, poza nią.
Nie potrzebuje pan jej zgody.
Nauczyłem się kontrolować baronów.
Przestaną mnie szanować, jeśli babcia wywalczy ekskomunikę.
W hrabstwie Barcelony jest spokój.
Baronowie są zadowoleni z nowych praw,
nikt nie pomyśli o buncie.
Po ostatnim sporze z babcią o mało nie straciłem korony.
- Gdyby nie interweniowała... - Ramon, trzeba ją uprzedzić.
Znajdź kogoś, kto wybroni cię przed Ojcem Świętym.
Nie, nie potrzebuję zdrajców.
Tak, jest zdrajcą,
ale tylko on może przeciwdziałać staraniom twej babci.
Pałac Biskupi w Barcelonie
Hrabio.
Hrabino.
- Otrzymał biskup mą wiadomość? - Tak, senyor.
Więc wiecie, że Ermessenda i Blanca wywalczyły naszą ekskomunikę.
Chcemy poznać waszą opinię.
Ekskomunikę nie tak łatwo anulować.
Jeśli się nie mylę, ekscelencjo,
nie byłby to pierwszy raz, gdy Ojciec Święty zmienia swą decyzję.
Racja, ale nie wiem, czy jestem odpowiednią osobą, by go prosić.
Wszyscy mówią o waszym talencie dyplomatycznym.
Miło to słyszeć, ale...
zdałem sobie sprawę, że musiałbym ograniczyć swe biskupie obowiązki.
To dobra okazja, by wykazać, że możecie rozwiązywać dowolne problemy,
zachowując wierność hrabskiemu domowi.
Tak, ale którym członkom hrabskiego domu?
Hrabina Ermessenda zażądała ekskomuniki.
- Stracić jej zaufanie... - Moje jest wam bardziej potrzebne.
Ojciec Święty, hrabio,
wie, jak wszyscy, że hrabstwami wciąż rządzi pana babcia.
w dodatku, jest bardzo hojna dla Kościoła.
Nic więc dziwnego, że Rzym słucha jej żądań.
Jeśli jednak, hrabina straci swą moc i wsparcie,
które pozostało jej tylko w Gironie...
nawet sam papież nie śmie ekskomunikować hrabiego Barcelony.
Ta propozycja, ekscelencjo,
wypływa z waszej miłości do Ramona, czy nienawiści do Ermessendy?
Pani, pozwól temu biednemu biskupowi zachować to w sekrecie.
Nie mówił, że był chory. Nie chciał nas martwić.
I odszedł. Biedny Pere...
On też mnie opuścił.
Teraz tylko z tobą mogę porozmawiać.
A nawet nie wiem, czy mnie słyszysz.
Ramon i Almodis zachowują się tak, jakby nie było żadnej ekskomuniki.
Pojawiają się oficjalnie, jako hrabia i hrabina,
za przyzwoleniem Guislaberta.
Guislabert.
Almodis urodziła bliźniaki, dwóch bękartów.
Tak, bliźniaki, to zły omen.
Bracia, którzy dzielili łono matki,
nie mogą podzielić korony.
Ale mają dwoje dzieci. Blanca nie dała mu syna.
Biedna Blanca, jest taka żałosna.
Teraz kobiety się zagubiły, mężczyźni je zdominowali.
A pamiętasz czasy naszej młodości?
Jak towarzyszyłyśmy mężom na polu bitwy?
Kierowałyśmy radami i sądami, pamiętasz...?
Berenguer...
Berenguer...
Nie żegnaj się,
jadę z tobą.
- Może być niebezpiecznie. - Nic mnie nie przeraża, gdy jestem z tobą.
Pozwoliłeś mi żyć tyle lat...
Widziałam śmierć tych, których kochałam,
zdradę tych, którym wierzyłam,
widziałam jak w ciemności pogrąża się świat, w który zawsze wierzyłam.
Panie, jeśli zasługuję choć na trochę miłosierdzia,
zabierz mnie do siebie.
Teraz, zrób to teraz...
bym nie zobaczyła, jak ginie ta resztka, która mi została.
Zawsze wiedziałam, że prędzej czy później dosięgnie mnie kara.
Niech tak będzie.
Więc ty jesteś Almodis.
W końcu się spotykamy.
Witamy w Gironie.
Almodis...
w dzień naszego ślubu podarowałem ci hrabstwo Girony.
Do dzisiejszego dnia, okoliczności nie pozwoliły mi wręczyć tego prezentu.
Dziś moja babcia, Ermessenda, z wielkiej miłości do nas,
oddała nam swoje prawa,
i obiecała poprosić papieża Wiktora II, by zniósł ekskomunikę,
o którą wcześniej występowała.
Moja żono i towarzyszko,
wybacz, że tak długo musiałaś czekać na to, co ci się należy.
Dziś wypełniam swą obietnicę.
Niech żyje Almodis, hrabina Girony!
Niech żyje, niech żyje!
Riquilda...
Riquilda...
Tłumaczenie: nkate
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.