Afrikaans
Akan
Albanian
Amharic
Arabic
Armenian
Azerbaijani
Basque
Belarusian
Bemba
Bengali
Bihari
Bosnian
Breton
Bulgarian
Cambodian
Catalan
Cebuano
Cherokee
Chichewa
Chinese (Simplified)
Chinese (Traditional)
Corsican
Croatian
Czech
Danish
Dutch
Esperanto
Estonian
Ewe
Faroese
Filipino
Finnish
French
Frisian
Ga
Galician
Georgian
German
Greek
Guarani
Gujarati
Haitian Creole
Hausa
Hawaiian
Hebrew
Hindi
Hmong
Hungarian
Icelandic
Igbo
Indonesian
Interlingua
Irish
Japanese
Javanese
Kannada
Kazakh
Kinyarwanda
Kirundi
Kongo
Korean
Krio (Sierra Leone)
Kurdish
Kurdish (Soran卯)
Kyrgyz
Laothian
Latin
Latvian
Lingala
Lithuanian
Lozi
Luganda
Luo
Luxembourgish
Macedonian
Malagasy
Malay
Malayalam
Maltese
Maori
Marathi
Mauritian Creole
Moldavian
Mongolian
Myanmar (Burmese)
Montenegrin
Nepali
Nigerian Pidgin
Northern Sotho
Norwegian
Norwegian (Nynorsk)
Occitan
Oriya
Oromo
Pashto
Persian
Polish
Portuguese (Brazil)
Punjabi
Quechua
Romanian
Romansh
Runyakitara
Russian
Samoan
Scots Gaelic
Serbian
Serbo-Croatian
Sesotho
Setswana
Seychellois Creole
Shona
Sindhi
Sinhalese
Slovak
Slovenian
Somali
Spanish
Spanish (Latin American)
Sundanese
Swahili
Swedish
Tajik
Tamil
Tatar
Telugu
Tigrinya
Tonga
Tshiluba
Tumbuka
Turkish
Turkmen
Twi
Uighur
Ukrainian
Urdu
Uzbek
Vietnamese
Welsh
Wolof
Xhosa
Yiddish
Yoruba
Zulu
DOMEK PRZY PLA呕Y
PLA呕A PRYWATNA WST臉P WZBRONIONY
Wci膮偶 nad nim pracuje.
Chyba nigdy nie sko艅czy.
Od miesi臋cy nikogo tu nie by艂o.
Sezon zaczyna si臋 dopiero po Memorial Day.
Chyba mamy ca艂膮 okolic臋 tylko dla siebie.
My艣la艂em o tym.
I to niema艂o.
T臋skni艂am.
Co chcesz robi膰?
Dok膮d to?
Do 艂azienki.
Zaraz wr贸c臋.
Wiesz, zim膮 te偶 jest tu ca艂kiem mi艂o.
Mogliby艣my tu zosta膰 przez ca艂y rok.
Dom i tak stoi pusty.
Marnuje si臋.
A co z moj膮 szko艂膮?
Nie mo偶e poczeka膰?
Zajmie lata,
a jest g贸wno warta.
I dobrze o tym wiesz.
Wcale nie.
Przemy艣l to.
Mieliby艣my ci膮g艂e wakacje.
Nie tego chcemy?
Nie b膮d藕 cykor.
Randall, wstawaj.
Kto艣 tu jest.
- Co? - Kto艣 jest w domu.
To niemo偶liwe.
- Powinno by膰 pusto. - A jednak kto艣 jest na dole.
- Ubieraj si臋. - Kto to?
Nie wiem, jaka艣 kobieta.
Idealnie.
Siedzia艂a tutaj.
- Halo? - Jezu!
Kim jeste艣?
Co robisz w moim domu?
Twoim?
Doktor nie uprzedza艂, 偶e kto艣 tu b臋dzie.
Rozmawia艂a艣 z moim ojcem?
Ty jeste艣 Randy?
Ale wyros艂e艣.
Nie widzia艂am ci臋 od...
Min臋艂y lata.
Bywali艣my tu z wasz膮 rodzin膮.
Jane, skarbie, wybacz, 偶e tak d艂ugo.
Najbli偶szy sklep by艂 godzin臋 drogi st膮d.
O prosz臋.
To Randy.
Syn doktora.
Co ty powiesz?
Teraz ju偶 Randall.
C贸偶, Randallu...
Jestem Mitch Turner.
Moj膮 偶on臋 Jane ju偶 znasz.
Dobrze ci臋 widzie膰.
Uczy艂em z doktorem w liceum w Brighton,
jakie艣 20 lat temu.
A ty to...?
Przepraszam. Emily Kirk. Dziewczyna Randalla.
Mi艂o pozna膰.
I wzajemnie. Wybaczcie,
nie zamierzali艣my zepsu膰 wam weekendu.
Mo偶emy przenie艣膰 si臋 do hotelu albo...
Nie chcemy si臋 narzuca膰.
Zajmujemy tylko jedn膮 sypialni臋,
miejsca mamy pod dostatkiem.
艢wietnie by by艂o mie膰 was na kolacji.
Jestem mistrzem grilla,
przynajmniej tak m贸wi Jane.
To prawda.
Pewnie, brzmi kusz膮co.
Dzi臋kujemy.
To ja p贸jd臋 zabra膰 torby...
z samochodu.
Za moment do艂膮cz臋.
Wybaczcie.
Co to za jedni?
Wychodzi na to, 偶e starzy znajomi taty.
Najwyra藕niej z nim rozmawiali, zanim tu przyjechali.
Uprzedza艂e艣 go, 偶e si臋 tu wybieramy?
Ostatnio s艂abo si臋 dogadujemy.
Nie moja wina.
Oczywi艣cie.
S膮dzi艂am, 偶e ten wyjazd
pozwoli nam naprostowa膰 sprawy mi臋dzy nami.
- Zmieni艂a艣 zdanie? - M贸wi臋 serio.
My艣la艂am, 偶e...
呕e mi臋dzy nami gra.
Ale wtedy rzuci艂e艣 szko艂臋
i mnie zostawi艂e艣.
呕adnych telefon贸w, tylko tajemnicze maile.
Normalnie kpina.
A teraz znowu do tego wracamy,
jakby nic si臋 nie zmieni艂o.
A mogli艣my jecha膰 gdzie艣 indziej.
- Gdziekolwiek. - Emily...
Zjeba艂em.
Chcia艂em by膰 tu z tob膮, nic wi臋cej.
Ale mamy go艣ci.
Co艣 wymy艣limy.
Mamy czas.
Obiecuj臋.
B臋dzie dobrze.
Kocham ci臋.
Ja ciebie te偶.
Mieli艣my wi臋c trzylatka,
kt贸ry nie jad艂 niczego,
co nie by艂o ostryg膮.
Rzyga艂em potem jak kot.
Smakowa艂y ci.
Dzisiaj bez ostryg?
Dobra.
Przez wzgl膮d na stare czasy.
Chyba lubi艂em je bardziej, jak si臋 nie zna艂em.
Nawet nie b臋d臋 pr贸bowa膰.
To nie dla mnie.
Trzeba przywykn膮膰.
Mnie pla偶a kojarzy si臋 z ksi膮偶k膮 i kocykiem,
a nie skorupiakami.
Co studiujesz, Emily?
Chemi臋 organiczn膮. Jestem na trzecim roku.
- Zosta艂o mi pi臋膰 tygodni. - Chemia? Bardzo ambitnie.
Fakt.
Potrzebowa艂am wyzwania.
Uzna艂am, 偶e po czterech latach chemii b臋d臋 mog艂a studiowa膰 wszystko.
- My艣lisz o magisterce? - Tak.
Chc臋 i艣膰 na astrobiologi臋 na Uniwersytecie Waszyngtona.
Maj膮 艣wietny program.
B臋dziesz bada膰 偶ycie na innych planetach?
Co艣 w ten dese艅.
Z tym 偶e bardziej chodzi o 偶ycie na Ziemi.
O przystosowanie organizm贸w do ekstremalnych warunk贸w,
w kt贸rych cz艂owiek by nie przetrwa艂.
To punkt, w kt贸rym chemia staje si臋 biologi膮.
Uwa偶a si臋, 偶e to gdzie艣 na dnie oceanu.
呕ycie jest kruche.
Jeste艣my w艂a艣ciw膮 kombinacj膮 r贸偶nych pierwiastk贸w.
Odpowiedniej temperatury, odleg艂o艣ci od S艂o艅ca
i up艂ywu czasu, kt贸ry nas rozwija艂
i zmienia艂.
Przez miliardy lat.
Jeden szczeg贸艂 m贸g艂 zawa偶y膰 na naszym istnieniu.
Obr贸ci膰 w py艂 lub gaz.
Zdumiewa mnie to.
Przyt艂aczaj膮ce.
Jakim cudem zdoby艂e艣 tak膮 bystr膮 dziewczyn臋?
Mam farta.
Randall, a co ty studiujesz?
Rzuci艂em uniwerek.
Tak?
Tak. Po prostu...
mia艂em ju偶 do艣膰 szko艂y.
Musia艂em od tego uciec.
Doktor pewnie nie by艂 zachwycony.
Nie. Ani troch臋.
Obecnie sprawa ze studiami wygl膮da nieco inaczej.
Hoduj膮 sobie absolwent贸w.
Nie mieli mi nic do zaoferowania.
Nie chcia艂em, 偶eby zawa偶yli na moim dalszym 偶yciu.
Bo niby czego bym si臋 tam nauczy艂?
Jaki jest cel edukacji?
Zdobycie zawodu?
Musi by膰 co艣 jeszcze, nie?
Co si臋 za tym kryje?
Ma艂偶e艅stwo, dzieci,
podatki, rachunki, ogl膮danie telewizji,
wybory, sportowe niedziele.
Ostro偶nie. Trenowa艂em mistrz贸w baseballu.
Bez obrazy.
Po prostu nie wiem.
Pr贸buj臋 to jako艣 pouk艂ada膰.
Pod siebie.
To skomplikowane.
Ale nie przekre艣la艂bym ka偶dego, kto my艣li inaczej ni偶 ty.
Powiniene艣 by膰 wdzi臋czny, 偶e masz czas, by robi膰, co chcesz.
Cho膰...
dobrze jest s艂ysze膰
ten zapa艂.
Mamy wielkie szcz臋艣cie, 偶e jeste艣cie tu z nami.
Jest...
Jest naprawd臋 mi艂o.
Komu艣 dolewk臋?
Poprosz臋.
Z艂e wie艣ci.
Nie ma wina?
Ostatnia butelka chardonnay.
W po艂owie pusta.
Doktor nie chowa gdzie艣 jakiej艣 flaszki?
Nie wzgardzi艂bym szklaneczk膮 whiskey.
Nie.
Teraz nie znajdziemy tu otwartego sklepu.
I tak nie powinni艣my je藕dzi膰.
Mam co艣 innego.
- Panie Turner. - Mitch.
Mitch, Jane...
Kojarzycie spo偶ywcze u偶ywki?
Randall...
Takie czasy,
legalizacja i w og贸le.
To chyba niestosowne.
Wypada si臋 podzieli膰.
Spo偶ywcza marihuana? Dobrze my艣l臋?
Odwali艂o ci?
No co? Zanim ci臋 zgarn膮艂em, zajecha艂em do poradni.
Pono膰 wi臋kszo艣膰 ich klient贸w jest po pi臋膰dziesi膮tce.
To naprawd臋 s艂aby pomys艂.
Co zrobi? Powie mojemu ojcu?
Jane jest na lekach.
Wyjdzie jej na zdrowie.
Nie podoba mi si臋 to.
Ju偶 jedli艣my, a prowadzi膰 nie b臋dziemy.
W porz膮dku.
Mocne s膮?
Nic im nie b臋dzie.
Randallu?
Dzielimy na 膰wiartki?
Opowiesz mi co艣 wi臋cej o tej astrobiologii?
Zajmuje si臋 pocz膮tkami 偶ycia na Ziemi.
Badamy sk艂adowe 偶ycia na innych planetach,
co pozwala nam pozna膰 nasze pocz膮tki.
Dobrze jest zacz膮膰 od znalezienia 艣lad贸w wody.
Nie odkryli艣my ostatnio wody na Marsie?
Tak jakby.
Ca艂kiem niedawno.
Na pocz膮tku istnienia planety
obecnych by艂o kilka pierwiastk贸w,
a ciep艂o z j膮dra Ziemi
wzburza艂o je
przez miliony lat.
Parowa艂y, twardnia艂y...
Atmosfera to...
para powsta艂a po zetkni臋ciu wody z gor膮cymi ska艂ami.
Ale co艣...
obcego musia艂o si臋 dosta膰 do 艣rodowiska,
by mog艂y powsta膰 kwasy nukleinowe.
Ten zacz膮tek...
Sk膮d si臋 wzi膮艂?
Zacz膮艂 reagowa膰, mno偶y膰 si臋,
finalnie tworz膮c dno oceanu.
Mi臋kka woda.
Robi臋 kurs nurkowania,
by m贸c bada膰 dna ocean贸w
w najmniej przyjaznych miejscach na 艣wiecie.
Znajduj膮c organizmy,
kt贸re mog膮 偶y膰 tutaj w tak ci臋偶kich warunkach...
Jak na obcej planecie.
W sumie...
Chyba tak.
Inne planety s膮 zbyt surowe
dla 偶ycia, kt贸re znamy.
My jeste艣my wyj膮tkiem.
Jeste艣my delikatni.
Jak wygl膮da艂a?
Co?
Nasza planeta.
Jej dawna powierzchnia.
Nie wiem.
By艂a zagazowana.
Niestabilna.
Gotuj膮ca si臋.
Chaotyczna.
Ale偶 to pi臋kne.
Randall, widzia艂e艣 ju偶 taki widok?
W 偶yciu.
Gruba faza.
Jest wsz臋dzie.
Nawet na drzewach.
To chyba jaki艣 mikrob przeniesiony przez wiatr.
Co艣 w powietrzu.
Zwykle jest w wodzie.
Chc臋 zobaczy膰.
Ale czy powinna艣?
Nic mi nie jest.
Dobrze si臋 bawi臋.
No dobrze.
Musz臋 pu艣ci膰 co艣 innego.
Przepraszam, powinnam by艂a zapyta膰.
Ta twoja nauka...
Tak, wiem.
To g艂upota.
Nie przecz臋.
Randall te偶 jej nienawidzi.
Chc臋 by膰 naukowcem,
ale dalej robi臋 g艂upstwa.
Wszystko gra, pani Turner?
Wkr臋ci艂o si臋?
Po prostu dobrze si臋 bawi臋.
Muzyka brzmia艂a tak 偶ywo.
Tak?
Super.
Na dworze b臋dzie niesamowicie.
Dzisiejsza m艂odzie偶 i jej postrzeganie 艣wiata...
jest zupe艂nie inne.
Ca艂a ta wiedza...
przera偶a.
Nie ma czego si臋 ba膰.
Mo偶liwo艣ci, kt贸re daje
zdobyta wiedza...
mog膮 uczyni膰 偶ycie lepszym.
Uczymy si臋 tak wiele w tak kr贸tkim czasie.
To dlatego odpu艣ci艂em
i skupi艂em si臋 na baseballu.
Co艣 tu 艣mierdzi.
Te偶 to czujesz?
Tak.
Mo偶liwe, 偶e to 艣cieki.
Troch臋 mnie wcze艣niej zamroczy艂o.
Widzia艂a艣 moj膮 偶on臋?
Nie widzia艂am.
Jest bardzo...
Musz臋 jej poszuka膰.
Niepotrzebnie si臋 na to zgodzi艂em.
Mitchell?
Randall, wstawaj.
No co? Jest dobrze.
Wcale nie. 艢cisz to.
Randall, dok膮d posz艂a Jane?
Gdzie艣 na zewn膮trz.
- Musz臋 j膮 znale藕膰. - Wysz艂a frontem.
Jane!
Ale smr贸d.
Mocny ten tw贸j towar.
Nie藕le ich porobi艂o.
Kogo?
A jak my艣lisz?
Masakra z t膮 mg艂膮.
Czujesz to?
Co?
Widz臋 plamy s艂oneczne.
Jane!
Wyluzuj! Jezu.
Jane!
Jane!
Randall?
Co robisz?
殴le...
殴le si臋 czuj臋.
Randall?
Randall...
Pobudka, min臋艂o po艂udnie.
Jak si臋 czujesz?
W porz膮dku.
A mnie chyba dalej trzyma.
Mam w ustach paskudny posmak.
Jak pogoda? Ca艂y si臋 spoci艂em.
Bo jest gor膮co.
Ale i 艂adnie.
Mg艂a znik艂a.
Idziemy na pla偶臋?
Dobra, mnie te偶 trzyma.
Tamtych posk艂ada艂o.
Serio?
Wymiotowa艂a.
A ty zasn膮艂e艣.
Nie s膮dzi艂em, 偶e tak ich sieknie.
Mieli dobrze si臋 bawi膰.
Powaga.
C贸偶... Ciesz臋 si臋, 偶e zabra艂am m贸j kostium.
Pani Turner, jak zdrowie?
Mo偶e kawy?
Wszystko dobrze?
Potrzebuje pani lekarstw?
Poda膰 tabletki?
Gdzie jest pan Turner?
Gdzie Mitch?
Mitch?
Prosz臋, pomog臋.
Dobry, pani Turner.
Mitch!
Panie Turner!
Zejd藕my ni偶ej.
W膮tpi臋, 偶e tu b臋dzie.
Nikogo tu nie ma.
Mitch!
Panie Turner!
Mitch!
Czemu by j膮 zostawi艂?
Chujowa zagrywka.
Na pewno jest nieopodal.
- Usi膮dziemy na chwil臋? - Wszystko dobrze?
Tak.
Po prostu mi gor膮co.
Jest strasznie duszno.
Mo偶e poszed艂 pop艂ywa膰.
Nic ci nie jest?
Musz臋 i艣膰 do domu.
- Tak? - I to w podskokach.
- P贸jd臋 z tob膮. - Nie trzeba.
Musz臋 do 艂azienki. M臋ska sprawa.
- Zajrzysz do pani Turner? - Tak, pewnie.
Na pewno wszystko gra?
Tak, zaraz wr贸c臋.
Gdzie s膮 wszyscy?
Zastanawia mnie to.
Zawsze by艂o tu pi臋knie, ale tym razem...
Sam nie wiem.
Co艣 jest nie tak.
Bez takich.
Ki chuj?
Panie Turner?
Mitch?
Lubimy tu przyje偶d偶a膰 z uwagi na wygod臋.
Ta sama pogoda, te same pokoje,
te same meble.
Wszystko zawieszone w czasie.
Jane to uwielbia艂a.
Dawno nas tu nie by艂o i...
chcia艂em, 偶eby ostatni raz dozna艂a czego艣 wyj膮tkowego.
Pla偶a sprawia艂a jej rado艣膰.
Gdy kto艣 zmienia si臋
na twoich oczach...
i nie ma szans na popraw臋,
nie ma ju偶 odwrotu.
Przera偶a mnie to.
Co z ni膮?
Mamy wielkie szcz臋艣cie.
Jest dzi艣 tak pi臋knie.
Wszystko dobrze?
Oczywi艣cie.
Wszystko jest dobrze.
P贸jd臋 pop艂ywa膰.
Panie Turner?
Mitch!
Mitch!
Jane?
Wszystko w porz膮dku?
Pani Turner?
Wchodz臋 do 艣rodka.
Prosz臋 powiedzie膰, je艣li nie mog臋.
Mitch!
Randall!
Randall!
Randall, gdzie ty, kurwa, jeste艣?
DESTYLOWANY OCET WINNY
Randall?
St贸j. Co ty wyprawiasz?
Co si臋 z tob膮 dzieje?
Musimy ucieka膰.
Wstawaj!
Gdzie masz kluczyki?
- Nie mam ich. - Jak to?
No nie mam!
- Co si臋 z ni膮 sta艂o? - Chod藕my st膮d!
- T臋dy. - Co?
T臋dy.
Halo?
Potrzebujemy pomocy!
Halo?
Musz臋 do szpitala.
Jest chujowo.
Co ci? Boli ci臋 brzuch?
Wszystko.
Co ona ci zrobi艂a?
Chcia艂em jej pom贸c.
Jakby zwali艂o mnie z n贸g.
Nic nie pami臋tam.
Potrzebujemy samochodu.
Potrzebujemy auta, musimy st膮d spada膰.
- Potrzebujemy pomocy. - Kurwa.
Co si臋 tu odwala?
Nie wiem.
- Co jest? - Kurwa!
Nie mog臋 oddycha膰.
- Sp贸jrz. - Co to?
艢wiat艂a.
Kto艣 tam jest.
Musi by膰.
Idziemy.
Tutaj.
Halo?
Czy to policja?
Jest tam kto? Potrzebna nam pomoc.
Jeste艣my na pla偶y.
Przy Beachcomber Road.
Tu偶 przy zakr臋cie.
Nie znam adresu.
S艂yszymy si臋. Przy wodzie?
Tak, jest przy ocenie.
Stoi tu wasz radiow贸z.
Ma numer...
Nie znam numeru.
Nie znam numeru, ale potrzebujemy pomocy.
...s膮 niezwykle niebezpieczne.
Co jest niebezpieczne?
...nara偶eni.
Wszyscy s膮 nara偶eni.
Na co?
Wyjd藕 z auta i zamknij si臋 w domu.
Zabezpiecz okna. Nie wdychaj tego.
Czego?
Chodzi o mg艂臋?
To nie mg艂a.
A co?
O co chodzi?
Halo?
Halo? Odpowiedz.
Halo?
Randall?
Randall!
Randall! 呕yjesz?
Tak sobie my艣l臋,
偶e ten wyjazd na pla偶臋 to jednak nie by艂 dobry pomys艂.
Dasz rad臋 wsta膰?
Pomocy!
Dobra, daj mi chwil臋.
Tylko jedn膮 chwilk臋.
Jezu!
Wybacz.
Jest mi gorzej. Musimy wej艣膰 do 艣rodka.
Zas艂o艅 oczy.
Cholera.
Wespniesz si臋?
Dobra, chod藕.
No chod藕.
Raz, dwa...
trzy!
Jeste艣 ca艂a?
Tak.
A co z tob膮?
Sp贸jrz na mnie.
Wszystko dobrze?
Halo?
Em...
Chod藕my dalej.
To jaki艣 plus.
Czekaj.
Moment.
Halo, jest tam kto?
Wali starym jajem.
Co si臋 tu sta艂o?
Cisza.
Szlag!
Kluczyki.
M贸wili, 偶e to nie mg艂a. Mo偶e...
Mo偶e to co艣 z wod膮.
Jakie艣 algi
albo chemiczny wyciek, kt贸ry wp艂ywa na powietrze.
Nie wiem.
Mamy przesrane, nie?
Randall...
Ju偶 dobrze.
No ju偶.
Co?
Telewizja.
Czuj臋, jakby...
co艣 si臋 we mnie k艂臋bi艂o.
SYSTEM ALARMOWY EAS
Wsz臋dzie to samo.
Trafili艣my do piek艂a.
Mikroby zachowa艂y si臋 w kamieniu.
- Co to? - Ciep艂o z Ziemi
uwolni艂o bakterie...
To... radio AM.
Kto艣 tam jest.
...Instytut Bada艅 Oceanograficznych
zlokalizowany na...
Mamy przesrane.
Skoro kto艣 to nadaje,
to s膮 te偶 inni.
Powinni艣my si臋 zamkn膮膰,
zabezpieczy膰 okna
i przeczeka膰 do rana.
Nie dotrwam.
Nie.
Musisz dla mnie wytrzyma膰.
Sama sobie nie poradz臋.
Zmarnowa艂em tyle czasu na pierdo艂y.
Boj臋 si臋.
I to bardzo.
W porz膮dku.
Sp贸jrz na mnie.
Musimy i艣膰 dalej.
Bo偶e.
Jestem przy tobie.
I ci臋 nie zostawi臋.
Nie b贸j si臋.
Jasne?
Musisz wytrzyma膰.
Postaram si臋.
...nie wygasa, ulegaj膮c schorzeniu.
呕ycie nie przypomina
tego, kt贸re jest nam znane.
Forma oparta na w臋glu
staje si臋 czym艣 innym.
...a偶 nasza planeta stanie si臋 taka jak inne:
b臋dzie wymar艂a
i pozbawiona z艂o偶onych form 偶ycia.
Randall?
Musimy ucieka膰, co艣 jest na dole.
Nie!
Nie!
Nie b贸j si臋.
Nie b贸j si臋.
Nie b贸j si臋.
Nie b贸j si臋.
Nie b贸j si臋.
T艂umaczenie: Danuve
grupaHATAK.pl
Synchronizacja: Burial The.Beach.House.2019.1080p.BluRay.x264.AAC5.1-YTS
Can't find what you're looking for?
Get subtitles in any language from opensubtitles.com, and translate them here.